Śmierć Italo Balbo
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 28 czerwca 1940
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, faszyzm, Benito Mussolini, Rodolfo Graziani
Późnym popołudniem 28 czerwca 1940 roku nad libijskim portem Tobruk pojawiły się dwa trójsilnikowe bombowce Savoia-Marchetti SM.79. Kilkanaście minut wcześniej miasto i lotnisko zbombardowały brytyjskie Blenheimy, nad portem wciąż unosił się dym, a obsługi dział przeciwlotniczych czekały na kolejny atak. Gdy pierwszy z samolotów podchodził do lądowania, otworzyły do niego ogień. Maszyna stanęła w płomieniach i runęła na ziemię. Za jej sterami siedział marszałek lotnictwa Italo Balbo, gubernator generalny Libii i dowódca wszystkich wojsk włoskich w Afryce Północnej, jedna z najbardziej znanych postaci faszystowskich Włoch. Zginął wraz z całą załogą i pasażerami, osiemnaście dni po tym, jak Włochy wypowiedziały wojnę Francji i Wielkiej Brytanii. Był to przypadek ostrzału własnych wojsk (friendly fire), co historycy oceniają zgodnie.
Lotnik i gubernator
Balbo miał w chwili śmierci czterdzieści cztery lata i za sobą karierę, jaką w faszystowskich Włoszech zrobiło niewielu. Urodził się w 1896 roku pod Ferrarą, w czasie I wojny światowej walczył jako oficer strzelców alpejskich, a po wojnie stanął na czele faszystowskich bojówek w swoim mieście. Jego oddziały słynęły z brutalności wobec socjalistów i związkowców. W październiku 1922 roku był jednym z czterech kwadrumwirów, którzy dowodzili marszem na Rzym, który wyniósł do władzy Benita Mussoliniego. W latach 1929–1933 jako minister lotnictwa rozbudowywał Regia Aeronautica. Światową sławę przyniosły mu dwa zbiorowe przeloty wodnosamolotów przez Atlantyk, które sam prowadził: w latach 1930–1931 z Orbetello do Rio de Janeiro, a w 1933 roku z Włoch do Chicago i Nowego Jorku. W Stanach Zjednoczonych witano go jak bohatera, a w Chicago jego imieniem nazwano ulicę.
Popularność Balba niepokoiła Mussoliniego. Na przełomie 1933 i 1934 roku dyktator mianował go gubernatorem Libii Włoskiej, co powszechnie odbierano jako honorowe zesłanie rywala z dala od Rzymu. Balbo potraktował jednak kolonię jako swoje dzieło. Zbudował wzdłuż wybrzeża szosę z granicy tunezyjskiej do egipskiej, nazwaną od jego nazwiska Via Balbia, i sprowadził tysiące włoskich osadników. Był też najbardziej niezależnym z wysokich dygnitarzy reżimu. Na posiedzeniach Wielkiej Rady Faszystowskiej w 1938 roku sprzeciwiał się wprowadzeniu ustaw antyżydowskich, a zbliżenie z Niemcami krytykował otwarcie. Według przekazów zebranych przez jego biografów, po zajęciu Czech przez Niemców w marcu 1939 roku rzucił innym członkom Rady, że wszyscy skończą, czyszcząc Niemcom buty. Nie podobał mu się pakt stalowy, a jesienią 1939 roku, gdy Włochy ogłosiły „niewojowanie”, należał do zwolenników trzymania się z dala od wojny, a nawet rozważania porozumienia z Wielką Brytanią i Francją. Mussolini nie słuchał tych rad.
Front libijski
Kiedy 10 czerwca 1940 roku Włochy przystąpiły do wojny, Balbo dowodził w Libii siłami liczącymi na papierze czternaście dywizji i około 236 tysięcy żołnierzy. Na zachodzie, na granicy z francuską Tunezją, stała 5 Armia gen. Itala Gariboldiego, na wschodzie, na granicy z Egiptem, 10 Armia gen. Maria Bertiego. Była to jednak armia piechoty, uboga w ciężarówki, prawie bez nowoczesnych czołgów i nieprzygotowana do wojny na pustyni. Rozkazy z Rzymu kazały się bronić. Balbo wiedział, jak wygląda rzeczywistość, i w listach do szefa sztabu generalnego, marszałka Pietra Badoglia, domagał się ciężarówek, dział przeciwpancernych i czołgów.
Pierwsze dni wojny potwierdziły jego obawy. Brytyjczycy mieli w Egipcie znacznie mniej żołnierzy, ale ich oddziały pancerne i samochody pancerne były w pełni zmotoryzowane. Już w nocy z 11 na 12 czerwca patrole brytyjskie przekroczyły granicę, 14 czerwca zajęły graniczne forty Capuzzo i Maddalena, a w następnych dniach wzięły do niewoli setki Włochów, w tym wysokiego oficera sztabu 10 Armii. Balbo osobiście latał nad pustynią, szukając brytyjskich samochodów pancernych, a 21 czerwca, według włoskich relacji, wylądował obok jednego z nich i pomógł go zdobyć. Położenie poprawiło się dopiero po upadku Francji. Po rozejmie w Compiègne Francuzi 24 czerwca podpisali rozejm także z Włochami, 25 czerwca ustały działania na froncie tunezyjskim i Balbo mógł zacząć przerzucać wojska z zachodu na granicę egipską. Według części opracowań właśnie 28 czerwca z Rzymu nadszedł rozkaz przygotowania natarcia na Egipt.
Ostatni lot
28 czerwca Balbo wystartował z lotniska w Darnie w towarzystwie drugiego SM.79, którym leciał gen. Felice Porro, dowódca 5 Eskadry Lotniczej (5ª Squadra aerea), czyli lotnictwa w Libii. Celem było lotnisko pod Tobrukiem, skąd obaj zamierzali wyruszyć na kolejny lot przeciw brytyjskim samochodom pancernym. Balbo sam pilotował. Na pokładzie było dziewięć osób. Obok marszałka lecieli trzej członkowie załogi, drugi pilot mjr Ottavio Frailich, mechanik i radiooperator, wszyscy trzej uczestnicy jego przelotu przez Atlantyk w 1933 roku. Pasażerami byli szwagier i bratanek Balba, sekretarz federalny partii faszystowskiej w Trypolisie Enrico Caretti, dyrektor libijskich linii lotniczych oraz przyjaciel marszałka, dziennikarz Nello Quilici, redaktor naczelny ferraryjskiego dziennika „Corriere Padano”.
Według relacji włoskich obie maszyny dotarły nad Tobruk około wpół do szóstej po południu, wkrótce po brytyjskim nalocie. Balbo zszedł do lądowania, nie uprzedziwszy o tym bazy. Samoloty nadlatywały nisko, od strony zachodzącego słońca, a lotnisko i port spowijał jeszcze dym. Pierwszy otworzył ogień stary krążownik pancerny „San Giorgio”, zakotwiczony w porcie i służący jako pływająca bateria przeciwlotnicza, a za nim dołączyły działa i karabiny maszynowe na lądzie. Samolot Porra zdołał uciec ostrym zwrotem. Maszyna Balba, trafiona na podejściu, zapaliła się i spadła. Nikt nie przeżył. Która z baterii zadała trafienie, nie zostało rozstrzygnięte. Jeden z celowniczych „San Giorgia” przez lata twierdził, że to on zestrzelił samolot, a dziennikarz i dokumentalista Folco Quilici, syn jednego z zabitych, w książce o tych wydarzeniach z 2004 roku i w późniejszych publikacjach zwrócił uwagę na włoski okręt podwodny stojący wówczas w porcie, z którego według części publikacji także mogła paść seria.
Plotka o zamachu
Oficjalny komunikat włoskich sił zbrojnych z 29 czerwca podał, że samolot marszałka „spadł w płomieniach” na niebie nad Tobrukiem „w czasie nieprzyjacielskiego nalotu”, a samego Balba nazwał „marszałkiem lotnictwa poległym w walce”. Nie napisano wprost, kto go zestrzelił. Ogłoszono żałobę narodową od 29 czerwca do 4 lipca, marszałek pośmiertnie otrzymał Złoty Medal za Męstwo Wojskowe, a 4 lipca pochowano go w Trypolisie.
Ponieważ Balbo uchodził za rywala i krytyka Mussoliniego, a na pokładzie był też redaktor gazety nie zawsze posłusznej cenzurze, szybko pojawiły się pogłoski, że jego śmierć nie była przypadkiem. Najmocniej powtarzała je wdowa, Emanuela Florio, przekonana, że rozkaz przyszedł z Rzymu. Mussoliniemu przypisuje się słowa o Balbie: „Piękny alpin, wielki lotnik, prawdziwy rewolucjonista. Jedyny, który byłby zdolny mnie zabić”. Historycy, którzy badali sprawę, w tym biograf Balba Giorgio Rochat i amerykański historyk Claudio Segre, uznają jednak hipotezę zamachu za pozbawioną podstaw. W ogniu brało udział zbyt wielu żołnierzy, nikt nie mógł przewidzieć, że marszałek wyląduje akurat po brytyjskim nalocie, a raport generała, który leciał w drugim samolocie, odnaleziony w papierach Mussoliniego, opisuje przebieg wydarzeń zgodnie z wersją o tragicznej pomyłce. Do tego samego wniosku doszedł Folco Quilici. Większość badaczy przyjmuje, że nerwowi artylerzyści, w zamieszaniu po nalocie, wzięli nadlatujące samoloty za drugą falę brytyjskich bombowców.
Badoglio, który był z Mussolinim, gdy ten dowiedział się o śmierci Balba, zapamiętał, że dyktator nie okazał najmniejszego wzruszenia. Galeazzo Ciano, zięć Mussoliniego, zanotował w dzienniku, że Balbo nie zasłużył na taki koniec, że był żywiołowy i niespokojny, kochał życie we wszystkich jego przejawach, nie chciał tej wojny i sprzeciwiał się jej do ostatniej chwili.
Hołd oddali mu także przeciwnicy. Dowódca RAF na Bliskim Wschodzie, marszałek lotnictwa Arthur Longmore, który znał Balba osobiście, polecił kilka dni później zrzucić nad włoskim lotniskiem wieniec z listem kondolencyjnym. Brytyjskie lotnictwo wyrażało w nim współczucie z powodu śmierci „wielkiego przywódcy i dzielnego lotnika”, którego „los postawił po drugiej stronie”.
Graziani w Libii
Następcą Balba na obu stanowiskach, gubernatora Libii i dowódcy wojsk w Afryce Północnej, Mussolini mianował kilka dni później marszałka Rodolfa Grazianiego, dotąd szefa sztabu generalnego wojsk lądowych, znanego z bezwzględnej pacyfikacji Cyrenajki na początku lat trzydziestych i z rządów w Etiopii. Wybór był wymowny. Na miejsce lotnika, który wątpił w sens wojny, choć szykował się do niej lojalnie, przyszedł generał, którego sława opierała się na wojnie kolonialnej przeciw słabo uzbrojonym przeciwnikom.
Miejsce w wojnie
Śmierć Balba była pierwszą wielką stratą włoskiego dowództwa w tej wojnie i zarazem symbolem jej chaotycznego początku: najbardziej znany włoski lotnik zginął od ognia własnych dział, w kolonii, która zgodnie ze wszystkimi ostrzeżeniami okazała się nieprzygotowana do wojny z Brytyjczykami. Usunęła też z otoczenia Mussoliniego jednego z niewielu ludzi, którzy otwarcie krytykowali sojusz z Hitlerem.
Graziani długo zwlekał z natarciem, przekonany, podobnie jak Balbo, że jego armia nie jest gotowa. Dopiero pod groźbą odwołania 13 września 1940 roku ruszył na Egipt, doszedł do Sidi Barrani i zatrzymał się. W grudniu 1940 roku znacznie mniejsze, lecz zmotoryzowane siły brytyjskie rozbiły 10 Armię w operacji Compass, zajęły cały wschód Libii, w tym w styczniu 1941 roku Tobruk, i wzięły do niewoli około 130 tysięcy Włochów. Klęska skłoniła Hitlera do wysłania do Afryki niemieckich wojsk pod dowództwem Erwina Rommla, a front libijsko-egipski przez następne dwa lata był jednym z głównych teatrów wojny. Spór o to, jak Balbo poprowadziłby tę kampanię, pozostał w historiografii jednym z wielu „co by było, gdyby”. Jego szczątki spoczywały w Trypolisie do 1970 roku, kiedy po przejęciu władzy w Libii przez Mu’ammara al-Kaddafiego rodzina przeniosła je do Orbetello.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 29 czerwca 1940 · Daleki WschódArita zapowiada nowy ład w Azji Wschodniej29 czerwca 1940 minister Hachirō Arita ogłosił przez radio, że Azja Wschodnia i Mórza Południowe tworzą jedną sferę, za której stabilność odpowiada Japonia.
- 29 czerwca 1940 · PolskaTrzecia deportacja z ziem wschodnichW nocy z 28 na 29 czerwca 1940 NKWD zaczęło trzecią wywózkę z Kresów. Zesłano głównie uchodźców spod okupacji niemieckiej, w większości Żydów.
- 30 czerwca 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Wyspy Normandzkie30 czerwca 1940 Luftwaffe wylądowała na bezbronnym Guernsey, a 1 lipca na Jersey. Dwa dni wcześniej niemieckie bomby zabiły na wyspach ponad 40 osób.
- 1 lipca 1940 · PolitykaRząd francuski w Vichy1 lipca 1940 rząd Pétaina osiadł w Vichy. 10 lipca parlament 569 głosami przeciw 80 oddał marszałkowi pełnię władzy, co zakończyło III Republikę.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 lipca 1940 · Morze ŚródziemneGraziani dowódcą w Libii1 lipca 1940 marszałek Rodolfo Graziani przybył do Trypolisu jako następca Balba. Mussolini żądał szybkiego ataku na Egipt, a Graziani zwlekał.
- 10 czerwca 1940 · PolitykaWłochy wypowiadają wojnę Francji i Wielkiej Brytanii10 czerwca 1940 Mussolini wypowiedział wojnę Francji i Wielkiej Brytanii, gdy armia francuska już się waliła. Roosevelt nazwał to ciosem sztyletu w plecy.
- 24 czerwca 1940 · Front zachodniRozejm francusko-włoski24 czerwca 1940 Huntziger i Badoglio podpisali pod Rzymem rozejm francusko-włoski. Włosi, zatrzymani w Alpach, dostali tylko Mentonę i skrawki pogranicza.
- 13 września 1940 · Morze ŚródziemneWłosi wkraczają do Egiptu13 września 1940 włoska 10 Armia przekroczyła granicę Egiptu i zajęła Sollum. Słaba brytyjska osłona cofała się na wschód, nękając Włochów ogniem i nalotami.