
W sobotę 18 października 1941 roku w Tokio zaprzysiężono nowy rząd. Jego szefem został generał Hideki Tōjō, od lipca 1940 roku minister wojny, który tego samego dnia awansował do stopnia generała (taishō). Zachował ministerstwo wojny, objął także ministerstwo spraw wewnętrznych, a więc policję, i był czynnym oficerem. Był czterdziestym premierem w dziejach Japonii, a jego gabinet miał przetrwać prawie trzy lata. Dwa dni wcześniej do dymisji podał się książę Fumimaro Konoe, który od lata próbował porozumieć się ze Stanami Zjednoczonymi, a w ostatnich tygodniach rozbił się właśnie o sprzeciw Tōjō. W oczach świata władzę w Tokio przejął człowiek armii, i tak to odczytano w Waszyngtonie. Mało kto wiedział, że generał dostał od cesarza polecenie, by decyzję o przygotowaniach do wojny rozważyć jeszcze raz od początku.
Kalendaria podają często, że rząd Konoe upadł 17 października, a 21 października rokowania w Waszyngtonie zdawały się zmierzać ku fiasku. Pierwsza data jest nieścisła: Konoe złożył dymisję całego gabinetu 16 października, a 17 października obradowało już grono byłych premierów, które wskazało jego następcę, i tego samego dnia cesarz powierzył Tōjō misję utworzenia rządu. Druga informacja jest raczej oceną niż wydarzeniem. 21 października nowy minister spraw zagranicznych polecił ambasadorowi w Waszyngtonie kontynuować rozmowy, a następnego dnia ambasador poprosił o odwołanie, bo w ich powodzenie nie wierzył.
Nota z 2 października
Konferencja cesarska z 6 września wyznaczyła japońskiej dyplomacji termin. Jeśli do początku października rokowania nie dadzą widoków na spełnienie japońskich żądań, Japonia miała natychmiast zdecydować się na wojnę ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Holandią. Przygotowania wojenne miały być gotowe pod koniec października. Wszystko zależało od tego, czy uda się dojść do porozumienia z Amerykanami, którzy od lata, po wkroczeniu Japończyków do południowych Indochin, zamrozili japońskie aktywa i wstrzymali dostawy ropy.
Odpowiedź przyszła 2 października. Sekretarz stanu Cordell Hull wręczył ambasadorowi admirałowi Kichisaburō Nomurze memorandum, w którym przypominał cztery zasady, na jakich Stany Zjednoczone gotowe były oprzeć porozumienie: poszanowanie integralności i suwerenności wszystkich państw, nieingerencję w ich sprawy wewnętrzne, równość szans handlowych i zmienianie stanu rzeczy na Pacyfiku tylko pokojowymi środkami. Spotkanie prezydenta Franklina Delano Roosevelta z Konoe, o które premier zabiegał od sierpnia, nie wchodziło w grę, dopóki obie strony nie uzgodnią podstaw. Hull pytał wprost o to, co Japończycy rozumieją przez pozostawienie swoich wojsk w Chinach „na czas nieokreślony” w niektórych regionach, i prosił o wyjaśnienie stosunku Tokio do paktu trzech. Pisał, że na Pacyfiku potrzebne jest jasne porozumienie, a nie tymczasowe załatanie sporu.
Amerykanie, którzy dzięki złamaniu japońskiego szyfru dyplomatycznego czytali depesze między Tokio a ambasadą, wiedzieli, że Japończycy grają na czas i nie zamierzają ustąpić w sprawie Chin. W Tokio nota z 2 października oznaczała, że nastąpiła sytuacja przewidziana w uchwale z 6 września: rokowania nie dawały „widoków” na sukces. Ministerstwo wojny i sztab generalny armii uznały 5 października, że dyplomacja nie ma szans, i postanowiły domagać się zwołania konferencji cesarskiej, która zdecyduje o wojnie.
Skok z tarasu Kiyomizu
Kluczowa była sprawa wojsk w Chinach. Armia, która od 1937 roku prowadziła tam wojnę i poniosła w niej ogromne straty, nie zamierzała zrezygnować z tego, co uważała za jej owoce. Tōjō i szef sztabu generalnego armii generał Hajime Sugiyama ustalili, że czterech zasad Hulla nie przyjmą, a warunków dotyczących pozostawienia wojsk w Chinach nie zmienią nawet w sformułowaniach. Konoe spotkał się z ministrem wojny 5 i 7 października i proponował, by przyjąć zasadę wycofania wojsk, a w jej praktycznym stosowaniu zachować obecność wojskową tam, gdzie była najważniejsza. Tōjō odpowiedział, że to niemożliwe. W tych tygodniach miał też powiedzieć premierowi, że w życiu trzeba czasem zamknąć oczy i skoczyć z tarasu świątyni Kiyomizu, co w Japonii oznaczało podjęcie ryzykownej decyzji bez oglądania się na skutki. Konoe odparł, że jednostka może tak postąpić, ale nie państwo z dwutysiącletnią historią.
Marynarka, od której zależało, czy wojna z Ameryką jest w ogóle możliwa, nie chciała powiedzieć tego, czego oczekiwał od niej premier. W kierownictwie ministerstwa marynarki przeważało przekonanie, że wojna z Ameryką o wojska w Chinach byłaby szczytem głupoty, ale szef sztabu generalnego marynarki admirał Osami Nagano się temu sprzeciwiał, a minister admirał Koshirō Oikawa nie chciał otwarcie stawać przeciw armii. Nawet szef biura spraw wojskowych ministerstwa wojny Akira Mutō dawał przez sekretarza gabinetu do zrozumienia, że jeśli marynarka oświadczy wyraźnie, iż nie może walczyć, armii łatwiej będzie powstrzymać własnych zwolenników wojny. Oikawa tego nie zrobił.
12 października, w dniu pięćdziesiątych urodzin, Konoe zaprosił do swojej willi Tekigaisō w Ogikubo, na przedmieściach Tokio, ministrów wojny, marynarki i spraw zagranicznych oraz szefa Biura Planowania generała Teiichiego Suzukiego. Według notatek z tej narady minister spraw zagranicznych admirał Teijirō Toyoda uważał, że porozumienie jest możliwe, jeśli Japonia nieco złagodzi sformułowania w sprawie wojsk w Chinach, i przyznał, że decyzja z 6 września była lekkomyślna. Oikawa stwierdził, że Japonia stoi na rozdrożu między dyplomacją a wojną i rozstrzygnąć musi premier. Konoe powiedział, że jeśli ma wybierać teraz, wybiera dyplomację, bo w wojnę nie wierzy, i niech ją prowadzi ktoś, kto w nią wierzy. Tōjō odpowiedział, że armia, na mocy uchwały podjętej w obecności cesarza, już przesuwa wojska, więc dyplomacja w rodzaju „spróbujmy” go nie zadowala. Wycofanie wojsk z Chin było dla niego nie do przyjęcia, a ich pobyt tam, jak mówił, miał trwać w zasadzie bezterminowo. Narada niczego nie rozstrzygnęła. Suzuki podsunął premierowi myśl, by poprosić cesarza o uznanie uchwały z 6 września za niebyłą.
14 października, przed posiedzeniem rządu, Konoe po raz ostatni prosił ministra wojny o ustępstwo w sprawie Chin. Tōjō odmówił, a na posiedzeniu wygłosił do ministrów wzburzone przemówienie. Według zachowanych relacji mówił, że sprawa wojsk w Chinach jest „sercem” całego problemu: gdyby Japonia uległa żądaniom Amerykanów, zniweczyłaby owoce wojny w Chinach, zagroziłaby istnieniu Mandżukuo i japońskiemu panowaniu w Korei. Ustępstwo za ustępstwem to nie dyplomacja, lecz kapitulacja. Nikt z ministrów mu nie odpowiedział. Po posiedzeniu Tōjō oświadczył, że więcej nie będzie się spotykał z premierem, bo rozmowy stały się zbyt emocjonalne, a oficerom sztabu generalnego tłumaczył, że armia wydała właśnie na rząd Konoe wyrok.
Dymisja Konoe
Wieczorem 14 października Tōjō przekazał premierowi przez Suzukiego swoje stanowisko. Skoro marynarka, jak się okazuje, nie chce wojny, to uchwała z 6 września traci podstawę, a wszyscy, którzy ją przygotowali i przyjęli, od premiera po szefów sztabów, nie dopełnili swoich obowiązków wobec tronu. Powinni więc wszyscy ustąpić, a sprawę trzeba rozważyć od nowa. Wśród poddanych cesarza nie ma jednak nikogo, kto miałby dość autorytetu, by narzucić to armii i marynarce, dlatego nowym premierem powinien zostać członek rodziny cesarskiej. Tōjō wskazywał księcia Higashikuniego, wuja cesarza, generała w czynnej służbie, znanego z przeciwnej wojnie z Ameryką postawy. Konoe przyjął tę myśl.
15 października sprawa się skomplikowała. Policja aresztowała dziennikarza Hotsumiego Ozakiego, wieloletniego doradcę Konoe i członka siatki radzieckiego wywiadu, którą kierował Richard Sorge. Śledztwo mogło dotknąć samego premiera. Tego samego dnia przeciw rządowi księcia wystąpił lord strażnik tajnej pieczęci Kōichi Kido, najbliższy polityczny doradca cesarza Hirohito. Uważał, że nie wolno powierzać członkowi rodziny cesarskiej rozwiązania sprawy, której nie potrafili rozwiązać politycy. Gdyby rząd księcia wprowadził Japonię w wojnę, a ta zakończyła się klęską, gniew narodu zwróciłby się przeciw dynastii. Cesarz podzielał tę obawę.
16 października po południu Konoe zebrał od ministrów prośby o dymisję i złożył je na ręce monarchy. W liście do cesarza napisał, że wojna z Ameryką, której wynik jest niepewny, nie jest właściwą drogą, póki jest jeszcze nadzieja na porozumienie, i że nie zdołał przekonać ministra wojny. Trzeci gabinet Konoe przetrwał około trzech miesięcy.
Wybór Kido
17 października w pałacu cesarskim zebrali się jūshin, byli premierzy, którzy od końca lat trzydziestych doradzali cesarzowi przy wyborze szefa rządu, pod przewodnictwem Kido. Byli wśród nich Keisuke Okada, Reijirō Wakatsuki, Kōki Hirota, Senjūrō Hayashi, Nobuyuki Abe i Mitsumasa Yonai, a także przewodniczący Tajnej Rady Yoshimichi Hara. Hayashi proponował księcia Higashikuniego. Kido odrzucił ten pomysł i zaproponował Tōjō, który miał zostać premierem, nie opuszczając ministerstwa wojny. Wakatsuki ostrzegał, że generał zrobi złe wrażenie za granicą, a pomysł Kido nazwał decyzją podjętą z rozpaczy. Okada i Yonai zwrócili uwagę, że nie ma sensu proponować admirała, bo armia go nie poprze, a Abe dodał, że to samo dotyczyłoby generała w stanie spoczynku Kazushige Ugakiego. Innej kandydatury nikt nie przedstawił, Abe, Hirota i Hara poparli Kido, i tego samego popołudnia lord strażnik pieczęci przedstawił cesarzowi nazwisko Tōjō.
Wybór wydawał się paradoksalny i do dziś bywa przedmiotem sporów. Kido tłumaczył go później tak: skoro armia domaga się wojny, a premierem nie może być książę krwi, jedynym człowiekiem, który zdoła ją powstrzymać, jest sam jej przywódca, generał w czynnej służbie, znający wszystkie szczegóły rokowań i bezgranicznie lojalny wobec cesarza. Jeśli monarcha zażąda od niego pokoju, Tōjō go posłucha i zmusi do posłuszeństwa armię. Według dziennika Kido cesarz skwitował tę propozycję przysłowiem: kto nie wejdzie do jaskini tygrysa, nie zdobędzie tygrysiego szczenięcia.
Tōjō, wezwany do pałacu, spodziewał się, jak sam opowiadał, nagany za nieprzejednanie armii. Usłyszał polecenie utworzenia rządu. Hirohito wezwał go do ścisłej współpracy z marynarką, a zaraz potem to samo powiedział ministrowi marynarki Oikawie. W poczekalni Kido przekazał obu wolę cesarza: przy ustalaniu zasad polityki państwa nie należy czuć się związanym uchwałą konferencji z 6 września, lecz zbadać położenie kraju szerzej i głębiej i rozważyć sprawę starannie. W Japonii nazwano to „poleceniem powrotu do czystej karty” (白紙還元の御諚, hakushi kangen no gojō). Termin, który od miesiąca ciążył nad japońską polityką, przestał na razie obowiązywać.
Rząd generała
Tōjō posłuchał. Wielu historyków podkreśla, że dla niego słowo cesarza było rozkazem i że w pierwszych tygodniach jako premier szczerze próbował wykonać polecenie, co w armii nazywano nawet jego „odstępstwem”. Na ministra spraw zagranicznych zaprosił zawodowego dyplomatę Shigenoriego Tōgō, byłego ambasadora w Berlinie i Moskwie, znanego z niechęci do sojuszu z Niemcami. Tōgō przyjął urząd pod warunkiem, że armia poważnie rozważy ustępstwa w sprawie Chin, i ustalono, że jeśli rokowania zawiodą, ustąpi. Ministrem finansów został Okinori Kaya, któremu Tōjō zapewniał, że będzie się starał o porozumienie z Ameryką i pokojowe rozwiązanie. Ministerstwo handlu i przemysłu objął Nobusuke Kishi, Biurem Planowania nadal kierował Suzuki. Nowym ministrem marynarki został admirał Shigetarō Shimada, polityczny nowicjusz, który przy rozmowach o objęciu urzędu domagał się zarazem rozbudowy floty i kontynuowania dyplomacji.
Objęcie przez premiera ministerstwa spraw wewnętrznych tłumaczono różnie. Według jednej interpretacji Tōjō chciał mieć w ręku policję na wypadek, gdyby porozumienie z Ameryką, okupione ustępstwami w Chinach, wywołało zamieszki nacjonalistów, tak jak w 1905 roku pokój z Rosją. Według innej po prostu skupiał władzę, co miało się stać cechą jego rządów. Fakt, że minister wojny został premierem, nie przestając być czynnym generałem, niepokoił także część japońskich polityków. Sztaby armii i marynarki, niezależne od rządu i bezpośrednio podległe cesarzowi, pozostały jednak w rękach tych samych ludzi, Sugiyamy i Nagano, którzy we wrześniu przeforsowali termin rokowań.
Waszyngton czeka
W Stanach Zjednoczonych dymisję Konoe przyjęto z niepokojem. Książę uchodził za tego z japońskich polityków, z którym można było rozmawiać. 16 października szef operacji morskich admirał Harold Stark uprzedził dowódców flot Pacyfiku i Azjatyckiej, w tym admirała Husbanda Kimmela w Pearl Harbor, że dymisja rządu japońskiego stworzyła „poważną sytuację”, a nowy gabinet będzie zapewne silnie nacjonalistyczny i antyamerykański. Nie można wykluczyć, że Japonia zaatakuje Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, dlatego należy zarządzić odpowiednie przegrupowania, tak by nie zdradzić zamiarów i nie sprowokować Japonii. Departament Stanu, jak zeznawał później jeden z admirałów, oceniał zmianę rządu spokojniej niż marynarka. Rozmowy nie zostały zerwane, a po pierwszych dniach nowego gabinetu przeważało przekonanie, że Tokio będzie je kontynuować.
21 października Tōgō polecił Nomurze przekazać Amerykanom, że nowy rząd nie mniej niż poprzedni pragnie uregulowania stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, i poprosić o amerykańską odpowiedź na dotychczasowe japońskie propozycje. Depeszę, podobnie jak inne, przeczytali Amerykanie. Ambasador nie był w stanie niczego obiecać. 22 października, w depeszy także odczytanej przez amerykański wywiad, prosił o odwołanie. Pisał, że powinien był ustąpić razem z rządem Konoe, że nie chce dalej „prowadzić tej obłudnej egzystencji”, oszukując siebie i innych, i że nie widzi sensu w tym, by trwać na posterunku jak kości martwego konia. 23 października Tokio odpowiedziało, że od wyniku rokowań zależy bardzo wiele, i poprosiło admirała, by poświęcił swoje osobiste pragnienia i pozostał w Waszyngtonie. Te dni zapisały się w kronikach jako chwila, w której rozmowy zdawały się zmierzać ku fiasku. Zgodnie z poleceniem cesarza toczyła się jednak w Tokio rewizja, od której zależało, czy w ogóle będą kontynuowane.
Miejsce w wojnie
„Powrót do czystej karty” niczego nie zmienił. Od 23 października rząd i sztaby obradowały niemal codziennie na konferencjach łącznikowych. Materiały do rewizji przygotowywali ci sami oficerowie, którzy pisali uchwałę z 6 września, a sztaby powtarzały, że ropy ubywa i czas działa na niekorzyść Japonii. 30 października minister marynarki Shimada, który wszedł do rządu jako zwolennik dyplomacji, oświadczył współpracownikom, że nie jest w stanie zawrócić fali, i zgodził się na wojnę. 1 listopada, po trwających kilkanaście godzin obradach, rząd i sztaby postanowiły, że Japonia przygotuje się do wojny z terminem rozpoczęcia na początek grudnia, a rokowania będą trwały do północy 1 grudnia. Tōgō dostał dwie propozycje: plan A, w którym Japonia zgadzała się pozostawić wojska w części Chin na 25 lat, a z pozostałych wycofać je po zawarciu pokoju, i plan B, tymczasowe porozumienie, w którym miała wycofać się z południowych Indochin w zamian za przywrócenie dostaw ropy i zaprzestanie amerykańskiej pomocy dla Chin. 5 listopada uchwałę zatwierdziła konferencja cesarska. Tym razem cesarz milczał. Do Waszyngtonu, by wesprzeć Nomurę, poleciał były ambasador w Berlinie Saburō Kurusu.
Amerykanie znali z odczytanych depesz japoński termin. 26 listopada Hull przedstawił Japończykom notę, w której żądał wycofania wszystkich wojsk z Chin i Indochin. W Tokio uznano ją za ultimatum, 1 grudnia konferencja cesarska postanowiła rozpocząć wojnę, a 7 grudnia 1941 roku czasu hawajskiego japońskie lotnictwo pokładowe zaatakowało Pearl Harbor. Wojnę na Pacyfiku rozpoczął rząd Tōjō, a on sam dla aliantów stał się azjatyckim odpowiednikiem Adolfa Hitlera i Benita Mussoliniego.
Historycy różnią się w ocenie października 1941 roku. Jedni widzą w wyborze Tōjō ostatnią, nieudaną próbę dworu, by rękami najsilniejszego człowieka armii powstrzymać armię. Inni podkreślają, że Kido i cesarz, sięgając po generała, który kilka dni wcześniej obalił rząd z powodu wojsk w Chinach, w praktyce zgodzili się na wojnę, jeśli rokowania zawiodą, a rewizja nie mogła się udać, skoro nikt nie chciał ustąpić w jedynej sprawie, od której wszystko zależało. Pewne jest, że w październiku Japonia straciła ostatniego premiera, który w wojnę z Ameryką nie wierzył, a decyzja o niej zapadła w ciągu siedmiu tygodni po objęciu władzy przez Tōjō.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 17 października 1941 · AtlantykStorpedowanie USS Kearny17 października 1941 U-568 storpedował przy konwoju SC 48 amerykański niszczyciel „Kearny”. Zginęło jedenastu marynarzy, a okręt dowlókł się na Islandię.
- 21 października 1941 · Morze ŚródziemnePrzed operacją CrusaderJesienią 1941 Brytyjczycy szykowali w Egipcie 8 Armię do odsieczy Tobruku. Nowozelandczycy ćwiczyli na pustyni, a Fort Capuzzo był jeszcze w rękach Osi.
- 13 października 1941 · Front wschodniWalki na linii możajskiejW połowie października 1941 Niemcy natarli na linię możajską. Zdobyli Kaługę, Kalinin, Możajsk i Wołokołamsk, ale pod koniec miesiąca ugrzęźli przed Moskwą.
- 24 października 1941 · Front wschodniNiemcy zajmują Charków24 października 1941 niemiecka 6 Armia zajęła Charków. Fabryki czołgów i samolotów zdążono wywieźć na Ural, a miasto czekały głód, terror i mord Żydów.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 26 listopada 1941 · Daleki WschódKidō Butai wypływa na Hawaje26 listopada 1941 sześć lotniskowców wiceadm. Chūichiego Nagumo wyszło z zatoki Hitokappu na Kurylach. Ruszyły w ciszy radiowej, by uderzyć na Pearl Harbor.
- 8 grudnia 1941 · DyplomacjaPrzemówienie „dnia hańby”8 grudnia 1941 Roosevelt nazwał atak na Pearl Harbor dniem hańby, a Kongres wypowiedział wojnę Japonii. W ciągu kilku dni zrobiło to kilkanaście państw.
- 4 listopada 1941 · PolitykaKonferencja cesarska z 5 listopadaNa początku listopada 1941 Japonia postanowiła o wojnie z USA, Wielką Brytanią i Holandią, jeśli rokowania nie przyniosą wyniku do 1 grudnia.
- 26 listopada 1941 · DyplomacjaNota Hulla26 listopada 1941 Cordell Hull wręczył Japończykom notę z żądaniem wycofania wojsk z Chin i Indochin. Nie miała terminu, ale Tokio uznało ją za ultimatum.