TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Roosevelt odwołuje MacArthura z Filipin

Kategoria:
Wojsko
Front:
Pacyfik
Data:
22 lutego 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania filipińska (1941–1942)
Tagi:
Stany Zjednoczone, Filipiny, Douglas MacArthur, Franklin Delano Roosevelt

22 lutego 1942 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt polecił generałowi Douglasowi MacArthurowi opuścić twierdzę Corregidor, udać się na Mindanao, a stamtąd do Australii, gdzie miał objąć dowództwo nowych sił alianckich. Depesza dotarła do tunelu Malinta w południe 23 lutego. Była to jedna z najtrudniejszych decyzji pierwszych miesięcy wojny: Waszyngton przyznawał w niej, że Filipin nie da się uratować, i postanawiał ocalić przynajmniej najsłynniejszego generała Ameryki, zanim dostanie się do japońskiej niewoli. Utarło się przekonanie, że Roosevelt kazał MacArthurowi ewakuować Filipiny, gdy amerykańska obrona się załamała. W rzeczywistości w lutym obrona Bataanu przeżywała swój najlepszy okres, a rozkaz dotyczył tylko samego dowódcy, nie jego wojsk. Te miały walczyć dalej, bez nadziei na odsiecz.

Generał, którego nie można stracić

Od pierwszych dni wojny MacArthur był w Stanach Zjednoczonych bohaterem. Po klęskach w Pearl Harbor, na Guam i Wake jego wojska były jedynymi, które wciąż stawiały opór, a prasa, zachęcana komunikatami z jego sztabu, uczyniła z niego symbol amerykańskiej woli walki. W styczniowych walkach obrońcy odparli pierwsze japońskie natarcie, a w lutym rozbili japońskie desanty i kieszenie na tyłach swojej linii. W Waszyngtonie nikt jednak nie łudził się, że garnizon wytrzyma dłużej niż kilka miesięcy. Flota nie mogła przebić się przez japońską blokadę, a strategia uzgodniona na konferencji Arcadia stawiała na pierwszym miejscu pokonanie Niemiec. Gdyby MacArthur dostał się do niewoli, byłby to dla Japonii propagandowy triumf, a dla Amerykanów cios, którego wolano uniknąć.

Szef sztabu armii generał George Marshall po raz pierwszy poruszył tę sprawę ostrożnie 2 lutego, pytając o plany wobec żony i syna MacArthura, którzy byli z nim na Corregidorze. 4 lutego napisał już wprost, że jeśli Bataan padnie, a w amerykańskich rękach zostanie tylko forteca Corregidor, generał może być bardziej potrzebny gdzie indziej: na Mindanao, do prowadzenia dalszej obrony, albo w Australii, skąd mógłby dowodzić wszystkimi siłami armii na Dalekim Wschodzie. Zaznaczył, że takie odwołanie nastąpi tylko na bezpośredni rozkaz prezydenta. Generał Patrick Hurley, były sekretarz wojny i przyjaciel MacArthura, ostrzegał, że MacArthur nie opuści swoich żołnierzy, dopóki prezydent mu tego nie rozkaże, i że nawet wtedy może uznać, iż wyjeżdżając, niszczy samego siebie.

Propozycja Quezona

Zanim MacArthur odpowiedział, Waszyngton dostał wiadomość, która zmusiła go do szybszego działania. 8 lutego prezydent Wspólnoty Filipin Manuel Quezon, chory na gruźlicę i rozgoryczony brakiem pomocy, przesłał Rooseveltowi propozycję: Stany Zjednoczone miały natychmiast przyznać Filipinom niepodległość, archipelag zostałby zneutralizowany, wojska amerykańskie i japońskie wycofałyby się za obopólną zgodą, a armia filipińska zostałaby rozwiązana. MacArthur dołączył do depeszy własną ocenę sytuacji. Pisał, że jego wojska straciły połowę stanu, dywizje mają wielkość pułków, że „jesteśmy bliscy końca” i że Waszyngton powinien być przygotowany na całkowite zniszczenie garnizonu. Dodał, że z wojskowego punktu widzenia plan Quezona może być najlepszym wyjściem z nadciągającej katastrofy.

Roosevelt odpowiedział już 9 lutego, stanowczo. Plan neutralizacji odrzucił, zapewniając Quezona, że dopóki na filipińskiej ziemi powiewa amerykańska flaga, będą jej bronić amerykańscy żołnierze, i że Stany Zjednoczone nie spoczną, dopóki nie wypędzą najeźdźców z wysp. MacArthurowi pozwolił w razie konieczności na kapitulację wojsk filipińskich, ale zakazał poddania wojsk amerykańskich, „dopóki istnieje jakakolwiek możliwość oporu”. Dowodził, że Ameryka, najsilniejszy członek koalicji przeciwko państwom Osi, nie może okazać słabości na żadnym froncie, i powierzał generałowi, jak pisał, „najtrudniejsze zadanie”. Quezon podporządkował się tej decyzji. MacArthur odpowiedział, że nie zamierza poddawać ani Amerykanów, ani Filipińczyków, a on sam i jego rodzina postanowili „podzielić los garnizonu”. Marshall natychmiast okazał zaniepokojenie i delikatnie przypomniał, że generał może jeszcze dostać zadanie, które będzie wymagało rozstania z rodziną.

Quezon opuszcza Corregidor

Zarówno w Waszyngtonie, jak i na Corregidorze uznano, że rząd Wspólnoty, który w grudniu przeniósł się do tunelu Malinta, nie może dostać się w ręce Japończyków, zwłaszcza że w Manili utworzyli oni już w styczniu administrację z filipińskich polityków, którzy zgodzili się z nimi współpracować. 20 lutego po zmroku okręt podwodny USS Swordfish zabrał spod Corregidoru Quezona z rodziną, wiceprezydenta Sergia Osmeñę, prezesa Sądu Najwyższego Josego Abada Santosa i kilku oficerów. Okręt przepłynął przez pole minowe, dzień spędził w zanurzeniu i nad ranem 23 lutego wysadził pasażerów u wybrzeży wyspy Panay. Następnym rejsem Swordfish zabrał z Corregidoru amerykańskiego wysokiego komisarza Francisa Sayre’a i dowiózł go do Australii.

Quezon jeszcze przez kilka tygodni przenosił się między wyspami środkowych Filipin. 17 marca, odpływając z wyspy Negros na Mindanao, mianował Abada Santosa pełniącym obowiązki prezydenta na nieokupowanych jeszcze wyspach, a pod koniec marca odleciał do Australii i stamtąd do Stanów Zjednoczonych. W Waszyngtonie stanął na czele rządu Wspólnoty Filipin na uchodźstwie. Abad Santos został w kwietniu schwytany przez Japończyków na Cebu i rozstrzelany na Mindanao na początku maja 1942 roku, według ustaleń filipińskiej Narodowej Komisji Historycznej 1 maja.

Rozkaz z 22 lutego

W drugiej połowie lutego położenie aliantów w Azji gwałtownie się pogorszyło. 15 lutego skapitulował Singapur, 19 lutego japońskie lotnictwo zbombardowało Darwin, a dowództwo ABDA generała Archibalda Wavella na Jawie dobiegało kresu. W Waszyngtonie i Londynie uzgadniano nowy podział odpowiedzialności, w którym Stany Zjednoczone miały przejąć Pacyfik wraz z Australią. Do kierowania alianckim dowództwem w Australii potrzebny był wyższy dowódca, i wybór padł na MacArthura. Australijczycy, przerażeni upadkiem Singapuru i nalotem na Darwin, domagali się amerykańskiej pomocy, a obecność słynnego generała miała być jej widomym znakiem.

21 lutego Marshall uprzedził MacArthura, że prezydent rozważa wysłanie go na Mindanao, skąd miałby kierować obroną Filipin. Następnego dnia, nie czekając na odpowiedź, Roosevelt podjął decyzję. MacArthur miał jak najszybciej opuścić Corregidor, zatrzymać się na Mindanao najwyżej tydzień, by zapewnić tam przedłużoną obronę, i ruszyć do Australii, bo, jak podkreślano, jego szybkie objęcie tam dowództwa ma „żywotne znaczenie”. Waszyngton zapewniał transport samolotami i okrętem podwodnym i zgadzał się, by wziął ze sobą szefa sztabu, generała Richarda Sutherlanda. Po raz pierwszy MacArthur dowiedział się oficjalnie, jaką rolę przewidziano dla niego w dalszej wojnie.

Według biografa MacArthura Fraziera Hunta generał w pierwszym odruchu postanowił odmówić i napisał już ostrą odpowiedź. Oficerowie jego sztabu przekonali go jednak, że i tak będzie musiał wykonać rozkaz, że odmowa może skończyć się sądem wojennym i że tylko z Australii może poprowadzić odsiecz, na którą czekają obrońcy. MacArthur podarł pierwszą depeszę. W odpowiedzi z 24 lutego przyjął rozkaz, ale poprosił o zgodę na wybranie „psychologicznego momentu” wyjazdu. Ostrzegał, że nagłe odejście dowódcy, któremu ufają Filipińczycy, może wywołać załamanie obrony. Roosevelt pozostawił mu decyzję co do terminu i sposobu podróży, a MacArthur zapowiedział, że wyjedzie około 15 marca.

„Wrócę”

Wyjazd nastąpił wcześniej. Gdy na Bataanie zapanowała cisza, a Japończycy zacieśniali blokadę wokół Corregidoru, MacArthur nie chciał czekać na okręt podwodny. Wieczorem 11 marca 1942 roku wraz z żoną, czteroletnim synem, jego opiekunką i kilkunastoma oficerami sztabu odpłynął z Corregidoru czterema kutrami torpedowymi porucznika Johna Bulkeleya. Po dwóch nocach rejsu przez wody patrolowane przez Japończyków dotarł na Mindanao, a stamtąd bombowce B-17 przewiozły go 17 marca do Australii. 20 marca, w drodze do Melbourne, złożył dziennikarzom obietnicę, która przeszła do historii: „Przedostałem się i wrócę”.

Na Filipinach MacArthur zamierzał dowodzić z Australii przez swojego oficera na Corregidorze, ale Waszyngton nie przyjął tego pomysłu. Dowództwo wszystkich wojsk na archipelagu otrzymał generał Jonathan Wainwright, awansowany na generała porucznika, a na Bataanie jego miejsce zajął generał Edward King. Aby odebrać argumenty japońskiej propagandzie, która mówiła o dowódcy uciekającym od swoich żołnierzy, Marshall postarał się dla MacArthura o Medal Honoru. Na Bataanie wielu żołnierzy przyjęło jego wyjazd z goryczą.

Miejsce w wojnie

Rozkaz z 22 lutego rozstrzygnął o kształcie wojny na Pacyfiku na następne trzy lata. W kwietniu 1942 roku MacArthur został naczelnym dowódcą sił alianckich na Obszarze Południowo-Zachodniego Pacyfiku, obejmującym Australię, Nową Gwineę, Holenderskie Indie Wschodnie i Filipiny, a środkowy Pacyfik przypadł admirałowi Chesterowi Nimitzowi. Z tego podziału wyrosła trwająca do końca wojny rywalizacja armii i marynarki o zasoby i kierunek głównego uderzenia. Pierwsze miesiące MacArthur spędził na obronie Australii i Nowej Gwinei, a potem przez dwa lata prowadził natarcie wzdłuż jej wybrzeży.

Obrońcy, których zostawił, nie doczekali się pomocy. 9 kwietnia skapitulował Bataan, a w marszu śmierci do obozu O’Donnell zginęły tysiące jeńców. 6 maja poddał się Corregidor, a Wainwright spędził resztę wojny w niewoli. Quezon zmarł na gruźlicę 1 sierpnia 1944 roku w Saranac Lake w stanie Nowy Jork, nie doczekawszy powrotu do kraju. MacArthur dotrzymał obietnicy: 20 października 1944 roku zszedł na brzeg wyspy Leyte, a jego wojska w następnych miesiącach odbiły Luzon i Manilę. Słowa „wrócę” stały się dla Filipińczyków symbolem nadziei, a dla jego krytyków przykładem tego, jak MacArthur budował własną legendę.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.