TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Japonia

Saburō Kurusu

Ambasador Japonii w Belgii (1936–1939) i w Niemczech (1939–1941), specjalny wysłannik do Stanów Zjednoczonych (1941)

Saburō Kurusu
Urodzony:
6 marca 1886, Jokohama (Japonia)
Zmarł:
7 kwietnia 1954
Autor:
Łukasz
Tagi:
Saburō Kurusu, Japonia, Stany Zjednoczone, III Rzesza
Fotografia:
Office of War Information, domena publiczna, Wikimedia Commons

Saburō Kurusu był zawodowym dyplomatą, który dwukrotnie znalazł się w miejscu, gdzie rozstrzygały się losy wojny. 27 września 1940 roku jako ambasador w Berlinie złożył w imieniu Japonii podpis pod paktem trzech, który związał ją sojuszem z Niemcami i Włochami. Rok później, jako specjalny wysłannik, prowadził w Waszyngtonie ostatnie rokowania z Amerykanami i 7 grudnia 1941 roku wręczył sekretarzowi stanu notę zrywającą rozmowy w chwili, gdy japońskie samoloty bombardowały już Pearl Harbor. W Stanach Zjednoczonych przez lata uchodził za symbol japońskiego podstępu. Historycy w większości uznają dziś, że o planach ataku nie wiedział, a sojusz z Hitlerem, który podpisał, przygotowali inni.

Dyplomata z Jokohamy

Urodził się 6 marca 1886 roku w Jokohamie. Jego ojciec, Sōbei Kurusu, był przedsiębiorcą, prezesem stoczni Yokohama Dock i wiceprezesem miejscowej izby handlowej. W 1909 roku ukończył wydział konsularny Wyższej Szkoły Handlowej w Tokio (dzisiejszy Uniwersytet Hitotsubashi), zdał egzamin dyplomatyczny i w 1910 roku wstąpił do ministerstwa spraw zagranicznych.

Pierwsze lata spędził w służbie konsularnej: w chińskim Hankou, w Honolulu i w Nowym Jorku. Od 1913 roku był konsulem w Chicago. Poznał tam Amerykankę Alice Jay Little, urodzoną w Nowym Jorku córkę angielskich rodziców, i w 1914 roku się z nią ożenił. Przyjęła obywatelstwo japońskie i pozostała przy nim do końca. Mieli troje dzieci: córkę Jaye (1915), syna Ryō (1919), urodzonego w Chicago, i córkę Teru, zwaną Pią (1926), urodzoną we Włoszech.

W latach dwudziestych Kurusu był konsulem generalnym w Manili, sekretarzem poselstwa w Chile i Grecji, pierwszym sekretarzem ambasady w Rzymie i konsulem generalnym w Hamburgu. Około 1930 roku był posłem w Peru (źródła podają różne daty). Tamtejsza japońska społeczność padała ofiarą niechęci i przemocy, więc zachęcał emigrantów, by osiedlali się na wsi w górach, a nie w Limie. W 1932 roku wrócił do Tokio jako dyrektor Biura Handlowego ministerstwa. Japonia, która wychodziła z kryzysu dzięki tanim tekstyliom, toczyła wtedy spory handlowe z Wielką Brytanią, Indiami i innymi rynkami, a biuro Kurusu odpowiadało za rokowania o umowy handlowe. Uchodził za fachowca od gospodarki, dobrze znającego Zachód i świetnie mówiącego po angielsku.

Bruksela i Berlin

W 1936 roku został ambasadorem w Belgii (część źródeł podaje rok 1937). Po wybuchu wojny w Europie odwołano go z Brukseli, a w grudniu 1939 roku mianowano ambasadorem w Niemczech. Zastąpił generała Hiroshiego Ōshimę, zwolennika sojuszu z Hitlerem, który musiał odejść, gdy Niemcy niespodziewanie zawarły pakt z ZSRR. Nominacja zawodowego dyplomaty bez związków z armią pasowała do ostrożniejszej polityki rządów Nobuyukiego Abe i Mitsumasy Yonaiego, które trzymały Japonię z dala od wojny w Europie.

Zwycięstwa Wehrmachtu wiosną 1940 roku zmieniły jego zadania. 19 czerwca, nazajutrz po tym, jak w Tokio postanowiono wywrzeć nacisk na Indochiny Francuskie, Kurusu zapewniał urzędnika niemieckiego MSZ, że nawet dotychczasowi przeciwnicy w Japonii rozumieją, iż przyszłość kraju zależy od Niemiec, a nie od mocarstw zachodnich. Według dokumentów przedstawionych po wojnie przed trybunałem tokijskim mówił, że przyszłość Japonii leży na południu, a wroga na północy trzeba uczynić przyjacielem, i przewidywał podział świata na cztery strefy wpływów. 8 lipca wraz z wysłannikiem rządu Naotake Satō przedstawiał stanowisko Japonii Joachimowi von Ribbentropowi, a 7 sierpnia, zgodnie z linią nowego ministra Yōsuke Matsuoki z drugiego rządu Konoe, tłumaczył Ribbentropowi i sekretarzowi stanu Ernstowi von Weizsäckerowi, że Japonia oczekuje uznania swojego przywództwa w Wielkiej Azji Wschodniej i na Morzach Południowych.

Właściwe rokowania toczyły się jednak bez niego. Prowadzili je w Tokio Matsuoka, niemiecki ambasador Eugen Ott i specjalny wysłannik Ribbentropa Heinrich Georg Stahmer. Kurusu dostał gotowy tekst i 27 września 1940 roku w Nowej Kancelarii Rzeszy, w obecności Adolfa Hitlera, podpisał pakt razem z Ribbentropem i Galeazzo Ciano. Na zdjęciach z ceremonii wyróżnia się jako jedyny w dyplomatycznym surducie wśród mundurów. Dzień wcześniej donosił do Tokio, że niemiecka prasa ma podkreślać, iż pakt nie jest wymierzony w Rosję, ale Niemcy koncentrują wojska na wschodzie. W listopadzie 1940 roku podpisywał w imieniu Japonii protokoły przystąpienia do paktu Węgier, Rumunii i Słowacji.

W styczniu 1941 roku wyjaśniał jeszcze Weizsäckerowi, że ewentualne uderzenie na Singapur wymagałoby przejścia przez Indochiny i Tajlandię. Na początku 1941 roku ustąpił, a do Berlina wrócił Ōshima. W pamiętnikach Kurusu twierdził, że odszedł z niechęci do paktu. Historycy sądzą, że ważniejsze było to, iż przy jego przygotowaniu go pominięto. Do kraju wracał przez Stany Zjednoczone, gdzie spotkał się z przyjacielem, nowym ambasadorem w Waszyngtonie admirałem Kichisaburō Nomurą.

Ostatnie rokowania

Rozmowy Nomury z sekretarzem stanu Cordellem Hullem, prowadzone od wiosny 1941 roku, utknęły. W lipcu Japończycy weszli do południowych Indochin, a Stany Zjednoczone zamroziły japońskie aktywa i wstrzymały dostawy ropy. W październiku premierem został generał Hideki Tōjō. Nomura, który od dawna prosił o odwołanie albo o pomoc, w sierpniu wnioskował o przysłanie „kogoś takiego jak Kurusu”. Na początku listopada minister spraw zagranicznych Shigenori Tōgō wysłał do Waszyngtonu jego samego. Narada cesarska 5 listopada postanowiła jednocześnie kontynuować rokowania i przygotowywać wojnę, jeśli do końca listopada nie przyniosą one wyniku. Kurusu nie wiózł nowych instrukcji, a według niemieckiego ambasadora Tōgō zapewniał, że wysłannik zna stanowczość rządu i ma ściśle wyznaczony termin. Według relacji Tōjō miał mu powiedzieć przed wyjazdem, że jedynym warunkiem, od którego nie wolno odstąpić, jest pozostanie wojsk w Chinach, a szanse porozumienia ocenia na trzydzieści procent.

Kurusu przyleciał do Waszyngtonu 15 listopada 1941 roku. 17 listopada Hull zaprowadził go z Nomurą do prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Amerykanie traktowali go nieufnie: był przecież człowiekiem, który podpisał sojusz z Hitlerem, a dzięki złamaniu japońskiego szyfru dyplomatycznego wiedzieli, że Tokio wyznaczyło rokowaniom ostateczny termin. 20 listopada obaj ambasadorowie przedstawili „propozycję B”, tymczasowe porozumienie: Japonia nie posunie się dalej w Azji Południowo-Wschodniej, a Stany Zjednoczone przywrócą dostawy ropy i przestaną pomagać Chinom. 26 listopada Hull odpowiedział notą, nazwaną później notą Hulla, w której żądał wycofania wojsk japońskich z Chin i Indochin i nieuznawania w Chinach innego rządu niż rząd Czang Kaj-szeka. Kurusu powiedział według amerykańskiej notatki, że jeśli takie jest stanowisko rządu amerykańskiego, nie widzi możliwości porozumienia, a Tokio „rozłoży ręce”.

Przez następne dni Kurusu próbował ominąć rząd w Tokio. Przez misjonarza metodystycznego Eli Stanleya Jonesa i finansistę Bernarda Barucha, mających dostęp do prezydenta, nakłaniał Roosevelta, by zwrócił się bezpośrednio do cesarza Hirohito. Roosevelt wysłał taki telegram 6 grudnia, ale machina wojenna była już w ruchu. 7 grudnia ambasadorowie mieli wręczyć Hullowi ostatnią japońską notę o 13.00 czasu waszyngtońskiego. Z powodu kłopotów z rozszyfrowaniem i przepisaniem długiego tekstu przybyli do Departamentu Stanu dopiero po 14.00 i zostali przyjęci około godzinę po rozpoczęciu ataku na Pearl Harbor. Hull, który znał już treść noty z przechwyconych depesz i wiedział o ataku, nazwał ją dokumentem pełnym „haniebnych kłamstw i przekręceń” i wskazał im drzwi. Dziennikarze, pytający przed gmachem, czy to ostatnia rozmowa, nie usłyszeli od nich odpowiedzi.

Internowanie i powrót

Po wybuchu wojny Kurusu z rodziną i innymi japońskimi dyplomatami został internowany, najpierw w hotelu Homestead w Hot Springs w Wirginii, potem w hotelu Greenbrier w Wirginii Zachodniej. W czerwcu 1942 roku internowanych przewieziono szwedzkim statkiem „Gripsholm” do portugalskiego Lourenço Marques (dziś Maputo), gdzie wymieniono ich na Amerykanów internowanych w Japonii, w tym ambasadora Josepha Grew. Do Japonii wrócił latem 1942 roku na statku „Asama Maru”. W latach 1942–1943 występował z odczytami o przebiegu rokowań, wydanymi także po angielsku, w których bronił japońskiej wersji wydarzeń.

Wojna przyniosła mu osobistą tragedię. Jego syn Ryō, inżynier i pilot doświadczalny lotnictwa armii, z wyglądu bardziej podobny do matki niż do ojca i z tego powodu często spotykający się z uprzedzeniami, zginął 17 lutego 1945 roku na lotnisku Fussa pod Tokio. Biegnąc do myśliwca Ki-84, by wystartować przeciw samolotom z amerykańskich lotniskowców, został uderzony śmigłem startującej maszyny. W tym samym miesiącu Kurusu odszedł ze służby. Dom rodziny w Tokio spłonął w czasie nalotu, więc z żoną zamieszkał w letnim domu w Karuizawie.

Po wojnie

Rola Kurusu w rokowaniach była badana przy przygotowaniu procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym dla Dalekiego Wschodu, ale nie postawiono mu zarzutów. W wyroku trybunał przytoczył jednak słowa generała Akiry Mutō, który dzień po wybuchu wojny nazwał misję Kurusu „rodzajem kamuflażu”. Przez krótki czas Kurusu wykładał na Uniwersytecie Tokijskim. W 1947 roku władze okupacyjne objęły go, podobnie jak ponad dwieście tysięcy urzędników, oficerów i działaczy, zakazem pełnienia funkcji publicznych. Odwoływał się bezskutecznie. Zakaz uchylono na początku lat pięćdziesiątych, ale po zawale serca nie wrócił już do dyplomacji. Spisał wspomnienia, wydane w 1948 roku pod tytułem „Trzydzieści pięć lat jak piana na wodzie” (泡沫の三十五年), i drugą książkę w 1952 roku. Zmarł 7 kwietnia 1954 roku. Obie córki wyszły za mąż za amerykańskich oficerów i zamieszkały w Stanach Zjednoczonych. Alice Kurusu zmarła w Tokio w 1973 roku.

Pamięć

Dla Amerykanów Kurusu stał się uosobieniem „wiarołomnego Japończyka”, który rozmawiał o pokoju, gdy flota płynęła już na Hawaje. Eleanor Roosevelt mówiła o nim z pogardą, a podsekretarz stanu Sumner Welles pisał w 1944 roku, że wysłano go do Waszyngtonu jak kozę przywiązaną do pala, by zwabić tygrysa w pułapkę. Hull w pamiętnikach ocenił go bardzo surowo. W pierwszych latach powojennych amerykańska i brytyjska prasa nazywała go „Judaszem dyplomacji”.

Kurusu do końca życia twierdził, że o planie ataku nie wiedział. Bronił go Joseph Grew, który w 1946 roku odpisał mu, że nigdy nie wątpił w uczciwość starań jego i Nomury o zachowanie pokoju. Większość historyków przyjmuje dziś, że Kurusu nie znał szczegółów operacji, choć wiedział, że rokowania mają termin, po którym rząd jest gotów do wojny. W 2016 roku ukazały się po angielsku jego wspomnienia z tygodni przed Pearl Harbor, które sam przełożył za życia. Pokazały one, że próbował do końca szukać drogi porozumienia, ale nie mogły zmienić tego, że jego nazwisko łączy się z dwoma dokumentami, które wprowadziły Japonię do wojny światowej: paktem trzech, pod którym złożył podpis, i notą z 7 grudnia 1941 roku, którą razem z Nomurą wręczył Hullowi.

Źródła

  1. Saburō Kurusu · Wikipedia (pl)
  2. Saburō Kurusu · Wikipedia (en)

W opisach bitew

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(09)

1940

1941