TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Grecy zdobywają Gjirokastër

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
8 grudnia 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Wojna grecko-włoska
Tagi:
Grecja, Włochy, Albania, Aleksandros Papagos

Rankiem 8 grudnia 1940 roku do Gjirokastër, kamiennego miasta nad doliną rzeki Drino, wkroczyli żołnierze greckiej 4 Dywizji Piechoty z Peloponezu. Włoska 11 Armia opuściła miasto bez walki, cofając się na nową, krótszą linię obrony bliżej Tepeleny. Trzy dni wcześniej Grecy zajęli Delvinë, a 6 grudnia port Sarandę, przemianowany przez Włochów na Porto Edda. W ciągu pierwszego tygodnia grudnia cała południowa część Albanii, od wybrzeża Morza Jońskiego po góry nad Përmetem, znalazła się w rękach armii, którą Benito Mussolini jeszcze w październiku zamierzał rozbić w dwa tygodnie. Dla Greków Gjirokastër, po grecku Arjirokastro, nie było zwykłym miastem nieprzyjaciela: w 1914 roku było stolicą krótkotrwałej Autonomicznej Republiki Epiru Północnego, a ateńska prasa pisała w grudniu 1940 roku o „wyzwoleniu”. Albańczycy widzieli w tym zwycięstwie także zapowiedź greckich roszczeń do ich ziemi.

Po Korczy

Gdy 22 listopada Grecy zdobyli Korczę, a do 23 listopada wyparli Włochów z całego terytorium Grecji, naczelny wódz armii greckiej, generał Aleksandros Papagos, musiał zdecydować, dokąd prowadzić dalej kontrofensywę rozpoczętą 14 listopada. Mógł iść z płaskowyżu korczańskiego w głąb Albanii, na Elbasan, albo przenieść ciężar natarcia na lewe skrzydło i posuwać się wzdłuż doliny Drino na Tepelenę i dalej na Wlorę, jeden z dwóch dużych portów, przez które Włosi zaopatrywali armię w Albanii. Wybrał drugi wariant. Utrata Wlory zostawiłaby Włochom tylko Durrës, a dolina Drino była jedyną drogą, którą mogła nacierać armia pozbawiona samochodów i czołgów.

Zadanie przypadło greckiemu I Korpusowi generała Panajotisa Demestichasa, który miał iść na północ osią Gjirokastër – Tepelena – Wlora. II Korpus generała Dimitriosa Papadopulosa, nacierający przez góry między rzekami Wjosa i Osum, miał trzymać się na jego wysokości i osłaniać mu prawe skrzydło, a wojska spod Korczy, czyli Armia Zachodniej Macedonii generała Joanisa Pitsikasa z III Korpusem generała Jeorjosa Tsolakoglu, miały odtąd tylko podtrzymywać nacisk. I Korpus wzmocniono pod koniec listopada 3 Dywizją, a II Korpus 11 Dywizją i Dywizją Kawalerii. Od 24 listopada oddziały I Korpusu przekraczały granicę i posuwały się w górę doliny Drino.

Po stronie włoskiej w Epirze i południowej Albanii stała 11 Armia generała Carla Gelosa, część grupy armii, którą od 9 listopada dowodził w Albanii generał Ubaldo Soddu. Była to armia rozbita w ofensywie z przełomu października i listopada, a uzupełniana pośpiesznie przysyłanymi z Włoch pułkami i batalionami, które rzucano do walki zaraz po wyładunku, często bez artylerii i taborów. Geloso od tygodni prosił Soddu o zgodę na odwrót na krótszą linię w rejonie Tepeleny, łatwiejszą do obrony. Soddu odmawiał, bo oznaczało to oddanie bez walki dużego skrawka Albanii, ale grecki nacisk i tak spychał 11 Armię krok po kroku na północ.

Pierwszy tydzień grudnia

W części chronologii zdobycie Pogradca, Sarandy i Gjirokastër przypisano okresowi 1–8 grudnia. Dwa ostatnie miasta rzeczywiście padły w tych dniach, ale Pogradec nad Jeziorem Ochrydzkim Grecy zajęli jeszcze w listopadzie: według greckiej historii oficjalnej 13 Dywizja weszła do niego bez walki 30 listopada, według części włoskich opracowań już 28 listopada. W grudniu III Korpus, wzmocniony 1 grudnia 17 Dywizją, która zluzowała wyczerpaną 13 Dywizję, zajął tylko otaczający miasto masyw Kamia i umocnił się na północ od Pogradca. Prawe skrzydło greckie miało odtąd w zasadzie stać w miejscu. 2 grudnia Papagos odwiedził front wraz z następcą tronu, księciem Pawłem. Generałowie Pitsikas i Tsolakoglu nalegali wtedy na natychmiastowe uderzenie na strategiczną przełęcz Klisura, bez czekania, aż I i II Korpus wyrównają z nimi linię, ale naczelny wódz odmówił i kazał trzymać się planu. Ta decyzja była później krytykowana, bo gdy nadeszła zima, prawe skrzydło greckie utknęło w górach na wiele tygodni.

Główne walki pierwszych dni grudnia toczyły się na południu. 2 Dywizja w dniach 1–4 grudnia po zaciętych walkach zdobyła przełęcz Suhë nad doliną Drino, a 8 Dywizja, ta sama, która na początku listopada zatrzymała Włochów nad rzeką Kalamas, raz po raz atakowała wzgórza wokół przełęczy Kakavia na granicy grecko-albańskiej. W nocy z 4 na 5 grudnia Włosi wycofali się z tych pozycji. Według danych greckich dywizja, która sama poniosła poważne straty, wzięła tam ponad 1500 jeńców, kilka dział i trzydzieści czołgów. 2 grudnia na sąsiednim odcinku II Korpus przełamał front pod Përmetem i 4 grudnia zajął miasto, otwierając sobie drogę doliną Wjosy na Klisurę.

Załamanie się obrony nad Drino i pod Përmetem przesądziło o losie całego włoskiego lewego skrzydła. 5 grudnia oddziały I Korpusu zajęły Delvinë, ośrodek okręgu położony między doliną Drino a wybrzeżem. Następnego dnia, 6 grudnia, zgrupowanie pułkownika Liumbasa, utworzone do działań na nadmorskim skrzydle, weszło do Sarandy. Ten niewielki port naprzeciw Korfu, znany Grekom jako Agii Saranda, a Włochom jako Santi Quaranta, po zajęciu Albanii w 1939 roku nazwano na cześć najstarszej córki Duce, Eddy Ciano, żony ministra spraw zagranicznych Galeazza Ciano, Porto Edda. Strata portu, przez który zaopatrywano włoskie oddziały na wybrzeżu, zabolała w Rzymie podwójnie, bo jego nazwa kojarzyła się bezpośrednio z rodziną Mussoliniego.

8 grudnia

Do Gjirokastër zbliżała się z południowego wschodu 4 Dywizja, ściągnięta w listopadzie z Peloponezu przez Kalambakę i Janinę. 7 grudnia jej 8 Pułk Piechoty uchwycił przyczółek przed wsią Derviçan w dolinie Drino, a rano 8 grudnia dywizja ruszyła do natarcia trzema kolumnami po okolicznych grzbietach. Tymczasem oddział wydzielony przez dowództwo I Korpusu na przełęczy Kakavia, batalion piechoty z artylerią pod dowództwem pułkownika Joanisa Papatanasiu, posuwał się doliną. Około jedenastej przed południem Grecy dowiedzieli się, że nieprzyjaciel opuścił miasto. Według greckich opracowań opartych na historii oficjalnej Włosi wycofali się z niego już w nocy z 5 na 6 grudnia. Jako pierwszy wszedł do Gjirokastër 11 Pułk Piechoty z Trypolis pułkownika Joanisa Kudunasa. Grecy zajęli pozycje kilka kilometrów na północ i północny zachód od miasta, nad potokiem Suha, a Włosi trzymali most około dziesięciu kilometrów dalej.

Walk ulicznych nie było, a miasto przetrwało nietknięte. W ręce Greków wpadły duże zapasy pozostawione przez Włochów. Grecka część mieszkańców, liczna w Gjirokastrze i w okolicznych wsiach doliny Drino, w okolicy zwanej Dropull, przyjęła żołnierzy entuzjastycznie: ulice udekorowano greckimi flagami, a w cerkwi odprawiono nabożeństwo dziękczynne, które poprowadził metropolita Janiny Spirydon, w czasach wojen bałkańskich i walk o autonomię w 1914 roku jeden z rzeczników sprawy Epiru Północnego. Muzułmańscy i prawosławni Albańczycy patrzyli na to z mieszanymi uczuciami.

Dzień 8 grudnia był ważny także dla Włochów. Tego dnia 11 Armia zakończyła odwrót na nową linię, o którą Geloso od dawna zabiegał. Skróciła w ten sposób swój front, licząc w linii prostej, ze 140 do 75 kilometrów, ale za cenę oddania całej południowej Albanii z jej dwoma miastami i portem.

Miasto z kamienia

Gjirokastër leży na zboczu góry nad doliną Drino, około dwudziestu kilometrów od granicy greckiej. Nad starym miastem, zbudowanym z kamiennych domów krytych łupkiem, wznosi się zamek, rozbudowany w XIX wieku przez Alego Paszę z Tepeleny. W czasach osmańskich było to jedno z głównych miast południowej Albanii, zamieszkane przez muzułmańskich Albańczyków, a w okolicy, zwłaszcza w dolinie Drino, mieszkała liczna ludność grecka. W tym mieście urodził się w 1908 roku Enver Hoxha, w 1940 roku zwolniony z posady nauczyciel, prowadzący sklep z tytoniem w Tiranie, a późniejszy komunistyczny dyktator Albanii, a w 1936 roku pisarz Ismail Kadare. W powieści „Kronika w kamieniu” Kadare opisał po latach, oczami dziecka, wojenne lata rodzinnego miasta, w którym Włosi, Grecy i Niemcy zmieniali się jak pory roku.

Właśnie tu skupiał się spór, który Grecy nazywali sprawą Epiru Północnego. W czasie wojen bałkańskich, wiosną 1913 roku, armia grecka zajęła Gjirokastër, ale wielkie mocarstwa przyznały całą okolicę, z Korczą i Sarandą, nowo powstałemu państwu albańskiemu. Gdy wojska greckie się wycofywały, miejscowi Grecy proklamowali w Gjirokastrze na początku 1914 roku Autonomiczną Republikę Epiru Północnego pod przewodnictwem Jeorjosa Christakisa-Zografosa. Protokół z Korfu z maja 1914 roku zapewnił regionowi autonomię w granicach Albanii, ale nigdy nie wszedł w życie. Podczas pierwszej wojny światowej region zajmowała kolejno armia grecka i włoska, a w latach 1920–1921 ostatecznie potwierdzono jego przynależność do Albanii. Grecja nie zrezygnowała z roszczeń, a w okresie międzywojennym przedstawiała je jako troskę o mniejszość grecką, której prawa Albania zobowiązała się szanować, wstępując w 1921 roku do Ligi Narodów. Liczebność tej mniejszości była sporna: rząd w Tiranie mówił o kilkunastu tysiącach ludzi, Liga Narodów szacowała ją na 35–40 tysięcy, a strona grecka podawała liczby znacznie wyższe.

Wojna z Włochami odnowiła te nadzieje. Oficjalnie rząd Joanisa Metaksasa zapewniał, że Grecja walczy z Włochami, a nie z Albanią, i Ateny nie ogłosiły aneksji zajmowanych ziem. Grecka administracja wojskowa w zasadzie przestrzegała prawa międzynarodowego: albańskie władze cywilne i sądy działały dalej, a historycy nie odnotowują zbrodni na ludności cywilnej. Zarazem jednak Ateny odrzucały propozycje albańskich emigrantów, którzy chcieli walczyć z Włochami jako ochotnicy, a w Korczy powołano radę miejską, w której Grecy mieli wyraźną przewagę. Ateńska prasa pisała o „wyzwalaniu” Epiru Północnego, a dla wielu Greków zajęcie Arjirokastro i Agii Saranda było spełnieniem marzenia z 1913 i 1914 roku. Albańczycy, którzy od 1939 roku żyli pod włoską okupacją, zwykle nie walczyli po stronie Włochów z przekonaniem, ale nie mieli też powodu, by w Grekach widzieć wyzwolicieli. Obawiali się, że po wojnie południe ich kraju przypadnie Grecji, i obawy te podzielała część mocarstw.

Kryzys we włoskim dowództwie

Upadek frontu w Epirze i w dolinie Drino zbiegł się z najpoważniejszym kryzysem włoskiego dowództwa od początku wojny. 26 listopada marszałek Pietro Badoglio, zaatakowany w prasie przez Roberta Farinacciego, złożył dymisję z funkcji szefa sztabu generalnego, a 4 grudnia Mussolini ją przyjął i powołał na to stanowisko generała Uga Cavallero. Tego samego dnia Soddu, któremu nerwy odmówiły posłuszeństwa po przełamaniu frontu pod Përmetem, powiedział w rozmowie telefonicznej z podsekretarzem stanu w ministerstwie wojny, generałem Alfredem Guzzonim, że należy „doprowadzić do politycznego rozwiązania konfliktu”. Nie jest jasne, czy myślał o rozejmie z Grekami, czy o wezwaniu na pomoc Niemców. Mussolini, któremu powtórzono te słowa, natychmiast wysłał Cavallero do Albanii. Według części relacji sam Duce przeżywał w tych dniach załamanie nastroju i znów rozważał prośbę o rozejm za pośrednictwem Berlina, ale ostatecznie nakazał bronić się za wszelką cenę, przekonany, że Grecy, którzy „nie mają przemysłu wojennego”, w końcu się wyczerpią.

Przez kolejne tygodnie Albanią rządziła osobliwa „dwuwładza”: Soddu formalnie dowodził grupą armii, ale obok niego działał Cavallero jako szef sztabu generalnego i przedstawiciel Mussoliniego. Dopiero 29 grudnia Soddu odwołano do Rzymu, a 30 grudnia Cavallero objął bezpośrednie dowództwo w Albanii, łącząc je z funkcją szefa sztabu. Najpilniejszym zadaniem było zatrzymanie Greków przed tak zwaną „centralną redutą albańską”, obszarem z Wlorą, Durrës i Tiraną, którego nie można było stracić bez utraty całego kraju. Posiłki płynęły przez porty, które ledwie nadążały z rozładunkiem, więc coraz więcej żołnierzy przerzucano samolotami. Ważną rolę odegrały w tym niemieckie samoloty transportowe Junkers Ju 52, według włoskich opracowań 65 maszyn, które Niemcy udostępnili sojusznikowi i które od grudnia latały z lotnisk w południowych Włoszech. Drogą powietrzną przewieziono w ciągu całej kampanii około 48 tysięcy ludzi. Do 1 stycznia 1941 roku Włosi zgromadzili w Albanii ponad 270 tysięcy żołnierzy w około dwudziestu dywizjach i dopiero wtedy, według włoskich danych, osiągnęli liczebną równowagę z Grekami.

Zima w górach

Zdobycie Gjirokastër i Sarandy było ostatnim wielkim sukcesem greckiej ofensywy w 1940 roku. W grudniu zima ogarnęła cały front. W górach południowej Albanii, wznoszących się na 1500–2500 metrów, spadł głęboki śnieg, a mrozy były dotkliwe. Grecki żołnierz walczył w mundurze z cienkiego sukna, często w zniszczonych butach, a zaopatrzenie docierało na front na grzbietach mułów i na plecach tragarzy, także kobiet z epirskich wsi. Liczba odmrożeń rosła z każdym tygodniem, a wielu odmrożonym trzeba było amputować palce lub stopy. Włosi cierpieli nie mniej: ich oddziały, sklejone z przypadkowych pododdziałów, przychodziły na front bez zimowego wyposażenia, a w niektórych jednostkach, nawet tych uważanych za doborowe, dochodziło do paniki i ucieczek z pozycji. Wsparcie dawało Grekom lotnictwo brytyjskie, przysłane do Grecji w listopadzie (brytyjska pomoc dla Grecji), ale jego bombowce mogły wzbijać się w powietrze tylko w nieliczne dni pogody, a w powietrzu przewagę wciąż miała Regia Aeronautica.

Mimo to I Korpus, teraz złożony z dywizji 2, 3 i 4, parł dalej na północ. 8 Dywizję i zgrupowanie Liumbasa odesłano do odwodu, a 11 grudnia generał Demestichas przeszedł na stanowisko dowódcy nowo tworzonego V Korpusu. Na wybrzeżu dezorganizacja części włoskiej dywizji „Siena” pozwoliła greckiej 3 Dywizji zająć 22 grudnia nadmorską Himarë, kolejne miasto z liczną ludnością grecką. II Korpus, posuwając się między Wjosą a Osum, doszedł w okolice przełęczy Klisura, ale jej nie zdobył, a według włoskich opracowań w dniu Bożego Narodzenia greckie natarcie zatrzymało się na brzegu wezbranego Osum. 28 grudnia greckie naczelne dowództwo postanowiło wstrzymać działania na dużą skalę i od 6 stycznia 1941 roku prowadzić tylko lokalne natarcia. Papagos w swoich wspomnieniach uznał ten dzień za koniec drugiego, ofensywnego okresu wojny. W ciągu sześciu tygodni Grecy zajęli mniej więcej jedną czwartą Albanii.

Miejsce w wojnie

Zajęcie Gjirokastër, Sarandy i Delvinë dopełniło klęskę, którą Włochy poniosły w wojnie zaczętej 28 października. Armia, która miała zająć Epir w kilkanaście dni, po sześciu tygodniach broniła się w środkowej Albanii, kraju, który Mussolini zagarnął półtora roku wcześniej i uważał za część imperium. Wieści z Albanii nadchodziły do Rzymu w tych samych dniach, w których 9 grudnia w Egipcie ruszyło brytyjskie natarcie na armię marszałka Rodolfa Grazianiego, a miesiąc wcześniej flota straciła w Tarencie połowę pancerników. Klęska na trzech frontach zakończyła „wojnę równoległą” Mussoliniego. Pod koniec grudnia Włochy zwróciły się do Niemiec o pomoc wojskową, a Adolf Hitler, który już 13 grudnia wydał dyrektywę nr 20 w sprawie operacji „Marita”, przygotowywał atak na Grecję od strony Bułgarii.

Zima i włoskie posiłki zatrzymały Greków na linii od Himarë przez okolice Tepeleny i Klisury po góry na północ od Pogradca. W styczniu 1941 roku zdobyli jeszcze przełęcz Klisura, ale Wlory nigdy nie osiągnęli. Gdy 6 kwietnia 1941 roku Niemcy zaatakowali Grecję, najlepsze dywizje greckie wciąż stały w Albanii, a Papagos zbyt długo zwlekał z rozkazem odwrotu. 18 kwietnia Włosi wrócili do Gjirokastër, a kilka dni później greckie armie w Epirze skapitulowały. Grecka administracja w Epirze Północnym trwała niespełna pięć miesięcy.

Dla Greków zdobycie Arjirokastro i Agii Saranda pozostało częścią „Epopei 1940 roku”, wspominanej co roku 28 października, a dla wielu z nich także ostatnią chwilą, w której spełnienie marzenia o Epirze Północnym wydawało się bliskie. Po wojnie Grecja zgłaszała roszczenia do południowej Albanii na konferencji pokojowej w Paryżu w 1946 roku, bez skutku. Region pozostał w granicach Albanii, w której władzę objął urodzony w Gjirokastrze Enver Hoxha, a mniejszość grecka żyła tam przez dziesięciolecia pod rządami jego dyktatury. Stan wojny, ogłoszony przez Grecję w 1940 roku, formalnie zniesiono dopiero w sierpniu 1987 roku, a sprawę Epiru Północnego Ateny uznały za zamkniętą w traktacie o przyjaźni z Albanią z 1996 roku. Gjirokastër, wpisane w 2005 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO, pozostało jednym z dwóch, obok Sarandy, głównych ośrodków greckiej mniejszości w Albanii.

Źródła

  1. stratistoria.wordpress.com · 1940 argyrokastro

W tym samym czasie

(01)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.