Polska
Tadeusz Bór-Komorowski
Komendant główny Armii Krajowej (1943–1944), Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych (1944–1946), premier rządu RP na uchodźstwie (1947–1949)

- Urodzony:
- 1 czerwca 1895, Chorobrów (Austro-Węgry)
- Zmarł:
- 24 sierpnia 1966, okolice Bletchley (Wielka Brytania)
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Tadeusz Bór-Komorowski, Polska, ruch oporu, Wielka Brytania
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Tadeusz Komorowski, znany pod konspiracyjnym pseudonimem „Bór”, przez niemal całe dorosłe życie był kawalerzystą: oficerem austro-węgierskich ułanów, dowódcą pułku w II Rzeczypospolitej, jeźdźcem olimpijskim i komendantem szkoły kawalerii w Grudziądzu. Wojna zrobiła z niego dowódcę armii podziemnej. Od lipca 1943 roku stał na czele Armii Krajowej, a wieczorem 31 lipca 1944 roku wydał rozkaz, od którego następnego dnia zaczęło się Powstanie Warszawskie. Ta jedna decyzja przesądziła o jego miejscu w historii i do dziś dzieli historyków. Po kapitulacji stolicy trafił do niewoli niemieckiej, a po wojnie, już w Londynie, był Naczelnym Wodzem i premierem rządu, którego większość świata przestała uznawać.
Galicyjski ziemianin w mundurze cesarskim
Urodził się 1 czerwca 1895 roku w Chorobrowie koło Brzeżan, w austriackiej Galicji, w majątku spokrewnionego z rodziną generała Tadeusza Rozwadowskiego. Był synem hrabiego Mieczysława Komorowskiego herbu Korczak i Wandy z Prawdzic-Zaleskich. Gimnazjum ukończył we Lwowie w 1913 roku i jeszcze tego samego roku wstąpił do Terezjańskiej Akademii Wojskowej w Wiener Neustadt, kuźni oficerów armii austro-węgierskiej.
W marcu 1915 roku został podporucznikiem kawalerii i trafił do 3 Pułku Ułanów Obrony Krajowej (później 3 Pułku Strzelców Konnych). Walczył z nim na froncie rosyjskim i włoskim, a w listopadzie 1916 roku awansował na porucznika. Jak wielu galicyjskich oficerów, w chwili rozpadu monarchii habsburskiej miał już za sobą kilka lat wojny i gotowy zawód.
Ułan i jeździec w II Rzeczypospolitej
Do Wojska Polskiego przyjęto go 1 listopada 1918 roku z zachowaniem stopnia porucznika i przydziałem do 9 Pułku Ułanów. Z pułkiem walczył najpierw z Ukraińcami w Galicji Wschodniej, zimą 1918/1919 roku w rejonie Mościsk, a potem w wojnie polsko-bolszewickiej. Latem 1920 roku dowodził zbiorczym szwadronem pod Łuckiem, 20 sierpnia objął dowództwo 12 Pułku Ułanów Podolskich, a 31 sierpnia, pierwszego dnia bitwy pod Komarowem, wielkiego starcia polskiej jazdy z 1 Armią Konną Budionnego, został ranny w rękę.
Lata międzywojenne spędził w kawalerii i w siodle. Ukończył kurs ekwitacji w Grudziądzu, uczył jazdy konnej w szkołach artylerii, w 1924 roku został majorem, w 1928 podpułkownikiem, a w grudniu 1932 roku pułkownikiem. Od 1929 roku przez blisko dziesięć lat dowodził 9 Pułkiem Ułanów Małopolskich, stacjonującym w Trembowli i Czortkowie na Podolu. W 1930 roku poślubił Irenę Lamezan-Salins, córkę generała Roberta Lamezana-Salinsa; mieli dwóch synów.
Był jednym z czołowych polskich jeźdźców swojego pokolenia. Na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 roku startował we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego na koniu Amon; według bazy Olympedia zajął 26. miejsce indywidualnie, a polska drużyna była siódma. Dwanaście lat później, podczas igrzysk w Berlinie, był kierownikiem polskiej ekipy jeździeckiej, której drużyna wywalczyła srebrny medal we WKKW. W listopadzie 1938 roku objął komendę Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu – najważniejszej uczelni polskiej jazdy.
Wrzesień 1939 i konspiracja w Krakowie
Latem 1939 roku objął dowództwo Ośrodka Zapasowego Zgrupowania Kawalerii w Garwolinie. W czasie kampanii wrześniowej był zastępcą płk. Adama Zakrzewskiego w improwizowanej Kombinowanej Brygadzie Kawalerii, która w składzie Armii „Lublin” walczyła m.in. pod Górą Kalwarią i w rejonie Zamościa. Po kapitulacji uniknął niewoli i przedostał się do Krakowa, zajętego przez Niemców 6 września, wkrótce stolicy Generalnego Gubernatorstwa.
Jeszcze pod koniec 1939 roku zbudował tam konspiracyjną Organizację Wojskową. W styczniu 1940 roku podporządkował ją Związkowi Walki Zbrojnej i przyjął pseudonim „Korczak”. Został komendantem Obszaru Kraków ZWZ, a 8 lutego 1940 roku generałem brygady. Gdy groziła mu dekonspiracja, latem 1941 roku przeniósł się do Warszawy i został zastępcą komendanta głównego ZWZ (od lutego 1942 roku – Armii Krajowej), gen. Stefana Roweckiego „Grota”. Od jesieni 1941 do czerwca 1943 roku kierował też Obszarem Zachodnim, obejmującym ziemie wcielone do Rzeszy w Wielkopolsce i na Pomorzu, a w 1942 roku prowadził rozmowy, które doprowadziły do scalenia z AK Narodowej Organizacji Wojskowej.
Komendant główny Armii Krajowej
30 czerwca 1943 roku gestapo aresztowało w Warszawie gen. Roweckiego. Komorowski, jako jego zastępca, przejął dowództwo AK, a w lipcu został formalnie zatwierdzony na stanowisku komendanta głównego. Kilka dni później, 4 lipca 1943 roku, w katastrofie pod Gibraltarem zginął premier i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski; przełożonym „Bora” został nowy Naczelny Wódz, gen. Kazimierz Sosnkowski. Nominacja wzbudziła zastrzeżenia części wyższych oficerów Komendy Głównej.
W 1944 roku AK liczyła według najczęściej podawanych szacunków 300–350 tysięcy zaprzysiężonych żołnierzy, ale broni miała na niewielką ich część. Nowy komendant musiał prowadzić bieżącą walkę z okupantem, a zarazem szykować się na chwilę, gdy przez ziemie polskie przejdzie front. Pod jego dowództwem AK przeprowadziła m.in. akcje odwetowe na Zamojszczyźnie – według polskich opracowań wydał rozkaz uderzeń na osady niemieckich osadników, których mieszkańcy brali udział w wysiedlaniu Polaków.
Wobec zbliżania się Armii Czerwonej było jasne, że Polskę od Niemców wyzwoli ona, a nie zachodni alianci (co jeszcze potwierdziła konferencja w Teheranie pod koniec listopada). 20 listopada 1943 roku Bór-Komorowski wydał rozkaz do akcji „Burza”: oddziały AK miały uderzać na cofających się Niemców tuż przed nadejściem wojsk radzieckich i występować wobec nich jako gospodarze terenu, razem z ujawniającymi się przedstawicielami władz Polskiego Państwa Podziemnego. W marcu 1944 roku Sosnkowski awansował go na generała dywizji.
Plan szybko zderzył się z rzeczywistością. Na Wołyniu 27 Dywizja Piechoty AK walczyła u boku Armii Czerwonej, która w styczniu 1944 roku przekroczyła przedwojenną granicę Polski, ale potem została rozbita przez Niemców. W lipcu oddziały AK współdziałały z Rosjanami w walkach o Wilno i we Lwowie, po czym NKWD aresztowało ich dowódców, a żołnierzy rozbrajało, wcielało do armii Berlinga albo wywoziło w głąb ZSRR. Do Komendy Głównej docierały te meldunki właśnie wtedy, gdy front zbliżał się do Warszawy.
Decyzja z 31 lipca 1944 roku
Pierwotnie Burza miała omijać duże miasta, ale w lipcu 1944 roku Komenda Główna włączyła do niej Warszawę. Bór-Komorowski i jego najbliżsi współpracownicy, zwłaszcza gen. Leopold Okulicki i gen. Tadeusz Pełczyński, uznali, że stolicę trzeba wyzwolić własnymi siłami, zanim wkroczy do niej Armia Czerwona, a władze podziemne powinny przyjąć Rosjan jako gospodarze. Sam Bór uważał, że zawdzięczanie wolności Warszawy wyłącznie Rosjanom oznaczałoby w praktyce rezygnację z niepodległości. Powstanie miało też wzmocnić pozycję premiera Stanisława Mikołajczyka, który właśnie jechał na rozmowy ze Stalinem.
31 lipca rano odprawa Komendy Głównej zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Około 17:30 dowódca Okręgu Warszawskiego płk Antoni Chruściel „Monter” zameldował, że radzieckie czołgi są na przedpolach Pragi. Bór-Komorowski wezwał Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego, a po jego zgodzie około 18:00 wydał rozkaz rozpoczęcia walki następnego dnia o 17:00. Meldunek o czołgach okazał się przesadzony, a Niemcy właśnie zaczynali przeciwnatarcie pod Radzyminem i Wołominem; Bór uznał jednak – jak wspominał – że odwołanie rozkazu wywołałoby chaos.
Decyzja ta była sporna od pierwszej chwili. Sosnkowski przestrzegał przed powstaniem, które nie może liczyć na pomoc z zewnątrz, a według historyka Andrzeja L. Sowy Naczelny Wódz pośrednio uznał ją za przekroczenie kompetencji komendanta AK. Gen. Władysław Anders uważał ją za tragiczny błąd. Obrońcy Bora przypominają z kolei, że w mieście czekały dziesiątki tysięcy gotowych do walki konspiratorów, że Moskwa sama wzywała warszawiaków do powstania, a bierność AK mogła zostać wykorzystana przez propagandę radziecką i komunistów. Spór historyków trwa do dziś.
Sześćdziesiąt trzy dni
Walkami Powstania Warszawskiego faktycznie dowodził „Monter”, a Komenda Główna, kwaterująca najpierw w fabryce Kamlera na Woli, potem na Starym Mieście i w Śródmieściu, kierowała przede wszystkim polityką powstania i łącznością z Londynem. Bór-Komorowski od pierwszych dni domagał się zrzutów broni i pomocy alianckiej. Część historyków, opierając się na relacjach z otoczenia generała, opisuje go jako człowieka chorego i wyczerpanego; 13 sierpnia został kontuzjowany przy wybuchu zdobycznego niemieckiego transportera ładunków wybuchowych na ulicy Kilińskiego. Wokół działy się zbrodnie, o których meldował do Londynu – rzeź Woli i Ochoty, mordy w szpitalach i egzekucje jeńców.
Od września, po upadku Starego Miasta, Bór-Komorowski rozważał rozmowy kapitulacyjne, które zaproponowali Niemcy. Rozmowy przerywano, gdy pojawiała się nadzieja na pomoc – radzieckie zrzuty od połowy września i desant żołnierzy Berlinga na Czerniakowie. 30 września prezydent Władysław Raczkiewicz odwołał Sosnkowskiego i mianował Bora-Komorowskiego Naczelnym Wodzem, z zastrzeżeniem, że obejmie on funkcję dopiero po przybyciu do Londynu. 2 października w Ożarowie pełnomocnicy Bora, płk Kazimierz Iranek-Osmecki i ppłk Zygmunt Dobrowolski, podpisali z SS-Obergruppenführerem Erichem von dem Bachem-Zelewskim układ o zaprzestaniu działań wojennych, który przyznawał żołnierzom AK prawa jeńców wojennych. 5 października Bór-Komorowski poprowadził ostatnie oddziały do niewoli.
Niewola
Z Ożarowa Niemcy wywieźli go z grupą generałów i oficerów do Prus Wschodnich, w pobliże kwatery Heinricha Himmlera, który – jak relacjonował Bach-Zelewski – chciał się z nim spotkać; do rozmowy nie doszło. Następnie przewieziono go przez Berlin do oflagu w Langwasser pod Norymbergą, gdzie trzymano go w izolacji. Niemcy bezskutecznie nakłaniali go, by wezwał oddziały AK w kraju do złożenia broni. 5 lutego 1945 roku trafił do Oflagu IV C Colditz, zamku w Saksonii przeznaczonego dla jeńców szczególnie „cennych” lub skłonnych do ucieczek. W czasie jego niewoli obowiązki Naczelnego Wodza pełnił w Londynie gen. Anders.
W kwietniu 1945 roku, gdy front zbliżał się do Colditz, esesmani przewozili Bora i innych prominentnych jeńców przez Königstein, Laufen i Tittmoning do obozu w Markt Pongau pod Salzburgiem. Tam, za sprawą interwencji posła szwajcarskiego, zwolnił ich SS-Obergruppenführer Gottlob Berger. W okolicach Innsbrucku Komorowskiego wyzwolili żołnierze amerykańskiej 103 Dywizji Piechoty. 12 maja 1945 roku przyleciał do Londynu, gdzie powitał go premier Tomasz Arciszewski z członkami rządu.
Na emigracji
28 maja 1945 roku objął obowiązki Naczelnego Wodza, ale nie miał już komu wydawać rozkazów w kraju, a po wycofaniu przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone uznania dla rządu londyńskiego w lipcu 1945 roku Brytyjczycy przestali uznawać i jego stanowisko. We wrześniu przekazał dowodzenie wojskiem szefowi sztabu, a w listopadzie 1946 roku prezydent zwolnił go z urzędu Naczelnego Wodza. Od 2 lipca 1947 do kwietnia 1949 roku był premierem rządu RP na uchodźstwie, uznawanego już tylko przez nieliczne państwa. Od 1956 roku zasiadał w emigracyjnej Radzie Trzech.
Na utrzymanie zarabiał jako tapicer. W 1950 roku wydał po angielsku wspomnienia „The Secret Army”, rok później po polsku jako „Armia podziemna” – podstawowe źródło do historii jego decyzji, choć pisane z perspektywy samego dowódcy. Działał w Kole Byłych Żołnierzy Armii Krajowej; z jego inicjatywy 1 sierpnia 1966 roku ustanowiono Krzyż Armii Krajowej. Zmarł trzy tygodnie później, 24 sierpnia 1966 roku, na atak serca w czasie polowania w hrabstwie Buckingham. Pochowano go na cmentarzu Gunnersbury w Londynie; w 1994 roku jego prochy przeniesiono do kwatery Komendy Głównej AK na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
Miejsce w historii wojny
Bór-Komorowski dowodził największą armią podziemną okupowanej Europy w chwili, gdy losy Polski rozstrzygały się nie w Warszawie, lecz między Moskwą, Londynem i Waszyngtonem. Jego decyzja z 31 lipca 1944 roku doprowadziła do największej bitwy Armii Krajowej, a zarazem do śmierci według najczęstszych szacunków 150–200 tysięcy cywilów i kilkunastu tysięcy powstańców oraz zniszczenia stolicy. Krytycy, od Sosnkowskiego i Andersa po pisarkę Marię Dąbrowską, która w swoich dziennikach bardzo surowo oceniała jego dowodzenie, widzieli w nim człowieka, który nie udźwignął odpowiedzialności. Obrońcy wskazują, że działał w sytuacji bez dobrego wyjścia, a powstanie, choć przegrane, pokazało światu, że Polacy walczą o niepodległość, a nie o zmianę okupanta. W PRL przez lata był symbolem „reakcyjnego” dowództwa, po 1989 roku stał się jedną z najczęściej przywoływanych postaci sporu o sens powstania.
Źródła
Dowodził w bitwach
(02)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.