1942: Niemiecka ofensywa letnia
Druga bitwa o Charków
- Daty:
- 12–28 maja 1942
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Obwód charkowski (Ukraina): od Wołczańska i Starego Sałtowa na północny wschód od Charkowa po występ barwienkowski (iziumski) za Dońcem, między Bałakliją, Łozową, Barwienkowem i SłowiańskiemNa mapie bitew →
- Strony:
- ZSRRSiemion Timoszenko, Nikita Chruszczow, Iwan Bagramian, Fiodor KostienkoIII RzeszaFedor von Bock, Ewald von Kleist, Friedrich Paulus
- Wynik:
- Zwycięstwo III Rzeszy. Radzieckie natarcie na Charków z dwóch kierunków utknęło po kilku dniach, a kontruderzenie Kleista z południa i Paulusa z północy odcięło występ barwienkowski. W kotle zginęły lub dostały się do niewoli główne siły 6 i 57 Armii oraz grupy Bobkina, a Armia Czerwona straciła odwody potrzebne do obrony południa przed operacją „Blau”.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wehrmacht, Armia Czerwona, Siemion Timoszenko, Ewald von Kleist

Druga bitwa o Charków była jednym z ostatnich wielkich niemieckich zwycięstw okrążeniowych na froncie wschodnim i jedną z najdotkliwszych klęsk Armii Czerwonej w 1942 roku. Zaczęła się 12 maja jako radziecka ofensywa: wojska marsz. Siemiona Timoszenki uderzyły z dwóch stron na Charków, by okrążyć bronioną tam niemiecką 6 Armię i odzyskać drugie co do wielkości miasto radzieckiej Ukrainy. Po trzech dniach obiecujących postępów natarcie zwolniło, a 17 maja z południa uderzyła na nie 1 Armia Pancerna gen. płk. Ewalda von Kleista. Niemcy od tygodni szykowali właśnie tam własną operację, która miała odciąć występ, z którego wyszło radzieckie natarcie. W niespełna tydzień kleszcze Kleista i Friedricha Paulusa zamknęły się na Dońcu, a w kotle pod Barwienkowem znalazło się ponad ćwierć miliona żołnierzy radzieckich. Wyrwał się z niego najwyżej co dziesiąty.
Nazwa i daty
W historiografii polskiej i zachodniej starcie nazywa się drugą bitwą o Charków (pierwszą były walki, w których Niemcy zdobyli miasto w październiku 1941 roku, trzecią – walki z lutego i marca 1943 roku). Historycy radzieccy i rosyjscy mówią o operacji charkowskiej, a o jej końcowej fazie o „pułapce barwienkowskiej”. Strona niemiecka nazywała swoje kontruderzenie operacją „Fridericus”, a w literaturze niemieckiej przyjęła się nazwa wiosennej bitwy pod Charkowem (Frühjahrsschlacht bei Charkow).
Ramy dat 12–28 maja wyznaczają początek radzieckiego natarcia i rozkaz Timoszenki z 28 maja, który formalnie zakończył operację. Grigorij Kriwoszejew w zestawieniu radzieckich strat podaje daty 12–29 maja, a pojedyncze grupy okrążonych przebijały się na wschód jeszcze do 30–31 maja. W części chronologii można spotkać inne daty poszczególnych etapów. Natarcie Kleista ruszyło według niemieckich i radzieckich dokumentów rankiem 17 maja, a nie 18 maja, jak podają niektóre zestawienia; 18 maja był pierwotnym terminem operacji „Fridericus”, wyznaczonym w dyrektywie z 30 kwietnia. Niemieckie kleszcze spotkały się na Dońcu 22 maja (część źródeł podaje 23 maja), zależnie od tego, czy liczyć pierwszy kontakt czołówek, czy zamknięcie pierścienia. Nie jest też prawdą, że radziecka 9 Armia nacierała na Krasnograd i go zdobyła: atak w tym kierunku prowadziła grupa operacyjna gen. Leonida Bobkina, która podeszła pod miasto, ale go nie zdobyła, a 9 Armia razem z 57 Armią broniła południowego skrzydła występu.
Tło
Jesienią 1941 roku Grupa Armii „Południe” zajęła Charków i doszła do Dońca, a pod koniec listopada została odrzucona spod Rostowa. Po zwycięstwie pod Moskwą Józef Stalin uznał, że Wehrmacht jest bliski załamania, i 5 stycznia 1942 roku nakazał ogólną ofensywę na całym froncie. Na południu jej częścią była operacja barwienkowsko-łozowska (18–31 stycznia). Wojska Frontu Południowo-Zachodniego i Południowego przełamały front między Bałakliją a Słowiańskiem, zdobyły Barwienkowo i Łozową, gdzie znajdowała się główna baza zaopatrzeniowa niemieckiej 17 Armii, i przecięły linię kolejową zaopatrującą 1 Armię Pancerną. Celu – odcięcia Niemców nad Morzem Azowskim – nie osiągnęły, ale na zachodnim brzegu Dońca zostawiły głęboki występ, nazywany od miasta u jego nasady iziumskim, a od miasta w jego środku barwienkowskim. Węzeł kolejowy w Łozowej znalazł się w jego obrębie, a z zachodniego skraju niedaleko było do Pawłohradu i Dniepropetrowska.
Dla obu stron występ był zarówno szansą, jak i zagrożeniem. Rosjanie widzieli w nim odskocznię do natarcia na Charków od południa i na przeprawy na Dnieprze, Niemcy – kłopotliwy klin w swoim froncie, który przed letnią ofensywą trzeba było usunąć. Dowódcą Grupy Armii „Południe” był od stycznia feldmarsz. Fedor von Bock, który zastąpił zmarłego nagle Waltera von Reichenaua, a dowództwo 6 Armii w Charkowie objął gen. wojsk panc. Friedrich Paulus, dotąd zastępca szefa sztabu generalnego wojsk lądowych, bez doświadczenia w dowodzeniu dużym związkiem w polu.
W marcu 1942 roku Rada Wojenna Kierunku Południowo-Zachodniego – naczelny dowódca kierunku i zarazem dowódca Frontu Południowo-Zachodniego marsz. Timoszenko, członek rady Nikita Chruszczow i szef sztabu gen. por. Iwan Bagramian – zaproponowała Stalinowi wielką ofensywę trzech frontów, Briańskiego, Południowo-Zachodniego i Południowego, która miała dojść do linii Homel–Kijów–Czerkasy–Mikołajów. Sztab Generalny odrzucił ten plan jako nierealny wobec braku odwodów. Szef sztabu marsz. Boris Szaposznikow, wspierany przez gen. Aleksandra Wasilewskiego i gen. armii Gieorgija Żukowa, zalecał na wiosnę przejściową obronę strategiczną. Stalin, przekonany, że Niemcy znów uderzą na Moskwę, zgodził się na nią tylko połowicznie: odwody trzymał w centrum, ale zezwolił na serię ofensyw o ograniczonym celu, od Leningradu po Krym. Najważniejszą z nich była ograniczona operacja, którą Timoszenko zaproponował w kwietniu: zniszczenie niemieckiego zgrupowania pod Charkowem i wyzwolenie miasta siłami samego kierunku. Wasilewski i Szaposznikow ostrzegali, że natarcie z wąskiego występu będzie ryzykowne, ale Timoszenko i Chruszczow ręczyli za powodzenie. Stalin zatwierdził plan, a jedna z ostatnich dyrektyw Stawki w tej sprawie nosi datę 17 kwietnia.
Niemcy szykowali się do tego samego miejsca z przeciwnej strony. Dyrektywa nr 41 z 5 kwietnia przewidywała przed główną ofensywą letnią „oczyszczenie” Krymu i odcięcie występu iziumskiego. Rozkazy do operacji „Fridericus” wydano 30 kwietnia: 6 Armia miała uderzyć z północy, spod Bałakliji, a zgrupowanie Kleista – 1 Armia Pancerna z częścią 17 Armii – z południa, spod Słowiańska i Kramatorska, obie w kierunku Iziumu. Termin wyznaczono na 18 maja. Równolegle 11 Armia Ericha von Mansteina miała rozbić Front Krymski na Półwyspie Kerczeńskim; operacja „Trappenjagd” ruszyła 8 maja i wiązała większą część VIII Korpusu Lotniczego gen. Wolframa von Richthofena. Dywizje Grupy Armii „Południe” uzupełniono pod koniec kwietnia i na początku maja do pełnych stanów, a do Charkowa i Słowiańska ściągano kolejne związki. Radzieckie rozpoznanie tego nie dostrzegło: Timoszenko spodziewał się przed sobą osłabionej, broniącej się 6 Armii, a nie przeciwnika, który sam szykował natarcie.
Siły i plan radziecki
Timoszenko zaplanował dwustronne oskrzydlenie Charkowa. Główne uderzenie miało wyjść z północnej części występu barwienkowskiego. 6 Armia gen. por. Awksientija Gorodnianskiego miała nacierać na północny zachód, prosto na Charków, a na jej lewym skrzydle grupa operacyjna gen. mjr. Leonida Bobkina, z 6 Korpusem Kawalerii, na Krasnograd, by osłonić natarcie od zachodu. Do wejścia w wyłom przeznaczono dwa świeże korpusy pancerne, 21 i 23. Uderzenie pomocnicze, z niewielkiego przyczółka pod Starym Sałtowem i z rejonu Wołczańska na północny wschód od miasta, prowadziły 28 Armia gen. por. Dmitrija Riabyszewa oraz skrzydła 21 Armii gen. mjr. Wasilija Gordowa i 38 Armii gen. mjr. Kiriłła Moskalenki. Oba ramiona miały spotkać się na zachód od Charkowa i zamknąć w okrążeniu niemiecką 6 Armię. W razie powodzenia Timoszenko chciał iść dalej, na Dniepropetrowsk, i odciąć zaopatrzenie całej Grupy Armii „Południe”; tej części planu Stawka nie zatwierdziła.
Południowe skrzydło występu, długi i słabo umocniony odcinek od okolic Łozowej po Słowiańsk, należało do Frontu Południowego gen. por. Rodiona Malinowskiego. Trzymały go 57 Armia gen. por. Kuźmy Podłasa i 9 Armia gen. mjr. Fiodora Charitonowa, łącznie zaledwie jedenaście dywizji strzeleckich i brygada na odcinku długości ponad 170 km. Dowódca 9 Armii prosił o czas i środki na zbudowanie silnej obrony przeciwpancernej, ale według relacji radzieckich Malinowski i Timoszenko się na to nie zgodzili. Na tym właśnie odcinku Niemcy skupiali siły Kleista.
Radzieckie dane mówią o około 640 tysiącach żołnierzy i 1200 czołgach w wojskach przeznaczonych do operacji na kierunku charkowskim; Kriwoszejew podaje dla obu frontów 765 300 ludzi. Po stronie niemieckiej Paulus miał w rejonie Charkowa cztery korpusy armijne (XXIX, XVII, LI i VIII), wsparte przez oddziały węgierskie, a Kleist na południu III Korpus Zmotoryzowany gen. Eberharda von Mackensena, XI, XXXXIV i LII Korpus Armijny oraz rumuński VI Korpus. Przygotowania radzieckie szły z opóźnieniem: przegrupowanie przypadło na rasputicę, drogi zamieniły się w błoto, a koncentracja była tak chaotyczna, że Niemcy, jak przyznał potem Moskalenko, bez trudu „odgadli nasze zamiary”.
Natarcie Timoszenki (12–16 maja)
12 maja o 6.30 radziecka artyleria rozpoczęła godzinne przygotowanie ogniowe, a lotnictwo zaatakowało pozycje niemieckie. O 7.30 ruszyła piechota z czołgami, równocześnie z obu stron Charkowa. Na północy 28 Armia i 38 Armia wbiły się w pozycje XVII Korpusu gen. Karla-Adolfa Hollidta. Najcięższe walki toczyły się o wieś Niepokryte, którą 226 Dywizja Strzelecka gen. mjr. Aleksandra Gorbatowa zdobyła po południu, i o Ternowaję, gdzie okrążony niemiecki garnizon bronił się przez wiele dni, zaopatrywany z powietrza, aż do odsieczy. Pierwszego dnia natarcie posunęło się na północy do 10 km. Moskalenko zauważył jednak, że zamiast spodziewanej jednej dywizji naprzeciw stoją dwie, a pod Starym Sałtowem kontratakowała już niemiecka 3 Dywizja Pancerna.
Na południu sukces był większy. 6 Armia i grupa Bobkina rozbiły front VIII Korpusu gen. Waltera Heitza na odcinku między Bałakliją a Łozową, a 62 Dywizja Piechoty została rozbita. Do 14 maja wyłomy z obu stron miały po około 50 km szerokości, czołówki 6 Armii były 20–25 km od Charkowa, a kawaleria Bobkina obchodziła Krasnograd i zagrażała drodze na Połtawę, gdzie mieściło się dowództwo Bocka. Bock uznał położenie za groźne, ale zabronił Paulusowi większych kontrataków bez wsparcia lotnictwa.
Timoszenko nie wykorzystał jednak tej chwili. Dwa korpusy pancerne, które miały wejść w wyłom na południu, zwlekał z wprowadzeniem do walki aż do 17 maja, a natarcie przez kolejne dni prowadziła głównie zmęczona piechota. Na północy 15 i 16 maja ataki 28 Armii utknęły przed niemiecką drugą linią, a niemieckie czołgi odbierały część zdobytego terenu. Do wieczora 16 maja jednostki strzeleckie obu zgrupowań przesunęły się o 20–35 km, ale ruchome związki, które miały zamknąć okrążenie, wciąż stały u podstaw wyłomów.
Lotnictwo i decyzja Hitlera
O losach bitwy w dużej mierze zdecydowało powietrze. Trzon niemieckiego lotnictwa wsparcia na południu, VIII Korpus Lotniczy Richthofena, walczył na Krymie. Adolf Hitler najpierw kazał przerzucić je pod Charków, potem zmienił zdanie i zostawił Richthofena przy Kerczu i Sewastopolu, ale odebrał mu część jednostek, a do 15 maja wzmocnił IV Korpus Lotniczy gen. Kurta Pflugbeila w 4 Flocie Powietrznej gen. płk. Alexandra Löhra kilkoma pułkami bombowców Ju 88 i He 111 oraz bombowców nurkujących Ju 87. Richthofen narzekał, że wojska lądowe traktują lotnictwo jak swoją służącą. Od 14–15 maja Luftwaffe panowała nad polem bitwy: niszczyła radzieckie kolumny zaopatrzeniowe i czołgi, zrzucała zaopatrzenie okrążonym garnizonom, a jej rozpoznanie kierowało ogniem artylerii. Według niemieckiej dokumentacji IV Korpus Lotniczy wykonał w ciągu szesnastu dni bitwy ponad 15 600 lotów i zrzucił około 7700 ton bomb. Gen. płk Franz Halder uważał później, że to przede wszystkim lotnictwo złamało radzieckie natarcie.
14 maja, gdy położenie 6 Armii było najtrudniejsze, Bock rozważał użycie części sił Kleista do bezpośredniego wzmocnienia Paulusa. Hitler i Halder opowiedzieli się za śmielszym rozwiązaniem: Kleist miał jak najszybciej uderzyć z południa w podstawę występu, tak jak przewidywał plan „Fridericus”, nawet jeśli północne ramię, związane obroną Charkowa, nie mogło na razie ruszyć. Tego samego dnia Hitler polecił Kleistowi przygotować natarcie. Operacja, pierwotnie pomyślana jako dwustronne kleszcze, zaczęła się więc jako uderzenie jednym ramieniem.
Uderzenie Kleista (17–19 maja)
17 maja przed świtem, po krótkim przygotowaniu artyleryjskim, zgrupowanie Kleista uderzyło z rejonu Słowiańska i Kramatorska na północ, w 9 Armię. Szpicą był III Korpus Mackensena z 14 i 16 Dywizją Pancerną i 60 Dywizją Zmotoryzowaną, a obok nacierały XXXXIV i LII Korpus Armijny; dalej na zachód XI Korpus spod Łozowej spychał 57 Armię. Obrona 9 Armii, rozciągnięta i pozbawiona odwodów, załamała się w ciągu kilku godzin. Pierwszego dnia Niemcy posunęli się o około 10 km, a ich lotnictwo rozbijało cofające się kolumny i przeprawy. Dowództwo 9 Armii traciło łączność z dywizjami, a sama armia zaczęła się rozpadać.
Timoszenko zameldował do Moskwy o niemieckim uderzeniu i poprosił o posiłki, ale nadal uważał je za lokalny kontratak. Wieczorem 17 maja gen. Wasilewski, który zastępował chorego Szaposznikowa w Sztabie Generalnym, zaproponował Stalinowi wstrzymanie natarcia na Charków i zwrócenie 6 Armii i grupy Bobkina przeciw Kleistowi. Stalin odmówił, powołując się na meldunki Rady Wojennej kierunku, że sytuacja jest pod kontrolą. Według wspomnień Bagramiana 18 maja przed południem sam Timoszenko zapewnił Stalina przez telefon, że nie ma potrzeby odciągać głównych sił z natarcia. 18 maja Wasilewski ponowił wniosek, i znów bez skutku. Wieczorem, według wspomnień Wasilewskiego, zadzwonił do niego Chruszczow: powiedział, że Stalin odrzucił propozycję rady o natychmiastowym przerwaniu natarcia, i prosił, by szef sztabu jeszcze raz ją przedstawił. Wasilewski odparł, że już kilka razy próbował, i poradził Chruszczowowi zwrócić się do Stalina bezpośrednio; ten, rozmawiając przez Gieorgija Malenkowa, potwierdził rozkaz kontynuowania ofensywy. Relacje uczestników są tu sprzeczne: Bagramian obciąża przede wszystkim Timoszenkę, Wasilewski i Żukow – Stalina i dowództwo kierunku, a Chruszczow później przedstawiał siebie jako tego, który daremnie ostrzegał.
18 maja czołgi Kleista doszły do Dońca w rejonie Iziumu, niedaleko ujścia Oskołu, a następnego dnia przekroczyły rzekę Bereka pod Pietrowskim. Nasada występu gwałtownie się zwężała, a 57 Armia i resztki 9 Armii zostały odepchnięte na zachód i północ, w głąb występu. 19 maja z północy, z rejonu Merefy i z niemieckiego przyczółka nad Dońcem pod Andriejewką, ruszyły na południe oddziały 6 Armii: część 3 i 23 Dywizji Pancernej oraz 44 Dywizja Piechoty, pod wspólnym dowództwem gen. Hermanna Breitha. Dopiero po południu tego dnia Timoszenko rozkazał przejść do obrony na całym froncie, a Stawka zgodziła się na wstrzymanie natarcia 6 Armii i zwrócenie jej przeciw Niemcom. Było już za późno.
Okrążenie (20–23 maja)
19–20 maja Timoszenko utworzył z wojsk w występie, 6 i 57 Armii oraz grupy Bobkina, zgrupowanie pod dowództwem swojego zastępcy, gen. por. Fiodora Kostienki. Miało ono zawrócić z natarcia na Charków, uderzyć na południowy wschód i otworzyć drogę za Doniec. Zawracanie kilku korpusów i dziesiątek dywizji w ciągu jednej czy dwóch nocy, po rozmokłych drogach i pod ciągłymi nalotami, okazało się niemal niewykonalne. 20 maja radziecki 2 Korpus Kawalerii kontratakował zachodnie skrzydło klina Kleista pod Gawriłowką, ale niemiecka piechota, w tym 1 Dywizja Strzelców Górskich, przejęła osłonę skrzydła. Luftwaffe zniszczyła lub uszkodziła większość mostów na Dońcu, odcinając drogi odwrotu.
22 maja 14 Dywizja Pancerna zajęła Gusarowkę i wyszła nad Doniec, a od północy podeszły oddziały Breitha. Tego dnia, a według części źródeł 23 maja, kleszcze zamknęły się na południowy wschód od Bałakliji. Na północy, pod Wołczańskiem, 28 Armia przeszła do obrony, a XVII Korpus odzyskał utracone pozycje i uwolnił garnizon Ternowai. W okrążeniu, w trójkącie między Merefą, Łozową i Bałakliją, znalazły się główne siły 6 i 57 Armii, grupa Bobkina, część 9 Armii oraz dwa korpusy pancerne – według różnych szacunków od 200 do ponad 250 tysięcy żołnierzy.
Kocioł barwienkowski (24–28 maja)
Pierścień ciasno się zaciskał. 25 maja okrążeni rozpoczęli pierwszą wielką próbę wyrwania się na wschód. Dowódca niemieckiej 1 Dywizji Strzelców Górskich gen. Hubert Lanz opisał w raporcie, jak przez dwie noce dziesiątki tysięcy żołnierzy radzieckich z czołgami i działami szły falami na pozycje jego dywizji, która tylko z najwyższym trudem utrzymała front. Tego dnia ciężko ranny został dowódca 57 Armii gen. Podłas, który wkrótce zmarł; według niektórych relacji odebrał sobie życie, by nie dostać się do niewoli. W dzień okrążeni byli bezbronni wobec lotnictwa. Ju 87, Ju 88 i He 111 bombardowały bezustannie, używając m.in. odłamkowych bomb kasetowych, a niemieccy obserwatorzy na wzgórzach kierowali ogniem dział.
26 maja resztki okrążonych wojsk zostały zepchnięte na obszar kilkunastu kilometrów kwadratowych wokół wsi Łozowienka, na zachód od Iziumu. Drogi i jary między Krutojarką a Fiodorówką zapchały się porzuconymi pojazdami, końmi i tysiącami zabitych i rannych. Tego dnia zginął gen. Bobkin i zaginął gen. Kostienko, którego ostatni raz widziano 26 maja; ten dzień przyjęto za datę jego śmierci. 27 maja w czasie próby przebicia się zginął dowódca 6 Armii gen. Gorodnianski. Do niewoli trafił m.in. dowódca 6 Korpusu Kawalerii gen. mjr Aleksandr Noskow. Bock osobiście oglądał pole bitwy ze wzgórza pod Łozowienką.
Częściom 6 i 57 Armii, wspartym przez zbiorczą grupę pancerną gen. Grigorija Kuźmina z resztek kilku brygad i obu korpusów pancernych, udało się z ogromnymi stratami przebić w rejonie wsi Czepel nad Dońcem; z zewnątrz pomagała im 38 Armia. Według danych radzieckich z kotła wyszło około 22 tysięcy żołnierzy. 28 maja Timoszenko wydał rozkaz formalnie kończący operację, ale pojedyncze grupy przebijały się jeszcze do 30–31 maja.
Straty
Dane o stratach znacznie się różnią. Według zestawienia Kriwoszejewa operacja charkowska kosztowała Armię Czerwoną 277 190 ludzi, w tym 170 958 zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli oraz 106 232 rannych i chorych; inny radziecki raport, cytowany w polskiej i rosyjskiej literaturze, mówi o 266 971 ludziach, w tym 207 047 wziętych do niewoli lub zaginionych. Strona niemiecka podała około 240 tysięcy jeńców i ponad 1200 zniszczonych lub zdobytych czołgów; w jednym z niemieckich dokumentów pojawia się nawet liczba ponad 350 tysięcy jeńców, którą rosyjscy badacze uważają za mocno zawyżoną. Według niepełnych danych radzieckich stracono 652 czołgi, 1646 dział i 3278 moździerzy. Zginęli dowódcy 6 i 57 Armii, zastępca dowódcy frontu Kostienko i dowódca grupy Bobkin, a także wielu dowódców dywizji. Straty niemieckie i sojusznicze szacuje się zwykle na około 20 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych.
Znaczenie
Druga bitwa o Charków zniszczyła odwody, które Armia Czerwona zgromadziła na południu przez zimę i wiosnę, i otworzyła Niemcom drogę do letniej ofensywy. W czerwcu Grupa Armii „Południe” przeprowadziła kolejne operacje wstępne: „Wilhelm” pod Wołczańskiem w połowie czerwca, która okrążyła część 28 Armii, i „Fridericus II” pod Kupiańskiem pod koniec czerwca. 28 czerwca ruszyła operacja „Blau”. Osłabione fronty Południowo-Zachodni i Południowy nie mogły jej zatrzymać; Niemcy w lipcu doszli do Donu, a jesienią do Stalingradu i na Kaukaz. Dla Paulusa zwycięstwo pod Charkowem było największym sukcesem w karierze – otrzymał za nie Krzyż Rycerski – a jego 6 Armia stała się szpicą natarcia, które skończyło się dla niej w Stalingradzie.
Klęska nie przyniosła w Armii Czerwonej czystki na skalę 1941 roku. W liście do Rady Wojennej frontu z końca czerwca Stalin porównał ją do klęski armii Samsonowa i Rennenkampfa w Prusach Wschodnich w 1914 roku i pisał, że gdyby powiedział krajowi całą prawdę o utracie 18–20 dywizji, z członkami rady „postąpiono by bardzo surowo”. Ze stanowiska zdjęto Bagramiana, którego mianowano szefem sztabu 28 Armii. Timoszenko pozostał na dowództwie, choć jego pozycja nigdy już nie była taka jak wcześniej. Charków i Krym zaważyły też na dyplomacji: 25 maja Stalin polecił Wiaczesławowi Mołotowowi, negocjującemu w Londynie, odstąpić od żądania uznania granic ZSRR z czerwca 1941 roku.
O odpowiedzialność za klęskę spierano się latami. Żukow i Wasilewski w pamiętnikach obwiniali Stalina, który lekceważył ostrzeżenia i nie skupił odwodów na południowym zachodzie, ale także dowództwo kierunku, które przekonało go o powodzeniu i nie zabezpieczyło skrzydła występu. W referacie „O kulcie jednostki i jego następstwach” na XX Zjeździe KPZR w lutym 1956 roku Chruszczow przedstawił Charków jako przykład „geniuszu wojskowego” Stalina: twierdził, że Rada Wojenna proponowała przerwanie natarcia, a Stalin, „wbrew zdrowemu rozsądkowi”, nakazał je kontynuować, co kosztowało setki tysięcy żołnierzy. Wspomnienia Bagramiana i Wasilewskiego oraz dokumenty z archiwów pokazują obraz bardziej złożony: do 18 maja to Timoszenko i Chruszczow zapewniali Moskwę, że zagrożenie ze strony Kleista jest przesadzone. Bitwa pokazała przede wszystkim, że w 1942 roku Armia Czerwona nie umiała jeszcze prowadzić głębokich operacji zaczepnych przeciw Wehrmachtowi, który mimo zimowej klęski zachował zdolność do szybkiego manewru i miażdżącą przewagę w powietrzu.