TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Stilwell w Chinach

Kategoria:
Wojsko
Front:
Daleki Wschód
Data:
2 lutego 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Chiny, Stany Zjednoczone, Czang Kaj-szek, Joseph Stilwell

2 lutego 1942 roku Departament Wojny w Waszyngtonie wystawił rozkaz, który na prawie trzy lata związał losy amerykańskiej polityki wobec Chin z jednym człowiekiem. Generał major Joseph Stilwell, 58-letni oficer piechoty, który spędził w Chinach w sumie kilkanaście lat i mówił po chińsku, został wyznaczony na szefa sztabu naczelnego dowódcy chińskiego teatru wojny, generalissimusa Czang Kaj-szeka, a zarazem na dowódcę wojsk amerykańskich w Chinach, Birmie i Indiach. Tego samego dnia szef sztabu armii, generał George Marshall, podpisał jego instrukcje: Stilwell miał „zwiększyć skuteczność pomocy Stanów Zjednoczonych dla chińskiego rządu w prowadzeniu wojny i pomóc w podniesieniu wartości bojowej armii chińskiej”. Tymi słowami, w tej albo nieco zmienionej formie, otwierał potem każdą prywatną analizę swojej misji.

Pod 2 lutego niejedno zestawienie podaje, że Stilwell został szefem sztabu Czang Kaj-szeka i „naczelnym dowódcą sił alianckich w Chinach”. Druga część tego twierdzenia jest nieścisła. Naczelnym dowódcą sojuszniczym na chińskim teatrze wojny był sam Czang, wyznaczony na to stanowisko po konferencji Arcadia. Stilwell miał być jego szefem sztabu, dowódcą wszystkich wojsk amerykańskich w Chinach, Birmie i Indiach (których na razie prawie nie było), zarządcą amerykańskich dostaw w ramach Lend-Lease oraz dowódcą tych wojsk chińskich, które generalissimus zechce mu podporządkować. Ta ostatnia klauzula okazała się źródłem większości późniejszych kłopotów. Stilwella wybrano do tej misji w drugiej połowie stycznia, zgodę na nią ogłoszono mu 23 stycznia, a 2 lutego wystawiono formalne rozkazy; do Chin dotarł dopiero na początku marca.

Chiny w wojnie koalicyjnej

Po japońskim ataku na Pearl Harbor Chiny, walczące samotnie z Japonią od 1937 roku, stały się nagle sojusznikiem dwóch mocarstw. 9 grudnia 1941 roku formalnie wypowiedziały wojnę Japonii, Niemcom i Włochom. Dla Czang Kaj-szeka był to moment wielkich nadziei: Chiny miały odtąd zasiadać przy stole wielkich sojuszników, a nie prosić o pomoc z zewnątrz. Prezydent Franklin Delano Roosevelt podzielał tę wizję, przynajmniej w słowach. Jego polityka, jak ujął to później Marshall, polegała na tym, by „traktować Chiny jak wielkie mocarstwo”. Pod koniec grudnia Roosevelt zaproponował Czangowi stanowisko naczelnego dowódcy na chińskim teatrze wojny, obejmującym także Tajlandię i Indochiny, i radził utworzyć przy nim sojuszniczy sztab z oficerami chińskimi, brytyjskimi i amerykańskimi. Około 5 stycznia 1942 roku Czang przyjął propozycję i poprosił, by Stany Zjednoczone przysłały wysokiego rangą oficera na szefa tego sztabu. W liście dodano zastrzeżenie, że oficer ten nie musi znać Dalekiego Wschodu, bo ludzie pamiętający chińskie armie z czasów wojen generałów-watażków źle rozumieją obecną armię narodową.

Rzeczywistość sojuszu wyglądała jednak inaczej niż deklaracje. Chiny były odcięte od morza i jedyną ich drogą lądową do świata była Droga Birmańska, biegnąca z portu w Rangunie koleją do Lasho i dalej przez góry do Kunmingu. Przez nią szła amerykańska pomoc, obiecana Chinom w ramach Lend-Lease wiosną 1941 roku i pilnowana od jesieni przez amerykańską misję wojskową generała Johna Magrudera w Chongqingu. Na lotniskach Birmy i Junnanu działała Amerykańska Grupa Ochotnicza Claire’a Chennaulta, czyli Latające Tygrysy, formalnie część chińskiego lotnictwa. W grudniu, gdy Japończycy zaczęli bombardować Rangun, Brytyjczycy zatrzymali w porcie część ładunków przeznaczonych dla Chin, a dowodzący w Indiach generał Archibald Wavell przyjął tylko część chińskich wojsk, które Czang ofiarował do obrony Birmy. Generalissimus uznał oba fakty za zniewagę. Roosevelt zaniepokoił się tym na tyle, że prosił Winstona Churchilla, by Wavell zrobił wszystko, co możliwe, dla udobruchania Chińczyków.

W Waszyngtonie ścierały się dwie koncepcje. Sekretarz wojny Henry Stimson myślał o prawdziwym teatrze wojny w Chinach, z amerykańskimi bazami i liniami zaopatrzenia, z których kiedyś można będzie uderzyć na Japonię. Marshall i jego sztabowcy, z Dwightem Eisenhowerem w Wydziale Planów Wojennych, chcieli czegoś skromniejszego: misji, która uzbroi i wyszkoli chińskie dywizje, wzmocni Chennaulta i utrzyma Chiny w wojnie, nie odciągając zasobów od głównego teatru, Atlantyku i Europy, uznanego na konferencji Arcadia za priorytet.

Drum odmawia, Marshall wybiera Stilwella

Pierwszym kandydatem nie był Stilwell. Stimson zaproponował generała porucznika Hugh Druma, dowódcę 1 Armii, najstarszego rangą liniowego generała armii amerykańskiej i jednego z nielicznych z doświadczeniem bojowym z I wojny światowej. Drum przyjechał do Waszyngtonu 2 stycznia przekonany, że czeka go dowództwo w Europie, i z zaskoczeniem usłyszał o Chinach. Przez następne dni przedstawiał własne, ambitne plany: wielką operację z Birmy przez Tajlandię i Indochiny ku Hanoi i Hajfongowi, by otworzyć Chinom drogę do morza. Gdy Marshall wyjaśnił mu 8 i 9 stycznia, że wielkich sił amerykańskich w Chinach nie będzie, Drum odpowiedział, że jako jeden z trzech najstarszych generałów z doświadczeniem frontowym zostałby zmarnowany na podrzędnym stanowisku. Marshall uznał to za brak zapału i zarekomendował odstąpienie od jego kandydatury. Drum próbował jeszcze wycofać się ze swoich słów, ale 17 stycznia Stimson zamknął sprawę.

14 stycznia Marshall zaproponował Stilwella. Obaj znali się od lat dwudziestych, gdy razem służyli w 15 Pułku Piechoty w Tiencinie, i z Fort Benning, gdzie Marshall jako zastępca komendanta Szkoły Piechoty powierzył Stilwellowi wydział taktyki. Stilwell uchodził za jednego z najlepszych dowódców korpusów w armii. W grudniu 1941 roku przyjechał do Waszyngtonu z Kalifornii, gdzie dowodził III Korpusem, jako wyznaczony dowódca planowanej inwazji na francuską Afrykę Północną, nazwanej wtedy kryptonimem Gymnast. Był przy tym jedynym amerykańskim generałem, który znał chińską armię od środka: w latach 1935–1939 był attaché wojskowym w Pekinie i drobiazgowo badał bitwy wojny chińsko-japońskiej, od incydentu na moście Marco Polo po walki pod Xuzhou. Marshall wiedział, że Stilwell nie jest dyplomatą. Słynął z ciętego języka i nie bez powodu nazywano go „Vinegar Joe”, „Octowy Joe”.

Między 14 a 23 stycznia Stimson, Marshall i Stilwell omawiali zakres misji. Zapytany, czego potrzebuje do sukcesu w Chinach, „a zwłaszcza w Birmie”, Stilwell odpowiedział: władzy wykonawczej, czyli dowództwa. Minister spraw zagranicznych Chin Song Ziwen, przebywający w Waszyngtonie, 21 stycznia zgodził się w imieniu swego rządu, by amerykański generał sprawował władzę wykonawczą nad wojskami brytyjskimi, chińskimi i amerykańskimi, zwłaszcza w Birmie, i był szefem sojuszniczego sztabu Czanga. 23 stycznia Marshall zapytał Stilwella wprost: „Pojedzie pan?”. Stilwell, który o tę misję nie zabiegał i w swoich notatkach nie okazywał z jej powodu radości, odpowiedział: „Pojadę tam, gdzie mnie poślą”. Wkrótce potem dowiedział się, że Brytyjczycy wyznaczyli do Birmy oficera wyższego od niego rangą, więc nadzieja na dowództwo nad wszystkimi wojskami w tym kraju zaczęła blednąć, zanim jeszcze wyjechał.

Rozkazy z 2 lutego

Zakres obowiązków Stilwella ustaliła wymiana listów między Song Ziwenem a Stimsonem. Chińczycy rozumieli je następująco: nadzorować i kontrolować wszystkie sprawy amerykańskiej pomocy wojskowej dla Chin, pod zwierzchnictwem generalissimusa dowodzić wszystkimi wojskami amerykańskimi w Chinach i tymi wojskami chińskimi, które zostaną mu przydzielone, reprezentować Stany Zjednoczone w sojuszniczej radzie wojennej w Chinach, być szefem sztabu Czanga oraz ulepszać, utrzymywać i kontrolować chiński odcinek Drogi Birmańskiej. Drugim szefem sztabu, odpowiedzialnym za samą armię chińską, pozostawał generał He Yingqin. Stilwell zanotował z satysfakcją, że klauzula o kontroli nad pomocą wojskową miała dać tę władzę jemu, a nie dotychczasowemu szefowi misji Magruderowi. Stosunki z Brytyjczykami określił dokument Połączonych Szefów Sztabów: chińskie wojska Stilwella, jeśli wejdą do Birmy, miały podlegać sojuszniczemu dowództwu ABDA Wavella, a sam Stilwell miał być głównym łącznikiem między Wavellem a Czangiem i mógł budować w Birmie i Indiach bazy i lotniska.

Rozkaz z 2 lutego brzmiał: „Z polecenia Prezydenta zostaje pan odkomenderowany do Korpusu Sztabu Generalnego […] i wyznaczony na szefa sztabu naczelnego dowódcy chińskiego teatru wojny, a po zameldowaniu się u naczelnego dowódcy zostaje pan ponadto mianowany dowódcą wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych na chińskim teatrze działań, w Birmie i w Indiach”. Stilwell miał niezwłocznie zebrać w Waszyngtonie sztab i być gotów do odlotu do Chongqingu. Wkrótce awansowano go do stopnia generała porucznika, by w rozmowach z Brytyjczykami i Chińczykami nie ustępował rangą swoim partnerom.

Stilwell skompletował sztab według wzoru dowództwa korpusu, częściowo z oficerów III Korpusu, częściowo z grupy przygotowanej wcześniej dla Druma, i nazwał go Amerykańską Grupą Zadaniową w Chinach (United States Task Force in China), bo nazwa „misja” wydawała mu się zbyt skromna. Przed wyjazdem poprosił Marshalla o uzbrojenie dla 30 chińskich dywizji, o amerykańskie jednostki zaopatrzenia i lotnictwo, o samoloty transportowe i o to, by w razie upadku Rangunu dostawy nie ustały, lecz zostały skierowane do portu w Indiach, najlepiej do Kalkuty. Departament Wojny zgodził się na utrzymanie dostaw i na samoloty transportowe, gdy tylko będą dostępne, i obiecał trochę artylerii, karabinów maszynowych i karabinów, ale długofalowego celu, czyli przebudowy armii chińskiej i przygotowania lądowej bazy do ostatecznej ofensywy przeciw Japonii, nie zatwierdził.

Równolegle Waszyngton starał się pokazać Chińczykom, że traktuje ich poważnie. Na początku lutego Kongres uchwalił dla Chin kredyt w wysokości pół miliarda dolarów, a Czang, który właśnie składał wizytę w Indiach, ogłosił budowę drogi z Asamu do Chin przez północną Birmę, która miała zastąpić zagrożoną Drogę Birmańską. 9 lutego generalissimus przekazał przez Magrudera, że przyjazd generała Stilwella „jest jak najbardziej mile widziany”.

Podróż na wschód

11 lutego Stilwell ze sztabem wyruszył samolotem w długą drogę do Azji. Gdy był w drodze, sytuacja w Azji pogarszała się z dnia na dzień. Japończycy, którzy 31 stycznia zajęli Moulmein, przekraczali Saluin i parli na Rangun, a 15 lutego skapitulował Singapur. 24 lutego samolot Stilwella wylądował w Karaczi, a następnego dnia generał był w Nowym Delhi, gdzie dowiedział się, że Indie mogą wysłać do Birmy tylko jedną brygadę. Tymczasem Waszyngton rozszerzył jego uprawnienia: miał objąć dowództwo nad wszystkimi wojskami amerykańskimi w Indiach już w chwili przybycia tam, a nie dopiero po dotarciu do Chongqingu.

Z Indii Stilwell poleciał do Lasho, gdzie na początku marca spotkał się z Czangiem, a 4 marca w Kunmingu rozmawiał z Chennaultem, który zgodził się służyć pod jego rozkazami i włączyć Latające Tygrysy do lotnictwa armii amerykańskiej. „Wielka ulga”, zapisał Stilwell. Tego samego dnia w Chongqingu utworzono dowództwo Amerykańskich Wojsk Lądowych w Chinach, Birmie i Indiach; zgodnie z życzeniem Marshalla w nazwie nie pojawiło się słowo „teatr”. 6 marca odbyła się pierwsza konferencja Stilwella z generalissimusem i jego żoną Song Meiling. Czang mówił przede wszystkim o dowództwie w Birmie i o stosunkach z Brytyjczykami, którym nie ufał.

Zderzenie charakterów

Misja Stilwella od początku opierała się na nieporozumieniu. Waszyngton wysłał do Chin dowódcę polowego i reformatora armii, przekonanego, że chiński żołnierz, dobrze wyszkolony, nakarmiony i dowodzony, nie ustępuje japońskiemu, i że wystarczy usunąć skorumpowanych i biernych generałów. Czang potrzebował przede wszystkim dostaw, samolotów i politycznego uznania, a swoje najlepsze dywizje traktował jako filar władzy, który musiał przetrwać nie tylko wojnę z Japonią, ale i przyszłą konfrontację z komunistami Mao Zedonga. Generalissimus nie zamierzał oddawać cudzoziemcowi realnego dowództwa nad swoimi armiami i wydawał rozkazy chińskim generałom z pominięciem Stilwella. Stilwell z kolei nie krył pogardy. W dzienniku i depeszach nazywał Czanga „Orzeszkiem” (Peanut).

W marcu i kwietniu 1942 roku Stilwell dowodził, przynajmniej nominalnie, chińską 5 i 6 Armią w Birmie. Po upadku Rangunu, klęsce pod Toungoo i odcięciu Drogi Birmańskiej pod Lasho pod koniec kwietnia wyprowadził w maju pieszo swój sztab przez dżunglę i góry do Indii. „Twierdzę, że dostaliśmy cholerne lanie”, mówił potem dziennikarzom. Chiny zaopatrywano odtąd tylko drogą lotniczą nad Himalajami, a Stilwell przez dwa lata zabiegał o odbicie północnej Birmy i budowę drogi z Ledo, szkolił chińskie dywizje w Indiach i walczył o dostawy z Chennaultem, który przekonywał Czanga, że wojnę wygra lotnictwo. Spór zakończył się w 1944 roku: gdy japońska operacja Ichi-gō rozbiła wojska chińskie w środkowych i południowych Chinach, Roosevelt zażądał, by Czang oddał Stilwellowi dowództwo nad wszystkimi swoimi armiami. Czang odmówił i w październiku 1944 roku Stilwell został odwołany.

Miejsce w wojnie

Nominacja z 2 lutego 1942 roku była pierwszym konkretnym krokiem Stanów Zjednoczonych ku temu, co później nazwano teatrem działań Chiny–Birma–Indie. Teatr ten nigdy nie dostał tego, czego potrzebował: Europa i Pacyfik miały pierwszeństwo, a amerykańskich wojsk lądowych w Azji kontynentalnej prawie nie było. Mimo to obecność Stilwella zmieniła wojnę w Azji. Chińskie dywizje wyszkolone w Indiach, wspierane przez amerykański oddział zwany Maruderami Merrilla, w 1944 roku zdobyły Myitkyinę, a Droga Ledo, którą Czang nazwał na jego cześć Drogą Stilwella, w styczniu 1945 roku połączyła Indie z Chinami.

Przede wszystkim jednak misja Stilwella stała się w Stanach Zjednoczonych symbolem rozczarowania Chinami Czang Kaj-szeka. Dziennikarze i dyplomaci, którzy przyjaźnili się ze Stilwellem, przedstawiali go jako uczciwego żołnierza zniszczonego przez skorumpowany reżim, a jego dziennik, wydany po wojnie, utrwalił ten obraz na dziesięciolecia. Część historyków uważa dziś tę ocenę za jednostronną i wskazuje, że Czang miał swoje racje, gdy po czterech latach samotnej wojny oszczędzał wykrwawioną armię i nie chciał jej rzucać do walki o odzyskanie brytyjskiej kolonii. Spór o to, kto ponosi winę za porażkę sojuszu, stał się po zwycięstwie komunistów w 1949 roku częścią amerykańskiej debaty o „utracie Chin”.

Źródła

  1. americanheritage.com · yankee among war lords

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.