TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Niemcy atakują na Zachodzie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
10 maja 1940
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania francuska
Tagi:
Wehrmacht, Francja, Belgia, Holandia

10 maja 1940 roku o świcie, o godzinie 5.35 czasu niemieckiego, Wehrmacht przekroczył granice Holandii, Belgii i Luksemburga na całej długości od Morza Północnego po Mozelę. Kilkadziesiąt minut wcześniej niemieckie bombowce zaatakowały lotniska, węzły kolejowe i ośrodki łączności w trzech neutralnych państwach i w północno-wschodniej Francji, a szybowce i spadochroniarze spadli na mosty i lotniska w głębi Holandii i na belgijskie umocnienia nad Kanałem Alberta. Skończyła się dziwna wojna, osiem miesięcy wyczekiwania, w czasie których na zachodzie prawie nie walczono na lądzie. Zaczęła się kampania, która w ciągu sześciu tygodni zmiotła z mapy armie Holandii i Belgii, wyrzuciła Brytyjczyków z kontynentu i doprowadziła Francję do rozejmu.

Pierwszy dzień wyglądał tak, jak oczekiwali sprzymierzeni: Niemcy uderzyli przez Niderlandy, a armie francuskie i brytyjskie ruszyły w głąb Belgii im na spotkanie. Tego samego ranka, mniej widowiskowo, przez lesiste Ardeny w Luksemburgu i południowej Belgii ruszyły kolumny siedmiu niemieckich dywizji pancernych. To one miały rozstrzygnąć kampanię.

Popularne zestawienia zapisują pod 10 maja, że Niemcy napadli na Francję i kraje Beneluksu, a Belgia ogłosiła stan wyjątkowy. Oba stwierdzenia wymagają uściśleń. Holandii, Belgii i Luksemburgowi Niemcy nie wypowiedzieli wojny: ich rządy dostały noty dopiero wtedy, gdy wojska już przekraczały granicę. Z Francją Rzesza była w stanie wojny od września 1939 roku, a jej terytorium atakowało 10 maja lotnictwo. Niemieckie wojska lądowe weszły w większej sile na ziemię francuską dopiero 12 maja, gdy czołowe dywizje pancerne doszły do Mozy pod Sedanem. Istnienia belgijskiego aktu o nazwie „stan wyjątkowy” z tego dnia nie potwierdzają źródła. Belgia, zmobilizowana od jesieni 1939 roku, przeszła tej nocy w stan pełnej gotowości bojowej, król objął dowództwo armii, a parlament, zwołany w pośpiechu, uchwalił przepisy na czas wojny i okupacji.

Plan, który zmieniono w lutym

Niemcy przygotowywali to natarcie od jesieni. 9 października 1939 roku Adolf Hitler w dyrektywie nr 6 kazał uderzyć przez Luksemburg, Belgię i Holandię, a termin ataku przesuwano potem wielokrotnie. Po incydencie w Mechelen, gdy w styczniu 1940 roku w ręce Belgów wpadły dokumenty planu, Hitler odłożył ofensywę do wiosny. W lutym, po rozmowie, w której Erich von Manstein przedstawił mu swój pomysł, dowództwo wojsk lądowych odwróciło plan „Fall Gelb”. Główne uderzenie miało teraz pójść nie przez równiny środkowej Belgii, lecz przez Ardeny na Mozę między Dinant a Sedanem i dalej ku ujściu Sommy, na tyły armii sprzymierzonych, które wejdą do Belgii.

W maju 1940 roku na zachodzie stały trzy niemieckie grupy armii. Na północy Grupa Armii B gen. płk. Fedora von Bocka, z 18 Armią gen. Georga von Küchlera naprzeciw Holandii i 6 Armią gen. płk. Waltera von Reichenaua naprzeciw Belgii, liczyła około 29 dywizji, w tym trzy pancerne. Miała przekonać sprzymierzonych, że to tu pada główny cios. W środku Grupa Armii A gen. płk. Gerda von Rundstedta, z 4 Armią gen. płk. Günthera von Klugego, 12 Armią gen. płk. Wilhelma Lista i 16 Armią gen. Ernsta Buscha, miała około 45 dywizji, w tym siedem pancernych. Pięć z nich skupiono w zgrupowaniu gen. Ewalda von Kleista: XIX Korpus gen. Heinza Guderiana z trzema dywizjami pancernymi miał wyjść nad Mozę pod Sedanem, XLI Korpus gen. Georga-Hansa Reinhardta z dwiema pod Monthermé. Dwie dalsze dywizje pancerne, w XV Korpusie gen. Hermanna Hotha, nacierały w 4 Armii na Dinant. Jedną z nich, 7 Dywizją Pancerną, dowodził gen. mjr Erwin Rommel. Na południu Grupa Armii C gen. płk. Wilhelma von Leeba, z około 18 dywizjami, stała w obronie naprzeciw linii Maginota.

Lotnictwo dostało dwie floty powietrzne: 2 Flotę Powietrzną gen. Alberta Kesselringa na północy i 3 Flotę Powietrzną gen. Hugona Sperrlego w środku i na południu. Kesselringowi podporządkowano też wojska powietrznodesantowe gen. por. Kurta Studenta: spadochroniarzy 7 Dywizji Lotniczej i piechotę 22 Dywizji Powietrznodesantowej gen. Hansa von Sponecka, przewożoną samolotami transportowymi Junkers Ju 52.

Siły obu stron

Na lądzie Niemcy nie mieli przewagi liczebnej. Według obliczeń niemieckiego historyka wojskowości Karla-Heinza Friesera Niemcy przeznaczyli do ofensywy 135 dywizji, w tym 42 w odwodzie, około 2440 czołgów i około 7400 dział. Sprzymierzeni mieli na tym froncie około 150 dywizji: 104 francuskie, dziesięć brytyjskich dywizji piechoty i trzy słabo uzbrojone dywizje robocze, 22 belgijskie, dziesięć holenderskich i dwie polskie. Sami Francuzi mieli na froncie północno-wschodnim ponad 3200 czołgów, często lepiej opancerzonych od niemieckich. Przewagę Niemcy mieli w powietrzu, zwłaszcza w bombowcach, i w organizacji: łączności radiowej, skupieniu czołgów w samodzielnych dywizjach pancernych i współpracy z lotnictwem.

Po stronie sprzymierzonych na granicy z Belgią stała francuska 1 Grupa Armii gen. Gastona Billotte’a: od morza 7 Armia gen. Henriego Girauda, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny lorda Gorta, który od jesieni umacniał odcinek na granicy belgijskiej, 1 Armia gen. Georges’a Blancharda, 9 Armia gen. André Corapa i 2 Armia gen. Charlesa Huntzigera. Dwie ostatnie, złożone w dużej części z dywizji rezerwowych, trzymały Mozę naprzeciw Ardenów, które francuskie dowództwo uważało za teren trudny dla wielkich jednostek pancernych. Frontem północno-wschodnim dowodził gen. Alphonse Georges, a całością wojsk lądowych naczelny wódz gen. Maurice Gamelin.

Wojska polskie odtwarzane we Francji dopiero wchodziły w tę wojnę. 1 Dywizja Grenadierów gen. bryg. Bronisława Ducha kończyła przygotowania w Lotaryngii, 2 Dywizja Strzelców Pieszych była w trakcie organizacji. Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich walczyła w tym czasie w Norwegii pod Narwikiem.

Ostrzeżenia i noc z 9 na 10 maja

Zaskoczeniem był nie sam atak, lecz jego kierunek. Płk Hans Oster z niemieckiego wywiadu wojskowego, przeciwnik Hitlera, od miesięcy przekazywał terminy ataku swojemu przyjacielowi, holenderskiemu attaché wojskowemu w Berlinie mjr. Gijsbertusowi Sasowi. Ponieważ Hitler wielokrotnie przesuwał natarcie, w Hadze i Brukseli przestano wierzyć tym ostrzeżeniom. 9 maja wieczorem do sztabów niemieckich dywizji poszło hasło „Danzig”, oznaczające, że atak rusza następnego ranka. Tego samego wieczoru Oster, wychodząc z siedziby naczelnego dowództwa, powiedział Sasowi, że to już. Sas przekazał do Hagi umówione zdanie, które według holenderskich relacji brzmiało: „Jutro o świcie. Trzymajcie się!”. Około północy belgijska Kwatera Główna ogłosiła alarm i po raz trzeci od mobilizacji wojska zajęły stanowiska bojowe, a holenderskie oddziały postawiono w stan gotowości.

Hitler wyjechał z Berlina 9 maja po południu pociągiem specjalnym, a nad ranem dotarł do przygotowanej kwatery Felsennest koło Bad Münstereifel w górach Eifel. Żołnierzom frontu zachodniego ogłoszono jego rozkaz dzienny: „Bitwa, która dziś się zaczyna, rozstrzygnie o losie narodu niemieckiego na następne tysiąc lat”.

Uderzenie z powietrza

Pierwsze wybuchy przyszły z nieba. Wczesnym rankiem, przed ruszeniem wojsk lądowych, bombowce Luftwaffe zaatakowały lotniska w Holandii, Belgii i Francji. Holenderskie lotnictwo wojskowe straciło pierwszego dnia mniej więcej połowę ze swoich około 140 samolotów bojowych. Belgijskie, które według belgijskiej relacji oficjalnej zostało zaskoczone na ziemi, straciło w ciągu doby 83 ze 179 maszyn. We Francji, gdzie samoloty były rozproszone, straty na ziemi były mniejsze, ale Niemcy zdobyli od pierwszego dnia przewagę w powietrzu nad Niderlandami.

Tego dnia niemieckie bomby spadły też na niemieckie miasto. Po południu trzy bombowce Heinkel He 111 z 51 Pułku Bombowego (Kampfgeschwader 51), które zabłądziły w drodze do Dijon, zbombardowały Fryburg Bryzgowijski, biorąc go za francuskie miasto. Zginęło 57 mieszkańców, w tym wiele dzieci. Propaganda przypisała nalot sprzymierzonym.

Brytyjczycy i Francuzi odpowiedzieli tego dnia ostrożnie. Brytyjskie Zaawansowane Uderzeniowe Siły Powietrzne (Advanced Air Striking Force) wysłały po południu lekkie bombowce Fairey Battle na niemieckie kolumny w Luksemburgu. Według brytyjskiej historii oficjalnej z 32 maszyn trzynaście nie wróciło, a pozostałe były uszkodzone.

Holandia

Najśmielszą część planu wykonano w Holandii. Hitler, który osobiście zatwierdził tę operację, liczył na to, że desant pod Hagą w ciągu kilku godzin pochwyci królową Wilhelminę, rząd i naczelne dowództwo i zmusi kraj do kapitulacji. Około godziny po bombardowaniu spadochroniarze wylądowali przy lotniskach Ypenburg, Ockenburg i Valkenburg wokół Hagi, a za nimi zaczęły siadać transportowce z piechotą 22 Dywizji. Holendrzy, uprzedzeni, przyjęli je ogniem. Na Ypenburgu wraki płonących Junkersów zablokowały pas, kolejne fale lądowały na łąkach i plażach, a do wieczora holenderskie kontrataki odbiły wszystkie trzy lotniska. Desant pod Hagą skończył się niepowodzeniem, choć rozbite niemieckie oddziały walczyły jeszcze przez kilka dni. Około 1200 wziętych do niewoli Niemców Holendrzy zdążyli w następnych dniach wywieźć do Wielkiej Brytanii.

Dalej na południe Niemcom poszło znacznie lepiej. Dwanaście wodnosamolotów Heinkel He 59 wylądowało na Mozie w środku Rotterdamu, a ich żołnierze opanowali most Willemsbrug. Spadochroniarze zdobyli lotnisko Waalhaven na południu miasta, most w Dordrechcie i długie mosty pod Moerdijk nad estuarium Hollands Diep. Przez nie miała przyjść z południa 9 Dywizja Pancerna. Według zestawień przytaczanych w literaturze w całej kampanii holenderskiej Niemcy stracili ponad dwieście z około 430 użytych tam Junkersów Ju 52, większość pod Hagą.

Na lądzie Niemcy próbowali zdobyć nietknięte mosty na IJssel i Mozie podstępem. Oddziały specjalne, częściowo przebrane za holenderską żandarmerię, podchodziły nocą do mostów, ale zwykle Holendrzy zdążyli je wysadzić. Udało się pod Gennep: przez zdobyty most kolejowy przejechał niemiecki pociąg pancerny, a za nim pociąg z batalionem piechoty, który wysiadł na tyłach holenderskiej linii obronnej Peel-Raam. Wieczorem Holendrzy opuścili tę linię. Na wschodzie Niemcy doszli do linii Grebbe. W Limburgii przed południem padł Maastricht, ale Holendrzy zdążyli wysadzić mosty na Mozie i niemieckie czołgi musiały czekać na przeprawę do następnego dnia.

Wczesnym rankiem niemiecki poseł w Hadze wręczył holenderskiemu ministrowi spraw zagranicznych Eelco van Kleffensowi notę, w której Rzesza zapowiadała, że „zapewni neutralność” Holandii „wszystkimi środkami wojskowymi”. Rząd odpowiedział, że uważa się za będący w stanie wojny z Niemcami. Królowa Wilhelmina w odezwie do narodu złożyła „płomienny protest” przeciw złamaniu dobrej wiary.

Belgia

W Belgii pierwszy cios spadł na najsilniejszy punkt jej obrony. Wcześnie rano szybowce DFS 230 wylądowały na dachu fortu Eben-Emael, uchodzącego za najnowocześniejszą twierdzę Europy, i przy mostach na Kanale Alberta pod Veldwezelt, Vroenhoven i Kanne. Ładunkami kumulacyjnymi saperzy unieruchomili kopuły pancerne fortu. Dwa mosty wpadły w ręce Niemców nietknięte, trzeci Belgowie zdążyli wysadzić. Główna linia obrony Belgii została przerwana pierwszego dnia, w miejscu, które uważano za najpewniejsze.

Król Leopold III, tak jak jego ojciec w 1914 roku, objął osobiście dowództwo armii i udał się do jej Kwatery Głównej w forcie Breendonk pod Mechelen. W odezwie do narodu przypomniał, że Belgia „po raz drugi w ciągu ćwierćwiecza” została napadnięta przez Niemcy mimo uroczystych zobowiązań. Rząd premiera Huberta Pierlota wczesnym rankiem, gdy toczyła się już walka nad Kanałem Alberta, zwrócił się o pomoc do Francji i Wielkiej Brytanii, które w 1937 roku potwierdziły swoje gwarancje dla Belgii. Gdy niemiecki ambasador Vicco von Bülow-Schwante przyszedł rano do ministra spraw zagranicznych Paula-Henriego Spaaka z notą podobną do tej, którą wręczono w Hadze, Spaak, według swoich wspomnień, przerwał mu i pierwszy odczytał belgijski protest. Przypominał w nim, że w październiku 1937 roku Rzesza zapewniła, iż zawsze uszanuje terytorium Belgii. Parlament, zwołany w pośpiechu jeszcze tego dnia, przyjął przepisy pozwalające urzędnikom przejmować kompetencje władz zwierzchnich, gdyby łączność z nimi została zerwana. W czasie okupacji stały się one podstawą rządów sekretarzy generalnych ministerstw.

Na południu, w belgijskiej prowincji Luksemburg, strzelcy ardeńscy z 1 Dywizji Strzelców Ardeńskich przed czwartą rano wysadzili mosty i zablokowali drogi, a potem, zgodnie z rozkazem, zaczęli się wycofywać na północ. Lekkimi samolotami Fieseler Fi 156 Storch Niemcy przerzucili na ich tyły dwie kompanie pułku „Großdeutschland”. Pod Bodange niewielki oddział strzelców ardeńskich, do którego nie dotarł rozkaz odwrotu, zatrzymał 1 Dywizję Pancerną Guderiana na mniej więcej osiem godzin.

Luksemburg

Wielkie Księstwo nie miało armii zdolnej do obrony. Granicę zamykała tylko linia Schustera, betonowe zapory i stalowe bramy na drogach. O 4.35 czasu miejscowego czołowe kolumny 1, 2 i 10 Dywizji Pancernej przekroczyły granicę pod Wallendorf, Vianden i Echternach, pokonując zapory po drewnianych pochylniach. Wielka księżna Charlotta z rodziną oraz premier Pierre Dupong i minister spraw zagranicznych Joseph Bech zdążyli wyjechać do Francji. Przed południem Niemcy zajęli stolicę.

Sprzymierzeni ruszają do Belgii

We francuskiej Kwaterze Głównej w Vincennes Gamelin, obudzony wiadomościami o ataku, wydał rozkaz wykonania planu Dyle z wariantem Breda. W rozkazie dziennym napisał: „Atak, którego oczekiwaliśmy od października, rozpoczął się dziś rano”. Belgowie otworzyli granicę i od rana kolumny francuskie i brytyjskie, witane przez ludność kwiatami, ruszyły na północny wschód.

Plan rozpisano dokładnie. 7 Armia Girauda, najsilniejszy i najbardziej ruchliwy odwód francuski, pędziła wzdłuż wybrzeża przez Antwerpię ku Bredzie w Holandii, by połączyć się z armią holenderską. Wieczorem jej rozpoznanie dotarło do granicy holenderskiej, ale tam, gdzie miała się spotkać z Holendrami, ich obrona już się sypała, a mosty pod Moerdijk były w niemieckich rękach. BEF szedł na linię rzeki Dijle od Lowanium do Wavre, a jego oddziały zmotoryzowane doszły tam wieczorem. Francuska 1 Armia miała zająć przesmyk koło Gembloux do Namur, a przed nią szedł korpus kawalerii z dwiema lekkimi dywizjami zmechanizowanymi. 9 Armia przesuwała się nad Mozę w Belgii, a lekkie dywizje kawalerii 9 i 2 Armii weszły w Ardeny, gdzie trafiły na niemieckie czołówki.

Niemieckie lotnictwo prawie nie przeszkadzało temu marszowi. Najlepsze armie francuskie i brytyjskie szły na północ, na spotkanie Grupy Armii B, podczas gdy w Ardenach, na drogach Luksemburga i belgijskiej prowincji Luksemburg, w długich na dziesiątki kilometrów kolumnach przesuwało się ponad czterdzieści tysięcy pojazdów zgrupowania Kleista. Francuskie lotnictwo rozpoznawcze dostrzegło je już w nocy z 10 na 11 maja, ale dowództwo uznało, że to uderzenie pomocnicze.

Londyn, Paryż i reszta świata

Atak zastał rządy sprzymierzonych w kryzysie. W Paryżu premier Paul Reynaud, który od marca spierał się z Gamelinem, właśnie zamierzał usunąć naczelnego wodza. Wobec ataku z tego zrezygnował. W Londynie po klęsce w Norwegii, z której sprzymierzeni wycofali się w pierwszych dniach maja, Neville Chamberlain rano jeszcze próbował utrzymać się na stanowisku. Partia Pracy odmówiła jednak wejścia do rządu pod jego przewodnictwem i wieczorem premierem został Winston Churchill. Tego samego dnia brytyjscy żołnierze piechoty morskiej wylądowali na Islandii, by uprzedzić Niemców, którzy miesiąc wcześniej zajęli Danię.

Niemiecka propaganda przedstawiała atak jako uprzedzenie brytyjsko-francuskiej inwazji na Niderlandy, tak jak miesiąc wcześniej napaść na Norwegię. Prezydent Franklin Delano Roosevelt potępił napaść na trzy neutralne państwa, a Leopold III wysłał do niego telegram z zapewnieniem, że Belgia będzie się bronić.

Wieczór pierwszego dnia

Do wieczora 10 maja Luksemburg był prawie w całości zajęty, a w Holandii Niemcy trzymali mosty na południe od Rotterdamu. W Belgii Niemcy przeszli przez Kanał Alberta, a fort Eben-Emael, którego kopuły pancerne unieruchomiono, poddał się następnego dnia w południe. Następnego wieczoru Belgowie zaczęli się wycofywać znad kanału na linię Antwerpia–Lowanium, kilka dni wcześniej, niż przewidywano.

Według relacji z jego otoczenia Hitler mówił później, że gdy w Felsennest dostał wiadomość, że nieprzyjaciel posuwa się naprzód na całym froncie, mógłby płakać z radości. Sprzymierzeni wykonali dokładnie ten ruch, na którym opierał się plan z lutego.

Miejsce w wojnie

10 maja 1940 roku zaczęła się najważniejsza kampania pierwszych lat wojny. 12 i 13 maja pod Hannut doszło do pierwszej wielkiej bitwy pancernej. 13 maja niemiecka piechota i saperzy, wsparci przez lotnictwo, sforsowali Mozę pod Sedanem, a czołgi Rommla przekroczyły rzekę pod Dinant. 14 maja Luftwaffe zbombardowała Rotterdam, a armia holenderska złożyła broń. Dywizje pancerne Kleista, zamiast skręcić na Paryż, pognały na zachód i 20 maja doszły pod Abbeville do kanału La Manche, odcinając w Belgii armie, które 10 maja tak sprawnie wykonały plan Dyle. 28 maja skapitulowała Belgia, a do 4 czerwca spod Dunkierki ewakuowano do Anglii ponad 330 tysięcy żołnierzy brytyjskich i francuskich. 14 czerwca Niemcy wkroczyli do Paryża, a 22 czerwca w Compiègne Francja podpisała rozejm.

Dla Polski klęska Francji oznaczała utratę głównego sojusznika na kontynencie i drugą ewakuację rządu i wojska, tym razem do Wielkiej Brytanii. Dla Hitlera zwycięstwo odniesione w sześć tygodni tam, gdzie armia cesarska przez cztery lata nie zdołała się przebić, było potwierdzeniem jego geniuszu i zachętą do kolejnych ryzykownych przedsięwzięć, z napaścią na Związek Radziecki w 1941 roku na czele. Mit „wojny błyskawicznej” opierał się w dużej mierze na zwycięstwie ryzykownego planu i na błędzie przeciwnika, który na wieść o ataku sam wszedł w przygotowaną dla niego pułapkę.

Źródła

  1. ibiblio.org
  2. belgiumwwii.be · arrete loi du 10 mai 1940

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.