Raport Bundu
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 1 czerwca 1942
- Autor:
- Natalia
Na przełomie maja i czerwca 1942 roku do Londynu dotarł list kierownictwa podziemnego Bundu, żydowskiej partii socjalistycznej, napisany w okupowanej Warszawie 11 maja. Był zaadresowany do rządu Rzeczypospolitej i opisywał, miasto po mieście i miesiąc po miesiącu, mordowanie Żydów na ziemiach polskich od czerwca 1941 roku. Liczbę zamordowanych autorzy szacowali na 700 tysięcy, a o obozie w Chełmnie nad Nerem pisali, że Żydów zabija się tam gazem w specjalnie przystosowanych samochodach. Wnioski formułowali jednoznacznie: Niemcy przystąpili do wymordowania wszystkich Żydów w Europie.
W historii wojny dokument ten nazywa się zwykle raportem Bundu. Chronologie wojny umieszczają pod 1 czerwca 1942 roku „pierwsze doniesienia na Zachodzie, że do zabijania Żydów wywożonych »na Wschód« używa się gazu”. To uproszczenie. Wiadomości o Chełmnie docierały do polskich władz w Londynie już wcześniej, a nie był to też pierwszy przekaz o masowych mordach na Żydach. Raport Bundu był jednak pierwszym, który na Zachodzie potraktowano jako materiał do publicznego ogłoszenia: w czerwcu 1942 roku o mordowaniu Żydów w Polsce mówiło BBC, premier Władysław Sikorski, Rada Narodowa RP i brytyjska prasa.
Co wiedziano wcześniej
Od lata 1941 roku na okupowanych ziemiach ZSRR, w tym na dawnych wschodnich ziemiach Polski, oddziały Einsatzgruppen, policji i ich pomocnicy rozstrzeliwali Żydów dziesiątkami tysięcy, jak w Babim Jarze czy w Ponarach pod Wilnem. 8 grudnia 1941 roku w Chełmnie nad Nerem zaczął działać pierwszy niemiecki obóz zagłady, w którym ludzi zabijano spalinami w samochodach z komorami gazowymi. Od połowy stycznia 1942 roku trafiały tam transporty z getta łódzkiego. W tych samych dniach konferencja w Wannsee uzgadniała „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” w całej Europie, a wiosną ruszyły obozy w Bełżcu, Sobiborze i Treblince.
Pierwszą znaną relację uciekiniera z Chełmna, Szlamy Bera Winera, spisali w lutym 1942 roku w getcie warszawskim ludzie z podziemnego archiwum Oneg Szabat Emanuela Ringelbluma. Winer posługiwał się nazwiskiem Grojnowski, w literaturze utrwaliła się forma „Grojanowski”. Jego relację przekazano polskiemu podziemiu, a krótka wzmianka o mordach koło Koła ukazała się w lutym w konspiracyjnym „Biuletynie Informacyjnym”. Według historyka Dariusza Stoli pod koniec maja 1942 roku w Londynie odebrano też dwa obszerne meldunki komendanta Armii Krajowej gen. bryg. Stefana Roweckiego, które mówiły o rzeziach na wschodzie, o oznakach przeniesienia „akcji” do centralnej Polski i o zgładzeniu gazem w Chełmnie kilku tysięcy Żydów.
Informacje te docierały z opóźnieniem, fragmentami i bez szerszego oddźwięku. Nawet deklaracja londyńska rządów okupowanych krajów ze stycznia 1942 roku, zapowiadająca ukaranie zbrodni wojennych, nie wymieniała Żydów z nazwy. Brytyjskie gazety pisały o terrorze w okupowanej Polsce, ale doniesienia o mordowaniu Żydów ginęły na dalszych stronach albo w prasie żydowskiej.
List z 11 maja
Bund był przed wojną najsilniejszą partią żydowskich robotników w Polsce. W getcie warszawskim działał w konspiracji, prowadził prasę podziemną i utrzymywał kontakty z Polską Partią Socjalistyczną i Delegaturą Rządu na Kraj. Autorstwo listu przypisuje się przede wszystkim Leonowi Feinerowi, krakowskiemu adwokatowi, członkowi władz centralnych Bundu, który ukrywał się po „aryjskiej” stronie Warszawy i był łącznikiem partii z polskim podziemiem. Dokument przekazano kanałami Polskiego Państwa Podziemnego. Jego dokładna droga i data odebrania w Londynie nie są w literaturze jednoznacznie ustalone; w każdym razie na początku czerwca jego treść była już znana w Londynie.
Raport opisywał kolejne etapy zabijania: masowe egzekucje na dawnych wschodnich ziemiach Polski po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej, potem mordy w Kraju Warty i wywózki z gett w Generalnym Gubernatorstwie. Przy poszczególnych miejscowościach podawał przybliżone liczby ofiar. Szczególnie dokładnie przedstawiał Chełmno: Żydów z okolicznych miasteczek i z Łodzi przywożono tam i zabijano w zamkniętych samochodach, które jednocześnie były komorami gazowymi. Według Stoli był to pierwszy dokument z kraju, który stwierdzał wprost, że chodzi o realizację planu powszechnej zagłady. Autorzy przypominali zapowiedź Adolfa Hitlera, że bez względu na wynik wojny zgładzi on Żydów Europy, powtarzaną także 30 stycznia 1942 roku, i pisali: „Milionom obywateli polskich narodowości żydowskiej grozi natychmiastowa zagłada”.
Szacunek 700 tysięcy zabitych był w maju 1942 roku zaniżony, a nie zawyżony: dzisiejsze ustalenia mówią o znacznie większej liczbie ofiar na ziemiach polskich i na okupowanych terenach ZSRR. Bund nie ograniczał się do opisu. Zwracał się do rządu RP „jako do opiekuna i reprezentanta całej ludności zamieszkującej ziemie polskie”, by skłonił państwa sprzymierzone do odwetu na Niemcach przebywających na ich terytoriach. Tylko groźba takich represji, zdaniem autorów, mogła powstrzymać Hitlera.
Czerwiec w Londynie
W Londynie rzecznikiem Bundu był Szmul Zygielbojm, przedwojenny działacz związkowy i radny Warszawy i Łodzi. Po kapitulacji stolicy w 1939 roku był jednym z zakładników wziętych przez Niemców. W grudniu 1939 roku wydostał się z kraju i po pobycie w Belgii i w Stanach Zjednoczonych dotarł w marcu 1942 roku do Londynu, gdzie zasiadł w Radzie Narodowej, namiastce parlamentu przy rządzie na uchodźstwie. Drugim żydowskim członkiem Rady był syjonista Ignacy Schwarzbart. Raport przyszedł w chwili, gdy polskie władze same przygotowywały protest przeciw nowej fali terroru w kraju.
2 czerwca BBC podało w swoich audycjach główne informacje z raportu, w tym liczbę 700 tysięcy zamordowanych Żydów. Jak zauważają historycy, nie podkreślono przy tym najważniejszego wniosku raportu, że zabijanie jest systematyczne i obejmuje wszystkich. 6 czerwca Rada Ministrów uchwaliła notę protestacyjną do rządów państw sprzymierzonych, w której znalazł się akapit o Żydach: wyniszczenie ludności żydowskiej odbywa się „w niewiarygodnych rozmiarach”, w Wilnie, Lwowie, Kołomyi, Stanisławowie, Lublinie, Rzeszowie i Miechowie dokonuje się rzezi dziesiątków tysięcy ludzi, a Żydzi w Polsce przeżywają najstraszliwsze prześladowania w swych dziejach. 9 czerwca Sikorski powtórzył te słowa w przemówieniu radiowym do kraju. Nazajutrz, 10 czerwca, Rada Narodowa uchwaliła apel do parlamentów wolnych państw, by zaprotestowały przeciw niemieckim zbrodniom w Polsce i zapowiedziały ukaranie sprawców. Według Stoli apel mówił ogólnie o ludności Polski i nie wymieniał Żydów osobno.
Prasa długo milczała. 24 czerwca londyński „Dziennik Polski” dał na pierwszej stronie tytuł „Terror w Polsce: masowe rozstrzeliwanie Żydów”, a 25 czerwca „The Daily Telegraph” opublikował obszerny artykuł oparty na danych przekazanych przez Zygielbojma. Gazeta pisała o 700 tysiącach zamordowanych Żydów, o „największej masakrze w dziejach świata”, o wędrownych komorach gazowych i o Chełmnie. Stola uważa, że niemal równoczesne ogłoszenie tych wiadomości było efektem zaplanowanej akcji polskiego MSZ, a minister informacji Stanisław Stroński mówił potem w Radzie Narodowej, że ministerstwo pomogło Zygielbojmowi w kontaktach z dziennikarzami.
Wewnętrzna dyrektywa BBC z 24 czerwca zaleciła pełne nagłośnienie informacji o eksterminacji Żydów. W kolejnych dniach w radiu mówili o niej m.in. przywódca labourzystów Arthur Greenwood, premier Holandii, prymas Anglii kard. Arthur Hinsley i sam Zygielbojm, który przemawiał w jidysz. Część opracowań datuje jego pierwsze wystąpienie w BBC już na 2 czerwca, Żydowski Instytut Historyczny łączy jego udział z audycją z 26 czerwca, w której mówiono o 700 tysiącach ofiar i o gazowaniu w Chełmnie. 29 czerwca brytyjska sekcja Światowego Kongresu Żydów zwołała konferencję prasową, na której Schwarzbart i przedstawiciel czechosłowackiej Rady Państwowej Ernest Frischer ocenili straty narodu żydowskiego w okupowanej Europie na milion zabitych i zmarłych.
Audycje z Londynu słuchano w getcie warszawskim. Ringelblum zapisał w czerwcu, że Oneg Szabat spełnił wielką misję historyczną: świat dowiedział się o tym, co archiwum gromadziło i przekazywało. Drugi sekretarz archiwum Eliasz Gutkowski odnotował 27 czerwca, że do getta dotarła „bardzo sensacyjna wiadomość”. W tych samych zapiskach Ringelblum pisał też z goryczą, że wcześniej mieszkańcy getta podejrzewali polskie czynniki w Londynie o przemilczanie losu Żydów.
Niedowierzanie
Raport przyjęto z rezerwą, także wśród Polaków i Żydów w Londynie. Socjalista Adam Pragier wspominał, że powiedział wtedy, iż nikt nie uwierzy w zabicie 700 tysięcy ludzi i Bund powinien był napisać o siedmiu tysiącach, bo taką liczbę dałoby się przedstawić Brytyjczykom. Sam Zygielbojm początkowo powątpiewał w ścisłość danych z listu i przyjął je, gdy znalazł potwierdzenie w meldunkach Delegatury. Schwarzbart, rywalizujący z nim politycznie, ostrzegał prasę żydowską przed „przesadą w zawyżaniu liczb”. Minister spraw zagranicznych Edward Raczyński przyznawał później, że wątpił w wiadomości Bundu, tak jak wątpił w możliwość całkowitej zagłady, a w kontaktach z Foreign Office trzeba było uważać, by nie narazić się na zarzut przesady.
„The Daily Telegraph” już 27 czerwca zastrzegał, że nie wiadomo, czy liczbę 700 tysięcy ofiar można przyjąć za ścisłą. Historycy, m.in. Walter Laqueur, wskazują, że w brytyjskich urzędach i redakcjach ciążyło doświadczenie poprzedniej wojny, gdy propaganda aliancka rozpowszechniała zmyślone opowieści o niemieckich okrucieństwach; nowe doniesienia o zbrodniach przyjmowano więc z góry z dużą dozą sceptycyzmu. Zygielbojm pisał potem do kraju, że miejscowa opinia „nie była skłonna wierzyć, że takie potworności mogą rzeczywiście mieć miejsce”, i traktowała je jak zwykłą propagandę wojenną. Nawet polski rząd, ogłaszając w lipcu własne dane, przyjął liczbę ponad 200 tysięcy zamordowanych Żydów, około trzykrotnie mniejszą od podanej przez Bund, zastrzegając, że obejmuje ona tylko przypadki udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Postulat odwetu nie został podjęty przez żaden rząd.
Miejsce w wojnie
Czerwcowa kampania osiągnęła szczyt na konferencji prasowej 9 lipca 1942 roku, na której wicepremier Stanisław Mikołajczyk, Zygielbojm i Schwarzbart przedstawili dane o zbrodniach w Polsce w obecności brytyjskiego ministra informacji Brendana Brackena. Od drugiej połowy lipca temat jednak cichł. Tymczasem 22 lipca Niemcy rozpoczęli wielką akcję deportacyjną w getcie warszawskim, w której do jesieni wywieźli do Treblinki i zamordowali ponad 250 tysięcy ludzi. Wiadomość o niej dotarła do Londynu jeszcze w lipcu, ale przez kilka miesięcy nie stała się przedmiotem szerszej kampanii.
W sierpniu do aliantów trafił telegram Riegnera z Berna o planie wymordowania wszystkich Żydów w Europie, a jesienią z Warszawy wyjechał kurier Jan Karski, który był w getcie i w obozie przejściowym w Izbicy, z kolejnym listem Bundu i przesłaniem Feinera. 10 grudnia 1942 roku rząd RP wystosował do państw sprzymierzonych notę Raczyńskiego o masowej eksterminacji Żydów, a 17 grudnia minister spraw zagranicznych Anthony Eden odczytał w Izbie Gmin wspólną deklarację jedenastu rządów sojuszniczych i Francuskiego Komitetu Narodowego, która po raz pierwszy oficjalnie potępiła niemiecką politykę wyniszczenia Żydów i zapowiedziała ukaranie winnych. Za deklaracją nie poszły działania, o które prosił Bund. 12 maja 1943 roku, po upadku powstania w getcie warszawskim, Zygielbojm odebrał sobie życie w Londynie, zostawiając list, w którym pisał, że odpowiedzialność za zbrodnię spada przede wszystkim na jej sprawców, ale pośrednio także na całą ludzkość, na narody i rządy sprzymierzone, które nie podjęły realnych kroków, by ją powstrzymać.
Raport Bundu nie był więc pierwszą wiadomością o Zagładzie, ale pierwszą, która przebiła się na Zachodzie do radia, rządowych not i wielkiej prasy. Pokazał też, jak wiele dzieliło wiedzę od zrozumienia: liczby były znane już w czerwcu 1942 roku, lecz przez wiele miesięcy traktowano je jako niepewne, przesadzone albo propagandowe, podczas gdy większość ofiar Zagłady zginęła właśnie w latach 1942–1943.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 31 maja 1942 · PacyfikAtak na port w SydneyW nocy z 31 maja na 1 czerwca 1942 trzy japońskie miniaturowe okręty podwodne wdarły się do portu w Sydney. Zatopiły hulk „Kuttabul”; zginęło 21 marynarzy.
- 2 czerwca 1942 · Front zachodniNalot tysiąca bombowców na EssenW nocy z 1 na 2 czerwca 1942 RAF wysłał nad Essen 956 bombowców. Mgła i chmury rozproszyły nalot, zakłady Kruppa ocalały, a bomby spadły na sąsiednie miasta.
- 30 maja 1942 · Front zachodniNalot tysiąca bombowców na KolonięW nocy z 30 na 31 maja 1942 RAF wysłał nad Kolonię 1047 bombowców. W 90 minut wznieciły tysiące pożarów, zginęło około 470 osób, 45 tysięcy straciło dom.
- 3 czerwca 1942 · PacyfikAtak na Dutch Harbor3 i 4 czerwca 1942 samoloty z „Ryūjō” i „Jun’yō” zbombardowały bazę Dutch Harbor na Aleutach. Zaczęła się kampania aleucka, równoległa do bitwy pod Midway.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 17 grudnia 1942 · DyplomacjaDeklaracja Narodów Zjednoczonych w sprawie zagłady Żydów17 grudnia 1942 Anthony Eden odczytał w Izbie Gmin deklarację 11 rządów i Wolnych Francuzów potępiającą zagładę Żydów. Posłowie wstali w milczeniu.
- 29 października 1942 · Zbrodnie i represjeProtest w Albert Hall29 października 1942 w Royal Albert Hall arcybiskup Canterbury, gen. Sikorski i Jan Masaryk potępili mordowanie Żydów. Churchill przysłał orędzie.
- 20 maja 1942 · DyplomacjaMołotow w Londynie20 maja 1942 Mołotow wylądował w Szkocji. W Londynie domagał się uznania granic ZSRR z 1941 roku, a gdy rozmowy utknęły, Eden zaproponował układ bez granic.
- 13 stycznia 1942 · DyplomacjaDeklaracja londyńska o karaniu zbrodni wojennych13 stycznia 1942 w pałacu św. Jakuba dziewięć okupowanych państw uznało ukaranie winnych zbrodni na ludności cywilnej za jeden z głównych celów wojny.