Dyrektywa Fall Gelb
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 9 października 1939
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- III Rzesza, Adolf Hitler, dziwna wojna, Wehrmacht
9 października 1939 roku, trzy dni po przemówieniu w Reichstagu, w którym ofiarował Wielkiej Brytanii i Francji pokój na gruzach Polski, Adolf Hitler podpisał dwa dokumenty o zupełnie innej wymowie. Pierwszym był obszerny memoriał o prowadzeniu wojny na zachodzie, drugim krótka „dyrektywa nr 6 o prowadzeniu wojny”, skierowana do naczelnych dowódców wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa. Dyrektywa nakazywała przygotować natarcie na północnym skrzydle frontu zachodniego, przez Luksemburg, Belgię i Holandię, „tak wcześnie i tak dużymi siłami, jak to tylko możliwe”. Ledwie złożyli broń ostatni żołnierze polscy, a już zaczynało się planowanie wojny z Francją.
Zwykle pisze się, że 9 października Niemcy wydały rozkazy „Fall Gelb” do przygotowania inwazji na Belgię, Francję, Luksemburg i Holandię. To w zasadzie trafne, z dwoma zastrzeżeniami. Sama dyrektywa nie używała jeszcze kryptonimu „Fall Gelb” („wariant żółty”). Nadało go dowództwo wojsk lądowych dziesięć dni później, w pierwszym planie operacyjnym z 19 października. Nie była to też jeszcze decyzja o ataku na całą Francję: celem natarcia była północna Francja, a o dalszych operacjach dyrektywa milczała.
Decyzja Hitlera
Hitler nie czekał na koniec kampanii wrześniowej, by zwrócić się na zachód. Już 27 września, w dniu kapitulacji Warszawy, wezwał do Kancelarii Rzeszy naczelnych dowódców rodzajów sił zbrojnych i oznajmił im, że zamierza uderzyć na zachodzie jeszcze jesienią, zanim Francja i Wielka Brytania zdążą się wzmocnić (dziwna wojna). Generałowie przyjęli to z niedowierzaniem. Przygotowania do „Fall Weiss” trwały pół roku, a teraz w kilka tygodni mieli przygotować kampanię przeciw najsilniejszej armii lądowej Europy, wspartej przez Brytyjczyków.
Oferta pokojowa z 6 października była w tej sytuacji raczej zabiegiem propagandowym niż prawdziwą propozycją. Hitler wiedział, że Londyn i Paryż nie uznają podziału Polski, i liczył najwyżej na to, że ich odmowa pozwoli mu przedstawić Niemcom dalszą wojnę jako narzuconą z zewnątrz. W tym samym przemówieniu zapewniał zresztą Belgię i Holandię o przyjaźni i poszanowaniu ich neutralności, tak jak robił to w gwarancji dla Belgii z 1937 roku i jeszcze w sierpniu 1939 roku. Trzy dni później podpisał rozkaz, który tę neutralność przekreślał. Belgia i Holandia ogłosiły neutralność 3 września i ściśle jej przestrzegały, a ich rządy nie wiedziały o niemieckich planach.
Memoriał z 9 października
Memoriał, zatytułowany „Memoriał i wytyczne w sprawie prowadzenia wojny na zachodzie”, Hitler przygotował sam w ciągu kilku dni. 10 października odczytał go w Kancelarii Rzeszy naczelnemu dowódcy wojsk lądowych gen. płk. Waltherowi von Brauchitschowi i szefowi jego sztabu gen. Franzowi Halderowi. Było to wyłożenie całej jego strategii. Celem wojny miało być ostateczne militarne rozprawienie się z Zachodem, czyli zniszczenie siły i zdolności mocarstw zachodnich do przeciwstawiania się dalszemu rozwojowi narodu niemieckiego w Europie. Hitler nie mówił już o Gdańsku ani o korytarzu, lecz o rozstrzygnięciu, które da Niemcom wolną rękę na kontynencie.
Najważniejszym argumentem memoriału był czas. Hitler twierdził, że działa on na korzyść przeciwników. Żaden układ nie gwarantuje na trwałe neutralności Związku Radzieckiego, choć po pakcie Ribbentrop-Mołotow i traktacie o granicach i przyjaźni z 28 września Moskwa była na razie życzliwa. Włochy pójdą z Niemcami tylko wtedy, gdy zobaczą niemieckie zwycięstwa. Stany Zjednoczone mogą z czasem zacząć wspierać Zachód. Francja i Wielka Brytania z każdym miesiącem będą się zbroić, a Brytyjczycy przerzucać na kontynent kolejne dywizje. Hitler szczególnie obawiał się o Zagłębie Ruhry, serce niemieckiego przemysłu, położone blisko granic Belgii i Holandii. Gdyby sprzymierzeni weszli do tych krajów, mogliby z ich lotnisk sparaliżować niemiecką gospodarkę. Z tego wywodził wniosek, że natarcie trzeba rozpocząć jak najszybciej, w miarę możności jeszcze tej jesieni.
Memoriał zawierał też wskazówki wojskowe, w których widać doświadczenia z Polski. Hitler pisał, że nie wolno dopuścić do wojny pozycyjnej, jaka wykrwawiła armie w latach 1914–1918. Wojska pancerne i zmotoryzowane mają działać w zwartych masach, przebijać się przez front i nie grzęznąć w walkach o miasta i zabudowania. Lotnictwo ma zniszczyć lotnictwo przeciwnika i wspierać natarcie wojsk lądowych.
Dyrektywa nr 6
Dyrektywa nr 6, krótka i rzeczowa, przekładała te myśli na rozkazy. Zaczynała się od zdania, że jeśli w najbliższym czasie okaże się, iż Anglia, a pod jej wpływem także Francja, nie są skłonne zakończyć wojny, Hitler jest zdecydowany bez dalszej zwłoki przejść do działań zaczepnych. Każda zwłoka, pisał, doprowadzi do końca neutralności Belgii, a może i Holandii, na korzyść sprzymierzonych, wzmocni siłę militarną przeciwników, osłabi zaufanie państw neutralnych do ostatecznego zwycięstwa Niemiec i nie skłoni Włoch do przystąpienia do wojny.
Natarcie miało być przeprowadzone na północnym skrzydle frontu zachodniego, przez obszar Luksemburga, Belgii i Holandii. Jego celem miało być pokonanie jak największej części armii francuskiej i walczących u jej boku sprzymierzonych, a zarazem zdobycie jak największego obszaru w Holandii, Belgii i północnej Francji jako bazy do prowadzenia wojny powietrznej i morskiej przeciw Anglii i jako szerokiego przedpola osłaniającego Zagłębie Ruhry. Termin miał zależeć od gotowości jednostek pancernych i zmotoryzowanych oraz od pogody. Luftwaffe miała osłaniać wojska lądowe przed lotnictwem brytyjsko-francuskim, wspierać ich natarcie i nie dopuścić do założenia przez sprzymierzonych baz lotniczych w Belgii i Holandii, a Kriegsmarine miała wspierać działania obu pozostałych rodzajów sił zbrojnych. Niezależnie od przygotowań do natarcia wojska miały być stale gotowe, by w razie wkroczenia Francuzów i Brytyjczyków do Belgii natychmiast wejść na jej terytorium możliwie daleko, a w Holandii zająć jak największy obszar w kierunku zachodniego wybrzeża. Ruchy wojsk należało maskować jako środki ostrożności wobec rzekomego zagrożenia ze strony sprzymierzonych. Na końcu Hitler żądał od naczelnych dowódców szczegółowych planów i bieżących sprawozdań za pośrednictwem Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW).
Dyrektywa była więc rozkazem napaści na trzy neutralne państwa, z których żadne nie dało Niemcom powodu do wojny. Wkroczenie do Belgii i Holandii uzasadniano z góry rzekomym zamiarem sprzymierzonych, by zrobić to samo. Prokuratorzy w Norymberdze przywoływali ją potem jako dowód planowania wojny napastniczej i łamania gwarancji, które Hitler sam składał.
Pierwszy plan „Fall Gelb”
Plan operacyjny opracował sztab generalny wojsk lądowych w Zossen pod Berlinem, gdzie mieściła się kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH). 19 października OKH wydało pierwszą „instrukcję o rozwinięciu wojsk” pod kryptonimem „Gelb”. Jej cel był sformułowany niemal słowami dyrektywy: pobić jak największą część armii francuskiej i sprzymierzonych oraz zdobyć jak najwięcej terytorium Holandii, Belgii i północnej Francji jako bazę do wojny z Anglią i przedpole Zagłębia Ruhry. Główne uderzenie miała zadać Grupa Armii B pod dowództwem gen. płk. Fedora von Bocka, skupiając trzy armie w środkowej Belgii, na północ i na południe od Brukseli. Dywizje pancerne i zmotoryzowane miały następnie uderzyć na prawym skrzydle w kierunku Gandawy i Brugii. Plan dotyczył tylko pierwszej fazy kampanii: kończył się na dojściu do północnej granicy Francji i nie mówił, co dalej.
Przypominał tym samym plan Schlieffena z 1914 roku, tyle że był od niego skromniejszy, bo nie zakładał okrążenia armii francuskiej. Nie zadowolił nikogo, także Hitlera. 25 października Hitler wezwał Brauchitscha i Haldera i według dziennika szefa sztabu operacyjnego OKW gen. Alfreda Jodla powiedział, że pierwotnie chciał uderzyć wszystkimi siłami na południe od Liège, w kierunku Reims i Amiens. Po kolejnych rozmowach przedstawił 28 października swoją decyzję: natarcie miało iść zarówno na północ, jak i na południe od Liège, z grupą dywizji pancernych w każdym ugrupowaniu. 29 października OKH wydało drugą wersję planu. Główne uderzenie zachowała Grupa Armii B, a Grupa Armii A gen. płk. Gerda von Rundstedta miała jedynie osłaniać jej lewe skrzydło. Jeszcze 30 października Hitler, według zapisu Jodla, przyszedł z „nowym pomysłem”: skierować dywizję pancerną i zmotoryzowaną przez Arlon na Sedan. Dzień później szef sztabu Rundstedta zaprotestował przeciw całemu planowi. Był nim gen. por. Erich von Manstein.
Opór generałów
Dla generałów jesienna ofensywa była szaleństwem. Kampania w Polsce trwała krócej, niż się spodziewano, ale pokazała słabości armii: braki amunicji i bomb, zużycie czołgów i pojazdów, które wymagały naprawy, słabe wyszkolenie dywizji rezerwowych i piechoty, która według wielu dowódców nie dorównywała tej z 1914 roku. Armia francuska uchodziła wciąż za najsilniejszą w Europie, wspierała ją linia Maginota, a na granicy belgijskiej stawał Brytyjski Korpus Ekspedycyjny. Jesienią dzień był krótki, a deszcz i błoto mogły unieruchomić czołgi i uziemić lotnictwo, na które Wehrmacht liczył najbardziej.
Sprzeciwiali się dowódcy wszystkich trzech grup armii na zachodzie. Gen. płk Wilhelm von Leeb, dowódca Grupy Armii C, w połowie października przesłał Brauchitschowi memoriał, w którym dowodził, że atak przez neutralne państwa obróci przeciw Niemcom opinię świata, nie przyniesie rozstrzygnięcia i może skończyć się wojną na wyczerpanie. Bock i Rundstedt także uważali, że jesienne natarcie nie da decydującego zwycięstwa. Brauchitsch i Halder podzielali te obawy. Według zapisu w dzienniku Haldera z 14 października rozważali trzy możliwości: natarcie, wyczekiwanie albo „zasadnicze zmiany”. Słowa te odczytuje się jako aluzję do usunięcia Hitlera.
Spisek w Zossen
Rozkaz ataku na zachodzie ożywił spiskowców z 1938 roku, którzy zamierzali obalić Hitlera podczas kryzysu sudeckiego, a po układzie monachijskim zostali bez pretekstu. Ośrodkiem przygotowań stała się Abwehra, gdzie płk Hans Oster od dawna utrzymywał kontakty z przeciwnikami reżimu, i jej łącznik w OKH, ppłk Helmuth Groscurth. Do oficerów trafił memoriał „Grożące nieszczęście”, napisany w październiku przez Groscurtha, dyplomatę Hasso von Etzdorfa i Ericha Kordta z niemieckiego MSZ. Jego autorzy dowodzili, że protesty i dymisje nie powstrzymają Hitlera i że należy go odsunąć „w porę”, zanim natarcie na zachodzie wciągnie Niemcy w katastrofę. Były szef sztabu generalnego Ludwig Beck i były nadburmistrz Lipska Carl Goerdeler przekonywali, że armia ma ostatnią okazję, by zapobiec wojnie światowej.
Halder wahał się. Według dziennika Groscurtha 1 listopada wyznał mu ze łzami w oczach, że od tygodni chodzi na spotkania z Hitlerem z pistoletem w kieszeni, by w razie potrzeby go zastrzelić. Nie zdobył się jednak na to, a zamachu stanu nie chciał prowadzić bez Brauchitscha. Tymczasem 22 października Hitler wyznaczył początek ofensywy na 12 listopada. Rozstrzygnięcie przyniosło spotkanie 5 listopada w Kancelarii Rzeszy, gdy Brauchitsch przedstawił Hitlerowi zastrzeżenia generałów. Hitler wpadł we wściekłość, zarzucił armii defetyzm i zagroził, że wypleni „ducha Zossen”. Brauchitsch i Halder uznali, że spisek został odkryty. Halder kazał spalić część dokumentów, a przygotowania do zamachu stanu zarzucono. Tego samego dnia Hitler podtrzymał rozkaz ataku, ale 7 listopada, z powodu złej pogody, przesunął go po raz pierwszy.
Miejsce w wojnie
Dyrektywa nr 6 otwierała okres, który na zachodzie nazywano dziwną wojną, ale który dla niemieckich sztabów był czasem gorączkowego planowania. Termin ataku przesuwano odtąd z powodu pogody, stanu wojsk i sporów o plan około trzydziestu razy, najczęściej podaje się 29. 31 października Grupa Armii A przesłała do OKH pierwszy z memoriałów Mansteina, który domagał się przeniesienia głównego uderzenia na południe, przez Ardeny. OKH przez następne trzy miesiące odrzucało ten pomysł, choć Hitler sam szukał podobnych rozwiązań. 10 stycznia 1940 roku niemiecki samolot kurierski z dokumentami planu „Fall Gelb” wylądował awaryjnie w Belgii (incydent w Mechelen). W lutym Hitler przyjął koncepcję Mansteina, a 24 lutego 1940 roku OKH wydało nową wersję planu, z głównym uderzeniem Grupy Armii A przez Ardeny na Sedan i dalej ku kanałowi La Manche.
Natarcie ruszyło 10 maja 1940 roku i zakończyło się klęską Francji w sześć tygodni. Hitler przypisał to zwycięstwo sobie, a generałowie, którzy jesienią uważali ofensywę za szaleństwo, utracili wobec niego resztę autorytetu. Holandia skapitulowała 14 maja, Belgia 28 maja, a Luksemburg został zajęty w jeden dzień. Pierwszy cel wskazany w dyrektywie, wybrzeże kanału jako baza do wojny z Wielką Brytanią, został osiągnięty, ale Brytyjczycy nie zawarli pokoju. Dla Polski, której rząd i odtwarzane wojsko znajdowały się już wtedy we Francji, upadek sojusznika oznaczał drugą ewakuację, tym razem do Wielkiej Brytanii. Dyrektywa z 9 października była pierwszym rozkazem, który z wojny o Polskę uczynił wojnę o panowanie nad Europą Zachodnią.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 października 1939 · WojskoRaeder proponuje zajęcie Norwegii10 października 1939 wielki admirał Raeder przedstawił Hitlerowi korzyści z baz w Norwegii. Hitler odłożył sprawę, ale pół roku później zaatakował ten kraj.
- 10 października 1939 · DyplomacjaRadziecko-litewski pakt o wzajemnej pomocy10 października 1939 Litwa podpisała w Moskwie pakt o wzajemnej pomocy. Dostała zagarnięte Polsce Wilno, ale musiała przyjąć 20 tys. żołnierzy radzieckich.
- 6 października 1939 · DyplomacjaHitler proponuje pokój6 października 1939 Hitler zaproponował w Reichstagu konferencję pokojową. Warunkiem było uznanie podboju Polski, której los mieli rozstrzygnąć Niemcy i ZSRR.
- 6 października 1939 · PolskaKapitulacja pod Kockiem6 października 1939 SGO „Polesie” gen. Kleeberga złożyła broń pod Kockiem. Była to ostatnia regularna jednostka Wojska Polskiego walcząca w kampanii 1939.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 16 stycznia 1940 · Front zachodniHitler odkłada atak na Zachodzie16 stycznia 1940 Hitler odłożył atak na Zachodzie do wiosny. Przesądziły śnieg i mróz oraz plany utracone w Mechelen. Natarcie miało stanąć na nowej podstawie.
- 31 października 1939 · Front zachodniPlan Mansteina31 października 1939 sztab Grupy Armii A wysłał do OKH memoriał Ericha von Mansteina. Główne uderzenie na zachodzie miało przejść na południe, ku Ardenom.
- 17 lutego 1940 · Front zachodniManstein przedstawia plan Hitlerowi17 lutego 1940 odsunięty od planowania Manstein przedstawił Hitlerowi pomysł uderzenia przez Ardeny. 24 lutego OKH przeniosło główne uderzenie na Grupę Armii A.
- 27 września 1939 · Front zachodniDziwna wojna27 września 1939, gdy Polska przegrywała, niemiecka artyleria ostrzelała francuskie wsie. Na zachodzie trwała dziwna wojna, prawie bez walk na lądzie.