TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Pucz w Algierze

Kategoria:
Polityka
Front:
Morze Śródziemne
Data:
8 listopada 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja Torch
Tagi:
Francja Vichy, ruch oporu, François Darlan, Stany Zjednoczone

W nocy z 7 na 8 listopada 1942 roku, na kilka godzin przed lądowaniem wojsk amerykańskich i brytyjskich, w Algierze wystąpiło francuskie podziemie. Około czterystu słabo uzbrojonych ochotników, w większości młodych cywilów, zajęło bez jednego strzału komisariaty, centrale telefoniczne, prefekturę, pocztę główną i rozgłośnię radiową, odcięło łączność dowództwa i aresztowało najważniejszych dowódców wojsk Vichy, wśród nich gen. Alphonse’a Juina i admirała François Darlana. Uczestnicy nazwali później tę akcję „puczem”, nawiązując z przekąsem do daty: 8 listopada 1923 roku Adolf Hitler próbował zdobyć władzę w Monachium.

Spotyka się twierdzenie, że ochotnicy „zneutralizowali” XIX Korpus Armii i generałów Vichy. Trzeba to uściślić. Kilkuset cywilów nie mogło pokonać korpusu liczącego w okolicach Algieru około dwunastu tysięcy żołnierzy. Spiskowcy na kilka godzin sparaliżowali jego dowództwo i łączność, a gdy po świcie oddziały Vichy ruszyły do kontrataku, większość zajętych punktów musieli oddać. Ich akcja bardzo ułatwiła jednak lądowanie, bo w krytycznych godzinach nocy i poranka francuskie wojska w Algierze nie dostały żadnych rozkazów.

Spiskowcy z Algieru

Po klęsce 1940 roku Algieria, formalnie część Francji, podlegała rządowi w Vichy i jego prawom. Uderzyły one zwłaszcza w algierskich Żydów. 7 października 1940 roku minister spraw wewnętrznych Marcel Peyrouton uchylił dekret Crémieux z 1870 roku, który dał im obywatelstwo francuskie. Ponad sto tysięcy ludzi z dnia na dzień przestało być obywatelami i znalazło się w położeniu „tubylców”. Żydów usuwano z urzędów, wojska i wolnych zawodów, a liczbę żydowskich uczniów w szkołach państwowych drastycznie ograniczono. Wśród francuskich osadników, pieds-noirs, silne były nastroje pétainowskie i kolaboracyjne, a działały tu też paramilitarna Służba Porządkowa Legionu (SOL) Josepha Darnanda i zwolennicy Jacques’a Doriota.

Już jesienią 1940 roku student medycyny José Aboulker, syn znanego algierskiego chirurga, zaczął zbierać grupę przeciwników Vichy, a jego kuzyn Roger Carcassonne robił to samo w Oranie. Wkrótce zetknęli się z Henrim d’Astier de La Vigerie, monarchistą i dawnym oficerem, który łączył różne środowiska spiskowe. Wraz z przemysłowcem Jacques’em Lemaigre Dubreuilem, jego dawnym sekretarzem Jeanem Rigault, dyplomatą Jacques’em Tarbé de Saint-Hardouinem i płk. Alphonse’em Van Hecke, dowódcą Chantiers de la Jeunesse w Afryce, d’Astier należał do tak zwanej Grupy Pięciu, która utrzymywała kontakt z amerykańskim dyplomatą Robertem Murphym i gen. Henrim Giraudem. Wojskowym oparciem spisku był gen. Charles Mast, dowódca dywizji w Algierze, a w samym mieście płk Germain Jousse, komendant garnizonu.

Spiskowcy wzięli udział w tajnym spotkaniu z gen. Markiem Clarkiem pod Cherchell w październiku. Według francuskich relacji zobowiązali się tam, że opanują Algier i sparaliżują obronę na co najmniej dwie godziny przed lądowaniem. Alianci mieli im dostarczyć broń, mówiono o 750 pistoletach maszynowych Sten. Broń nigdy nie dotarła, bo okręt, który miał ją wyładować, nie trafił na umówione miejsce. Ochotnicy musieli poprzestać na starych karabinach Lebel, ukrytych przed komisjami rozejmowymi. Z tego powodu z blisko ośmiuset przewidzianych ludzi na zbiórki stawiło się w nocy około czterystu.

Noc z 7 na 8 listopada

Plan był prosty i zuchwały. Władze Vichy miały na wypadek desantu plan utrzymania porządku, według którego strategiczne punkty miasta mieli obsadzić ochotnicy z opaskami „VP” (Volontaires de Place). Płk Jousse wydał te opaski spiskowcom, a ich dowódcy, w mundurach oficerów i podoficerów rezerwy, nieśli rozkazy podpisane przez gen. Masta lub przez niego samego. Około pół do drugiej w nocy grupy ochotników zluzowały posterunki w koszarach, centralach telefonicznych, komisariatach, na poczcie głównej, w siedzibie generalnego gubernatora, w prefekturze i w rozgłośni Radio Alger. Warta przekazywała im posterunki bez sprzeciwu. Nie udało się zająć tylko admiralicji, na co zabrakło ludzi. José Aboulker, wówczas dwudziestodwulatek, założył swoje stanowisko w komisariacie centralnym i stamtąd przez telefon kierował całą akcją. Policjanci z grupy komisarza André Achiary’ego zatrzymywali tymczasem znanych kolaborantów.

Grupa uczniów z liceum w Ben Aknoun pod dowództwem aspiranta rezerwy Bernarda Pauphileta otoczyła Villa des Oliviers, rezydencję gen. Juina, dowódcy wojsk lądowych w Afryce Północnej. Około pierwszej w nocy przyjechał tam Murphy z orędziem prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Zbudzony Juin dowiedział się, że za kilka godzin zaczną lądować Amerykanie (Murphy, jak sam wspominał, celowo przesadził i mówił o pół miliona żołnierzy), i usłyszał prośbę, by francuska armia przyjęła ich jak przyjaciół. Odpowiedział, że gdyby decyzja należała do niego, może by się zgodził, ale w mieście jest jego przełożony, admirał Darlan.

Obecność Darlana w Algierze była przypadkiem, którego nikt nie przewidział. Naczelny dowódca sił zbrojnych Vichy i wyznaczony następca marszałka Philippe’a Pétaina przyleciał kilka dni wcześniej do syna Alaina, który zachorował na chorobę Heinego-Medina i leżał w szpitalu w żelaznych płucach. Juin wezwał go telefonicznie do willi, a spiskowcy wpuścili admirała do środka. Darlan wpadł w gniew. Według wspomnień Murphy’ego powiedział, że od dawna wiedział o głupocie Brytyjczyków, ale sądził, że Amerykanie są rozsądniejsi. Odmówił. Wkrótce zjawił się Henri d’Astier i oświadczył obu dowódcom, że są zatrzymani. Murphy pozwolił jednak Darlanowi wysłać pismo do admiralicji. Według francuskich relacji pierwsze pismo spiskowcy przechwycili, ale drugie dotarło, a Darlan meldował w nim przez admiralicję o sytuacji do Vichy.

Kontratak Vichy

Spiskowcy mieli przytrzymać miasto dwie godziny. Tymczasem lądowanie na plażach pod Algierem przeciągało się, łodzie gubiły drogę, a dowódca desantu gen. dyw. Charles Ryder, mając niewiele ludzi i żadnych pojazdów, nie od razu ruszył na miasto. Alianci nie bardzo też wierzyli, że garstka cywilów naprawdę panuje nad Algierem. Około trzeciej w nocy w porcie rozległa się kanonada: dwa brytyjskie niszczyciele próbowały wysadzić desant w porcie i bateria admiralicji otworzyła do nich ogień. Strzały obudziły miasto i francuskich oficerów.

Szef gabinetu gen. Juina, mjr Dorange, zaniepokojony widokiem cywilów z bronią przed sztabem, zaalarmował Gwardię Mobilną. Jej dowódca, płk Zwinglin, około pół do szóstej przybył ze szwadronem pod Villa des Oliviers. Uczniowie, którzy mieli rozkaz nie przelewać francuskiej krwi, nie stawiali oporu. Juin i Darlan zostali uwolnieni, a Juin przeniósł swoje stanowisko do Fort l’Empereur i kazał przede wszystkim odbić punkty zajęte przez ochotników. Do akcji ruszyły Gwardia Mobilna, samochody pancerne 5 Pułku Strzelców Afrykańskich i senegalscy strzelcy. Opór był symboliczny. Ochotnicy, posłuszni rozkazowi, nie chcieli strzelać do Francuzów i starali się tylko jak najdłużej przeciągać rozmowy.

Pod pocztą główną por. Jean Dreyfus odrzucił wezwanie do poddania się i namawiał oficera Vichy, by wrócił do walki z Niemcami. Gdy się odwracał, podoficer z 5 Pułku Strzelców Afrykańskich strzelił mu w plecy. Dreyfus zginął. Kpt. Alfred Pillafort, który przez kilka godzin trzymał siedzibę XIX Korpusu, a potem wraz z Aboulkerem stawiał zapory na ulicach, po południu w strzelaninie z płk. Jacquinem, który zginął na miejscu, został śmiertelnie ranny i zmarł dwa dni później. W rozgłośni radiowej kuzyn José, dr Raphaël Aboulker, odczytał przemówienie Girauda, który w tym czasie wciąż siedział w Gibraltarze. Apel „Jeden cel – zwycięstwo” nie przyniósł skutku, na jaki liczyli alianci. Nazwisko Girauda nie porwało oficerów armii afrykańskiej.

Do wczesnego popołudnia oddziały Vichy odebrały większość zajętych punktów, a wielu ochotników, schwytanych przy admiralicji, wtrącono do lochów. Komisariatu centralnego nikt jednak nie próbował szturmować i Aboulker utrzymał go do wieczora. Zatrzymani przez spiskowców przedstawiciele władz Vichy, wśród nich sekretarz generalny administracji gubernatora generalnego, siedzieli w celach do końca dnia.

Zawieszenie broni w Algierze

Godziny stracone przez Vichy na odbijanie urzędów z rąk cywilów zyskali alianci. Kiedy wojska Juina zajmowały się ochotnikami, Amerykanie bez walki opanowali lotnisko Maison Blanche, a po południu otoczyli Algier od strony wzgórz. Juin i Darlan, przekonani, że siły spiskowców i aliantów są znacznie większe, niż były naprawdę, uznali dalszą walkę za beznadziejną. Wieczorem Darlan upoważnił Juina do rozmów, a według amerykańskiej historii oficjalnej około 18.40 Juin uzgodnił z gen. Ryderem wstrzymanie walk w mieście. Dopiero wtedy ochotnicy opuścili komisariat centralny, wcześniej wypuszczając swoich więźniów.

Zawieszenie broni objęło tylko Algier. W Oranie i w Maroku Francuzi walczyli dalej, a Darlan i Juin, choć w rękach aliantów, przez dwa kolejne dni zwlekali z rozkazem dla całej Afryki Północnej. Rozmowy z nimi prowadził gen. dyw. Mark Clark, który przyleciał do Algieru 9 listopada, tego samego dnia co Giraud.

Miejsce w wojnie

Pucz w Algierze był jednym z nielicznych przypadków, gdy ruch oporu przejął na kilka godzin wielkie miasto, i przyczynił się do tego, że desant pod Algierem prawie nie napotkał oporu, a alianci dostali od razu nietknięte lotnisko i, po zawieszeniu broni, port. Jego znaczenie bywa różnie oceniane. Francuscy historycy, jak Christine Levisse-Touzé, i sami uczestnicy podkreślają, że sparaliżował dowództwo XIX Korpusu w najważniejszych godzinach. Amerykańskie relacje z operacji często go pomijały albo sprowadzały do epizodu. Zarazem zaskoczenie Darlana i Juina w Algierze sprawiło, że alianci mieli w ręku człowieka, którego rozkaz mógł zakończyć walki w całej francuskiej Afryce.

Dla samych spiskowców zwycięstwo okazało się gorzkie. Alianci, potrzebujący posłuchu armii, dogadali się z Darlanem, który zachował władzę i całe ustawodawstwo Vichy, także antyżydowskie. Po zabójstwie Darlana w Wigilię 1942 roku nowe władze z Giraudem na czele kazały aresztować José Aboulkera i dwudziestu kilku innych działaczy podziemia, oskarżając ich o udział w zamachu. Zwolniono ich dopiero na początku 1943 roku, a Aboulker przedostał się do Londynu, do Wolnych Francuzów gen. Charles’a de Gaulle’a. Dekret Crémieux przywrócono dopiero jesienią 1943 roku. Udział algierskich Żydów, którzy według francuskich opracowań stanowili około dwóch trzecich uczestników puczu, długo pozostawał w cieniu, choć sam Aboulker został odznaczony Orderem Wyzwolenia.

Dla aliantów noc 8 listopada była pierwszą lekcją francuskiej polityki w Afryce. Okazało się, że nazwisko Girauda nie porwie armii, a jedynym człowiekiem, którego oficerowie posłuchają, jest admirał z Vichy. Z tego wyrosła ugoda z Darlanem, która przyniosła aliantom szybkie zakończenie walk, ale też ostry spór polityczny, a do końca wojny zaważyła na stosunkach Waszyngtonu i Londynu z de Gaulle’em.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.