- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 3 listopada 1942
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Druga bitwa pod El Alamein
3 listopada 1942 roku, w dwunastym dniu drugiej bitwy pod El Alamein, niemiecko-włoska armia pancerna feldmarszałka Erwina Rommla była już pokonana. Po operacji „Supercharge” z 2 listopada Rommel miał niespełna czterdzieści sprawnych niemieckich czołgów i postanowił wycofać się na zachód. Odwrót już się zaczął, gdy o 13.30 do jego kwatery dotarł rozkaz Adolfa Hitlera: nie cofać się ani o krok i pokazać żołnierzom jedyną drogę – do zwycięstwa albo do śmierci. Rommel się podporządkował i zatrzymał wycofujące się oddziały. Dopiero po południu 4 listopada, gdy brytyjskie czołgi przerwały front, a dowódca Afrika Korps dostał się do niewoli, wydał rozkaz ogólnego odwrotu, nie czekając na zgodę Hitlera. Ta nadeszła wieczorem tego samego dnia.
Chronologie podają często, że 3 listopada bitwa się zakończyła, a wojska Rommla zostały zmuszone do odwrotu „w nocy”. To uproszczenie. Pierwsze oddziały Osi zaczęły się wycofywać w nocy z 2 na 3 listopada, ale rozkaz Hitlera wstrzymał je na ponad dobę. Właściwy odwrót rozpoczął się po południu i w nocy z 4 na 5 listopada. Za koniec bitwy jedni historycy przyjmują 4 listopada, kiedy front pękł, inni 11 listopada, kiedy pościg wyparł ostatnie wojska Osi z Egiptu. Ostatnie oddziały włoskie walczyły na dawnych pozycjach jeszcze 6 listopada.
Rozkaz „zwycięstwo albo śmierć”
Wieczorem 2 listopada, po całodziennych walkach pod Tel el Aqqaqir, Rommel zameldował naczelnemu dowództwu Wehrmachtu, że armia jest wyczerpana i nie zdoła powstrzymać kolejnego natarcia, a przy braku pojazdów uporządkowane wycofanie piechoty jest prawie niemożliwe. Postanowił cofać się etapami do pozycji pod Fuką. W nocy i rano 3 listopada tabory i część oddziałów, w tym włoskiej piechoty z X i XXI Korpusu, zaczęły się cofać, a szosą nadbrzeżną ruszyły na zachód kolumny pojazdów.
Odpowiedź Hitlera dotarła do Rommla 3 listopada o 13.30. Brzmiała: „Wraz z narodem niemieckim śledzę z ufnością w Pańskie przywództwo i w męstwo podległych Panu żołnierzy niemieckich i włoskich bohaterską walkę w Egipcie. W położeniu, w jakim się Pan znajduje, nie może być innej myśli niż wytrwać, nie ustąpić ani o metr i rzucić do walki każde działo i każdego żołnierza. […] Nie byłby to pierwszy raz w historii, kiedy silna wola zatriumfowała nad liczniejszymi batalionami. Swoim żołnierzom nie może Pan wskazać innej drogi niż do zwycięstwa albo do śmierci”. Hitler obiecywał posiłki lotnicze dla Alberta Kesselringa, dowodzącego siłami niemieckimi na południu, i zapewniał, że Benito Mussolini oraz włoskie naczelne dowództwo robią wszystko, by dostarczyć armii środki do dalszej walki. Podobny rozkaz przyszedł z Rzymu.
„Ogarnęła nas apatia”
Rozkaz był dla Rommla wstrząsem. Feldmarszałek, który przerwał leczenie i wrócił do Afryki w trakcie bitwy, a dotąd cieszył się szczególnymi względami Hitlera, uważał go za żądanie niemożliwego. W swoich zapiskach, wydanych po wojnie, wspominał, że wszyscy w sztabie byli oszołomieni i że po raz pierwszy w kampanii afrykańskiej nie wiedział, co robić: „Ogarnęła nas pewna apatia, gdy wydawaliśmy rozkazy, by na polecenie najwyższej władzy utrzymać wszystkie dotychczasowe pozycje”. 3 listopada nazwał później jednym z najbardziej pamiętnych dni wojny – dniem, w którym dowództwo armii straciło swobodę decyzji.
Rommel nakazał włoskim korpusom piechoty i 90 Dywizji Lekkiej trzymać stanowiska, a Afrika Korps, który zdążył się już cofnąć, zatrzymał około 10 kilometrów na zachód od dawnej linii. Włoski XX Korps z dywizją pancerną „Ariete” dostosował się do tego położenia. Wieczorem Rommel odpowiedział Hitlerowi, że wykona rozkaz, ale chłodno wyliczył straty: piechota, oddziały przeciwpancerne i saperzy stracili około połowy stanu, artyleria około 40 procent. Do kwatery Hitlera wysłał swojego oficera do zleceń Alfreda-Ingemara Berndta, z misją przedstawienia prawdziwego położenia armii. Do części oddziałów rozkaz o wstrzymaniu odwrotu nie dotarł na czas; włoska dywizja „Bologna” wieczorem 3 listopada wycofała się zgodnie z wcześniejszym planem i we froncie powstała luka.
Brytyjczycy wykorzystali ten dzień w pełni. Lotnictwo alianckie, panujące niepodzielnie w powietrzu, wykonało 3 listopada według danych brytyjskich 1208 lotów bojowych – najwięcej w całej bitwie – i zrzuciło prawie 400 ton bomb, głównie na kolumny Osi stłoczone na szosie nadbrzeżnej. Na ziemi walki trwały: brytyjskie 2 i 8 Brygady Pancerne napierały na resztki Afrika Korps i dywizji „Littorio”, a od południa na stanowiska przy trakcie Rahman nadciągała „Ariete”. Bernard Montgomery przygotowywał tymczasem nowe uderzenie piechoty, które miało otworzyć drogę dywizjom pancernym.
Przełamanie 4 listopada
O 17.45 3 listopada szkocka 152 Brygada zaatakowała około 3 kilometrów na południe od Tel el Aqqaqir, a w nocy i nad ranem 4 listopada uderzyły kolejne brygady – 5 Brygada Indyjska kilka kilometrów dalej na południe i szkocka 154 Brygada na sam Tel el Aqqaqir. Szkoci napotkali silny opór, ale Indusi i druga szkocka brygada zastali już stanowiska prawie opuszczone. Rano 4 listopada brytyjskie dywizje pancerne, 1 i 7, wyszły na pustynię za linią frontu, a nowozelandzka dywizja Bernarda Freyberga ruszyła na zachód, by odciąć drogę pod Fuką.
Rano przyleciał do Rommla Kesselring. Rozmowa była napięta: Rommel podejrzewał, że do rozkazu Hitlera przyczyniły się optymistyczne meldunki marszałka. Tymczasem front się rozpadał. W ciągu dnia pod Tel el Mampsra dostał się do niewoli dowódca Afrika Korps gen. Wilhelm von Thoma, który od rana osobiście prowadził na pierwszej linii ostatnie czołgi korpusu. Wieczorem jadł kolację z Montgomerym w jego kwaterze i omawiał z nim przebieg bitwy. Dowództwo Afrika Korps przejął płk Fritz Bayerlein.
Najcięższy cios spadł na Włochów. Brytyjska 7 Dywizja Pancerna, obchodząc front od południa, natrafiła na dywizję „Ariete”, której słabo opancerzone i uzbrojone czołgi nie miały szans w starciu z ciężkimi wozami brytyjskimi. Około 15.30 dywizja nadała ostatni meldunek: nieprzyjaciel przebił się na południe od niej, jest okrążona w pobliżu Bir el Abd, a jej czołgi wciąż walczą. Rommel zanotował, że Włosi, wówczas jego najsilniejsza siła zmotoryzowana, walczyli z przykładną odwagą, a w „Ariete” stracił najstarszych włoskich towarzyszy broni, od których zawsze żądano więcej, niż mogli dać przy swoim słabym uzbrojeniu. Tego samego dnia rozbite zostały także dywizje „Littorio” i „Trieste”.
Wczesnym popołudniem Rommel uznał, że rozkazy z góry przestały się liczyć. Brytyjczycy wybili we froncie wyrwę szeroką na kilkanaście kilometrów, a wojskom Osi na północy groziło okrążenie. „Trzeba było ratować, co się jeszcze dało uratować” – napisał. Po wiadomości o zagładzie „Ariete” wydał rozkaz odwrotu na pozycję pod Fuką; według różnych relacji stało się to między 15.00 a 17.30. Zgody Hitlera, o którą prosił, nie doczekał. Hitler i Mussolini zgodzili się na odwrót dopiero wieczorem, około 21.00, po relacji Berndta w kwaterze Führera – gdy wojska Rommla już się wycofywały.
Porzucona piechota
Rozkaz Hitlera kosztował armię najwięcej tam, gdzie była najsłabsza. Gdyby odwrót rozpoczęty w nocy z 2 na 3 listopada nie został wstrzymany, część włoskich dywizji piechoty miałaby dobę przewagi nad brytyjskim pościgiem. Teraz, pozbawione ciężarówek, nie miały szans. Dywizje „Bologna”, „Trento”, „Brescia” i „Pavia” próbowały przejść pieszo przez pustynię, bez wody i żywności, i większość ich żołnierzy dostała się do niewoli. Dowódca 40 Pułku Piechoty z dywizji „Bologna”, płk Arrigo Dall’Olio, miał powiedzieć, poddając się, że jego ludzie przestali strzelać nie z braku woli, lecz dlatego, że wystrzelali ostatni nabój. Spadochroniarze z dywizji „Folgore”, którzy przez cały czas bitwy bronili południowego odcinka frontu, wycofywali się pieszo i złożyli broń 6 listopada; resztki dywizji rozwiązano. Lepiej powiodło się niemieckiej brygadzie spadochronowej gen. Hermanna-Bernharda Ramckego, również pozostawionej bez transportu: jego ludzie zdobyli brytyjską kolumnę zaopatrzeniową i na jej ciężarówkach około 600 z nich dotarło do własnych linii.
Porzucenie włoskiej piechoty, choć wymuszone brakiem pojazdów, zatruło stosunki między sojusznikami. Włoscy żołnierze i oficerowie mieli poczucie, że Niemcy zabrali, co się dało, a ich zostawili na pustyni. W samych Włoszech klęska pod El Alamein, a zwłaszcza zagłada dywizji „Folgore” i „Ariete”, stała się według części historyków jednym z czynników, które podkopały zaufanie do reżimu i w lecie 1943 roku przyczyniły się do obalenia Mussoliniego.
Pościg
Brytyjski pościg nie spełnił oczekiwań. 4 i 5 listopada brytyjskie dywizje pancerne próbowały obejść wycofujące się kolumny pustynią i odciąć je na szosie nadbrzeżnej pod Fuką i Mersa Matruh, ale grzęzły w zatorach na przejściach przez pola minowe, gubiły tabory i stawały bez paliwa. W południe 6 listopada zaczęły się ulewne deszcze, które na dwa dni zamieniły drogi pustynne w błoto i unieruchomiły czołgi. Ostatnie straże tylne Osi opuściły Mersa Matruh w nocy z 7 na 8 listopada, a 11 listopada Nowozelandczycy zdobyli przełęcz Halfaja na granicy libijskiej. Egipt był wolny od wojsk Osi.
Rommel uratował resztki swoich dywizji zmotoryzowanych – na początku odwrotu miał około 30 niemieckich i nieco ponad 10 włoskich czołgów – ale stracił większość armii. Według brytyjskiej historii oficjalnej do 11 listopada do niewoli dostało się około 7800 Niemców i około 22 tysięcy Włochów, razem około 30 tysięcy ludzi. Włoskie i niemieckie dane z tego czasu różnią się szczegółami, ale wszystkie mówią o dziesiątkach tysięcy jeńców i o utracie niemal wszystkich czołgów: z 249 czołgów niemieckich, które Rommel miał na początku bitwy, 4 listopada zostało według Brytyjczyków 36. 8 Armia straciła w całej bitwie, od 23 października, około 13,5 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych.
Dzwony nad Wielką Brytanią
W Londynie wieści spod El Alamein przyjęto z ulgą tym większą, że jeszcze w lipcu Winston Churchill musiał bronić się w parlamencie przed wotum nieufności po upadku Tobruku. Naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie gen. Harold Alexander zaproponował premierowi, by ogłosić zwycięstwo biciem dzwonów. Churchill zwlekał, póki nie było pewne, że sukces jest trwały, a w międzyczasie, 8 listopada, alianci wylądowali w Afryce Północnej. 10 listopada w przemówieniu w Mansion House powiedział, że to nie koniec ani nawet początek końca, ale być może koniec początku. 15 listopada w kościołach całej Wielkiej Brytanii zabiły dzwony – po raz pierwszy od czerwca 1940 roku, kiedy ich użycie zarezerwowano jako sygnał alarmowy na wypadek niemieckiej inwazji.
Znaczenie
Odwrót spod El Alamein zakończył ponad dwa lata wahadłowych kampanii na pustyni zachodniej, w których front przesuwał się kilkakrotnie tam i z powrotem między Egiptem a Cyrenajką. Tym razem armia Osi nie miała już sił, by się odbić. Egipt, Kanał Sueski i droga do naftowych pól Bliskiego Wschodu zostały ostatecznie zabezpieczone, a Malta, odcięta od wschodu przez lotniska w Cyrenajce, mogła wkrótce znów otrzymywać konwoje z Aleksandrii. Rommel cofał się przez Libię aż do Trypolitanii i Tunezji, gdzie wraz z wojskami ściągniętymi przeciw desantowi alianckiemu w Afryce Północnej walczył do wiosny 1943 roku. W maju 1943 roku siły Osi w Tunezji skapitulowały, a do niewoli poszło – według różnych szacunków – od 230 do 275 tysięcy żołnierzy niemieckich i włoskich.
Rozkaz z 3 listopada był pierwszym, ale nie ostatnim przypadkiem, gdy Hitler zakazał odwrotu armii w beznadziejnym położeniu. Niespełna trzy tygodnie później podobne rozkazy otrzymał gen. Friedrich Paulus pod Stalingradem, z dużo tragiczniejszym skutkiem. Rommel, który dotąd uchodził za ulubieńca Hitlera, odtąd coraz mniej wierzył w zwycięstwo Niemiec, a jego stosunki z kwaterą Führera nigdy nie wróciły do dawnego stanu.
Dla Brytyjczyków El Alamein było pierwszym wielkim zwycięstwem lądowym nad Niemcami, a dla Montgomery’ego – początkiem sławy, która zapewniła mu dowództwo w kolejnych kampaniach, aż po lądowanie w Normandii. Już wtedy krytykowano jednak jego ostrożność, a historycy do dziś spierają się, czy wolniejszy pościg, deszcz i brak paliwa usprawiedliwiają to, że nie zdołał zniszczyć resztek armii Rommla, zanim ta wymknęła się do Libii. Churchill napisał po wojnie, że przed El Alamein Brytyjczycy nie odnieśli żadnego zwycięstwa, a po nim nie ponieśli żadnej klęski. Było to uproszczenie, ale oddawało wrażenie, jakie zostawiła ta bitwa: w listopadzie 1942 roku, razem ze Stalingradem i Guadalcanalem, inicjatywa w wojnie zaczęła przechodzić na stronę aliantów.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 6 listopada 1942 · PacyfikDługi patrol Carlsona6 listopada 1942 rajdersi Carlsona wyruszyli z zatoki Aola na blisko miesięczny patrol w głąb Guadalcanalu, tropiąc oddziały pułkownika Shōjiego.
- 29 października 1942 · Zbrodnie i represjeProtest w Albert Hall29 października 1942 w Royal Albert Hall arcybiskup Canterbury, gen. Sikorski i Jan Masaryk potępili mordowanie Żydów. Churchill przysłał orędzie.
- 10 listopada 1942 · Front zachodniOperacja AntonWieczorem 10 listopada 1942 Hitler kazał zająć strefę nieokupowaną Francji. Rano 11 listopada wkroczyli tam Niemcy, a od wschodu Włosi.
- 10 listopada 1942 · Polityka„Koniec początku”10 listopada 1942 Churchill nazwał w Londynie zwycięstwo pod El Alamein „końcem początku”. Montgomery został rycerzem i generałem, a 15 XI zabiły dzwony.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 23 października 1942 · Morze ŚródziemnePoczątek drugiej bitwy pod El Alamein23 października 1942 o 21.40 prawie 900 dział 8 Armii otworzyło ogień pod El Alamein. Piechota czterech dywizji ruszyła przez pola minowe Osi.
- 1 listopada 1942 · Morze ŚródziemneOperacja SuperchargeW nocy z 1 na 2 listopada 1942 8 Armia uderzyła pod El Alamein na Tel el Aqqaqir. Szarża 9 Brygady Pancernej i bitwa czołgów złamały Afrika Korps.
- 25 października 1942 · Morze ŚródziemneRommel wraca do AfrykiPo śmierci gen. Stummego Hitler odwołał Rommla z kuracji. Wieczorem 25 października 1942 feldmarszałek znów dowodził pod El Alamein, mając paliwo na kilka dni.
- 2 lutego 1943 · Morze ŚródziemneRommel na linii MarethNa początku lutego 1943 armia Rommla cofnęła się z Libii za dawne francuskie umocnienia linii Mareth w Tunezji. Ósma Armia weszła do Tunezji 4 lutego.