Włochy
Sebastiano Visconti Prasca
Attaché wojskowy w Belgradzie (1924–1930) i Paryżu (1937–1939), dowódca wojsk włoskich w Albanii (1940), dowódca 11 Armii (1940)
- Urodzony:
- 27 lutego 1883, Rzym (Królestwo Włoch)
- Zmarł:
- 25 lutego 1961, Monte Porzio Catone (Włochy)
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Sebastiano Visconti Prasca, Włochy, Grecja, Albania
Sebastiano Visconti Prasca był generałem, którego nazwisko we Włoszech stało się synonimem lekkomyślności. Wykształcony oficer sztabowy, attaché wojskowy w Belgradzie i Paryżu, autor książki o „wojnie decydującej”, w 1940 roku dowodził wojskami włoskimi w Albanii. Na naradzie w Pałacu Weneckim 15 października 1940 roku zapewnił Benita Mussoliniego, że operacja przeciwko Grecji jest przygotowana „w najdrobniejszych szczegółach”, a Grecy „nie są ludźmi, którzy chętnie się biją”. Dwa tygodnie po rozpoczęciu napaści stracił dowództwo, a kilka tygodni później został przeniesiony w stan spoczynku. Mussolini mówił potem, że jego jedynym fatalnym błędem w życiu było to, że uwierzył Viscontiemu Prasce. Generał do końca życia próbował dowieść, że winni byli inni.
Młodość i dwie wojny
Urodził się 27 lutego 1883 roku w Rzymie w rodzinie Viscontich Prasca, zaliczanej do patrycjatu miasta Alessandria w Piemoncie. Ukończył Królewską Akademię Wojskową Piechoty i Kawalerii w Modenie i 5 września 1904 roku został podporucznikiem piechoty. Jako porucznik walczył w wojnie włosko-tureckiej o Libię; za bitwę pod Merkeb 27 stycznia 1912 roku, w której mimo rany przez cały dzień przekazywał rozkazy oddziałom, otrzymał brązowy medal za męstwo wojskowe.
W pierwszej wojnie światowej walczył od 1915 do 1918 roku na froncie włoskim, głównie nad Isonzo. Drugi brązowy medal dostał za ponad dwa lata śmiałych rozpoznań i przekazywania rozkazów na pierwszej linii. Awansował na majora, a 1 listopada 1917 roku, w dniach klęski pod Caporetto, na podpułkownika. Po wojnie ukończył Szkołę Wojenną w Turynie i w październiku 1919 roku trafił do sztabu generalnego armii.
Śląsk, Belgrad i sztab Badoglia
W styczniu 1920 roku Visconti Prasca wyjechał na Górny Śląsk jako członek międzysojuszniczej komisji, która administrowała regionem przed plebiscytem z marca 1921 roku; Włosi, obok Francuzów i Brytyjczyków, mieli tam własny kontyngent wojskowy. W 1921 roku wrócił do Rzymu, do ministerstwa wojny, a w 1922 roku do Rady Armii.
W marcu 1924 roku został attaché wojskowym w Belgradzie, stolicy Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, z którym Włochy rywalizowały o wpływy nad Adriatykiem i w Albanii. Spędził tam sześć lat i dosłużył się stopnia pułkownika. W kwietniu 1930 roku musiał wyjechać, bo rząd jugosłowiański otwarcie oskarżył go o szpiegostwo. Mussolini cenił go już wtedy wysoko. Po powrocie Visconti Prasca dowodził pułkiem piechoty, a od 1933 roku administracją wojskową w Bolonii.
W październiku 1933 roku przeszedł do biura szefa Sztabu Generalnego marszałka Pietra Badoglia. W tym czasie napisał książkę „La guerra decisiva” („Wojna decydująca”), w której dowodził, że przyszłe wojny rozstrzygać będą szybkie, ruchliwe uderzenia, a nie wyczerpujące walki pozycyjne – był to włoski odpowiednik teorii, którą w Niemczech nazwano później Blitzkriegiem. Mussolini czytał ją jeszcze w maszynopisie i był nią zachwycony; część włoskich historyków przypuszcza, że wzmocniła ona jego przekonanie o możliwości szybkiej wojny z Etiopią. W kwietniu 1934 roku Visconti Prasca, z polecenia Badoglia, przeprowadził rekonesans w Erytrei, a jego raport posłużył przy opracowywaniu planów inwazji na Etiopię. W październiku 1934 roku awansował na generała brygady.
Niedługo potem Badoglio usunął go ze swojego sztabu, podejrzewając, że Visconti Prasca ujawnił tajne ustalenia, które marszałek poczynił z francuskim szefem sztabu Maurice’em Gamelinem. Od grudnia 1934 do początku 1935 roku dowodził włoskim kontyngentem międzynarodowych sił, które pilnowały porządku w Terytorium Saary podczas plebiscytu w styczniu 1935 roku. Został honorowym adiutantem króla Wiktora Emanuela III, w latach 1935–1937 był zastępcą dowódcy dywizji „Cosseria”, a we wrześniu 1937 roku awansował na generała dywizji. W 1938 roku otrzymał tytuł hrabiego.
Attaché w Paryżu
Od 1937 lub 1938 roku (źródła podają różne daty) Visconti Prasca był attaché wojskowym w Paryżu. Obserwował stamtąd psucie się stosunków francusko-włoskich po układzie monachijskim i włoskich żądaniach wobec Francji, a potem pierwsze miesiące wojny. Uchodził za frankofila. W styczniu 1940 roku zrelacjonował Galeazzowi Cianowi rozmowę z Gamelinem i, jak zanotował minister, uważał armię francuską za najlepszą na świecie i był przekonany, że Niemcy już przegrały wojnę. W połowie grudnia 1939 roku odwołano go do Rzymu, do dyspozycji ministerstwa wojny; według części źródeł krótko dowodził też korpusem armijnym na granicy francuskiej.
Albania i Grecja
26 maja 1940 roku, z polecenia Ciana i zastępcy szefa Sztabu Generalnego gen. Ubalda Soddu, Visconti Prasca został mianowany dowódcą wojsk włoskich w Albanii w miejsce gen. Carla Geloso. Dowództwo objął 5 czerwca, kilka dni przed przystąpieniem Włoch do wojny. Podlegał mu wzmocniony korpus, około 100 tysięcy ludzi w pięciu dywizjach włoskich i oddziałach albańskich. Od pierwszych tygodni organizował też nieregularne bandy albańskie, które miały działać po greckiej stronie granicy, w Czamerii.
W sierpniu 1940 roku, gdy Ciano i namiestnik Albanii Francesco Jacomoni rozpętali kampanię prasową przeciw Grecji, Mussolini wezwał obu do Rzymu. 12 sierpnia Visconti Prasca zapewniał go, że uderzenie na Epir jest możliwe, a nawet łatwe, pod warunkiem że nastąpi od razu. Opracował plan oparty na zaledwie kilku dywizjach, który nie przewidywał potrzeby większych posiłków przed zajęciem Epiru. Kilka dni później włoski okręt podwodny zatopił krążownik „Elli”, ale Berlin zażądał spokoju na Bałkanach i Mussolini odłożył atak.
Wrócił do niego w październiku, rozgniewany wkroczeniem niemieckiej misji wojskowej do Rumunii. Na naradzie w Pałacu Weneckim 15 października 1940 roku Visconti Prasca był najbardziej pewnym siebie z obecnych. Mówił o przewadze dwa do jednego (70 tysięcy Włochów przeciw 30 tysiącom Greków w Epirze), o nieistniejącym greckim lotnictwie i o planie „doskonałym na tyle, na ile to po ludzku możliwe”, obiecywał zająć Epir i port Preweza w ciągu dwóch tygodni i zapewniał, że do dalszego marszu na Ateny wystarczą trzy dodatkowe dywizje górskie. Zameldował też, że ma przygotowaną francuską broń do pozorowanego greckiego napadu na granicy. Historycy tłumaczą jego optymizm także ambicją: był młodym w stopniu generałem korpusu i wiedział, że gdyby zażądał większych sił, na czele wyprawy postawiono by starszego dowódcę z wyższą rangą. Według części autorów liczył, że zdobycie Aten przyniesie mu buławę marszałka Włoch. Według części historyków Badoglio i gen. Mario Roatta radzili Mussoliniemu zastąpić go kimś bardziej doświadczonym, lecz duce go zatrzymał.
28 października 1940 roku wojska Viscontiego Prasci przekroczyły granicę grecko-albańską. W pierwszych dniach generał telegrafował do Rzymu, że natarcie posuwa się „w przyspieszonym tempie”. Wkrótce jednak ulewne deszcze, wezbrane rzeki, brak dróg, mułów i zaopatrzenia, a przede wszystkim zacięty opór Greków zatrzymały Włochów. Grecy pod dowództwem gen. Aleksandrosa Papagosa niemal okrążyli w górach Pindos alpejską dywizję „Julia” i przeszli do kontrataków. Wyszło na jaw, że Visconti Prasca nie zadbał o podstawowe sprawy logistyki, a przewaga, na którą liczył, nie istniała, bo Grecy zdążyli zmobilizować i przerzucić do Epiru znacznie więcej wojska, niż zakładał.
Już 6 listopada do Albanii wyjechał gen. Ubaldo Soddu, by przejąć naczelne dowództwo, które formalnie objął 8 lub 9 listopada (źródła się różnią), gdy natarcie ostatecznie stanęło. Mussolini był, jak zapisał Ciano, wściekły na Viscontiego Prascę i Jacomoniego, „którzy przedstawili operację jako zbyt łatwą i pewną”. Visconti Prasca dostał na pocieszenie nowo utworzoną 11 Armię na południowym odcinku frontu, od gór Pindos do Morza Jońskiego, ale krytykował defensywne zarządzenia Soddu i po kilku dniach (11 lub 16 listopada według różnych źródeł) zastąpił go gen. Carlo Geloso. Generała odesłano do Włoch, a na przełomie listopada i grudnia 1940 roku przeniesiono w stan spoczynku. 4 grudnia 1940 roku, gdy Grecy wkraczali w głąb Albanii, Mussolini powiedział Cianowi: „Każdy człowiek popełnia w życiu jeden fatalny błąd. Ja popełniłem swój, gdy uwierzyłem generałowi Viscontiemu Prasce. Ale jak mogłem tego uniknąć, skoro ten człowiek wydawał się tak pewny siebie?”. Tego samego dnia z funkcji szefa Sztabu Generalnego odszedł Badoglio.
Ruch oporu i niewola
Odsunięty generał przetrwał na uboczu upadek Mussoliniego w lipcu 1943 roku. Po kapitulacji Włoch 8 września 1943 roku i zajęciu Rzymu przez Niemców przyłączył się do antyfaszystowskiego ruchu oporu. 24 października 1943 roku został aresztowany i skazany na śmierć. Wyroku nie wykonano; zamieniono go na uwięzienie w Niemczech.
Visconti Prasca trafił do Oflagu 64/Z w Skokach (Skoki, niem. Schokken) w Wielkopolsce, wcielonej do Rzeszy. Niemcy zgromadzili tam większość włoskich generałów i admirałów wziętych do niewoli po kapitulacji Włoch, którzy odmówili służby w faszystowskiej Włoskiej Republice Socjalnej. Uważano ich za zdrajców, źle ich traktowano i głodzono; kilku zmarło w obozie. W styczniu 1945 roku, przed nadejściem Armii Czerwonej, Niemcy pognali jeńców na zachód w marszu przez śnieg, podczas którego esesmani zastrzelili sześciu generałów niezdolnych dotrzymać kroku. Pozostałych po kilku dniach uwolnili żołnierze radzieccy. Według włoskich biografii Visconti Prasca był potem świadkiem wkroczenia wojsk radzieckich do Berlina. Do Włoch wrócił w październiku 1945 roku.
Po wojnie
Zaraz po powrocie Visconti Prasca opublikował wspomnienia pod wyzywającym tytułem „Io ho aggredito la Grecia” („To ja napadłem na Grecję”, Rizzoli, 1946; część bibliografii podaje rok 1947). Winą za klęskę obarczył złą organizację, próżność i niekompetencję wyższego dowództwa, korupcję i brak współpracy między rodzajami sił zbrojnych, a zacięty opór Greków w Epirze porównywał z obroną Turków nad Dardanelami w 1915 roku. Historycy uznają tę książkę za nieudaną próbę autorehabilitacji, w której generał pomniejszał własną odpowiedzialność. Wielokrotnie, także u prezydenta Luigiego Einaudiego, odwoływał się od decyzji o przeniesieniu w stan spoczynku z 1940 roku, ale nigdy nie przywrócono go do służby. Ostatnie lata poświęcił prywatnym zakonom rycerskim; od 1951 roku był wielkim mistrzem tzw. Suwerennego Wojskowego Zakonu św. Jerzego z Karyntii. Był żonaty z Angelicą Zoppi, siostrą generała i senatora Ottavia Zoppiego. Zmarł 25 lutego 1961 roku w Monte Porzio Catone pod Rzymem.
Znaczenie
Visconti Prasca nie był autorem decyzji o napaści na Grecję – podjął ją sam Mussolini, a popychał go do niej Ciano. Ale to jego zapewnienia o łatwym zwycięstwie dały dyktatorowi argument przeciw ostrożności Badoglia i Roatty. Gdy marszałek mówił o dwudziestu dywizjach i trzech miesiącach, dowódca z Albanii obiecywał Epir w dwa tygodnie siłami, które już miał. Jego pewność siebie, niedocenianie przeciwnika i lekceważenie logistyki stały się wzorcowym przykładem tego, jak faszystowskie Włochy prowadziły wojnę: według włoskich historyków generał mówił duce to, co ten chciał usłyszeć.
Skutki wykraczały daleko poza jego karierę. Klęska w Epirze załamała włoską „wojnę równoległą”, przyniosła dymisję Badoglia, sprowadziła Brytyjczyków do Grecji i na Kretę, a w kwietniu 1941 roku zmusiła Hitlera do kampanii bałkańskiej. Dla Greków pierwsze tygodnie wojny, w których armia Viscontiego Prasci utknęła w górach Epiru, stały się źródłem dumy narodowej, upamiętnianej co roku 28 października.
Dowodził w bitwach
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.