Majowy Blitz w Liverpoolu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 1 maja 1941
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Blitz
W czwartek 1 maja 1941 roku o 22.15 pierwsza niemiecka bomba spadła na Seacombe, część miasta Wallasey na zachodnim brzegu rzeki Mersey. Tak zaczęła się seria nalotów, którą mieszkańcy Liverpoolu i całego Merseyside nazwali potem „majowym Blitzem” (May Blitz). Przez siedem kolejnych nocy, do nocy z 7 na 8 maja, bombowce Luftwaffe wracały nad największy port zachodniego wybrzeża Wielkiej Brytanii. Według zestawień przytaczanych przez brytyjskie muzea i historyków w tym czasie wzięło w nalotach udział łącznie 681 samolotów, które zrzuciły 2315 bomb burzących, 119 innych ładunków wybuchowych, w tym miny spadochronowe, i dziesiątki tysięcy bomb zapalających. Najstraszniejsza była noc z 3 na 4 maja, gdy w doku Huskisson wyleciał w powietrze płonący statek z amunicją „Malakand”.
Kalendaria wojny notują pod 1 maja, że rozpoczyna się siedem nocy bombardowania Liverpoolu, „powodując rozległe zniszczenia”, pod 4 maja – kolejny ciężki nalot na Belfast, a pod 8 maja bombardowanie Nottingham. Wszystkie trzy wydarzenia były częścią jednej, ostatniej fali wielkich nalotów na brytyjskie porty i ośrodki przemysłowe. Wzmianka o Liverpoolu jest trafna: część opracowań, w tym raport brytyjskiego wywiadu wewnętrznego z czerwca 1941 roku, mówi wprawdzie o „ośmiodniowym” Blitzu, bo pojedyncze samoloty pojawiały się nad Merseyside jeszcze później, ale wielkie naloty przyszły w siedem nocy od 1 na 2 do 7 na 8 maja. Nalot na Belfast trwał w nocy z 4 na 5 maja, a na Nottingham – z 8 na 9 maja.
Port, przez który szła wojna
Liverpool wraz z Birkenhead po drugiej stronie rzeki, Bootle na północy i Wallasey tworzył główne okno Wielkiej Brytanii na Amerykę Północną. Po upadku Francji statki omijały kanał La Manche i porty południowej Anglii, a konwoje z Halifaksu i Nowego Jorku szły północnym szlakiem wokół Irlandii do Mersey i Clyde. Na kilkunastu milach nabrzeży rozładowywano zboże, mięso, ropę, stal, a coraz częściej także broń i samoloty kupowane w Stanach Zjednoczonych, które od marca miały płynąć do Wielkiej Brytanii na mocy ustawy Lend-Lease. Od lutego 1941 roku w bunkrze pod Derby House w centrum Liverpoolu działało dowództwo Western Approaches, kierujące eskortą konwojów na Atlantyku. Dla Niemców zniszczenie doków nad Mersey było przedłużeniem bitwy o Atlantyk: to, czego nie zatopiły U-Booty, miało zostać zniszczone przy nabrzeżu.
Merseyside znało już bomby. Pierwszy duży nalot spadł na nie w nocy z 28 na 29 sierpnia 1940 roku, w listopadzie mina spadochronowa zabiła 166 osób w schronie przy Durning Road, a w trzech nocach przedświątecznego Blitzu, 20–22 grudnia, zginęło około 365 osób. Po zimowej przerwie, zgodnie z lutową dyrektywą Adolfa Hitlera, która kazała skupić naloty na portach, Luftwaffe Hermanna Göringa wróciła wiosną nad wybrzeża: w marcu zrujnowała Clydebank, w kwietniu Belfast i Plymouth, a w nocach z 16 na 17 i z 19 na 20 kwietnia przeprowadziła dwa największe naloty na Londyn. Pod koniec kwietnia bomby spadły też na Liverpool. Na początku maja księżyc zbliżał się do pełni, która przypadła na 11 maja; jasne noce ułatwiały załogom nawigację nad lądem i wodą.
Siedem nocy
Pierwsze dwie noce, z 1 na 2 i z 2 na 3 maja, były zapowiedzią. Bomby spadły na dzielnice mieszkalne, kościoły, sklepy i nabrzeża po obu stronach rzeki; lokalna prasa, której nie wolno było podawać nazwy miasta, pisała już po drugiej nocy o „najcięższym nalocie tego roku”. Najgorsza była trzecia noc, z soboty 3 na niedzielę 4 maja. Według niemieckich zestawień przytaczanych w brytyjskich opracowaniach nad Merseyside skierowano tej nocy blisko 300 bombowców, które od około 22.00 zrzuciły ponad 360 ton bomb burzących i blisko 50 tysięcy zapalających. Niemiecki komunikat, cytowany 5 maja przez „The Times”, chwalił się jednym z najcięższych ataków na Wielką Brytanię i pożarem „większym niż wszystkie dotąd obserwowane w czasie nocnego ataku”. Według danych Merseyside Maritime Museum tylko tej nocy strażacy gasili około 400 pożarów.
Płonęło centrum Liverpoolu. Spłonął wielki dom towarowy Lewis’s, uszkodzony został gmach urzędu celnego (Custom House), który po wojnie rozebrano, a zapalające bomby obróciły w ruinę budynek muzeum miejskiego przy William Brown Street wraz z dużą częścią zbiorów, których nie zdążono wywieźć, oraz sąsiednią bibliotekę. Bomba trafiła szpital przy Mill Road, a ofiary były wśród pacjentów i personelu. Bomba burząca przebiła dach budowanej od początku wieku anglikańskiej katedry, ale odbita od wewnętrznej ściany wybuchła w powietrzu, niszcząc głównie witraże. Równie ciężko ucierpiały doki i przylegające do nich robotnicze dzielnice północnego Liverpoolu i Bootle.
Bombowce wracały w następne noce, choć zwykle w mniejszej sile. W nocy z 5 na 6 maja bomba zapalająca trafiła kościół św. Łukasza u wylotu Bold Street; spłonął do gołych murów, a jego ruina, której nigdy nie odbudowano, stała się pomnikiem ofiar nalotów na Merseyside. Ostatnia z wielkich nocy przyszła z 7 na 8 maja. Bomby raz po raz spadały na Bootle, małe portowe miasto na północ od Liverpoolu, przez które biegła znaczna część nabrzeży. Było ono proporcjonalnie najbardziej zniszczonym miastem regionu: według zestawień powojennych tylko niewielka część jego domów wyszła z maja bez szkód. Bezpośrednie trafienie zniszczyło tam schron przy sklepie spółdzielczym na rogu Ash Street i Stanley Road; dokładnej liczby ofiar nie ustalono, a tymczasowa kostnica, w której złożono ponad 180 ciał, sama spłonęła później od bomb zapalających.
Obrona była słabsza od ataku, ale nie bezradna. Wiosną 1941 roku nocne myśliwce Bristol Beaufighter z radarem pokładowym zaczynały wreszcie zestrzeliwać bombowce. Według brytyjskich danych w nocy z 3 na 4 maja nad całym krajem zestrzelono dziewięć niemieckich samolotów, co było jak na Blitz wynikiem wysokim, choć dla nalotu z udziałem kilkuset maszyn wciąż oznaczało straty rzędu kilku procent.
Wybuch w doku Huskisson
W nocy z 3 na 4 maja w doku Huskisson nr 2 w dzielnicy Kirkdale stał „Malakand”, statek linii Brocklebank zbudowany w 1919 roku, załadowany około tysiącem ton bomb i amunicji. W relacjach często powtarza się, że zapalił go płonący balon zaporowy, który spadł na pokład. Według Merseyside Maritime Museum ten pożar ugaszono; statek zajął się dopiero od płonących, zbombardowanych szop portowych na nabrzeżu. Strażacy i marynarze godzinami próbowali opanować ogień, ale ten dotarł do ładowni. „Malakand” wyleciał w powietrze kilka godzin po zakończeniu nalotu, rano 4 maja. Eksplozja zniszczyła cały dok Huskisson nr 2 i okoliczne nabrzeża, a kawałki poszycia kadłuba spadły ponad półtora kilometra dalej; dwutonowa poprzeczka kotwicy wylądowała przed szpitalem w Bootle. Uszkodzona została też nadziemna kolej portowa Liverpool Overhead Railway. Pożar wypalał się przez 74 godziny. Zginęły, według najczęściej podawanych danych, cztery osoby – zaskakująco mało jak na siłę wybuchu.
Wybuch „Malakandu” stał się symbolem majowego Blitzu, ale dla portu groźniejsza była suma zniszczeń. Według Merseyside Maritime Museum naloty wyłączyły z użytku 69 ze 144 stanowisk przeładunkowych, a ilość ładunków przyjmowanych w porcie na pewien czas wyraźnie spadła. Zniszczone były tory kolejowe i tramwajowe, zamkniętych dla ruchu było około 500 ulic, uszkodzonych około 700 magistrali wodnych i 80 kanałów ściekowych, a także sieci gazowe, elektryczne i telefoniczne. Do odgruzowywania miasta skierowano około 9 tysięcy robotników spoza Liverpoolu i 2700 żołnierzy. Doki jednak nie stanęły, a konwoje wciąż przychodziły.
Bilans
Ofiary majowego Blitzu liczono długo. Według zestawień powojennych przytaczanych w brytyjskich opracowaniach zginęło 1453 osoby w Liverpoolu, 257 w Bootle, 28 w Birkenhead i 3 w Wallasey, razem 1741 osób, a w samym Liverpoolu ponad tysiąc zostało ciężko rannych. Inne opracowania mówią o około 1900 zabitych w pierwszych ośmiu dniach maja; różnice wynikają prawdopodobnie z tego, czy liczy się zmarłych później z ran i ofiary w sąsiednich miejscowościach. Według tych samych zestawień w Liverpoolu zburzonych zostało około 4400 domów, a ponad 16 tysięcy ciężko uszkodzonych; na całym Merseyside około 6500 domów zniszczono całkowicie, a około 190 tysięcy uszkodzono. Około 70 tysięcy ludzi straciło dach nad głową – według niektórych danych 51 tysięcy w Liverpoolu i 25 tysięcy w Bootle. Majowe naloty były najcięższym ciosem, jaki spadł na Merseyside w czasie całej wojny, a region pozostał po Londynie najciężej bombardowanym obszarem Wielkiej Brytanii: do końca wojny bomby zabiły tam około 4 tysięcy ludzi.
Pogłoski i cenzura
Cenzura nie pozwalała gazetom podawać ani nazwy miasta, ani rozmiarów zniszczeń. Mieszkańcy Merseyside mieli potem poczucie, że ich cierpienie przemilczano, podczas gdy o Londynie i Coventry pisał cały świat. W próżni po oficjalnych komunikatach rodziły się pogłoski. Specjalny raport o sytuacji na Merseyside, przygotowany w czerwcu 1941 roku przez wydział Home Intelligence Ministerstwa Informacji, odnotowywał opowieści o 30 tysiącach zabitych i uznawał ich popularność za oznakę słabości nastrojów. Według relacji powtarzanych w wielu późniejszych opracowaniach w kraju mówiono także, że w Liverpoolu wprowadzono stan wojenny, że w mieście dochodzi do zamieszek głodowych, a nawet do demonstracji za pokojem. Żadna z tych pogłosek się nie potwierdziła, ale władze w Londynie traktowały je poważnie, bo pokazywały, jak łatwo długie bombardowanie może podkopać zaufanie do rządu.
Ten sam raport opisywał także rzeczywiste problemy. Co wieczór z miasta wychodziło według niektórych szacunków nawet 50 tysięcy ludzi, by przenocować w okolicznych miejscowościach, w kościołach, salach i na polach; władze postanowiły tego exodusu nie zachęcać, ale i mu nie przeszkadzać. Urzędników, zwłaszcza w podzielonym na wiele osobnych samorządów regionie, krytykowano jako bezradnych i opieszałych, a w tłumach szukających winnych odżywały niechęć do Żydów, cudzoziemców i komunistów. Raport podkreślał zarazem „niezwykłą solidarność rodzin” i hart, z jakim mieszkańcy przetrwali bombardowanie. Rząd Winstona Churchilla nie wprowadził na Merseyside żadnych nadzwyczajnych rządów; zamiast tego wzmocniono pomoc dla bezdomnych, punkty żywienia i ośrodki zastępczego zakwaterowania, przez które przewijało się tygodniowo kilkadziesiąt tysięcy ludzi.
Belfast: nalot ogniowy
W środku liverpoolskiego tygodnia, w nocy z niedzieli 4 na poniedziałek 5 maja, Luftwaffe po raz drugi uderzyła w siłach na Belfast. Trzy tygodnie wcześniej, w noc wielkanocnego wtorku, bomby spadły głównie na robotnicze dzielnice północnego miasta, a stocznie i fabryki wyszły z nalotu niemal bez szwanku. Tym razem Niemcy celowali dokładniej. Syreny zawyły tuż po północy, a według Northern Ireland War Memorial w stronę miasta leciało z Francji i Holandii ponad 200 samolotów. Bombowce skupiły się na terenach portowych i wyspie Queen’s Island, gdzie mieściły się stocznia Harland and Wolff i zakłady lotnicze Short & Harland, wspólne przedsiębiorstwo stoczni i firmy Short Brothers. Spadło około 237 ton bomb burzących i min spadochronowych oraz około 96 tysięcy bomb zapalających, które przesądziły o charakterze nalotu: w Belfaście nazwano go „nalotem ogniowym” (Fire Raid).
Straty przemysłu były ciężkie. Według Northern Ireland War Memorial w stoczni Harland and Wolff spłonęły na pochylniach trzy niemal ukończone korwety, trzy załadowane statki zatonęły, a pięć innych zostało uszkodzonych; żadna inna stocznia w Zjednoczonym Królestwie nie poniosła tylu zniszczeń w jednym nalocie. W zakładach Short & Harland zniszczone zostały hala produkcyjna, magazyny i dokumentacja, a produkcja bombowców Short Stirling stanęła. Płonęły elektrownia, gazownia, młyny zbożowe i wielka fabryka lin Belfast Ropeworks, która paliła się jeszcze dobę później. W szczytowym momencie w mieście szalało około 200 pożarów. Bomby spadły też na ciasno zabudowane dzielnice wschodniego Belfastu wokół stoczni.
Zginęło od około 150 do ponad 200 osób: dawniejsze opracowania podają liczbę nieco ponad 150, a Northern Ireland War Memorial – ponad 200. Tym razem obrona była silniejsza niż w kwietniu – liczbę dział przeciwlotniczych zwiększono do 28 i wzmocniono zaporę balonową – ale nie powstrzymała nalotu. Z neutralnej Irlandii znów przyjechali strażacy: według Northern Ireland War Memorial około 130 ludzi z wozami i karetkami, którzy wrócili do domu wieczorem. Następnej nocy, z 5 na 6 maja, nad miasto nadleciało już tylko kilka samolotów; zginęły 23 osoby. Był to ostatni z czterech nalotów na Belfast. Stocznia, mimo zniszczeń, w ciągu kilku miesięcy wróciła do pełnej pracy, a produkcję samolotów rozproszono po okolicy.
Nottingham i fałszywe pożary
Gdy w nocy z 7 na 8 maja kończyły się wielkie naloty na Merseyside, celem Luftwaffe stały się porty na wschodzie i ośrodki przemysłowe w głębi kraju. W nocach z 5 na 6 i z 6 na 7 maja bombowce zaatakowały Greenock u ujścia Clyde, a w nocach z 7 na 8 i z 8 na 9 maja – Hull. Tej drugiej nocy, z czwartku 8 na piątek 9 maja, ponad sto bombowców wysłano także nad Nottingham i Derby. W Derby głównym celem były zakłady Rolls-Royce’a, produkujące silniki Merlin do Spitfire’ów, Hurricane’ów i bombowców. Brytyjczycy wykryli jednak wiązki radiowe systemu X-Gerät, które miały naprowadzić na nie bombowce, i zakłócili je, a nalot na Derby się nie udał.
Na drodze bombowców do Nottingham stanął z kolei pozorny cel: w dolinie Vale of Belvoir, w pobliżu wsi Cropwell Butler, rozpalono zespół fałszywych pożarów typu Starfish, który z powietrza wyglądał jak płonące miasto. Według brytyjskich opracowań wiele bomb przeznaczonych dla Nottingham spadło na pola. Na samo miasto spadło ich jednak dosyć, by wywołać 97 pożarów. Paliły się trzy fabryki koncernu farmaceutycznego Boots, ucierpiały średniowieczny kościół Najświętszej Marii Panny, gdzie strażacy gasili ogień w transepcie, i budynek University College; zburzone zostały kościół św. Jana Chrzciciela w dzielnicy Leenside i hotel Stadium. Najtragiczniejsze trafienie zniszczyło piekarnię spółdzielni Co-op przy Meadow Lane: zginęło tam 49 pracowników i członków Home Guard. W całym mieście zginęło według miejscowych zestawień 159 osób, a 274 zostały ranne. Był to najcięższy nalot na Nottingham w czasie całej wojny: według powojennych danych w jedenastu nalotach na miasto zginęło łącznie 178 osób.
Miejsce w wojnie
Majowy Blitz był ostatnią wielką próbą odcięcia Wielkiej Brytanii od Atlantyku bombami. Przez pewien czas port w Liverpoolu działał mniej więcej połową nabrzeży, a niemiecka propaganda przedstawiała nalot z 3 na 4 maja jako jeden z największych sukcesów Luftwaffe. Port jednak szybko wrócił do pracy, a nabrzeża nad Mersey przyjmowały w następnych latach przeważającą część wojennego importu Wielkiej Brytanii, w tym coraz więcej dostaw amerykańskich. Ostatni nalot na Liverpool przyszedł 10 stycznia 1942 roku; zniszczył kilka domów przy Upper Stanhope Street, w tym, przez przypadek, ten, w którym przed I wojną światową mieszkał przyrodni brat Hitlera Alois.
Naloty z pierwszej połowy maja zamknęły Blitz. W nocy z 10 na 11 maja Luftwaffe przeprowadziła ostatni i najkrwawszy wielki nalot na Londyn, a w nocy z 16 na 17 maja – ostatni duży atak na Birmingham. Potem większość jednostek bombowych, w tym cała 2 Flota Powietrzna feldmarszałka Alberta Kesselringa, odleciała na wschód, gdzie zgodnie z dyrektywą nr 21 miała 22 czerwca wesprzeć atak na Związek Radziecki. Na zachodzie pozostała głównie znacznie osłabiona 3 Flota Powietrzna feldmarszałka Hugona Sperrlego. Naloty na Merseyside, Belfast i Nottingham nie zmieniły przebiegu wojny, ale ich bilans – ponad dwa tysiące zabitych w ciągu jednego tygodnia poza stolicą – przypominał, że w tej wojnie front przebiegał przez portowe i fabryczne miasta. W Liverpoolu pamięć o tych nocach przetrwała w ruinach kościoła św. Łukasza, nazywanego po prostu „zbombardowanym kościołem”.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 27 kwietnia 1941 · BałkanyNiemcy zajmują Ateny27 kwietnia 1941 Niemcy weszli do Aten i zawiesili swoją flagę na Akropolu. Armia grecka już skapitulowała, ale król i rząd walczyli dalej z Krety.
- 27 kwietnia 1941 · Morze ŚródziemneNowe Hurricane’y dla Malty27 kwietnia 1941 z lotniskowca „Ark Royal” doleciały na Maltę 23 Hurricane’y. Wyspa przeżywała właśnie najcięższy miesiąc niemieckich nalotów.
- 5 maja 1941 · AfrykaHajle Syllasje wraca do Addis Abeby5 maja 1941, w piątą rocznicę wkroczenia Włochów, cesarz Hajle Syllasje wrócił do Addis Abeby i wezwał Etiopczyków, by nie mścili się na Włochach.
- 25 kwietnia 1941 · BałkanyBitwa pod Termopilami (1941)24 kwietnia 1941 Nowozelandczycy pod Molos i Australijczycy na przełęczy Brallos cały dzień powstrzymywali Niemców, a nocą odeszli do portów ewakuacji.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 10 maja 1941 · Front zachodniOstatnia noc BlitzuW nocy z 10 na 11 maja 1941 bomby zabiły w Londynie 1436 osób i zniszczyły salę Izby Gmin. Był to ostatni wielki nalot Blitzu przed odlotem Luftwaffe na wschód.
- 19 marca 1941 · Front zachodniNalot na Londyn 19 marcaW nocy z 19 na 20 marca 1941 Luftwaffe przeprowadziła najcięższy od początku roku nalot na Londyn. Według brytyjskich danych zginęło około 750 osób.
- 19 lutego 1941 · Front zachodniTrzy noce bombardowania SwanseaOd 19 do 21 lutego 1941 Luftwaffe przez trzy noce z rzędu bombardowała Swansea. Zginęło około 230 osób, a śródmieście walijskiego portu przestało istnieć.
- 19 kwietnia 1941 · Front zachodniNalot na Londyn 19 kwietniaW nocy z 19 na 20 kwietnia 1941 ponad 700 bombowców Luftwaffe zaatakowało Londyn. Wraz z nalotem z 16 kwietnia był to dotąd najcięższy atak na stolicę.