
24 grudnia 1942 roku, w Wigilię Bożego Narodzenia, w Pałacu Letnim w Algierze, siedzibie francuskich władz w Afryce Północnej, padły dwa strzały. Admirał François Darlan, wysoki komisarz Francji w Afryce, jeszcze kilka miesięcy wcześniej szef rządu w Vichy i wyznaczony następca marszałka Philippe’a Pétaina, zmarł wkrótce potem w szpitalu wojskowym. Strzelał 20-letni Fernand Bonnier de La Chapelle, ochotnik oddziału Corps franc d’Afrique, związany z kręgiem monarchistycznych spiskowców. Sąd wojskowy skazał go na śmierć już następnego dnia, a 26 grudnia o świcie został rozstrzelany. Zabójstwo uwolniło aliantów od kłopotliwego sojusznika, którego sami kilka tygodni wcześniej wynieśli do władzy, i otworzyło drogę do przebudowy francuskich władz w Afryce. Do dziś pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych zabójstw politycznych II wojny światowej.
Admirał z Vichy po stronie aliantów
Darlan, urodzony w 1881 roku w Nérac, był twórcą potęgi francuskiej marynarki wojennej lat trzydziestych i od 1937 roku jej szefem. Po klęsce 1940 roku został ministrem marynarki w rządzie Pétaina, a w lutym 1941 roku wicepremierem i wyznaczonym następcą marszałka. Jako szef rządu prowadził politykę współpracy z Niemcami: w maju 1941 roku spotkał się z Adolfem Hitlerem w Berchtesgaden i zgodził się udostępnić Niemcom lotniska w Syrii. W kwietniu 1942 roku stanowisko szefa rządu objął Pierre Laval, a Darlan pozostał głównodowodzącym sił zbrojnych Vichy.
W listopadzie 1942 roku znalazł się w Algierze przypadkiem: odwiedzał ciężko chorego na polio syna. Gdy 8 listopada alianci wylądowali w Afryce Północnej, a ochotnicy podziemia na kilka godzin opanowali miasto, admirał okazał się jedynym człowiekiem, którego rozkazów słuchali francuscy oficerowie. Po kilku dniach rozmów z gen. Markiem Clarkiem ogłosił zawieszenie broni, a gen. Dwight Eisenhower uznał go za wysokiego komisarza Francji w Afryce Północnej. Gen. Henri Giraud, na którego alianci początkowo stawiali, objął dowództwo wojsk.
„Umowa z Darlanem” zakończyła walki w ramach operacji Torch i pozwoliła wprowadzić do walki w Tunezji francuską armię afrykańską, ale w Londynie i Waszyngtonie wywołała burzę. Prasa i część polityków pytały, po co walczyć z faszyzmem, skoro alianci dogadują się z jednym z głównych kolaborantów. Prezydent Franklin D. Roosevelt nazwał porozumienie „tymczasowym środkiem”, podyktowanym potrzebami wojny, a Winston Churchill bronił go na tajnym posiedzeniu Izby Gmin. Gen. Charles de Gaulle i Wolni Francuzi uznali je za zdradę. W samej Algierii Darlan rządził „w imieniu marszałka”, którego uważał za moralnego więźnia Niemców. Utrzymał ustawodawstwo Vichy, w tym ustawy antyżydowskie i uchylenie dekretu Crémieux z 1940 roku, a w obozach na południu kraju nadal przetrzymywano tysiące internowanych – francuskich przeciwników Vichy, hiszpańskich republikanów i cudzoziemców z Legii Cudzoziemskiej. Ludzie, którzy w nocy z 7 na 8 listopada ryzykowali życie dla aliantów, oglądali teraz u władzy tych samych urzędników, przeciw którym spiskowali. Na murach Algieru pojawiały się napisy „Admirał – do floty!”, nawiązujące do samozatopienia floty w Tulonie, której Darlan nie zdołał nakłonić do przejścia do Afryki.
Spiskowcy z rue Lafayette
Przeciwnicy Darlana skupiali się wokół Henriego d’Astier de La Vigerie, monarchisty i jednego z przywódców listopadowego puczu. Paradoksalnie sam Darlan mianował go zastępcą sekretarza do spraw politycznych, czyli szefem policji i wywiadu, licząc, że w ten sposób go sobie zjedna. D’Astier zarazem patronował Corps franc d’Afrique – oddziałowi ochotników, uzbrajanemu przez Brytyjczyków i szkolonemu na przylądku Matifou pod Algierem z myślą o walkach w Tunezji. Jego najbliższym współpracownikiem był ks. Pierre-Marie Cordier, duchowny w stopniu porucznika i uczestnik puczu. W ich mieszkaniu przy rue Lafayette spotykali się ludzie o bardzo różnych poglądach, połączeni niechęcią do admirała. Część z nich wiązała nadzieje z Henrim Orleańskim, hrabią Paryża, pretendentem do francuskiego tronu, który w grudniu przybył do Algieru. Wysuwano go jako kandydata, który mógłby stanąć ponad podziałami między Darlanem, Giraudem i de Gaulle’em. Kilka dni przed zamachem przebywał w Algierze także gen. François d’Astier de La Vigerie, brat Henriego i jeden z zastępców de Gaulle’a, który rozmawiał z Darlanem i Giraudem w imieniu Wolnych Francuzów.
Fernand Bonnier de La Chapelle urodził się 4 listopada 1922 roku w Algierze. Jego ojciec był dziennikarzem i działaczem monarchistycznej Akcji Francuskiej, choć dawni koledzy opisywali samego Fernanda raczej jako republikanina. Uczył się w Paryżu, w liceum Stanislas, a 11 listopada 1940 roku wziął udział w antyniemieckiej manifestacji studentów pod Łukiem Triumfalnym. Potem przedostał się przez linię demarkacyjną do strefy nieokupowanej i do Algierii. Żałował, że nie wciągnięto go do puczu 8 listopada, i po lądowaniu aliantów jako jeden z pierwszych zgłosił się do Corps franc. Był łącznikiem między obozem oddziału a d’Astierem i niemal codziennie bywał przy rue Lafayette.
Według ustaleń śledztwa w obozie na Matifou młodzi ochotnicy długo dyskutowali o zamachu na admirała i ciągnęli losy, kto dostąpi „zaszczytu” zabicia „zdrajcy”. Obok Bonniera ciągnęli je Othon Gross, Robert Tournier i Philippe Ragueneau. 21 grudnia ks. Cordier miał oznajmić Bonnierowi, że to on został wybrany. 23 grudnia zamachowiec otrzymał fałszywy dowód osobisty na nazwisko André Morand, paszport, dolary, pesety i franki marokańskie. Plan zakładał, że po strzałach ucieknie przez otwarte okno, a gdyby go schwytano, policja, w której d’Astier miał swoich ludzi, wypuści go na wolność.
Wigilia w Pałacu Letnim
Rankiem 24 grudnia Bonnier spotkał się z ks. Cordierem w kościele św. Augustyna. Kapłan wysłuchał jego spowiedzi i według zeznań zamachowca przekazał mu plan Pałacu Letniego, dawnej rezydencji deja Algieru, w której mieścił się urząd wysokiego komisarza, oraz pistolet. Przed południem Bonnier, w towarzystwie syna d’Astiera, Jeana-Bernarda, przyszedł do pałacu, ale po godzinie oczekiwania na admirała zrezygnował i poszedł na obiad. Wypróbowany na odludziu pistolet się zacinał, więc zamienił go na stary samopowtarzalny pistolet Ruby kalibru 7,65 mm.
Po południu wrócił do pałacu i czekał w korytarzu przed gabinetem Darlana. Gdy admirał nadszedł w towarzystwie oficera ze swojego otoczenia, kmdr. por. Jeana Hourcade’a, Bonnier strzelił do niego dwukrotnie – w twarz i w pierś. Hourcade’a, który próbował go obezwładnić, ranił w udo. Nie zdążył uciec przez okno; urzędnicy z sąsiednich pokojów schwytali go na miejscu. Darlana przewieziono do szpitala Maillot, gdzie zmarł, według większości relacji nie odzyskawszy przytomności. Słowa, które miał przed śmiercią wypowiedzieć – że wiedział, iż „Anglicy go dostaną” – znane są tylko z późniejszych relacji i trudno je potwierdzić.
Przesłuchiwany jeszcze tego wieczoru Bonnier oświadczył, że działał sam, „dla moralnego oczyszczenia” sytuacji, i nie wyglądał na zaniepokojonego. Wszystko wskazuje na to, że był przekonany, iż zostanie ułaskawiony.
Proces w ciągu doby
Władze działały w pośpiechu, który do dziś budzi pytania. Rankiem 25 grudnia sędzia śledczy zamknął dochodzenie w niespełna godzinę. Wieczorem zebrał się trybunał wojskowy w Algierze, odrzucił wnioski obrońców o uzupełnienie śledztwa i po kwadransie skazał Bonniera na śmierć, nie biorąc pod uwagę ani jego wieku, ani motywów. Prośba o ułaskawienie powinna formalnie trafić do Pétaina, w którego imieniu rządził Darlan, co odsunęłoby egzekucję na czas nieokreślony. Gen. Charles Noguès, rezydent generalny w Maroku i najstarszy członek Rady Imperialnej, ogłosił się jednak tymczasowym wysokim komisarzem na podstawie nieopublikowanego zarządzenia Darlana i jeszcze w nocy prośbę odrzucił. Giraud, który jako głównodowodzący odpowiadał za wymiar sprawiedliwości wojskowej, odmówił odroczenia wyroku. 26 grudnia o 7:30 rano Bonniera rozstrzelano na strzelnicy w Hussein-Dey pod Algierem. Według relacji przed śmiercią oddał kurtkę policjantowi, prosząc, by przekazał ją biednym.
W ostatnią noc skazany zeznawał więcej niż wcześniej. Pilnującym go oficerom mówił o swoich związkach z d’Astierem i hrabią Paryża, a komisarzowi policji podyktował oświadczenie, w którym wskazał ks. Cordiera jako tego, kto dostarczył mu plan pałacu i broń. Komisarz schował protokół w biurku i nikomu go nie pokazał; znaleziono go dopiero po dwóch tygodniach, gdy dla Bonniera było już za późno.
Kto stał za Bonnierem?
Giraud, który objął władzę po Darlanie, podejrzewał szerszy spisek i powierzył śledztwo sędziemu Albertowi-Jeanowi Voituriezowi. Ten w ciągu kilku tygodni ustalił, że za zamachem stała grupa monarchistów, którzy chcieli zastąpić Darlana hrabią Paryża. Jako organizatorów wskazał Henriego d’Astier de La Vigerie, ks. Cordiera oraz dwóch urzędników administracji Darlana, Alfreda Pose’a i Marca Jacqueta. D’Astier i Cordier spędzili w więzieniu kilka miesięcy i zostali zwolnieni we wrześniu 1943 roku. Pod koniec grudnia 1942 roku władze aresztowały też kilkudziesięciu uczestników listopadowego puczu, w tym José Aboulkera, oskarżając ich o rzekomy spisek na życie Girauda i amerykańskiego dyplomaty Roberta Murphy’ego, choć z zabójstwem Darlana nie mieli nic wspólnego.
Wokół zamachu narosło wiele teorii. Część autorów, zwłaszcza brytyjski historyk Anthony Verrier, uważała, że za Bonnierem stało brytyjskie Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE), być może z wiedzą Churchilla, a młodzi wykonawcy nie zdawali sobie sprawy, czyim są narzędziem. Wskazywano na to, że Corps franc szkolili Brytyjczycy, a broń mogła pochodzić z ich zapasów. Inni szukali inspiracji w otoczeniu de Gaulle’a, wskazując na pobyt gen. François d’Astiera w Algierze tuż przed zamachem; Roosevelt przez pewien czas podejrzewał o współudział samego generała. Akta tego śledztwa, odnalezione ponownie w 2016 roku, nie potwierdzają tych hipotez i wskazują na spisek monarchistyczny, a francuska historyczka Bénédicte Vergez-Chaignon, autorka biografii Bonniera, podkreśla, że podejrzanych o manipulowanie zamachowcem było tak wielu, że sama idea jednego wielkiego spisku budzi wątpliwości. Rozstrzygających dowodów na udział rządów brytyjskiego lub amerykańskiego czy Wolnych Francuzów nie znaleziono.
Giraud na miejsce Darlana
Eisenhower spędził Wigilię na froncie tunezyjskim, gdzie tego dnia w ulewnym deszczu postanowił wstrzymać grudniowe natarcie na Tunis po walkach o Longstop Hill. Na wieść o zamachu wrócił do Algieru. 26 grudnia Rada Imperialna, złożona z dawnych dygnitarzy Vichy, wybrała Girauda na wysokiego komisarza i głównodowodzącego, z poparciem Amerykanów, którzy od początku chcieli go widzieć na czele francuskiej Afryki. W tych samych dniach z honorami pożegnano Darlana podczas uroczystego nabożeństwa w katedrze w Algierze, w obecności Girauda oraz władz francuskich i amerykańskich.
Reakcje aliantów były dwuznaczne. Roosevelt publicznie nazwał zamach „tchórzliwym morderstwem pierwszego stopnia”. Churchill napisał po latach we wspomnieniach, że zabójstwo Darlana, choć zbrodnicze, uwolniło aliantów od kłopotu współpracy z nim, a zarazem pozostawiło im wszystkie korzyści, jakie przyniósł w krytycznych godzinach lądowania. Wielu historyków pisze o uldze w Londynie i Waszyngtonie: z placu zniknął człowiek, którego obecność podważała moralny sens wojny, a jego „umowa” przyniosła już wszystko, czego od niej oczekiwano. Brytyjski minister rezydent w Algierze od początku 1943 roku, Harold Macmillan, podsumował później admirała zgryźliwie: „Raz kupiony, pozostał kupiony”. Dla de Gaulle’a zamach był okazją: według większości relacji już 25 grudnia zaproponował Giraudowi spotkanie, by połączyć siły Francji walczącej.
Miejsce w wojnie
Zabójstwo Darlana zamknęło najbardziej kontrowersyjny rozdział operacji Torch. Alianci zachowali korzyści „umowy z Darlanem” – posłuch francuskiej armii w Afryce, porty, koleje i lotniska, przyłączenie Francuskiej Afryki Zachodniej – a pozbyli się człowieka, który był ich największym obciążeniem politycznym. Giraud nie był jednak politykiem i z początku nie zmienił wiele: dopiero w marcu 1943 roku, pod naciskiem Amerykanów i doradcy Jeana Monneta, uchylił ustawodawstwo Vichy, w tym prawa antyżydowskie. W styczniu 1943 roku na konferencji w Casablance Roosevelt i Churchill doprowadzili do pierwszego, chłodnego spotkania Girauda z de Gaulle’em. W czerwcu 1943 roku obaj generałowie stanęli na czele Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w Algierze, a w ciągu kolejnych miesięcy de Gaulle odsunął Girauda od władzy politycznej. Zdaniem wielu historyków, gdyby Darlan żył, zjednoczenie francuskiego obozu wojennego byłoby znacznie trudniejsze.
Losy samego zamachowca odzwierciedlały zmianę klimatu politycznego. 21 grudnia 1945 roku sąd apelacyjny w Algierze uchylił wyrok i uznał, że Fernand Bonnier de La Chapelle działał „w interesie wyzwolenia Francji”, a w 1953 roku pośmiertnie odznaczono go Medalem Wojskowym i Krzyżem Wojennym. Darlana, początkowo pochowanego na terenie admiralicji w Algierze, przeniesiono w 1964 roku na cmentarz wojskowy w Al-Marsa al-Kabir, obok marynarzy zabitych przez Brytyjczyków w lipcu 1940 roku. Admirał, który przez dwa lata był twarzą kolaboracji, a przez sześć tygodni sojusznikiem aliantów, pozostał w pamięci Francuzów postacią tragiczną i niejednoznaczną, a spór o to, kto naprawdę stał za jego śmiercią, nie został rozstrzygnięty do dziś.
Źródła
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 22 grudnia 1942 · Morze ŚródziemneBitwa o Longstop Hill22–25 grudnia 1942 Brytyjczycy i Amerykanie walczyli o wzgórze Longstop pod Tunisem. Niemcy odbili je w Boże Narodzenie, a Eisenhower odłożył ofensywę.
- 22 grudnia 1942 · Front wschodniPoczątek odwrotu z KaukazuPod koniec grudnia 1942 klęski pod Stalingradem i nad Donem zagroziły odcięciem Grupy Armii A. Hitler zgodził się na odwrót znad Tereku 28 grudnia.
- 31 grudnia 1942 · AtlantykBitwa na Morzu Barentsa31 grudnia 1942 brytyjskie niszczyciele i dwa krążowniki odparły atak „Admirala Hippera” i „Lützowa” na konwój JW 51B. Wszystkie statki dotarły do ZSRR.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 8 listopada 1942 · Morze ŚródziemneLądowanie w Afryce Północnej8 listopada 1942 ponad 70 tysięcy żołnierzy amerykańskich i brytyjskich wylądowało w Maroku i Algierii. Francuzi z Vichy stawili opór pod Casablanką i Oranem.
- 10 listopada 1942 · Morze ŚródziemneDarlan i zawieszenie broni w Afryce Północnej10 listopada 1942 adm. Darlan, naciskany przez gen. Clarka, kazał wojskom Vichy w Afryce Północnej przerwać walkę. Tego dnia skapitulował też Oran.
- 8 listopada 1942 · Morze ŚródziemnePucz w AlgierzeW nocy z 7 na 8 listopada 1942 około 400 ochotników z podziemia opanowało na kilka godzin Algier i zatrzymało gen. Juina i admirała Darlana.
- 22 października 1942 · Morze ŚródziemneMisja Clarka w AlgieriiW nocy z 21 na 22 października 1942 gen. Mark Clark wylądował z okrętu podwodnego koło Cherchell, by uzgodnić z gen. Mastem pomoc Francuzów w desancie.