TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Patton w Knutsford

Kategoria:
Polityka
Front:
Front zachodni
Data:
25 kwietnia 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
George Patton, Dwight Eisenhower, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania

25 kwietnia 1944 roku gen. George Patton, dowódca amerykańskiej 3 Armii, przyszedł na otwarcie klubu powitalnego (Welcome Club) dla amerykańskich żołnierzy w Knutsford, małym mieście w hrabstwie Cheshire. Poproszony o kilka słów, powiedział niezobowiązująco, że skoro przeznaczeniem Brytyjczyków i Amerykanów – a według części relacji „oczywiście także Rosjan” – jest rządzić światem, to im lepiej się poznają, tym lepiej wykonają to zadanie. Następnego dnia jego słowa trafiły do prasy, i to w wersji bez Rosjan. W Waszyngtonie wybuchła burza, a Dwight Eisenhower przez kilka dni poważnie rozważał odesłanie Pattona do kraju na pięć tygodni przed inwazją na Francję.

Sprawa była drobna, jeśli chodzi o samą treść kilku zdań wypowiedzianych w zimnej sali przed kilkudziesięcioma osobami. Stała się poważna z trzech powodów: Patton od sierpnia 1943 roku był generałem „na warunkowym”, Senat Stanów Zjednoczonych miał zatwierdzić jego awans, a alianckie dowództwo potrzebowało go – lub przynajmniej jego nazwiska – do wielkiej operacji wprowadzania Niemców w błąd.

Generał na bocznym torze

Jesienią 1943 roku Patton stracił szansę na dowodzenie w pierwszym rzucie inwazji. Po incydentach z policzkowaniem żołnierzy na Sycylii w sierpniu tamtego roku, a zwłaszcza po ich ujawnieniu w amerykańskim radiu w listopadzie, jego kariera wisiała na włosku. Dowództwo 1 Armii, która miała lądować w Normandii, przypadło jego dawnemu podwładnemu, gen. Omarowi Bradleyowi. Eisenhower i szef sztabu armii gen. George Marshall cenili Pattona jako dowódcę bojowego, ale uważali Bradleya za mniej impulsywnego i mniej skłonnego do błędów.

Patton dostał w zamian 3 Armię, która według planów z jesieni 1943 roku miała wejść do walki dopiero po rozszerzeniu przyczółka. Formalnie objął ją 26 stycznia 1944 roku, dziesięć dni po tym, jak Eisenhower przybył do Londynu jako naczelny dowódca. Kwatera główna armii mieściła się w Peover Hall, elżbietańskim dworze kilka kilometrów od Knutsford, zarekwirowanym na potrzeby wojska. Zadanie było żmudne: 3 Armia składała się w większości z dywizji bez doświadczenia bojowego, które dopiero napływały z Ameryki, i Patton przez całą pierwszą połowę 1944 roku zajmował się ich szkoleniem.

Dowódca armii, której nie było

Niemieckie dowództwo ceniło Pattona wyżej niż jakiegokolwiek innego alianckiego generała i zakładało, że to on poprowadzi główne uderzenie z Wysp Brytyjskich. Alianci postanowili to wykorzystać. W ramach operacji Fortitude, części szerszego planu maskowania inwazji, Patton figurował jako dowódca 1 Grupy Armii Stanów Zjednoczonych (First United States Army Group, FUSAG). Ta grupa armii istniała w ogromnej mierze tylko na papierze, w fałszywym ruchu radiowym, w atrapach sprzętu na wybrzeżu hrabstwa Kent i w meldunkach podwójnych agentów kierowanych przez brytyjski wywiad. Miała przekonać Niemców, że główny desant nastąpi nad Cieśniną Kaletańską, a lądowanie w Normandii będzie tylko dywersją.

W tej grze Patton był przynętą, ale przynętą, której nie można było pokazywać zbyt wyraźnie. Otrzymał polecenie, by nie występować publicznie i nie zwracać na siebie uwagi prasy. Jego obecność w Anglii nie była już tajemnicą, ale miejsce i charakter jego pracy – owszem. Każde głośne wystąpienie generała groziło nie tylko skandalem politycznym, lecz także zakłóceniem starannie budowanego obrazu, który Niemcy mieli otrzymywać kanałami wywiadowczymi.

Kilka zdań w klubie powitalnym

Klub w Knutsford założyli miejscowi mieszkańcy, by amerykańscy żołnierze stacjonujący w okolicy mieli gdzie spędzać wolny czas i poznawać Brytyjczyków. Na otwarcie 25 kwietnia przyszło – według relacji przytaczanych przez biografów – około sześćdziesięciu osób. Patton, sąsiad z pobliskiego Peover Hall, był gościem honorowym. Według jego późniejszych wyjaśnień zgodził się przyjść pod warunkiem, że nie będzie dziennikarzy, i organizatorzy go o tym zapewnili. Mowy wygłaszane tego dnia dotyczyły jedności sojuszników i przyjaźni między narodami.

Wezwany do zabrania głosu, Patton mówił kilka minut, bez przygotowania. W wersji przytaczanej najczęściej powiedział, że skoro „oczywistym przeznaczeniem Brytyjczyków i Amerykanów, a także oczywiście Rosjan, jest rządzić światem, to im lepiej się poznamy, tym lepiej wykonamy tę pracę”.

Na sali był jednak co najmniej jeden reporter. Relacja poszła w świat przez brytyjskie agencje i następnego ranka trafiła do gazet, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. W wielu wersjach brakowało wzmianki o Rosjanach. Patton i jego otoczenie twierdzili potem, że ZSRR wymienił, a świadkowie, na których powołują się jego biografowie, mieli to potwierdzać. Inni autorzy przytaczają jego słowa bez Rosjan, a już pierwsze doniesienia prasowe różniły się w tym punkcie. Nie da się dziś ustalić z całą pewnością, co dokładnie padło na sali. Źródła zgadzają się co do jednego: do opinii publicznej dotarła przede wszystkim wersja, w której światem mieli rządzić tylko Brytyjczycy i Amerykanie.

Burza w prasie i w Kongresie

Reakcje przyszły z dwóch stron. Część brytyjskich gazet oburzała się, że amerykański generał pominął Związek Radziecki, który od trzech lat ponosił największy ciężar wojny lądowej z Niemcami. Inne zwracały uwagę na lekceważenie mniejszych państw koalicji – Polski, Holandii, Norwegii czy Chin – które w Deklaracji Narodów Zjednoczonych z 1 stycznia 1942 roku zobowiązały się walczyć wspólnie i nie zawierać odrębnego pokoju. Kilka miesięcy po konferencji teherańskiej, na której Roosevelt, Churchill i Stalin uzgodnili termin inwazji, słowa o „rządzeniu światem” brzmiały jak zapowiedź anglosaskiej hegemonii, a w wersji bez Rosjan – jak policzek dla Moskwy.

W Stanach Zjednoczonych krytykowali Pattona zarówno liberalni, jak i konserwatywni kongresmeni. Wspólnym mianownikiem było przekonanie, że generałowie nie powinni zajmować się polityką. Sekretarz wojny Henry Stimson oświadczył, że słowa Pattona były jego prywatną opinią, a nie polityką Stanów Zjednoczonych. Najbardziej dotkliwy był jednak skutek praktyczny. Od jesieni 1943 roku w Senacie czekała lista nominacji na stałe stopnie wojskowe, na której figurowali m.in. Bradley i Mark Clark, a Patton miał zostać awansowany ze stałego stopnia pułkownika na stałego generała dywizji. Po sprawie z Sycylii senacka podkomisja odłożyła tę decyzję. Według amerykańskich historyków Marshall depeszował teraz do Eisenhowera, że wystąpienie w Knutsford najpewniej przekreśliło szanse na zatwierdzenie awansu.

Eisenhower waha się

Eisenhower był wściekły. Wcześniej wielokrotnie upominał Pattona, by ważył słowa. 29 kwietnia napisał do Marshalla, że Patton najwyraźniej nie potrafi zachować „rozsądnego wyczucia” w sprawach, w których dowódca wysokiego szczebla musi brać pod uwagę wpływ swoich czynów na opinię publiczną. Dodał, że rozważa „najbardziej drastyczne kroki”, czyli odwołanie generała, ale chce poznać zdanie szefa sztabu.

Marshall odpowiedział chłodno i rzeczowo. Zostawił decyzję Eisenhowerowi, ale przypomniał, że Patton jest jedynym dostępnym dowódcą armii, który ma doświadczenie w walce z Rommlem, i że sprawę trzeba rozważyć wyłącznie pod kątem przydatności dla operacji. 30 kwietnia Eisenhower odpisał, że odwoła Pattona, chyba że wyjdą na jaw nowe, nieprzewidziane okoliczności.

1 maja o godzinie 11 Patton stawił się w kwaterze Eisenhowera w Bushy Park pod Londynem. Według relacji obu stron rozmowa była emocjonalna; Patton zaproponował, że sam poda się do dymisji, by oszczędzić przełożonemu kłopotu. Eisenhower nie podjął wtedy decyzji. Dwa dni później, 3 maja, uznał, że Patton jest „zbyt cenny, by go stracić”, i zawiadomił Marshalla, że go zatrzymuje. Pattonowi przekazał ostrzeżenie na piśmie: jeśli jeszcze raz słowem lub czynem narazi Departament Wojny na kompromitację, zostanie natychmiast odwołany. Patton odpisał, wyrażając „dozgonną lojalność i wdzięczność”.

Chronologie często streszczają ten epizod jako naganę udzieloną Pattonowi przez Eisenhowera. To uproszczenie: Patton był o krok od odwołania z dowództwa, a ostrzeżenie na piśmie było zakończeniem tygodnia niepewności, nie zwykłym upomnieniem.

Miejsce w dziejach wojny

Sprawa z Knutsford nie zmieniła przebiegu wojny, ale niewiele brakowało, by zmieniła obsadę dowództw w najważniejszej kampanii na zachodzie. Gdyby Eisenhower odesłał Pattona do kraju, alianci straciliby nie tylko jednego z najzdolniejszych dowódców sił pancernych, lecz także postać, wokół której zbudowano fikcyjną grupę armii. Niemieckie dowództwo mogłoby uznać jego zniknięcie za sygnał, że FUSAG nie jest głównym uderzeniem.

Po 3 maja Patton zachował dowództwo i milczał. Operacja Overlord ruszyła 6 czerwca 1944 roku bez niego, zgodnie z planem ułożonym przez SHAEF. Przez kilka tygodni po lądowaniu Patton pozostawał w Anglii, a Niemcy, przekonani przez operację Fortitude, trzymali 15 Armię nad Cieśniną Kaletańską w oczekiwaniu na jego uderzenie. Na początku lipca przeleciał do Francji, a 1 sierpnia 1944 roku 3 Armia formalnie weszła do walki i przez wyłom pod Avranches, otwarty przez 1 Armię Bradleya, ruszyła w głąb Bretanii i w kierunku Sekwany. Pod wrażeniem tych sukcesów Senat zatwierdził w sierpniu 1944 roku jego awans na stałego generała dywizji, który kilka miesięcy wcześniej wydawał się przekreślony.

Epizod pokazał też, jak wrażliwą sprawą była w 1944 roku jedność koalicji. Wypowiedź, którą Patton uważał za towarzyską uprzejmość, dotknęła jednocześnie stosunków z ZSRR, ambicji mniejszych sojuszników i amerykańskiej debaty o tym, czy wojskowi mają prawo do politycznych deklaracji. Patton nie wyciągnął z niego trwałej lekcji. Jesienią 1945 roku, już jako gubernator wojskowy Bawarii, stracił dowództwo 3 Armii po publicznej wypowiedzi bagatelizującej denazyfikację; jego coraz otwarciej wrogie wobec Związku Radzieckiego poglądy także nie były tajemnicą. Zmarł 21 grudnia 1945 roku w Heidelbergu po wypadku samochodowym.

Źródła

  1. marshallfoundation.org · marshall and the knutsford affair 2
  2. americanheritage.com · fateful friendship patton and ike
  3. time.com · army navy pattons promotion

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.