Obóz zagłady w Treblince
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 22 lipca 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Polska, III Rzesza, Odilo Globocnik
22 lipca 1942 roku, pierwszego dnia wielkiej akcji deportacyjnej w getcie warszawskim, z bocznicy przy Umschlagplatzu odjechał pociąg towarowy z kilkoma tysiącami Żydów. Jechał na północny wschód, do świeżo ukończonego obozu w lesie między wsiami Poniatowo i Wólka Okrąglik, kilka kilometrów od stacji Treblinka. Niemcy nazywali to miejsce SS-Sonderkommando Treblinka, historycy – obozem zagłady w Treblince albo Treblinką II, dla odróżnienia od pobliskiego obozu pracy. Pociąg dotarł na miejsce 23 lipca rano i tego dnia obóz zaczął działać: przywiezionych ludzi zamordowano w komorach gazowych w ciągu kilku godzin od przyjazdu. Wypadał wtedy Tisza be-Aw, dzień żałoby po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej.
Kalendaria podają, że 22 lipca „otwarto Treblinkę II, wzorcowy obóz zagłady”. Dzień jest umowny: tego dnia z Warszawy wyruszył pierwszy transport, a zabijanie zaczęło się nazajutrz. Także słowo „wzorcowy” wymaga zastrzeżenia. Treblinkę zaprojektowano jako trzeci i najbardziej „wydajny” obóz akcji „Reinhardt”, z wykorzystaniem doświadczeń z Bełżca i Sobiboru, ale pierwsze tygodnie jej działania były dla samych sprawców pasmem kompromitujących zaniedbań. Sprawną maszyną, którą później nazywano wzorcem, obóz stał się dopiero po reorganizacji przeprowadzonej na przełomie sierpnia i września 1942 roku.
Akcja „Reinhardt”
Treblinka była ostatnim ogniwem systemu, który od jesieni 1941 roku budował w Generalnym Gubernatorstwie dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnik. Spotkanie Globocnika z Heinrichem Himmlerem i wyższym dowódcą SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie Friedrichem Wilhelmem Krügerem 13 października 1941 roku poprzedziło rozpoczęcie budowy pierwszego obozu, w Bełżcu. Na konferencji w Wannsee w styczniu 1942 roku przedstawiciel władz Generalnego Gubernatorstwa zabiegał, by „ostateczne rozwiązanie” zaczęło się właśnie od Żydów z jego terenu. Wymordowanie Żydów Generalnego Gubernatorstwa otrzymało kryptonim akcja „Reinhardt”; 17 marca 1942 roku pierwsze transporty z Lublina i Lwowa trafiły do Bełżca, a na początku maja zaczął działać obóz w Sobiborze.
Metoda nie była nowa. Personel obozów akcji „Reinhardt” w większości wywodził się z kadr akcji T4, czyli mordowania chorych psychicznie i niepełnosprawnych w Rzeszy, formalnie wstrzymanej w sierpniu 1941 roku. Ci ludzie znali już komorę gazową upozorowaną na łaźnię i wiedzieli, jak prowadzić ofiary do niej szybko, bez ostrzeżenia i pod presją pośpiechu. Różnica wobec Chełmna nad Nerem, gdzie zabijano w samochodach, polegała na tym, że w Bełżcu, Sobiborze i Treblince zbudowano stałe komory gazowe, do których tłoczono spaliny silnika.
Bełżec i Sobibór leżały na wschodzie dystryktu lubelskiego i nie mogły przyjąć setek tysięcy ludzi z największego getta w okupowanej Europie. Według polskich historyków bezpośrednim impulsem do budowy trzeciego obozu była wizyta Himmlera w Warszawie 17 kwietnia 1942 roku, podczas której najprawdopodobniej polecił on przygotować likwidację getta warszawskiego. W połowie lipca Himmler przebywał w Lublinie i 19 lipca 1942 roku wydał Krügerowi rozkaz, by „przesiedlenie” całej ludności żydowskiej Generalnego Gubernatorstwa zakończyć do 31 grudnia 1942 roku, z wyjątkiem nielicznych obozów pracy. Trzy dni później w Warszawie zaczęła się wielka akcja deportacyjna.
Wybór miejsca i budowa
Miejsce wybrano starannie. Okolica Treblinki leżała w gminie Kosów Lacki, w powiecie sokołowskim dystryktu warszawskiego, około 80 kilometrów na północny wschód od Warszawy, na styku dystryktów warszawskiego i lubelskiego oraz okręgu białostockiego, gdzie mieszkały setki tysięcy Żydów. Kilka kilometrów dalej, w Małkini, krzyżowały się linie kolejowe z Warszawy, Białegostoku i Siedlec. Od jesieni 1941 roku działał tam już karny obóz pracy, zwany później Treblinką I, którego więźniowie wydobywali żwir w pobliskiej żwirowni. Do żwirowni prowadziła bocznica kolejowa, którą wystarczyło przedłużyć. Nazwa „Treblinka” była też znana w dystrykcie jako miejsce pracy przymusowej, co miało uwiarygodnić niemieckie zapewnienia, że Żydów wywozi się „do pracy na Wschód”.
Ekipa SS szukała terenu pod koniec kwietnia lub na początku maja 1942 roku. Budowa ruszyła według polskich badaczy 1 czerwca, według części niemieckich opracowań pod koniec maja. Zleceniodawcą był Centralny Zarząd Budowlany Waffen-SS w Warszawie, wykonawcami dwie firmy budowlane, a całością kierował Richard Thomalla, inżynier SS, który wcześniej nadzorował budowę Bełżca i Sobiboru. Kto budował obóz, źródła podają różnie. Polski historyk Jacek Andrzej Młynarczyk pisze o żydowskich robotnikach z gett w Węgrowie i Stoczku oraz o polskich więźniach pobliskiego obozu pracy; inni autorzy wskazują grupę Żydów niemieckich, wywiezionych wcześniej z Berlina i Hanoweru do getta warszawskiego, a stamtąd do Treblinki I. Pewne jest, że wielu żydowskich robotników zamordowano już w czasie budowy: esesmani bili ich na śmierć, rozstrzeliwali, przygniatali ściętymi drzewami. Materiały budowlane i wyposażenie musiały dostarczać gminy żydowskie, w tym warszawska.
Do połowy lipca stanął murowany budynek z trzema komorami gazowymi i maszynownią, w której zainstalowano silnik spalinowy – według zeznań świadków wymontowany z radzieckiego czołgu – zasilający zarazem obozowy generator. Komory, wyłożone kafelkami i wyposażone w atrapy pryszniców, mieściły według relacji świadków łącznie od około 500 do 750 osób naraz. Obok wykopano masowe groby. Teren o powierzchni około 20 hektarów otoczono płotem z drutu kolczastego, gęsto przeplecionym gałęziami, by nie dało się zajrzeć do środka, oraz zasiekami i wieżami strażniczymi z karabinami maszynowymi. Z pisma pierwszego komendanta do Heinza Auerswalda, niemieckiego komisarza dzielnicy żydowskiej w Warszawie, wynika, że prace budowlane zakończono 11 lipca 1942 roku.
Komendant i załoga
Pierwszym komendantem został Irmfried Eberl, austriacki lekarz, który w ramach akcji T4 kierował ośrodkami zabijania chorych w Brandenburgu i Bernburgu. Był jedynym lekarzem, który dowodził obozem zagłady. Przed otwarciem obozu urzędował w Warszawie, w pałacu Brühla.
Niemiecka załoga liczyła 30–40 esesmanów, Niemców i Austriaków, w większości weteranów akcji T4. Straż pełniła kompania 90–120 wartowników przeszkolonych w obozie SS w Trawnikach, przeważnie byłych radzieckich jeńców wojennych. Więźniowie nazywali ich „Ukraińcami”, choć byli wśród nich także przedstawiciele innych narodów ZSRR i radzieccy Niemcy. Pracę fizyczną – rozładunek wagonów, sortowanie ubrań, wyciąganie zwłok z komór i grzebanie ich – Niemcy kazali wykonywać żydowskim więźniom wybranym z transportów, których co pewien czas mordowano i zastępowano nowymi.
Pierwsze transporty
Według planu kolei w Generalnym Gubernatorstwie każdy „pociąg specjalny” z Warszawy miał liczyć około 60 wagonów i 5 tysięcy ludzi; pierwszy wiózł według większości opracowań około 6 tysięcy osób. Wagony towarowe, przeznaczone dla kilkudziesięciu osób, wypełniano ponad dwukrotnie, bez wody i bez sanitariatów. Na stacji Treblinka skład dzielono na części po około 20 wagonów i mała lokomotywa wpychała je bocznicą do obozu. Pracownik stacji Franciszek Ząbecki, członek polskiego podziemia, od pierwszego dnia notował, skąd przychodzą pociągi i ile mają wagonów; jego zapiski posłużyły po wojnie jako dowody w procesach.
Na rampie esesmani i strażnicy wypędzali ludzi z wagonów krzykiem i biciem, kazali zostawić bagaże i rozebrać się „do kąpieli”. Mężczyzn oddzielano od kobiet i dzieci, którym przed śmiercią golono głowy. Nagich ludzi pędzono do komór gazowych; po zamknięciu drzwi uruchamiano silnik, a spaliny z tlenkiem węgla zabijały ich w ciągu mniej więcej pół godziny. Starych, chorych i małe dzieci bez opiekunów, którzy nie mogli iść o własnych siłach, odprowadzano do „lazaretu” oznaczonego Czerwonym Krzyżem i zabijano strzałem w tył głowy nad dołem.
Od 22 lipca z Umschlagplatzu codziennie odchodził jeden taki pociąg, a od 6 sierpnia dwa. Do połowy sierpnia Treblinka przyjmowała dziennie około 5–7 tysięcy ludzi, później nawet 10–12 tysięcy, także z mniejszych gett dystryktu warszawskiego. Obozy w Bełżcu i Sobiborze nie przejmowały tego ciężaru: linia kolejowa do Sobiboru była latem w remoncie, więc niemal cały strumień deportacji z dystryktów warszawskiego i radomskiego płynął do Treblinki.
Chaos sierpnia 1942 roku
Eberl chciał, by jego obóz prześcignął inne pod względem liczby zabitych, i domagał się kolejnych transportów, choć komory gazowe nie nadążały, a silnik się psuł. Pociągi czekały całymi dniami na stacjach, a ludzie umierali w wagonach z pragnienia i braku powietrza; zdarzało się, że w wagonach było więcej zmarłych niż żywych. Gdy gazowanie nie nadążało, całe transporty rozstrzeliwano na rampie. Więźniowie nie zdążali grzebać ciał, które leżały w obozie i wzdłuż torów; według relacji okolicznych mieszkańców fetor czuć było w sierpniu nawet w Ostrowi Mazowieckiej. Ukrycie zbrodni stało się niemożliwe, a w kolejnych transportach wybuchała panika.
Izraelski historyk Jicchak Arad oszacował, że od 23 lipca do 28 sierpnia 1942 roku zamordowano w Treblince około 312 tysięcy Żydów, w tym około 245 tysięcy z Warszawy i dystryktu warszawskiego. Dla kierownictwa akcji „Reinhardt” problemem nie była jednak skala cierpienia, lecz brak tajemnicy i bałagan w zagrabionym mieniu, które leżało pod gołym niebem. Po inspekcji Christiana Wirtha, inspektora obozów zagłady, Globocnik przyjechał do Treblinki pod koniec sierpnia – według części źródeł 26 sierpnia – i odwołał Eberla. 28 sierpnia transporty wstrzymano. Wirth przez kilka tygodni porządkował obóz, a 1 września komendantem został Franz Stangl, dotychczasowy komendant Sobiboru. Już 3 września pociągi z Warszawy ruszyły ponownie.
Miejsce w wojnie
Pod Stanglem Treblinka stała się tym, co często nazywa się „wzorcem”. Obóz podzielono na strefę mieszkalną, strefę przyjęć i ukrytą za wałem ziemnym strefę zagłady, zbudowano rampę, a w grudniu 1942 roku upozorowano budynek przy torze na dworzec z fałszywym rozkładem jazdy. Od połowy października 1942 roku działał nowy budynek z kilkoma do dziesięciu większymi komorami gazowymi, zaprojektowany przez Lorenza Hackenholta i zbudowany pod nadzorem Erwina Lamberta. Do Treblinki trafiły getta dystryktów warszawskiego i radomskiego, część dystryktu lubelskiego i okręgu białostockiego, a także transporty z Theresienstadt, z Grecji i z okupowanej przez Bułgarię Macedonii. Wielka akcja w getcie warszawskim skończyła się 21 września 1942 roku; według niemieckich danych wywieziono z getta latem 1942 roku około 254 tysięcy osób, według innych szacunków do 265 tysięcy, niemal wszystkich do Treblinki.
Zaszyfrowany meldunek zastępcy Globocnika Hermanna Höflego z 11 stycznia 1943 roku, z danymi do 31 grudnia 1942 roku, przechwycony przez Brytyjczyków i odkryty dopiero w 2000 roku, podaje dla Treblinki do końca 1942 roku liczbę 713 555 osób. Łączną liczbę ofiar obozu historycy szacują najczęściej na 800–900 tysięcy: Muzeum Treblinka przyjmuje co najmniej 800 tysięcy, Instytut Pamięci Narodowej około 850 tysięcy, Yad Vashem około 870 tysięcy, a Muzeum Pamięci Holokaustu w Waszyngtonie około 925 tysięcy. Zginęło tam także około 2 tysięcy Romów i Sinti. Treblinka była największym obozem akcji „Reinhardt” i – po Auschwitz-Birkenau – drugim co do liczby ofiar miejscem zagłady Żydów w okupowanej Europie.
Prawda o Treblince wyszła na jaw szybko. Uciekinierzy przynieśli ją do getta warszawskiego już na początku sierpnia 1942 roku, w połowie sierpnia wewnętrzny biuletyn Armii Krajowej podawał wykaz transportów i pisał o komorach gazowych, a pod koniec roku opracowanie Oneg Szabat poświęcone Treblince przywiózł do Londynu kurier Jan Karski. Podobnie jak wcześniej raport Bundu, spotkało się ono na Zachodzie z niedowierzaniem.
Wiosną 1943 roku, po wizycie Himmlera, Niemcy zaczęli wydobywać ciała z masowych grobów i palić je na rusztach z szyn kolejowych. 2 sierpnia 1943 roku więźniowie wywołali w obozie powstanie: podpalili część baraków i skład paliwa, a około 400 z nich przedarło się przez ogrodzenie; wojnę przeżyło niespełna 70, wśród nich Samuel Willenberg i Jankiel Wiernik, autor jednej z pierwszych relacji o obozie. Jesienią 1943 roku, wraz z końcem akcji „Reinhardt”, obóz rozebrano, teren zaorano, obsiano łubinem i postawiono na nim gospodarstwo dla byłego strażnika. Eberl popełnił samobójstwo w amerykańskim areszcie w 1948 roku, nierozpoznany. Kurt Franz, ostatni komendant, i trzech innych esesmanów dostało w Düsseldorfie w 1965 roku dożywocie; Stangla, odnalezionego w Brazylii, skazano tam w 1970 roku. Dziś w miejscu obozu stoi pomnik otoczony polem około 17 tysięcy kamieni; ponad dwieście z nich nosi nazwy miast i miasteczek, z których przywieziono ofiary.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 20 lipca 1942 · PacyfikJapończycy lądują pod Buną i Goną20 lipca 1942 z Rabaulu wypłynął konwój z oddziałem pułkownika Yokoyamy. Wieczorem 21 lipca wylądował pod Goną, by lądem przez góry ruszyć na Port Moresby.
- 19 lipca 1942 · AtlantykWycofanie U-Bootów spod wybrzeży USA19 lipca 1942 Dönitz odwołał spod przylądka Hatteras dwa ostatnie U-Booty. Konwoje i lotnictwo zakończyły „drugie szczęśliwe czasy” u wybrzeży USA.
- 18 lipca 1942 · WojskoPierwszy lot odrzutowy Me 26218 lipca 1942 w Leipheim Fritz Wendel oblatał trzeci prototyp Me 262, po raz pierwszy z napędem wyłącznie odrzutowym. Do służby samolot wszedł w 1944.
- 26 lipca 1942 · Morze ŚródziemneKoniec pierwszej bitwy pod El Alamein26–27 lipca 1942 ostatnie natarcie Auchinlecka pod Miteiriją załamało się. 31 lipca 8 Armia przeszła do obrony – Rommel był zatrzymany, ale nie pobity.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 maja 1942 · PolskaPoczątek zagłady w Sobiborze3 maja 1942, według kalendarium USHMM, do obozu w Sobiborze zaczęły przyjeżdżać regularne transporty Żydów. Zabito tam do jesieni 1943 około 170–250 tys. ludzi.
- 17 marca 1942 · PolskaPoczątek zagłady w Bełżcu17 marca 1942 do obozu w Bełżcu przybyły pierwsze transporty Żydów z Lublina i Lwowa. Zamordowano ich w komorach gazowych zaraz po przyjeździe.
- 12 września 1942 · PolskaDeportacja Żydów ze Stanisławowa do Bełżca12 września 1942, w Rosz ha-Szana, niemiecka policja wyłapała w getcie w Stanisławowie tysiące Żydów i wywiozła ich na śmierć do obozu zagłady w Bełżcu.
- 18 sierpnia 1941 · Zbrodnie i represjeWstrzymanie akcji T4W sierpniu 1941 Hitler kazał przerwać gazowanie chorych w akcji T4. Zginęło w niej ponad 70 tysięcy ludzi, a mordowanie trwało dalej w ukryciu.