TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Hindenburg prezydentem Niemiec

Kategoria:
Polityka
Data:
12 maja 1925
Autor:
Łukasz
Tagi:
Paul von Hindenburg, Niemcy, Adolf Hitler

12 maja 1925 roku w gmachu Reichstagu w Berlinie 77-letni feldmarszałek Paul von Hindenburg złożył przysięgę jako drugi prezydent Rzeszy. Przysięgę odebrał przewodniczący parlamentu, socjaldemokrata Paul Löbe, a stary żołnierz, symbol cesarskich Niemiec i zwycięzca spod Tannenbergu, ślubował wierność konstytucji weimarskiej, czyli republice, do której nigdy nie czuł sympatii. Chronologie podają często, że Hindenburg został „wybrany 12 maja”. W rzeczywistości wybory rozstrzygnęły się wcześniej, w drugiej turze głosowania 26 kwietnia 1925 roku, a 12 maja nowy prezydent objął urząd. Był pierwszym prezydentem Niemiec wybranym bezpośrednio przez obywateli, bo jego poprzednika wybrało w 1919 roku Zgromadzenie Narodowe.

Śmierć Eberta

Pierwszy prezydent Rzeszy, socjaldemokrata Friedrich Ebert, zmarł niespodziewanie 28 lutego 1925 roku w wieku 54 lat. Od tygodni cierpiał na zapalenie wyrostka robaczkowego, ale odkładał operację, bo walczył w sądzie o swoje dobre imię. Nacjonalistyczny dziennikarz oskarżył go o zdradę stanu za udział w strajku berlińskich robotników przemysłu zbrojeniowego w styczniu 1918 roku. Sąd w Magdeburgu skazał w grudniu 1924 roku oszczercę na trzy miesiące więzienia za obrazę, ale w uzasadnieniu uznał, że Ebert w sensie prawnym rzeczywiście dopuścił się zdrady. Wyrok był dla prezydenta ciosem, a dla republiki zapowiedzią tego, jak sędziowie i znaczna część mieszczaństwa traktowali ludzi rewolucji 1918 roku. Gdy Ebert w końcu trafił na stół operacyjny, zapalenie otrzewnej było zbyt zaawansowane.

Obowiązki prezydenta przejął na krótko kanclerz Hans Luther, a od marca, na mocy specjalnej ustawy, prezes Sądu Rzeszy Walter Simons. Konstytucja przewidywała wybór prezydenta w głosowaniu powszechnym na siedmioletnią kadencję. W pierwszej turze potrzebna była bezwzględna większość głosów, w drugiej wystarczała zwykła, a partie mogły wtedy zgłaszać zupełnie nowych kandydatów. Ta ostatnia zasada miała przesądzić o wyniku.

Pierwsza tura

Wybory wyznaczono na 29 marca 1925 roku. Partie demokratyczne próbowały porozumieć się w sprawie wspólnego kandydata, ale rozmowy się nie powiodły, więc w pierwszej turze wystartowało siedmiu kandydatów, prawie każdy reprezentujący jedną partię. Prawicowy „Blok Rzeszy” (Reichsblock), w którym współpracowały Niemiecka Narodowa Partia Ludowa (DNVP) i Niemiecka Partia Ludowa (DVP) Gustava Stresemanna, wystawił nadburmistrza Duisburga Karla Jarresa. Socjaldemokraci zgłosili byłego premiera Prus Otto Brauna, Niemiecka Partia Centrum swojego przewodniczącego, byłego kanclerza Wilhelma Marxa, a komuniści Ernsta Thälmanna. Startowali też kandydat lewicowych liberałów Willy Hellpach i premier Bawarii Heinrich Held. Skrajną prawicę reprezentował Erich Ludendorff, wspólnik Hitlera z puczu monachijskiego, uniewinniony rok wcześniej w procesie, w którym Hitlera skazano. Poparł go Adolf Hitler, który wyszedł z więzienia w Landsbergu w grudniu 1924 roku, a pod koniec lutego 1925 roku odbudował NSDAP.

Nikt nie zdobył większości. Jarres uzyskał 38,8 procent głosów, Braun 29 procent, Marx 14,5 procent, Thälmann 7 procent, Hellpach 5,8 procent, Held 3,8 procent. Ludendorff dostał zaledwie 1,1 procent, około 286 tysięcy głosów. Dla bohatera wojny była to kompromitacja. Według części historyków Hitler, który sam zachęcał go do startu, wcale nie żałował, że rywal do przywództwa w ruchu völkisch został ośmieszony. Frekwencja wyniosła niespełna 69 procent, wyraźnie mniej niż w wyborach do Reichstagu w grudniu 1924 roku. Po latach puczów i inflacji Niemcy, dzięki stabilizacji walutowej i planowi Dawesa, na chwilę odwróciły się od skrajności.

Blok Ludowy i Blok Rzeszy

Przed drugą turą partie tak zwanej koalicji weimarskiej, socjaldemokraci, Centrum i demokraci, zrozumiały, że tylko wspólny kandydat daje im szansę. Utworzyły „Blok Ludowy” (Volksblock) i 3 kwietnia porozumiały się co do Marxa. Socjaldemokraci zgodzili się poprzeć katolickiego polityka, a w zamian Centrum pomogło Braunowi wrócić tego samego dnia na stanowisko premiera Prus. Marx nie porywał tłumów, a dla wielu protestantów był „rzymskim” kandydatem, ale razem trzy partie miały w pierwszej turze ponad połowę głosów.

Prawica wiedziała, że Jarres z Marxem nie wygra. Potrzebowała kogoś, kto przyciągnie ludzi, którzy w ogóle nie głosowali, i kogo nikt nie będzie postrzegał jako polityka partyjnego. Rozważano księcia z rodu Hohenzollernów, szefa kierownictwa armii Hansa von Seeckta, przemysłowców. Wybór padł w końcu na Hindenburga, od 1919 roku na emeryturze w Hanowerze, najpopularniejszego Niemca, który dla milionów był ucieleśnieniem obowiązku i dawnej wielkości. Feldmarszałek długo odmawiał, tłumacząc się wiekiem i niechęcią do partyjnych sporów. Ustąpił dopiero, gdy wielki admirał Alfred von Tirpitz przedstawił mu kandydaturę jako obowiązek wobec ojczyzny. 8 kwietnia zgodził się kandydować. Biografowie spierają się, czy tym razem zapytał wcześniej o zgodę cesarza Wilhelma II, przebywającego na wygnaniu w Holandii: część z nich pisze, że ją uzyskał, inni, że cesarza tylko poinformowano. Jarres wycofał się, a Hitler polecił swoim zwolennikom głosować na feldmarszałka.

Kandydatura Hindenburga przeraziła Stresemanna. Minister spraw zagranicznych prowadził właśnie rozmowy o gwarancji granicy na Renie i bał się, że wybór dowódcy z czasów wojny, którego zwycięzcy umieścili w 1920 roku na liście osób do wydania jako zbrodniarzy wojennych, zostanie odebrany za granicą jako zapowiedź powrotu militaryzmu i monarchii. Rzeczywiście, prasa brytyjska, francuska i amerykańska reagowała z niepokojem, a kanclerz Luther próbował jeszcze w ostatnich dniach nakłonić obu głównych kandydatów do wycofania się na rzecz Simonsa. Nie udało się.

Rozstrzygnęły dwie decyzje podjęte daleko od Hanoweru. Bawarska Partia Ludowa, katolicka, ale skłócona z Centrum i wroga socjaldemokratom, wezwała do głosowania na protestanta Hindenburga, a nie na katolika Marxa. Komuniści natomiast, wbrew radom Kominternu, pozostawili w wyścigu Thälmanna, choć wiedzieli, że odbiera on głosy kandydatowi republiki. Hindenburg nie prowadził właściwie kampanii. Wystąpił na jednym wiecu w Hanowerze i wygłosił jedno przemówienie radiowe, w którym zapewniał, że będzie strzegł pokoju, praworządności i jedności narodu. Jego zwolennicy przedstawiali go jako człowieka ponad partiami, który pogodzi skłóconych Niemców.

26 kwietnia

W drugiej turze 26 kwietnia 1925 roku frekwencja wzrosła do 77,6 procent. Hindenburg zdobył 48,3 procent głosów, około 14,7 miliona, Marx 45,3 procent, około 13,8 miliona, Thälmann 6,4 procent, około 1,9 miliona. Gdyby wszyscy wyborcy komunistyczni zagłosowali na Marxa, wygrałby on. Nazajutrz socjaldemokratyczny „Vorwärts” pisał o Hindenburgu „z łaski Thälmanna”. Historycy zwracają jednak uwagę, że wyborcy KPD i tak nie poparliby kandydata „burżuazyjnej” republiki, a o zwycięstwie zdecydowało raczej poparcie bawarskich katolików i około trzech milionów ludzi, którzy w pierwszej turze nie głosowali, a teraz poszli do urn dla feldmarszałka. Hindenburg zdobył też głosy protestanckich wyborców liberalnych i części socjaldemokratycznych, niechętnych katolickiemu kandydatowi, zwłaszcza w Saksonii i Wirtembergii, a w Prusach Wschodnich, gdzie wspomnienie Tannenbergu było najżywsze, przyciągnął także wyborców partii republikańskich.

Prawica świętowała. Ulicami miast przeciągały pochody, w kościołach odprawiano nabożeństwa dziękczynne, a nacjonalistyczna gazeta wydrukowała tytuł „Heil Hindenburg!”. Demokraci uznali wynik za klęskę. 29 kwietnia Hindenburg przyjął wybór, 11 maja przyjechał do Berlina, witany przez tłumy, a następnego dnia złożył przysięgę. Przyjaciołom zwierzył się podobno, że dopiero teraz przeczytał konstytucję i że nie wydała mu się taka zła. Przy lekturze zaznaczał podobno na niebiesko przepisy o prezydencie, a na czerwono te o rządzie i parlamencie, jak na wojskowej mapie, na której czerwień oznaczała nieprzyjaciela.

Pierwsze lata urzędowania

Obawy z kwietnia 1925 roku szybko osłabły. Hindenburg nie złamał przysięgi, nie próbował przywrócić monarchii i nie zablokował polityki zagranicznej Stresemanna. Poparł układy, które jesienią 1925 roku Niemcy wynegocjowały w Locarno, wejście do Ligi Narodów i później plan Younga, choć prawica, która go wybrała, uważała to wszystko za zdradę. Monarchiści z jego otoczenia, jak Tirpitz, rozczarowali się prezydentem dość szybko, a część demokratów uznała, że autorytet feldmarszałka może przywiązać do republiki konserwatywne Niemcy, które dotąd ją odrzucały.

Historycy, z wyjątkiem nielicznych, oceniają jednak wybór z 1925 roku jako porażkę demokracji. Niemiecki historyk Heinrich August Winkler nazwał go „konserwatywnym przeformowaniem” republiki. Na czele państwa stanął człowiek z innej epoki, związany z armią i wielkimi właścicielami ziemskimi spod Łaby, a jego najbliższe otoczenie, syn Oskar von Hindenburg, szef kancelarii Otto Meissner i generałowie z ministerstwa Reichswehry, w tym Kurt von Schleicher, stopniowo zamieniało urząd prezydenta w ośrodek władzy niezależny od parlamentu. Już w latach 1925–1926 Hindenburg domagał się rządów „bardziej na prawo”, bez socjaldemokratów, odrzucił pomysł ustawy ograniczającej jego uprawnienia z artykułu 48 konstytucji, który pozwalał wydawać dekrety z mocą ustawy, i publicznie sprzeciwił się wywłaszczeniu dawnych domów panujących. We wrześniu 1927 roku, odsłaniając pomnik pod Tannenbergiem, oświadczył, że Niemcy nie ponoszą winy za wybuch wojny. Na 80. urodziny dostał od wdzięcznych przemysłowców i ziemian odkupiony rodowy majątek Neudeck w Prusach Wschodnich, zapisany na syna, aby uniknąć podatku spadkowego.

Znaczenie

Wybór Hindenburga ułożył drogę, którą Niemcy przeszły w latach 1930–1933. Gdy wielki kryzys rozbił w marcu 1930 roku ostatni rząd parlamentarny, to Hindenburg na podstawie artykułu 48 ustanowił rządy prezydenckie kanclerza Heinricha Brüninga, a później Franza von Papena i Schleichera. W 1932 roku, w kolejnych wyborach, sytuacja odwróciła się całkowicie: socjaldemokraci i Centrum poparli 84-letniego feldmarszałka jako jedyną zaporę przed Hitlerem, a znaczna część wyborców, którzy wybrali Hindenburga w 1925 roku, głosowała teraz na Hitlera. 30 stycznia 1933 roku Hindenburg mianował Hitlera kanclerzem, a w następnych tygodniach podpisał dekrety, które zniosły swobody obywatelskie. Gdy zmarł 2 sierpnia 1934 roku, Hitler połączył urzędy prezydenta i kanclerza, a armia złożyła przysięgę jemu osobiście.

Ludzie, którzy w kwietniu 1925 roku przekonali starego feldmarszałka do kandydowania, liczyli, że będzie on parasolem dla prawicy i że przy nim republika przesunie się w stronę państwa autorytarnego. Nie przewidzieli, że skorzysta na tym ruch, który w 1925 roku zebrał w wyborach niewiele ponad procent głosów. W ten sposób głosowanie z wiosny 1925 roku, odbierane wtedy jako zwycięstwo starego porządku nad republiką, otworzyło drogę do dyktatury, która zniszczyła i jedno, i drugie, a pięć lat po śmierci Hindenburga rzuciła Niemcy do drugiej wojny światowej.

Źródła

  1. dhm.de

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.