TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kocioł pod Korsuniem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
28 stycznia 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa pod Korsuniem
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, Ukraina, Erich von Manstein

28 stycznia 1944 roku, około południa, w ukraińskiej Zwinogródce spotkały się czołówki dwóch radzieckich frontów. Od północnego zachodu wjechała tam 233 Brygada Pancerna z 6 Armii Pancernej 1 Frontu Ukraińskiego, od południowego wschodu – oddziały 20 Korpusu Pancernego z 5 Gwardyjskiej Armii Pancernej 2 Frontu Ukraińskiego. Uderzenia wyprowadzone cztery i dwa dni wcześniej z przeciwnych stron wysuniętego nad Dniepr niemieckiego występu przecięły go u nasady. Za plecami radzieckich czołgistów, w rejonie Korsunia i Kaniowa, znalazły się dwa niemieckie korpusy armijne – XI gen. Wilhelma Stemmermanna i XLII gen. Theobalda Lieba – w sumie około 56–60 tysięcy żołnierzy.

Pierścień był tego dnia jeszcze cienki: tworzyły go rozciągnięte kolumny pancerne, a ciągły wewnętrzny front okrążenia piechota obu frontów zamknęła dopiero między 31 stycznia a 3 lutego. Data 28 stycznia przyjęła się jednak jako dzień, w którym kocioł nazywany przez Niemców czerkaskim, a przez Rosjan korsuń-szewczenkowskim, stał się faktem. Kończące go walki – niemiecka odsiecz i nocne wyrwanie się z okrążenia 16/17 lutego – należą już do następnego miesiąca.

Występ nad Dnieprem

Jesienią 1943 roku Armia Czerwona, wygrawszy bitwę o Dniepr, stanęła na prawym brzegu rzeki. Wyzwolenie Kijowa 6 listopada i późniejsze zdobycze pod Czerkasami, Krzemieńczukiem i Dniepropetrowskiem rozbiły zamysł, by Wehrmacht przezimował za umocnieniami Wału Wschodniego, które w tym miejscu w dużej mierze istniały tylko na mapach. Feldmarszałek Erich von Manstein, dowódca Grupy Armii Południe, przez całą jesień prosił o zgodę na skrócenie frontu i wycofanie wojsk z odcinków, których nie dało się utrzymać. Adolf Hitler odmawiał: chciał trzymać łuk Dniepru, przyczółek pod Nikopolem z jego rudą manganu i dostęp do Krymu, a każdy kilometr oddany bez walki uważał za szkodę polityczną.

W grudniu front wschodni jeszcze falował pod niemieckimi przeciwnatarciami spod Żytomierza, ale na przełomie roku oba radzieckie fronty obeszły niemieckie skrzydła. Na północy 1 Front Ukraiński gen. armii Nikołaja Watutina uderzył 24 grudnia spod Kijowa, odbił Żytomierz i Berdyczów, a na początku stycznia wyszedł na przedwojenną granicę Polski na Wołyniu. Na południu 2 Front Ukraiński gen. armii Iwana Koniewa zdobył 8 stycznia Kirowohrad. Między tymi dwoma wyłomami, na odcinku od Kaniowa nad Dnieprem przez Korsuń po okolice Smiły, Niemcy wciąż trzymali nad rzeką szeroki na około 100 kilometrów, sterczący na wschód występ – jeden z ostatnich na Ukrainie odcinków frontu, które wciąż opierały się o Dniepr. Hitler widział w nim odskocznię do przyszłego odbicia Kijowa; radzieckie dowództwo – gotowy cel na powtórkę Stalingradu.

Plan dwóch kleszczy

Pomysł, by odciąć występ uderzeniami z obu stron, przedstawił Stawce marsz. Gieorgij Żukow, który jako jej przedstawiciel koordynował działania obu frontów ukraińskich. Józef Stalin zatwierdził go w połowie stycznia. Koniew miał uderzyć od południowego wschodu siłami 4 Gwardyjskiej Armii i 53 Armii, a w wyłom wprowadzić 5 Gwardyjską Armię Pancerną gen. płk. Pawła Rotmistrowa, weterana Prochorowki. Watutin miał nacierać od północnego zachodu skrzydłowymi armiami – 27 i 40 – z dopiero co sformowaną 6 Armią Pancerną gen. por. Andrieja Krawczenki. Ta ostatnia powstała zaledwie kilka dni przed bitwą z dwóch korpusów i miała, według różnych zestawień, od około 100 do 200 czołgów i dział samobieżnych. Oba ramiona kleszczy miały się spotkać w rejonie Zwinogródki i Szpoły, a za nimi miały powstać dwa pierścienie: wewnętrzny, dławiący okrążonych, i zewnętrzny, zwrócony przeciwko odsieczy.

Niemcy spodziewali się uderzenia. Dziennik działań 8 Armii gen. Otto Wöhlera, która broniła większej części występu, odnotowywał w drugiej połowie stycznia rosnącą koncentrację radzieckich wojsk, a Manstein ostrzegał przed zagrożeniem obu korpusów. Zgody na ich wycofanie jednak nie było, a odwody Grupy Armii Południe wiązały w tym samym czasie walki pod Winnicą i Humaniem, gdzie niemieckie przeciwnatarcie właśnie zadało Watutinowi dotkliwe straty.

Od 24 do 28 stycznia

Koniew zaczął 24 stycznia rozpoznaniem walką wysuniętych batalionów, które w kilku miejscach wdarły się w niemieckie pozycje na styku dywizji. Powodzenie było tak wyraźne, że 25 stycznia do natarcia ruszyły główne siły 4 Gwardyjskiej i 53 Armii, a jeszcze tego dnia w przełamanie weszły korpusy Rotmistrowa. Gruntowa droga przez ukraiński czarnoziem zamieniała się w odwilży w błoto, ale czołgi T-34 i amerykańskie ciężarówki z dostaw lend-lease radziły sobie z nim lepiej niż niemieckie pojazdy kołowe. Niemiecka 11 i 14 Dywizja Pancerna kontratakowały w rejonie Kapitanówki i na krótko odcięły czołówki 5 Gwardyjskiej Armii Pancernej od idącej za nimi piechoty. Rotmistrow nie zawrócił jednak, tylko parł dalej na zachód.

26 stycznia od północnego zachodu natarł Watutin. 6 Armia Pancerna, niedoświadczona i słabsza, niż zakładano, przebijała się przez niemiecką obronę wolniej od Rotmistrowa i dopiero po wydzieleniu silnej grupy ruchomej z 5 Korpusu Zmechanizowanego – opartej na 233 Brygadzie Pancernej gen. mjr. Michaiła Sawieliewa – zdołała wyjść na tyły przeciwnika przez Łysiankę. Rano 28 stycznia grupa ta ruszyła na Zwinogródkę, po południu toczyła walki uliczne w mieście, a od południowego wschodu weszły do niego czołgi 20 Korpusu Pancernego Rotmistrowa. Czołgiści obu frontów zajęli obronę okrężną i czekali na nadejście piechoty.

Kto znalazł się w kotle

W okrążeniu znalazły się dwa korpusy, które wkrótce podporządkowano dowództwu 8 Armii: XI Korpus Armijny Stemmermanna i XLII Korpus Armijny Lieba. Tworzyło je sześć osłabionych dywizji – 57, 72, 88 i 389 Dywizja Piechoty, Grupa Korpuśna „B” (złożona z resztek kilku rozbitych wcześniej dywizji) oraz 5 Dywizja Pancerna SS „Wiking” SS-Gruppenführera Herberta Otto Gillego. Do „Wikinga” przydzielono SS-Sturmbrigade „Wallonien” – ochotników z Belgii pod dowództwem SS-Sturmbannführera Luciena Lipperta, wśród których służył przywódca walońskich reksistów Léon Degrelle – a także estoński batalion ochotniczy SS „Narwa”. W kotle zostało też kilka tysięcy radzieckich obywateli służących Niemcom jako pomocnicy – tzw. Hilfswillige – i tysiące ukraińskich cywilów z okolicznych wsi, którzy znaleźli się między walczącymi.

Liczba okrążonych jest sporna. Niemieckie archiwa i oparte na nich opracowania – niemiecka historia oficjalna „Das Deutsche Reich und der Zweite Weltkrieg” (tom 8, rozdział Karla-Heinza Friesera), prace Douglasa Nasha oraz Niklasa Zetterlinga i Andersa Franksona – podają od około 56 do 59 tysięcy ludzi, w tym znaczną część służb tyłowych. Dywizje miały średnio nieco ponad połowę etatowych stanów, a cały zgrupowany w kotle sprzęt pancerny liczył kilkadziesiąt czołgów i dział szturmowych, głównie „Wikinga”. Radzieckie opracowania wymieniały w kotle więcej związków taktycznych i szacowały siłę zgrupowania wyraźnie wyżej, co do dziś pozostaje jednym ze źródeł rozbieżności w ocenach strat.

Już 28 stycznia Luftwaffe zaczęła zaopatrywać okrążonych drogą powietrzną; transportowce lądowały na polowym lotnisku pod Korsuniem i wywoziły rannych. W ciągu następnych dni radziecka piechota uszczelniała pierścień: 31 stycznia pod Olszaną spotkały się oddziały 27 Armii i 5 Gwardyjskiego Korpusu Kawalerii, a 3 lutego, po nadejściu głównych sił 4 Gwardyjskiej Armii, wewnętrzny front okrążenia był już ciągły. Koniew zapewniał Stalina, że okrążony przeciwnik się nie wymknie, a w Moskwie zaczęto mówić o „drugim Stalingradzie”. Porównanie z bitwą stalingradzką okazało się jednak na wyrost.

Luty: odsiecz i wyrwanie się z kotła

Manstein zebrał do odsieczy dwa korpusy pancerne: III gen. Hermanna Breitha od zachodu i XLVII gen. Nikolausa von Vormanna od południa. Na żądanie Hitlera pierwsze uderzenia na początku lutego miały nie tylko przebić korytarz, ale okrążyć z kolei część wojsk radzieckich. Ten ambitny plan rozbił się o słabość dywizji, roztopy i radzieckie odwody; Breith stracił kilka dni, zanim 11 lutego mógł skierować natarcie prosto na Łysiankę. W tym czasie pierścień się kurczył. 8 lutego radzieccy parlamentariusze przekazali Stemmermannowi i Liebowi wezwanie do kapitulacji, które zostało odrzucone; do okrążonych apelowali też przez radio i ulotkami niemieccy jeńcy z Komitetu Narodowego „Wolne Niemcy” i Związku Oficerów Niemieckich, w tym gen. Walther von Seydlitz-Kurzbach. Około 12 lutego, gdy niemieckie natarcie zagroziło odcinkowi 27 Armii Watutina, Stalin przekazał likwidację kotła w całości Koniewowi – według wspomnień Żukowa na prośbę samego Koniewa, według Koniewa z inicjatywy Stalina. Żukow i Watutin otrzymali przy tym od Stawki ostrą reprymendę. 14 lutego 52 Armia zajęła Korsuń wraz z lotniskiem.

16 lutego Manstein, nie czekając na decyzję Hitlera, nadał do okrążonych rozkaz wyrwania się z kotła pod hasłem „Wolność”. W nocy z 16 na 17 lutego trzy kolumny ruszyły z rejonu wsi Szenderówka ku oddalonym o kilka kilometrów czołówkom III Korpusu Pancernego. Przy Stemmermannie została straż tylna, a w Szenderówce około 1450 ciężko rannych z personelem medycznym. Pierwsze oddziały dotarły do niemieckich pozycji pod Łysianką przed świtem, ale wzgórze 239, przez które miała prowadzić droga, okazało się obsadzone przez radzieckie czołgi. Kolumny zboczyły na południe, porzuciły niemal cały ciężki sprzęt i rano dostały się pod ogień czołgów i szarże kozackiej kawalerii. Tysiące żołnierzy przeprawiały się w lodowatej wodzie przez wezbraną rzeczkę Hnyłyj Tykycz; wielu utonęło lub zmarło z wyziębienia. Gen. Stemmermann zginął podczas przebijania się, gdy jego samochód trafił radziecki pocisk przeciwpancerny; Lippert poległ kilka dni wcześniej w obronie Nowej Budy.

Bilans pozostaje przedmiotem sporu. Według ustaleń opartych na niemieckich archiwach z kotła wyrwało się około 36 tysięcy ludzi, a wcześniej samolotami wywieziono ponad 4 tysiące rannych – razem uratowano więc około dwóch trzecich okrążonych, a stracono, w zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli, mniej więcej 19 tysięcy. Strona radziecka ogłosiła natomiast, że Niemcy stracili 55 tysięcy zabitych i 18 200 jeńców, co przy rzeczywistej liczebności zgrupowania jest nie do pogodzenia z niemiecką dokumentacją. Radzieckie straty w całej operacji rosyjskie zestawienia statystyczne szacują na ponad 80 tysięcy ludzi, w tym około 24,3 tysiąca zabitych, zmarłych i zaginionych. Ocalali Niemcy wyszli jednak z kotła bez dział, czołgów i pojazdów, a sześć dywizji trzeba było wycofać do odbudowy. Koniew otrzymał 20 lutego 1944 roku stopień marszałka Związku Radzieckiego, a Degrelle – z rąk Hitlera – Krzyż Rycerski.

Miejsce w wojnie

Kocioł pod Korsuniem nie był drugim Stalingradem. Radzieckie dowództwo nie zdołało zniszczyć okrążonych w całości, a dwie trzecie z nich wróciło do swoich – choć jako ludzie, nie jako wojsko. Zarazem była to pierwsza od Stalingradu operacja, w której Armia Czerwona zamknęła w kotle duże zgrupowanie niemieckie, utrzymała oba pierścienie mimo silnej odsieczy i zmusiła przeciwnika do porzucenia całego ciężkiego sprzętu. Uparte trzymanie występu nad Dnieprem kosztowało Grupę Armii Południe kilka dywizji akurat wtedy, gdy potrzebowała każdej rezerwy, a ściągnięcie pod Korsuń korpusów pancernych odsłoniło inne odcinki.

Radzieckie dowództwo wykorzystało to natychmiast. Jeszcze w lutym prawe skrzydło Watutina zajęło Równe i Łuck, a 3 i 4 Front Ukraiński zdobyły Nikopol i Krzywy Róg. W marcu wszystkie fronty ukraińskie ruszyły do wielkiej ofensywy, która w ciągu kilku tygodni doprowadziła je przez Humań nad Dniestr i Prut, do granicy Rumunii; pod Kamieńcem Podolskim w okrążeniu znalazła się cała niemiecka 1 Armia Pancerna, która przebiła się na zachód dopiero w kwietniu. Manstein, który od miesięcy spierał się z Hitlerem o swobodę manewru, został 30 marca 1944 roku odwołany i nie otrzymał już żadnego dowództwa. Watutin nie dożył końca tej kampanii: 29 lutego został ciężko ranny w zasadzce oddziału Ukraińskiej Powstańczej Armii na Wołyniu i zmarł w połowie kwietnia w Kijowie.

Korsuń stał się zarazem jednym z najbardziej spornych epizodów wojny na wschodzie. Radziecka historiografia, począwszy od szkicu Siergieja Smirnowa „Stalingrad nad Dnieprem”, przedstawiała bitwę jako całkowite zniszczenie okrążonych, niemiecka propaganda – jako zwycięską odsiecz, która uratowała bohaterskich towarzyszy broni. Dopiero badania oparte na archiwach obu stron pozwoliły ustalić, że prawda leżała pośrodku: było to wyraźne, choć kosztowne zwycięstwo radzieckie, które nie przyniosło zagłady obu korpusów, ale przyspieszyło wyparcie Niemców z prawobrzeżnej Ukrainy. Całość wpisuje się w szerszą operację dnieprowsko-karpacką – największą radziecką ofensywę zimy i wiosny 1944 roku, która zbiegła się w czasie z zakończeniem blokady Leningradu na północy frontu.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.