TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Noc długich noży

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
30 czerwca 1934
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemcy, III Rzesza, Adolf Hitler, Ernst Röhm

Od 30 czerwca do 2 lipca 1934 roku na rozkaz Adolfa Hitlera oddziały SS, funkcjonariusze gestapo i policja Hermanna Göringa wymordowały w całych Niemczech kierownictwo SA, wielomilionowej partyjnej bojówki, oraz dziesiątki ludzi, którzy z SA nie mieli nic wspólnego: konserwatywnych krytyków reżimu, katolickich działaczy, dawnych rywali Hitlera i ludzi, którym naziści mieli coś do wyrównania sprzed lat. Wśród zabitych byli szef sztabu SA Ernst Röhm, jeden z najstarszych towarzyszy Hitlera, były kanclerz generał Kurt von Schleicher z żoną, były przywódca organizacji partii Gregor Strasser i były dyktator Bawarii Gustav von Kahr. Propaganda nazwała tę akcję stłumieniem „puczu Röhma”, którego nigdy nie było. W historii zapisała się jako noc długich noży, choć mordowano przez trzy dni i nie nożami, lecz z pistoletów i karabinów. Był to pierwszy mord polityczny na taką skalę, który szef rządu Niemiec osobiście nakazał i który ten rząd następnie ogłosił zgodnym z prawem.

SA po zdobyciu władzy

SA przyprowadziła Hitlera do władzy. Jej ludzie bili się na ulicach z komunistami i socjaldemokratami, rozbijali zebrania i zastraszali wyborców, a po 30 stycznia 1933 roku jako policja pomocnicza aresztowali, torturowali i zabijali przeciwników w dzikich obozach i piwnicach. Po wchłonięciu weteranów z organizacji Stahlhelm i innych związków SA liczyła w połowie 1934 roku według różnych danych od trzech do czterech i pół miliona ludzi, wielokrotnie więcej niż Reichswehra, którą traktat wersalski ograniczał do stu tysięcy ludzi.

Gdy przeciwnicy zostali rozbici, a partie rozwiązane, ta masa ludzi straciła cel. Wielu szturmowców, często bezrobotnych, liczyło na posady, pieniądze i społeczny przewrót, który nie nadchodził. Röhm mówił o „drugiej rewolucji”, która miała odsunąć od władzy stare elity, a przede wszystkim chciał, by SA stała się trzonem nowej armii narodowosocjalistycznej, a Reichswehra rozpłynęła się w milicji pod jego dowództwem. W lutym 1934 roku przesłał ministrowi Reichswehry Wernerowi von Blombergowi memoriał, według którego armia miała zostać ograniczona do szkolenia rekrutów.

Dla Hitlera było to nie do przyjęcia. Do wojny, którą planował, potrzebował zawodowych generałów i armii z powszechnym poborem, a nie partyjnej milicji. Potrzebował też poparcia Reichswehry, by po śmierci schorowanego prezydenta Paula von Hindenburga przejąć jego urząd i zwierzchnictwo nad wojskiem. 28 lutego 1934 roku w obecności generałów i dowódców SA i SS ogłosił, że jedynym nosicielem broni w państwie pozostanie armia, a SA zajmie się szkoleniem przedwojskowym i wychowaniem politycznym. Röhm podpisał porozumienie z Blombergiem, ale po wyjściu oficerów miał powiedzieć wśród swoich, że to, co oznajmił „śmieszny gefrajter”, ich nie obowiązuje. Jeden z obecnych, Viktor Lutze, doniósł o tym zastępcy Hitlera w partii Rudolfowi Heßowi, a potem samemu Hitlerowi.

Koalicja przeciw Röhmowi

Wiosną 1934 roku przeciw Röhmowi zjednoczyli się wszyscy, którym zagrażał. Generałowie widzieli w SA rywala i hołotę. Göring, premier Prus, chciał pozbyć się konkurenta do przyszłego dowództwa wojskowego i opanować przemoc SA w swoim kraju. Heinrich Himmler, którego SS formalnie wciąż podlegała Röhmowi, chciał się od SA uwolnić. W kwietniu, co było zapowiedzią tego, co nadchodziło, Göring oddał mu kontrolę nad pruskim gestapo, a Himmler i szef jego służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich mieli już w ręku policję polityczną niemal całych Niemiec. Przeciw Röhmowi działali też Heß i Joseph Goebbels. SD i gestapo zbierały materiały, a od maja w otoczeniu Göringa i Himmlera krążyły listy ludzi do „usunięcia”.

Naciskali także konserwatyści, którzy w 1933 roku wprowadzili Hitlera do rządu w nadziei, że go „oswoją”. 17 czerwca 1934 roku wicekanclerz Franz von Papen wygłosił na uniwersytecie w Marburgu przemówienie, w którym przestrzegał przed drugą rewolucją, potępiał terror i kult jednostki i domagał się wolności słowa. Tekst napisał jego doradca, publicysta Edgar Julius Jung. Goebbels zakazał rozpowszechniania mowy, ale jej echo dotarło do Hindenburga, a ludzie z otoczenia Papena, wśród nich jego szef biura prasowego Herbert von Bose, liczyli, że prezydent i armia wymuszą zmianę kursu. Kilka dni wcześniej, 14–15 czerwca, na spotkaniu w Wenecji Benito Mussolini wytykał Hitlerowi burdy SA.

21 czerwca Hitler odwiedził Hindenburga w jego majątku Neudeck w Prusach Wschodnich. Według części historyków Blomberg zagroził tam, że jeśli Hitler nie zaprowadzi porządku, prezydent ogłosi stan wyjątkowy i odda władzę armii. Inni badacze uważają te relacje za plotki, na które nie ma potwierdzenia w zapiskach Blomberga. Pewne jest, że Hitler w tych dniach podjął decyzję. 25 czerwca szef wojsk lądowych generał Werner von Fritsch postawił armię w stan gotowości, a dowódcom SS i SD wyjaśniono, że SA szykuje bunt. Reichswehra udostępniła SS broń, amunicję i ciężarówki. 25 czerwca gestapo aresztowało Junga. 28 czerwca Röhma po cichu wykluczono z Narodowego Związku Oficerów Niemieckich, a 29 czerwca w partyjnym „Völkischer Beobachter” ukazał się artykuł Blomberga, w którym minister zapewniał, że armia stoi za Hitlerem. Röhm, który przebywał na kuracji w uzdrowisku Bad Wiessee nad jeziorem Tegernsee, dostał wiadomość, że 30 czerwca przed południem Hitler przyjedzie na naradę z przywódcami SA. SA wysłano na lipcowy urlop. Historycy są zgodni, że żadnego spisku nie było.

30 czerwca: Monachium i Bad Wiessee

W nocy z 29 na 30 czerwca Hitler, który był wtedy w Nadrenii, otrzymał meldunki, że SA w Monachium wyszła na ulice. Około drugiej w nocy odleciał spod Bonn i około czwartej rano wylądował w Monachium. W bawarskim ministerstwie spraw wewnętrznych zerwał naramienniki dwóm miejscowym dowódcom SA, Augustowi Schneidhuberowi i Wilhelmowi Schmidowi, i kazał ich odwieźć do więzienia. Potem z Goebbelsem, Lutzem, grupą esesmanów i policjantów kryminalnych pojechał do Bad Wiessee. Około wpół do siódmej rano wszedł do pensjonatu Hanselbauer i osobiście aresztował zaspanego Röhma. W sąsiednim pokoju zastano śląskiego dowódcę SA Edmunda Heinesa z młodym mężczyzną, co propaganda Goebbelsa szeroko wykorzystała. Przywódców SA, także tych, którzy dopiero przyjeżdżali na naradę, przewieziono do więzienia Stadelheim w Monachium.

Około dziesiątej, z Brunatnego Domu, siedziby partii w Monachium, Goebbels przekazał Göringowi do Berlina umówione hasło „Koliber”. Na ten sygnał w Berlinie, na Śląsku, w Saksonii i w innych miejscach komanda SS, SD i gestapo oraz policja Göringa zaczęły aresztować i zabijać według przygotowanych list. Wieczorem w Stadelheim pluton egzekucyjny z Leibstandarte SS Adolf Hitler pod dowództwem Josefa „Seppa” Dietricha rozstrzelał sześciu wybranych przez Hitlera dowódców SA, wśród nich Heinesa, Schneidhubera i Schmida.

W Berlinie aresztowanych dowódców SA zwożono do koszar Leibstandarte w Lichterfelde, gdzie po kilkuminutowych pozorach sądu rozstrzeliwano ich pod ścianą. Zginął tam między innymi szef berlińskiej SA Karl Ernst, zatrzymany w Bremie w drodze na podróż poślubną. Na Śląsku dowódca SS Udo von Woyrsch kazał zamordować dziesiątki ludzi, w tym przy okazji własnych rywali z SS.

Rachunki z przeszłością

Hitler wykorzystał okazję, by rozprawić się nie tylko z SA. Do willi Schleichera pod Poczdamem weszli uzbrojeni ludzie w cywilu i zastrzelili byłego kanclerza oraz jego żonę Elisabeth. Tego samego dnia zamordowano jego dawnego współpracownika, generała Ferdinanda von Bredowa. Strassera, który w 1932 roku zerwał z Hitlerem i od tego czasu trzymał się z dala od polityki, zastrzelono w celi w piwnicy centrali gestapo. W wicekancelarii esesmani i gestapowcy zastrzelili Bosego, a Junga zabito w nocy z 30 czerwca na 1 lipca i porzucono jego ciało pod Berlinem. Papen, choć był wicekanclerzem, przez kilka dni pozostawał w areszcie domowym. W swoim gabinecie w ministerstwie komunikacji zginął Erich Klausener, przewodniczący Akcji Katolickiej w diecezji berlińskiej. W Monachium esesmani zabrali z mieszkania siedemdziesięciojednoletniego Kahra, który w 1923 roku stłumił pucz monachijski, i zamordowali go w obozie w Dachau. Ofiarą pomyłki padł krytyk muzyczny Wilhelm Eduard Schmid, wzięty za dowódcę SA o tym samym nazwisku. Byli kanclerz Heinrich Brüning, ostrzeżony wcześniej przez znajomych, wyjechał z Niemiec jeszcze w maju i uniknął losu Schleichera.

Hitler przez dobę wahał się, co zrobić z Röhmem, dawnym przyjacielem, z którym był na „ty”. 1 lipca, ponaglany przez Göringa i Himmlera, wydał rozkaz. Komendant Dachau Theodor Eicke i jego podwładny Michael Lippert zostawili Röhmowi w celi pistolet z jednym nabojem. Gdy w wyznaczonym czasie Röhm się nie zastrzelił, weszli i zabili go strzałami z bliska. Relacje różnią się co do godziny, ale stało się to 1 lipca po południu. Mordy w różnych częściach kraju trwały jeszcze 2 lipca, kiedy akcję oficjalnie zakończono.

Ilu zginęło

Liczba ofiar do dziś nie jest dokładnie znana, bo Göring kazał spalić dokumenty akcji, a prasa mogła podać tylko kilka nazwisk. Zagraniczne gazety pisały jesienią 1934 roku nawet o tysiącu zabitych, ale późniejsze badania te liczby odrzuciły. Historycy zidentyfikowali z nazwiska 85–90 ofiar (Karl Martin Graß w 1968 roku doliczył się 85, Otto Gritschneder w 1993 roku 90). Część badaczy, między innymi Wolfgang Sauer i Charles Bloch, szacowała łączną liczbę zabitych na 150–200, i taki zakres podaje też wiele syntez, choć niektórzy współcześni historycy SA uważają, że do znanych 90 nazwisk doszłoby najwyżej kilka. Ponad tysiąc osób trafiło do aresztu ochronnego.

Prawo wodza

3 lipca 1934 roku rząd przyjął ustawę złożoną z jednego zdania: „Działania podjęte 30 czerwca, 1 i 2 lipca 1934 roku w celu stłumienia zdradzieckich zamachów są jako obrona konieczna państwa zgodne z prawem”. Projekt przygotował konserwatywny minister sprawiedliwości Franz Gürtner. Blomberg podziękował na posiedzeniu rządu Hitlerowi w imieniu armii. 2 lipca w imieniu Hindenburga wysłano do Hitlera telegram z „głęboką wdzięcznością” za to, że swoim zdecydowanym wystąpieniem „zdusił w zarodku” zdradzieckie knowania; to, czy stary prezydent znał jego treść, jest w literaturze kwestionowane. 13 lipca Hitler wytłumaczył się przed Reichstagiem: w tej godzinie, mówił, był odpowiedzialny za los narodu i stał się jego „najwyższym sędzią”. Prawnik Carl Schmitt odpowiedział artykułem „Wódz chroni prawo”.

Armia przyjęła zamordowanie dwóch swoich generałów w milczeniu. Rząd ogłosił, że Schleicher spiskował z Röhmem i z obcym mocarstwem, i stawiał opór przy aresztowaniu, a generał Walter von Reichenau z ministerstwa Reichswehry powtarzał tę wersję publicznie. Dopiero na początku 1935 roku, po naciskach dawnych towarzyszy broni, Schleichera i Bredowa nieoficjalnie oczyszczono z zarzutów. Rodzinom zamordowanych wypłacano z tajnego funduszu renty. Większość Niemców, zmęczonych terrorem i burdami SA, przyjęła wersję rządu z ulgą, a nowym szefem sztabu okrojonej i pozbawionej znaczenia SA został lojalny Lutze.

Znaczenie

Noc długich noży zamknęła okres, w którym Hitler musiał się z kimkolwiek liczyć. Usunęła jedyną siłę w ruchu nazistowskim zdolną mu się przeciwstawić, zastraszyła konserwatystów i zrobiła z armii wspólnika. Generałowie uznali, że kupili sobie bezpieczeństwo i monopol na broń. Zapłacili za to wysoko: kiedy 2 sierpnia 1934 roku zmarł Hindenburg, Hitler połączył urzędy prezydenta i kanclerza, a żołnierze jeszcze tego samego dnia przysięgli wierność już nie konstytucji, lecz jemu osobiście. Ta przysięga związała armię z Hitlerem aż do 1945 roku, przez napaść na Polskę, wojnę na wyniszczenie na wschodzie i udział w zbrodniach.

Największym zwycięzcą była SS. 20 lipca 1934 roku Hitler w nagrodę za jej „zasługi” wyłączył ją spod władzy SA, a Eicke, który zastrzelił Röhma, już 4 lipca został inspektorem obozów koncentracyjnych. Z tej SS w kolejnych latach wyrosła policja polityczna całej Rzeszy, system obozów, Waffen-SS i aparat, który przeprowadził Zagładę. Ustawa z 3 lipca ustanowiła zasadę, że wola wodza stoi ponad prawem i że państwo może zabijać bez sądu. Do tej zasady Hitler odwoływał się potem wielokrotnie, a ludzie, którzy w czerwcu 1934 roku nauczyli się mordować na rozkaz, w czasie wojny robili to na skalę kontynentu. Himmler mówił w 1943 roku w Poznaniu do generałów SS, że tak jak 30 czerwca 1934 roku nie wahali się rozstrzelać towarzyszy, tak teraz nie zawahają się przed „wytępieniem narodu żydowskiego”.

Źródła

  1. historisches-lexikon-bayerns.de · Röhm Putsch (30. Juni 1934)

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.