TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Włochy

Giuseppe Tellera

Szef sztabu wojsk włoskich w Afryce Północnej (1938–1940), dowódca 10 Armii (1940–1941)

Urodzony:
14 marca 1882, Bolonia (Królestwo Włoch)
Zmarł:
7 lutego 1941, Okolice Suluku (Cyrenajka, Libia)
Autor:
Łukasz
Tagi:
Giuseppe Tellera, Włochy, Rodolfo Graziani, Italo Balbo

Giuseppe Tellera był dowódcą włoskiej 10 Armii w jej ostatnich tygodniach, od klęski pod Sidi Barrani do kapitulacji pod Beda Fomm. Oficer sztabowy starej szkoły, przez dwa lata szef sztabu marszałka Itala Balba w Libii, należał do tych włoskich generałów, którzy otwarcie mówili, że Włochy nie są gotowe do wojny, zwłaszcza na pustyni, przeciw Brytyjczykom. Gdy w grudniu 1940 roku powierzono mu armię rozbijaną w operacji „Compass”, wiedział, że dostaje zadanie beznadziejne. Zginął w lutym 1941 roku, prowadząc osobiście czołgi do ostatniej próby przełamania brytyjskiej blokady. Uważa się go za najwyższego rangą włoskiego generała, który poległ w walce w czasie drugiej wojny światowej. Jego listy do żony, opublikowane we fragmentach dopiero w XXI wieku przez historyka Angela Del Bocę, należą do najciekawszych świadectw o tym, jak faszystowskie Włochy weszły do wojny, której ich wojskowi się obawiali.

Młodość i pierwsza wojna światowa

Urodził się 14 marca 1882 roku w Bolonii. Po ukończeniu liceum klasycznego wstąpił w wieku osiemnastu lat do akademii wojskowej w Modenie, którą ukończył w 1902 roku jako podporucznik piechoty. W 1905 roku awansował na porucznika, w 1909 roku przyjęto go do szkoły wojennej (Scuola di Guerra), kształcącej oficerów sztabu generalnego, a w 1912 roku został kapitanem.

Gdy Włochy w maju 1915 roku przystąpiły do pierwszej wojny światowej, Tellera trafił na płaskowyż Kras pod Monfalcone, naprzeciw austro-węgierskich pozycji na wzgórzach Sei Busi. Przez dziesięć miesięcy brał udział w pierwszych trzech bitwach nad Isonzo i otrzymał srebrny Medal za Męstwo Wojskowe. Latem 1916 roku, już jako major, został szefem sztabu dywizji „Tanaro”, stacjonującej w południowej Albanii, okupowanej wówczas przez Włochy. Według włoskiego biogramu przygotował bezkrwawe zajęcie zatoki Porto Palermo na albańskim wybrzeżu, a potem przez półtora roku był szefem sztabu wojsk w południowej Albanii. Front był tam spokojny, więc zajmował się także budową drogi z Santi Quaranta (Sarandy) do Korczy, wodociągu w Gjirokastrze i opieką medyczną dla żołnierzy i ludności cywilnej.

W marcu 1918 roku wrócił na front włoski jako zastępca szefa sztabu VI Korpusu, broniącego masywu Grappa. Po bitwie nad Piawą w czerwcu 1918 roku został szefem sztabu 22 Dywizji, a w październiku awansował na pułkownika, w wieku 36 lat. Za walki na Grappie otrzymał brązowy Medal za Męstwo Wojskowe.

Między wojnami

3 marca 1919 roku ożenił się ze swoją kuzynką Zete; mieli dwoje dzieci, Giannę i Luigiego. Kariera w okresie międzywojennym prowadziła go przez garnizony w Postojnej, na terenach przyłączonych do Włoch po wojnie, w Bolonii i Bergamo. Dowodził 78 Pułkiem Piechoty „Toscana”, pracował w wydziale operacyjnym sztabu generalnego, a w 1932 roku objął Centralne Szkoły Wojskowe w Civitavecchii i awansował na generała brygady. W listopadzie 1935 roku, już jako generał dywizji, objął dowództwo 14 Dywizji Piechoty „Isonzo” w Gorycji, przy granicy z Jugosławią.

We wrześniu 1937 roku przeniesiono go do Libii, na stanowisko dowódcy 60 Dywizji Piechoty „Sabratha”. Był dumny, że w kilka tygodni zrobił z niej sprawną jednostkę; w listopadzie 1937 roku dywizję wizytowali Balbo i Rudolf Heß, zastępca Hitlera. W listach do żony opisywał przebudowywany przez Balba Trypolis i przybycie w listopadzie 1938 roku tysięcy rodzin włoskich osadników, wysłanych do Libii w ramach wielkiej akcji kolonizacyjnej.

Szef sztabu Balba

1 sierpnia 1938 roku Balbo, gubernator Libii, wybrał go na szefa sztabu Dowództwa Najwyższego sił zbrojnych w Afryce Północnej. Na przełomie 1938 i 1939 roku Tellera awansował na generała korpusu armii. Balbo cenił go wysoko i w raporcie z lipca 1940 roku chwalił jego rozległą wiedzę wojskową i otwartość na nowoczesne koncepcje wojny. Sam Tellera często latał osobiście samolotem do odległych oaz, by sprawdzać garnizony.

W miarę jak zbliżała się wojna, szef sztabu wraz z Balbem alarmował Rzym, że wojska w Libii nie mają czołgów, broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej, ciężarówek ani nowoczesnego lotnictwa. W maju 1940 roku Balbo wysłał go do Rzymu, by jeszcze raz przedstawić braki. Według wspomnień rodziny wrócił z ministerstwa uspokojony: marszałek Pietro Badoglio miał mu powiedzieć, że król Wiktor Emanuel III nigdy nie podpisze wypowiedzenia wojny. Kilka dni później Włochy przystąpiły do wojny. Krytyka Telleri budziła niechęć w Rzymie; rodzina uważała, że próbował go usunąć podsekretarz stanu w ministerstwie wojny, gen. Ubaldo Soddu, ale Balbo go bronił.

28 czerwca 1940 roku Tellera leciał z Balbem nad Tobruk. W ostatniej chwili marszałek polecił mu przesiąść się do drugiego samolotu. Gdy maszyny nadleciały nad lotnisko tuż po brytyjskim nalocie, włoska artyleria przeciwlotnicza otworzyła ogień. Samolot Telleri zdołał uciec i wylądować gdzie indziej, a samolot Balba spadł w płomieniach. Tellera, naoczny świadek śmierci marszałka, musiał zawiadomić o niej jego żonę. Nowy gubernator, marszałek Rodolfo Graziani, objął dowództwo w Libii i pozostawił Tellerę na stanowisku szefa sztabu, początkowo jednak, jak pisał sam generał, nie darzył go zaufaniem i rzadko z nim rozmawiał. Zmieniło się to po wrześniowym natarciu na Egipt, które zatrzymało się w Sidi Barrani.

Dowódca 10 Armii

9 grudnia 1940 roku Brytyjczycy rozpoczęli operację „Compass” i w trzy dni rozbili obozy 10 Armii pod Sidi Barrani. 22–23 grudnia, gdy Bardia była już otoczona, Graziani odwołał dowódcę armii, gen. Mario Bertiego, i powierzył dowództwo Tellerze. Według włoskiego przekazu generał powiedział wtedy koledze: „Wiem, że idę na śmierć, ale wolałbym przynajmniej prowadzić armię, którą sam wyszkoliłem”. Żonie pisał spokojnie, że dowództwo ma wartość awansu. 31 grudnia wysłał jej jednak, przez oficera wracającego do Włoch, z pominięciem cenzury, długi list, nazywany przez rodzinę testamentem. Pisał w nim, że Włochy weszły do wojny „w całkowitym i zupełnym nieprzygotowaniu”, że Badoglio zapewniał go osobiście, iż wojny nie będzie przed 1942 lub 1943 rokiem, i że naprzeciw tysiąca brytyjskich czołgów i samochodów pancernych armia miała około sześćdziesięciu sprawnych czołgów. Liczby te przesadzały siły brytyjskie, ale dobrze oddawały poczucie bezsilności włoskiego dowództwa.

Z resztek armii Tellera próbował budować kolejne linie obrony. Bardia padła 5 stycznia, Tobruk 22 stycznia. Na linii od Derny po Mechili postawił świeżą dywizję „Sabratha” i Specjalną Brygadę Pancerną gen. Valentina Babiniego. 23 stycznia nakazał kontratak pod Mechili, który miał zapobiec okrążeniu korpusu gen. Annibale Bergonzolego od południa. Nie miał jednak swobody: Graziani wydawał mu szczegółowe, często sprzeczne polecenia, a historyk wojskowości Mario Montanari dziwił się, dlaczego Tellerze nie powierzono kierowania całą bitwą w zachodniej Cyrenajce. Po opuszczeniu Derny 2 lutego Graziani przekazał mu od 3 lutego dowództwo nad wszystkimi siłami we wschodniej Libii i zadanie wyprowadzenia ich do Trypolitanii, a sam wyjechał na zachód.

Beda Fomm

Tellera zamykał odwrót. Według włoskich relacji opuścił Bengazi wieczorem 5 lutego, gdy brytyjska kolumna gen. Richarda O’Connora, która przeszła na skróty przez pustynię, od kilku godzin blokowała drogę na południe. W bitwie pod Beda Fomm długa kolumna wojska i uciekających cywilów została przyparta do szosy i przez dwa dni atakowana z boku przez brytyjskie czołgi. Według raportu włoskiego kapelana 6 lutego generał opuścił schronienie w domu dróżnika, wsiadł do jednego z ocalałych czołgów M13 i próbował dotrzeć do czołgów Bergonzolego, by poprowadzić ostatnią próbę przełamania. Natknął się na brytyjskie czołgi i odłamek pocisku przebił mu płuco. Według listu włoskiego lekarza wojskowego, por. Maura Sabianiego, zmarł na jego rękach o drugiej w nocy 7 lutego 1941 roku w pobliżu Suluku; w relacjach brytyjskich figuruje wśród jeńców jako śmiertelnie ranny, zmarły wkrótce po bitwie. Kilka godzin później resztki 10 Armii skapitulowały.

Brytyjczycy pozwolili lekarzowi odprowadzić ciało do Bengazi, a „The Times” donosił, że pogrzeb w tamtejszej katedrze odbył się z pełnymi honorami wojskowymi.

Pamięć

Tellera otrzymał pośmiertnie Złoty Medal za Męstwo Wojskowe, najwyższe włoskie odznaczenie bojowe. Śmierć dowódcy armii w przegranej bitwie była jednak dla reżimu kłopotliwa. Medal wręczono na uroczystości w Rzymie przy Ołtarzu Ojczyzny; wdowa nie przyszła, a król przypiął go do piersi dwudziestoletniej córki Gianny. Według wspomnień rodziny Benito Mussolini zaproponował wdowie milion lirów za udział w nakręconej dla propagandy scence, w której miała wejść do jego gabinetu z okrzykiem „Zwyciężymy!”, a Duce miał uderzyć pięścią w stół i odpowiedzieć „Zwyciężyliśmy!”. Rodzina, choć pensja po generale przez całą wojnę nie była wypłacana, odmówiła.

Listy Telleri do żony, około 150 listów i kartek z lat 1937–1941, przechowuje rodzina jego zięcia w Castiglione delle Stiviere. W 2006 roku Angelo Del Boca opublikował ich obszerne fragmenty. Pokazują one generała, który był lojalnym żołnierzem, ale nie dał się porwać propagandzie: przewidywał, że Brytyjczycy uderzą najpierw w Afryce, gdzie Włochy były najmniej przygotowane, i że wojna z Wielką Brytanią będzie dla jego kraju katastrofą. Jego los dobrze ilustruje dramat armii włoskiej w Afryce Północnej w latach 1940–1941: odwaga dowódców nie mogła zastąpić czołgów, ciężarówek, łączności i rozsądnego kierownictwa z Rzymu. Klęska 10 Armii, której był ostatnim dowódcą, sprowadziła do Libii Niemców gen. Erwina Rommla.

Dowodził w bitwach

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(05)