TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Węgry zajmują Ukrainę Karpacką

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Europa Środkowo-Wschodnia
Data:
15 marca 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
Węgry, Czechosłowacja, Polska, Miklós Horthy

15 marca 1939 roku, gdy wojska niemieckie wkraczały do Pragi, w Chuście, niewielkim miasteczku nad Cisą, zebrał się po raz pierwszy i ostatni sejm Ukrainy Karpackiej. Posłowie uchwalili niepodległość Karpato-Ukrainy, przyjęli konstytucję i wybrali prezydentem greckokatolickiego księdza Augustyna Wołoszyna. Nowego państwa nie uznał nikt. Tego samego dnia wojska Królestwa Węgier, które dzień wcześniej przekroczyły granicę pod Mukaczewem, ruszyły do ogólnego natarcia. W ciągu trzech dni rozbiły słabo uzbrojoną Sicz Karpacką i stanęły na grzbiecie Karpat. Węgry odzyskały kraj utracony po pierwszej wojnie światowej, a Polska po raz pierwszy od rozbiorów zyskała wspólną granicę z Węgrami.

Ruś pod Karpatami

Górzysta kraina na południowych stokach Karpat Wschodnich przez stulecia należała do Królestwa Węgier. Mieszkali tu głównie Rusini, a obok nich Węgrzy, liczni Żydzi, Rumuni i Niemcy. Po rozpadzie Austro-Węgier miejscowe rady narodowe opowiedziały się za przyłączeniem do Czechosłowacji, a traktat z Saint-Germain i traktat z Trianon potwierdziły, że Ruś Podkarpacka, jak ją nazywano w Pradze, stanie się najdalej na wschód wysuniętą częścią nowego państwa. Praga obiecała jej szeroką autonomię i własny sejm, ale przez dwadzieścia lat tej obietnicy nie spełniła. Kraj był najbiedniejszą częścią republiki, rządzili nim urzędnicy przysyłani z Czech, a miejscowi spierali się, czy są Rusinami, Ukraińcami czy Rosjanami. Część elit wolała powrót do Węgier, część myślała o zjednoczeniu z Ukrainą, a komuniści zbierali w wyborach nawet co czwarty głos.

Dla Węgier Miklósa Horthyego Ruś była jedną z ziem odebranych w Trianon, o które upominały się od 1920 roku. Dla Polski stanowiła problem innego rodzaju. Rząd w Warszawie obawiał się, że autonomiczna, ukraińska z ducha kraina pod Karpatami stanie się „ukraińskim Piemontem”, ośrodkiem przyciągającym kilka milionów Ukraińców z Galicji Wschodniej i Wołynia, a Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów zbuduje tam bazę z niemiecką pomocą. Minister spraw zagranicznych Józef Beck od jesieni 1938 roku popierał więc przyłączenie całej Rusi do Węgier. Wspólna granica polsko-węgierska miała, w jego zamyśle, wzmocnić blok państw między Niemcami a ZSRR i zamknąć Adolfowi Hitlerowi drogę do wykorzystania kwestii ukraińskiej.

Od autonomii do arbitrażu wiedeńskiego

Po układzie monachijskim osłabiona Czechosłowacja nie mogła już odmawiać. 11 października 1938 roku powstał pierwszy autonomiczny rząd Rusi z premierem Andrijem Brodijem. Gdy okazało się, że Brodij zabiega o plebiscyt, który mógł oddać kraj Węgrom, władze aresztowały go, a 26 października premierem został Wołoszyn, przywódca orientacji ukraińskiej. 2 listopada 1938 roku pierwszy arbitraż wiedeński, ogłoszony przez Joachima von Ribbentropa i Galeazza Ciano, przyznał Węgrom pas południowej Słowacji i Rusi. Kraj stracił dwa największe miasta, Użhorod i Mukaczewo, oraz prawie całą żyzną nizinę. Rząd Wołoszyna przeniósł się do Chustu. Budapesztowi to nie wystarczało: chciał całej Rusi, ale Hitler, niezadowolony ze zbliżenia Węgier i Polski, nie pozwolił. Węgierski plan zbrojnego zajęcia kraju, wyznaczony na 20 listopada, odwołano pod naciskiem Berlina i Rzymu.

Polska i Węgry próbowały wtedy przesądzić sprawę inaczej. Od 22 października do końca listopada polski wywiad prowadził na Rusi operację „Łom”: grupy dywersyjne, złożone głównie z ochotników wcześniej działających na Zaolziu, wysadzały mosty, zrywały linie telefoniczne i atakowały posterunki czechosłowackiej żandarmerii. Na południu podobnie działali węgierscy partyzanci z Rongyos Gárda. Akcja miała pokazać światu, że kraj nie nadaje się do samodzielnego bytu, ale była źle przygotowana, przyniosła straty wśród dywersantów i nie osiągnęła celu politycznego.

W odpowiedzi rząd w Chuście 9 listopada 1938 roku powołał Organizację Obrony Narodowej „Sicz Karpacka”. Formalnie dowodził nią miejscowy działacz Dmytro Kłympusz, ale faktyczną rolę odgrywali w niej członkowie OUN, w dużej części przybysze z polskiej Galicji, wśród nich późniejszy dowódca UPA Roman Szuchewycz. Sicz liczyła od dwóch do kilku tysięcy ludzi, była jednak słabo uzbrojona. 22 listopada parlament w Pradze uchwalił ustawę konstytucyjną o autonomii Rusi Podkarpackiej, a 30 grudnia rząd Wołoszyna zaczął używać nazwy Ukraina Karpacka. Zimą rządził autorytarnie: rozwiązano partie, w ich miejsce powstało Ukraińskie Zjednoczenie Narodowe, które w wyborach do sejmu 12 lutego 1939 roku, z jedną listą, zebrało ponad 92 procent głosów. Wołoszyn liczył na Niemcy. Podpisał z nimi umowy gospodarcze, w Chuście otwarto niemiecki konsulat, a w Europie spekulowano, że Hitler zrobi z Rusi zalążek „Wielkiej Ukrainy” wymierzonej w Polskę i ZSRR.

Napięcie rosło także między Chustem a Pragą. W styczniu 1939 roku prezydent Emil Hácha mianował ministrem spraw wewnętrznych Ukrainy Karpackiej czeskiego generała Lva Prchalę, czego Wołoszyn nie chciał przyjąć. Na granicy z Węgrami dochodziło do starć, a 6 stycznia 1939 roku o Mukaczewo przez kilka godzin walczyły oddziały czechosłowackie z węgierską strażą graniczną i policją.

Zgoda Hitlera

Na początku marca 1939 roku Hitler postanowił dokończyć rozbiór Czechosłowacji. Rachuby ukraińskich nacjonalistów okazały się złudne: dla Berlina Ruś była tylko kartą przetargową, którą można było oddać Węgrom w zamian za ich lojalność. Budapeszt już w styczniu dał Niemcom do zrozumienia, że jeśli Rzesza zajmie Czechy, a Słowacja ogłosi niepodległość, wojsko węgierskie wkroczy na Ruś nawet bez zgody Berlina. 24 lutego Węgry przystąpiły do paktu antykominternowskiego. 11 marca niemiecki poseł w Budapeszcie przedstawił warunki, na jakich Rzesza godziła się na zajęcie kraju: Węgry miały uszanować niemieckie interesy gospodarcze, prawa miejscowych Niemców i nie prześladować członków rządu Wołoszyna. 13 marca Hitler dał Węgrom wolną rękę. Horthy w liście z tego dnia zapewniał go, że nigdy nie zapomni tego dowodu przyjaźni.

Wydarzenia potoczyły się w ciągu kilkudziesięciu godzin. W nocy z 13 na 14 marca w Chuście doszło do walk między siczowcami a wojskiem czechosłowackim, które na rozkaz Prchali próbowało odebrać Siczy broń. Liczba zabitych jest sporna: czeskie źródła mówią o około czterdziestu poległych po stronie ukraińskiej, ukraińskie o ponad stu. 14 marca rano węgierska straż graniczna z Mukaczewa zaatakowała pozycje czechosłowackie pod Podhorianami, a rząd w Budapeszcie zażądał od Pragi wycofania wojska z Rusi. Tego samego dnia sejm w Bratysławie ogłosił niepodległość Słowacji, a w nocy z 14 na 15 marca Hácha w Berlinie oddał Czechy i Morawy pod „opiekę” Rzeszy. Wieczorem 14 marca Wołoszyn ogłosił przez radio niepodległość Karpato-Ukrainy i telegraficznie poprosił Hitlera o objęcie jej niemiecką ochroną. Odpowiedź z Berlina brzmiała: nie stawiać oporu Węgrom.

Trzy dni walk

Rano 15 marca, gdy Niemcy zajmowali Czechy, sejm w Chuście potwierdził niepodległość, przyjął konstytucję z niebiesko-żółtą flagą i językiem ukraińskim jako państwowym i wybrał Wołoszyna prezydentem, a premierem Julijana Rewaja. Węgierski parlamentariusz zażądał złożenia broni. Wołoszyn odmówił, ogłoszono mobilizację. Węgry, rządzone od lutego przez premiera Pála Telekiego, rzuciły do natarcia oddziały zgrupowane w pośpiechu przez generała Ferenca Szombathelyiego, dowódcę VIII Korpusu w Koszycach: piechotę, kawalerię, bataliony rowerowe i zmotoryzowane, straż graniczną, artylerię, dwa pociągi pancerne i eskadrę myśliwców Fiat CR.32. Towarzyszyły im nieregularne oddziały Rongyos Gárda. Szef sztabu generalnego prosił o tydzień na przygotowania, a dostał niecałą dobę.

Węgrzy nacierali w trzech kierunkach: z Mukaczewa doliną Latoricy na Swalawę, z Użhorodu na Pereczyn i przełęcz Użocką oraz od południa, z okolic Sewlusza (dziś Wynohradiw), na Chust. Czechosłowackie oddziały, liczące kilka tysięcy żołnierzy, przez pierwszą dobę stawiały opór, a pod Czynadijewem zatrzymały natarcie na Swalawę. Wiadomość z Pragi o kapitulacji Háchy odebrała im jednak sens walki. Generał Prchala nakazał odwrót do Rumunii i na Słowację. Według Wojskowego Instytutu Historycznego w Pradze w tych dniach zginęło około czterdziestu czechosłowackich żołnierzy.

Na placu boju pozostała Sicz, wzmocniona przez ochotników, często bez przeszkolenia, gimnazjalistów i seminarzystów. Pod Horondą jedna z jej sotni przez kilkanaście godzin broniła drogi na Swalawę. Największa bitwa rozegrała się 15 i 16 marca na Krasnym Polu, równinie między Sewluszem a Chustem. Według węgierskich dokumentów zginęło tam około 230 siczowców, a strona węgierska poniosła też znaczne straty. 16 marca rano rząd Karpato-Ukrainy opuścił Chust i przez Tiaczów udał się do Rumunii. Kilka godzin później miasto zajęli Węgrzy. Tego samego dnia rząd w Budapeszcie ogłosił przyłączenie kraju do Węgier.

16 i 17 marca oddziały węgierskie doszły do przełęczy Wereckiej i Użockiej oraz do Jasini i Rachowa. Na grzbiecie Karpat żołnierze węgierscy spotkali się z polskimi, a obie strony uczciły to uroczyście. 18 marca węgierski sztab uznał operację za zakończoną. Pojedyncze grupy siczowców walczyły w górach jeszcze przez kilka tygodni, według części źródeł do końca kwietnia albo nawet do maja. Węgrzy podali, że stracili 72 zabitych i 163 rannych, choć późniejsze badania wskazują na wyższe straty. Ofiar po stronie ukraińskiej nie da się ustalić dokładnie. Historycy podają od kilkuset poległych w walce do kilku tysięcy ofiar razem z zabitymi po walkach. Wyższe liczby, z ukraińskich relacji, nie są potwierdzone w dokumentach.

Rozstrzeliwania i czystki

Walkom towarzyszyły zbrodnie. Węgierskie oddziały i miejscowe bojówki rozstrzeliwały wziętych do niewoli siczowców, a według czeskich historyków dobijały także rannych żołnierzy czechosłowackich. Mychajło Kołodzinski, szef sztabu Siczy, i jego adiutant Zenon Kossak zostali schwytani i zabici 19 marca. W Chuście, według czeskich i ukraińskich badaczy, w nocy z 16 na 17 marca rozstrzelano wielu zatrzymanych. Siczowców pochodzących z Galicji, czyli obywateli polskich, Węgrzy odstawiali na polską granicę i przekazywali polskiej straży granicznej.

Ta sprawa należy do najbardziej spornych epizodów polsko-ukraińskiej historii. Marszałek Edward Rydz-Śmigły polecił oddziałom Korpusu Ochrony Pogranicza nie wpuszczać do Polski uzbrojonych siczowców. W ukraińskiej historiografii utrwaliła się relacja o rozstrzelaniu 18 marca kilkuset jeńców w rejonie przełęczy Wereckiej, po stronie zakarpackiej. Badania archiwalne potwierdzają co najmniej kilkadziesiąt ofiar, a ekshumacje z lat 2008–2011 odnalazły szczątki kilkunastu osób. Liczba 500–600 zabitych opiera się na relacjach świadków i nie została dowiedziona. Sam fakt zabijania jeńców w okolicach przełęczy nie budzi jednak wątpliwości badaczy, którzy się tą sprawą zajmowali.

Wołoszyn wyjechał z Rumunii przez Jugosławię do Pragi, gdzie przez całą wojnę wykładał na Ukraińskim Wolnym Uniwersytecie. W 1945 roku aresztował go Smiersz. Zmarł w moskiewskim więzieniu.

Polska świętuje

W Polsce przyjęto wydarzenia z entuzjazmem, jakby była to polska zdobycz. Mówiono o odnowieniu dawnej, wielowiekowej granicy z bratnimi Węgrami. Wspólna granica była rzeczywiście sukcesem Becka, ale przyszła w dniach, w których Niemcy zajmowały Czechy, a Słowacja stawała się państwem zależnym od Rzeszy. Polska znalazła się w niemieckich kleszczach od zachodu, północy i teraz także od południa. Granica z Węgrami nie zmieniała tego układu sił. Węgry, choć przyjazne, coraz mocniej wiązały się z Hitlerem, któremu zawdzięczały nabytki z lat 1938–1939.

W kraju zajętym przez Węgry nastały rządy wojskowe, a od lata 1939 roku administracja komisarza regenta. Zlikwidowano ukraińskie organizacje i prasę. W kolejnych latach tysiące młodych ludzi uciekło przez góry do ZSRR, gdzie wielu z nich trafiło do łagrów. Na około sto tysięcy Żydów Rusi rozciągnięto węgierskie ustawy antyżydowskie, a w maju 1939 roku przyszła druga, jeszcze surowsza.

Co z tego wynikło

Zajęcie Ukrainy Karpackiej było częścią marcowego rozbioru Czechosłowacji i od początku miało swój dalszy ciąg. Węgierskie wojska nie zatrzymały się na dawnej granicy administracyjnej Rusi. Już kilka dni później Budapeszt uznał, że granica ze Słowacją biegnie zbyt blisko Użhorodu i kolei do Polski, co doprowadziło do nowego konfliktu, tym razem z państwem słowackim.

Wspólna granica polsko-węgierska przetrwała zaledwie pół roku, ale odegrała ważną rolę. We wrześniu 1939 roku rząd Telekiego odmówił przepuszczenia niemieckich wojsk przez Ruś na Polskę, a przez przełęcze Karpat przeszły na Węgry dziesiątki tysięcy polskich żołnierzy i uchodźców. Wielu z nich przedostało się później do Francji i do tworzonej tam polskiej armii. Ruś pozostała częścią Węgier do jesieni 1944 roku. W sierpniu 1941 roku władze węgierskie wydaliły tysiące Żydów, w tym wielu z Rusi, na zajęte przez Niemców tereny Ukrainy, gdzie zginęli w masakrze w Kamieńcu Podolskim. Wiosną 1944 roku, po zajęciu Węgier przez Niemców, Żydów z Rusi wywieziono do Auschwitz w pierwszych transportach.

Jesienią 1944 roku kraj zajęła Armia Czerwona. Formalnie miał wrócić do Czechosłowacji, ale pod radzieckim nadzorem zorganizowano „zjazd” domagający się przyłączenia do Ukraińskiej SRR, a 29 czerwca 1945 roku Praga podpisała umowę o odstąpieniu Rusi Związkowi Radzieckiemu. Dziś jest to obwód zakarpacki Ukrainy, a jednodniowa Karpato-Ukraina i bitwa na Krasnym Polu należą do ważnych miejsc ukraińskiej pamięci narodowej. Wołoszynowi w 2002 roku przyznano pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.