TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Spotkanie w Hendaye

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
23 października 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
Hiszpania, Francisco Franco, Adolf Hitler, Joachim von Ribbentrop

23 października 1940 roku po południu na stacji kolejowej w Hendaye, francuskim miasteczku nad graniczną rzeką Bidasoą, spotkali się Adolf Hitler i szef państwa hiszpańskiego, generał Francisco Franco. Towarzyszyli im ministrowie spraw zagranicznych: Joachim von Ribbentrop i Ramón Serrano Suñer, szwagier Franco, od tygodnia szef hiszpańskiej dyplomacji. Było to jedyne spotkanie obu dyktatorów. Rozmawiano o warunkach, na jakich Hiszpania mogłaby przystąpić do wojny po stronie Osi i pomóc Niemcom zdobyć Gibraltar. Franco żądał w zamian francuskiego Maroka, okręgu Oranu i wielkich dostaw zboża, paliwa i broni. Hitler, który dzień wcześniej rozmawiał z Pierre’em Lavalem, a następnego dnia miał spotkać się z marszałkiem Philippe’em Pétainem, nie zamierzał rozdawać kolonii Francji, którą chciał pozyskać jako sojusznika. Rozmowy, przerwane tylko na kolację, trwały do nocy, a jedynym ich owocem był tajny protokół, w którym Hiszpania zobowiązywała się wejść do wojny w nieokreślonym terminie. Po latach propaganda frankistowska zrobiła z Hendaye opowieść o przebiegłym Caudillo, który przechytrzył Hitlera i uratował Hiszpanię przed wojną. Zachowane dokumenty pokazują obraz znacznie mniej pochlebny dla Franco.

Hiszpania „niewojująca”

Hiszpania wyszła z wojny domowej w kwietniu 1939 roku zrujnowana. Brakowało chleba, paliwa i surowców, transport był w rozsypce, a kraj zależał od dostaw zboża i ropy, które płynęły przez morza kontrolowane przez Royal Navy. Franco zawdzięczał zwycięstwo w dużej mierze Niemcom i Włochom, w marcu 1939 roku przystąpił do paktu antykominternowskiego, ale po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku ogłosił neutralność, bo na nic innego nie było go stać.

Klęska Francji w czerwcu 1940 roku zmieniła rachunek. 12 czerwca, dwa dni po wejściu Włoch do wojny, Hiszpania zamieniła neutralność na „niewojowanie”, formułę przejętą od Mussoliniego, a 14 czerwca zajęła międzynarodową strefę Tangeru. Wysłannik Franco, generał Juan Vigón, przekazał Hitlerowi 16 czerwca list z ofertą przystąpienia do wojny, a 19 czerwca hiszpański ambasador w Berlinie wyłożył cenę: Gibraltar, całe Maroko Francuskie, zamieszkany w dużej części przez Hiszpanów okręg Oranu w zachodniej Algierii, powiększenie Rio de Oro i Gwinei Hiszpańskiej oraz dostawy broni, żywności i paliwa. Niemcy, pewni wówczas szybkiego końca wojny, przyjęli ofertę chłodno. Hiszpańska prasa domagała się Gibraltaru, a samoloty Vichy bombardowały brytyjską twierdzę w odwecie za Mers-el-Kébir, a we wrześniu, po Dakarze, nawiedziły ją znacznie silniejsze naloty.

Gdy latem okazało się, że Wielka Brytania nie zamierza się poddać, Gibraltar zaczął interesować sztabowców Hitlera. W lipcu admirał Wilhelm Canaris, szef Abwehry i znawca Hiszpanii, pojechał z grupą oficerów obejrzeć twierdzę od strony lądu, a w sierpniu Hitler zaaprobował ogólny plan jej zdobycia, nazwany później operacją „Felix”. Opanowanie Gibraltaru zamknęłoby Brytyjczykom zachodnie wejście na Morze Śródziemne, ale wymagało przemarszu przez Hiszpanię, a więc zgody Franco.

Serrano Suñer w Berlinie

We wrześniu Franco wysłał do Niemiec swojego szwagra, ministra spraw wewnętrznych i przewodniczącego Junty Politycznej Falangi Ramóna Serrano Suñera, by ustalił warunki wejścia Hiszpanii do wojny. W rozmowach z Ribbentropem 16 i 17 września oraz z Hitlerem Serrano Suñer powtórzył hiszpańskie żądania; całe francuskie Maroko, mówił, należy do „przestrzeni życiowej” Hiszpanii, a Portugalia „geograficznie rzecz biorąc, nie ma prawa istnieć”. Spotkała go jednak zimna kąpiel. Ribbentrop targował się o każdą tonę zboża i paliwa, a za pomoc zażądał jednej z Wysp Kanaryjskich na niemiecką bazę, baz w Agadirze i Mogadorze z „odpowiednim zapleczem”, udziałów w kopalniach hiszpańskiego Maroka i spłaty długów z czasów wojny domowej. Serrano Suñer, który spodziewał się, że zostanie przyjęty jak cenny sojusznik, był traktowany jak przedstawiciel państwa satelickiego. Obaj ministrowie szybko się znienawidzili. Hiszpan był w Berlinie, gdy RAF zbombardował miasto, i 27 września jako gość przyglądał się podpisaniu paktu trzech.

Zachowane listy Franco do szwagra z tych dni pokazują, że to nie Serrano Suñer był w tej rodzinie jastrzębiem. Caudillo pisał z zachwytem o „wzniosłej wizji i rozsądku Führera”, a nieprzyjemne żądania przypisywał egoizmowi jego podwładnych. Pod koniec września nabrał jednak ostrożności: w Madrycie zaczęło docierać, że inwazja na Anglię się odwleka, a wojna potrwa dłużej. Franco uznał więc, że przystąpienie do Osi należy zapisać w tajnym protokole, który zagwarantuje Hiszpanii zdobycze i zostawi jej wybór chwili.

Hitler także nie palił się do płacenia hiszpańskiej ceny. Przy kolejnej rozmowie z Serrano Suñerem uzgodniono, że nierozstrzygnięte sprawy zostaną odłożone do spotkania Führera z Caudillo. Na spotkaniu z Mussolinim na Brennerze 4 października Hitler tłumaczył, że jeśli Francuzi dowiedzą się o obietnicach oddania ich afrykańskich posiadłości Hiszpanii, kolonie mogą przejść na stronę de Gaulle’a. Po nieudanej wyprawie na Dakar, gdzie wojska Vichy odparły Brytyjczyków i Wolnych Francuzów, rząd Pétaina wydawał mu się cenniejszym partnerem niż zrujnowana Hiszpania. 11 października szef sztabu generalnego wojsk lądowych generał Franz Halder zanotował opinię swoją i Walthera von Brauchitscha, że sytuacja wewnętrzna Hiszpanii jest „tak zgniła”, iż czyni ją bezużytecznym partnerem politycznym, a Gibraltar trzeba będzie zdobyć bez jej czynnego udziału. Dzień później odłożono inwazję na Wielką Brytanię do wiosny, a Hitler szukał innych sposobów pokonania Brytyjczyków, także na Morzu Śródziemnym.

16 października Franco przebudował rząd. Pro-brytyjskiego ministra spraw zagranicznych, pułkownika Juana Beigbedera, który o swojej dymisji dowiedział się z porannych gazet, zastąpił Serrano Suñer, a resort przemysłu i handlu objął falangista Demetrio Carceller. Mussolini pisał Hitlerowi 19 października, że zmiana daje pewność, iż tendencje wrogie Osi zostały w Hiszpanii usunięte, ale dodawał, że jej niewojowanie jest dla Osi korzystniejsze niż udział w wojnie. W tych samych dniach Hiszpanię odwiedzał Heinrich Himmler, który umawiał się z Serrano Suñerem o współpracy policji i według części źródeł doglądał też zabezpieczenia spotkania w Hendaye.

Podróż Hitlera na zachód

Hitler wyruszył na południe Francji swoim specjalnym pociągiem, by sprawdzić, czy da się pogodzić aspiracje Franco z pozyskaniem Francji Vichy dla wspólnego frontu przeciw Anglii. 22 października na stacyjce w Montoire-sur-le-Loir koło Tours przyjął wicepremiera Vichy Pierre’a Lavala. Następnego dnia pojechał do Hendaye, a w drodze powrotnej, 24 października, miał w Montoire spotkać Pétaina. Historyk Paul Preston nazywa tę podróż rekonesansem: Hitler nie jechał do Hendaye po to, by wymusić natychmiastowe przystąpienie Hiszpanii do wojny, lecz by porównać, co mogą mu dać Franco i Pétain, i ile go to będzie kosztować.

Na peronie w Hendaye, czekając na pociąg Franco, Hitler według relacji swojego tłumacza Paula Schmidta tłumaczył Ribbentropowi, że nie może dać Hiszpanom żadnych wiążących obietnic na koszt Francji, bo „przy tych gadatliwych Latynach” Francuzi prędzej czy później by się o nich dowiedzieli, a całe francuskie imperium kolonialne przeszłoby wtedy do de Gaulle’a. Chciał jeszcze namówić Pétaina do aktywnej wojny z Anglią.

Spóźniony pociąg

Franco przyjechał z San Sebastián, dokąd dotarł samochodem z Madrytu, starym salonowym wagonem, w którym kiedyś podróżował król Alfons XIII. Pociąg wtoczył się na stację tuż po godzinie piętnastej, według większości relacji z ośmiominutowym opóźnieniem, spowodowanym złym stanem hiszpańskich torów. Z tego drobnego spóźnienia powstała jedna z najtrwalszych legend Hendaye. Hagiografowie Franco twierdzili później, że Caudillo celowo kazał Hitlerowi czekać, by wytrącić go z równowagi, a Paul Schmidt pisał we wspomnieniach nawet o godzinie spóźnienia. Ani ówczesne raporty, ani relacje Serrano Suñera tego nie potwierdzają. Franco nie miał powodu, by drażnić Hitlera, a opóźnienie tak go rozzłościło, że zagroził dymisją oficerowi odpowiedzialnemu za podróż.

Hitler i Ribbentrop czekali u stopni wagonu. Franco, w mundurze wojskowym, był wyraźnie wzruszony; zdjęcia pokazują go rozpromienionego. Hitler, w mundurze partyjnym, powitał go słowami: „Wreszcie spełnia się moje dawne życzenie, Caudillo”. Obaj przeszli przed kompanią honorową, po czym udali się do salonki niemieckiego pociągu. Feldmarszałek Wilhelm Keitel zauważył, że karabiny hiszpańskiej warty honorowej były tak zardzewiałe, że nie nadawały się do użytku. Ambasadorów obu państw, Eberharda von Stohrera i generała Eugenia Espinosę de los Monteros, do rozmowy nie dopuszczono. Przy stole zasiedli tylko dyktatorzy, ich ministrowie i tłumacze: ze strony niemieckiej Gross, ze strony hiszpańskiej baron de las Torres. Według Serrano Suñera i barona de las Torres Paul Schmidt wszedł do wagonu dopiero pod koniec, ale to jemu przypisuje się zachowany fragment niemieckiego protokołu rozmowy.

Dwa monologi

Zamiast rozmowy, jakiej Hitler się spodziewał, były dwa monologi. Führer przedstawił sytuację wojenną, długo i nieco defensywnie tłumaczył, dlaczego Anglia jeszcze się nie poddała, kładąc nacisk na pogodę nad kanałem La Manche, i rozwijał wizję wielkiego frontu przeciw Brytyjczykom, złożonego z Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Francji. Właśnie dlatego, wyjaśniał, spełnienie hiszpańskich żądań w Maroku jest trudne: potrzebuje współpracy Francji, a jeśli Francja pójdzie z Niemcami, jej straty terytorialne trzeba będzie wyrównać koloniami brytyjskimi. Dodał zdanie, które dla Franco musiało być gorzką pigułką: jeśli współpraca z Francją okaże się możliwa, terytorialne zdobycze wojny mogą być mniejsze, ale ryzyko także, a lepiej szybko osiągnąć mniejszy sukces niż prowadzić długą wojnę. Według części relacji Hitler zaproponował, by Hiszpania przystąpiła do wojny w styczniu 1941 roku, a niemieckie oddziały zdobyły Gibraltar i przekazały go Hiszpanom.

Franco odpowiedział równie długim wywodem, mówionym, jak zapamiętał Schmidt, monotonnym, śpiewnym głosem, który przypominał mu zawodzenie muezina. Opowiadał o historycznych prawach Hiszpanii do Maroka, o głodzie i ruinie kraju, wyliczał potrzebne dostawy, pytał, czy Niemcy mogą od razu wysłać 100 tysięcy ton pszenicy, domagał się ciężkiej artylerii i samolotów i zapewniał, że Hiszpanie sami zdobędą Gibraltar. Najbardziej rozdrażnił Hitlera, gdy powtórzył opinię, że nawet jeśli Anglia zostanie podbita, rząd brytyjski i flota będą walczyć dalej z Kanady, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych. Führer zerwał się z miejsca i oświadczył, że dalsza rozmowa nie ma sensu, ale po chwili usiadł z powrotem.

Relacja hiszpańskiego tłumacza, spisana 26 października i wykorzystana później przez Serrano Suñera w jego wspomnieniach, dodaje do tej sceny groźby Hitlera, który miał mówić, że jest panem Europy i ma 200 dywizji, oraz ofertę Oranu, którą Franco miał honorowo odrzucić. Preston uważa ten dokument za niewiarygodny, bo w zachowanej części niemieckiego zapisu nie ma niczego podobnego, a odmowa Oranu przeczy temu, czego Hiszpania domagała się od miesięcy.

Kolacja i tajny protokół

Pierwsza rozmowa skończyła się o 18.05. Serrano Suñer i Ribbentrop rozmawiali osobno, po czym wszyscy zjedli kolację w wagonie restauracyjnym Hitlera. Keitel, który rozmawiał z Führerem w przerwie, wspominał, że ten był bardzo niezadowolony z postawy Hiszpanów, najchętniej zerwałby rozmowy i szczególnie irytował go Serrano Suñer, który według Hitlera „miał Franco w kieszeni”. Hiszpański minister nie krył z kolei przed Ribbentropem zaskoczenia, że nowa linia Hitlera wobec francuskiej Afryki unieważnia maksymalne żądania Hiszpanii.

Ministrom polecono przygotować tajny protokół. Niemiecki projekt zobowiązywał Hiszpanię do przystąpienia do wojny wtedy, gdy Rzesza uzna to za konieczne. Do odjazdu Hiszpanów tekstu nie uzgodniono. Gdy pociąg Franco ruszał, szarpnął tak mocno, że Caudillo omal nie spadł na peron; podtrzymał go generał José Moscardó. Między drugą a trzecią w nocy Franco i Serrano Suñer w San Sebastián przerobili projekt, łagodząc zobowiązanie, a przed świtem ambasador Espinosa de los Monteros zawiózł go z powrotem do Hendaye. Ribbentrop odrzucił hiszpańskie poprawki, o czym Serrano Suñer, jak sam przyznał, Franco nie powiedział.

Często pisze się, że protokół podpisali w Hendaye obaj ministrowie spraw zagranicznych. W rzeczywistości na stacji uzgodniono tylko jego tekst. Według hiszpańskich relacji jego egzemplarze dotarły do Madrytu na początku listopada i dopiero wtedy Serrano Suñer złożył na nich podpis, odsyłając egzemplarze niemiecki i włoski kurierem. W protokole Hiszpania deklarowała gotowość przystąpienia do paktu trzech i do niemiecko-włoskiego paktu stalowego oraz zobowiązywała się przystąpić do wojny z Anglią w terminie, który trzy mocarstwa ustalą „za wspólnym porozumieniem”, po zakończeniu przygotowań wojskowych. Ponieważ to Hiszpania decydowała, kiedy jej przygotowania są zakończone, w praktyce wybór chwili należał do Franco. Jedyną stanowczą obietnicą niemiecką był Gibraltar. W sprawie Afryki Osi wystarczyło ogólnikowe zapewnienie, że Hiszpania otrzyma tam terytoria w takim zakresie, w jakim da się wynagrodzić Francję.

„Wolałbym wyrwać sobie trzy albo cztery zęby”

Pierwsze komunikaty z Hendaye były optymistyczne. Joseph Goebbels zapisał w dzienniku, że wszystko poszło gładko i że „Hiszpania jest mocno nasza”, a Ribbentrop przez telefon wyraził zadowolenie Galeazzowi Ciano. Prywatne opinie były inne. Według Schmidta Ribbentrop w drodze z Hendaye wymyślał na „jezuitę” Serrano Suñera i „niewdzięcznego tchórza” Franco, który wszystko Niemcom zawdzięcza, a teraz nie chce się do nich przyłączyć. Adiutant Hitlera do spraw wojsk lądowych Gerhard Engel, mówił Halderowi, że Führer pomstował na „jezuicką świnię” i „nie na miejscu hiszpańską dumę”. Franco ze swej strony uskarżał się szwagrowi, że Niemcy są „nie do zniesienia”, bo chcą, by Hiszpania weszła do wojny za nic, i że bez wiążącego zobowiązania co do terytoriów nie dadzą jej po zwycięstwie niczego.

28 października we Florencji Hitler opowiedział Mussoliniemu o swoich rozmowach. Według notatek Ciano powiedział wtedy, że zamiast przechodzić przez to jeszcze raz, wolałby, żeby wyrwano mu trzy albo cztery zęby. Dodał, że Hiszpania może liczyć najwyżej na znaczne powiększenie hiszpańskiego Maroka, a chwila jej wejścia do wojny zależy od zakończenia przygotowań wojskowych.

Mit Hendaye

Po 1945 roku Hendaye stało się filarem wizerunku Franco jako mądrego męża stanu, który „trzymał Hitlera na dystans” i ocalił Hiszpanię przed wojną. Rozpowszechniali go hiszpańska propaganda, a po części także politycy zachodni, którzy w czasie zimnej wojny potrzebowali antykomunistycznego dyktatora. W 2006 roku badanie negatywów agencji EFE wykazało, że ówczesne zdjęcia z Hendaye retuszowano: zmieniono twarz Franco, który na oryginale miał zamknięte oczy, usunięto niemieckie odznaczenie z jego munduru i tak zestawiono postacie, by ukryć różnicę wzrostu obu dyktatorów.

Historycy, przede wszystkim Paul Preston, wykazali, że jesienią 1940 roku Franco chciał przystąpić do wojny po stronie Osi, a różnił się z Hitlerem ceną, nie kierunkiem. Liczył na imperium kolonialne kosztem pokonanej Francji, zdobyte niemal bez walki, w chwili gdy Anglia będzie już bliska upadku. Wejście do wojny uniemożliwiły trzy czynniki: katastrofalny stan hiszpańskiej gospodarki, zależnej od brytyjskich i amerykańskich dostaw, upór Brytyjczyków, który oddalał spodziewany koniec wojny, i niechęć Hitlera do płacenia za Hiszpanię koloniami Francji. Sam Serrano Suñer twierdził po latach, że gdyby Hitler obiecał Franco francuskie Maroko, Hiszpania weszłaby do wojny w październiku 1940 roku. Część badaczy podkreśla z kolei, że Franco już wtedy mówił Hitlerowi rzeczy, których ten nie chciał słyszeć, i że w następnych miesiącach jego zwłoka stawała się coraz bardziej świadoma.

Znaczenie

Dzień po Hendaye Hitler spotkał się w Montoire z Pétainem, a uścisk ich dłoni stał się symbolem francuskiej kolaboracji. 28 października Włochy zaatakowały Grecję, a niepowodzenia Mussoliniego w Grecji i w Tarencie, gdzie brytyjskie samoloty storpedowały włoskie pancerniki, skłoniły Hitlera do poważniejszego potraktowania Hiszpanii. Dyrektywa nr 18 z 12 listopada zapowiadała zdobycie Gibraltaru w ramach operacji „Felix”, a 18 listopada Hitler przyjął Serrano Suñera w Berghofie. Od tej chwili jednak to Franco hamował: 7 grudnia odpowiedział Canarisowi, że Hiszpania nie może wejść do wojny w styczniu, i kilka dni później Hitler wstrzymał przygotowania. Kolejne naciski, list Hitlera z lutego 1941 roku i spotkanie Franco z Mussolinim w Bordigherze 12 lutego 1941 roku nic nie zmieniły, a wojska przeznaczone do operacji „Felix” potrzebne były na wschodzie.

Hiszpania pozostała formalnie poza wojną, ale Osi nie była obojętna. Po ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku wysłała na front wschodni Błękitną Dywizję, dostarczała Niemcom wolfram i inne surowce, a niemieckie okręty podwodne i wywiad korzystały z jej portów i terytorium. Gibraltar przetrwał wojnę i w listopadzie 1942 roku stał się kwaterą główną alianckiego lądowania w Afryce Północnej, czyli dokładnie w tych francuskich koloniach, których Franco domagał się w Hendaye. Hiszpania wróciła do pełnej neutralności dopiero w 1943 roku, gdy los wojny był już przesądzony, a jej dyktator, który przetrwał Hitlera o trzydzieści lat, zawdzięczał to w dużej mierze temu, że w październiku 1940 roku nie dostał tego, czego chciał.

Źródła

  1. kyleorton.co.uk · general francos intentions in the second world war

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.