- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 13 kwietnia 1943
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- zbrodnia katyńska, Polska, ZSRR, propaganda

13 kwietnia 1943 roku radio berlińskie podało, że w lesie pod Katyniem, niedaleko Smoleńska, niemieckie wojsko odnalazło masowe groby polskich oficerów. Według komunikatu leżało w nich około 10 tysięcy ludzi, wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną w 1939 roku i rozstrzelanych przez radziecką policję polityczną. Dwa dni wcześniej podobną wiadomość nadała niemiecka agencja Transocean, ale dopiero audycja z Berlina, powtórzona przez prasę i rozgłośnie całej okupowanej Europy, sprawiła, że o grobach usłyszał świat.
W części kalendariów mowa o grobach Polaków „rzekomo” zabitych przez Sowietów. To ostrożne słowo pasowało do kwietnia 1943 roku, kiedy wiadomość pochodziła od niemieckiej propagandy, ale dziś jest już zbędne. Sprawcą zbrodni było NKWD. Wykonało ono decyzję radzieckiego Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku, a Związek Radziecki sam przyznał się do tego 13 kwietnia 1990 roku, dokładnie w 47. rocznicę berlińskiego komunikatu. Liczba podana przez Niemców była natomiast zawyżona: w lesie katyńskim spoczywało około 4400 jeńców z obozu w Kozielsku, a nie 10–12 tysięcy.
Komunikat i kampania Goebbelsa
Groby w uroczysku Kozie Góry Niemcy znali od zimy, a ekshumację rozpoczęli pod koniec marca. Decyzję, kiedy i jak sprawę upublicznić, podjął minister propagandy Joseph Goebbels. Już 9 kwietnia zanotował w dzienniku, że pod Smoleńskiem znaleziono polskie masowe groby, i od razu zrozumiał, do czego mogą mu posłużyć. Po klęsce pod Stalingradem i proklamowaniu „wojny totalnej” Rzesza potrzebowała argumentu, który przestraszyłby Europę bolszewizmem i poróżnił aliantów. Mord na tysiącach polskich oficerów, popełniony przez sojusznika Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych na obywatelach państwa, za które Brytyjczycy przystąpili do wojny, nadawał się do tego wyjątkowo.
Kampania ruszyła z rozmachem. Gazety w Rzeszy, w krajach sojuszniczych i w okupowanych krajach Europy drukowały zdjęcia z ekshumacji, listy nazwisk i opisy ran postrzałowych w tył głowy. W Generalnym Gubernatorstwie wychodzące pod niemiecką kontrolą pisma, nazywane gadzinówkami, publikowały kolejne listy zidentyfikowanych. „Ilustrowany Kurier Polski” 17 kwietnia podał, że wśród zabitych rozpoznano generałów Mieczysława Smorawińskiego i Bronisława Bohaterewicza. Megafony na ulicach polskich miast odczytywały nazwiska. Tego samego dnia Goebbels zapisał, że sprawa katyńska przeradza się w „gigantyczną aferę polityczną”, która może mieć szerokie następstwa.
Niemcy chcieli też, by ich doniesienia potwierdzili świadkowie z zewnątrz. Jeszcze przed komunikatem, 10 i 11 kwietnia, przywieźli do Katynia grupę Polaków z Generalnego Gubernatorstwa, w której byli między innymi pisarz Ferdynand Goetel i publicysta Jan Emil Skiwski. Goetel pojechał za wiedzą polskiego podziemia, Skiwski, który współpracował z okupantem, bez niej. W następnych tygodniach las odwiedzali dziennikarze z państw neutralnych i sprzymierzonych z Rzeszą, a później także jeńcy z niemieckich oflagów, wśród nich oficerowie polscy, brytyjscy i amerykańscy. W maju przyjechał tam pisarz Józef Mackiewicz, również za zgodą podziemia.
Komisja Techniczna PCK
Okupant zażądał też, by na miejsce pojechał Polski Czerwony Krzyż. Zarząd Główny PCK w Warszawie znalazł się w trudnym położeniu. Odmowa zostawiłaby ekshumację wyłącznie w rękach Niemców, a zgoda groziła tym, że nazwa organizacji posłuży niemieckiej propagandzie. Po naradach, w porozumieniu z Armią Krajową, sekretarz generalny PCK Kazimierz Skarżyński utworzył ściśle techniczną komisję. Jej zadaniem było wydobywanie i identyfikacja zwłok oraz zawiadamianie rodzin, a nie wydawanie orzeczeń politycznych. Komisja poleciała z Warszawy do Smoleńska niemieckim samolotem 15 kwietnia, a następnego ranka była już w Kozich Górach.
Polacy pracowali w Katyniu do 7 czerwca, zmieniając się w kilkuosobowych grupach. Badaniami lekarskimi i identyfikacją kierował krakowski lekarz sądowy Marian Wodziński. Członkowie komisji przeglądali dokumenty, listy, notesy i pamiętniki znalezione przy zabitych. Żaden z zapisków nie sięgał dalej niż wiosna 1940 roku. Na tej podstawie, a także po stanie zwłok i wieku sosen posadzonych na mogiłach, nie mieli wątpliwości, kiedy doszło do mordu. Skarżyński unikał jednak publicznych deklaracji. Już 20 kwietnia Zarząd Główny PCK wysłał jego pierwszy raport do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie. Wnioski o sprawcach komisja przekazała tajnymi kanałami polskiemu podziemiu i rządowi w Londynie, a Niemcom nie dała żadnego oświadczenia, które mogliby wykorzystać w propagandzie.
Do przerwania prac wydobyto ponad 4200 ciał, z czego około 2700 zidentyfikowano. Zabitych pochowano ponownie w zbiorowych mogiłach, a dwóch generałów w osobnych grobach. Ostatniego, ósmego grobu nie zdążono w pełni ekshumować: gdy 7 czerwca Niemcy przerwali prace z powodu upałów, zostało w nim około 200 ciał.
Międzynarodowa Komisja Lekarska
Drugim filarem niemieckiej kampanii miała być opinia zagranicznych uczonych. Na zaproszenie ministra zdrowia Rzeszy Leonarda Contiego powstała Międzynarodowa Komisja Lekarska, złożona z dwunastu specjalistów, głównie z zakresu medycyny sądowej. Niemcom nie udało się pozyskać lekarzy ze Szwecji, Hiszpanii, Portugalii ani Turcji. Ostatecznie tylko jeden członek komisji, François Naville z Genewy, pochodził z państwa neutralnego. Pozostali przyjechali z krajów sprzymierzonych z Rzeszą lub przez nią okupowanych: z Węgier, Bułgarii, Rumunii, Włoch, Finlandii, Słowacji, Chorwacji, Danii, Holandii, Belgii i z Protektoratu Czech i Moraw. Francja Vichy przysłała obserwatora.
Lekarze przebywali w Smoleńsku i w lesie katyńskim od 28 do 30 kwietnia 1943 roku. Przewodniczącym wybrali Węgra Ferenca Orsósa. Sami wskazali zwłoki do sekcji, przeprowadzili kilka autopsji i rozmawiali z miejscowymi świadkami. Orsós badał pod mikroskopem pnie młodych sosen, którymi zamaskowano groby, i doszedł do wniosku, że przesadzono je w 1940 roku. Protokół podpisany 30 kwietnia stwierdzał, że ofiary zginęły od strzałów w tył głowy i że pochowano je wiosną 1940 roku. Nie wskazywał sprawcy wprost, ale w 1940 roku okolice Smoleńska były w rękach radzieckich, więc wniosek był oczywisty.
Rządy brytyjski i amerykański raport zignorowały. W Foreign Office podkreślano, że komisję zebrali Niemcy, a jej przewodniczący miał opinię zwolennika Rzeszy. Po wojnie część jej członków, którzy znaleźli się w strefie radzieckiej, zmuszono do odwołania podpisów. Bułgar Marko Markow i Czech František Hájek zrobili to pod presją nowych władz. Naville, Szwajcar, do końca życia podtrzymywał wnioski z 1943 roku.
Odpowiedź Moskwy
Kreml odpowiedział szybko. 15 kwietnia radio moskiewskie nadało komunikat Sowinformbiura, następnego dnia wydrukowany w „Prawdzie”. Nazywał on niemieckie doniesienia „potwornymi wymysłami” i twierdził, że polscy jeńcy byli w 1941 roku zatrudnieni przy pracach budowlanych na zachód od Smoleńska, a latem tego roku, po wycofaniu się wojsk radzieckich, wpadli w ręce Niemców, którzy ich wymordowali. Komunikat sugerował też, że Niemcy pomylili polskie mogiły z kurhanami archeologicznymi w pobliskim Gniezdowie.
Ta wersja była sprzeczna z tym, co Moskwa mówiła wcześniej. Gdy po układzie Sikorski–Majski i amnestii z 1941 roku Polacy tworzyli w ZSRR armię i szukali tysięcy zaginionych oficerów, władze radzieckie nie wspomniały ani razu o tym, że jeńcy dostali się do niewoli niemieckiej. Podczas rozmowy na Kremlu w grudniu 1941 roku, w przeddzień podpisania deklaracji Sikorski–Stalin, Józef Stalin mówił generałowi Władysławowi Sikorskiemu i generałowi Władysławowi Andersowi, że oficerowie uciekli może do Mandżurii. Teraz nagle okazało się, że wiedział, gdzie byli w 1941 roku.
Rząd polski i prośba do Czerwonego Krzyża
Dla rządu w Londynie komunikat z Berlina był potwierdzeniem najgorszych obaw. Polacy od półtora roku zbierali relacje o obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie i dobrze wiedzieli, że wiosną 1940 roku listy jeńców do rodzin nagle się urwały. 16 kwietnia minister obrony narodowej gen. Marian Kukiel ogłosił komunikat, w którym opisał bezskuteczne starania o wyjaśnienie losu zaginionych i zapowiedział zwrócenie się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Nazajutrz, 17 kwietnia, rząd polski wydał oświadczenie, w którym potępił niemiecką propagandę, przypomniał zbrodnie Niemców na Polakach, ale zarazem poprosił Komitet w Genewie o zbadanie sprawy na miejscu.
Polski krok zbiegł się w czasie z niemieckim. Niemcy, za pośrednictwem swojego Czerwonego Krzyża, zwrócili się do Genewy z taką samą prośbą niemal równocześnie. Dla Moskwy był to dar. Prasa radziecka mogła odtąd pisać o zmowie, a 19 kwietnia „Prawda” opublikowała artykuł „Polscy wspólnicy Hitlera”. Komitet w Genewie odpowiedział, że może podjąć się zadania tylko na prośbę wszystkich zainteresowanych stron, a więc także ZSRR. Związek Radziecki, rzecz jasna, takiej prośby nie złożył, i inicjatywa upadła.
Churchill i Roosevelt
Sojusznicy zachodni nie chcieli ryzykować sporu z Moskwą w chwili, gdy Armia Czerwona ponosiła główny ciężar wojny lądowej, a Stalin domagał się drugiego frontu. 15 kwietnia Winston Churchill przyjął Sikorskiego na obiedzie przy Downing Street. Z relacji polskiej wynika, że premier nie wykluczał prawdziwości niemieckich doniesień, mówiąc, że bolszewicy potrafią być bardzo okrutni, ale radził, by nie podnosić sprawy publicznie. W rozmowach z radzieckim ambasadorem Iwanem Majskim Churchill zapewniał, że nawet gdyby wersja niemiecka okazała się prawdziwa, nie zmieni to brytyjskiej polityki wobec ZSRR.
Prezydent Franklin Delano Roosevelt zajął podobne stanowisko. W korespondencji ze Stalinem nazwał polski wniosek błędem, ale prosił, by nie zrywać z tego powodu stosunków z Polakami. Brytyjczycy naciskali na Sikorskiego, by wycofał się z prośby do Genewy, a w maju ambasador przy rządzie polskim Owen O’Malley przygotował raport, w którym przekonująco wskazał na winę radziecką. Rząd brytyjski przyjął go z zakłopotaniem i schował w archiwum.
Miejsce w wojnie
Stalin wykorzystał polski wniosek do celu, do którego zmierzał od miesięcy. 21 kwietnia napisał do Churchilla i Roosevelta, że rząd Sikorskiego współdziała z Hitlerem, i zapowiedział zerwanie stosunków. Prośby obu przywódców nic nie dały. W nocy z 25 na 26 kwietnia ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow wręczył ambasadorowi RP Tadeuszowi Romerowi notę, w której ZSRR „przerywał” stosunki z rządem polskim, oskarżając go o udział w kampanii oszczerstw prowadzonej przez Niemców. Romer odmówił przyjęcia noty, ale niczego to nie zmieniło. Zerwanie stosunków, przedstawione jako zawieszenie, nigdy już nie zostało cofnięte.
Kryzys katyński odebrał rządowi w Londynie jedyny kanał rozmów z Moskwą w chwili, gdy Armia Czerwona zbliżała się do przedwojennych granic Polski. Stalin miał już w ręku alternatywę. W marcu 1943 roku w Moskwie powstał komunistyczny Związek Patriotów Polskich z Wandą Wasilewską na czele, a w maju ZSRR zgodził się na tworzenie pod jego egidą polskiej dywizji imienia Tadeusza Kościuszki. Z tych zalążków wyrosły w 1944 roku władze, które Stalin narzucił Polsce. Sikorski zginął 4 lipca 1943 roku w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem, a jego następcy nie zdołali przywrócić stosunków z ZSRR.
Kłamstwo katyńskie przetrwało wojnę. Jesienią 1943 roku, po odbiciu Smoleńska, NKWD przygotowało fałszywe dowody i świadków, a komisja Nikołaja Burdenki ogłosiła w styczniu 1944 roku, że Polaków zamordowali Niemcy jesienią 1941 roku. ZSRR wprowadził Katyń do aktu oskarżenia w Norymberdze, ale trybunał nie uznał tego zarzutu i pominął go w wyroku. W latach 1951–1952 sprawę badała komisja Kongresu Stanów Zjednoczonych, która uznała winę NKWD. W PRL o Katyniu nie wolno było mówić prawdy.
Związek Radziecki przyznał się do zbrodni 13 kwietnia 1990 roku, w oświadczeniu agencji TASS wydanym podczas wizyty prezydenta Polski Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie. W 1992 roku Rosja przekazała Polsce dokumenty, w tym decyzję Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku, na mocy której wiosną 1940 roku zabito blisko 22 tysiące obywateli polskich – taka była pełna skala zbrodni katyńskiej. Komunikat radia berlińskiego z 13 kwietnia 1943 roku mówił prawdę o sprawcy, ale nadało go państwo, które samo prowadziło na wschodzie wojnę wyniszczenia i właśnie mordowało Żydów w okupowanej Polsce. Ta podwójność pozwoliła Stalinowi przez prawie pół wieku przedstawiać zbrodnię NKWD jako zbrodnię niemiecką, a zachodnim aliantom milczeć w imię jedności koalicji.
Miejsca·Katyń
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 15 kwietnia 1943 · Front zachodniNaloty na Stuttgart i PilznoW nocy z 14 na 15 kwietnia 1943 RAF zbombardował Stuttgart. Dwie noce później nalot na zakłady Škody w Pilźnie chybił celu, a RAF stracił 36 bombowców.
- 18 kwietnia 1943 · PacyfikŚmierć admirała Yamamoto18 kwietnia 1943 amerykańskie myśliwce P-38 zestrzeliły nad Bougainville samolot admirała Yamamoto. Zasadzkę umożliwiło złamanie japońskiego szyfru.
- 18 kwietnia 1943 · Morze ŚródziemneMasakra w Niedzielę Palmową18 kwietnia 1943 amerykańskie P-40 i brytyjskie Spitfire’y rozbiły nad przylądkiem Bon formację Ju 52. Most powietrzny Osi do Tunezji zaczął się walić.
- 7 kwietnia 1943 · DyplomacjaBoliwia wypowiada wojnę państwom Osi7 kwietnia 1943 prezydent Enrique Peñaranda ogłosił dekretem, że Boliwia jest w stanie wojny z Niemcami, Włochami i Japonią. Kraj dawał aliantom cynę.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 kwietnia 1943 · PolskaZSRR zrywa stosunki z rządem RPW nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 Mołotow odczytał ambasadorowi Romerowi notę o zerwaniu stosunków z rządem RP. Pretekstem był wniosek do Czerwonego Krzyża.
- 16 marca 1943 · PolskaOdkrycie grobów katyńskichW marcu 1943 niemiecka policja polowa badała masowe groby polskich oficerów w lesie katyńskim. Świat dowiedział się o nich dopiero w kwietniu.
- 4 lipca 1943 · PolitykaŚmierć generała Sikorskiego4 lipca 1943 Liberator z gen. Władysławem Sikorskim runął do morza tuż po starcie z Gibraltaru. Zginęło 16 osób, przeżył tylko pilot Eduard Prchal.
- 16 marca 1943 · DyplomacjaStalin żąda drugiego frontuW marcu 1943 Kongres przedłużył Lend-Lease, a 15–16 marca Stalin ostrzegł Churchilla i Roosevelta przed dalszym odwlekaniem inwazji we Francji.