TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Hitler wypowiada układ morski i deklarację z Polską

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
28 kwietnia 1939
Autor:
Natalia
Tagi:
III Rzesza, Polska, Wielka Brytania, Józef Beck

28 kwietnia 1939 roku Adolf Hitler wygłosił w berlińskiej Krolloper, gdzie od pożaru gmachu Reichstagu obradował niemiecki parlament, jedno z najdłuższych przemówień swojego życia. Według ambasadora Francji w Berlinie Roberta Coulondre’a trwało dwie i pół godziny. Formalnie było odpowiedzią na apel prezydenta Franklina Delano Roosevelta z 14 kwietnia. Najważniejsze były jednak dwie zapowiedzi ukryte w jego środku. Hitler oświadczył, że brytyjsko-niemiecki układ morski z 1935 roku stracił podstawę, i że uważa polsko-niemiecką deklarację o niestosowaniu przemocy z 1934 roku za jednostronnie naruszoną przez Polskę i tym samym „nieistniejącą”. Rządy w Londynie i Warszawie otrzymały w obu sprawach niemieckie memoranda z datą tego dnia.

Niektóre kalendaria rozdzielają te wydarzenia na dwa dni: układ morski miał zostać zerwany 28 kwietnia, a deklaracja z Polską 29 kwietnia. W rzeczywistości obie umowy Hitler wypowiedział w tym samym przemówieniu, a memorandum dla Polski nosiło datę 28 kwietnia. Data 29 kwietnia może pochodzić stąd, że ambasador Francji w Warszawie Léon Noël w depeszy z tego dnia donosił, że niemiecki chargé d’affaires złożył memorandum w polskim MSZ „dziś rano”, a gazety warszawskie opublikowały jego tekst 29 kwietnia. Obie decyzje należy więc łączyć z dniem przemówienia.

Po gwarancji

Przemówienie zamykało sześć tygodni, w których położenie Niemiec zmieniło się bardziej niż przez kilka poprzednich lat. 15 marca Wehrmacht zajął Czechy, łamiąc układ monachijski, a 21 marca minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop ponowił żądania wobec Polski: Gdańsk miał wrócić do Rzeszy, a przez polskie Pomorze miały przebiegać eksterytorialne autostrada i linia kolejowa. 26 marca Polska odmówiła. Wtedy po raz pierwszy od 1933 roku Wielka Brytania przestała ustępować. 31 marca premier Neville Chamberlain ogłosił w Izbie Gmin brytyjską gwarancję dla Polski, a 6 kwietnia, po rozmowach ministra Józefa Becka w Londynie, oba rządy ogłosiły komunikat o wzajemnych zobowiązaniach do pomocy, które miał zastąpić stały układ. 7 kwietnia Włochy najechały Albanię, a Wielka Brytania i Francja odpowiedziały 13 kwietnia gwarancjami dla Rumunii i Grecji. 26 kwietnia Chamberlain zapowiedział wprowadzenie w Wielkiej Brytanii poboru, pierwszego w czasie pokoju w jej historii.

Hitler przyjął gwarancję jako wypowiedzenie mu posłuszeństwa przez państwo, które miało być jego młodszym partnerem, i jako początek „okrążania” Niemiec. 1 kwietnia, na wodowaniu pancernika „Tirpitz” w Wilhelmshaven, zagroził publicznie, że jeśli Wielka Brytania nie porzuci tej polityki, Niemcy wypowiedzą układ morski. Dwa dni później szef OKW rozesłał wojsku dyrektywę „Fall Weiss”, nakazującą gotowość do wojny z Polską od 1 września. O tej dyrektywie poza wąskim kręgiem wojskowych nikt nie wiedział. Przemówienie z 28 kwietnia było jej publiczną, dyplomatyczną stroną.

Układ morski

Wypowiedzenie układu morskiego Hitler uzasadniał tak samo jak w Wilhelmshaven. Mówił, że w 1935 roku sam zaproponował ograniczenie niemieckiej floty, ale pod jednym warunkiem: przekonania, że wojna między Niemcami a Wielką Brytanią nigdy więcej nie będzie możliwa. Teraz polityka brytyjska, „nieoficjalnie i oficjalnie”, nie pozostawiała wątpliwości, że w Londynie tego przekonania już nie podzielano. Skoro Wielka Brytania głosi, że Niemcom trzeba się przeciwstawiać w każdych okolicznościach, i potwierdza to „znaną nam polityką okrążania”, to podstawa układu odpadła. Dodał, że nie ma to dla Niemiec „praktycznego znaczenia materialnego”, a jest kwestią szacunku dla samych siebie, i że chętnie podejmie nowe rokowania, jeśli rząd brytyjski tego zechce.

W tym jednym punkcie Hitler mówił prawdę: zerwanie układu nie zmieniało niczego w stoczniach. W styczniu 1939 roku zatwierdził już plan Z, program budowy floty, która miała do połowy lat czterdziestych wielokrotnie przekroczyć limit 35 procent. Kriegsmarine nie zbliżała się jednak nawet do tego limitu. Brytyjscy eksperci szacowali, że Niemcy mogą go osiągnąć najwcześniej w 1942 lub 1943 roku. Zerwanie układu było więc gestem politycznym. Hitler unieważniał umowę, którą przez cztery lata przedstawiał jako dowód swojej woli porozumienia z Wielką Brytanią, i dawał do zrozumienia, że nie będzie dłużej trzymał się ograniczeń, skoro Londyn nie daje mu wolnej ręki na kontynencie. W notach z 1935 roku układ nazwano trwałym i nie przewidziano trybu jego wypowiedzenia.

W Londynie przyjęto decyzję bez zaskoczenia. Niemcy od miesięcy zapowiadały, że układ przestał im wystarczać, a od pewnego czasu odmawiały Brytyjczykom informacji o budowie okrętów, do których zobowiązywał je układ. Na posiedzeniu rządu 3 maja pierwszy lord Admiralicji ocenił, że Niemcy budują okręty tak szybko, jak mogą, ale przed 1942 lub 1943 rokiem nie przekroczą 35 procent. Rząd brytyjski odpowiedział Berlinowi notą, w której odrzucił zarzut okrążania Niemiec. Zerwanie układu utwierdziło jednak gabinet Chamberlaina w przekonaniu, że III Rzeszę trzeba powstrzymywać, a nie przekonywać.

Deklaracja z Polską

Dłuższa część przemówienia dotyczyła Polski. Hitler przypomniał, że z „nieżyjącym marszałkiem” Józefem Piłsudskim zawarł w 1934 roku porozumienie, w którym oba państwa wyrzekły się wojny. Gdańsk nazwał „miastem niemieckim, które chce należeć do Niemiec”. Potem po raz pierwszy publicznie wyliczył propozycje złożone Polsce: Gdańsk miał wrócić do Rzeszy jako wolne państwo, Niemcy miały otrzymać eksterytorialną drogę i linię kolejową przez korytarz. W zamian obiecywał uznanie polskich praw gospodarczych w Gdańsku i wolny port dowolnej wielkości, uznanie granicy polsko-niemieckiej za ostateczną, dwudziestopięcioletni pakt o nieagresji oraz wspólną gwarancję Niemiec, Polski i Węgier dla niepodległości Słowacji. Polska, mówił, odrzuciła tę propozycję i zgodziła się tylko rozmawiać o zastąpieniu komisarza Ligi Narodów w Gdańsku i o ułatwieniach w tranzycie. Co gorsza, uległa „kłamliwej kampanii” prasy międzynarodowej i powołała rezerwistów, choć Niemcy „nie powołały ani jednego człowieka”.

Decydujący argument dotyczył Wielkiej Brytanii. Polska przyjęła zobowiązanie do wzajemnej pomocy, które w pewnych okolicznościach kazałoby jej wystąpić zbrojnie przeciw Niemcom, nawet w konflikcie Niemiec z innym państwem, w który zostałaby wciągnięta Wielka Brytania. Według Hitlera deklaracja z 1934 roku pozostawiała w mocy tylko zobowiązania istniejące w chwili jej podpisania, czyli sojusz z Francją. Nowe zobowiązanie miało ją naruszać. „Uważam więc porozumienie, które zawarliśmy niegdyś z marszałkiem Piłsudskim, za jednostronnie naruszone przez Polskę, a tym samym za nieistniejące” – oświadczył. Zapewnił jednak, że jeśli Polska zechce zawrzeć nowy układ, oparty na „absolutnie jasnych” zobowiązaniach dla obu stron, Niemcy są do tego gotowe.

Memorandum przekazane Polsce rozwijało te tezy w języku dyplomatycznym. Rząd niemiecki pisał w nim, że układ polsko-brytyjski jest „regularnym paktem sojuszniczym” wymierzonym wyłącznie w Niemcy i że Polska „samowolnie i jednostronnie” pozbawiła deklarację mocy. Na końcu zapraszał do rozmów o nowym porozumieniu.

Na czym polegał fałsz

Argumentacja Hitlera nie wytrzymywała zderzenia z tekstem deklaracji. Dokument z 1934 roku stanowił, że nie narusza zobowiązań międzynarodowych żadnej ze stron, i nie zakazywał zawierania nowych. Gdyby nowe umowy naruszały deklarację, to już wcześniej zrobiłyby to same Niemcy, zawierając pakt antykominternowski i porozumienia z Włochami. Deklarację zawarto na dziesięć lat i przez ten czas nie można jej było wypowiedzieć. Pierwszy możliwy termin wypowiedzenia przypadał na 1943 rok, a i wtedy zaczynał się sześciomiesięczny okres, po którym deklaracja traciła moc. Oskarżyciel brytyjski w Norymberdze nazwał to wypowiedzenie „potrójnie nieważnym”: przedwczesnym o ponad pięć lat, niezachowującym terminu wypowiedzenia, bo do ataku doszło już po czterech miesiącach, i opartym na pretekście.

Fałszywe było też przedstawienie samych propozycji. Polskie MSZ zapewniało francuskiego ambasadora, że propozycja wspólnej gwarancji dla Słowacji nigdy nie została Polsce formalnie złożona. Nie było też prawdą, że Niemcy nie powoływali rezerwistów i nie myśleli o „występowaniu przeciw Polsce” – od trzech tygodni sztaby pracowały nad planem ataku, który miał być gotowy na 1 września. Hitler zachował jednak pozory umiarkowania. Ambasador Coulondre pisał, że przemówienie było mową obrończą, a nie oskarżycielską. Przestrzegał zarazem, by nie dać się zwieść jego spokojnemu tonowi.

Resztę przemówienia wypełniła drwina z Roosevelta. Hitler odczytał, z przesadną emfazą i przy śmiechu posłów, listę trzydziestu jeden państw, których – jak prosił prezydent – Niemcy miały nie atakować, i oświadczył, że Niemcy zapytały je, czy czują się zagrożone. Zaproponował zawarcie paktów o nieagresji z każdym państwem, które sobie tego zażyczy.

Odpowiedź Becka

W Polsce przemówienie nie wywołało zaskoczenia. Noël donosił, że od marca w Warszawie uważano politykę z 1934 roku za martwą z winy Niemiec. Odpowiedź przygotowywano tydzień. 5 maja Beck wygłosił w Sejmie przemówienie, którego słuchali posłowie, korpus dyplomatyczny i zagraniczni dziennikarze, a radio transmitowało je w kraju i za granicą. Spokojnie opisał, jak Hitler uczynił porozumienie polsko-brytyjskie pretekstem do zerwania umowy, którą sam zawarł. Przypomniał, że polskie propozycje z 26 marca, przewidujące wspólną polsko-niemiecką gwarancję dla Wolnego Miasta, pozostały bez odpowiedzi, a o tym, że uznano je za odrzucenie rozmów, Warszawa dowiedziała się dopiero z przemówienia Hitlera. Oświadczył, że Polska nie da się odepchnąć od Bałtyku, nie ma zwyczaju handlować cudzymi interesami, jak w sprawie Słowacji, i nie uważa za ustępstwo, że Niemcy gotowe są uznać jej granice. Rozmawiać z Niemcami była gotowa, jeśli Rzesza wykaże pokojowe zamiary.

Przemówienie zakończył słowami, które zapamiętały pokolenia: „Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”. Posłowie zgotowali ministrowi owację na stojąco. Tego samego dnia polski chargé d’affaires w Berlinie przekazał niemieckiemu MSZ memorandum, w którym rząd polski wykazywał bezzasadność wypowiedzenia deklaracji i deklarował gotowość do rozmów o Gdańsku i tranzycie „na zasadach dobrego sąsiedztwa”.

Znaczenie

28 kwietnia 1939 roku Hitler zerwał dwa porozumienia, które w latach 1934–1935 były jego największymi sukcesami dyplomatycznymi. Oba pozwoliły mu przetrwać najbardziej niebezpieczny okres zbrojeń: deklaracja z Polską oddaliła groźbę polskiej akcji prewencyjnej i rozbiła francuski system sojuszy, a układ morski był pierwszym przyzwoleniem jednego ze zwycięzców na łamanie Wersalu. Teraz, gdy Wehrmacht był już silny, porozumienia przestały mu być potrzebne. Hitler nie zerwał jednak rozmów. Zostawił furtkę do „nowych układów” i do końca sierpnia przedstawiał Niemcy jako stronę gotową do kompromisu, a Polskę jako tę, która go odrzuca.

Co nastąpiło

Po 28 kwietnia między Berlinem a Warszawą nie toczyły się już żadne prawdziwe rokowania. Spór przeniósł się do Gdańska, gdzie przez całe lato narastały incydenty i gdzie miejscowi naziści potajemnie się zbroili. W maju Niemcy zawarły sojusz z Włochami, a w sierpniu pakt ze Związkiem Radzieckim, który w tajnym protokole przewidywał podział Polski. W ślad za ofertą z przemówienia Niemcy zawarły pakty o nieagresji z Danią, Estonią i Łotwą, a Szwecja, Norwegia i Finlandia ją odrzuciły. Polska podpisała 25 sierpnia układ sojuszniczy z Wielką Brytanią. 1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę bez wypowiedzenia wojny, łamiąc deklarację, która według jej tekstu miała obowiązywać do 1944 roku. 3 września Wielka Brytania wypowiedziała Niemcom wojnę. Jeszcze tego samego dnia niemiecki okręt podwodny, broń dopuszczona przez układ z 1935 roku, zatopił liniowiec pasażerski „Athenia”, a w październiku inny wdarł się do Scapa Flow i zatopił pancernik „Royal Oak”.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.