Niemcy
Erich von dem Bach-Zelewski
Wyższy dowódca SS i Policji na Śląsku (1938–1941) i w Rosji Środkowej (1941–1943), szef formacji do walki z partyzantką (1943–1945), dowódca sił niemieckich w Warszawie (1944), SS-Obergruppenführer

- Urodzony:
- 1 marca 1899, Lauenburg, dziś Lębork (Pomorze, Królestwo Prus)
- Zmarł:
- 8 marca 1972, Monachium (RFN)
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Erich von dem Bach-Zelewski, Polska, III Rzesza, Zagłada Żydów
- Fotografia:
- Unger, CC BY-SA 3.0 DE, Wikimedia Commons
Erich von dem Bach-Zelewski, urodzony jako Erich Julius Eberhard von Zelewski, był generałem SS i policji, jednym z najważniejszych wykonawców niemieckiej polityki terroru na okupowanym wschodzie. Jako wyższy dowódca SS i Policji na tyłach Grupy Armii „Środek” odpowiadał w 1941 roku za masowe mordy na Żydach na Białorusi, a od 1943 roku kierował w imieniu Heinricha Himmlera całą niemiecką „walką z bandami”, czyli wojną z partyzantką, w której ginęła przede wszystkim ludność cywilna. Polakom znany jest głównie jako dowódca sił, które w sierpniu i wrześniu 1944 roku tłumiły powstanie warszawskie, i jako ten, który 2 października podpisał w Ożarowie układ o zaprzestaniu walk. Po wojnie zeznawał w Norymberdze jako świadek oskarżenia, nie został wydany Polsce ani ZSRR i nigdy nie stanął przed sądem za zbrodnie wojenne; skazano go dopiero w latach sześćdziesiątych za zabójstwa popełnione w Niemczech przed wojną.
Zelewski z Lęborka
Urodził się 1 marca 1899 roku w Lęborku (wówczas Lauenburg) na Pomorzu, w zubożałej rodzinie wywodzącej się – jak ustalił jego biograf Marek Dzięcielski – z kaszubskiej drobnej szlachty Żelewskich, katolickiej i związanej z parafią w Strzepczu. Ojciec, Otto von Zelewski, był inspektorem ubezpieczeniowym i kupcem; zmarł w 1911 roku, a dzieci trafiły do krewnych i rodzin zastępczych. Erich wychowywał się m.in. w Białej Piskiej w Prusach Wschodnich. Późniejsza legenda o pochodzeniu z pruskich junkrów pochodziła od niego samego.
W listopadzie 1914 roku, mając piętnaście lat, zgłosił się na ochotnika do armii pruskiej. Walczył na froncie, był dwukrotnie ranny, otrzymał Krzyż Żelazny obu klas, a w 1916 roku awansował na podporucznika. Po wojnie służył we Freikorpsie i w Reichswehrze i brał udział w walkach z Polakami podczas powstań śląskich. Z Reichswehry odszedł w 1924 roku; do 1930 roku pracował w niemieckiej straży granicznej na pograniczu z Polską, na Śląsku Opolskim i na Mazurach. Działał w Stahlhelmie i skrajnie nacjonalistycznych związkach. W 1922 roku poślubił Ruth Apfeld; mieli sześcioro dzieci.
Kariera w SS
W 1930 roku wstąpił do NSDAP, a w lutym 1931 roku do SS, w której awansował bardzo szybko. Od 1932 roku zasiadał w Reichstagu. Od 1934 roku dowodził SS w Prusach Wschodnich, a w drugiej połowie lat trzydziestych przeniesiono go na Śląsk, gdzie w 1938 roku został wyższym dowódcą SS i Policji z siedzibą we Wrocławiu.
Już w pierwszych latach władzy nazistów był zamieszany w przemoc polityczną. Podczas nocy długich noży w lipcu 1934 roku jego podwładni zastrzelili oficera SS Antona von Hohberg und Buchwald, z którym był skłócony; ta sprawa i zabójstwa komunistów z początku lat trzydziestych stały się po wojnie podstawą jego jedynych wyroków.
Na początku lat trzydziestych zaczął używać podwójnego nazwiska von dem Bach-Zelewski, przypisując sobie pochodzenie od pomorskiego rodu Bachów, z którym – według Dzięcielskiego – nie był spokrewniony. W 1940 roku poszedł dalej. W liście do Himmlera z 29 października 1940 roku tłumaczył, że chce „przestać nosić drugie polskobrzmiące nazwisko”, aby jego synowie mogli kiedyś wstąpić do SS. Zgodę otrzymał 28 listopada 1940 roku i do końca wojny podpisywał się jako Erich von dem Bach.
Śląsk i Oświęcim
We wrześniu 1939 roku nie dowodził na froncie, ale podległe mu formacje policyjne ze Śląska brały udział w egzekucjach i represjach na zajętych ziemiach polskich. Jesienią Himmler mianował go swoim pełnomocnikiem do spraw umacniania niemczyzny na wcielonym do Rzeszy Górnym Śląsku. Von dem Bach kierował wysiedleniami Polaków i osadzaniem na ich miejscu Niemców. Najgłośniejszą z tych operacji była akcja Saybusch na Żywiecczyźnie we wrześniu–grudniu 1940 roku: według dokumentów niemieckich z domów wyrzucono około 17,5 tysiąca Polaków, którym pozwolono zabrać tylko bagaż ręczny, i wywieziono ich do Generalnego Gubernatorstwa.
Z jego inicjatywy powstał obóz w Oświęcimiu. Według ustaleń historyków to właśnie von dem Bach, któremu brakowało miejsc w przepełnionych śląskich więzieniach, zaproponował na przełomie 1939 i 1940 roku założenie obozu koncentracyjnego w dawnych koszarach na oświęcimskim Zasolu, a teren zbadał jego podwładny Arpad Wigand. Pierwszy transport, polskich więźniów politycznych z Tarnowa, przybył do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 roku; dwa tygodnie później von dem Bach osobiście odwiedził obóz. Komendantem został Rudolf Höß, a obóz rozbudowany na rozkaz Himmlera stał się później największym miejscem Zagłady.
Białoruś 1941–1943
22 czerwca 1941 roku, w dniu ataku na ZSRR, von dem Bach został wyższym dowódcą SS i Policji na tyłach Grupy Armii „Środek”, czyli głównie na Białorusi; po zdobyciu Moskwy miał objąć to stanowisko w stolicy ZSRR. Podlegały mu bataliony Policji Porządkowej, Brygada Kawalerii SS i inne formacje, które razem z Einsatzgruppe B Arthura Nebego mordowały Żydów w Białymstoku, Grodnie, Mińsku, Baranowiczach, Mohylewie i Pińsku. Regularnie raportował do Berlina liczbę zabitych. W lipcu i sierpniu 1941 roku formalnie dowodził akcją na bagnach Prypeci, podczas której Brygada Kawalerii SS zamordowała według różnych szacunków od kilkunastu do około 30 tysięcy ludzi, w większości Żydów. 15 sierpnia 1941 roku towarzyszył Himmlerowi, gdy ten oglądał egzekucję pod Mińskiem; po wojnie opowiadał, że zwrócił mu wtedy uwagę, jak takie egzekucje niszczą psychicznie wykonawców.
W lutym 1942 roku trafił do szpitala w Berlinie. Lekarz SS raportował, że von dem Bach cierpi na halucynacje związane z rozstrzeliwaniem Żydów. Do służby wrócił latem i poprosił Himmlera o przydział do walki z partyzantką. Po zamachu na Heydricha w czerwcu 1942 roku Adolf Hitler chciał wysłać go do Pragi, ale Himmler uznał, że jest niezbędny na wschodzie, i zastępcą protektora został Kurt Daluege. W listopadzie 1942 roku von dem Bach awansował na SS-Obergruppenführera i generała policji.
Wojna z „bandami”
W czerwcu 1943 roku Himmler mianował go szefem formacji do walki z bandami (Chef der Bandenkampfverbände). „Bandami” Niemcy nazywali wszystkich partyzantów, a w praktyce każdego, kogo uznano za ich pomocnika. Wielkie operacje przeciwpartyzanckie na Białorusi, takie jak „Cottbus” w maju–czerwcu 1943 roku, polegały na otaczaniu całych okręgów, paleniu wsi z mieszkańcami i wywożeniu ocalałych na roboty; w liczbach „zabitych bandytów” podawanych w raportach mieściły się tysiące cywilów, w tym Żydów ukrywających się w lasach, a liczba zdobytych karabinów była przy tym wielokrotnie mniejsza. Polskie opracowania przypisują jego formacjom odpowiedzialność za śmierć około 230 tysięcy ludzi w krajach bałtyckich, na Białorusi i we wschodniej Polsce. Na początku 1944 roku von dem Bach dowodził też na froncie w rejonie Kowla, ale w marcu znów musiał wyjechać na leczenie.
Warszawa 1944
Wybuch powstania warszawskiego zastał go 1 sierpnia 1944 roku w Sopocie. Himmler wyznaczył go do dowodzenia siłami skierowanymi przeciw powstańcom. Według jego późniejszych zeznań Hitler wydał Himmlerowi ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią i zabicia jej mieszkańców bez brania jeńców; część historyków przyjmuje jego wersję, w której nakaz mordowania ludności dodał sam Himmler, inni uważają ją za próbę umniejszenia własnej roli. Von dem Bach przybył pod Warszawę prawdopodobnie wieczorem 5 sierpnia – w Norymberdze utrzymywał, że dopiero w połowie miesiąca – i przejął dowództwo od Heinza Reinefartha, gdy jednostki tego ostatniego, wraz z brygadą szturmową Oskara Dirlewangera, dokonywały od rana rzezi Woli, a brygada Bronisława Kaminskiego mordowała mieszkańców Ochoty.
Jeszcze 5 sierpnia von dem Bach zakazał zabijania kobiet i dzieci, a 12 sierpnia także cywilnych mężczyzn; ludność miała odtąd trafiać do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie, a stamtąd do obozów i na roboty do Rzeszy. Sam przedstawiał to jako dowód swojej umiarkowanej postawy; dziennik wojenny i zeznania świadków pokazują, że kierowały nim przede wszystkim względy praktyczne, a mordy na jeńcach, rannych i cywilach trwały dalej. W ciągu dwóch miesięcy jego korpus, liczący około 25 tysięcy żołnierzy z ciężką artylerią i wsparciem lotnictwa, zdobywał miasto dzielnica po dzielnicy – Starówkę, Powiśle, Czerniaków, Mokotów i Żoliborz. Śmierć poniosło według szacunków od 150 do 200 tysięcy cywilów. 30 września Hitler nadał mu Krzyż Rycerski.
To von dem Bach prowadził rozmowy z wysłannikami Komendy Głównej AK. Zabiegał o kapitulację, która pozwoliłaby szybko uwolnić jego wojska, i przypisywał sobie potem zasługę skłonienia Hitlera do uznania żołnierzy AK za kombatantów. 2 października 1944 roku w jego kwaterze w Ożarowie płk Kazimierz Iranek-Osmecki i ppłk Zygmunt Dobrowolski podpisali układ o zaprzestaniu działań wojennych, który przyznawał powstańcom prawa jeńców wojennych. 5 października von dem Bach przyjął w Ożarowie gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego. W raporcie dla Himmlera podał straty swoich wojsk na 1570 zabitych i 7474 rannych. Po wyjściu ludności miasto zostało systematycznie zburzone i ograbione, zgodnie z rozkazem Hitlera.
Kilka dni później Hitler wysłał go na Węgry. W połowie października von dem Bach był w Budapeszcie, gdy Niemcy obalili Miklósa Horthyego i oddali władzę strzałokrzyżowcom Ferenca Szálasiego; jego rzeczywista rola w tych wydarzeniach jest w literaturze opisywana różnie. Pod koniec 1944 roku dowodził XIV Korpusem SS w Badenii, od 26 stycznia do 10 lutego 1945 roku X Korpusem SS na Pomorzu, rozbitym w niespełna dwa tygodnie, a od lutego korpusem nad Odrą w Grupie Armii „Wisła”.
Świadek zamiast oskarżonego
Po kapitulacji Niemiec ukrywał się. Amerykańska żandarmeria aresztowała go 1 sierpnia 1945 roku. 7 stycznia 1946 roku zeznawał przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze jako świadek oskarżenia. Mówił o mordach Einsatzgruppen i stwierdził, że jeśli przez lata głosi się, że Słowianie są podludźmi, a Żydzi nie są ludźmi, to takie zbrodnie są nieuniknionym skutkiem. Oskarżony Hermann Göring miał go wtedy według relacji obecnych na sali nazwać zdrajcą i świnią. W styczniu i lutym 1946 roku przesłuchiwał go w Norymberdze polski prokurator Jerzy Sawicki; von dem Bach przyznał wówczas, że odpowiadał za działania podległych mu wojsk w Warszawie. W 1947 roku zeznawał w Warszawie w procesie Ludwiga Fischera, ale Amerykanie nie wydali go ani Polsce, ani ZSRR.
W 1949 roku wyszedł z aresztu. Izba denazyfikacyjna w Monachium skazała go w 1951 roku na dziesięć lat obozu pracy, ale karę zamieniono na areszt domowy. Twierdził też, że w 1946 roku pomógł Göringowi popełnić samobójstwo, dostarczając mu kapsułkę z cyjankiem; większość historyków odrzuca tę wersję. W 1961 roku zeznawał na rzecz obrony w procesie Adolfa Eichmanna, a sąd w RFN skazał go na cztery i pół roku więzienia za zabójstwo Hohberga w 1934 roku. W tym samym czasie oświadczał, że do końca był „człowiekiem Hitlera”. W kolejnym procesie, za zabójstwa kilku niemieckich komunistów na początku lat trzydziestych, skazano go na dożywocie. Wyroki te nie dotyczyły ani Polski, ani ZSRR, ani Zagłady, choć sam publicznie nazywał się masowym mordercą. Polską dokumentację jego działalności zebrał m.in. Władysław Bartoszewski w książce „Prawda o von dem Bachu” (1961). Zmarł 8 marca 1972 roku w szpitalu więziennym w Monachium.
Znaczenie
Erich von dem Bach-Zelewski uczestniczył w niemal wszystkich formach niemieckiej przemocy na wschodzie: w wysiedleniach z ziem wcielonych do Rzeszy, w zakładaniu obozu w Oświęcimiu, w mordach na Żydach w 1941 roku, w spalonych wsiach Białorusi i w zniszczeniu Warszawy. Jego kariera pokazuje, jak SS łączyła zadania policyjne, osadnicze i wojskowe, a „walka z bandami” stała się dla niej osłoną dla mordów na ludności cywilnej. Kapitulacja powstania, wynegocjowana z nim w Ożarowie 2 października 1944 roku, zamknęła największy zryw zbrojny w okupowanej Europie. Jego powojenne losy – świadek w Norymberdze, wyroki za zabójstwa sprzed wojny i brak procesu za zbrodnie na wschodzie – są w Polsce przykładem zbrodniarza, który uniknął odpowiedzialności za swoje najcięższe czyny.
Źródła
Dowodził w bitwach
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.