Przyczółek pod Gambsheim
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 5 stycznia 1945
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Operacja Nordwind
W nocy z 4 na 5 stycznia 1945 roku żołnierze niemieckiej 553 Dywizji Grenadierów Ludowych przeprawili się w łodziach szturmowych przez Ren w rejonie Gambsheim, kilkanaście kilometrów na północ od Strasburga. Po amerykańskiej stronie rzeki ten odcinek obsadzały tylko patrole i rozproszone posterunki. Do rana Niemcy opanowali wieś i zaczęli rozszerzać zdobyty skrawek lądu w głąb alzackiej równiny.
Często spotykane sformułowanie, że tego dnia ofensywa „Nordwind” przekroczyła granicę i weszła do Alzacji, wymaga sprostowania. Niemieckie natarcie trwało w północnej Alzacji już od nocy sylwestrowej, kiedy dywizje 1 Armii uderzyły z rejonu Bitche w północnych Wogezach, co oznaczało początek operacji „Nordwind”. Wydarzeniem 5 stycznia było co innego: przekroczenie Renu i otwarcie drugiego, południowego kierunku natarcia, wymierzonego bezpośrednio w Strasburg. Data jest więc trafna – inaczej trzeba jedynie opisać, co się wtedy wydarzyło.
Druga szczęka kleszczy
Plan „Nordwind” powstał w ostatnich dniach grudnia 1944 roku, kiedy ofensywa w Ardenach utknęła przed Mozą. Adolf Hitler liczył, że amerykańska 7 Armia gen. Alexandra Patcha, osłabiona oddaniem części sił na północ, nie zdoła utrzymać rozciągniętego frontu w Alzacji. Główne uderzenie miała wyprowadzić 1 Armia z Grupy Armii G gen. płk. Johannesa Blaskowitza, schodząc z Wogezów ku przełęczy pod Saverne.
Do planu włączono także Grupę Armii „Górny Ren” (Oberrhein), którą pod koniec listopada 1944 roku powierzono Heinrichowi Himmlerowi. Reichsführer SS, nie mający żadnego przygotowania do dowodzenia wojskiem, dysponował 19 Armią broniącą kotła wokół Colmaru oraz oddziałami rozstawionymi wzdłuż prawego brzegu Renu w Badenii. Jego zadaniem było wiązanie sił alianckich wypadami i przyczółkami po obu stronach Strasburga, a w razie powodzenia głównego natarcia – marsz na samo miasto. Według relacji cytowanych w literaturze Himmler zapowiadał, że Strasburg znów będzie niemiecki przed 30 stycznia, w rocznicę przejęcia władzy przez Hitlera.
Przyczółek pod Gambsheim miał być północnym ramieniem tego manewru. Gdyby oddziały schodzące z Wogezów dotarły do Haguenau i Bischwiller, a siły z przyczółka ruszyły im naprzeciw, amerykański VI Korpus, broniący północno-wschodniego narożnika Alzacji, znalazłby się w worku. Drugim ramieniem miało być natarcie z kotła colmarskiego na północ, na południe od Strasburga.
553 Dywizja nad Renem
Do przeprawy wyznaczono 553 Dywizję Grenadierów Ludowych gen. mjr. Gerharda Hüthera, jedną z najsłabszych dywizji grenadierów ludowych w tym rejonie. Jesienią 1944 roku została ona dwukrotnie niemal rozbita – pod Nancy i w przełęczy pod Saverne – i odtworzona z uzupełnień, w tym z pułku policji SS i doraźnie zebranych oddziałów. Według części opracowań w chwili przeprawy wchodziła w skład XIV Korpusu SS, którym dowodził Erich von dem Bach-Zelewski, kilka miesięcy wcześniej dowódca sił tłumiących powstanie warszawskie.
Miejsce wybrano starannie. Pod Gambsheim do Renu dochodzą ujścia Zorn i Moder, a teren między nimi poprzecinany jest groblami, nasypami kolejowymi, rowami melioracyjnymi i lasami łęgowymi. Amerykanie trzymali ten odcinek bardzo cienko. Pilnowała go Task Force Linden, czyli trzy pułki piechoty 42 Dywizji Piechoty pod dowództwem jej zastępcy, gen. bryg. Henninga Lindena, które przybyły do Europy bez artylerii dywizyjnej i bez doświadczenia bojowego.
Grenadierzy przeprawili się bez większych przeszkód. Opanowali Gambsheim, a w następnych dniach rozszerzyli przyczółek na Herrlisheim, Offendorf i Las Steinwald i doszli do skraju Kilstett, skąd do przedmieść Strasburga było już kilkanaście kilometrów. Zaopatrzenie i posiłki przewożono promami nocą; na budowę mostu, wystawionego na ataki lotnictwa alianckiego, Niemcy się nie zdecydowali. Według przytaczanych w literaturze danych do 8 stycznia przyczółek miał około 12 km szerokości i do 5 km głębokości.
Strasburg w niebezpieczeństwie
Przyczółek powstał w najgorszym dla aliantów momencie. 26 grudnia, w szczycie kryzysu w Ardenach, gen. Dwight Eisenhower polecił dowódcy 6 Grupy Armii, gen. Jacobowi Deversowi, przejść do obrony i w razie potrzeby skrócić front – wycofać VI Korpus z wysuniętego narożnika Alzacji na linię Wogezów. Oznaczało to oddanie Strasburga, wyzwolonego zaledwie 23 listopada. Gen. Charles de Gaulle zaprotestował, polecił dowódcy 1 Armii Francuskiej, gen. Jeanowi de Lattre de Tassigny, bronić miasta choćby samodzielnie, i 3 stycznia na spotkaniu w Wersalu, przy udziale Winstona Churchilla, uzyskał od Eisenhowera zgodę na obronę Strasburga. 7 Armia miała odejść tylko z najdalej wysuniętej części frontu nad Lauter na linię Maginota, a obronę samego miasta przejęli Francuzi.
Kompromis był świeży, gdy Niemcy stanęli po alzackiej stronie Renu na północ od Strasburga. W mieście, którego mieszkańcy pamiętali cztery lata aneksji, wcielenia do Wehrmachtu i represji, zapanował niepokój; według relacji z tych dni część ludności, zwłaszcza osoby związane z ruchem oporu i nową administracją, zaczęła opuszczać miasto w obawie przed niemieckim odwetem. Obronę odcinka między Strasburgiem a przyczółkiem objęła francuska 3 Algierska Dywizja Piechoty, która powstrzymała niemiecki napór pod Kilstett.
Herrlisheim
Amerykanie początkowo nie docenili zagrożenia. Patch polecił dowódcy VI Korpusu, gen. Edwardowi Brooksowi, zlikwidować przyczółek już 6 stycznia, lecz przez pierwsze dni ograniczano się do jego otoczenia piechotą. Według amerykańskiego rozpoznania na lewym brzegu miało się znajdować najwyżej kilkuset źle zorganizowanych żołnierzy. W rzeczywistości – według danych niemieckich, na które powołuje się niemiecka literatura przedmiotu – było ich już ponad 3 tysiące, dobrze okopanych i wspartych działami przeciwpancernymi.
8 stycznia do natarcia ruszyło Combat Command B ze świeżo przybyłej na front amerykańskiej 12 Dywizji Pancernej. Jego piechota wdarła się do Herrlisheim, ale czołgi nie zdołały się przebić przez ogień dział przeciwpancernych, łączność z piechotą się urwała i rankiem 10 stycznia Amerykanie wycofali się ze wsi. Teren – płaski, podmokły, pocięty kanałami i nasypami, a w styczniu pokryty śniegiem – sprzyjał obrońcom i był wręcz zabójczy dla czołgów.
13 stycznia Brooks skierował przeciwko przyczółkowi całą 12 Dywizję Pancerną. Tymczasem w nocy z 15 na 16 stycznia Niemcy przeprawili na lewy brzeg 10 Dywizję Pancerną SS „Frundsberg”, czego Amerykanie nie zauważyli. Gdy 16 stycznia 12 Dywizja ponowiła natarcie na Herrlisheim i Offendorf, trafiła na przeciwnika znacznie silniejszego, niż zakładała. 17 i 18 stycznia batalion czołgów i batalion piechoty pancernej, które weszły do Herrlisheim, zostały otoczone i rozbite; Niemcy zdobyli tam kilka sprawnych Shermanów. Według danych przytaczanych w literaturze 12 Dywizja Pancerna straciła w walkach o przyczółek około 1250 ludzi i około 70 wozów bojowych. 19 stycznia pod Drusenheim Niemcy rozbili jeszcze batalion 79 Dywizji Piechoty.
Wieś Herrlisheim, przez dwa tygodnie przechodząca z rąk do rąk, została w większości zniszczona. Podobny los spotkał miejscowości na linii Maginota – Hatten i Rittershoffen – gdzie równolegle toczyły się najcięższe walki pancerne operacji. Ludność cywilną, której w dużej mierze nie ewakuowano, zmuszono do przetrwania bitwy w piwnicach.
Odwrót nad Moder
Przyczółek, choć nie zagroził bezpośrednio Strasburgowi, przesądził o losie północnej Alzacji. Wiązał siły, których VI Korpus potrzebował na linii Maginota, a zarazem groził połączeniem z oddziałami nacierającymi od północy przez Hatten na Haguenau. W drugiej połowie stycznia niemiecka 7 Dywizja Strzelców Spadochronowych przebiła się wzdłuż lewego brzegu Renu i nawiązała z przyczółkiem łączność lądową. Wysunięty narożnik Alzacji między Lauter, Renem i Moder stał się dla Amerykanów pułapką.
Wycofanie 7 Armii na krótszą linię rozważano od początku stycznia; po klęsce pod Herrlisheim Devers i Patch zdecydowali się je przeprowadzić. W nocy z 20 na 21 stycznia, w zamieci, VI Korpus odszedł na przygotowaną linię rzek Rothbach, Moder i Zorn, osłaniając Haguenau i drogi do Strasburga. Niemcy zorientowali się dopiero po fakcie i 22 stycznia rozszerzyli połączenie z przyczółkiem. Ich ostatnie natarcie nad Moder, 24–25 stycznia, zostało odparte, a 25 stycznia operację „Nordwind” przerwano. W tym samym czasie z Ardenów zaczęły napływać amerykańskie posiłki.
Działo się to w powiązaniu z drugim ramieniem niemieckiego planu. 7 stycznia Niemcy uderzyli z kotła colmarskiego na północ, wzdłuż Renu, w kierunku Strasburga od południa. Gdyby oba natarcia się powiodły, miasto znalazłoby się w kleszczach. Żadne z nich nie dotarło jednak bliżej niż kilkanaście–dwadzieścia kilka kilometrów od jego przedmieść.
Miejsce w wojnie
Przyczółek pod Gambsheim był jednym z ostatnich niemieckich sukcesów taktycznych na froncie zachodnim. Mała, słaba dywizja grenadierów ludowych, przeprawiona przez Ren w łodziach, utrzymała się przez kilka tygodni na lewym brzegu, a wsparta przez dywizję pancerną SS zadała ciężkie straty amerykańskiej 12 Dywizji Pancernej i przyczyniła się do oddania przez 7 Armię pasa północnej Alzacji między Lauter a Moder. Celu strategicznego – odzyskania Strasburga i zniszczenia VI Korpusu – Niemcy nie osiągnęli. Himmler pod koniec stycznia otrzymał nowe zadanie – dowództwo Grupy Armii „Wisła” na Pomorzu – gdzie jego niekompetencja szybko wyszła na jaw.
Bilans całej operacji „Nordwind” szacuje się w literaturze na około 14–16 tysięcy strat amerykańskich (zabitych, rannych, zaginionych i chorych) i ponad 20 tysięcy niemieckich; liczby te są przybliżone. Dla Amerykanów styczniowe walki w Alzacji były drugą, mniej znaną odsłoną zimowego kryzysu z Ardenów. Dla 12 Dywizji Pancernej Herrlisheim było pierwszą wielką i bardzo kosztowną próbą bojową.
Alianci powrócili na ten teren dopiero później. Na początku lutego, po likwidacji kotła colmarskiego, odbito część dawnego przyczółka. Pas między Moder a dawnymi pozycjami wyjściowymi Niemcy opuścili dopiero w marcu 1945 roku, w czasie amerykańskiej ofensywy w Palatynacie i Saarze, która wyprowadziła 7 Armię nad Ren. Strasburg pozostał francuski, a spór z początku stycznia, kiedy Eisenhower był gotów go oddać, długo ciążył na stosunkach francusko-amerykańskich.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 6 stycznia 1945 · PacyfikNaloty B-29 na Japonię w styczniu 19456 I 1945 B-29 z Chin zbombardowały Ōmurę, a Hansell dowiedział się o odwołaniu. W styczniu B-29 z Marianów atakowały Nagoję, Tokio i Akashi z mizernym skutkiem.
- 2 stycznia 1945 · PacyfikKamikaze na drodze do LuzonuOd początku stycznia 1945 kamikaze atakowali flotę płynącą do zatoki Lingayen. Zatonął „Ommaney Bay”, trafiono „New Mexico”, „California” i „Australię”.
- 2 stycznia 1945 · PacyfikNalot B-29 na BangkokNa przełomie 2 i 3 stycznia 1945 B-29 z Indii zaatakowały most Ramy VI w Bangkoku – jedyną kolejową przeprawę przez Menam – i na pewien czas ją unieruchomiły.
- 9 stycznia 1945 · PacyfikAmerykanie w zatoce Lingayen9 stycznia 1945 6 Armia gen. Kruegera wylądowała niemal bez oporu w zatoce Lingayen na Luzonie. Kamikaze nadal atakowali okręty floty inwazyjnej.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 stycznia 1945 · Front zachodniPoczątek operacji NordwindW nocy sylwestrowej Niemcy uderzyli w północnej Alzacji na rozciągniętą 7 Armię USA. Operacja Nordwind była ich ostatnią wielką ofensywą na zachodzie.
- 8 stycznia 1945 · Front zachodniSpór o StrasburgNa początku stycznia 1945 Eisenhower chciał wycofać wojska z rejonu Strasburga. De Gaulle odmówił i 3 stycznia wymógł zmianę decyzji. Miasta bronili Francuzi.
- 7 stycznia 1945 · Front zachodniOperacja Sonnenwende w Alzacji7 stycznia 1945 Niemcy uderzyli z kotła colmarskiego na północ, ku Strasburgowi. Francuzi stracili batalion w Obenheim, ale zatrzymali natarcie nad Ill.
- 9 lutego 1945 · Front zachodniLikwidacja kotła colmarskiego9 lutego 1945 Niemcy wysadzili most na Renie pod Chalampé. 1 Armia Francuska z amerykańskim XXI Korpusem zlikwidowała kocioł colmarski w Alzacji.