TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Konferencja cesarska z 5 listopada

Kategoria:
Polityka
Data:
4 listopada 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, Hirohito, Hideki Tōjō

W pierwszych dniach listopada 1941 roku japońskie państwo w ciągu niespełna stu godzin przeszło drogę od wielogodzinnego sporu przy stole konferencji łącznikowej do rozkazów, które wprawiły w ruch armię i flotę. W nocy z 1 na 2 listopada rząd generała Hidekiego Tōjō i szefowie sztabów uzgodnili nowe „Zasady wykonania polityki państwa cesarskiego”. 2 listopada przedstawili je cesarzowi Hirohito, 3 listopada szefowie sztabów zreferowali mu plany operacyjne, w tym plan uderzenia na amerykańską flotę na Hawajach, a 5 listopada konferencja w obecności cesarza (御前会議, gozen kaigi) przyjęła dokument, którego pierwsze zdanie brzmiało: cesarstwo „postanawia o wojnie ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Holandią”. Termin rozpoczęcia działań wyznaczono na początek grudnia, a rokowania z Waszyngtonem mogły trwać do północy 1 grudnia.

W wielu kalendariach pod datą 4 listopada widnieje informacja, że Hirohito zatwierdził atak na Pearl Harbor. To skrót, który trzeba uściślić. 4 listopada nie zapadła żadna osobna decyzja o ataku na Hawaje. Plan operacji hawajskiej sztab generalny marynarki zaakceptował już w drugiej połowie października, cesarz poznał go z ust szefa sztabu marynarki 3 listopada, a politycznie wojnę, której pierwszym ciosem miało być Pearl Harbor, warunkowo postanowiła konferencja z 5 listopada. Ostateczną decyzję o wojnie podjęła dopiero konferencja cesarska z 1 grudnia, a 2 grudnia monarcha zatwierdził datę 8 grudnia. Dzień 4 listopada był dniem przygotowań do narady: tego dnia, według części historyków, m.in. Herberta Bixa, cesarz uczestniczył w połączonym posiedzeniu rady doradców wojskowych armii i marynarki (軍事参議官会議), które rozpatrzyło plany wojenne przed konferencją, minister spraw zagranicznych wysłał do Waszyngtonu instrukcje z nowymi japońskimi propozycjami, a były ambasador w Berlinie Saburō Kurusu zgodził się lecieć do Stanów Zjednoczonych.

Szesnaście godzin

Konferencja cesarska z 6 września związała rokowania ze Stanami Zjednoczonymi z terminem i decyzją o wojnie. Gdy termin minął bez porozumienia, premier Fumimaro Konoe podał się do dymisji, a jego następca, generał Tōjō, otrzymał od cesarza polecenie, by rozważyć sprawę od nowa, nie czując się związanym wrześniową uchwałą. Od 23 października rząd i sztaby obradowały niemal codziennie. Rachunki były ponure. Od sierpnia, gdy Amerykanie wstrzymali dostawy ropy, Japonia żyła z zapasów, a marynarka powtarzała, że z każdym miesiącem słabnie, podczas gdy amerykańska flota rośnie. 30 października minister marynarki admirał Shigetarō Shimada, który wszedł do rządu jako zwolennik dyplomacji, oświadczył swoim zastępcom, że „wielkiej fali” nie zdoła już zawrócić, i zgodził się na wojnę. W historiografii japońskiej uważa się ten moment za usunięcie ostatniej zapory na drodze do wojny.

1 listopada o dziewiątej rano rozpoczęła się konferencja łącznikowa, którą dziennik wojenny sztabu generalnego armii nazwał później „historyczną”. Tōjō postawił obecnym trzy możliwości: zrezygnować z wojny i znosić trudności („spać na chruście i lizać żółć”, jak mówi chińskie przysłowie), natychmiast postanowić o wojnie albo postanowić o wojnie, a równolegle prowadzić przygotowania i rokowania. Za pierwszą możliwością opowiedzieli się minister spraw zagranicznych Shigenori Tōgō i minister finansów Okinori Kaya. Kaya dopytywał szefa sztabu generalnego marynarki admirała Osamiego Nagano, czy amerykańska flota naprawdę zaatakuje Japonię, jeśli ta nie zacznie wojny. Nagano odpowiadał wymijająco, że nie da się tego wiedzieć, a jednocześnie zapewniał, że przez pierwsze dwa lata wojny marynarka ma zwycięstwo zapewnione, a co będzie potem, nie wiadomo. Przeważył argument, że czekanie oznacza pewne osłabienie: jeśli po dwóch latach, gdy skończy się ropa, amerykańska flota ruszy przeciw Japonii, cesarstwo będzie musiało ulec bez walki.

Szef sztabu generalnego armii generał Hajime Sugiyama i jego zastępca generał Osamu Tsukada domagali się natychmiastowej decyzji o wojnie, z dyplomacją sprowadzoną do zasłony dla przygotowań. Tōgō i Kaya bronili ostatniej próby rokowań. Ostatecznie przyjęto trzecią możliwość, ale na warunkach sztabu armii, który nie chciał powtórki z września, gdy niejasne sformułowania dały politykom pole do manewru. Rokowania mogły trwać do północy 1 grudnia, a działania zbrojne miały się zacząć na początku grudnia. Gdyby do tej godziny porozumienie zostało osiągnięte, wojnę miano odwołać.

Najostrzej spierano się o to, co Japonia może zaproponować. 29 października uzgodniono „plan A” (甲案): Japonia godziła się, by w Chinach obowiązywała zasada równości szans handlowych, jeśli obowiązywać będzie na całym świecie, a wojska z Chin, poza północnymi prowincjami, Mengjiangiem i wyspą Hajnan, wycofa w ciągu dwóch lat od zawarcia pokoju z Chinami. W tamtych regionach miały pozostać przez „potrzebny czas”. Załącznik instruował dyplomatów, by na pytanie Amerykanów, ile to znaczy, odpowiadali, że około 25 lat. Tōgō chciał pięciu lat, w sztabie mówiono o 99, Tōjō przeforsował liczbę, która brzmiała jak termin, ale w praktyce oznaczała stałą okupację. 1 listopada Tōgō niespodziewanie dla wojskowych położył na stole „plan B” (乙案), tymczasowe porozumienie: Japonia przeniesie wojska z południowych do północnych Indochin, a Stany Zjednoczone przywrócą handel sprzed zamrożenia aktywów i dostawy ropy. Sztab armii protestował, że to wycofanie wojsk bez rozwiązania sprawy Chin. Tōgō groził dymisją, która obaliłaby rząd. Kompromis polegał na dopisaniu punktu, w którym Stany Zjednoczone miały się zobowiązać, że nie będą przeszkadzać Japonii w zakończeniu wojny w Chinach, czyli w praktyce zaprzestać pomocy dla Czang Kaj-szeka. Oficerowie sztabu zgodzili się w przekonaniu, że Amerykanie takiego warunku i tak nie przyjmą.

Narada skończyła się o pierwszej w nocy 2 listopada, po szesnastu godzinach. Tōgō i Kaya prosili o czas do namysłu i przed południem dali zgodę. O piątej po południu Tōjō, Sugiyama i Nagano stanęli razem przed cesarzem i zreferowali uchwałę. Według relacji uczestników Tōjō mówił ze łzami w oczach, jakby przepraszał, że nie zdołał spełnić nadziei monarchy na pokój. Hirohito wypytywał o szanse rokowań i o to, czym Japonia uzasadni wojnę wobec świata. Według japońskich opracowań tego samego dnia podsunął premierowi myśl, by w przyszłości szukać zakończenia wojny za pośrednictwem papieża. Zgodził się na zwołanie konferencji cesarskiej.

Plany na stole

3 listopada Sugiyama i Nagano przedstawili cesarzowi plany operacyjne wojny ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Holandią. Armia miała jednocześnie uderzyć na Malaje i Filipiny, potem zdobyć Holenderskie Indie Wschodnie z ich ropą, a także Hongkong i Guam. Nagano zreferował plan marynarki, którego najśmielszą częścią był atak lotnictwa pokładowego na amerykańską Flotę Pacyfiku w Pearl Harbor. Według japońskich opracowań podał cesarzowi także przewidywaną datę uderzenia, 8 grudnia czasu japońskiego, czyli niedzielę 7 grudnia na Hawajach. Tak cesarz po raz pierwszy w szczegółach poznał operację, nad którą od wiosny pracował dowódca Floty Połączonej admirał Isoroku Yamamoto.

Sztab generalny marynarki długo się jej opierał. Jego oficerowie uważali uderzenie na Hawaje za hazard: wymagało przeprowadzenia sześciu lotniskowców przez północny Pacyfik bez wykrycia, a lotniskowce były potrzebne na południu, gdzie miała się rozegrać walka o surowce. Yamamoto przekonywał, że bez zniszczenia amerykańskiej floty na początku wojny nie da się bezpiecznie zdobyć południa, bo Amerykanie uderzą w bok japońskiej ofensywy. Gdy w połowie października sztab wciąż nie zgadzał się na użycie wszystkich sześciu lotniskowców, jego wysłannik kmdr Kameto Kuroshima oświadczył w Tokio, że jeśli plan nie zostanie przyjęty, Yamamoto poda się do dymisji. Około 20 października Nagano ustąpił, mówiąc, że skoro dowódca floty jest tak pewny swego, trzeba mu zaufać. Od tej pory przygotowania szły pełną parą. 3 listopada Yamamoto był w Tokio i z Nagano uzgodnił ostateczny tekst rozkazu operacyjnego Floty Połączonej.

Udział cesarza w tych przygotowaniach jest przedmiotem sporu, który toczy się od 1945 roku. Hirohito nie dowodził operacjami, ale jako naczelny wódz otrzymywał szczegółowe raporty, zadawał pytania i bez jego sankcji sztaby nie mogły wydać rozkazów. Historycy, jak Herbert Bix, podkreślają, że w listopadzie, inaczej niż we wrześniu, cesarz nie próbował zatrzymać biegu spraw, a pewność, z jaką sztaby przedstawiały szanse pierwszej fazy wojny, rozwiała jego wcześniejsze wątpliwości. Odnaleziony w 2021 roku dziennik wielkiego szambelana Saburō Hyakutake zawiera wzmianki, że w drugiej połowie listopada otoczenie cesarza próbowało raczej hamować jego zdecydowanie niż je wzmacniać. Inni badacze zwracają uwagę, że monarcha działał w systemie, w którym od dawna nie odrzucał uchwał uzgodnionych przez rząd i sztaby, i że sam po wojnie tłumaczył się właśnie tym obyczajem.

Narada 5 listopada

Konferencja w pałacu cesarskim 5 listopada, według japońskiej numeracji siódma konferencja cesarska od 1938 roku, przebiegała według tego samego rytuału co wrześniowa: uczestnicy znali tekst i odczytywali przygotowane wystąpienia, a pytania zadawał przewodniczący Tajnej Rady Yoshimichi Hara. Tōjō przedstawił położenie. Według protokołów opublikowanych po wojnie mówił, że za dwa lata Japonia nie będzie miała ropy dla wojska, a statki staną, i że jeśli będzie tylko czekać, po dwóch czy trzech latach stanie się państwem trzeciorzędnym. Tōgō zreferował stan rokowań i nie ukrywał, że szanse na porozumienie są niewielkie. Kaya i szef Biura Planowania generał Teiichi Suzuki przedstawili stan gospodarki i zapasów, zapewniając, że przez pierwsze lata wojny Japonia sobie poradzi, zwłaszcza gdy zdobędzie ropę Indii Holenderskich. Nagano i Sugiyama mówili o szansach operacji.

Hara pytał przede wszystkim o rzeczy, których nikt nie mógł przewidzieć. Według protokołów zwrócił uwagę, że wojna z Ameryką będzie zapewne długa, i wyraził obawę, że Niemcy, którzy ze względów rasowych patrzą na Japończyków z niechęcią, mogą w pewnej chwili porozumieć się z Anglosasami i zostawić Japonię samą. Uznał jednak, że skoro rokowania nie dają nadziei, a dalsze czekanie oznacza upadek, przyjęcie planu jest nieuniknione. Cesarz tym razem milczał. Dokument przyjęto bez zmian.

Nowe „Zasady wykonania polityki państwa cesarskiego” (帝国国策遂行要領) różniły się od wrześniowych już pierwszym zdaniem. We wrześniu Japonia miała przygotowywać się do wojny „w postanowieniu, by się przed nią nie cofać”. W listopadzie cesarstwo, „by przełamać obecny kryzys, zapewnić sobie samoistnienie i samoobronę oraz zbudować nowy porządek w Wielkiej Azji Wschodniej”, postanawiało o wojnie ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Holandią. Uchwała miała pięć punktów: termin użycia siły ustalono na początek grudnia, a armia i marynarka miały zakończyć przygotowania; rokowania z Ameryką miały być prowadzone na podstawie planów A i B; należało zacieśnić współpracę z Niemcami i Włochami; tuż przed rozpoczęciem działań należało nawiązać ścisłe stosunki wojskowe z Tajlandią; a jeśli rokowania z Ameryką powiodą się do północy 1 grudnia, użycie siły zostanie odwołane. W tym jednym punkcie mieściła się cała nadzieja na pokój.

Rozkazy

Jeszcze 5 listopada, gdy Nagano wrócił z pałacu, sztab generalny marynarki wydał Yamamoto pierwszy rozkaz cesarskiej kwatery głównej (大海令第一号). Stanowił on, że wobec dużego prawdopodobieństwa, iż Japonia zostanie zmuszona do wojny ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Holandią, cesarstwo postanowiło zakończyć przygotowania operacyjne w pierwszej dekadzie grudnia. Tego samego dnia na pancerniku „Nagato”, okręcie flagowym Floty Połączonej, stojącym w zatoce Saeki na Kiusiu, Yamamoto wydał swój rozkaz operacyjny nr 1, gruby tom opisujący wszystkie fazy przygotowań i pierwszych uderzeń. 7 listopada rozkaz nr 2 wyznaczył tak zwany dzień Y na 8 grudnia. Armia 6 listopada utworzyła Armię Południową pod dowództwem generała Hisaichiego Terauchiego, która miała zdobyć Malaje, Filipiny i Indie Holenderskie.

Rozkazy nie oznaczały jeszcze wojny. Yamamoto zapowiedział dowódcom, że jeśli rokowania w Waszyngtonie się powiodą, wszystkie zespoły zawrócą, nawet gdyby były już w drodze, a według wspomnień uczestników tym, którzy uważali to za niewykonalne, kazał od razu składać dymisje. W drugiej połowie listopada lotniskowce zebrały się w zatoce Hitokappu na Kurylach.

Ostatnia misja dyplomatów

4 listopada nad ranem Tōgō wezwał Kurusu i poprosił go, by poleciał do Waszyngtonu i wsparł ambasadora admirała Kichisaburō Nomurę, który od dawna prosił o pomoc albo o odwołanie. Wieczorem Kurusu spotkał się z Tōjō. Według japońskich opracowań premier ocenił szanse porozumienia na mniej więcej 30 procent i zapewnił, że jeśli umowa zostanie zawarta, poprze ją wbrew każdemu sprzeciwowi w kraju. Jedynym warunkiem, od którego nie wolno było odstąpić, było pozostanie wojsk w Chinach. 5 listopada Kurusu wyleciał z Tokio. Według relacji z epoki Amerykanie, poproszeni przez Japończyków, zatrzymali dla niego w Hongkongu samolot linii Pan American, którym przeleciał przez Pacyfik. 15 listopada był w Waszyngtonie.

Również 4 listopada Tōgō wysłał Nomurze treść obu planów, z zastrzeżeniem, że są „ostatnią próbą” i w pełnym znaczeniu słowa ostateczną propozycją. 5 listopada polecił mu zacząć od planu A, plan B przedstawić dopiero za zgodą Tokio, a porozumienie podpisać najpóźniej do 25 listopada. Depesze odczytali Amerykanie, którzy od roku łamali japoński szyfr dyplomatyczny. W Waszyngtonie wiedziano więc, że Tokio wyznaczyło termin, i przyjęto, że po jego upływie Japonia uderzy. W przekładach wywiadu „Magic” zdarzały się przy tym błędy, które wzmacniały nieufność wobec japońskich propozycji. 7 listopada Nomura przedstawił plan A sekretarzowi stanu Cordellowi Hullowi, a kilka dni później prezydentowi Franklinowi Delano Rooseveltowi. Hull, który znał już także treść planu B, nie traktował go poważnie.

Miejsce w wojnie

Uchwała z 5 listopada była rozstrzygającym krokiem Japonii ku wojnie. Od tej chwili rokowania w Waszyngtonie toczyły się w cieniu przygotowań, które sztaby uważały za ważniejsze od nich. Oficerowie sztabu generalnego armii zapisywali w dzienniku, że obawiają się porozumienia, a na wieść o trudnościach Kurusu cieszyli się, że rozmowy wkrótce zostaną zerwane. 20 listopada Nomura i Kurusu przedstawili plan B. 22 listopada Tōgō przesunął termin podpisania umowy na 29 listopada, dodając, że potem sprawy potoczą się „automatycznie”. 26 listopada Hull wręczył Japończykom notę, w której domagał się wycofania wszystkich wojsk z Chin i Indochin, a w Tokio uznano ją za ultimatum. Dzień wcześniej według czasu waszyngtońskiego, a 26 listopada według tokijskiego, zespół lotniskowców wiceadmirała Chūichiego Nagumo wyszedł z Kurylów w stronę Hawajów. 1 grudnia konferencja cesarska postanowiła rozpocząć wojnę, 2 grudnia flota otrzymała hasło „Niitakayama nobore”, a 7 grudnia 1941 roku czasu hawajskiego japońskie samoloty zaatakowały Pearl Harbor, a wojska wylądowały na Malajach.

Przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym dla Dalekiego Wschodu uchwały z 6 września i 5 listopada były jednymi z głównych dowodów oskarżenia o spisek przeciw pokojowi. Tōjō, Tōgō, Kaya, Suzuki i Shimada zostali skazani, Nagano zmarł w trakcie procesu, a Sugiyama popełnił samobójstwo we wrześniu 1945 roku. Cesarza nie postawiono w stan oskarżenia. Dla historyków konferencja z 5 listopada pozostaje przykładem tego, jak państwo, którego przywódcy wiedzieli, że długiej wojny z Ameryką nie wygrają, uznało ją za mniejsze ryzyko niż ustępstwo w Chinach i powolne wyczerpanie zapasów ropy. Przyjęło przy tym rachunek, w którym o losie dyplomacji decydował kalendarz sztabów.

Źródła

  1. ibiblio.org · jm 097

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.