TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Atak na port w Sydney

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
31 maja 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Australia, Japonia, imperializm japoński, Stany Zjednoczone

Wieczorem 31 maja 1942 roku, w niedzielę, do zatoki Port Jackson, na której brzegach leży Sydney, wśliznęły się trzy japońskie miniaturowe okręty podwodne typu Ko-hyoteki. Miały storpedować alianckie okręty wojenne stojące w największym porcie Australii, z amerykańskim ciężkim krążownikiem „Chicago” na czele. Żaden z nich nie wrócił. Jeden zaplątał się w sieć zagrodową i został wysadzony przez własną załogę, drugi zginął pod bombami głębinowymi, trzeci wystrzelił dwie torpedy, które minęły „Chicago”, lecz jedna z nich zatopiła stary prom „Kuttabul”, służący marynarce za pływające koszary. Zginęło 21 marynarzy. Militarnie atak był dla Japończyków porażką, ale wstrząsnął Australijczykami, którzy po raz pierwszy zobaczyli wojnę w swoim największym mieście.

Plan dywersji

Japońska marynarka użyła miniaturowych okrętów podwodnych już w ataku na Pearl Harbor, bez żadnego skutku. Nie zrezygnowała jednak z tej broni. Dwuosobowe jednostki, długie na niespełna 24 metry, z dwiema torpedami, przewożono na pokładzie dużych okrętów podwodnych i spuszczano na wodę w pobliżu celu. Wiosną 1942 roku 8 Flotylla Okrętów Podwodnych komandora Hankyu Sasakiego otrzymała zadanie przeprowadzenia dwóch równoczesnych ataków na alianckie porty: na Oceanie Indyjskim i na południowym Pacyfiku. Miały one odwrócić uwagę przeciwnika od głównego uderzenia, które admirał Isoroku Yamamoto szykował na atol Midway; przygotowania do tej bitwy wchodziły właśnie w decydującą fazę.

Zachodnia grupa wybrała Diégo-Suarez na Madagaskarze, port zdobyty niedawno przez Brytyjczyków w czasie lądowania na Madagaskarze. Wieczorem 30 maja jej miniaturowe okręty uszkodziły tam torpedą pancernik „Ramillies” i zatopiły tankowiec „British Loyalty”. Grupa wschodnia rozważała Numeę, Suvę, Auckland i Sydney. Okręty I-22, I-24 i I-27 zabrały miniaturowe jednostki na atolu Truk; czwarty nosiciel, I-28, zatopił 17 maja w drodze amerykański okręt podwodny „Tautog”.

Ostrzeżeń nie brakowało. 16 maja okręt podwodny I-29 zaatakował pod Newcastle radziecki parowiec „Uelen”, ale dowódca obszaru morskiego Sydney, kontradmirał Royal Navy Gerard Muirhead-Gould, uznał, że napastnik działał sam i odpłynął. 23 maja nad Sydney przeleciał wodnosamolot Yokosuka E14Y z I-29; radar go wykrył, lecz meldunek uznano za błąd urządzenia. Japońscy lotnicy dostrzegli w porcie kilka dużych okrętów i to przesądziło o wyborze celu. Australijski nasłuch częściowo przechwycił ich raport, a Nowozelandczycy namierzyli radiową wymianę zdań okrętów podwodnych zbliżających się do Sydney, ale wszystkie jednostki przeciwpodwodne osłaniały akurat konwój. Przed świtem 29 maja nad portem przeleciał wodnosamolot z I-21; obserwatorzy wzięli go za amerykańską maszynę, a myśliwce wysłane po ogłoszeniu alarmu nikogo nie znalazły. Pięć japońskich okrętów podwodnych zebrało się tego dnia około 35 mil morskich na północny wschód od wejścia do zatoki.

Noc w porcie

W porcie stały krążowniki ciężkie „Chicago” i HMAS „Canberra”, lekki krążownik „Adelaide”, korwety, krążowniki pomocnicze, holenderski okręt podwodny K IX, a przy nabrzeżu bazy Garden Island – „Kuttabul”. Wejścia broniły podwodne pętle wykrywające przepływ jednostek, z których część nie działała lub dawała fałszywe sygnały, oraz niedokończona sieć zagrodowa z szerokimi lukami po obu stronach. Promy kursowały normalnie, a stocznia przy Garden Island pracowała nocą w świetle reflektorów.

Pierwszy wszedł do zatoki okręt oznaczany w literaturze jako M-14 (z I-27), z porucznikiem Kenshi Chumanem i bosmanem Takeshi Omorim. Około 20.15 dostrzegł go strażnik portowy: okręt uderzył w pal, cofnął się i ugrzązł rufą w sieci. Meldunek dotarł do dowództwa dopiero przed 22.00, a gdy łodzie patrolowe szykowały się do ataku, o 22.35 załoga zdetonowała ładunek samozatopienia i zginęła razem z okrętem. Muirhead-Gould ogłosił alarm, ale nie zamknął ruchu promów, licząc, że ruch w porcie zmusi przeciwnika do pozostania pod wodą.

Drugi, M-24 (z I-24), z podporucznikiem Katsuhisą Banem i bosmanem Mamoru Ashibe, prześliznął się przez lukę w sieci w ślad za promem kursującym do Manly. Około 22.50 dostrzegł go reflektor „Chicago”. Krążownik otworzył ogień, lecz jego działa nie mogły pochylić się dość nisko; pociski rykoszetowały po wodzie, a odłamki spadły na nadbrzeżne przedmieścia. Kapitan krążownika Howard Bode, który spędził wieczór na kolacji u Muirhead-Goulda i podobnie jak on nie dowierzał meldunkom, po powrocie na pokład odwołał przygotowania do wyjścia w morze. Admirał pojechał osobiście do łodzi patrolowych i miał drwić z ich załóg, że ganiają po porcie za wyimaginowanymi okrętami. Trzeci okręt, M-21 (z I-22), z porucznikiem Keiu Matsuo i bosmanmatem Masao Tsuzuku, wszedł do zatoki mniej więcej wtedy, gdy „Chicago” strzelał do M-24; zaatakowany bombami głębinowymi, najprawdopodobniej przeczekał na dnie.

Około 0.30 1 czerwca, kilka minut po zgaszeniu reflektorów na Garden Island, M-24 wystrzelił dwie torpedy w stronę „Chicago”. Obie chybiły. Jedna wyrzuciła się na brzeg Garden Island i nie wybuchła, druga przeszła pod holenderskim okrętem podwodnym i „Kuttabulem” i eksplodowała pod nabrzeżem, przy którym stał. Stary drewniany prom przełamał się i zatonął. Zginęło 19 marynarzy australijskich i dwóch brytyjskich, dziesięciu zostało rannych. M-24 wymknął się z portu; jego los pozostawał zagadką do listopada 2006 roku, gdy płetwonurkowie amatorzy odnaleźli wrak kilka kilometrów od plaż na północ od Sydney.

Dopiero teraz alarm potraktowano poważnie, a okręty zaczęły wychodzić w morze. Przed świtem M-21 wrócił do zatoki. Rano łodzie patrolowe dostrzegły go w Taylors Bay i przez kilka godzin obrzucały bombami głębinowymi. Okręt nie zdołał wystrzelić uszkodzonych torped, a jego załoga popełniła samobójstwo. Japońskie okręty-matki czekały na powrót miniaturowych jednostek u wybrzeża na południe od Sydney przez dwie noce; 3 czerwca Sasaki uznał je za stracone.

Ofiary i echo

Władze najpierw ogłosiły, że w porcie zniszczono trzy okręty podwodne, a straty ograniczyły się do „jednej małej jednostki portowej bez wartości wojskowej”. Poranne gazety 1 czerwca wypełniały zresztą doniesienia o brytyjskim nalocie tysiąca bombowców na Kolonię. Prawda wychodziła na jaw stopniowo, wbrew cenzurze. Nie wszczęto oficjalnego dochodzenia; rząd Johna Curtina, wciąż pamiętający polityczne skutki śledztwa po nalocie na Darwin, obawiał się szerzenia defetyzmu. Zachowanie Muirhead-Goulda i Bode’a do dziś budzi krytykę historyków.

Ciała czterech japońskich marynarzy z M-14 i M-21 wydobyto i skremowano w Sydney z pełnymi honorami wojskowymi, z trumnami okrytymi japońską flagą. Muirhead-Gould, krytykowany za ten gest, bronił go jako wyrazu szacunku dla odwagi przeciwnika; australijscy politycy liczyli też, że Tokio odpowie lepszym traktowaniem australijskich jeńców. Tak się nie stało. Prochy w drugiej połowie 1942 roku zabrał do Japonii, w ramach wymiany dyplomatów, ambasador Tatsuo Kawai, a japońska propaganda wykorzystała ich powrót. Z dwóch wydobytych wraków złożono jeden okręt, który obwożono po Australii, zbierając pieniądze na fundusze pomocy marynarzom; dziś stoi w Australian War Memorial w Canberze.

Znaczenie

Atak zakończył się klęską obu stron. Japończycy stracili trzy miniaturowe okręty i sześciu ludzi, a zamiast pancernika zatopili bezbronny hulk; oba główne cele przetrwały, choć „Canberra” zatonęła już w sierpniu w bitwie koło wyspy Savo, a „Chicago” w styczniu 1943 roku koło wyspy Rennell. Obrona portu działała jednak opieszale i chaotycznie, a do ocalenia „Chicago” przyczynił się w dużej mierze przypadek. Dywersja nie zmyliła też Amerykanów, którzy dzięki złamaniu japońskiego szyfru znali cel Yamamoto; kilka dni później stoczyli bitwę pod Midway.

Po nocy z 31 maja duże okręty podwodne Sasakiego zaatakowały żeglugę u wschodnich wybrzeży Australii, zatapiając w czerwcu trzy statki. W nocy z 7 na 8 czerwca I-24 ostrzelał wschodnie dzielnice Sydney, a I-21 – Newcastle z hutą BHP; większość pocisków nie wybuchła, nikt nie zginął. Władze wprowadziły na wodach przybrzeżnych system konwojów i wzmocniły obronę portów.

Najważniejsze skutki były psychologiczne. Po nalotach na Darwin i Broome, po zniszczeniu krążownika „Sydney” przez „Kormorana” i przybyciu MacArthura, wojna dotarła do samego serca kraju. W Sydney mnożyły się pogłoski o rychłej inwazji, część zamożniejszych mieszkańców przenosiła się w głąb lądu, a ceny domów we wschodnich dzielnicach spadły. Obawy te były zrozumiałe, lecz nieuzasadnione: już w lutym i marcu 1942 roku japońska armia odrzuciła zgłaszane przez część sztabu marynarki pomysły inwazji na Australię, uznając, że wymagałaby ona co najmniej dziesięciu dywizji i tonażu, którego Japonia nie miała. Zamiast tego Tokio chciało odciąć Australię od Stanów Zjednoczonych przez zajęcie Port Moresby, Nowej Kaledonii, Fidżi i Samoa. Plan ten załamał się najpierw na Morzu Koralowym, a ostatecznie pod Midway i na Guadalcanalu.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.