TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Incydent w Mainili

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
26 listopada 1939
Autor:
Natalia
Tagi:
Finlandia, ZSRR, Armia Czerwona, Wiaczesław Mołotow

26 listopada 1939 roku po południu w pobliżu Mainili, małej wsi na radzieckim brzegu granicznej rzeki Siestry (fińskiej Rajajoki) na Przesmyku Karelskim, kilkadziesiąt kilometrów od Leningradu, wybuchło kilka pocisków. Fińscy pogranicznicy z posterunków po drugiej stronie rzeki słyszeli strzały i widzieli wybuchy na otwartym polu przy wsi. Jeszcze tego samego wieczoru przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow wręczył fińskiemu posłowi w Moskwie Aarno Yrjö-Koskinenowi notę, w której twierdził, że radzieckie wojska pod Mainilą zostały ostrzelane przez fińską artylerię, a ofiarami padli radzieccy żołnierze. W ciągu następnych trzech dni Moskwa wypowiedziała Finlandii pakt o nieagresji i zerwała z nią stosunki dyplomatyczne. 30 listopada Armia Czerwona przekroczyła granicę. Historycy fińscy i większość badaczy na świecie uznają „strzały w Mainili” (fiń. Mainilan laukaukset) za prowokację zorganizowaną po stronie radzieckiej, by przedstawić Finlandię jako agresora i dać Związkowi Radzieckiemu pretekst do wojny.

Po zerwaniu rokowań

Gdy 13 listopada fińska delegacja, Juho Kusti Paasikivi i Väinö Tanner, opuściła Moskwę, Helsinki liczyły, że rozmowy zostaną kiedyś podjęte. Moskwa szykowała się jednak do rozwiązania siłowego. Radio i prasa rozpoczęły kampanię przeciwko Finlandii: pisano o rzekomych dezercjach w fińskiej armii, buntach żołnierzy przeciw oficerom i starciach rezerwistów z członkami Suojeluskunty, ochotniczej straży obywatelskiej. Samoloty radzieckie, które już w czasie rokowań kilkadziesiąt razy naruszyły fińską przestrzeń powietrzną, nadlatywały coraz częściej. Wojska Leningradzkiego Okręgu Wojskowego, dowodzonego przez komandarma Kiriłła Mierieckowa, były w drugiej połowie listopada gotowe do natarcia. Według relacji krążących wtedy w Moskwie nad granicę ściągnięto kilkanaście dywizji. W stolicy przygotowywano marionetkowy „rząd ludowy” złożony z fińskich komunistów pod przewodnictwem Otto Kuusinena.

Związkowi Radzieckiemu brakowało jeszcze powodu. Z Finlandią łączyły go traktat pokojowy z Tartu z 1920 roku, w którym Rosja Radziecka uznała fińską granicę, pakt o nieagresji z 21 stycznia 1932 roku, przedłużony w 1934 roku do końca 1945 roku, i statut Ligi Narodów. Moskwa, przywiązana do pozorów legalizmu, potrzebowała dowodu, że to Finlandia zagraża Związkowi Radzieckiemu. Według fińskich historyków scenariusz był gotowy od dawna: w radzieckich grach wojennych z 1938 i marca 1939 roku wojnę z Finlandią rozpoczynały właśnie incydenty graniczne w rejonie Mainili.

Siedem strzałów

Według radzieckiej noty z 26 listopada o godzinie 15.45 czasu moskiewskiego na radzieckie wojska pod Mainilą spadło siedem pocisków artyleryjskich wystrzelonych z terytorium Finlandii. Zginąć miało trzech szeregowych i podoficer, a rannych zostało siedmiu szeregowych i dwóch członków kadry dowódczej. Wojska radzieckie, którym ściśle zakazano dawać się prowokować, miały nie odpowiedzieć ogniem. Mołotow pisał, że jego rząd nie zamierza „rozdmuchiwać tego oburzającego aktu napaści”, popełnionego może przez źle dowodzone oddziały fińskie, ale uznaje koncentrację fińskich wojsk w pobliżu Leningradu za akt wrogi wobec ZSRR. Zażądał, by Finlandia natychmiast wycofała swoje wojska na Przesmyku Karelskim 20–25 kilometrów od granicy, „aby wykluczyć możliwość powtórzenia się prowokacji”.

Rząd fiński od razu wszczął dochodzenie. Strzały odnotowano w dzienniku fińskiego posterunku granicznego w chwili, gdy padły. Według fińskiej odpowiedzi ostrzał trwał od 15.45 do 16.05 czasu radzieckiego, pociski spadły przy samej wsi, oddalonej od granicy o mniej więcej 800 metrów za otwartym polem, a sądząc po odgłosie wystrzałów, działo lub działa stały około półtora–dwóch kilometrów na południowy wschód od miejsca wybuchów, czyli w głębi terytorium radzieckiego. Fińskie baterie nie mogły dosięgnąć Mainili. Marszałek Carl Gustaf Emil Mannerheim, przewodniczący Rady Obrony, właśnie w obawie przed prowokacją kazał wcześniej odsunąć artylerię od granicy, a dzienniki bojowe pobliskich baterii pokazują, że Mainila leżała poza zasięgiem ich dział. Po fińskiej stronie granicy stały przede wszystkim oddziały straży granicznej.

Wymiana not

27 listopada Yrjö-Koskinen przekazał Mołotowowi odpowiedź swojego rządu. Finlandia odrzucała protest i stwierdzała, że nie dopuściła się żadnego wrogiego aktu. Sugerowała, że mogło chodzić o nieszczęśliwy wypadek podczas ćwiczeń radzieckiej artylerii. Proponowała, by komisarze graniczni obu państw na Przesmyku Karelskim przeprowadzili wspólne dochodzenie zgodnie z konwencją o komisarzach granicznych z 24 września 1928 roku, i deklarowała gotowość do rozmów o wzajemnym odsunięciu wojsk od granicy na pewną odległość. Wycofania tylko własnych oddziałów odmawiała, bo oznaczałoby ono oddanie bez walki linii obrony na Przesmyku.

28 listopada Mołotow odpowiedział notą, że fińskie stanowisko świadczy o „głębokiej wrogości” wobec ZSRR. Zaprzeczanie ostrzałowi nazwał próbą wprowadzenia w błąd opinii publicznej i szydzenia z ofiar, a wersję o ćwiczeniach radzieckiej artylerii przy samej granicy, na oczach Finów, zbył jako przejaw braku odpowiedzialności. O wzajemnym wycofaniu wojsk nie mogło być mowy: fińskie oddziały stały 32 kilometry od Leningradu, liczącego 3,5 miliona mieszkańców, podczas gdy wojska radzieckie od fińskich ośrodków dzieliły setki kilometrów, a ich odsunięcie o 20–25 kilometrów oznaczałoby umieszczenie ich na przedmieściach Leningradu. Ponieważ Finlandia „systematycznie łamie” pakt o nieagresji, rząd radziecki uznał się od tego dnia za zwolniony z wynikających z niego zobowiązań. Yrjö-Koskinen przypomniał, że zgodnie z protokołem z 1934 roku paktu nie można było wypowiedzieć przed końcem 1945 roku. Mołotow nic na to nie odpowiedział.

W Związku Radzieckim propaganda wykorzystała incydent natychmiast. Jeszcze w nocy na zakładach pracujących na nocnej zmianie urządzano wiece, a następnego dnia demonstracje odbywały się w całym kraju. Gazety pisały o „bezczelnej prowokacji fińskiej soldateski”, mówcy wzywali do „odpowiedzenia potrójnym ciosem”. Według fińskich zestawień na wiecach żądano między innymi, by premiera Aima Cajandera i innych „hersztów kapitalizmu” wysłać śladem Józefa Becka i Ignacego Mościckiego, czyli na los polskich przywódców, którzy kilka tygodni wcześniej musieli opuścić swój kraj. Podobną kampanię Moskwa przeprowadziła we wrześniu przed wkroczeniem do Polski, gdy „Prawda” nagle zaczęła pisać o ucisku Ukraińców i Białorusinów w państwie polskim.

Zerwanie stosunków

Wieczorem 29 listopada Yrjö-Koskinena znowu wezwano do Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych. Zanim zdążył doręczyć odpowiedź swojego rządu na notę z 28 listopada, zastępca ludowego komisarza Władimir Potiomkin wręczył mu kolejną notę z podpisem Mołotowa. Stwierdzała, że ataki fińskich oddziałów na wojska radzieckie trwają nie tylko na Przesmyku Karelskim, lecz także na innych odcinkach granicy, a ZSRR nie może dłużej utrzymywać normalnych stosunków z Finlandią i odwołuje swoich przedstawicieli politycznych i gospodarczych. Było to zerwanie stosunków dyplomatycznych. Jako dowód „ataków” Moskwa podawała tego dnia między innymi przekroczenie granicy przez fiński patrol pod Pummanki na Półwyspie Rybackim w rejonie Petsamo. Według fińskiej wersji było odwrotnie: dzień wcześniej to radziecki oddział przekroczył tam granicę i uprowadził trzech fińskich pograniczników.

Fińska odpowiedź została doręczona już po północy. Helsinki proponowały w niej, zgodnie z artykułem 5 paktu o nieagresji, zwołanie komisji pojednawczej albo poddanie sporu neutralnemu arbitrażowi. Deklarowały też gotowość do porozumienia w sprawie odsunięcia wojsk na Przesmyku, z wyjątkiem straży granicznej i celnej, na taką odległość od Leningradu, by nie można było twierdzić, że mu zagrażają. Nikt nie odpowiedział. Tego samego wieczoru Mołotow wygłosił przemówienie radiowe. Mówił, że od rządu fińskiego i jego „oszalałej kliki wojskowej” można się spodziewać już tylko nowych prowokacji, ale zapewniał, że Związek Radziecki nie zamierza zagarniać fińskiego terytorium ani naruszać niepodległości Finlandii, „jakikolwiek ustrój tam panuje”, a jedynym celem jego kroków jest bezpieczeństwo ZSRR, a zwłaszcza Leningradu. Problem ten miał zostać rozwiązany „wysiłkiem samego ZSRR, w przyjaznej współpracy z narodem fińskim”. Wojska Leningradzkiego Okręgu Wojskowego otrzymały tego dnia rozkaz podpisany przez Mierieckowa i członka rady wojennej okręgu, sekretarza leningradzkiej organizacji partyjnej Andrieja Żdanowa, w którym zapewniano, że Armia Czerwona idzie do Finlandii „nie jako zdobywca, lecz jako przyjaciel i wyzwoliciel fińskiego narodu od ucisku obszarników i kapitalistów”.

Co wiadomo o strzałach

Rząd radziecki nigdy nie przedstawił wyników dochodzenia. Według meldunku Mierieckowa w wyniku ostrzału zginęło czterech, a rannych zostało dziewięciu żołnierzy, a na miejsce wyjechał szef wydziału operacyjnego sztabu okręgu, pułkownik P. G. Tichomirow. Nazwisk zabitych nigdy nie ujawniono, nie wiadomo też, gdzie ich pochowano. Rosyjski historyk Pawieł Aptekar, który zbadał odtajnione dokumenty wojskowe, nie znalazł w codziennych meldunkach oddziałów stacjonujących w tym rejonie żadnych strat z tego dnia i uznał ostrzał za inscenizację. Na udział radzieckich służb w przygotowaniu incydentu wskazują także materiały z archiwum Żdanowa, choć część rosyjskich historyków podważa ich autentyczność lub wymowę. Nikita Chruszczow pisał we wspomnieniach, że sprawa wyglądała tak, jak przy każdym rozpoczęciu wojny: każda strona twierdzi, że to druga strzeliła pierwsza. Nie brakuje rosyjskich autorów, którzy bronią radzieckiej wersji albo, jak petersburski historyk Władimir Baryszników, twierdzą, że strzałów w ogóle nie było, a cała sprawa była tylko komunikatem moskiewskiego radia. Żadna z tych wersji nie podważa jednak tego, co najważniejsze: Finlandia nie strzelała, zaproponowała wspólne dochodzenie i arbitraż, a Moskwa wszystkie te propozycje odrzuciła, bo incydent miał być tylko pretekstem. W fińskiej i w większości międzynarodowej historiografii incydent jest klasycznym przykładem operacji pod fałszywą flagą. W maju 1994 roku prezydent Rosji Boris Jelcyn nazwał wojnę zimową wojną agresywną.

Gliwice, Mukden, Mainila

Mainila należy do tej samej rodziny prowokacji, co prowokacja gliwicka z 31 sierpnia 1939 roku, gdy esesmani przebrani za polskich powstańców napadli na niemiecką radiostację, by dać Hitlerowi pretekst do napaści na Polskę, i incydent mukdeński z 1931 roku, gdy japońscy oficerowie wysadzili tor kolejowy w Mandżurii. Amerykański dziennikarz John Gunther pisał już w grudniu 1939 roku, że incydent w Mainili był „tak samo niezgrabny i oczywiście sfabrykowany jak wszystkie takie »incydenty« od czasów Mukdenu”. Schemat był za każdym razem podobny: rzekomy atak słabszego sąsiada, oburzenie w prasie, żądania nie do przyjęcia i wojna przedstawiana jako samoobrona. Związek Radziecki stosował go już wcześniej tej jesieni, gdy ucieczkę ORP „Orzeł” z Tallinna wykorzystał do nacisku na Estonię, oskarżając ją o niezdolność do strzeżenia neutralności.

Miejsce w wojnie

30 listopada 1939 roku rano, bez wypowiedzenia wojny, Armia Czerwona zaatakowała Finlandię na całej długości granicy, od Przesmyku Karelskiego po Petsamo, a lotnictwo radzieckie zbombardowało Helsinki i inne miasta. 1 grudnia w zajętej przygranicznej miejscowości Terijoki ogłoszono powstanie Fińskiej Republiki Demokratycznej Kuusinena, z którą Moskwa zawarła „układ” i z którą jedynie chciała odtąd rozmawiać. 14 grudnia Liga Narodów uznała Związek Radziecki za agresora i wykluczyła go ze swego grona. Wojna zimowa, w której Finowie przez trzy i pół miesiąca bronili się przed wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem, zakończyła się 13 marca 1940 roku pokojem moskiewskim i utratą Przesmyku Karelskiego z Wyborgiem.

Mainila wróciła na karty historii jeszcze raz. Pod koniec sierpnia 1941 roku, w czasie wojny kontynuacyjnej, fińska 18 Dywizja doszła do granicznej rzeki. Jej dowódca, pułkownik Aaro Pajari, docenił propagandową wymowę miejsca i kazał ostrzelać wieś przed kamerami fińskich korespondentów wojennych. W meldunku do kwatery głównej napisał, że 31 sierpnia 1941 roku 18 Dywizja „przeprowadziła ostrzał Mainili”. Wieś zajęto kilka dni później. Tym razem strzały naprawdę padły z fińskiej strony.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.