TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Roosevelt wygrywa wybory prezydenckie

Kategoria:
Polityka
Data:
8 listopada 1932
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Franklin Delano Roosevelt, Herbert Hoover, kryzys gospodarczy

8 listopada 1932 roku demokratyczny gubernator Nowego Jorku Franklin Delano Roosevelt pokonał w wyborach prezydenckich urzędującego prezydenta Herberta Hoovera. Zwycięstwo było miażdżące: Roosevelt dostał około 22,8 miliona głosów, czyli 57,4 procent, wobec 15,8 miliona (39,6 procent) dla Hoovera, wygrał w 42 z 48 stanów i zdobył 472 głosy elektorskie wobec 59. Cztery lata wcześniej Hoover pokonał Ala Smitha równie wysoko. Tym razem głosowali przeciw niemu ludzie, którzy w ciągu trzech lat wielkiego kryzysu stracili pracę, oszczędności, farmy i domy. Wybory zakończyły dwunastoletnie rządy republikanów i otworzyły dwudziestoletnią epokę demokratów w Białym Domu.

Trzeci rok kryzysu

Jesienią 1932 roku gospodarka amerykańska była na dnie. Od krachu na Wall Street w październiku 1929 roku produkcja przemysłowa spadła prawie o połowę, upadły tysiące banków, a bez pracy pozostawało kilkanaście milionów ludzi, prawie co czwarty pracownik. Ceny zboża i bawełny spadły tak nisko, że rolnikom nie opłacało się zbierać plonów, a banki przejmowały zadłużone gospodarstwa. Na obrzeżach miast stały osiedla bud z desek i blachy, nazywane złośliwie „Hoovervilles”.

Hoover nie był bezczynny, jak głosiła legenda, którą rozpowszechnili jego przeciwnicy. W styczniu 1932 roku powołał federalną korporację kredytową (Reconstruction Finance Corporation), która pożyczała pieniądze bankom, kolejom i przedsiębiorstwom, a latem zgodził się, by udzielała też pożyczek stanom na pomoc dla bezrobotnych. W czerwcu 1931 roku ogłosił moratorium na spłatę długów wojennych i reparacji. Uważał jednak, że bezpośrednia pomoc federalna dla bezrobotnych zniszczy amerykański indywidualizm, bronił parytetu złota i równowagi budżetu, a w 1932 roku podniósł podatki. Dla milionów wyborców stał się symbolem bezradności.

Ostatecznie pogrążyły go wydarzenia lata 1932 roku. W maju i czerwcu do Waszyngtonu przybyło kilkanaście tysięcy weteranów pierwszej wojny światowej, według niektórych szacunków razem z rodzinami i sympatykami ponad 40 tysięcy ludzi. Ta „armia premii” (Bonus Army) domagała się natychmiastowej wypłaty premii za służbę wojenną, które ustawa z 1924 roku obiecywała wypłacić dopiero w 1945 roku. Izba Reprezentantów uchwaliła taką ustawę, ale 17 czerwca Senat ją odrzucił. Część weteranów została w obozowisku nad rzeką Anacostia. 28 lipca, przy próbie usunięcia ich z rządowych budynków, policja otworzyła ogień i zabiła dwóch z nich. Hoover wezwał wojsko. Szef sztabu armii generał Douglas MacArthur, z udziałem majora George’a Pattona i swojego adiutanta Dwighta Eisenhowera, rozpędził weteranów kawalerią, piechotą z bagnetami, czołgami i gazem łzawiącym, a obóz spłonął. Według wielu relacji MacArthur przekroczył polecenia prezydenta, ale to Hoover wziął na siebie odpowiedzialność. Obrazy żołnierzy wypędzających byłych żołnierzy z kobietami i dziećmi obiegły cały kraj.

Kandydat „nowego ładu”

Roosevelt, kuzyn dawnego prezydenta Theodore’a Roosevelta, od 1929 roku rządził stanem Nowy Jork. Jako jeden z pierwszych gubernatorów stworzył stanowy urząd pomocy dla bezrobotnych, a w 1930 roku został wybrany ponownie ogromną przewagą. W kwietniu 1932 roku w przemówieniu radiowym upomniał się o „zapomnianego człowieka u podstawy ekonomicznej piramidy”. Nominacja nie przyszła mu jednak łatwo. Demokraci wymagali wówczas większości dwóch trzecich głosów delegatów, a przeciw Rooseveltowi stanęli między innymi jego dawny protektor Al Smith i przewodniczący Izby Reprezentantów John Nance Garner z Teksasu, popierany przez potentata prasowego Williama Randolpha Hearsta. Na konwencji w Chicago Roosevelt prowadził w trzech pierwszych głosowaniach, ale nie miał wymaganej większości. Przesądziło porozumienie: delegacje Kalifornii i Teksasu przeszły na jego stronę, a Garner został kandydatem na wiceprezydenta. Nominację Roosevelt dostał w czwartym głosowaniu 1 lipca.

Następnego dnia zrobił coś, czego przed nim nie robił żaden kandydat: przyleciał samolotem do Chicago i przyjął nominację osobiście. „Przyrzekam wam, przyrzekam sobie, nowy ład dla narodu amerykańskiego” – mówił. Słowa „nowy ład” (new deal) podchwyciła prasa i stały się nazwą jego programu. Program ten był jeszcze mglisty. Roosevelt zapowiadał pomoc dla rolników, roboty publiczne, nadzór nad giełdą i bankami, a we wrześniu w San Francisco mówił o odpowiedzialności państwa za ład gospodarczy. Jednocześnie, jak Hoover, obiecywał oszczędności i zrównoważony budżet. Demokraci domagali się też zniesienia prohibicji, która w czasie kryzysu straciła resztki poparcia.

Roosevelt zwiedził w kampanii cały kraj i przemawiał przez radio lepiej niż jakikolwiek polityk swoich czasów. Mało kto wiedział, jak bardzo jest niepełnosprawny po przebytej w 1921 roku chorobie: prasa w niepisanym porozumieniu nie pokazywała go na wózku ani w stalowych szynach. Hoover, renominowany przez republikanów w czerwcu w Chicago razem z wiceprezydentem Charlesem Curtisem, zamierzał początkowo wygłosić tylko kilka przemówień, a gdy w końcu ruszył w podróż po kraju, bywał wygwizdywany i obrzucany różnymi przedmiotami. Ostrzegał, że jeśli demokraci obniżą cła, „trawa wyrośnie na ulicach stu miast”. Nie słuchano go.

Wynik

Głosowało prawie 40 milionów Amerykanów. Roosevelt zdobył więcej głosów niż jakikolwiek kandydat przed nim. Był pierwszym demokratą od 1852 roku, który wygrał zarówno większość głosów powszechnych, jak i elektorskich. Hoover zwyciężył tylko w sześciu stanach północnego wschodu: Maine, Vermoncie, New Hampshire, Connecticut, Pensylwanii i Delaware. Kandydat socjalistów Norman Thomas dostał ponad 880 tysięcy głosów, około 2,2 procent, komuniści nieco ponad 100 tysięcy. Rewolucji, której w Ameryce obawiało się wielu konserwatystów, nie było: wyborcy szukali zmiany w ramach systemu.

Demokraci wygrali też wybory do Kongresu. Zdobyli ponad 310 miejsc w Izbie Reprezentantów i 59 z 96 miejsc w Senacie. Na Roosevelta zagłosowało Południe, które w 1928 roku częściowo odeszło od demokratów, rolnicy Zachodu, robotnicy i katoliccy imigranci z wielkich miast, którzy cztery lata wcześniej głosowali na Smitha, a także część postępowych republikanów. Z tej koalicji wyrosła trwała większość, na której Roosevelt oparł swoje rządy. Politolodzy uznają wybory 1932 roku za jedne z najważniejszych w historii Stanów Zjednoczonych, bo trwale zmieniły układ sił między partiami.

Długie bezkrólewie

Konstytucja przewidywała, że nowy prezydent obejmie urząd dopiero 4 marca następnego roku. Przez cztery miesiące Ameryką rządził więc człowiek odrzucony przez wyborców, a zwycięzca nie miał władzy i nie chciał brać odpowiedzialności za politykę poprzednika. Już w listopadzie Hoover próbował nakłonić Roosevelta do wspólnego stanowiska w sprawie długów wojennych, których spłaty domagały się Stany Zjednoczone od Wielkiej Brytanii i Francji. Roosevelt odmówił. 15 grudnia Wielka Brytania zapłaciła ratę, a Francja jej nie spłaciła. Kryzys w tym czasie się pogłębiał, a zimą 1932/1933 roku nastąpiła kolejna fala paniki bankowej.

Znaczenie

Wybory w Stanach Zjednoczonych odbyły się dwa dni po wyborach do Reichstagu z 6 listopada 1932 roku, w których NSDAP straciła około dwóch milionów głosów, choć z wynikiem 33 procent pozostała największą partią. W Niemczech ten sam kryzys gospodarczy rozsadzał republikę: wiosną 1932 roku prezydent Paul von Hindenburg obronił urząd dopiero w drugiej turze przeciw Hitlerowi, a pod koniec maja odprawił kanclerza Brüninga, po czym kolejne rządy nie miały już oparcia w parlamencie. W Ameryce kryzys przyniósł zmianę władzy w granicach demokracji. Niecałe trzy miesiące po wyborach Roosevelta kanclerzem Niemiec został Adolf Hitler. Obaj objęli władzę w odstępie pięciu tygodni i obaj obiecywali wyprowadzić swoje kraje z kryzysu. Ich drogi były jednak przeciwieństwem.

W kampanii 1932 roku polityka zagraniczna prawie nie istniała. Roosevelt, który w 1920 roku jako kandydat na wiceprezydenta bronił Ligi Narodów, w lutym 1932 roku publicznie oświadczył, że nie popiera już przystąpienia do niej Stanów Zjednoczonych, co powszechnie uznano za ukłon w stronę izolacjonistów i Hearsta. Tymczasem w Azji Japonia zajęła Mandżurię, a sekretarz stanu Henry Stimson odpowiedział tylko zapowiedzią, że Stany Zjednoczone nie uznają zdobyczy uzyskanych siłą. Nowy prezydent przez pierwsze lata zajmował się przede wszystkim kryzysem w kraju, a Kongres w połowie lat trzydziestych uchwalał ustawy o neutralności, które wiązały mu ręce. Dopiero od 1937 roku Roosevelt zaczął stopniowo przekonywać Amerykanów, że agresja Niemiec, Włoch i Japonii zagraża także im. To on, wybrany w listopadzie 1932 roku jako lekarz na kryzys gospodarczy, poprowadził Stany Zjednoczone przez drugą wojnę światową i uczynił z nich „arsenał demokracji”.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.