TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Stany Zjednoczone

Ernie Pyle

Reporter i felietonista koncernu Scripps-Howard (1923–1945), reporter wędrowny (1935–1940), korespondent wojenny w Europie (1940–1944) i na Pacyfiku (1945)

Ernie Pyle
Urodzony:
3 sierpnia 1900, farma koło Dany, Indiana (Stany Zjednoczone)
Zmarł:
18 kwietnia 1945, Ie Shima koło Okinawy (Japonia)
Autor:
Łukasz
Tagi:
Ernie Pyle, Stany Zjednoczone, Włochy, Japonia
Fotografia:
Milton J. Pike, domena publiczna, Wikimedia Commons

Ernest Taylor „Ernie” Pyle był najpopularniejszym amerykańskim korespondentem wojennym drugiej wojny światowej. Nie pisał o strategii ani o generałach, lecz o zwykłych żołnierzach piechoty – o tym, co jedzą, gdzie śpią, jak się boją i jak giną. Jego felietony, rozsyłane przez agencję koncernu Scripps-Howard, w 1945 roku drukowało około 400 dzienników i 300 tygodników w całych Stanach Zjednoczonych, a miliony rodzin czytały je jak listy z frontu. Relacjonował Blitz w Londynie, walki w Afryce Północnej, we Włoszech i w Normandii, w 1944 roku dostał Nagrodę Pulitzera, a w kwietniu 1945 roku zginął od kuli japońskiego karabinu maszynowego na małej wyspie Ie Shima koło Okinawy. Dla kroniki wojny jest kimś więcej niż reporterem: to on w dużej mierze ukształtował obraz amerykańskiego żołnierza – „G.I. Joe” – jaki przetrwał w pamięci Amerykanów.

Z farmy w Indianie do redakcji

Urodził się 3 sierpnia 1900 roku na farmie koło miasteczka Dana w hrabstwie Vermillion w stanie Indiana, jako jedyne dziecko Williama i Marii Pyle’ów. Ojciec dzierżawił ziemię, a chłopak, który nie znosił pracy na roli, od dzieciństwa marzył o wyjeździe w świat. Pod koniec pierwszej wojny światowej, w październiku 1918 roku, zgłosił się do rezerwy marynarki wojennej, ale wojna skończyła się, zanim ukończył szkolenie.

W 1919 roku rozpoczął studia na Indiana University w Bloomington. Uczelnia nie miała jeszcze kierunku dziennikarskiego, więc formalnie studiował ekonomię, a w praktyce żył studencką gazetą „Indiana Daily Student”, w której doszedł do stanowisk redakcyjnych. W 1922 roku przerwał na semestr naukę, by z kolegami popłynąć statkiem na Daleki Wschód – do Japonii, Szanghaju, Hongkongu i Manili. Studiów nie ukończył: na semestr przed dyplomem, w 1923 roku, przyjął posadę reportera w gazecie w La Porte w Indianie, a po kilku miesiącach przeniósł się do Waszyngtonu, do dziennika „Washington Daily News”, należącego do koncernu Scripps-Howard. Z tym wydawcą związał się już do końca życia.

W 1925 roku ożenił się z Geraldine „Jerry” Siebolds. Był to związek trudny – oboje pili, a Jerry przez całe życie zmagała się z depresją – lecz Pyle pozostał do niej przywiązany, a w jego tekstach występowała jako „dziewczyna, która jeździ ze mną”. Zanim stało się to formułą, para przejechała w 1926 roku Fordem T przez całe Stany Zjednoczone.

Pierwszy felietonista lotniczy i reporter wędrowny

W 1928 roku Pyle zaczął w „Washington Daily News” prowadzić stałą rubrykę o lotnictwie – według jego biografów pierwszą taką w amerykańskiej prasie. Znał pilotów, latał z nimi i pisał o ludziach, nie o maszynach; wśród jego rozmówców była m.in. Amelia Earhart. W latach 1932–1935 był sekretarzem redakcji, ale praca przy biurku mu nie służyła.

Przełom przyszedł w 1935 roku. Wracając do zdrowia po ciężkiej grypie, Pyle wyjechał z żoną na Zachód i opisał podróż w serii reportaży, które spodobały się czytelnikom tak bardzo, że Scripps-Howard uczynił go „reporterem wędrownym”. Przez następne lata jeździł po Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Alasce, Hawajach, Meksyku i Ameryce Środkowej i Południowej, pisząc sześć felietonów tygodniowo o ludziach spotkanych po drodze – farmerach, poszukiwaczach złota, rybakach, osadnikach z Dust Bowl, chorych z leprozorium na Molokai. Według jego własnych wyliczeń przejechał kraj wzdłuż i wszerz kilkadziesiąt razy, zużywając kilka samochodów i maszyn do pisania. Wypracował wtedy styl, który później uczynił go sławnym: prosty, gawędziarski, pisany w pierwszej osobie, wyczulony na szczegół i pozbawiony patosu. W 1940 roku zbudował z żoną skromny dom w Albuquerque w Nowym Meksyku – jedyne miejsce, które uważał za swój dom.

Londyn w ogniu

Pod koniec 1940 roku Pyle sam zgłosił się do wyjazdu do Wielkiej Brytanii. Do Londynu dotarł w grudniu, w szczytowym okresie Blitzu, niemieckiej ofensywy bombowej, która trwała od 7 września 1940 roku. W nocy z 29 na 30 grudnia obserwował z balkonu wielki nalot zapalający na City – jego opis płonącego Londynu, z kopułą katedry św. Pawła na tle łuny, należy do najczęściej przytaczanych tekstów tamtego okresu. Pisał o ludziach w schronach i na stacjach metra, o strażakach i zwykłych londyńczykach, nie o polityce; podobnie jak radiowe audycje Edwarda R. Murrowa, jego felietony przybliżały neutralnej jeszcze Ameryce los Brytyjczyków. Teksty z tej podróży wyszły w 1941 roku w książce „Ernie Pyle in England”.

Po powrocie w marcu 1941 roku przez dłuższy czas opiekował się żoną, której stan się pogarszał. W kwietniu 1942 roku małżonkowie się rozwiedli – Pyle liczył, że wstrząs skłoni Jerry do leczenia – a w marcu 1943 roku, gdy on był już w Afryce, pobrali się ponownie, zdalnie, przez pełnomocnika.

Afryka Północna: „Here Is Your War”

W czerwcu 1942 roku, już po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny, Pyle wyjechał jako korespondent wojenny do Wielkiej Brytanii, a w listopadzie, kilkanaście dni po lądowaniach operacji Torch, dotarł do Oranu w Algierii. W Afryce Północnej ukształtowała się jego metoda: zamiast siedzieć w kwaterach prasowych przy sztabach, tygodniami żył z jednym oddziałem – z piechotą, artylerzystami, saperami, lotnikami, a nawet z obsługą szpitali polowych – spał w okopach, jadł konserwy z żołnierzami i notował ich nazwiska oraz rodzinne miejscowości, co czytelnicy w kraju szczególnie cenili. Najbardziej upodobał sobie piechotę, bo – jak pisał – to ona była „na samym dnie”, najbardziej zmęczona i najmniej doceniana.

Był świadkiem klęski Amerykanów na przełęczy Kasserine w lutym 1943 roku i nie ukrywał przed czytelnikami, że armia amerykańska dopiero uczy się wojny. Towarzyszył jej potem do końca kampanii tunezyjskiej w maju 1943 roku. Zaprzyjaźnił się z wieloma oficerami, w tym z Omarem Bradleyem, którego opisywał jako dowódcę troskliwego wobec żołnierzy. Zbiór felietonów afrykańskich ukazał się w 1943 roku pod tytułem „Here Is Your War” i stał się bestsellerem.

Latem 1943 roku Pyle relacjonował inwazję na Sycylię, ale wyczerpany wrócił we wrześniu do Ameryki. Był już wtedy sławny: w kraju witano go jak bohatera, a on źle znosił zainteresowanie, wywiady i bankiety.

Włochy i śmierć kapitana Waskowa

Jesienią 1943 roku pojechał do Włoch, gdzie amerykańska 5 Armia przebijała się przez góry na południe od Monte Cassino. Opisywał błoto, zimno, muły dźwigające zaopatrzenie po górskich ścieżkach i ludzi, którzy tygodniami nie schodzili z pierwszej linii. W grudniu 1943 roku, pod San Pietro Infine, był świadkiem, jak żołnierze znosili nocą z góry ciała poległych, przywiązane do grzbietów mułów. Wśród nich był kapitan Henry T. Waskow z 36 Dywizji Piechoty, dowódca kompanii, którego podwładni podchodzili kolejno do jego ciała, by się pożegnać. Felieton „The Death of Captain Waskow”, opublikowany 10 stycznia 1944 roku, uchodzi za najsłynniejszy tekst Pyle’a i jeden z najsłynniejszych reportaży wojennych w historii amerykańskiej prasy; wiele gazet wydrukowało go na pierwszej stronie.

Z Włoch Pyle napisał też felieton, w którym proponował, by piechurzy walczący na froncie dostawali dodatek do żołdu, tak jak lotnicy dostawali dodatek za loty. Kongres podjął pomysł i w 1944 roku uchwalił dodatek za udział w walkach, nazywany potocznie „ustawą Erniego Pyle’a”. Wiosną 1944 roku Pyle relacjonował walki na przyczółku pod Anzio, gdzie omal nie zginął, gdy niemiecka bomba zniszczyła willę zajmowaną przez korespondentów. W kwietniu 1944 roku wyjechał z Włoch do Anglii.

Normandia, Pulitzer i „Brave Men”

W maju 1944 roku, gdy przygotowywał się w Anglii do inwazji, otrzymał Nagrodę Pulitzera za korespondencję. Należał do niewielkiej grupy dziennikarzy wybranych do towarzyszenia pierwszemu rzutowi inwazji; na plażę Omaha zszedł 7 czerwca, dzień po lądowaniu w Normandii. Jego felietony z plaży – o porzuconym sprzęcie, rzeczach osobistych wyrzuconych przez morze i „długiej, cienkiej linii osobistej rozpaczy”, jak nazwał szczątki rozrzucone po piasku – przekazały czytelnikom koszt zwycięstwa lepiej niż komunikaty wojskowe.

Przez całe lato towarzyszył walczącej w żywopłotach Normandii 1 Armii amerykańskiej. 25 lipca 1944 roku, na początku operacji Cobra, znalazł się pod bombami amerykańskich samolotów, które przez pomyłkę spadły na własne oddziały pod Saint-Lô, zabijając m.in. generała Lesleya McNaira; Pyle opisał ten nalot jako najstraszniejsze przeżycie całej wojny. W sierpniu był świadkiem wyzwolenia Paryża. Tam uznał, że ma dość. We wrześniu napisał czytelnikom, że jego „duch się chwieje, a umysł jest zmęczony” i że jeszcze jeden widok zabitego doprowadziłby go do załamania. Wrócił do Albuquerque. Pod koniec 1944 roku ukazał się zbiór jego felietonów z Sycylii, Włoch i Francji „Brave Men”, kolejny bestseller; Hollywood przygotowywało też film „The Story of G.I. Joe” według jego tekstów, z Burgessem Meredithem w roli Pyle’a.

Pacyfik

Pyle długo się wahał, ale poczucie obowiązku wobec żołnierzy wojny z Japonią przeważyło. W styczniu 1945 roku wyruszył na Pacyfik. Pływał na lotniskowcu USS Cabot, odwiedził Guam i Saipan. Jego pierwsze felietony z Pacyfiku spotkały się z krytyką: pisał, że marynarzom żyje się wygodniej niż piechocie w Europie, co marynarka i wielu czytelników przyjęło z niechęcią. Sam przyznawał, że sercem pozostał przy żołnierzach z Europy; o Japończykach pisał z obcością i wrogością typową dla ówczesnej amerykańskiej prasy.

1 kwietnia 1945 roku zszedł na ląd z piechotą morską w czasie lądowania na Okinawie, które otworzyło bitwę o Okinawę, ostatnią wielką kampanię wojny na Pacyfiku. Kilka dni później zmarł prezydent Franklin Delano Roosevelt, a urząd objął Harry Truman.

Śmierć na Ie Shima

17 kwietnia 1945 roku Pyle przypłynął z 305 Pułkiem Piechoty z 77 Dywizji Piechoty na Ie Shima, niewielką wyspę z lotniskiem na zachód od Okinawy, na której Amerykanie wylądowali dzień wcześniej i której jeszcze nie oczyścili z japońskich żołnierzy. Następnego dnia, 18 kwietnia, jechał jeepem z dowódcą pułku, podpułkownikiem Josephem B. Coolidge’em, w stronę nowego stanowiska dowodzenia, gdy w pobliżu miejscowości Ie samochód dostał się pod ogień japońskiego karabinu maszynowego. Jadący zeskoczyli do rowu. Według relacji Coolidge’a, gdy Pyle po chwili uniósł głowę, by się rozejrzeć, kolejna seria trafiła go w lewą skroń, tuż pod hełmem, i Ernie Pyle zginął na miejscu.

Pochowano go w hełmie, na prowizorycznym cmentarzu na Ie Shima, między szeregowcem piechoty a saperem. Żołnierze 77 Dywizji postawili w miejscu jego śmierci pomnik z napisem: „W tym miejscu 77 Dywizja Piechoty straciła kumpla, Erniego Pyle’a, 18 kwietnia 1945”. Prezydent Truman oświadczył, że „nikt w tej wojnie nie opowiedział historii amerykańskiego żołnierza tak, jak amerykańscy żołnierze chcieli, by była opowiedziana”, generał Dwight Eisenhower – że żołnierze w Europie stracili „jednego z najlepszych i najbardziej wyrozumiałych przyjaciół”, a Eleanor Roosevelt poświęciła mu swój prasowy felieton. Przy zabitym znaleziono – według jego biografów – szkic felietonu przygotowanego na koniec wojny w Europie, w którym pisał o „zmarłych produkowanych masowo” i prosił, by w radości zwycięstwa nie zapominać o poległych.

Znaczenie

W lipcu 1945 roku rząd amerykański przyznał Pyle’owi pośmiertnie Medal for Merit, a w 1983 roku – rzadkie dla cywila odznaczenie Purpurowego Serca. W 1949 roku jego szczątki przeniesiono na Narodowy Cmentarz Pamięci Pacyfiku w Honolulu. Jerry Pyle zmarła w listopadzie 1945 roku, kilka miesięcy po mężu. Film „The Story of G.I. Joe” wszedł na ekrany latem 1945 roku, a w 1946 roku ukazał się zbiór ostatnich felietonów „Last Chapter”. Jego dom w Albuquerque stał się filią miejskiej biblioteki publicznej, a przeniesiony do Dany dom rodzinny – muzeum jego imienia.

Jego znaczenie polega na tym, że pokazał wojnę z „perspektywy żaby”, jak sam mówił – z poziomu okopu, nie mapy sztabowej. Pisał w warunkach cenzury wojskowej i nie ujawniał wszystkiego, co widział; jego teksty budowały morale i obraz cichego, przyzwoitego amerykańskiego żołnierza, który przetrwał w powojennej pamięci. Zarazem nie ukrywał zmęczenia, strachu i śmierci, a pisząc o poległych z imienia i nazwiska, przypominał czytelnikom, że każde zwycięstwo ma swoich zabitych. Zginął na kilka tygodni przed końcem wojny w Europie, jako jeden z ponad 12 tysięcy Amerykanów, którzy zginęli w walkach o Okinawę i jej okoliczne wyspy.

Źródła

  1. Ernie Pyle · Wikipedia (pl)
  2. Ernie Pyle · Wikipedia (en)

W opisach bitew

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(05)