TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Włochy atakują Grecję

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
28 października 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Wojna grecko-włoska
Tagi:
Grecja, Włochy, Benito Mussolini, Joanis Metaksas
Ioannis Metaksas, premier i dyktator Grecji w latach 1936–1941.
Ioannis Metaksas, premier i dyktator Grecji w latach 1936–1941.Autor: The Archaeological Society at Athens / εν Aθήναις Aρχαιολογική Eταιρεία, 1937 · Public domain · Wikimedia Commons

28 października 1940 roku, krótko po trzeciej nad ranem, przed willą premiera Grecji w Kifisii, podmiejskiej miejscowości na północ od Aten, zatrzymał się samochód włoskiego poselstwa. Wysiadł z niego poseł Emanuele Grazzi i poprosił o natychmiastową rozmowę z gospodarzem. Generał Joanis Metaksas, od czterech lat dyktator Grecji, wyrwany ze snu, przyjął go w szlafroku. Grazzi wręczył mu notę rządu włoskiego. Metaksas przeczytał ją, a potem spojrzał na Włocha i powiedział po francusku, w języku dyplomacji: „Alors, c’est la guerre” – „A więc wojna”. Dwie i pół godziny później wojska włoskie stacjonujące w Albanii przekroczyły granicę Grecji. Tak zaczęła się wojna, która miała być dla Benita Mussoliniego łatwym zwycięstwem i dowodem, że Włochy prowadzą własną politykę niezależnie od Niemiec, a stała się pierwszą wielką klęską państw Osi na lądzie.

Droga do ultimatum

Grecja od dawna leżała w polu widzenia Mussoliniego. W 1923 roku po incydencie na Korfu musiał się on wycofać z wyspy pod naciskiem mocarstw i, jak zanotował w sierpniu 1940 roku jego zięć i minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano, nie zapomniał Grekom tego upokorzenia. Od kwietnia 1939 roku, gdy Włochy zajęły Albanię, wojska włoskie stały na granicy z greckim Epirem, a archipelag Dodekanez, zdobyty na Turkach w 1912 roku, był włoską bazą u wybrzeży Grecji. Wielka Brytania i Francja odpowiedziały na zajęcie Albanii 13 kwietnia 1939 roku gwarancjami niepodległości dla Grecji i Rumunii.

Metaksas starał się utrzymać neutralność, choć jego kraj gospodarczo i politycznie ciążył ku Londynowi. Po przystąpieniu Włoch do wojny w czerwcu 1940 roku stosunki z Rzymem szybko się psuły. Prasa włoska i albańska oskarżała Greków o sprzyjanie brytyjskiej flocie i o prześladowanie Albańczyków w przygranicznej Czamerii, włoskie samoloty atakowały greckie okręty, a 15 sierpnia włoski okręt podwodny zatopił krążownik „Elli” na redzie wyspy Tinos. Ateny, choć znały sprawcę, mówiły o okręcie „nieznanej narodowości”. Wtedy uderzenie odłożono: Berlin nie chciał komplikacji na Bałkanach, a Włosi przygotowywali ofensywę w Egipcie.

Jesienią sytuacja się zmieniła. Na spotkaniu na przełęczy Brenner 4 października Hitler nie wspomniał Mussoliniemu o tym, że do Rumunii ma wkrótce wejść niemiecka misja wojskowa, która miała strzec pól naftowych Ploeszti. Duce dowiedział się o niej, gdy było już po fakcie, i uznał to za wtargnięcie w strefę, którą uważał za włoską. Według dziennika Ciana powiedział: „Hitler zawsze stawia mnie przed faktem dokonanym. Tym razem odpłacę mu tą samą monetą: dowie się z gazet, że zająłem Grecję”. 15 października w Palazzo Venezia Mussolini postanowił zaatakować Grecję. Dowódca wojsk w Albanii, generał Sebastiano Visconti Prasca, zapewniał, że operacja jest przygotowana „tak doskonale, jak to po ludzku możliwe”, a zajęcie Epiru zajmie dziesięć do piętnastu dni. Szef sztabu generalnego marszałek Pietro Badoglio i pełniący obowiązki szefa sztabu armii generał Mario Roatta mieli wątpliwości, ale się nie sprzeciwili. Badoglio wyprosił jedynie przesunięcie ataku z 26 na 28 października. Zbieżność z osiemnastą rocznicą marszu na Rzym nie była, jak się wydaje, zamierzona.

Plan opierał się na założeniach, które szybko się rozsypały. Car Bułgarii Borys III odmówił udziału w wyprawie, więc Grecy nie musieli trzymać większości wojska na granicy bułgarskiej. Liczono na to, że naród grecki nie będzie się bił za swoich rządzących, a urzędnicy w Epirze dadzą się przekupić. Nie było też zaskoczenia: 25 października grecki poseł w Rzymie uprzedził Ateny, że atak nastąpi między 25 a 28 października. Na domiar złego Mussolini jeszcze przed kampanią zgodził się zwolnić do domów na prace polowe część rezerwistów.

Noc w Kifisii

Ultimatum zredagował Ciano 20 października. Celowo nadano mu taką formę, by nie dało się go przyjąć. Rząd włoski zarzucał Grecji, że łamiąc neutralność, udostępnia Brytyjczykom swoje porty i wody, oraz powoływał się na incydenty graniczne z 25–27 października, w rzeczywistości zaaranżowane przez stronę włoską. Żądał zgody na zajęcie przez wojska włoskie na czas wojny z Wielką Brytanią „pewnych punktów strategicznych” na terytorium Grecji, nie mówiąc, o które chodzi. Wojska włoskie miały ruszyć o szóstej rano, a gdyby napotkały opór, miały go złamać siłą. Nota nie dawała żadnych gwarancji, że Grecja zachowa całość terytorium.

Człowiek, który ją doręczył, był najgorzej poinformowanym uczestnikiem całej sprawy. Florentczyk Emanuele Grazzi, zawodowy dyplomata, kierował poselstwem w Atenach od kwietnia 1939 roku. W wielu relacjach nazywa się go ambasadorem, formalnie był jednak posłem, bo Włochy miały w Atenach poselstwo, a nie ambasadę. Szczerze dążył do dobrych stosunków z Grecją, a Rzym przez cały ten czas trzymał go w nieświadomości. Metaksas uważał go za wiernego wykonawcę poleceń Rzymu i sam nie wiedział, ile wie Grazzi.

Grazzi opisał tę scenę w wydanych po wojnie wspomnieniach „Il principio della fine” („Początek końca”). Gdy usiedli, powiedział, że ma do przekazania wyjątkowo pilny komunikat, i bez słowa podał tekst. Ręce Metaksasa, który czytał notę, lekko drżały, a oczy za okularami zaszły łzami, jak zawsze, gdy był wzruszony. Skończywszy, popatrzył na posła i powiedział smutnym, ale stanowczym głosem: „Alors, c’est la guerre”. Grazzi odparł, że rząd włoski ma nadzieję na przyjęcie żądań i swobodne przepuszczenie wojsk, które ruszą o szóstej. Metaksas zapytał, jak poseł może sobie wyobrażać, że nawet gdyby chciał ustąpić, zdołałby w ciągu trzech godzin uzyskać zgodę króla i wydać wojskom na granicy rozkaz, by nie stawiały oporu. Dodał, że nie wie nawet, jakie punkty Włosi chcą zająć. Grazzi wyszedł, a premier zadzwonił do brytyjskiego posła Michaela Palaireta i poprosił o natychmiastową pomoc, przede wszystkim lotnictwa i floty.

„Alors, c’est la guerre” zamiast „Ochi”

Owa odpowiedź przeszła do historii w innej postaci. W greckiej pamięci zbiorowej Metaksas powiedział Włochowi jedno słowo: „Ochi” (gr. όχι), czyli „nie”. Taką wersję szerzyła później między innymi wdowa po nim, Lela Metaksa, a 28 października jest w Grecji obchodzony jako Dzień „Ochi”. Wedle relacji samego Grazziego i ustaleń historyków premier nie powiedział jednak „nie”, tylko po francusku stwierdził, że to wojna. Słowo „OCHI” pojawiło się po raz pierwszy 30 października 1940 roku jako tytuł artykułu wstępnego w ateńskim dzienniku „Elliniko Mellon”, a potem podchwyciła je cała prasa. Wyrażało ono to, co czuła większość Greków, i w tym sensie legenda ma swoje uzasadnienie: odmowa dyktatora, który wcześniej nie cieszył się popularnością, z dnia na dzień uczyniła go bohaterem narodowym.

Metaksas podjął decyzję sam, nie radząc się nikogo. Wkrótce potem zawiadomił króla Jerzego II, a szefa sztabu generalnego armii, generała Aleksandrosa Papagosa, mianował naczelnym wodzem z poleceniem natychmiastowego wykonania planu mobilizacji. O 4.30 zebrał się rząd. Premier przedstawił ministrom ponure perspektywy: walka będzie ciężka i nierówna, wkrótce mogą się w nią włączyć Niemcy i Grecja może czasowo stracić Macedonię, Epir, a może nawet Ateny. Był jednak przekonany, że ostatecznie wojnę wygra Wielka Brytania, a Grecja wyjdzie z niej po stronie zwycięzców. Wystąpienie zakończył podobno słowami: „Wycierpimy straszne rzeczy, ale dzięki wspaniałej postawie narodu i jedności wszystkich Greków wierzę w zwycięstwo”.

Atak o świcie

Według źródeł greckich pierwsze oddziały włoskie przekroczyły granicę o 5.30, a więc pół godziny przed upływem terminu ultimatum. Włoskie meldunki mówią o szóstej. Wczesnym rankiem radio ateńskie nadało dwuzdaniowy komunikat sztabu generalnego: „Od godziny 5.30 dziś rano nieprzyjaciel atakuje nasze przednie oddziały na granicy grecko-albańskiej. Nasze siły bronią ojczyzny”.

Front liczył około 150 kilometrów i biegł przez góry, w których dróg było bardzo niewiele. Pasmo Pindos dzieliło go na dwa obszary działań: Epir na zachodzie i zachodnią Macedonię na wschodzie. Na Epir uderzył korpus armijny „Ciamuria” (dywizje piechoty „Ferrara” i „Siena”, dywizja pancerna „Centauro” oraz zgrupowanie nadmorskie), w sumie około 40 tysięcy ludzi. Kolumny nadmorskie szły wzdłuż wybrzeża w stronę Igumenitsy i dalej na Prewezę, główne siły zaś kierowały się na pozycje greckie pod Kalpaki, za którymi leżała Janina, stolica Epiru. Na wschodzie, wokół Korczy, drugi korpus miał na razie pozostać w obronie. Między nimi, w górach Pindosu, 3 Dywizja Alpejska „Julia” ruszyła pięcioma kolumnami w stronę Metsowa. Gdyby alpini doszli do tej przełęczy, odcięliby wojska greckie w Epirze od reszty armii. Zajęcie Korfu z morza planowano na następne dni.

Włochom przewagę dawały liczebność, czołgi i lotnictwo: Regia Aeronautica miała do dyspozycji około 380 samolotów, Grecy kilkadziesiąt maszyn bojowych, w tym polskie myśliwce PZL P.24. Według części opracowań na początku kampanii Visconti Prasca miał w Albanii około 150 tysięcy żołnierzy wobec około 120 tysięcy Greków w całym rejonie przygranicznym, ale na samej linii styku przewaga była znacznie mniejsza, niż zakładano w Rzymie. Grecja, częściowo zmobilizowana od sierpnia, miała 14 dywizji piechoty i dywizję kawalerii. Na granicy z Albanią stały cztery dywizje i dwie brygady, w tym 8 Dywizja Piechoty generała Charalambosa Katsimitrosa w Epirze. Pindosu bronił oddział pułkownika Konstandinosa Dawakisa: około dwóch tysięcy rezerwistów na froncie szerokim na blisko 40 kilometrów.

Najważniejszym sprzymierzeńcem Greków okazała się pogoda. Od 26 października lało, rzeki wezbrały, a górskie ścieżki zamieniły się w błoto. Kolumny włoskie posuwały się powoli, ciężki sprzęt grzązł na drogach, a deszcz i niskie chmury w dużej mierze odebrały Włochom przewagę w powietrzu. Alpini nazwali później tę wyprawę „kampanią błota”. Pierwszego dnia Grecy zgodnie z planem wycofywali osłony spod granicy na główne linie obrony. W Epirze Katsimitros, wbrew sugestiom sztabu, który wolał bronić się dalej na południu, postanowił przyjąć bitwę na linii Kalpaki i rzeki Kalamas, gdzie bagna utrudniały działanie czołgów. Lądowanie na Korfu odwołano z powodu sztormu już 29 października.

Grecja chwyta za broń

Rano rząd ogłosił powszechną mobilizację. W orędziu do narodu Metaksas mówił: „Nadeszła chwila, gdy musimy walczyć o niepodległość Grecji, o jej całość i honor”. Do walki wezwał także król. Wiadomość o wojnie wyprowadziła na ulice Aten i innych miast tłumy ludzi. Ochotnicy szli do punktów poborowych, rezerwiści z całego kraju zgłaszali się do jednostek, a manifestanci wiwatowali na cześć wojska i króla. Wielu Greków, także przeciwników dyktatury, pamiętało o zatopieniu „Elli” w święto Matki Bożej i uznało atak za kolejny cios, na który trzeba odpowiedzieć. Ten zryw zaskoczył nawet greckie dowództwo, które samo nie liczyło na zwycięstwo, a jedynie na to, że zdoła się bronić z honorem.

Już pierwszego dnia wojna dotknęła ludność cywilną. Włoskie bombowce Fiat BR.20 zaatakowały przed południem Patras, trzecie co do wielkości miasto kraju, port i węzeł komunikacyjny, przez który przerzucano wojsko na zachód. Bomby spadły na śródmieście, na ulice pełne ludzi. Pierwsze komunikaty mówiły o około 50 zabitych i 100 rannych, a według zestawienia opublikowanego w miejscowej prasie w 1945 roku zginęło 193 osoby, w tym 25 dzieci. Lotnictwo włoskie atakowało też port w Prewezie, Kanał Koryncki i lotnisko w Tatoi pod Atenami.

Londyn i Florencja

Grecja zwróciła się o pomoc do Wielkiej Brytanii, która w kwietniu 1939 roku zagwarantowała jej niepodległość. Winston Churchill jeszcze tego samego dnia zapewnił Metaksasa, że Brytyjczycy udzielą Grekom wszelkiej pomocy, na jaką ich stać, i że będą walczyć ze wspólnym wrogiem. Możliwości były jednak skromne. Wojska generała Archibalda Wavella stały naprzeciw Włochów w Egipcie, a flota admirała Andrew Cunninghama miała pełne ręce roboty. Dowództwo lotnictwa na Bliskim Wschodzie już 22 października, na podstawie informacji wywiadu o zbliżającym się ataku, otrzymało polecenie przygotowania eskadr dla Grecji, a na początku listopada na lotnisku pod Atenami wylądowały pierwsze brytyjskie bombowce Blenheim. Za zgodą rządu greckiego brytyjskie okręty i oddziały w ciągu kilku dni zajęły zatokę Suda na Krecie, co pozwoliło Grekom przerzucić na kontynent stacjonującą na wyspie dywizję. Dla Brytyjczyków był to ważny zysk: baza na Krecie przybliżała ich flotę i lotnictwo do włoskich szlaków na Morzu Śródziemnym.

Tego samego ranka do Florencji przyjechał pociągiem Adolf Hitler. Wracał z rozmów z Franco w Hendaye i z Pétainem w Montoire, a na spotkanie z Duce, zaproponowane po otrzymaniu jego listu z niejasnymi aluzjami do Grecji, liczył jako na okazję, by powstrzymać sojusznika przed awanturą na Bałkanach. Było za późno. Według relacji tłumacza Hitlera, Paula Schmidta, Mussolini powitał gościa na peronie słowami: „Führerze, maszerujemy! Zwycięskie wojska włoskie przekroczyły dziś o świcie granicę grecko-albańską”. Hitler był wściekły, ale nie dał tego po sobie poznać. W rozmowach w Palazzo Vecchio zapewnił Mussoliniego o poparciu Niemiec i zaproponował pomoc, między innymi jednostki spadochronowe do zajęcia Krety, zanim zrobią to Brytyjczycy. Swoje zdanie o całej wyprawie wyraził dopiero w liście do Duce z 20 listopada, gdy jej skutki były już widoczne: Brytyjczycy zdobyli bazy, z których ich bombowce mogły sięgnąć rumuńskich pól naftowych, a Bałkany, które Niemcy chcieli utrzymać w spokoju, stały się teatrem wojny. Mussolini z kolei niczego od Hitlera nie chciał. Tej wojny miał dokonać sam.

Miejsce w wojnie

Ofensywa, która miała trwać dwa tygodnie, załamała się szybciej, niż ktokolwiek w Rzymie się spodziewał. Na linii Kalamas i pod Kalpaki 8 Dywizja odparła na początku listopada kolejne natarcia, a dywizja „Julia”, która 2 listopada doszła do wsi Wowusa, około 30 kilometrów przed Metsowem, została w górach otoczona i z ciężkimi stratami wycofała się na pozycje wyjściowe. Po niespełna dwóch tygodniach Mussolini odebrał Visconti Prasce naczelne dowództwo w Albanii, przekazując je generałowi Ubaldowi Soddu. 14 listopada Grecy przeszli do kontrofensywy, a 22 listopada zajęli Korczę, pierwsze większe miasto odebrane siłom Osi od początku wojny. Do stycznia 1941 roku przesunęli front kilkadziesiąt kilometrów w głąb Albanii, na ziemie nazywane przez nich Epirem Północnym. Klęska ośmieszyła Mussoliniego i podważyła jego pozycję wobec Hitlera: od tej chwili Włochy coraz bardziej zależały od pomocy niemieckiej, a „wojna równoległa” Duce stała się fikcją.

Metaksas nie doczekał końca wojny, którą rozpoczął swoją odmową. Zmarł 29 stycznia 1941 roku. Jego następca zgodził się na wysłanie do Grecji brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego, a 6 kwietnia 1941 roku Niemcy, chcąc usunąć Brytyjczyków z Bałkanów i ratować sojusznika, zaatakowali Grecję i Jugosławię. Armia grecka, której główne siły wciąż walczyły w Albanii z Włochami, skapitulowała w drugiej połowie kwietnia, a kraj na trzy i pół roku znalazł się pod okupacją niemiecką, włoską i bułgarską. Historycy wciąż spierają się, czy kampania bałkańska opóźniła operację Barbarossa, czy też termin ataku na ZSRR przesunęły przede wszystkim inne przyczyny. Bezsporne jest to, że jesienią 1940 roku, gdy Wielka Brytania walczyła samotnie, mały kraj bałkański zatrzymał armię mocarstwa Osi i odrzucił ją za granicę.

Rocznicę 28 października Grecy obchodzili już rok później, pod okupacją: 28 października 1941 roku studenci zebrali się na uroczystości na Uniwersytecie Ateńskim. Po wojnie Dzień „Ochi” stał się świętem państwowym Grecji, a później także Cypru. Co roku w Salonikach odbywa się defilada wojskowa, a w Atenach i innych miastach pochody uczniów. Ironia historii sprawiła, że narodowe święto wolności upamiętnia słowa dyktatora, który zawiesił konstytucję i więził przeciwników politycznych, a jego legenda przetrwała w formie, jakiej sam nie użył.

Źródła

  1. ibiblio.org · UK Med I 12
  2. historynet.com · greek tragedy invading greece wwii
  3. Greco-Italian War · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.