TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Spór o Strasburg

Kategoria:
Polityka
Front:
Front zachodni
Data:
8 stycznia 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Operacja Nordwind
Tagi:
Francja, Stany Zjednoczone, Charles de Gaulle, Dwight Eisenhower

W pierwszym tygodniu stycznia 1945 roku o losie Strasburga rozstrzygano nie tylko na froncie, ale i w sztabach. Niemcy nacierali na północną Alzację w ramach operacji „Nordwind”, 5 stycznia przeprawili się przez Ren pod Gambsheim, zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od miasta, a 7 stycznia uderzyli z kotła colmarskiego od południa. Kilka dni wcześniej Naczelny Dowódca Sprzymierzonych Sił Ekspedycyjnych gen. Dwight Eisenhower polecił skrócić front w Alzacji, co oznaczało pozostawienie Strasburga niemal bez obrony. Gen. Charles de Gaulle, szef Rządu Tymczasowego Republiki Francuskiej, uznał to za niedopuszczalne. Spór, w którym padła groźba wyprowadzenia francuskich wojsk spod alianckiego dowództwa, zakończył się 3 stycznia ustępstwem Eisenhowera. Około 8 stycznia, gdy nasiliły się walki na północ i na południe od miasta, Strasburg był już broniony – przede wszystkim przez Francuzów.

Pod 8 stycznia kalendaria notują, że „trwa bitwa o Strasburg, a Amerykanie bronią swojej niedawnej zdobyczy”. Wymaga to dwóch zastrzeżeń. Strasburg wyzwoliła 23 listopada 1944 roku francuska 2 Dywizja Pancerna gen. Philippe’a Leclerca – walcząca wprawdzie w składzie amerykańskiego korpusu, ale wyzwolenie miasta było francuskim triumfem, a nie amerykańską „zdobyczą”. W styczniu 1945 roku obronę samego miasta przejęli Francuzi: oddziały 1 Armii gen. Jeana de Lattre’a de Tassigny, przede wszystkim 3 Algierska Dywizja Piechoty, wspierane przez jednostki Francuskich Sił Wewnętrznych. Amerykański VI Korpus walczył w tym czasie dalej na północ – pod Herrlisheim, a od połowy stycznia w ciężkich bojach pod Hatten i Rittershoffen. Nie było też jednej „bitwy o Strasburg” w samym mieście: walczono na jego przedpolach, a miasto pozostawało pod ostrzałem niemieckiej artylerii zza Renu.

Front, który miał się cofnąć

Jesienią 1944 roku 6 Grupa Armii gen. Jacoba Deversa – amerykańska 7 Armia gen. Alexandra Patcha i francuska 1 Armia de Lattre’a, które wylądowały w sierpniu w Prowansji – przebiła się przez Wogezy i wyszła nad Ren. Francuzi zajęli Miluzę i Strasburg, ale między nimi Niemcy utrzymali na lewym brzegu Renu szeroki przyczółek wokół Colmar, nazywany kotłem colmarskim. 7 Armia zwróciła się na północ, ku granicy Palatynatu.

Gdy 16 grudnia ruszyła niemiecka ofensywa w Ardenach, Eisenhower musiał zebrać odwody. 3 Armia gen. George’a Pattona skręciła na północ, na odsiecz Bastogne, a 7 Armia przejęła część jej odcinka. Patch rozciągnął swoje siły na długim, cienkim froncie od Saary po Ren. Linia ta tworzyła w północno-wschodniej Alzacji wysunięty klin, którego wierzchołek opierał się o Ren i linię Maginota w okolicy Lauterbourga i Wissembourga.

Według oficjalnej historii armii amerykańskiej (Forrest Pogue, „The Supreme Command”) Eisenhower rozważał skrócenie frontu w Alzacji już 26 grudnia. Na naradzie ze swoimi doradcami mówił, że być może trzeba będzie wycofać wojska do Wogezów, co odsłoniłoby Strasburg; zastępca naczelnego dowódcy, marszałek lotnictwa Arthur Tedder, zakwestionował sens takiego kroku. Eisenhower odpowiadał, że rozważa ten krok tylko z powodu pilnej potrzeby odtworzenia odwodu strategicznego; oddanie terenu byłoby rozczarowaniem, ale Devers trzymał swoje główne siły nie tam, gdzie Eisenhower kazał mu je skupić. Devers, który 26 grudnia przyleciał do Paryża po ostrzeżeniu wywiadu 7 Armii o możliwym ataku w dniach 1–3 stycznia, wrócił z poleceniem przejścia do obrony i przygotowania pozycji pośrednich, do których można by się cofnąć. Jednocześnie prosił swoich dowódców, by w miarę możliwości utrzymali Strasburg i Miluzę.

30 grudnia o planowanym odwrocie poinformowano gen. Alphonse’a Juina, szefa sztabu obrony narodowej. Juin zdecydowanie się sprzeciwił i zaproponował oddanie do dyspozycji Deversa nowo formowanych oddziałów FFI do obrony okolic Strasburga.

Rozkaz z 1 stycznia

W noc sylwestrową, tuż przed północą 31 grudnia, Niemcy zaatakowali 7 Armię na południe od Bitche. Pod wrażeniem tego natarcia Eisenhower 1 stycznia polecił Deversowi skrócić linię w północno-wschodniej Alzacji: główne siły VI Korpusu miały się wycofać na stoki Wogezów, a równinę alzacką, ze Strasburgiem, osłaniać miały jedynie oddziały rozpoznawcze i obserwacyjne. Z czysto wojskowego punktu widzenia rozkaz miał sens – krótszy front można było obsadzić mniejszymi siłami i zyskać odwody na Ardeny. Politycznie był jednak dla Francuzów nie do przyjęcia.

Strasburg był symbolem. Należał do Niemiec w latach 1871–1918 i ponownie, faktycznie anektowany, od 1940 roku do listopada 1944 roku. Jego wyzwolenie przez Leclerca spełniło złożoną w 1941 roku w Kufrze przysięgę i stało się jednym z najważniejszych momentów odradzającej się francuskiej armii. Oddanie miasta Niemcom bez walki, zaledwie sześć tygodni później, byłoby dla Rządu Tymczasowego – dopiero od października 1944 roku uznanego przez wielkie mocarstwa – ciosem prestiżowym, który de Gaulle uważał za groźny dla samej jedności kraju.

1 stycznia de Gaulle wyraził swoje zaniepokojenie, a Juin poprosił o ponowne rozważenie rozkazu. Tego samego dnia – według pamiętników de Gaulle’a – szef rządu polecił de Lattre’owi, by w razie wycofania się wojsk alianckich na jego lewym skrzydle sam przejął obronę Strasburga. W praktyce oznaczało to, że francuska armia, formalnie podporządkowana Eisenhowerowi, miała w tej sprawie wykonywać rozkazy własnego rządu.

2 stycznia Juin odbył burzliwą rozmowę z szefem sztabu SHAEF gen. Walterem Bedellem Smithem. Według Pogue’a dał do zrozumienia, że jeśli naczelny dowódca będzie obstawał przy odwrocie, Francuzi mogą wyprowadzić swoje wojska spod jego dowództwa. Groźba była poważna, bo francuskie dywizje walczyły w ramach alianckiego systemu dowodzenia, ale zarazem – i ta zależność ciążyła obu stronom – były niemal w całości uzbrajane i zaopatrywane przez Amerykanów.

Obawa przed odwetem

3 stycznia Patch przekazał podległym wojskom rozkaz opuszczenia Strasburga. Francuski gubernator wojskowy miasta, gen. Schwartz, ostrzegł wtedy – jak podaje Pogue – przed straszliwym odwetem, jaki Niemcy wzięliby na mieszkańcach w razie odwrotu, i oświadczył, że bez bezpośredniego rozkazu rządu francuskiego nie może podjąć żadnych działań w tym kierunku.

Obawy te nie były wydumane. Mieszkańcy witali w listopadzie francuskie wojska trójkolorowymi flagami; po powrocie Niemców groziły im aresztowania, egzekucje i wywózki, a młodym mężczyznom pobór do Wehrmachtu, który od 1942 roku objął około 130 tysięcy Alzatczyków i Lotaryńczyków (dane francuskie). Gdy w mieście rozeszła się wieść o odwrocie Amerykanów, część ludności zaczęła się przygotowywać do ucieczki. Na porannej naradzie 3 stycznia w sztabie Eisenhowera – jak relacjonuje Pogue – mówiono, że ze Strasburga trzeba by ewakuować ponad 100 tysięcy osób, a 300–400 tysięcy mieszkańców całego obszaru mogłoby się narazić na niemiecki odwet. Uznano też, że odwrót może doprowadzić do zerwania Francuzów z koalicją.

Tego samego dnia de Gaulle przesłał Eisenhowerowi pisemny protest: rozmyślne oddanie bez walki Alzacji i części Lotaryngii byłoby jego zdaniem poważnym błędem zarówno z wojskowego, jak i narodowego punktu widzenia. Poinformował, że de Lattre otrzymał polecenie obrony zajmowanych pozycji i Strasburga „nawet jeśli siły amerykańskie wycofają się na lewym skrzydle”. Równocześnie zwrócił się do prezydenta Franklina Delano Roosevelta i premiera Winstona Churchilla. Roosevelt nie chciał się mieszać i odpowiedział przez Departament Stanu, że to sprawa wojskowa, którą należy rozstrzygnąć z Eisenhowerem.

Narada w Wersalu

Churchill przyleciał 3 stycznia do Wersalu, gdzie w hotelu Trianon Palace mieściła się kwatera główna SHAEF. Zjadł obiad z Eisenhowerem, a po południu uczestniczył w naradzie z szefem brytyjskiego Imperialnego Sztabu Generalnego marszałkiem polnym Alanem Brooke’em i najbliższymi współpracownikami naczelnego dowódcy. Później był obecny przy rozmowie Eisenhowera z de Gaulle’em i Juinem.

Zanim do niej doszło, Eisenhower – według Pogue’a – sam już postanowił zmienić rozkaz. VI Korpus miał nie cofać się do Wogezów, lecz jedynie wycofać się z wysuniętego klina: lewym skrzydłem oprzeć się o góry, a prawym sięgać ku Strasburgowi. Obronę miasta przejmowali Francuzi. De Gaulle przyjął to rozwiązanie, a Churchill, który formalnie w rozmowę się nie wtrącał, poparł je, mówiąc, że rozumie obawy Francuzów przed politycznymi skutkami utraty Strasburga.

Obaj główni uczestnicy opisali później tę rozmowę w pamiętnikach, każdy po swojemu. De Gaulle w „Pamiętnikach wojennych” przedstawił ją jako starcie, w którym postawił sprawę jasno: Francja nie odda Strasburga, a jeśli trzeba, będzie go bronić sama. Według jego relacji Eisenhower przypomniał, że od amerykańskich dostaw zależy uzbrojenie francuskiej armii, a de Gaulle odparł, że naród francuski, oburzony utratą Alzacji, mógłby odmówić aliantom korzystania z francuskich kolei i łączności. Eisenhower w „Krucjacie w Europie” napisał, że groźba wyprowadzenia francuskich wojsk spod jego dowództwa była dla niego nie do przyjęcia, ale zmienił decyzję dlatego, że rozumiał, jakie skutki – także dla mieszkańców Alzacji – miałby odwrót. Obie wersje są zgodne co do wyniku: Strasburga nie oddano.

Miasto utrzymane

Zmiana rozkazów wywołała na szczeblu armii zamieszanie; w ciągu kilku godzin nadchodziły instrukcje sprzeczne ze sobą i – jak przyznaje Pogue – przez część jednego dnia Strasburg był praktycznie bez obrony. Devers przyjął propozycję sztabu 7 Armii, by utrzymać pozycje na linii Maginota i nad Renem, a na tyłach przygotować kolejne linie, na które w razie potrzeby można się wycofać. Odtąd, jak podkreśla oficjalna historia, miasto nigdy więcej nie zostało bez osłony.

De Lattre skierował do Strasburga 3 Algierską Dywizję Piechoty gen. Augustina Guillaume’a, która przejęła odcinek od amerykańskich oddziałów i stanęła między miastem a niemieckim przyczółkiem pod Gambsheim. Obok niej walczyły bataliony FFI i formowane z ochotników alzackich jednostki. Na południe od miasta, wzdłuż Renu w rejonie Rhinau i Obenheim, bronili się żołnierze 1 Dywizji Wolnych Francuzów, na których 7 stycznia spadło uderzenie z kotła colmarskiego. Francuzi ponieśli ciężkie straty – w Obenheim okrążony batalion musiał się poddać – ale Niemcom nie udało się dojść do miasta.

Na północy walczyli Amerykanie. Pod Herrlisheim piechota i świeżo przybyła 12 Dywizja Pancerna bezskutecznie atakowały przyczółek gambsheimski, ponosząc dotkliwe straty. W dniach 8–20 stycznia, a najzacieklej od 13 stycznia, niemiecki XXXIX Korpus Pancerny nacierał na Hatten i Rittershoffen, gdzie toczyła się jedna z najcięższych bitew pancernych na froncie zachodnim. 20–21 stycznia VI Korpus wycofał się na nową linię wzdłuż rzeki Moder, od Haguenau ku Renowi – a więc na ograniczony odwrót, który osłaniał jednak Strasburg od północy. Pod Kilstett, kilkanaście kilometrów od miasta, oddziały 3 Algierskiej Dywizji Piechoty odparły w drugiej połowie stycznia niemieckie natarcie z przyczółka. Przez cały ten czas, i aż do wiosny, Strasburg ostrzeliwała niemiecka artyleria z Kehl, po drugiej stronie Renu.

Miejsce w wojnie

Operacja „Nordwind” wygasła 25 stycznia. Niemcy odzyskali część północnej Alzacji, ale nie zniszczyli VI Korpusu i nie zdobyli Strasburga, który Heinrich Himmler – dowodzący Grupą Armii „Górny Ren” – obiecywał Hitlerowi odbić do 30 stycznia. Pod koniec miesiąca Eisenhower przekazał 6 Grupie Armii pięć dywizji z odwodu, a amerykański korpus podporządkował de Lattre’owi do likwidacji kotła colmarskiego. Colmar wyzwolono 2 lutego, a do 9 lutego Niemcy wycofali się za Ren. Północną Alzację odzyskano w marcu, w ofensywie, która wyprowadziła 7 Armię nad Ren w Palatynacie.

Spór o Strasburg był najostrzejszym kryzysem w stosunkach francusko-amerykańskich w czasie wojny, ale nie jedynym. Rząd de Gaulle’a – z armią uzbrojoną przez Amerykanów, lecz posłuszną przede wszystkim własnym władzom – raz jeszcze pokazał, że w sprawach uznanych za narodowe nie ustąpi. Kilka tygodni później wybuchły nowe spory: o tempo likwidacji kotła colmarskiego, o francuską okupację Stuttgartu i o dolinę Aosty. Dla Eisenhowera sprawa była lekcją, że dowodzenie koalicją oznacza także liczenie się z polityką i ludzkimi skutkami decyzji czysto wojskowych.

Dla Strasburga styczeń 1945 roku był ostatnim momentem, w którym jego los wisiał na włosku. Miasto, które w ciągu 75 lat czterokrotnie zmieniało przynależność państwową, pozostało francuskie, a po wojnie stało się siedzibą Rady Europy i symbolem pojednania francusko-niemieckiego. Sam spór pozostaje przykładem tego, jak decyzja przemyślana na mapie sztabowej może się okazać nie do przyjęcia dla ludzi, którzy musieliby ponieść jej skutki.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.