TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1944–1945: Wyzwolenie Europy Zachodniej

Kocioł Ruhry

Daty:
1–18 kwietnia 1945
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Zagłębie Ruhry, Sauerland, Siegerland i Bergisches Land w Westfalii i północnej Nadrenii – obszar około 100 na 120 km między Renem na zachodzie, rzeką Lippe i kanałem Ren-Herne na północy, Lippstadt i Paderbornem na wschodzie oraz rzeką Sieg na południuNa mapie bitew →
Strony:
Stany ZjednoczoneOmar Bradley, William Simpson, Courtney Hodges, Matthew Ridgway
III RzeszaWalter Model, Josef Harpe, Gustav-Adolf von Zangen
Wynik:
Zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. 1 kwietnia 1945 czołówki 9 i 1 Armii amerykańskiej spotkały się pod Lippstadt, zamykając w kotle Grupę Armii B. 14 kwietnia kocioł rozcięto nad Ruhrą pod Hattingen, 15 kwietnia feldmarszałek Walter Model rozwiązał grupę armii, a 18 kwietnia zorganizowany opór ustał. Według amerykańskiej historii oficjalnej do niewoli trafiło około 317 tysięcy żołnierzy, w tym ponad 20 generałów; straty amerykańskie wyniosły około 10 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Model popełnił samobójstwo 21 kwietnia.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Wehrmacht, Zagłębie Ruhry, Omar Bradley
Mapa kotła Ruhry.
Mapa kotła Ruhry.Autor: Kernec at German Wikipedia · CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

Nazwa i daty

Kotłem Ruhry (niem. Ruhrkessel, ang. Ruhr Pocket) nazywa się okrążenie i zniszczenie niemieckiej Grupy Armii B feldmarszałka Waltera Modela w Zagłębiu Ruhry i na otaczających je wyżynach w kwietniu 1945 roku. Była to największa bitwa okrążeniowa wojsk zachodnich aliantów w całej wojnie i ostatnia wielka operacja na froncie zachodnim, w której naprzeciw siebie stanęły całe armie. W polskiej literaturze spotyka się też nazwy „bitwa o Zagłębie Ruhry” albo „operacja ruhrska”; tej pierwszej nie należy mylić z kampanią bombową RAF wiosną 1943 roku, którą Brytyjczycy również nazywali bitwą o Ruhrę. Amerykanie mówili niekiedy o „kotle Rose’a” (Rose Pocket) – na pamiątkę generała Maurice’a Rose’a, dowódcy 3 Dywizji Pancernej, który zginął 30 marca pod Paderbornem, gdy jego dywizja zamykała pierścień.

Za początek bitwy przyjmuje się 1 kwietnia 1945 roku, Niedzielę Wielkanocną. Tego dnia po południu czołówki 2 Dywizji Pancernej z 9 Armii, nacierającej od północy z przyczółka pod Wesel, i 3 Dywizji Pancernej z 1 Armii, nacierającej od południa z przyczółka pod Remagen, spotkały się pod Lippstadt. Pierścień był jeszcze cienki i przez kilka dni uszczelniano go nadciągającymi dywizjami piechoty; za w pełni zamknięty uznano go około 4 kwietnia. Za koniec przyjmuje się 18 kwietnia, gdy ostatnie zorganizowane oddziały niemieckie w zachodniej części kotła złożyły broń. Pojedyncze grupy stawiały opór jeszcze kilka dni, a dowódca okrążonych wojsk, Model, odebrał sobie życie 21 kwietnia w lesie między Duisburgiem a Ratingen.

Kocioł obejmował obszar o wymiarach mniej więcej 100 na 120 kilometrów. Na zachodzie zamykał go Ren, na północy rzeka Lippe i kanały przemysłowego zagłębia, na południu rzeka Sieg. Wewnątrz znalazło się gęsto zabudowane serce niemieckiego przemysłu ciężkiego – Essen, Dortmund, Duisburg, Bochum, Gelsenkirchen, Wuppertal, Düsseldorf na prawym brzegu Renu – a na południu i wschodzie zalesione, górzyste Sauerland i Siegerland. Według niemieckich szacunków w kotle przebywało około pięciu milionów ludzi: mieszkańców zrujnowanych miast, uchodźców, jeńców wojennych i robotników przymusowych.

Tło

Zagłębie Ruhry było od dziesięcioleci przemysłowym sercem Niemiec. Tamtejsze kopalnie węgla, huty i zakłady zbrojeniowe – z koncernem Kruppa w Essen na czele – dawały przed wojną większość niemieckiego węgla kamiennego i stali. Już plany alianckie sprzed lądowania w Normandii zakładały, że zajęcie lub odcięcie Ruhry będzie jednym z warunków pokonania Rzeszy. Region od lat był też celem bombowców: wiosną 1943 roku RAF prowadził przeciw niemu wielomiesięczną kampanię nalotów, znaną jako bitwa o Zagłębie Ruhry, której częścią był słynny atak na zapory Möhne i Eder. Jesienią 1944 i zimą 1945 roku naloty na miasta i węzły kolejowe zagłębia przybrały jeszcze na sile. Pod koniec marca 1945 roku z Ruhry do reszty Rzeszy nie docierał już praktycznie żaden węgiel; Joseph Goebbels zanotował to w dzienniku 26 marca.

Głównodowodzący wojsk sprzymierzonych w Europie, Dwight Eisenhower, od początku nie zamierzał zdobywać zagłębia frontalnym szturmem. Gęsto zabudowany obszar przemysłowy z milionami mieszkańców mógł zamienić się w pułapkę na wzór Stalingradu. Plan przewidywał więc oskrzydlenie: brytyjska 21 Grupa Armii marszałka Bernarda Montgomery’ego, do której należała amerykańska 9 Armia generała Williama Simpsona, miała obejść Ruhrę od północy, a 12 Grupa Armii generała Omara Bradleya – od południa.

Drogę do tego otworzyło forsowanie Renu w marcu 1945 roku. 7 marca 9 Dywizja Pancerna z 1 Armii generała Courtneya Hodgesa zdobyła nieuszkodzony most w Remagen; w ciągu dwóch tygodni Amerykanie rozbudowali tam przyczółek liczący kilka korpusów. W nocy z 23 na 24 marca wojska Montgomery’ego przekroczyły Ren pod Rees i Wesel w operacji „Plunder”, wspartej największą jednodniową operacją powietrznodesantową wojny, operacją „Varsity”. 9 Armia przeprawiła się na południe od Wesel, tuż nad północną krawędzią zagłębia.

Po stronie niemieckiej front zachodni od 10 marca dowodził feldmarszałek Albert Kesselring, który zastąpił Gerda von Rundstedta. Grupa Armii B Modela – po klęsce w Ardenach i walkach nad Renem wykrwawiona i pozbawiona rezerw – broniła odcinka od Renu na północy po Sieg i Lahn na południu. Jej dwie armie, 5 Armia Pancerna i 15 Armia, były zaangażowane głównie przeciw przyczółkowi remageńskiemu. Dywizje liczyły po kilka tysięcy ludzi, brakowało czołgów, paliwa i amunicji, a luki łatano jednostkami szkolnymi, artylerią przeciwlotniczą Luftwaffe, Volkssturmem i chłopcami z Hitlerjugend. 19 marca Adolf Hitler wydał rozkaz Nerona, nakazujący niszczyć przed nadejściem wroga urządzenia przemysłowe, komunikacyjne i zaopatrzeniowe; minister uzbrojenia Albert Speer wraz z częścią przemysłowców i dowódców sabotował jego wykonanie.

Zamknięcie pierścienia (25 marca – 4 kwietnia)

25 marca 1 Armia wyrwała się z przyczółka remageńskiego. Jej VII Korpus generała J. Lawtona Collinsa, z 3 Dywizją Pancerną na czele, skręcił na północ i przez Marburg ruszył ku Paderbornowi – w jednym z najszybszych rajdów kampanii czołgi pokonywały ponad 100 kilometrów na dobę. Na lewo od niego posuwał się III Korpus, a na zachodnim skrzydle przyczółka XVIII Korpus Powietrznodesantowy generała Matthew Ridgwaya, który przejął odcinek nad Sieg. Równocześnie na północy 9 Armia wychodziła z przyczółka pod Wesel na równinę westfalską: jej XIX Korpus z 2 Dywizją Pancerną parł na wschód wzdłuż Lippe, a XVI Korpus osłaniał od północy krawędź zagłębia.

Model dostrzegł niebezpieczeństwo i zabiegał o zgodę na wycofanie wojsk z Ruhry, zanim pierścień się zamknie. Hitler odmówił. Niemieckie próby kontrataków na przedpolach Paderbornu – prowadzone m.in. przez oddziały szkolne Waffen-SS z tamtejszych poligonów – opóźniły Amerykanów tylko o kilka dni. Wieczorem 30 marca w zasadzce pod Paderbornem zginął generał Maurice Rose, najwyższy rangą oficer amerykańskich wojsk lądowych poległy w Europie w wyniku działań nieprzyjaciela. 1 kwietnia, w Niedzielę Wielkanocną, patrole 3 Dywizji Pancernej i 2 Dywizji Pancernej spotkały się pod Lippstadt. Grupa Armii B, część 1 Armii Spadochronowej i niezliczone jednostki tyłowe zostały odcięte od reszty Rzeszy.

Pierścień uszczelniano w następnych dniach, a 4 kwietnia 9 Armia, dotąd podległa Montgomery’emu, wróciła pod rozkazy Bradleya. Odtąd całą operacją w kotle kierował Bradley, a dwie jego armie – Simpsona od północy i Hodgesa od południa i wschodu – miały ścisnąć okrążonych. Zachodnią krawędź wzdłuż Renu zabezpieczała nowo utworzona 15 Armia amerykańska generała Leonarda Gerowa. Do likwidacji kotła skierowano 18 dywizji, zgrupowanych głównie w trzech korpusach: XVI Korpusie 9 Armii na północy oraz III Korpusie i XVIII Korpusie Powietrznodesantowym 1 Armii na południu i wschodzie; w pierwszych dniach wschodnią krawędź kotła trzymały też oddziały VII i XIX Korpusu. Pozostałe siły 12 Grupy Armii – główne siły 1 i 9 Armii oraz 3 Armia George’a Pattona – ruszyły dalej na wschód, ku Łabie, zgodnie z decyzją Eisenhowera z końca marca (depesza do Stalina z 28 marca), który porzucił marsz na Berlin na rzecz uderzenia przez środek Niemiec. 31 marca Eisenhower zwrócił się w odezwie do niemieckich żołnierzy i cywilów z wezwaniem do zaprzestania walki.

Siły w kotle

Liczba okrążonych zaskoczyła Amerykanów. Wywiad 12 Grupy Armii oceniał ją początkowo na około 150 tysięcy ludzi; w rzeczywistości w kotle znalazło się według różnych szacunków od około 300 do 370 tysięcy żołnierzy (najczęściej podaje się 320–370 tysięcy). Model dysponował resztkami około 19–21 dywizji: 15 Armią generała Gustava-Adolfa von Zangena, 5 Armią Pancerną generała Josefa Harpego oraz dwoma korpusami 1 Armii Spadochronowej. W kotle znalazły się m.in. LIII Korpus generała Fritza Bayerleina, XLVII Korpus Pancerny generała Heinricha von Lüttwitza, resztki Dywizji Pancernej Lehr, 116 i 9 Dywizji Pancernej oraz 3 Dywizji Grenadierów Pancernych.

Liczby te myliły jednak co do rzeczywistej siły bojowej. Znaczną część okrążonych stanowili żołnierze służb tyłowych, obsługi baterii przeciwlotniczych Luftwaffe, pracownicy organizacji paramilitarnych, ranni w szpitalach i członkowie Volkssturmu. Według ustaleń przytaczanych w literaturze amerykańskiej broń piechoty posiadała zaledwie piąta część ludzi Modela, około 75 tysięcy, a mniej więcej drugie tyle miało tylko pistolety. Czołgów i dział pancernych było kilkadziesiąt, paliwa i amunicji – na kilka tygodni oszczędnej walki. Sztab Grupy Armii B obliczał, że zapasy żywności, które musiały wystarczyć także dla milionów cywilów, wyczerpią się po około trzech tygodniach. W kotle znalazło się również ponad 20 generałów Wehrmachtu i admirał Werner Scheer, dowódca okręgu uzupełnień w Essen.

Władzę cywilną i dowództwo Volkssturmu sprawował gauleiter Westfalii Południowej Albert Hoffmann, mianowany komisarzem obrony Rzeszy na tym obszarze. Do końca nawoływał on do walki „do ostatniego naboju” i nakazał bezwzględne ściganie dezerterów.

„Twierdza Ruhra”

Hitler ogłosił Zagłębie Ruhry „twierdzą”. Grupa Armii B nie mogła ani się poddać, ani próbować przebicia – miała wiązać jak najwięcej sił amerykańskich, podobnie jak w rozkazach wydanych dwa lata wcześniej 6 Armii pod Stalingradem. Model prosił o zaopatrzenie z powietrza, ale przy całkowitej przewadze lotnictwa sprzymierzonych prośbę tę odrzucono. Kwatera główna obiecywała odsiecz: na początku kwietnia z ostatnich rezerw, głównie z podchorążych i jednostek szkolnych, formowano 12 Armię generała Walthera Wencka, która według pierwotnych planów miała uderzyć z rejonu Harzu na zachód i rozerwać pierścień. Do takiego uderzenia nigdy nie doszło – amerykańskie czołówki dotarły nad Łabę, zanim armia Wencka była gotowa. Model szybko zrozumiał, że ani odsiecz, ani zapowiadana przez propagandę „cudowna broń” nie nadejdą.

Rozkaz Nerona i polecenia, by przed oddaniem zagłębia zniszczyć jego przemysł, kopalnie i elektrownie, w większości nie zostały wykonane. Model nie forsował niszczenia zakładów, a przemysłowcy i część urzędników ich bronili; w praktyce wysadzano głównie mosty i niektóre urządzenia komunikacyjne. Kopalnie nie zostały zalane, a większość maszyn przetrwała. Ruhra okazała się więc twierdzą tylko z nazwy: pozbawiona zaopatrzenia i węgla, który i tak nie mógł już opuścić okrążenia, nie miała dla Rzeszy żadnej wartości przemysłowej, a jej obrona służyła wyłącznie wiązaniu wojsk przeciwnika.

Ściskanie kotła (4–13 kwietnia)

Amerykanie zaatakowali kocioł ze wszystkich stron niemal natychmiast. Na północy XVI Korpus 9 Armii, dotąd stojący nad kanałem Ren-Herne, uderzył na południe w gęsto zabudowany pas miast przemysłowych. 4 kwietnia 95 Dywizja Piechoty przekroczyła Lippe, a 75 Dywizja Piechoty kanał Dortmund-Ems. Wzdłuż kanału i pod Dortmundem Niemcy bronili się zacięcie do około 9 kwietnia i kilkakrotnie kontratakowali. 6 kwietnia zajęto zniszczone bombardowaniami Hamm z jego wielką stacją rozrządową, w kolejnych dniach Unnę i Werl. 7 kwietnia 79 Dywizja Piechoty sforsowała kanał Ren-Herne w środkowej części zagłębia i 10 kwietnia zajęła Bochum. 17 Dywizja Powietrznodesantowa, walcząca tu jako zwykła piechota, wkroczyła 10 kwietnia do Essen, a następnie do Mülheim i prawobrzeżnej części Duisburga. Nazajutrz w willi Hügel w Essen aresztowano Alfrieda Kruppa von Bohlen und Halbach, właściciela koncernu. 13 kwietnia, po kilku dniach walk na przedmieściach, 75 i 95 Dywizja Piechoty zajęły Dortmund – jedno z najbardziej zniszczonych miast zagłębia.

Na południu natarcie III Korpusu i XVIII Korpusu Powietrznodesantowego, rozpoczęte 5 i 6 kwietnia, szło wolniej. Sauerland i Siegerland, w czterech piątych porośnięte lasem, poprzecinane głębokimi dolinami rzek, sprzyjały obronie: Niemcy bronili każdego strumienia, lasu i miasteczka, zaporami drogowymi i ogniem nielicznych dział szturmowych oraz armat przeciwlotniczych. Ciężkie walki toczyły się o Siegen, którego zajęcie otwierało Amerykanom drogę na bardziej otwarty teren. Postępy wynosiły około 10 kilometrów na dobę. 7 kwietnia niebo się przejaśniło i samoloty IX i XXIX Taktycznego Dowództwa Lotniczego zaczęły bez przerwy atakować kolumny wojsk – zmotoryzowane i konne. Zniesiono też racjonowanie amunicji artyleryjskiej: sama artyleria XVI Korpusu wystrzeliła w ciągu dwóch tygodni ponad 259 tysięcy pocisków.

Do 11 kwietnia siła niemieckiej obrony wyraźnie się załamała. Oddziały broniły już tylko zapór na głównych drogach i zabudowanych miejscowości, wsparte pojedynczymi czołgami, działami szturmowymi albo działkami przeciwlotniczymi. Kocioł zmniejszył się mniej więcej o połowę. Wielu żołnierzy, zwłaszcza z Volkssturmu, rozchodziło się do domów; w niektórych miastach – jak w Essen i Duisburgu – burmistrzowie lub mieszkańcy wychodzili Amerykanom naprzeciw z białymi flagami. Gdzie indziej, zwłaszcza tam, gdzie stały oddziały SS albo działali fanatyczni funkcjonariusze partyjni, walczono o każdą ulicę. 10 kwietnia pod Meschede w Sauerlandzie Amerykanie zatrzymali byłego wicekanclerza Franza von Papena.

Rozcięcie kotła i rozpad Grupy Armii B (12–18 kwietnia)

12 kwietnia z południa ruszyło uderzenie, które miało przeciąć kocioł na pół. Grupa bojowa 86 Dywizji Piechoty z 1 Armii przeszła szybko przez górzysty Sauerland dolinami Volme i Lenne w kierunku Hagen i Ruhry. 14 kwietnia oddziały 1 i 9 Armii spotkały się nad Ruhrą pod Hattingen; część niemieckich źródeł podaje datę 15 kwietnia. Kocioł rozpadł się na mniejszą część wschodnią, w rejonie Iserlohn, Hemer i Menden, oraz większą zachodnią, obejmującą Wuppertal, Düsseldorf i Bergisches Land. Tego samego dnia Model stracił łączność z większością podległych dowództw, a 15 Armia von Zangena, której sztab nie panował już nad żadną z dywizji, przestała istnieć jako związek operacyjny. 14 kwietnia w Herdecke odebrał sobie życie Albert Vögler, szef koncernu Vereinigte Stahlwerke i pełnomocnik Speera do spraw przemysłu zagłębia.

We wschodniej części kotła opór załamał się najszybciej. 14 kwietnia bez walki przekazano Amerykanom Hemer, gdzie w obozie jenieckim Stalag VI A przebywało około 23 tysięcy jeńców, w większości sowieckich, z czego tysiące chorych. 15–16 kwietnia (źródła różnią się co do dnia) pod Iserlohn i Menden skapitulował przed 7 Dywizją Pancerną LIII Korpus generała Bayerleina z resztkami 116 i 9 Dywizji Pancernej oraz kilku dywizji piechoty – amerykańska dywizja wzięła w ciągu kilku godzin ponad 20 tysięcy jeńców. Formalna kapitulacja całego związku była jednak wyjątkiem; w Hagen i Hohenlimburg walki trwały miejscami do 17 kwietnia, gdy obrona wschodniej części kotła ostatecznie się rozsypała.

Model nie zamierzał kapitulować. Jego szef sztabu, generał Carl Wagener, namawiał go, by poddaniem się ocalił życie żołnierzy i cywilów, ale feldmarszałek odpowiadał, że Hitler nigdy by na to nie zezwolił i że kapitulacja feldmarszałka niemieckiego nie wchodzi w grę. Znalazł wyjście pośrednie: 15 kwietnia rozwiązał Grupę Armii B. Najmłodszych i najstarszych żołnierzy zwolnił ze służby, wystawiając im dokumenty zwolnienia; żołnierze niewalczący mogli od 17 kwietnia, gdy skończyć się miała amunicja, poddać się, a oddziały bojowe miały do wyboru próbę przebicia się w zorganizowanych grupach albo złożenie broni i powrót do domów. Było to w istocie milczące przyzwolenie na kapitulację. Według relacji Ridgway wysłał do sztabu Modela oficera z białą flagą i listem wzywającym do poddania się; Model odmówił, powołując się na przysięgę złożoną Hitlerowi.

Rozkaz o rozwiązaniu nie zdążył jeszcze dotrzeć do wszystkich, gdy 16 kwietnia rozpoczęło się masowe poddawanie. Całe kolumny niemieckich żołnierzy szły do niewoli, często bez nadzoru, a Amerykanie nie nadążali z ich odprowadzaniem. 16 kwietnia Amerykanie zajęli Wuppertal, a 17 kwietnia bez walki wkroczyli do Solingen. Tego dnia spadochroniarze 17 Dywizji Powietrznodesantowej schwytali generała Harpego, który próbował przeprawić się przez Ren, by dotrzeć do wojsk niemieckich w Holandii. Pod Ratingen do niewoli trafił sztab Grupy Armii B. W Düsseldorfie grupa mieszczan i oficerów policji, m.in. architekt Aloys Odenthal i podpułkownik policji Franz Jürgens, 16 kwietnia próbowała przejąć władzę i przekazać miasto Amerykanom bez walki („Akcja Nadrenia”). SS i policja na rozkaz gauleitera Friedricha Karla Floriana stłumiły spisek, a Jürgensa i kilku innych uczestników rozstrzelano jeszcze w ostatnią noc przed wkroczeniem wojsk. Dzięki kontaktowi z Amerykanami odwołano jednak planowany wielki nalot na miasto. 18 kwietnia Amerykanie zajęli Düsseldorf praktycznie bez walki, a w zachodniej części kotła ustał zorganizowany opór. Pojedyncze grupy broniły się w Bergisches Land i na skraju Duisburga jeszcze do 21 kwietnia.

Koniec Modela

Po rozwiązaniu grupy armii Model z niewielką grupą oficerów sztabowych krążył po lasach między Düsseldorfem a Duisburgiem. Według relacji jego otoczenia rozważał przedostanie się przez linie amerykańskie w kierunku Harzu, ale szybko z tego zrezygnował. Miał powiedzieć do swoich oficerów, że w starożytności pokonani wodzowie sięgali po truciznę. Część biografów wiąże jego decyzję także z informacją, że Związek Sowiecki uznał go za zbrodniarza wojennego – w związku z represjami i polityką spalonej ziemi na terenach okupowanych, w tym na Łotwie – i że w razie niewoli groziło mu wydanie Sowietom. 21 kwietnia 1945 roku Model zastrzelił się w lesie w pobliżu Lintorfu (dziś część Ratingen), między Duisburgiem a Düsseldorfem. Adiutant pochował go na miejscu; w 1955 roku syn feldmarszałka przeniósł szczątki na cmentarz wojenny w Vossenack w Lesie Hürtgen, gdzie jesienią 1944 roku wojska Modela stoczyły z Amerykanami jedną z najcięższych bitew na froncie zachodnim.

Losy innych dowódców były różne. Harpe, Bayerlein, von Lüttwitz i von Zangen trafili do niewoli amerykańskiej i po kilku latach zostali zwolnieni. Generał Joachim von Kortzfleisch, który dowodził improwizowanymi oddziałami w południowo-wschodniej części kotła, zginął 20 kwietnia w potyczce w Sauerlandzie. Gauleiter Hoffmann ukrył się w cywilnym ubraniu i został aresztowany dopiero jesienią 1945 roku.

Ludność cywilna, robotnicy przymusowi i zbrodnie ostatnich tygodni

Dla mieszkańców zagłębia kwiecień 1945 roku był końcem wieloletniego koszmaru nalotów, ale i czasem wielkiej niepewności. Miasta takie jak Dortmund, Essen, Duisburg czy Bochum leżały w gruzach: w wielu dzielnicach Amerykanie przechodzili przez całe kwartały, z których zostały tylko ściany. Nie było wody, prądu ani gazu, bo wysadzone mosty na Ruhrze niosły też magistrale zaopatrzeniowe. Ludzie żyli w piwnicach i bunkrach przeciwlotniczych, a zapasy żywności kończyły się. Większość cywilów przyjmowała wkroczenie wojsk amerykańskich z ulgą, że walki się kończą, ale i z niedowierzaniem, że wojna jest przegrana – mimo że propaganda gauleitera Hoffmanna jeszcze na początku kwietnia przedstawiała okrążenie jako zaplanowany „sukces obronny”.

W kotle przebywały setki tysięcy robotników przymusowych i jeńców wojennych – Polaków, obywateli Związku Sowieckiego, Francuzów, Holendrów, Włochów i innych. W ostatnich tygodniach przed wkroczeniem wojsk sprzymierzonych stali się oni ofiarami serii zbrodni. Od lutego 1945 roku gestapo, SS i Wehrmacht mordowały w Zagłębiu Ruhry i okolicach robotników przymusowych, więźniów politycznych, dezerterów i więźniów kryminalnych, „opróżniając” więzienia i obozy przed nadejściem frontu. W Dortmundzie wiosną 1945 roku w parku Romberga i w lesie Bittermark rozstrzelano około 300 osób, w tym wielu robotników przymusowych i niemieckich przeciwników reżimu. Od 20 do 23 marca w lesie Arnsberg w Sauerlandzie oddziały SS i Wehrmachtu zamordowały 208 robotników przymusowych, w większości obywateli sowieckich i Polaków, wśród nich wiele kobiet. 13 kwietnia w wąwozie Wenzelnberg pod Solingen gestapo rozstrzelało około 70 więźniów, głównie przeciwników politycznych. W Hagen zginęło co najmniej 50 osób, niektórzy zaledwie kilka godzin przed wkroczeniem Amerykanów. Według ustaleń niemieckich historyków Model wydał 7 kwietnia rozkaz oddania więźniów zakładów karnych i aresztów do „sprawdzenia” przez gestapo, co dla wielu z nich oznaczało śmierć.

Wkroczenie Amerykanów oznaczało dla robotników przymusowych i jeńców wolność. Wyzwolono setki tysięcy wygłodzonych, chorych i wyczerpanych ludzi; w obozie Stalag VI A w Hemer, gdzie na dwóch cmentarzach obozowych pochowano przez lata wojny według niemieckich szacunków ponad 20 tysięcy jeńców, głównie sowieckich, zastano tysiące chorych, m.in. na gruźlicę. Wyzwoleni, pozbawieni jedzenia i dachu nad głową, często plądrowali sklepy, magazyny i gospodarstwa; dochodziło też do aktów zemsty na Niemcach. Władze wojskowe zaczęły gromadzić ich w obozach dla dipisów, z których większość wróciła w następnych miesiącach do swoich krajów; wielu Polaków i obywateli sowieckich nie chciało jednak wracać pod władzę komunistyczną. Po wkroczeniu wojsk odkrywano też masowe groby z ostatnich tygodni, a do ekshumacji ofiar Amerykanie zmuszali często miejscową ludność.

Straty

Według amerykańskiej historii oficjalnej (Charles B. MacDonald, The Last Offensive) do niewoli trafiło w kotle Ruhry około 317 tysięcy żołnierzy niemieckich, w tym 24 generałów i jeden admirał – dwukrotnie więcej, niż zakładał wywiad. Eisenhower podawał w swoich wspomnieniach ponad 325 tysięcy jeńców i 30 generałów. Była to jedna z największych kapitulacji tej wojny, liczbą jeńców przewyższająca Stalingrad i Tunezję. Jeńców przewożono do prowizorycznych obozów na lewym brzegu Renu, tzw. obozów nadreńskich (Rheinwiesenlager), m.in. w Büderich i Rheinbergu, gdzie przez wiele tygodni koczowali pod gołym niebem, za drutem kolczastym, w bardzo złych warunkach sanitarnych. Wielu zwolniono jeszcze latem 1945 roku.

Straty amerykańskie w walkach o kocioł szacuje się na około 10 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych, w tym około 2 tysięcy zabitych i zaginionych. Sama 9 Armia straciła 341 zabitych, 121 zaginionych i blisko 2 tysiące rannych; straty 1 Armii, walczącej w trudniejszym terenie na południu, były mniej więcej trzykrotnie większe. Liczba poległych żołnierzy niemieckich nie jest znana. Według szacunków niemieckich w walkach od końca marca zginęło łącznie około 10 tysięcy żołnierzy, członków Volkssturmu, cywilów, jeńców i robotników przymusowych.

Zagłębie przemysłowe, wbrew obawom aliantów i rozkazom Hitlera, nie zostało zrujnowane podczas walk. Miasta były zniszczone przez lata bombardowań, ale większość maszyn, przeniesionych do schronów lub rozproszonych, ocalała albo wymagała niewielkich napraw, a kopalnie nie zostały zalane. Pozwoliło to po wojnie stosunkowo szybko wznowić wydobycie węgla, tak potrzebnego zniszczonej Europie.

Znaczenie

Kocioł Ruhry był ostatnią wielką bitwą na froncie zachodnim i jedną z największych klęsk Wehrmachtu w całej wojnie. W ciągu dwóch i pół tygodnia przestała istnieć Grupa Armii B – najsilniejsze zgrupowanie niemieckie na zachodzie, które jeszcze w grudniu 1944 roku prowadziło ofensywę w Ardenach. Po kotle pod Falaise z sierpnia 1944 roku było to drugie wielkie okrążenie, jakie zgotowali Niemcom zachodni alianci, ale tym razem z pułapki nie wyrwał się prawie nikt. Między Renem a Łabą nie pozostała już żadna zwarta siła zdolna zatrzymać armie sprzymierzonych.

Zniszczenie kotła otworzyło Amerykanom drogę przez środek Niemiec. Już w trakcie walk o Ruhrę ich czołówki dotarły nad Łabę pod Magdeburgiem, a 25 kwietnia patrole 1 Armii spotkały się z Armią Czerwoną pod Torgau. Rzesza została przecięta na dwie części, a jej najważniejszy okręg przemysłowy znalazł się w rękach aliantów. Brytyjczycy, w tym Montgomery, uważali później, że zbyt wiele dywizji amerykańskich zaangażowano w likwidację kotła, który można było po prostu otoczyć i wygłodzić, zamiast skierować je ku Berlinowi; strona amerykańska widziała w nim decydujący cios, który złamał kręgosłup Wehrmachtu na zachodzie.

Dla samego regionu kwiecień 1945 roku oznaczał koniec wojny o trzy tygodnie wcześniej niż dla reszty Niemiec. W czerwcu 1945 roku Amerykanów zastąpili tu Brytyjczycy – Zagłębie Ruhry weszło do brytyjskiej strefy okupacyjnej. Spór o przyszłość tego przemysłowego serca Niemiec, o kontrolę nad jego węglem i stalą, należał do najważniejszych problemów powojennej Europy, a jego rozwiązaniem stała się kilka lat później wspólnota węgla i stali – zaczątek zjednoczenia zachodniej Europy.

Na osi czasu

(01)