TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Natarcie na Houffalize

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
3 stycznia 1945
Autor:
Natalia
Bitwa:
Ofensywa w Ardenach
Tagi:
Stany Zjednoczone, Belgia, Bernard Law Montgomery, Omar Bradley

3 stycznia 1945 roku, w osiemnastym dniu bitwy w Ardenach, amerykańska 1 Armia gen. Courtneya Hodgesa rozpoczęła natarcie na północne skrzydło niemieckiego występu. Główny ciężar spoczywał na VII Korpusie gen. Josepha Lawtona Collinsa, który z dwiema dywizjami pancernymi na czele uderzył na południowy wschód, w stronę miasteczka Houffalize. Jego lewe skrzydło osłaniał XVIII Korpus Powietrznodesantowy gen. Matthew Ridgwaya. Obie armie północnego skrzydła – 1 i 9 – podlegały wtedy nie amerykańskiemu dowódcy 12 Grupy Armii, lecz brytyjskiemu marsz. Bernardowi Montgomery’emu. Na południu, spod Bastogne, nacierała 3 Armia gen. George’a Pattona, a obie siły miały się spotkać właśnie w Houffalize.

Pod tą datą chronologie podają, że alianci przeszli do ofensywy na wschód od występu, ale nie zdołali zamknąć kleszczy czołgami Pattona i okrążyć dużych sił niemieckich. Wymaga to uściślenia. 3 stycznia z północy nie nacierały czołgi Pattona, lecz dywizje 1 Armii pod rozkazami Montgomery’ego; 3 Armia uderzała z południa od 30 grudnia, a ogólne natarcie wznowiła 9 stycznia. Nie chodziło też o kleszcze, których nie udało się domknąć – patrole obu armii spotkały się w Houffalize 16 stycznia, tak jak zaplanowano. „Porażką”, o której piszą historycy, był sam wybór miejsca spotkania: alianci postanowili ścisnąć występ w połowie jego długości, a nie odciąć go u podstawy, przy granicy niemieckiej, i dlatego większość wojsk niemieckich zdążyła się wycofać.

Występ na początku stycznia

Pod koniec grudnia niemieckie natarcie w Ardenach utknęło przed Mozą. Czołówki niemieckiej 2 Dywizji Pancernej zostały rozbite pod Celles w pierwszej kontrofensywie w Ardenach, a 26 grudnia czołgi 4 Dywizji Pancernej przebiły się do Bastogne i przyniosły miastu odsiecz. Od 23 grudnia, gdy niebo nad Ardenami się przetarło, alianckie lotnictwo niszczyło kolumny zaopatrzenia. Mimo to Niemcy wciąż trzymali klin głęboki na kilkadziesiąt kilometrów, a między 1 Armią na północy a 3 Armią na południu dzieliło front około 40 kilometrów.

Adolf Hitler nie zamierzał jeszcze oddawać zdobytego terenu. 31 grudnia rozpoczął w Alzacji operację Nordwind, a 1 stycznia Luftwaffe zaatakowała alianckie lotniska w operacji Bodenplatte. W samych Ardenach dowództwo Grupy Armii B feldmarsz. Waltera Modela przerzuciło część dywizji pancernych z północy na południe, by jeszcze raz uderzyć na Bastogne. Walki wokół miasta i korytarza prowadzącego do niego z południa trwały do 7 stycznia i według amerykańskiej historii oficjalnej były zacieklejsze niż samo oblężenie z 21–26 grudnia. Jeszcze 2 stycznia ciężkie czołgi Tiger II wspierające 12 Dywizję Pancerną SS „Hitlerjugend” zniszczyły pod Wardin kilkanaście czołgów amerykańskiej 6 Dywizji Pancernej. Na zachód od Bastogne 3 Armia wprowadzała do walki nowe dywizje – 87 Dywizję Piechoty i 17 Dywizję Powietrznodesantową, która właśnie w tych dniach przeszła chrzest bojowy pod Flamierge. Tam też, w ciężkich walkach 11 Dywizji Pancernej, 1 stycznia doszło do zabicia jeńców niemieckich pod Chenogne.

U podstawy czy w połowie?

Podręcznikowym sposobem likwidacji głębokiego wyłomu jest odcięcie go u nasady. Tak właśnie chciał postąpić Patton. Według amerykańskiej historii oficjalnej (Charles B. MacDonald, The Last Offensive) zaproponował on, by po odblokowaniu Bastogne 3 Armia uderzyła z okolic Luksemburga na północ i północny wschód, przez zachodni skraj Eifel w stronę Bitburga i Prüm, i tam spotkała się z 1 Armią, nacierającą od północy. Patton nazywał tę drogę przez Eifel „szlakiem miodowego miesiąca” (ang. honeymoon trail). Hodges zgadzał się z tą koncepcją co do zasady, ale ostrzegał, że sieć dróg na północnym skraju wybrzuszenia, przy granicy, nie wystarczy dla dużego zgrupowania pancernego, jakiego wymagałoby takie cięcie.

Patton nie przekonał też swojego bezpośredniego przełożonego. Dowódca 12 Grupy Armii gen. Omar Bradley obawiał się zimy, która utrudniała natarcie i działanie lotnictwa, trudnego terenu i braku odwodów – 6 Grupa Armii na południu i tak już niebezpiecznie rozciągnęła front, by zwolnić dywizje Pattona do walki w Ardenach. Według broszury Centrum Historii Wojskowej armii amerykańskiej Bradley zdecydował wbrew Pattonowi, że celem 3 Armii będzie Houffalize, w połowie drogi między Bastogne a Sankt Vith, bo w ten sposób najkrócej docierało się do 1 Armii i najlepiej wykorzystywało istniejące drogi. Montgomery, który mógł wzmocnić natarcie wojskami brytyjskimi, nie chciał większego przegrupowania 21 Grupy Armii, by nie opóźniać głównej ofensywy na północy, w stronę Zagłębia Ruhry. 28 grudnia uzgodnił z gen. Dwightem Eisenhowerem, że 1 Armia połączy się z 3 Armią pod Houffalize, a potem natarcie skręci na wschód, na Sankt Vith. Według części opracowań także Collins przedstawił trzy warianty natarcia, a zatwierdzono najmniej ambitny z nich.

Spór dotyczył też terminu. Eisenhower chciał, by 1 Armia uderzyła już 1 stycznia, gdy jeszcze można było liczyć na złapanie Niemców w czubie wybrzuszenia. Montgomery, który nie chciał wysyłać nieprzygotowanej piechoty do natarcia w śnieżycy, wyznaczył je na 3 stycznia. Amerykańscy dowódcy, Patton na czele, uważali go za zbyt ostrożnego; obrońcy marszałka wskazywali, że jego wojska dopiero kończyły zatrzymywanie ostatnich niemieckich uderzeń na północy. Spór o to, czy płytsze kleszcze były koniecznością, czy straconą szansą, trwa w literaturze do dziś.

Natarcie w śniegu i mgle

VII Korpus liczył niemal sto tysięcy żołnierzy. Na czele szły dwie „ciężkie” dywizje pancerne starego typu – 2 Dywizja Pancerna gen. Ernesta Harmona, ta sama, która w Boże Narodzenie rozbiła Niemców pod Celles, i 3 Dywizja Pancerna gen. Maurice’a Rose’a. Za nimi postępowały 84 i 83 Dywizja Piechoty, a 75 Dywizja Piechoty przeszła do odwodu. Brytyjczycy oddali Amerykanom około 200 czołgów Sherman na uzupełnienie grudniowych strat. Collins chciał szybko przebić się przez wysoki, bagnisty płaskowyż Plateau des Tailles i przeciąć drogę z La Roche do Salmchâteau – jedną z dwóch ostatnich dróg odwrotu Niemców z zachodniej części występu. Na jego lewym skrzydle 82 Dywizja Powietrznodesantowa z przydzielonym 517 Pułkiem Piechoty Spadochronowej nacierała przez lasy w stronę rzeki Salm.

Pogoda okazała się groźniejsza od przeciwnika. Było przenikliwie zimno, ziemię pokrywał śnieg, drogi były oblodzone, a mgła i niskie chmury sprawiły, że 3 stycznia nad pole bitwy nie mógł wzlecieć żaden samolot taktyczny IX Dowództwa Lotnictwa Taktycznego. Według MacDonalda przez następne dwa tygodnie lotnictwo mogło wspierać natarcie VII Korpusu tylko przez kilka dni. Wieczorem 7 stycznia spadła kolejna gruba warstwa śniegu, a zaspy miejscami sięgały metra. Czołgi ślizgały się na stromych drogach, a piechota nacierała w głębokim śniegu, często w mrozie kilkunastostopniowym.

Niemcy bronili się zręcznie. Naprzeciw VII Korpusu stały dywizje 6 Armii Pancernej SS – 2 Dywizja Pancerna SS „Das Reich” oraz 12 i 560 Dywizja Grenadierów Ludowych – które cofały się od linii do linii, zostawiając miny, zawały drzew i zasadzki przeciwpancerne, i kontratakowały, gdy tylko Amerykanie stracili impet. Pancerne uderzenie nie przyniosło przełamania, więc ciężar walki szybko przeszedł na piechotę; obie dywizje piechoty poniosły w końcu większe straty niż dywizje pancerne. Do 13 stycznia VII Korpus stracił prawie pięć tysięcy ludzi.

Brytyjczycy na czubku występu, Amerykanie pod Bastogne

Na zachodnim krańcu wybrzuszenia, między Mozą a rzeką Ourthe, Montgomery wprowadził do walki brytyjski XXX Korpus gen. Briana Horrocksa. Jego zadaniem było spychanie Niemców z czubka występu, aż jednostki brytyjskie zostaną „wycięte” z frontu przez zbiegające się armie amerykańskie. Najcięższe walki stoczyła tu 6 Dywizja Powietrznodesantowa, która od 3 do 5 stycznia walczyła o wieś Bure koło Tellin, wielokrotnie przechodzącą z rąk do rąk. Na północ od niej nacierała 53 (Walijska) Dywizja Piechoty. Według zestawień brytyjskich XXX Korpus stracił w Ardenach do 17 stycznia około 1400 żołnierzy – niewiele w porównaniu ze stratami amerykańskimi, bo na jednego żołnierza brytyjskiego przypadało w tej bitwie kilkudziesięciu Amerykanów.

Na południu 3 Armia również próbowała nacierać, ale przez pierwsze dni stycznia musiała przede wszystkim odpierać niemieckie kontrataki. VIII Korpus gen. Troya Middletona, który miał obejść Bastogne od zachodu i skręcić na Houffalize, walczył o każdą wioskę. 87 Dywizja Piechoty kilka dni szturmowała skrzyżowanie dróg w Tillet, w połowie drogi między Bastogne a Saint-Hubert, a 17 Dywizja Powietrznodesantowa straciła pod Flamierge niemal cały batalion, który 7 stycznia został otoczony i musiał przedzierać się do swoich, zostawiając rannych. Na wschód od Bastogne III Korpus wrócił do natarcia dopiero 9 stycznia. Patton, który od początku uważał, że Niemców trzeba odciąć głębiej, z goryczą przyjmował powolne postępy – według MacDonalda już 6 stycznia obawiał się, że Niemcy zaczną się wycofywać, zanim ktokolwiek zdąży ich zamknąć, a kilka dni wcześniej, w najcięższych chwilach walk pod Bastogne, zanotował w dzienniku, że tę wojnę „wciąż można przegrać”.

Konferencja prasowa w Zonhoven

Natarcie toczyło się w cieniu sporu między sojusznikami. 7 stycznia Montgomery, za zgodą szefa Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Alana Brooke’a, zwołał w swojej kwaterze w Zonhoven konferencję prasową. Zaczął od pochwał: mówił o odwadze i wartości bojowej żołnierzy amerykańskich i o tym, że „kapitanem drużyny jest generał Ike”. Potem jednak opisał bitwę tak, jakby to on ją wygrał – mówił, że gdy sytuacja „zaczęła się pogarszać”, Eisenhower oddał mu dowództwo na północy, że wprowadzał do walki stopniowo całą dostępną siłę brytyjskiej grupy armii, a wreszcie „z hukiem”, i że była to jedna z najciekawszych i najbardziej podchwytliwych bitew, jakimi dowodził. Pominął przy tym nazwiska amerykańskich dowódców poza Eisenhowerem.

Amerykańscy generałowie odebrali to jako przypisywanie sobie zasług za bitwę, w której walczyli niemal wyłącznie Amerykanie. Sprawę pogorszyła niemiecka propaganda: według korespondenta BBC Chestera Wilmota jego relacja z konferencji została przechwycona, przeredagowana w duchu antyamerykańskim i nadana przez rozgłośnię w Arnhem, kontrolowaną przez ministerstwo Josepha Goebbelsa. W kwaterze Bradleya wzięto ją za audycję BBC. Bradley – jak sam wspominał – oświadczył Eisenhowerowi, że prędzej poda się do dymisji, niż będzie służył pod rozkazami Montgomery’ego, i wkrótce wydał własne oświadczenie dla prasy, podkreślające, że przekazanie 1 Armii Brytyjczykom było rozwiązaniem tymczasowym. Spór próbował gasić Winston Churchill. Montgomery przyznał po latach, że w ówczesnej atmosferze w ogóle nie powinien był zwoływać tej konferencji.

Hitler zgadza się na odwrót

Pod naciskiem z północy i z południa niemieckie dowództwo zaczęło liczyć się z utratą występu. Dowódca 5 Armii Pancernej gen. Hasso von Manteuffel po tym, jak 5 stycznia feldmarsz. Model kazał mu oddać 9 Dywizję Pancerną SS na północ, przeciw natarciu Collinsa, następnego dnia na własną rękę polecił wycofać z linii pod Bastogne także 12 Dywizję Pancerną SS i zabiegał o zgodę na odwrót na linię opartą o Houffalize. 8 stycznia Hitler zezwolił na wycofanie wojsk z czubka wybrzuszenia, ale nie tak daleko, jak chciał Manteuffel – tylko na linię opartą o wielkie zakole Ourthe, około ośmiu kilometrów na zachód od Houffalize. Dywizje pancerne SS miały zebrać się w odwodzie w rejonie Sankt Vith, przy podstawie występu. Według MacDonalda była to pierwsza, choć milcząca, zgoda Hitlera na to, że ofensywa w Ardenach poniosła klęskę. Niemcy cofali się powoli, osłaniani przez straże tylne i pola minowe; 10 stycznia amerykańskie patrole weszły do opuszczonego La Roche-en-Ardenne, a Brytyjczycy na drugim brzegu Ourthe przez kilka dni nie natrafiali na Niemców.

Miejsce w wojnie

Natarcie rozpoczęte 3 stycznia osiągnęło swój cel po niespełna dwóch tygodniach: 15 stycznia 101 Dywizja Powietrznodesantowa weszła do Noville, a rankiem 16 stycznia patrole 11 Dywizji Pancernej z 3 Armii i 2 Dywizji Pancernej z 1 Armii spotkały się pod Houffalize. Wybrzuszenie zostało przecięte w połowie, a 1 Armia wróciła wkrótce pod dowództwo Bradleya. Do końca stycznia Amerykanie zepchnęli Niemców na pozycje wyjściowe z 16 grudnia; 23 stycznia odbili ruiny Sankt Vith.

Sukces miał jednak swoją cenę i swoje granice. Amerykańska historia oficjalna ocenia spotkanie w Houffalize jako osiągnięcie w pewnym sensie puste: natarcie było tak powolne, a Niemcy tak skutecznie opóźniali pościg, że większość wojsk, które mogły znaleźć się w kotle, zdążyła się wycofać. Według MacDonalda połączenie amerykańskiej decyzji, by występ „wciskać”, a nie odcinać, ze zręcznym niemieckim odwrotem pozwoliło Niemcom wyjść z Ardenów ze stratami nie większymi niż w każdej planowej akcji opóźniającej, i to mimo dotkliwego braku paliwa i przewagi alianckiego lotnictwa. Sama styczniowa faza bitwy, od 3 do 28 stycznia, kosztowała armię amerykańską prawie 40 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych – niemal tyle, ile cały okres niemieckiej ofensywy.

Patton i jego zwolennicy uznali to za dowód, że głębsze cięcie u podstawy występu przyniosłoby znacznie większe zwycięstwo; obrońcy decyzji Bradleya i Montgomery’ego odpowiadali, że w śniegu, na kilku wąskich drogach przez Eifel i bez odwodów taki manewr mógł się skończyć ugrzęźnięciem. Pewne jest, że rozstrzygnięcie zapadło gdzie indziej. Zanim alianci zamknęli kleszcze pod Houffalize, 12 stycznia Armia Czerwona rozpoczęła wielką ofensywę nad Wisłą. Hitler zaczął wtedy zabierać z Ardenów najlepsze dywizje – 6 Armia Pancerna SS, która w grudniu miała zdobyć Antwerpię, w lutym i marcu walczyła już na Węgrzech. Spór o konferencję w Zonhoven i o rolę Montgomery’ego w bitwie nadwerężył zaś zaufanie między dowódcami amerykańskimi i brytyjskimi na resztę wojny i na długie lata powojennych wspomnień.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.