1940–1943: Kampania w Afryce Północnej
Włoska inwazja na Egipt
- Daty:
- 9–16 września 1940
- Front:
- Morze Śródziemne
- Miejsce:
- Pogranicze libijsko-egipskie i wybrzeże Pustyni Zachodniej: Fort Capuzzo, Sidi Omar, Musaid, Sollum, przełęcz Halfaya, Buq Buq, Alam Hamid, Alam el Dab i Sidi BarraniNa mapie bitew →
- Strony:
- Włochy (z dywizjami kolonialnymi z Libii)Rodolfo Graziani, Mario BertiWielka Brytania (z oddziałem Wolnych Francuzów)Archibald Wavell, Richard O'Connor
- Wynik:
- Sukces terenowy Włoch bez rozstrzygnięcia. 10 Armia posunęła się w głąb Egiptu o około 100 kilometrów i 16 września zajęła Sidi Barrani, ale nie rozbiła brytyjskich sił osłonowych, które wycofały się w porządku. Włosi stracili według większości opracowań około 530 ludzi (120 zabitych i 410 rannych), Brytyjczycy około 40.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Wielka Brytania, Rodolfo Graziani, Benito Mussolini

Włoska inwazja na Egipt, nazywana w planach włoskich Operazione E, była pierwszą dużą ofensywą lądową w Afryce Północnej w drugiej wojnie światowej. We wrześniu 1940 roku 10 Armia generała Mario Bertiego, podporządkowana marszałkowi Rodolfowi Grazianiemu, przekroczyła granicę libijsko-egipską, zajęła Sollum i przełęcz Halfaya, a 16 września weszła do nadmorskiej osady Sidi Barrani. Brytyjskie siły osłonowe z 7 Dywizji Pancernej cofały się przed nią krok po kroku, ostrzeliwując kolumny i niszcząc drogę. Po przejściu około stu kilometrów Włosi zatrzymali się, zaczęli budować łańcuch ufortyfikowanych obozów i drogę, która miała doprowadzić zaopatrzenie do dalszego marszu na Marsa Matruh.
Dla propagandy faszystowskiej był to wielki sukces: wojska włoskie stały na ziemi egipskiej, a radio sugerowało, że marsz będzie kontynuowany w głąb kraju. W rzeczywistości ofensywa, na którą Benito Mussolini naciskał od czerwca, okazała się ostrożnym marszem w masie, który nie zadał Brytyjczykom poważnych strat i nie zbliżył Włochów do celu. Postój pod Sidi Barrani trwał prawie trzy miesiące, a w grudniu Brytyjczycy uderzyli na rozrzucone obozy i rozbili 10 Armię.
Nazwa i daty
W literaturze anglojęzycznej używa się nazwy Italian invasion of Egypt, we włoskiej mówi się o ofensywie na Sidi Barrani lub o Operazione E. Za początek uznaje się 9 września 1940 roku, dzień, na który Mussolini wyznaczył termin ataku i w którym wojska włoskie zaczęły przesuwać się ku granicy w rejonie Fortu Capuzzo i Sidi Omar, a włoskie i brytyjskie lotnictwo rozpoczęło wzmożone działania. Granicę egipską główne siły przekroczyły dopiero 13 września, po kolejnej zmianie planu. Za koniec – 16 września, gdy dywizja czarnych koszul „23 Marzo” zajęła Sidi Barrani, a ofensywa została wstrzymana.
Rozmiar postępu źródła podają różnie, zależnie od tego, od którego punktu liczą: około 95 kilometrów dzieli Sidi Barrani od granicy, a od pozycji wyjściowych włoskich dywizji było to około 100–105 kilometrów. Inwazja otworzyła właściwą kampanię na Pustyni Zachodniej, która z przerwami trwała do 1943 roku.
Tło
Dwie armie nad pustynią
Wschodnia prowincja Libii, Cyrenajka, była włoska od wojny z Turcją w latach 1911–1912, choć opór miejscowych plemion trwał do 1932 roku. Po drugiej stronie granicy leżał Egipt, formalnie niepodległe królestwo, w którym na mocy traktatu z 1936 roku stacjonowały wojska brytyjskie strzegące Kanału Sueskiego, najważniejszego połączenia imperium z Indiami i Dalekim Wschodem. Egipt nie przystąpił do wojny, choć zerwał stosunki z Rzymem.
W Libii stało około 215 tysięcy żołnierzy włoskich i libijskich. Na zachodzie, naprzeciw francuskiej Tunezji, rozlokowano 5 Armię generała Itala Gariboldiego, na wschodzie 10 Armię. Po rozejmie francusko-włoskim zagrożenie od strony Tunezji zniknęło i cztery dywizje przeniesiono do Cyrenajki. Brytyjczycy mieli w Egipcie około 36 tysięcy ludzi, a dalsze 27 tysięcy szkoliło się w Palestynie. Całością sił na Bliskim Wschodzie dowodził od 1939 roku generał Archibald Wavell, który odpowiadał zarazem za Afrykę Wschodnią, gdzie w sierpniu przeżył utratę Somali Brytyjskiego.
Na pograniczu dowodził generał Richard O’Connor. Jego sztab 6 Dywizji Piechoty przemianowano 17 czerwca na Western Desert Force, czyli Siły Pustyni Zachodniej. Miał do dyspozycji około 10 tysięcy ludzi, przede wszystkim niepełną 7 Dywizję Pancerną generała Michaela O’Moore’a Creagha, zgromadzoną pod Marsa Matruh, oraz oddziały 4 Indyjskiej Dywizji Piechoty i część dywizji nowozelandzkiej. Główna baza i linia obrony znajdowały się w Marsa Matruh, około 200 kilometrów od granicy, do którego dochodziła kolej z Aleksandrii.
Pierwsze miesiące wojny na granicy
Po przystąpieniu Włoch do wojny 10 czerwca brytyjskie patrole natychmiast podeszły do zasieków z drutu kolczastego, którymi Włosi odgrodzili granicę od morza do oazy Dżaghbub. Niektóre włoskie posterunki nie wiedziały jeszcze o wybuchu wojny i siedemdziesięciu żołnierzy dostało się do niewoli na drodze do Sidi Omar. W ciągu tygodnia samochody pancerne 11 Pułku Huzarów opanowały Fort Capuzzo, a w zasadzce na wschód od Bardii schwytały głównego inżyniera 10 Armii, generała Romola Lastrucciego. Lekkie, ruchliwe kolumny O’Connora nękały włoskie konwoje na nadmorskiej drodze Via Balbia i zdominowały pas przygraniczny. Włosi wzmocnili jednak granicę i odbili Fort Capuzzo. 13 sierpnia Brytyjczycy wstrzymali rajdy, by oszczędzać zużyte pojazdy, a obserwację około stu kilometrów granicy, od Sollum do Fortu Maddalena, przejęła 7 Grupa Wsparcia.
Brytyjskie lotnictwo na Bliskim Wschodzie było nieliczne i przestarzałe: na przełomie maja i czerwca miało około dwustu samolotów, w tym bombowce Bombay i Blenheim oraz myśliwce dwupłatowe Gladiator. Flota Śródziemnomorska admirała Andrew Cunninghama panowała jednak we wschodniej części morza, co pokazały bitwa koło przylądka Stilo i bitwa koło przylądka Spada, mogła więc ostrzeliwać włoskie wybrzeże i dowozić zaopatrzenie do Marsa Matruh.
Plany włoskie
Od Balba do Grazianiego
Pierwszy plan ataku na Egipt przygotował gubernator Libii, marszałek Italo Balbo. Uprzedzał on Mussoliniego, że jego żołnierzom nie brakuje liczebności, lecz uzbrojenia: artyleria była stara, broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej prawie nie było, a do prowadzenia wojny na pustyni potrzebował tysiąca ciężarówek, setki cystern na wodę i czołgów średnich. Szef sztabu generalnego Pietro Badoglio zbywał go obietnicami. Balbo zamierzał uderzyć około 15 lipca, w spodziewanym terminie niemieckiego desantu w Anglii, i zająć Sollum. 28 czerwca zginął zestrzelony omyłkowo przez włoską artylerię przeciwlotniczą nad Tobrukiem.
Jego następcą został marszałek Rodolfo Graziani, szef sztabu armii, zdobywca Etiopii i weteran wojen kolonialnych w Libii. Po przybyciu do Trypolisu przejął dowództwo z rozkazem Mussoliniego, by zaatakować najpóźniej 8 sierpnia. Graziani szybko doszedł do wniosku, że w większości piesze dywizje nie są przygotowane do marszu przez pustynię latem, i zaczął grać na zwłokę. Drugi plan, na 22 sierpnia, przewidywał ograniczone natarcie trzema kolumnami do Sollum i dalej na wschód, ale i on został odłożony z powodu sierpniowych upałów.
18 sierpnia Mussolini napisał do Grazianiego, że niemiecka inwazja na Wyspy Brytyjskie jest bliska i trzeba wykorzystać chwilę, by ruszyć ku Suezowi. Duce liczył, że wojna wkrótce się skończy, i chciał, by przed rokowaniami pokojowymi wojska włoskie stały już na ziemi egipskiej, nawet jeśli cel natarcia byłby skromny. Jeszcze 7 września Graziani prosił o odłożenie natarcia do pierwszej dekady października. Mussolini odpowiedział kategorycznym rozkazem ataku 9 września.
10 Armia i jej słabości
Dowódcą 10 Armii był od lata generał Mario Berti, doświadczony oficer, który w czasie wojny domowej w Hiszpanii dowodził włoskim korpusem ochotniczym. Do inwazji wyznaczono XXIII Korpus generała Annibale Bergonzolego, znanego z powodu sterczącej brody jako „Elektryczna Broda” (Barba Elettrica). W jego skład weszły dwie dywizje piechoty, 62 „Marmarica” i 63 „Cirene”, częściowo zmotoryzowane na potrzeby operacji, oraz 1 Dywizja Czarnych Koszul „23 Marzo”, której dano ciężarówki, choć nigdy nie ćwiczyła jako jednostka zmotoryzowana. Obok działały dwie dywizje libijskie generała Sebastiana Galliny, sformowane dopiero 1 marca 1940 roku i wciąż w trakcie szkolenia, a także zmotoryzowane zgrupowanie generała Pietra Malettiego (Raggruppamento Maletti), złożone z batalionów libijskich, artylerii i niemal wszystkich czołgów średnich M11/39, jakie dotarły do Libii. W odwodzie pozostały XXI i XXII Korpus, dla których zabrakło transportu.
Wsparcie lotnicze zapewniała 5 Eskadra (Squadra 5) Regia Aeronautica, licząca przed inwazją około trzystu samolotów: bombowce SM.79, samoloty szturmowe Breda Ba.65 i myśliwce dwupłatowe Fiat CR.42. 9 września z Włoch nadleciało jeszcze około 150 maszyn. Marynarka wojenna niewiele mogła pomóc: od czerwca straciła dziesięć okrętów podwodnych, brakowało jej paliwa, a dowództwo nie chciało ryzykować floty.
Największe braki dotyczyły transportu, wody i łączności. Czołgi lekkie L3 były niewiele więcej niż tankietkami, czołgi średnie M11/39 miały działo w kadłubie o ograniczonym polu ostrzału. Włoska doktryna przewidywała szybkie działania jednostek zmotoryzowanych, lecz armia nie miała ani sprzętu, ani wyszkolenia, by je prowadzić.
Brytyjska obrona
Wavell i O’Connor nie zamierzali bronić pasa przygranicznego. Zgodnie z planem, przygotowanym jeszcze przed wojną, główne siły czekały w Marsa Matruh, gdzie piechota miała przyjąć uderzenie, a 7 Dywizja Pancerna, ustawiona na skarpie od strony pustyni, wyprowadzić kontratak w skrzydło nacierających. Przed nimi działała 7 Grupa Wsparcia brygadiera Williama Gotta, złożona z trzech zmotoryzowanych batalionów piechoty, artylerii, saperów i karabinów maszynowych. Miała udawać siłę większą, niż była, wypatrywać zbliżającego się nieprzyjaciela, nękać go ogniem i cofać się etapami, nie dając się związać walką.
Wzdłuż wybrzeża osłonę tworzył 3 Batalion Coldstream Guards ze wsparciem artylerii polowej, kompania 1 Batalionu King’s Royal Rifle Corps, pluton Northumberland Fusiliers z karabinami maszynowymi i kompania piechoty morskiej Wolnych Francuzów. Pododdziały te miały cofać się drogą nadbrzeżną i niszczyć ją za sobą. Na płaskowyżu nad skarpą, od strony pustyni, działały samochody pancerne 11 Pułku Huzarów, 2 Batalion Rifle Brigade i czołgi krążownicze 1 Królewskiego Pułku Czołgów (1st Royal Tank Regiment). Brytyjczycy znali teren i potrafili nawigować na pustyni, czego dowiodły już letnie rajdy.
Wavell był w trudnym położeniu. W sierpniu stracił Somali Brytyjskie, a Winston Churchill, niezadowolony z jego ostrożności, wezwał go do Londynu na rozmowy. Mimo bitwy o Anglię rząd brytyjski zdecydował się jednak wysłać na Bliski Wschód posiłki, w tym trzy pułki czołgów, które na przełomie sierpnia i września płynęły dookoła Afryki. W chwili włoskiego ataku jeszcze nie dotarły.
Przebieg
9–12 września: zbiórka i zmiana planu
9 września włoskie lotnictwo znacznie zwiększyło aktywność nad pograniczem. Bombowce brytyjskich dywizjonów 55, 113 i 211 RAF odpowiedziały nalotami na włoskie lotniska, kolumny i składy, a 21 samolotów zaatakowało Tobruk. Rozpoznanie lotnicze dostrzegło duży ruch wojsk w rejonie Bardii, Sidi Azeiz, Gabr Saleh i Sidi Omar, co Brytyjczycy słusznie uznali za początek inwazji.
Trzeci plan Grazianiego przewidywał natarcie dwiema drogami. Niezmotoryzowane dywizje metropolitalne miały iść wzdłuż wybrzeża, przez Sollum i przełęcz Halfaya, a południowa kolumna dywizji libijskich i zgrupowania Malettiego miała obejść Brytyjczyków przez pustynię, szlakiem przez Bir ar Rabiyah i Bir Enba. Już zbiórka obnażyła jednak słabość armii. Zgrupowanie Malettiego, które nie dostało ani porządnych map, ani sprzętu nawigacyjnego, zabłądziło w drodze do Sidi Omar i trzeba było wysłać samoloty, by je odnaleźć i doprowadzić na miejsce. Dywizje libijskie spóźniły się na punkt zbiórki pod Fortem Capuzzo.
10 września samochody pancerne 11 Pułku Huzarów wykryły zgrupowanie Malettiego i pod osłoną gęstej mgły śledziły jego powolną koncentrację. Gdy mgła opadła, huzarzy znaleźli się pod ogniem włoskich samolotów, czołgów i artylerii i musieli się wycofać.
Kompromitacja Malettiego, brak ciężarówek i samolotów transportowych oraz przekonanie, że Brytyjczycy są znacznie silniejsi, niż byli naprawdę, skłoniły Grazianiego do kolejnej zmiany planu. Zrezygnował z obejścia przez pustynię. Na 13 września wyznaczono natarcie w masie wzdłuż drogi nadbrzeżnej: pięć dywizji, czołgi i zgrupowanie Malettiego miały zająć Sollum i przez Buq Buq dojść do Sidi Barrani, tam okopać się, ściągnąć zaopatrzenie, odeprzeć brytyjski kontratak, a dopiero potem iść na Marsa Matruh. Podobnie posuwały się w 1936 roku włoskie kolumny na północnym froncie w Etiopii. Bergonzoli chciał postawić w straży przedniej 1 Zgrupowanie Czołgów (1° Raggruppamento Carri), ale ostatecznie większość czołgów zatrzymano w odwodzie, a pojedyncze bataliony tankietek przydzielono dywizjom piechoty.
13 września: przekroczenie granicy
Rankiem 13 września dywizja „23 Marzo” ponownie zajęła Fort Capuzzo, a włoska artyleria otworzyła ogień na Musaid, tuż po egipskiej stronie granicy, po czym osadę zajęto. Następnie artyleria i lotnictwo ostrzelały lotnisko i koszary w Sollum. Brytyjczycy już je opuścili, a ostrzał wzbił jedynie ogromną chmurę pyłu. Gdy pył opadł, obserwatorzy z Coldstream Guards zobaczyli całą włoską armię ustawioną jak na paradzie: przed dwiema dywizjami jechał ekran motocyklistów, za nim czołgi, piechota na ciężarówkach i artyleria. Tak zwarta masa była łatwym celem dla brytyjskiej artylerii i samolotów, ale posuwała się nieprzerwanie.
1 Dywizja Libijska zajęła koszary w Sollum i zaczęła schodzić ze skarpy do portu. Na płaskowyżu Włosi nacierali na przełęcz Halfaya, której broniła kompania Coldstream Guards, pluton Northumberland Fusiliers i kilka dział. Po południu, gdy nadciągnęło więcej włoskiej piechoty i czołgów, obrońcy się wycofali. Wieczorem pod przełęcz dotarły dwie kolumny: 2 Dywizja Libijska, dywizja „Cirene” i zgrupowanie Malettiego od strony Musaid oraz dywizja „Marmarica” od Sidi Omar.
14–16 września: marsz na Sidi Barrani
14 września włoskie oddziały zaczęły schodzić z płaskowyżu przez przełęcz Halfaya na spotkanie kolumny idącej drogą z Sollum. Szwadron 11 Pułku Huzarów, 2 Batalion Rifle Brigade i czołgi krążownicze 1 Królewskiego Pułku Czołgów nękały je na skarpie. Wkrótce po południu brytyjska osłona nadbrzeżna wycofała się do Buq Buq, gdzie dołączyły do niej posiłki z 11 Pułku Huzarów i zmotoryzowana kompania francuskiej piechoty morskiej. 15 września Brytyjczycy cofnęli się do Alam Hamid, a 16 września do Alam el Dab. Za każdym razem starali się zadać jak największe straty, nie dając się przy tym związać walką, i wysadzali drogę nadbrzeżną. Zniszczenia pogłębiał ciężki ruch włoskich kolumn, które rozjeżdżały resztki nawierzchni.
Włosi posuwali się w tempie około 20 kilometrów dziennie, tak by piesze dywizje libijskie mogły nadążyć za zmotoryzowanymi. Ich piechota cierpiała z powodu upału i braku wody, ciężarówki psuły się na kamienistym terenie. Brytyjskie samoloty przez cały czas atakowały kolumny i prowadziły rozpoznanie, a włoska 5 Eskadra odpowiadała nalotami na wysunięte lotniska i stanowiska, wysyłając niekiedy do stu myśliwców i bombowców naraz.
16 września pod Alam el Dab, niedaleko Sidi Barrani, około pięćdziesięciu włoskich czołgów z piechotą zmotoryzowaną i artylerią spróbowało obejść stanowiska Coldstream Guards, zmuszając ich do odwrotu. Gdy brytyjska artyleria polowa wzięła je pod ogień, zgrupowanie nie ruszyło już dalej. Była to jedyna próba manewru oskrzydlającego w ciągu całej ofensywy. Wieczorem 16 września dywizja „23 Marzo” weszła do Sidi Barrani, niewielkiej nadmorskiej osady zamieszkanej głównie przez Beduinów. Na płaskowyżu brytyjskie oddziały osłonowe cofały się równolegle do tych na wybrzeżu i nie doszło do żadnego uderzenia ze skrzydła.
Postój pod Sidi Barrani
Brytyjczycy spodziewali się, że Włosi zatrzymają się w Sidi Barrani i Sofafi, i zaczęli obserwować ich pozycje patrolami 11 Pułku Huzarów, a 7 Grupa Wsparcia odeszła na odpoczynek. 7 Dywizja Pancerna przygotowywała się do odparcia natarcia na Marsa Matruh. Włoskie radio dawało do zrozumienia, że marsz będzie kontynuowany; w brytyjskich relacjach powtarza się też anegdota, że rzymska rozgłośnia ogłosiła, iż w Sidi Barrani znów jeżdżą tramwaje. Wkrótce stało się jednak jasne, że Włosi się okopują.
Graziani nie zamierzał iść dalej, dopóki nie zapewni sobie zaopatrzenia. Od Sidi Barrani do Marsa Matruh było jeszcze około 130 kilometrów pustyni. Saperzy zaczęli odbudowywać zniszczoną drogę nadbrzeżną, nazwaną Via della Vittoria (Drogą Zwycięstwa), jako przedłużenie libijskiej Via Balbia, a także budować wodociąg od granicy. Prace miały potrwać do połowy grudnia. Dywizje rozlokowano w szeregu ufortyfikowanych obozów rozciągniętych łukiem od morza po skarpę: w Maktila na wybrzeżu, w Tummar Wschodnim i Zachodnim, w Nibeiwa i na skarpie w Sofafi. Inne jednostki obsadziły Buq Buq, Sidi Omar i przełęcz Halfaya. Obozy otoczono wałami, rowami i polami minowymi, ale dzieliły je szerokie luki i nie mogły się nawzajem wspierać ogniem.
Straty
Dokładne straty obu stron nie zostały nigdy zestawione, a opracowania podają różne liczby. Najczęściej przytaczane dane, podawane między innymi przez Kennetha Mackseya (1971) i Howarda Christiego (1999), mówią o 530 stratach 10 Armii od 9 do 16 września: 120 zabitych i 410 rannych. Harold Raugh (1993) pisze o około dwóch tysiącach Włochów zabitych i rannych. Straty brytyjskie wyniosły według Mackseya „zaledwie czterdziestu ludzi” i niewiele sprzętu; Giorgio Bocca (1997) podaje 40 zabitych, 10 czołgów, 11 samochodów pancernych i 4 ciężarówki. Włosi stracili też sześć samolotów, w tym dwa w wypadkach, a wiele czołgów i ciężarówek uległo awariom. Z 72 czołgów M11/39 wysłanych do Libii 21 września pozostawało 68, ale w dwóch batalionach czołgów średnich sprawnych było tylko 37.
Ocena
Ofensywa przyniosła Włochom zdobycz terytorialną niskim kosztem, ale nie osiągnęła tego, co w wojnie na pustyni było najważniejsze: nie zniszczyła sił przeciwnika. Brytyjska osłona wycofała się w porządku, a główne siły w Marsa Matruh pozostały nietknięte. Wavell w raporcie oddał zasługi brygadierowi Gottowi i podpułkownikowi Johnowi „Jockowi” Campbellowi, dowódcy artylerii Grupy Wsparcia, za „spokojny i sprawny” odwrót.
Jednostki pancerne i zmotoryzowane, zamiast wykonywać śmiałe uderzenia, osłaniały marsz piechoty. Brak przygotowania, wyszkolenia i organizacji doprowadził do kompromitacji zgrupowania Malettiego i nadmiernej ostrożności w użyciu czołgów, a pośpieszne zmotoryzowanie dywizji „23 Marzo” zdezorganizowało współpracę kierowców z piechotą. Graziani przeceniał siły brytyjskie i uważał, że może je pokonać jedynie masą. Odrzucił też manewr, choć doktryna włoska go przewidywała, bo jego armia nie umiała go wykonać.
Znaczenie
Postój pod Sidi Barrani przeciągnął się na prawie trzy miesiące. Brytyjska flota zaczęła ostrzeliwać włoskie pozycje na wybrzeżu i zaminowała port w Bengazi, a lotnictwo atakowało włoskie lotniska. 26 października Mussolini pytał Grazianiego, komu ten długi postój bardziej się przydał, i sam odpowiadał, że raczej nieprzyjacielowi. Dwa dni później Włochy zaatakowały Grecję, co odciągnęło uwagę i środki od Afryki.
Wavell i O’Connor wykorzystali ten czas. Do Egiptu dotarły posiłki, w tym czołgi piechoty Matilda. 8 grudnia, gdy Berti przebywał na zwolnieniu chorobowym, a jego obowiązki pełnił Gariboldi, Siły Pustyni Zachodniej rozpoczęły operację Compass, pomyślaną jako pięciodniowy rajd na ufortyfikowane obozy. Brytyjczycy weszli przez lukę między Nibeiwą a Sofafi, zdobyli kolejno obozy i 10–11 grudnia odbili Sidi Barrani. Rajd przerodził się w kontrofensywę, która w ciągu dwóch miesięcy doprowadziła wojska brytyjskie przez Bardię, Tobruk i Bedę Fomm aż do El Agheili. Za cenę około 1900 zabitych i rannych wzięły do niewoli ponad 130 tysięcy żołnierzy włoskich i libijskich, w tym generała Bergonzolego.
Klęska zmusiła Hitlera do wysłania do Libii niemieckich wojsk pod dowództwem Erwina Rommla, a Grazianiego kosztowała dowództwo. Wrześniowy marsz na Sidi Barrani okazał się najdalszym samodzielnym postępem Włochów w Egipcie. Nadzieje Mussoliniego na zdobycie Kanału Sueskiego jego własnymi siłami zakończyły się w grudniowych obozach pod Sidi Barrani.