Książę Windsoru gubernatorem Bahamów
4 lipca 1940 roku książę Windsoru, były król Edward VIII, przebywający od poprzedniego dnia w Portugalii, otrzymał wiadomość, że rząd brytyjski mianuje go gubernatorem i głównodowodzącym na Bahamach, niewielkiej kolonii na Atlantyku, na wschód od Florydy. Propozycja wyszła od premiera Winstona Churchilla i była w istocie honorowym zesłaniem. Brat króla Jerzego VI, od czasu abdykacji w grudniu 1936 roku skłócony z rodziną, uchodził za człowieka, który podziwia Niemcy i wierzy w możliwość kompromisowego pokoju. W chwili, gdy Wielka Brytania po klęsce Francji została sama, a wywiad i dyplomaci Rzeszy krążyli wokół niego w Hiszpanii i Portugalii, rząd chciał go za wszelką cenę wyprawić jak najdalej od Europy. Podawana zwykle data 4 lipca to dzień, w którym książę dowiedział się o nominacji. Publicznie ogłoszono ją kilka dni później, około 9 lipca.
Ucieczka z Francji
Po wybuchu wojny książę, który formalnie miał stopień marszałka polnego, został jako generał major przydzielony do brytyjskiej misji wojskowej przy francuskim naczelnym dowództwie. Gdy w maju 1940 roku Niemcy przełamali front, Windsorowie wyjechali z Paryża na południe, do swojej willi La Croë koło Antibes. Po przystąpieniu Włoch do wojny 10 czerwca Riwiera stała się strefą przyfrontową, a brytyjski konsul namawiał ich do wyjazdu. 19 czerwca, w urodziny księżnej Wallis, kolumna kilku samochodów wyruszyła przez Perpignan do Hiszpanii. Przez Barcelonę Windsorowie dotarli do Madrytu, gdzie zamieszkali w hotelu Ritz. Kilka dni później Francja podpisała rozejm w Compiègne.
Hiszpania generała Francisco Franco ogłosiła w czerwcu, że nie jest już państwem neutralnym, lecz „niewalczącym”, i wiele wskazywało, że może przyłączyć się do Osi. Ambasadorem brytyjskim w Madrycie był od niedawna sir Samuel Hoare, który miał przede wszystkim utrzymać Hiszpanię poza wojną. Obecność byłego króla, otoczonego przez hiszpańskich arystokratów i polityków sympatyzujących z Niemcami, była dla niego kłopotem. Książę nie spieszył się bowiem do domu. Stawiał warunki: chciał, by księżna została przyjęta przez króla i królową, by otrzymała tytuł Jej Królewskiej Wysokości, którego jej odmówiono w 1937 roku, i by on sam dostał w Wielkiej Brytanii odpowiednie stanowisko. Churchill odpowiedział telegramem, w którym przypominał, że książę ma stopień wojskowy, a odmowa wykonania rozkazu właściwych władz wojskowych stworzyłaby „poważną sytuację”. Odczytano to jako groźbę sądu wojennego.
Niemcy wkraczają do gry
Dokumenty niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odnalezione po wojnie, pozwalają odtworzyć, co działo się za kulisami. 23 czerwca niemiecki ambasador w Madrycie Eberhard von Stohrer zawiadomił ministra spraw zagranicznych Rzeszy Joachima von Ribbentropa, że hiszpański minister spraw zagranicznych pułkownik Juan Beigbeder pyta, jak postąpić z księciem, i rozważa zatrzymanie go w Hiszpanii. Ribbentrop odpowiedział następnego dnia, że byłoby dobrze zatrzymać Windsorów na około dwa tygodnie, ale tak, by nie wyglądało, że sugestia wyszła od Niemców. 2 lipca Stohrer przekazał relację Beigbedera z rozmowy z księciem: Edward miał źle mówić o rodzinie królewskiej, która tak potraktowała jego żonę, i krytykować politykę Churchilla. Takie rozmowy dotarły też do Londynu. Minister dominiów lord Caldecote ostrzegał Churchilla, że książę jest „dobrze znany jako zwolennik nazistów” i może stać się „ośrodkiem intryg”.
2 lipca Windsorowie wyjechali do Portugalii i 3 lipca przybyli do Lizbony, skąd mieli odpłynąć do Anglii. Zamieszkali w Cascais nad Atlantykiem, w willi bankiera Ricarda Espírito Santo Silvy, który utrzymywał kontakty zarówno z Brytyjczykami, jak i z Niemcami. Tam 4 lipca dotarła do księcia propozycja z Londynu. Według biografów księżna porównała Bahamy do „Świętej Heleny roku 1940”, czyli do wyspy, na której zesłano Napoleona. Książę przyjął stanowisko, ale z odjazdem zwlekał prawie miesiąc, prowadząc z Londynem spory o szczegóły podróży, o służbę, którą chciał zabrać, a nawet o rzeczy pozostawione w Paryżu i na Riwierze. Według ustaleń historyków poprosił przez hiszpańskich i niemieckich pośredników, by Niemcy zabezpieczyli jego domy we Francji, i Niemcy rzeczywiście to zrobili.
Operacja „Willi”
11 lipca niemiecki poseł w Lizbonie Oswald von Hoyningen-Huene zameldował Ribbentropowi, że książę zamierza odwlekać wyjazd jak najdłużej, licząc na zwrot wydarzeń, i że jest przekonany, iż dalsze prowadzenie wojny oznacza dla Wielkiej Brytanii katastrofę. Ribbentrop uznał to za zachętę. Tego samego dnia polecił ambasadzie w Madrycie, by przyjaciele księcia w Hiszpanii nakłonili go do powrotu do tego kraju, a w razie potrzeby zmusili do pozostania tam. Kazał też podsuwać mu pogłoskę, że brytyjski wywiad chce go na Bahamach zgładzić. W niemieckich depeszach pojawiła się sugestia, że Rzesza jest gotowa współpracować z księciem i jego żoną, a nawet przywrócić go na tron po zawarciu pokoju. Według części autorów na utrzymanie Windsorów w Hiszpanii zarezerwowano 50 milionów franków szwajcarskich.
12 lipca Stohrer rozmawiał z hiszpańskim ministrem spraw wewnętrznych Ramónem Serrano Suñerem, szwagrem Franco. Uzgodniono, że do Lizbony pojedzie Miguel Primo de Rivera, przyjaciel księcia, szef Falangi w Madrycie i syn byłego dyktatora Miguela Primo de Rivery, i zaprosi Windsorów do Hiszpanii na polowanie. Primo de Rivera odwiedził księcia 16 i 22 lipca. Według niemieckich raportów Edward słuchał go życzliwie, ale nie chciał zlekceważyć poleceń rządu.
Pod koniec lipca do akcji wkroczył niemiecki wywiad. Ribbentrop wezwał Waltera Schellenberga, oficera SD, który jesienią 1939 roku zasłynął porwaniem dwóch brytyjskich agentów w Venlo, i według jego wspomnień przekazał mu, że takie jest życzenie Hitlera. Operacja otrzymała kryptonim „Willi”. Schellenberg poleciał do Madrytu, a stamtąd do Lizbony. Miał nakłonić Windsorów do przekroczenia granicy hiszpańskiej, a gdyby to nie wystarczyło, przewieźć ich tam siłą. Według jego własnych relacji ograniczył się do zastraszania: ktoś obrzucił kamieniami okna willi, wśród służby rozpuszczono pogłoski, że stoją za tym Brytyjczycy, a księżna dostała bukiet kwiatów z ostrzeżeniem przed brytyjskim wywiadem. Strzałów w okna, zaplanowanych na 30 lipca, zaniechano.
Wyjazd
Londyn tymczasem tracił cierpliwość. Pod koniec lipca Churchill wysłał do Lizbony sir Waltera Moncktona, prawnika i starego przyjaciela księcia, który doradzał mu w czasie kryzysu abdykacyjnego. Monckton rozwiał obawy księcia przed rzekomym zamachem i zadbał, by Windsorowie wsiedli na statek. W ostatniej chwili Niemcy jeszcze próbowali opóźnić wyjazd. Według Schellenberga bagaże dotarły do portu z opóźnieniem, a pogłoska o bombie na pokładzie sprawiła, że Portugalczycy przeszukali statek. Wieczorem 1 sierpnia 1940 roku Windsorowie odpłynęli z Lizbony amerykańskim statkiem pasażerskim „Excalibur”. Według raportu niemieckiego posła książę przed odjazdem przekazał przez swojego gospodarza, że pozostanie z Niemcami w kontakcie. Historycy nie są zgodni, ile w tej informacji było prawdy, a ile pobożnych życzeń dyplomatów, którzy chcieli usprawiedliwić porażkę.
Schellenberg tłumaczył później niepowodzenie zręcznością Moncktona i „angielską mentalnością” księcia, a we wspomnieniach przyznał, że jego rola była śmieszna. Część historyków przypuszcza, że sam nie wierzył w powodzenie planu i świadomie go nie wykonał.
„Excalibur” zboczył z kursu na Nowy Jork, by 9 sierpnia wysadzić Windsorów na Bermudach. Rząd nie chciał, by książę podróżował przez Stany Zjednoczone. 17 sierpnia Windsorowie przybyli do Nassau i książę objął urząd po sir Charlesie Dundasie. W niektórych zestawieniach figuruje jako 56. gubernator Bahamów. Numeracja zależy jednak od tego, czy liczy się gubernatorów pełniących obowiązki, i nie udało się jej potwierdzić.
Sympatie księcia
Czy książę Windsoru był gotów współpracować z Niemcami? Najwięcej mówią o tym raporty niemieckich dyplomatów. Akta niemieckiego MSZ, zdobyte przez Amerykanów w 1945 roku i przewiezione do zamku w Marburgu, nazwano później aktami marburskimi. Wynikało z nich, że książę w Madrycie i Lizbonie mówił rzeczy skrajnie nierozważne: że wojna jest błędem, że dalsze bombardowania skłonią Anglię do pokoju i że on sam mógłby w odpowiedniej chwili odegrać rolę rozjemcy. Gdy jeden z pośredników napomknął o możliwości powrotu na tron, Windsorowie mieli odpowiedzieć, że brytyjska konstytucja nie pozwala na to po abdykacji. Churchill, a później inni brytyjscy politycy, przez ponad dekadę starali się nie dopuścić do publikacji tych dokumentów. Ukazały się dopiero w 1957 roku w oficjalnym wydawnictwie dokumentów niemieckiej polityki zagranicznej. Książę oświadczył wtedy, że niemieckie raporty są w znacznej części zmyślone, i zaprzeczył, by kiedykolwiek rozważał zdradę.
Historycy oceniają tę sprawę różnie. Michael Bloch, autor pierwszej książki o operacji „Willi”, uważał, że książę był naiwny i urażony, ale nie myślał o współpracy z wrogiem, a niemieccy dyplomaci przekazywali Berlinowi to, co chciano tam usłyszeć. Inni autorzy podkreślają, że Edward nawet po wyjeździe na Bahamy mówił o Hitlerze z sympatią i namawiał do pokoju kompromisowego, a jego postawa uzasadniała obawy rządu. Pewne jest, że w Berlinie traktowano go jako możliwego partnera i że brytyjski rząd uważał go w lecie 1940 roku za zagrożenie.
Miejsce w wojnie
Sprawa księcia Windsoru rozegrała się w tygodniach, w których Hitler liczył, że Wielka Brytania po klęsce Francji zgodzi się na pokój. Churchill w przemówieniu 4 czerwca zapowiedział jednak walkę do końca, a jego rząd nie mógł sobie pozwolić na to, by były król, popularny jeszcze w części społeczeństwa, stał się w Lizbonie lub w Madrycie twarzą „partii pokoju”. Odesłanie go na Bahamy usunęło ten problem. W sierpniu 1940 roku nad Anglią trwała już bitwa powietrzna, a Niemcy przygotowywali inwazję, operację „Lew Morski”.
Książę pozostał gubernatorem do marca 1945 roku. Zabiegał o poprawę losu najbiedniejszych mieszkańców wysp, ale zasłynął też rasistowskimi uwagami o ich czarnoskórej większości i źle poprowadzonym śledztwem w sprawie zabójstwa milionera Harry’ego Oakesa w 1943 roku. W wywiadzie dla amerykańskiego tygodnika, opublikowanym w marcu 1941 roku, miał powiedzieć, że Hitler jest „właściwym i logicznym przywódcą narodu niemieckiego”, czemu później zaprzeczał. Do Europy wrócił dopiero po wojnie i nigdy już nie otrzymał żadnej oficjalnej funkcji. Operacja „Willi” przeszła do historii jako jeden z najdziwniejszych epizodów wojny. Pokazała zarazem, że w lecie 1940 roku Hitler wciąż szukał w Wielkiej Brytanii ludzi, z którymi mógłby zawrzeć pokój, i że rząd Churchilla traktował tę groźbę poważnie.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 4 lipca 1940 · AfrykaWłosi zdobywają Kassalę4 lipca 1940 wojska włoskie z Erytrei zajęły sudańską Kassalę i fort Gallabat. Garstka żołnierzy Sudan Defence Force wycofała się po kilku godzinach walki.
- 1 lipca 1940 · Bliski WschódWłoskie naloty na PalestynęW lipcu 1940 włoskie bombowce z Rodos zaczęły atakować Hajfę. Pierwszy nalot, 15 lipca, podpalił zbiorniki ropy, drugi, 24 lipca, zabił ponad czterdzieści osób.
- 1 lipca 1940 · Morze ŚródziemneGraziani dowódcą w Libii1 lipca 1940 marszałek Rodolfo Graziani przybył do Trypolisu jako następca Balba. Mussolini żądał szybkiego ataku na Egipt, a Graziani zwlekał.
- 30 czerwca 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Wyspy Normandzkie30 czerwca 1940 Luftwaffe wylądowała na bezbronnym Guernsey, a 1 lipca na Jersey. Dwa dni wcześniej niemieckie bomby zabiły na wyspach ponad 40 osób.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 września 1940 · Front zachodniWielki nalot RAF na BerlinW nocy z 23 na 24 września 1940 ponad sto brytyjskich bombowców przez kilka godzin atakowało Berlin. Był to największy dotąd nalot na stolicę Rzeszy.
- 24 października 1940 · PolitykaSpotkanie w Montoire24 października 1940 Pétain spotkał się z Hitlerem na stacji w Montoire. Uścisk dłoni i słowa o „drodze kolaboracji” otworzyły współpracę Vichy z III Rzeszą.
- 16 czerwca 1940 · PolitykaPétain premierem Francji16 czerwca 1940 w Bordeaux Reynaud podał się do dymisji, a prezydent Lebrun powierzył rząd marszałkowi Pétainowi. Tej nocy Francja poprosiła o rozejm.
- 4 października 1940 · DyplomacjaSpotkanie na przełęczy Brenner (październik 1940)4 października 1940 Hitler i Mussolini znów spotkali się na Brennerze. Mówili o Hiszpanii, Francji i bloku przeciw Anglii, ale nie o wojskach dla Rumunii.