TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Wybuch Powstania Warszawskiego

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Polska
Data:
1 sierpnia 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Powstanie Warszawskie
Tagi:
Polska, ruch oporu, Armia Czerwona, ZSRR
535. pluton Słowaków z batalionu „Tur” zgrupowania „Kryska” walczy na Czerniakowie w powstaniu warszawskim.
535. pluton Słowaków z batalionu „Tur” zgrupowania „Kryska” walczy na Czerniakowie w powstaniu warszawskim.Autor: Maria Budzanowska · Public domain · Wikimedia Commons

We wtorek 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 – w godzinie „W” – oddziały Armii Krajowej zaatakowały niemieckie posterunki, koszary, urzędy i węzły komunikacyjne we wszystkich dzielnicach Warszawy. Rozkaz wydał poprzedniego wieczoru komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski, a jego wykonanie powierzył dowódcy Okręgu Warszawskiego AK płk. Antoniemu Chruścielowi „Monterowi”. Za Wisłą, kilkanaście kilometrów od Pragi, toczyły się walki czołowych oddziałów Armii Czerwonej z niemieckimi dywizjami pancernymi. Powstanie, zaplanowane na kilka dni, trwało 63 dni i zakończyło się kapitulacją 2 października 1944 roku.

Popularne ujęcie tego dnia – Polacy powstali, oczekując pomocy zbliżających się wojsk radzieckich, która nigdy nie nadeszła – wymaga dwóch uściśleń. Po pierwsze, celem powstania nie było wyłącznie pokonanie Niemców, lecz także polityczne: wyzwolić stolicę własnymi siłami, zanim zajmie ją Armia Czerwona, i przyjąć ją w Warszawie jako gospodarz, w imieniu legalnego rządu RP w Londynie. Po drugie, pomoc nie była całkowicie zerowa, lecz przez kilka tygodni ZSRR jej odmawiał lub ją ograniczał; radzieckie zrzuty zaopatrzenia zaczęły się dopiero w nocy z 13 na 14 września, a próby przeprawy przez Wisłę żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego na Czerniaków i Żoliborz podjęto w dniach 16–23 września, gdy powstanie było już bliskie upadku. Zrzuty zachodnich aliantów, głównie z Włoch, nie mogły zmienić położenia miasta.

Polityczny cel: gospodarz wobec Armii Czerwonej

Od jesieni 1939 roku plany polskiego podziemia przewidywały powstanie powszechne w chwili załamania się Niemiec. Kiedy w 1943 roku stało się jasne, że Polskę wyzwoli nie Zachód, lecz Armia Czerwona, plan zmieniono. Rozkaz Bora-Komorowskiego z 20 listopada 1943 roku wprowadził akcję „Burza”: oddziały AK miały uderzać na wycofujących się Niemców tuż przed nadejściem frontu, a wraz z ujawniającymi się przedstawicielami władz cywilnych Polskiego Państwa Podziemnego występować wobec wojsk radzieckich jako gospodarze terenu.

Tło polityczne było dla Polaków coraz gorsze. W kwietniu 1943 roku, po tym jak Niemcy ujawnili zbrodnię katyńską, Józef Stalin zerwał stosunki z rządem RP na uchodźstwie; w lipcu 1943 roku zginął gen. Władysław Sikorski. Na konferencji teherańskiej „wielka trójka” wstępnie uzgodniła oparcie wschodniej granicy Polski na linii Curzona, czego rządowi polskiemu nie przekazano. W nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną granicę Polski.

Doświadczenia „Burzy” latem 1944 roku były bolesne. W Wilnie oddziały AK w operacji „Ostra Brama” walczyły ramię w ramię z wojskami radzieckimi, a po zdobyciu miasta NKWD aresztowało ich dowódców i rozbroiło żołnierzy. Podobnie skończyło się powstanie lwowskie. 22 lipca ogłoszono manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego – utworzonego w Moskwie i podporządkowanego Stalinowi organu, który rościł sobie prawo do władzy na ziemiach zajmowanych przez Armię Czerwoną. Premier Stanisław Mikołajczyk wyruszył 26 lipca do Moskwy na rozmowy ze Stalinem i dotarł tam 30 lipca.

W tej sytuacji grupa oficerów Komendy Głównej AK – przede wszystkim gen. Leopold Okulicki „Kobra” i gen. Tadeusz Pełczyński „Grzegorz” – przekonywała, że stolicy, wyłączonej wiosną z „Burzy”, nie można oddać bez walki. Wyzwolenie Warszawy przez AK miało według nich zadać kłam radzieckiej propagandzie o AK „stojącej z bronią u nogi”, wzmocnić pozycję Mikołajczyka w Moskwie i postawić Stalina przed wyborem: uznać władze polskie albo złamać je siłą na oczach świata – tak po latach tłumaczył ten tok rozumowania sam Bór-Komorowski.

Nie wszyscy podzielali ten pogląd. Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski ostrzegał, że AK nie zdoła długo utrzymać dużego miasta i że próba może skończyć się rzezią ludności cywilnej, a powstanie powszechne bez porozumienia z ZSRR uważał za błąd. Jego instrukcje z lipca 1944 roku nie były jednak jednoznaczne i dopuszczały krótkotrwałe opanowanie „większego centrum” przed nadejściem wojsk radzieckich. Rząd w Londynie depeszą z 26 lipca upoważnił Delegata Rządu na Kraj do ogłoszenia powstania w wybranym przez niego momencie.

Decyzja z 31 lipca

Ostatnie dni lipca przyniosły w Warszawie oznaki niemieckiego załamania. W dniach 23–27 lipca przez miasto cofały się na zachód resztki jednostek rozbitych na Białorusi, uciekali cywilni Niemcy, ewakuowano urzędy, a gubernator dystryktu Ludwig Fischer na kilka dni opuścił stolicę. 27 lipca Hitler ogłosił Warszawę twierdzą i powierzył dowodzenie garnizonem gen. Rainerowi Stahelowi; tego samego dnia Fischer wezwał 100 tysięcy mieszkańców do kopania umocnień. Ludność wezwanie zbojkotowała.

29 lipca wieczorem Radio Moskwa nadało po polsku apel do mieszkańców Warszawy, że „godzina czynu wybiła”, a 30 lipca komunistyczna Radiostacja im. Tadeusza Kościuszki wzywała: „Ludu Warszawy! Do broni!”. Dowództwo AK obawiało się, że jeśli samo nie podejmie walki, zrobią to komuniści i część ludności, a polskie władze podziemne stracą ostatni atut. Tego samego 29 lipca przybyły z Londynu emisariusz Jan Nowak-Jeziorański ostrzegał, że powstanie nie może liczyć ani na polską Brygadę Spadochronową, ani na duże zrzuty, a na Zachodzie wywoła najwyżej „burzę w szklance wody”.

Rano 31 lipca odprawa Komendy Głównej zakończyła się bez decyzji; Bór-Komorowski zarządził jedynie utrzymanie gotowości. Około 17:30 płk Chruściel przyniósł meldunek, że Armia Czerwona zajęła Radość, Miłosną, Okuniew, Wołomin i Radzymin, a radzieckie czołgi widziano na Pradze. Bór-Komorowski wezwał Delegata Rządu na Kraj i wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego, który po wysłuchaniu obecnych wyraził zgodę. Około 18:00 komendant główny rozkazał rozpocząć walkę następnego dnia o 17:00.

Wkrótce po rozejściu się uczestników przybyli szef wywiadu AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki „Heller” oraz płk Józef Szostak „Filip” i płk Kazimierz Pluta-Czachowski. Meldowali, że meldunek o czołgach na Pradze jest przesadzony, a Niemcy rozpoczęli na przedmościu warszawskim przeciwnatarcie. Bór-Komorowski uznał jednak – jak pisał później – że odwołanie rozkazu groziłoby chaosem i dekonspiracją. O 19:00 Chruściel wydał komendantom obwodów rozkaz: „Nakazuję »W« dnia 1.08. godzina 17.00”. Z powodu godziny policyjnej rozkaz dotarł do wielu adresatów dopiero rano 1 sierpnia.

Siły i uzbrojenie

Według gen. Jerzego Kirchmayera w Warszawie było około 50 tysięcy zaprzysiężonych żołnierzy AK – mężczyzn i kobiet – z czego większość w siedmiu obwodach i samodzielnym rejonie Okęcie Okręgu Warszawskiego, a do tego oddziały dyspozycyjne Komendy Głównej: Kedyw ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” i pułk „Baszta”. Inne szacunki podają liczby od około 40 do 50 tysięcy. Do walki przyłączyły się też mniejsze organizacje, m.in. Narodowe Siły Zbrojne i komunistyczna Armia Ludowa.

Zmobilizować udało się tylko część z nich. Według zespołu autorów „Polskich Sił Zbrojnych w drugiej wojnie światowej” 1 sierpnia stawiło się około 36,5 tysiąca żołnierzy (około 32,5 tysiąca w mieście i 4 tysiące na przedmieściach), według Kirchmayera do walki przystąpiło około 23 tysięcy. Najsłabszą stroną było uzbrojenie. Okręg miał na stanie m.in. około 3800 pistoletów, 2600 karabinów, 657 pistoletów maszynowych i niespełna 200 karabinów maszynowych, a amunicji na dwa–trzy dni walki; część zapasów utracono wcześniej w wyniku niemieckich wsyp. Z powodu pośpiesznej mobilizacji do miejsc koncentracji dotarło tylko około 40 procent zmagazynowanej broni. Według szacunków przytaczanych przez polskich historyków w chwili wybuchu powstania uzbrojonych było od 1500 do 3500 żołnierzy; reszta szła do walki z bronią białą, narzędziami albo w roli rezerwy.

Po stronie niemieckiej garnizon Warszawy liczył według Tadeusza Sawickiego, który opierał się na dokumentach niemieckich, około 13 tysięcy żołnierzy Wehrmachtu, SS, policji i obsługi lotnisk, a wraz z jednostkami przeciwlotniczymi około 16 tysięcy. Miasto leżało ponadto w pasie działania niemieckiej 9 Armii gen. Nikolausa von Vormanna, której jednostki frontowe – m.in. oddziały Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring” na Woli i czołgi dywizji SS „Wiking” na Mokotowie – przechodziły przez Warszawę lub stały w jej pobliżu.

Godzina „W”

Zmiany wprowadzone w ostatniej chwili – wyznaczenie początku walki na popołudniową godzinę 17:00 i skrócenie czasu na mobilizację z 48 do 24 godzin, w praktyce z powodu godziny policyjnej nawet do kilku – sprawiły, że koncentracja przebiegała w pośpiechu i chaosie. W Śródmieściu do oddziałów dotarło nieco ponad 60 procent żołnierzy, w dzielnicach peryferyjnych, m.in. na Woli i Pradze, około 40 procent. Na Żoliborzu do pierwszej strzelaniny doszło już około 14:00, a w innych miejscach starcia wybuchały przed wyznaczoną godziną. Niemcy, ostrzeżeni przez konfidentów, o 16:30 ogłosili alarm dla garnizonu i wszystkich Niemców w mieście. Efekt zaskoczenia w dużej mierze przepadł.

O 17:00 powstańcy uderzyli niemal jednocześnie na kilkaset celów. Rozproszenie sił na zbyt wiele obiektów, decyzja o przeniesieniu kwatery Komendy Głównej na Wolę (z nią poszedł Kedyw, a pułk „Baszta” pozostał na Mokotowie) i braki broni sprawiły, że wiele natarć załamało się w ciągu pierwszych godzin.

Bilans pierwszego dnia

Według historiografii polskiej natarcie 1 sierpnia zakończyło się wyraźnym niepowodzeniem. Udało się opanować m.in. gmach „Prudentialu” na placu Napoleona – najwyższy budynek Warszawy, na którym zawisła biało-czerwona flaga – elektrownię na Powiślu, magazyny żywności i mundurów na Stawkach, gmach sądów na Lesznie, ratusz na placu Teatralnym, Wojskowy Instytut Geograficzny w Alejach Jerozolimskich i budynek Dyrekcji Kolejowej na Pradze. Znacznie dłuższa była lista porażek. Nie zdobyto lotniska na Okęciu, którego atakujący, w tym pododdziały samodzielnego rejonu Okęcie, ponieśli ciężkie straty na otwartym terenie, ani lotniska na Bielanach. Nie zdobyto żadnego z mostów – ani mostu Kierbedzia, ani Poniatowskiego, ani kolejowych – ani żadnego dworca. Odparte zostały ataki na siedzibę gestapo w alei Szucha, Pałac Brühla z urzędem gubernatora, Pałac Saski z kwaterą Stahela, Cytadelę, Uniwersytet i koszary SS przy Rakowieckiej.

Oznaczało to, że powstańcy nie uzyskali dostępu do linii Wisły, a niemieckie oddziały zachowały przeprawy łączące Pragę z lewym brzegiem i główne arterie, które przecinały opanowane przez Polaków obszary. Największe zdobycze terytorialne przyniosły walki w Śródmieściu, na Starym Mieście i we wschodniej części Woli, ale były to wyspy oddzielone od siebie niemieckimi punktami oporu.

Straty pierwszego dnia polscy historycy szacują na blisko 2 tysiące zabitych i rannych żołnierzy AK; straty niemieckie – na około 500 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Niektóre oddziały zostały rozbite, m.in. w samodzielnym rejonie Okęcie oraz w obwodach Wola i Praga. Po załamaniu natarcia główne siły obwodu Żoliborz odeszły do Puszczy Kampinoskiej, siły obwodu Ochota – do Lasów Chojnowskich, a część oddziałów z Mokotowa do Lasu Kabackiego; łącznie miasto opuściło w nocy blisko 5 tysięcy żołnierzy. Na Pradze, gdzie Niemcy mieli przewagę i przechodzące oddziały frontowe, powstanie praktycznie wygasło do 3 sierpnia.

Mimo to w nocy z 1 na 2 sierpnia w opanowanych dzielnicach wyrosły barykady, a ludność przyjęła wybuch walki z entuzjazmem, który – jak podkreślają historycy – pomógł przełamać kryzys pierwszych godzin. W dniach 2–4 sierpnia powstańcy zdobyli m.in. Pocztę Główną i Politechnikę, a 4 sierpnia, wobec braku amunicji, Chruściel nakazał ograniczyć działania zaczepne.

Front za Wisłą

W chwili wybuchu powstania 1 Front Białoruski marsz. Konstantego Rokossowskiego miał za sobą kilkaset kilometrów marszu od Białorusi i Wołynia. Jego 2 Armia Pancerna wyszła pod koniec lipca na przedpola Pragi, ale od 30 lipca natknęła się na niemieckie przeciwnatarcie XXXIX Korpusu Pancernego – dywizji „Hermann Göring”, 19 i 4 Dywizji Pancernej oraz dywizji SS „Wiking” i „Totenkopf” – kierowane przez feldmarsz. Waltera Modela. W bitwie pod Wołominem i Radzyminem 3 Korpus Pancerny został okrążony i rozbity; 1 sierpnia dowódca 2 Armii Pancernej wydał rozkaz przejścia do obrony. Tego samego dnia na południe od Warszawy 8 Gwardyjska Armia przeprawiła się przez Wisłę pod Magnuszewem.

O ocenę tego zatrzymania toczy się jeden z głównych sporów. Historiografia radziecka i PRL-owska, a także część historyków zachodnich, m.in. David Glantz, podkreśla, że wyczerpane długą ofensywą wojska radzieckie zostały w pierwszych dniach sierpnia rzeczywiście powstrzymane przez niemieckie kontrnatarcie. Wielu historyków polskich, m.in. Mikołaj Iwanow i Piotr C. Śliwowski, wskazuje na dokumenty radzieckie, z których wynika, że przerwa miała być krótka, a o długotrwałym wstrzymaniu natarcia na Warszawę zdecydowały w kolejnych tygodniach względy polityczne – wycofanie spod miasta 2 Armii Pancernej (od 6–8 sierpnia), zakaz lotów nad Warszawą i odmowa zgody na lądowanie samolotów alianckich na lotniskach radzieckich. Spór dotyczy więc nie tyle 1 sierpnia, ile tego, co Stalin postanowił w następnych tygodniach.

Odpowiedź niemiecka

Niemcy przez pierwsze dni ograniczali się do obrony swoich punktów oporu. Wiadomość o powstaniu dotarła jednak szybko do kwatery Hitlera. Według relacji Ericha von dem Bach-Zelewskiego, którego wyznaczono do stłumienia powstania, Adolf Hitler wydał Heinrichowi Himmlerowi ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią i zabicia jej mieszkańców bez brania jeńców. Szef sztabu generalnego wojsk lądowych gen. Heinz Guderian według własnych wspomnień domagał się, by miasto włączyć do strefy operacyjnej Wehrmachtu, ale walkę z powstaniem przekazano SS i policji.

Do Warszawy skierowano zbiorczą grupę policyjną SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha z Kraju Warty, pułk specjalny SS Oskara Dirlewangera złożony w dużej części z kryminalistów, pułk szturmowy kolaboracyjnej brygady RONA Bronisława Kaminskiego oraz bataliony azerbejdżańskie. Od 5 sierpnia jednostki te dokonały masowych mordów na ludności Woli i Ochoty; ich skala sprawiła, że historycy mówią o rzezi. Ogółem w czasie powstania zginęło według najczęściej przyjmowanych szacunków od 150 do 200 tysięcy cywilów.

Pomoc, na którą czekano

Bór-Komorowski już 2 sierpnia zażądał od Londynu zrzutów nad placem Napoleona i cmentarzem żydowskim na Woli, a prezydent Władysław Raczkiewicz zwrócił się 3 sierpnia o pomoc do Winstona Churchilla. Brytyjskie dowództwo lotnicze w basenie Morza Śródziemnego, mające bazy w okolicach Brindisi, uważało loty nad Warszawę – około 1500 kilometrów w jedną stronę – za skrajnie ryzykowne. Mimo to pierwsze samoloty, w tym załogi polskiej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, dotarły nad miasto już w pierwszych dniach sierpnia, a loty z Włoch – z wysokimi stratami – trwały z przerwami do końca września. Jedyną dużą wyprawę z Wielkiej Brytanii, ponad stu amerykańskich bombowców B-17, wykonano 18 września, gdy Stalin zgodził się wreszcie na lądowanie samolotów alianckich za liniami radzieckimi, podobnie jak wcześniej w ramach operacji Frantic.

Mikołajczyk rozmawiał ze Stalinem w Moskwie w pierwszych dniach sierpnia. Stalin wątpił, czy AK zdoła wyzwolić stolicę, i zarzucał jej, że nie walczy z Niemcami, lecz „kryje się po lasach”, ale obiecał pomoc. W następnych tygodniach stanowisko Moskwy stało się jednoznacznie wrogie: w połowie sierpnia Stalin odpowiedział Mikołajczykowi odmownie, władze radzieckie nazwały powstanie „awanturą”, za którą nie chcą brać odpowiedzialności, i odmówiły zgody na lądowanie alianckich samolotów. Złagodził je dopiero we wrześniu, gdy wojska radzieckie i polskie zajęły Pragę (10–14 września). Od nocy z 13 na 14 września samoloty radzieckie i polskie zaczęły zrzucać zaopatrzenie, często bez spadochronów, a w dniach 16–23 września oddziały 1 Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga przeprawiły się przez Wisłę na Czerniaków i Żoliborz, ponosząc ciężkie straty i nie zdoławszy utrzymać przyczółków. Czy była to realna próba pomocy, czy gest bez szans powodzenia, historycy oceniają różnie.

Miejsce w wojnie

Wybuch Powstania Warszawskiego był największym wystąpieniem zbrojnym ruchu oporu w okupowanej Europie i jedynym, w którym podziemna armia przez dwa miesiące toczyła regularne walki o stolicę liczącą wówczas blisko milion mieszkańców. W kwietniu 1943 roku w tym samym mieście walczyli – bez nadziei na pomoc z zewnątrz – powstańcy getta warszawskiego. Teraz Warszawa, która we wrześniu 1939 roku przeszła niemieckie bombardowania i kapitulację, znów stała się polem bitwy, tym razem na styku dwóch wielkich frontów i dwóch koncepcji powojennej Polski.

Po 63 dniach walk powstanie upadło. Gen. Bór-Komorowski podpisał 2 października 1944 roku w Ożarowie umowę o zaprzestaniu działań wojennych, która przyznawała powstańcom prawa kombatanckie. Zginęło według polskich szacunków około 16 tysięcy powstańców (w tym zaginieni), a do niewoli trafiło około 15 tysięcy, wśród nich sam komendant główny. Ludność cywilną wypędzono z miasta przez obóz przejściowy w Pruszkowie, skąd wielu wywieziono do obozów koncentracyjnych i na roboty. Opustoszałą lewobrzeżną Warszawę Niemcy systematycznie palili i wysadzali aż do stycznia 1945 roku.

Politycznie powstanie nie osiągnęło celu. Armia Krajowa wyszła z niego wykrwawiona, a jej dowództwo – w niewoli. Gdy w styczniu 1945 roku Armia Czerwona zajęła ruiny miasta, władzę przejęli ludzie PKWN, który przekształcił się w Rząd Tymczasowy. Spory wokół pomocy dla Warszawy wywołały pierwszy poważny kryzys w stosunkach między Moskwą a Londynem i Waszyngtonem; część historyków uważa je za jeden z pierwszych zwiastunów zimnej wojny.

Ocena samej decyzji z 31 lipca pozostaje przedmiotem debaty. Zwolennicy podkreślają, że dowództwo AK nie miało dobrego wyboru, a powstanie stało się dowodem woli niepodległości; krytycy – od Sosnkowskiego po wielu powojennych historyków – wskazują na rozbieżność między celami a siłami i ogromne straty ludności. W PRL pamięć o powstaniu długo poddawano cenzurze; po 1989 roku stało się ono jednym z centralnych miejsc polskiej pamięci o II wojnie światowej.

Źródła

  1. dzieje.pl · powstanie warszawskie dzien po dniu 1 sierpnia
  2. dzieje.pl · 80 lat od kapitulacji powstania warszawskiego zginelo 180 tys cywilow i 18 tys
  3. Powstanie warszawskie · Wikipedia (pl)
  4. Warsaw Uprising · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.