Strajki w północnych Włoszech
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 1 marca 1944
- Autor:
- Łukasz
1 marca 1944 roku o godzinie 10 rano w zakładach przemysłowych Mediolanu zawyły syreny, a robotnicy przerwali pracę. Tego samego dnia stanęły fabryki koncernu Fiat w Turynie, a w kolejnych dniach strajk objął Genuę, Savonę, Bolonię, Wenecję i Porto Marghera, a 3 marca także Florencję w Toskanii. Był to strajk generalny w okupowanej przez Niemców części Włoch, przygotowany przez tajne komitety agitacyjne, w których decydującą rolę odgrywali komuniści, i poparty przez Komitet Wyzwolenia Narodowego Górnych Włoch (CLNAI) w Mediolanie. Trwał do 8 marca, kiedy komitety same wezwały do powrotu do pracy.
Kronikarskie zestawienia wydarzeń wojny notują pod tą datą krótko: w północnych Włoszech dochodzi do strajków antyfaszystowskich. Formuła ta jest trafna, choć wymaga dwóch uzupełnień. Po pierwsze, strajk sięgnął także środkowych Włoch, przede wszystkim Toskanii. Po drugie, był wymierzony nie tylko w faszystowską Włoską Republikę Socjalną Benita Mussoliniego, lecz przede wszystkim w niemieckiego okupanta, który zarządzał włoskim przemysłem na potrzeby własnej wojny. Liczba uczestników jest sporna. Policja Republiki Socjalnej naliczyła 208 549 strajkujących, w tym około 119 tysięcy w Mediolanie i jego okolicach w ciągu pięciu dni oraz około 32,6 tysiąca w Turynie w ciągu trzech dni. Organizatorzy i późniejsza historiografia ruchu oporu podawali liczby wielokrotnie wyższe, sięgające kilkuset tysięcy ludzi. Nawet przy liczbach podawanych przez władze włoscy historycy uznają go za największy strajk w okupowanej przez Niemców Europie; często cytowany komentarz „New York Timesa” z marca 1944 roku głosił, że w okupowanej Europie nie było dotąd masowego wystąpienia porównywalnego z buntem włoskich robotników.
Odpowiedź przyszła szybko. Na rozkaz Adolfa Hitlera przekazany przez ambasadora Rzeszy przy rządzie Mussoliniego miano deportować do Niemiec piątą część strajkujących. Tego zamiaru nie zrealizowano, ale aresztowano setki ludzi, a pociągi z robotnikami odjechały z Florencji i Bergamo do obozu koncentracyjnego Mauthausen w Austrii. Wielu z nich z niego nie wróciło.
Rok wcześniej: marzec 1943
Prawo do strajku zniesiono we Włoszech w połowie lat dwudziestych, a kodeks karny z 1930 roku czynił z przerwania pracy przestępstwo. Mimo to wojna, racjonowanie żywności i ceny, które od 1939 roku wzrosły mniej więcej dwukrotnie, wywołały pierwsze protesty już w 1942 roku: strajk górników w sardyńskiej Carbonii w maju i demonstrację kobiet w podmediolańskim Sesto San Giovanni. Prawdziwy przełom nastąpił 5 marca 1943 roku, gdy pracę przerwali robotnicy zakładów Fiata w Turynie. Strajk rozlał się na cały tak zwany trójkąt przemysłowy Turyn – Mediolan – Genua, a w drugiej połowie marca objął wielkie fabryki Mediolanu i Sesto San Giovanni: Bredę, Pirelli, Ercole Marelli, Falck i Magneti Marelli. Według szacunków historyków do połowy marca uczestniczyło w nim około 100 tysięcy robotników. Postulaty były przede wszystkim ekonomiczne, lecz za ich organizacją stały podziemne komórki Włoskiej Partii Komunistycznej, socjaliści i powstająca właśnie Partia Akcji.
Reżim zareagował aresztowaniami, ale zaskoczenie było ogromne. Mussolini uznał, że partia faszystowska i policja nie dostrzegły zbliżającego się wybuchu, i wymienił sekretarza partii oraz szefa policji. Marcowe strajki 1943 roku były pierwszym masowym wystąpieniem robotniczym w państwie Osi w czasie wojny i pokazały, jak bardzo kraj był zmęczony konfliktem. Cztery miesiące później Wielka Rada Faszystowska odebrała Mussoliniemu władzę, a król kazał go aresztować – upadek dyktatora w lipcu 1943 roku miał wiele przyczyn, ale marcowy bunt fabryk był jedną z pierwszych oznak kryzysu.
Okupacja i Republika z Salò
Po ogłoszeniu kapitulacji Włoch 8 września 1943 roku Wehrmacht opanował północną i środkową część kraju. Kilka dni później niemieccy spadochroniarze uwolnili Mussoliniego z Gran Sasso, a Hitler osadził go na czele Włoskiej Republiki Socjalnej, potocznie nazywanej republiką z Salò. Rzeczywista władza w okupowanych Włoszech należała jednak do Niemców: dowódcy wojsk feldmarszałka Alberta Kesselringa, szefa SS i policji gen. Karla Wolffa, ambasadora Rudolfa Rahna oraz urzędów odpowiedzialnych za przemysł zbrojeniowy i werbunek siły roboczej, podległych ministrowi uzbrojenia Albertowi Speerowi i pełnomocnikowi do spraw pracy Fritzowi Sauckelowi.
Fabryki północnych Włoch były dla Rzeszy cennym zasobem. Produkowały silniki, pojazdy, samoloty, łożyska i amunicję, a w miarę jak alianckie bombowce niszczyły zakłady w Niemczech, ich znaczenie rosło. Rywalizowały tu dwie niemieckie koncepcje: Speer chciał, by włoscy robotnicy pracowali na miejscu, w zakładach zastrzeżonych dla produkcji wojennej, a Sauckel domagał się wywożenia ich do Rzeszy. Dla samych robotników oznaczało to głodowe racje żywnościowe, niskie płace, naloty, groźbę deportacji i powszechny strach przed wcieleniem do armii Republiki Socjalnej.
Już jesienią 1943 roku w Turynie, Mediolanie i Genui wybuchały krótkie strajki o chleb i płace, a w styczniu 1944 roku przerwali pracę robotnicy Genui. W miastach działały komunistyczne grupy zbrojne GAP, które od jesieni dokonywały zamachów w Mediolanie i innych ośrodkach na Niemców i funkcjonariuszy faszystowskich. Republika Socjalna próbowała zjednać robotników hasłami powrotu do „rewolucyjnych” korzeni faszyzmu: w lutym 1944 roku ogłosiła dekret o uspołecznieniu przedsiębiorstw, obiecujący pracownikom udział w zarządzaniu zakładami. Zarazem jednak proces w Weronie i egzekucja Galeazza Ciano w styczniu 1944 roku pokazały, że reżim stał się przede wszystkim narzędziem represji. Obietnica uspołecznienia nie przekonała robotników, a Niemcy, którym zależało na spokoju w fabrykach, przyjęli ją niechętnie.
Przygotowania
Decyzję o strajku generalnym podjęło kierownictwo komunistów w okupowanych Włoszech, a jego realizacją zajęły się tajne komitety agitacyjne w poszczególnych zakładach. Poparły je wszystkie partie skupione w CLNAI. Na czele komunistycznej konspiracji na północy stali wówczas m.in. Luigi Longo i Pietro Secchia. Hasła łączyły postulaty ekonomiczne – wyższe płace, lepsze zaopatrzenie, wypłatę zaległych należności – z politycznymi: koniec deportacji robotników do Niemiec, koniec poboru do armii Mussoliniego, koniec wojny. Zgodnie z instrukcjami robotnicy mieli zatrzymać maszyny, ale pozostać w zakładach, aby nie dać pretekstu do strzelaniny na ulicach.
Władze wiedziały, co się szykuje. Szef prowincji Turyn Paolo Zerbino 29 lutego zarządził w fabrykach przymusowy urlop, licząc, że zamknięte zakłady nie staną się miejscem wystąpień. Nie zdołał jednak zapobiec strajkowi.
Osiem dni marca
W Turynie strajk rozpoczął się w zakładach Fiata i 2 marca objął kolejne fabryki, m.in. Zenith, Viberti i Ceat; według relacji z tamtych dni stanęło około 70 tysięcy robotników. Zerbino zagroził zamknięciem zakładów, utratą płac, aresztowaniami, wywózką do obozów w Niemczech, natychmiastowym zwolnieniem z pracy i odebraniem zwolnień z obowiązku służby wojskowej. 3 marca faszystowscy milicjanci zaatakowali robotników wychodzących z zakładów Fiat Grandi Motori, a rząd w Salò nakazał obsadzić fabryki wojskiem. Strajk wspierali partyzanci. Brygady Garibaldiego wezwały do przerwania pracy w Valsesii, w Dolinie Aosty niszczono linie energetyczne, a oddziały na zachód od Turynu próbowały przeciąć połączenia z dolinami Susy i Lanzo.
W Mediolanie i Sesto San Giovanni po porannych syrenach 1 marca robotnicy zgodnie z planem pozostali w halach i wyszli dopiero wieczorem. Następnego ranka bramy Falcka i innych zakładów zastali obsadzone przez faszystowską milicję z karabinami maszynowymi. Część zawróciła do domów i strajk trwał tym samym bez przerwy przez następne dni. Przyłączyli się technicy i urzędnicy, a w Mediolanie według relacji z tamtych dni także część tramwajarzy. Strajkowano w Genui, Savonie i w ośrodkach przemysłowych Emilii i Wenecji Euganejskiej.
Do Toskanii fala dotarła 3 marca. W tym dniu stanęła większość dużych zakładów Florencji, a grupy GAP podpaliły siedziby faszystowskich związków zawodowych. Robotnicy florenckiej fabryki Pignone wytrwali w strajku trzy dni. Udział w poszczególnych miastach i zakładach był bardzo różny: według zestawień włoskich historyków wahał się od mniej więcej połowy do całości załóg. 8 marca komitety agitacyjne uznały, że cel polityczny został osiągnięty i dalsze trwanie strajku przyniosłoby jedynie straty, i wezwały do powrotu do pracy.
Represje i deportacje
Hitler potraktował strajk jako sabotaż w zapleczu frontu, na którym jego wojska walczyły pod Monte Cassino i Anzio. Według relacji przytaczanych przez włoskich historyków za pośrednictwem ambasadora Rahna zażądał deportacji do Rzeszy 20 procent strajkujących, czyli około 70 tysięcy ludzi. Plan okazał się niewykonalny: masowe wywózki sparaliżowałyby zakłady, na których produkcji zależało samym Niemcom, a urzędy Speera sprzeciwiały się ogołacaniu fabryk z wykwalifikowanych pracowników. Ostatecznie represje były wybiórcze, ale bardzo dotkliwe.
Aresztowania prowadziły włoska policja, faszystowska milicja i niemieckie SS. Opierały się często na listach sporządzonych przez dyrekcje zakładów, na których obok znanych wcześniej „wywrotowców”, dawnych więźniów i zesłańców reżimu, znaleźli się członkowie komitetów strajkowych, działacze antyfaszystowscy i zwykli robotnicy wykwalifikowani. Ludzi zatrzymywano w halach fabrycznych, na ulicach i nocą w domach. Po krótkim pobycie w komisariatach i więzieniach, takich jak mediolańskie San Vittore, faszyści przekazywali ich Niemcom.
Najwcześniej odjechał transport z Florencji. 7 i 8 marca zatrzymanych gromadzono w szkole przy placu Santa Maria Novella, a 8 marca załadowano ich do zaplombowanych wagonów po około czterdzieści osób i wywieziono do Mauthausen, dokąd dotarli po trzech dniach. Wśród nich byli ludzie przypadkowi: siedemnastoletni Mario Piccioli został zatrzymany, gdy szukał aresztowanej dzień wcześniej matki. Z tego transportu pochodził również Carlo Castellani, najlepszy strzelec w historii klubu piłkarskiego Empoli, który zmarł w podobozie Gusen w sierpniu 1944 roku. Z Lombardii i Piemontu robotników kierowano do koszar w Bergamo, skąd 17 marca, a potem 5 i 13 kwietnia odjechały kolejne pociągi do Mauthausen. Tablica na dworcu w Bergamo mówi o co najmniej 865 deportowanych, w tym kobietach; badacze uważają tę liczbę za zaniżoną.
Łączna liczba deportowanych za udział w marcowym strajku jest trudna do ustalenia, bo transporty łączono z wywózkami więźniów politycznych i partyzantów. Często przytaczane szacunki mówią o około 1200 osobach, inne badania, prowadzone m.in. przez stowarzyszenie byłych deportowanych z Sesto San Giovanni, sugerują liczbę wyższą. Większość deportowanych trafiła do Mauthausen i jego podobozów, przede wszystkim do Gusen, gdzie wyniszczająca praca w kamieniołomach i przy budowie podziemnych hal fabrycznych oraz głód prowadziły do bardzo wysokiej śmiertelności. Do domów wróciła jedynie mniejszość.
Miejsce w dziejach wojny
Strajk z marca 1944 roku nie przyniósł robotnikom żadnych korzyści materialnych i nie przerodził się w powstanie, o którym myśleli niektórzy komunistyczni przywódcy. Jego znaczenie było polityczne. Pokazał, że okupowane Włochy nie są spokojnym zapleczem frontu, że robotnicy wielkich miast stanęli po stronie antyfaszystowskiego podziemia i że Komitet Wyzwolenia Narodowego potrafi poprowadzić masowe wystąpienie w kilku regionach jednocześnie. Dla aliantów był dowodem, że włoski ruch oporu ma szerokie poparcie społeczne. Dla Republiki Socjalnej oznaczał kompromitację: hasła uspołecznienia przedsiębiorstw okazały się pustym gestem, a reżim Mussoliniego mógł utrzymać porządek w fabrykach tylko dzięki niemieckiej sile.
Represje miały też skutek odwrotny do zamierzonego. Groźba aresztowania i wywózki skłoniła wielu młodych robotników do ucieczki w góry, a według części włoskich historyków nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi zasiliło w następnych miesiącach oddziały partyzanckie i siatki konspiracyjne w miastach. Niemcy wyciągnęli z wydarzeń wnioski: w kolejnych miesiącach starali się raczej przekupywać robotników dodatkowymi przydziałami żywności, a zarazem przygotowywali plany zniszczenia lub wywiezienia urządzeń fabrycznych na wypadek odwrotu. Strajki i deportacje nie ustały. Latem 1944 roku wywieziono kolejnych robotników z fabryk Genui, a w następnych miesiącach strajkowano wielokrotnie, zwłaszcza w Mediolanie i Turynie.
Kulminacją tego procesu był kwiecień 1945 roku. Powstanie ogłoszone przez CLNAI 25 kwietnia objęło wielkie miasta północy, a robotnicy, którzy rok wcześniej strajkowali w fabrykach, w wielu miejscach bronili ich przed zniszczeniem przez wycofujących się Niemców. Pamięć o marcu 1944 roku i o „pociągach strajkujących” do Mauthausen stała się trwałym elementem tradycji włoskiego ruchu oporu, a we Florencji, Sesto San Giovanni i Bergamo upamiętniają ją tablice i coroczne uroczystości.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 29 lutego 1944 · PacyfikLądowanie na Los Negros29 lutego 1944 tysiąc kawalerzystów USA wylądował na Los Negros na Wyspach Admiralicji. MacArthur zszedł na brzeg i kazał utrzymać lotnisko za wszelką cenę.
- 28 lutego 1944 · Front zachodniZabójstwo Alexandre'a GalopinaW Brukseli flamandzcy kolaboranci Roberta Verbelena zastrzelili Alexandre'a Galopina, szefa Société Générale i nieformalnego „rządu gospodarczego” Belgii.
- 27 lutego 1944 · PacyfikAmerykańska wojna podwodna na początku 1944 roku27 lutego 1944 USS Cod zatopił koło Halmahery japoński statek Taisoku Maru – jedną z ponad 50 jednostek zatopionych w lutym przez amerykańskie okręty podwodne.
- 26 lutego 1944 · Front zachodniWielki TydzieńOd 20 do 25 lutego 1944 bombowce USA i RAF uderzały w niemiecki przemysł lotniczy. Luftwaffe straciła setki myśliwców i pilotów, których nie umiała zastąpić.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 marca 1944 · Morze ŚródziemneZbrodnia w Grotach Ardeatyńskich24 marca 1944 Niemcy rozstrzelali w kamieniołomach przy via Ardeatina pod Rzymem 335 więźniów i zakładników w odwecie za zamach przy via Rasella.
- 19 marca 1944 · BałkanyPartyzanci jugosłowiańscy pod TriestemWiosną 1944 słoweńscy partyzanci walczyli na Krasie u bram Triestu, ale atak na samo miasto 19 marca 1944 nie jest potwierdzony – Niemcy trzymali je do 1945.
- 3 marca 1944 · Morze ŚródziemneNiemcy przechodzą do obrony pod Anzio3 marca 1944 Niemcy zrezygnowali z dalszych natarć na przyczółek pod Anzio. Po klęsce ataku pod Cisterną front zamarł w wojnie pozycyjnej aż do maja.
- 16 lutego 1944 · Morze ŚródziemneOperacja „Fischfang”16 lutego 1944 niemiecka 14 Armia uderzyła szosą z Albano na przyczółek pod Anzio. Po pięciu dniach walk alianci utrzymali pozycje, a natarcie się załamało.