TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Przemówienie Hitlera z 30 stycznia 1942

Kategoria:
Polityka
Data:
30 stycznia 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Adolf Hitler, Zagłada Żydów, antysemityzm, III Rzesza

30 stycznia 1942 roku, w dziewiątą rocznicę mianowania go kanclerzem, Adolf Hitler przemawiał w berlińskim Sportpalast, wielkiej hali widowiskowej, która od lat służyła NSDAP i berlińskiemu gauleiterowi Josephowi Goebbelsowi jako trybuna wieców. Było to jego pierwsze wielkie publiczne wystąpienie od grudnia 1941 roku, gdy Niemcy wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym, a pod Moskwą ruszyła radziecka kontrofensywa. Przemówienie transmitowało radio, a następnego dnia przedrukowała je prasa. Hitler mówił o dziejach ruchu i o I wojnie światowej, wyszydzał przywódców wrogich mocarstw, tłumaczył zimowy kryzys na froncie wschodnim i zapewniał, że rok 1942 przyniesie „wielkie zwycięstwa”. W środku wystąpienia powtórzył groźbę wobec Żydów, którą przedstawiał jako swoje „proroctwo”.

Popularne streszczenia opisują przemówienie trafnie: Hitler groził Żydom świata zagładą i obarczał pogodę winą za niepowodzenie ofensywy w Związku Radzieckim. Trzeba tylko dodać, że groźba nie była już wtedy zapowiedzią przyszłości. Gdy Hitler przemawiał, Niemcy od miesięcy masowo mordowali Żydów na wschodzie, od grudnia zabijali ich gazem w Chełmnie nad Nerem, a dziesięć dni wcześniej urzędnicy Rzeszy uzgodnili na konferencji w Wannsee organizację „ostatecznego rozwiązania” w całej Europie.

„Proroctwo”

30 stycznia 1939 roku, w szóstą rocznicę przejęcia władzy, Hitler oświadczył w Reichstagu: „Jeżeli międzynarodowemu żydostwu finansowemu w Europie i poza nią uda się jeszcze raz wtrącić narody w wojnę światową, to wynikiem nie będzie bolszewizacja ziemi, a tym samym zwycięstwo żydostwa, lecz zagłada żydowskiej rasy w Europie”. Od tej pory wracał do tych słów wielokrotnie, publicznie i w gronie najbliższych współpracowników. Według notatek Goebbelsa przypomniał je 12 grudnia 1941 roku przywódcom partii, mówiąc, że wojna światowa nadeszła, a zagłada Żydów musi być jej „nieuchronnym następstwem”.

W Sportpalast mówił: „Jesteśmy świadomi, że ta wojna może się skończyć tylko tym, że albo narody aryjskie zostaną wytępione, albo żydostwo zniknie z Europy. Już 1 września 1939 roku powiedziałem w niemieckim Reichstagu, że ta wojna nie skończy się tak, jak wyobrażają sobie Żydzi, czyli wytępieniem europejskich narodów aryjskich, lecz że jej wynikiem będzie zagłada żydostwa. Po raz pierwszy nie tylko inni będą się wykrwawiać, lecz po raz pierwszy zostanie zastosowane prawdziwie starożydowskie prawo: oko za oko, ząb za ząb!”. Dodał, że im dalej rozszerzy się wojna, tym szerzej rozleje się antysemityzm, który „znajdzie pożywkę w każdym obozie jenieckim i w każdej rodzinie”, i że nadejdzie godzina, gdy „najgorszy wróg świata wszech czasów” odegra swoją rolę „przynajmniej na tysiąc lat”.

Data w tej wypowiedzi jest błędna. Groźbę wypowiedział 30 stycznia 1939 roku, a nie 1 września, gdy w Operze Krolla ogłaszał wojnę z Polską i tej groźby nie powtórzył. Hitler przesuwał tę datę konsekwentnie we wszystkich późniejszych wystąpieniach. Historycy uważają, że robił to świadomie: wiązał w ten sposób los Żydów z wybuchem wojny i przedstawiał ich mordowanie jako odpowiedź na wojnę, którą rzekomo wywołali.

Mróz zamiast Rosjan

Druga część przemówienia, którą słuchacze śledzili znacznie uważniej, dotyczyła frontu wschodniego. Hitler od 19 grudnia sam dowodził wojskami lądowymi, a radziecka kontrofensywa pod Moskwą odrzuciła Grupę Armii „Środek” o setki kilometrów; w styczniu Armia Czerwona nacierała dalej na zachód od stolicy. W Sportpalast Hitler mówił, że do obrony zmusili Niemców nie Rosjanie, lecz „38, 40, 42, a miejscami 45 stopni mrozu”, w których wojsko do tego nieprzyzwyczajone może walczyć tak samo słabo jak w największym upale pustyni. Zapewniał, że „najgorsze mamy za sobą”, że Rosjanie zdobywają tylko „ruiny” i kilka kilometrów, płacąc ogromnymi stratami, a wiosną, gdy ziemia stwardnieje i dotrze nowa broń, przyjdzie czas odwetu za tych, którzy padli „samotnymi ofiarami zimna”. Wziął na siebie odpowiedzialność za przejście „od wojny zaczepnej do obrony” i przedstawił ją jako dowód bliskości z żołnierzami.

Podziękował też Niemcom za zbiórkę ciepłej odzieży, ogłoszoną 20 grudnia przez Goebbelsa, i nazwał ją „plebiscytem” i „prawdziwą demokracją”: ludzie oddawali futra, rękawice i swetry, bo „najskromniejszy piechur jest ważniejszy od najkosztowniejszego futra”. Nie wspomniał, że w Generalnym Gubernatorstwie futra dla frontu zabierano Żydom pod groźbą śmierci. Przyznanie, że przygotowane zawczasu zimowe wyposażenie „nie wystarczyło”, było jednym z nielicznych miejsc, w których mówił o błędach, choć i tu winą obarczył pogodę, a nie decyzje dowództwa.

Wśród dobrych wiadomości znalazła się świeża zdobycz w Afryce: Hitler z satysfakcją ogłosił, że „od wczoraj” wiadomo, iż „generaloberst” Erwin Rommel w chwili, gdy Brytyjczycy uważali go za pokonanego, zawrócił i znów uderzył; dzień wcześniej Rommel odbił Bengazi. Hitler chwalił też Japonię, która „zamiast długo bawić się z tym zakłamanym narodem”, czyli z Amerykanami, „od razu przystąpiła do walki”, i zapowiadał, że po wypowiedzeniu wojny Stanom Zjednoczonym niemieckie okręty podwodne mogą wreszcie działać „na wszystkich oceanach świata”.

Churchill i Roosevelt

Dużą część wystąpienia Hitler poświęcił przywódcom państw, z którymi walczył. Winstona Churchilla nazwał „gadułą i pijakiem”, „zakłamanym typem” i „próżniakiem pierwszej klasy”, który w odróżnieniu od niego nie stworzył niczego i przejdzie do historii jedynie jako „niszczyciel imperium”. Twierdził, że wielokrotnie proponował Wielkiej Brytanii pokój, ale Churchill „chciał wojny”, a za nim stały „płacące siły międzynarodowego żydostwa”. Franklina Delano Roosevelta przedstawił jako „starego masona”, który wojną chce ratować swoją zbankrutowaną gospodarkę, i drwił z jego zapowiedzi nowego światowego ładu gospodarczego. Te same motywy pojawiły się już w mowie z 11 grudnia, w której Hitler wypowiadał wojnę Stanom Zjednoczonym: wojna była w tym obrazie dziełem żydowskich spiskowców i ich anglosaskich narzędzi, a Niemcy, Włochy i Japonia, „trzy wielkie narody nieposiadające”, broniły się przed ich światowym panowaniem.

Odbiór

Słowa o Żydach powtórzyła cała prasa Rzeszy. Według raportów Służby Bezpieczeństwa SS o nastrojach ludności zrozumiano je tak, że „walka Führera z Żydami będzie prowadzona bezlitośnie do końca” i że wkrótce ostatni Żydzi zostaną wypędzeni z europejskiej ziemi. Te same raporty wskazują jednak, że słuchacze żywiej reagowali na fragmenty o froncie wschodnim, mrozie i zaopatrzeniu żołnierzy niż na groźby wobec Żydów. W getcie warszawskim kronikarz Chaim Aron Kaplan zapisał 2 lutego 1942 roku, że Hitler chełpił się spełnianiem swojego proroctwa, i dodał: „Ten proces już się zaczął i będzie trwał, aż osiągnie koniec”.

Historycy zwracają uwagę, że propaganda nazistowska od jesieni 1941 roku unikała opisywania konkretnych działań wobec Żydów, takich jak deportacje, a zastępowała je właśnie ogólnikowym „proroctwem”. Dla wtajemniczonych było ono potwierdzeniem, że Hitler stoi za tym, co działo się na wschodzie, a dla reszty społeczeństwa groźbą sformułowaną tak, by każdy mógł sam zdecydować, ile chce z niej zrozumieć. Peter Longerich podkreśla, że Hitler chciał w ten sposób nierozerwalnie związać los Żydów z przebiegiem wojny.

Miejsce w wojnie

W 1942 roku Hitler przywoływał „proroctwo” publicznie jeszcze kilka razy: w odezwie odczytanej 24 lutego, w przemówieniu w Sportpalast 30 września, gdy zapowiadał, że Żydzi w Niemczech, którzy kiedyś się z niego śmiali, „przestaną się śmiać”, i 8 listopada w Monachium. Jego słowa szły w parze z czynami. Wiosną 1942 roku ruszyły obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, od lata transporty z całej Europy jechały do Auschwitz-Birkenau, a w ciągu 1942 roku zamordowano więcej Żydów niż w jakimkolwiek innym roku wojny. 17 grudnia 1942 roku rządy alianckie we wspólnej deklaracji potępiły „wielokrotnie powtarzany zamiar Hitlera wytępienia narodu żydowskiego w Europie”. Zimowy kryzys, który Hitler w Sportpalast zrzucał na mróz, minął, ale wiosenne zwycięstwa, które zapowiadał, nie przyniosły końca wojny: latem 1942 roku Wehrmacht ruszył na Kaukaz i Stalingrad, gdzie zimą 1942/1943 roku poniósł klęskę.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.