TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ewakuacja wojsk Osi z Sycylii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
11 sierpnia 1943
Autor:
Natalia
Bitwa:
Inwazja na Sycylię
Tagi:
Wehrmacht, Włochy, Albert Kesselring

Wieczorem 11 sierpnia 1943 roku z plaż na północ od Mesyny odbiły pierwsze promy wiozące oddziały niemieckiego XIV Korpusu Pancernego na drugi brzeg Cieśniny Mesyńskiej. Rozpoczęła się operacja „Lehrgang” – zasadnicza ewakuacja wojsk niemieckich z Sycylii. Włosi wywozili swoje oddziały na kontynent już od początku sierpnia. W ciągu kolejnych sześciu nocy, pod parasolem gęstej artylerii przeciwlotniczej, Niemcy przerzucili do Kalabrii niemal wszystkich swoich żołnierzy, którzy jeszcze pozostawali na wyspie, wraz z większością sprzętu. Łącznie z Włochami Sycylię opuściło ponad 100 tysięcy ludzi.

Alianci, którzy od miesiąca walczyli o wyspę, nie zdołali temu przeszkodzić. Ewakuacja sycylijska, porównywana niekiedy z Dunkierką, uchodzi za jedno z najlepiej przeprowadzonych wycofań wojsk Osi w całej wojnie i jedną z najdotkliwiej krytykowanych porażek alianckiego dowództwa na Morzu Śródziemnym.

Decyzja o opuszczeniu wyspy

Po lądowaniu na Sycylii 10 lipca i szybkim marszu Amerykanów, którzy 22 lipca zdobyli Palermo, wojska Osi broniły się już tylko w północno-wschodnim narożniku wyspy, na linii opartej o masyw Etny. 25 lipca obalono Mussoliniego, a niemieckie dowództwo przestało ufać nowemu włoskiemu rządowi marszałka Pietra Badoglia. Dowódca wojsk niemieckich we Włoszech, feldmarszałek Albert Kesselring, i dowódca XIV Korpusu Pancernego na Sycylii, gen. wojsk pancernych Hans-Valentin Hube, doszli pod koniec lipca do wniosku, że wyspy nie da się utrzymać. Nie chcieli powtórzenia klęski z maja, kiedy w Tunezji skapitulowało blisko ćwierć miliona żołnierzy Osi. Lepszy był zorganizowany odwrót niż obrona do ostatniego człowieka.

29 lipca Kesselring zameldował Hitlerowi, że ewakuację można przeprowadzić w ciągu kilku nocy. Pisemne plany powstały na początku sierpnia; według niemieckich dokumentów Kesselring zatwierdził je 2 sierpnia, a 8 sierpnia upoważnił Hube’a do rozpoczęcia operacji w dogodnym dla niego terminie. Hube wyznaczył początek na 11 sierpnia. Już wcześniej, między 1 a 10 sierpnia, Niemcy po cichu wywieźli z wyspy ponad 12 tysięcy żołnierzy zbędnych na froncie, rannych i oddziałów tyłowych, około 4,5 tysiąca pojazdów i 5 tysięcy ton sprzętu.

Stosunki z sojusznikiem były napięte. Formalnie wszystkimi wojskami na wyspie dowodził Włoch, gen. Alfredo Guzzoni, dowódca 6 Armii. Gdy na początku sierpnia Hube zaproponował przeniesienie części ludzi i sprzętu na kontynent, Guzzoni odmówił bez zgody Naczelnego Dowództwa w Rzymie. Niemcy i tak robili swoje, a Włosi dowiadywali się o ich zamiarach z opóźnieniem. 10 sierpnia Guzzoni przekazał Hube’owi odpowiedzialność za obronę północno-wschodniej Sycylii i ze sztabem 6 Armii przeniósł się do Kalabrii. Ewakuację resztek włoskich dywizji „Livorno” i „Assietta” oraz pozostałych oddziałów zorganizowali admirałowie Pietro Barone, dowódca marynarki na Sycylii, i Pietro Parenti.

Parasol nad cieśniną

Niemiecki plan był staranny i przejrzysty. Komendantem Cieśniny Mesyńskiej, z uprawnieniami komendanta twierdzy, był płk Ernst-Günther Baade. Podlegały mu wszystkie oddziały w rejonie przeprawy – piechota, artyleria, obrona przeciwlotnicza, saperzy, transport i służby – a także niemieckie dowództwo transportu morskiego. Przeprawą kierował kmdr por. Gustav von Liebenstein, który dysponował promami Siebla, barkami desantowymi Kriegsmarine, łodziami desantowymi i motorówkami. Na kontynencie oddziały przyjmował gen. por. Richard Heidrich, dowódca 1 Dywizji Spadochronowej, a Hube do końca kierował walkami na wyspie.

Kluczem do powodzenia była obrona przeciwlotnicza. Według brytyjskiej historii oficjalnej cieśniny, szerokiej w najwęższym miejscu na około trzy kilometry, broniło 120 ciężkich i 112 lekkich dział przeciwlotniczych, w mniej więcej połowie włoskich; inne opracowania podają nawet wyższe liczby. Ogień z obu brzegów nakładał się na siebie, a alianccy lotnicy mówili, że nad cieśniną jest gorzej niż nad Zagłębiem Ruhry. Do tego dochodziły baterie artylerii nadbrzeżnej, w tym działa kalibru do 24 cm, które trzymały okręty z dala od wąskiej, przeciętej silnymi prądami cieśniny.

Sześć nocy

Pierwszej nocy, z 11 na 12 sierpnia, przeprawa przebiegała z zakłóceniami, ale w kolejnych dniach nabrała rytmu. Hube co noc cofał front o 8–24 kilometry, osłaniając odwrót minami, zniszczonymi mostami i zawalonymi drogami. Na wąskim półwyspie mesyńskim linia frontu stale się skracała, co pozwalało zwalniać kolejne oddziały i kierować je do przepraw. Promy kursowały w dzień i w nocy z kilku punktów na północ od Mesyny do Villa San Giovanni i okolic. Gdy naloty wstrzymywały ruch, zaległości nadrabiano natychmiast po ich ustaniu.

Alianci próbowali odciąć wycofujących się desantami za liniami nieprzyjaciela. Amerykanie z 3 Dywizji Piechoty wylądowali 8 sierpnia pod Sant’Agata di Militello, a 11 sierpnia batalion 30 Pułku Piechoty – pod Brolo, gdzie przez cały dzień odpierał kontrataki i poniósł ciężkie straty. W nocy z 15 na 16 sierpnia obie armie przeprowadziły kolejne desanty wielkości brygady: Amerykanie na wybrzeżu północnym, Brytyjczycy na wschodnim, na południe od Mesyny. Niemcy wycofywali się jednak tak szybko, że oba uderzenia trafiły w próżnię.

Ostatnia niemiecka jednostka, Dywizja Pancerna „Hermann Göring”, przeprawiła się w nocy z 16 na 17 sierpnia. Nad ranem 17 sierpnia ostatnie łodzie z tylną strażą odbiły od brzegu. Kilka godzin wcześniej do Mesyny weszły patrole amerykańskiej 3 Dywizji Piechoty. Włosi zatopili w porcie prom kolejowy „Cariddi”, by nie wpadł w ręce aliantów.

Bilans przeprawy

Dane o rozmiarach ewakuacji różnią się w zależności od źródła i od tego, czy obejmują przeprawy sprzed 11 sierpnia. Według niemieckich zestawień w czasie samej operacji „Lehrgang”, od 11 do 17 sierpnia, przeprawiło się 39 569 żołnierzy niemieckich, w tym 4444 rannych, a także – według amerykańskiej historii oficjalnej – 9605 pojazdów, 47 czołgów, 94 działa i ponad 17 tysięcy ton amunicji, paliwa i zaopatrzenia. Doliczając transporty z pierwszych dni sierpnia, niektórzy autorzy podają około 52 tysięcy Niemców i ponad 14 tysięcy pojazdów. Włosi, według opracowań opartych na danych ich marynarki, przewieźli od 3 do 17 sierpnia około 62 tysięcy ludzi, 41 dział i 227 pojazdów; meldunki OKW z 18 sierpnia mówiły nawet o około 75 tysiącach Włochów. Straty Osi podczas przeprawy były znikome – Włosi stracili jedną motorową tratwę i prom „Cariddi”, a niemieckie straty w ludziach i jednostkach pływających były niewielkie.

Dlaczego alianci nie przeszkodzili

Alianckie dowództwo spodziewało się ewakuacji – według historyków sygnały o niej docierały także z odczytywanej niemieckiej korespondencji radiowej (Ultra) – ale nie przygotowało wspólnego planu jej przerwania. Gen. Harold Alexander, dowódca 15 Grupy Armii, zwracał uwagę dowódcom lotnictwa i marynarki na możliwość odwrotu przez cieśninę na początku sierpnia, lecz nie wynikły z tego skoordynowane działania. Lotnictwo taktyczne atakowało przeprawy, jednak naloty dzienne na tak silnie bronioną cieśninę okazywały się kosztowne i mało skuteczne, a nocne – prowadzone głównie przez bombowce Wellington – jedynie czasowo wstrzymywały ruch. Ciężkie bombowce czterosilnikowe przez większość tych dni atakowały inne cele we Włoszech, m.in. węzły kolejowe na kontynencie. Marynarka admirała Andrew Cunninghama nie zaryzykowała wejścia większych okrętów w wąską cieśninę pod ogniem baterii nadbrzeżnych, obawiając się też ataku włoskiej floty; nocą działały tam tylko kutry torpedowe, bez większych rezultatów.

Historycy, m.in. Carlo D’Este i autorzy amerykańskiej historii oficjalnej, przypisują porażkę przede wszystkim brakowi koordynacji między dowódcami wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki, z których każdy uważał tę sprawę za zadanie innych. Zbyt wolno nacierała też na wschodnim wybrzeżu brytyjska 8 Armia gen. Bernarda Montgomery’ego, zatrzymana pod Katanią i u podnóży Etny, a Amerykanie gen. George’a Pattona na północnym wybrzeżu przedzierali się przez zniszczone drogi. Wyścig obu armii do Mesyny miał znaczenie prestiżowe, ale w praktyce popychał przeciwnika ku przeprawom zamiast go odcinać.

Znaczenie

Ewakuacja pozwoliła Niemcom ocalić trzon trzech doświadczonych dywizji – „Hermann Göring”, 15 i 29 Dywizji Grenadierów Pancernych – oraz dowództwo XIV Korpusu Pancernego. Te same oddziały walczyły kilka tygodni później z alianckim desantem pod Salerno, a potem przez wiele miesięcy na kolejnych liniach obronnych w południowych i środkowych Włoszech. Udany odwrót umocnił też pozycję Kesselringa, który jesienią przekonał Hitlera, że Włochy można bronić daleko na południe od Alp.

Dla Włochów ewakuacja oznaczała utratę Sycylii i przyspieszyła starania rządu Badoglia o wyjście z wojny, prowadzone w tym czasie potajemnie, gdy Niemcy wkraczali do Włoch coraz liczniejszymi dywizjami. 17 sierpnia walki na wyspie się skończyły, a 3 września, w dniu brytyjskiego desantu w Kalabrii, podpisano w Cassibile na Sycylii rozejm między Włochami a aliantami. Dla aliantów sycylijska lekcja – że zwycięstwo terenowe nie oznacza zniszczenia przeciwnika – miała powrócić jeszcze nieraz, m.in. w 1944 roku nad Sekwaną i w kotle pod Falaise.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.