TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Niemcy

Günther Lütjens

Dowódca floty Kriegsmarine (1940–1941), admirał (1940)

Günther Lütjens
Urodzony:
25 maja 1889, Wiesbaden (Królestwo Prus)
Zmarł:
27 maja 1941, Ocean Atlantycki, na zachód od Brestu
Autor:
Łukasz
Tagi:
Günther Lütjens, Kriegsmarine, III Rzesza, bitwa o Atlantyk
Fotografia:
autor nieznany, CC BY-SA 3.0 DE, Wikimedia Commons

Günther Lütjens był najwyższym rangą niemieckim oficerem marynarki, który zginął w walce w czasie II wojny światowej. Zawodowy marynarz z cesarskiej floty, specjalista od torpedowców i spraw kadrowych, w latach 1940–1941 jako dowódca floty Kriegsmarine prowadził jej najważniejsze operacje okrętów nawodnych. We wrześniu 1939 roku ostrzeliwał polskie okręty pod Helem, wiosną 1940 roku osłaniał desant w Norwegii, zimą 1941 roku poprowadził udany rajd pancerników „Scharnhorst” i „Gneisenau” na Atlantyku, a w maju 1941 roku na pokładzie pancernika „Bismarck” zatopił brytyjski krążownik liniowy „Hood”. Trzy dni później zginął z niemal całą załogą „Bismarcka”. Uchodził za oficera sumiennego, małomównego i nieprzystępnego, trzymającego się rozkazów niemal do litery. Ta cecha w dużym stopniu zdecydowała o przebiegu jego ostatniej operacji.

Młodość i cesarska marynarka

Urodził się 25 maja 1889 roku w Wiesbaden jako syn kupca Johannesa Lütjensa i Luise z domu Volz. Dorastał we Fryburgu Bryzgowijskim, gdzie zdał maturę. 3 kwietnia 1907 roku wstąpił jako kadet do Kaiserliche Marine. Szkołę morską w Kilonii ukończył z dwudziestą lokatą na 160 kadetów swojego rocznika. Odbył rejsy szkolne dookoła świata na krążownikach, w 1910 roku został podporucznikiem marynarki, a potem szkolił kadetów i marynarzy. Od 1913 roku służył w torpedowcach, które miały stać się jego specjalnością.

W czasie I wojny światowej dowodził kolejnymi torpedowcami, a od 1915 roku służył we flotylli torpedowców we Flandrii, działającej z okupowanych portów belgijskich. Od lutego 1916 roku do końca wojny był dowódcą półflotylli. Uczestniczył w wypadach przeciw brytyjskim i francuskim okrętom w kanale La Manche i w ostrzale Dunkierki. W 1917 roku awansował na kapitana marynarki (Kapitänleutnant). Wojnę zakończył z Krzyżem Żelaznym obu klas i Krzyżem Rycerskim Orderu Domu Hohenzollernów z Mieczami.

Reichsmarine

Po klęsce Niemiec Lütjens pozostał w okrojonej przez traktat wersalski Reichsmarine, liczącej zaledwie 15 tysięcy ludzi. Szybko zyskał opinię znakomitego oficera sztabowego. W latach 1921–1923 pracował w wydziale floty kierownictwa marynarki, gdzie zajmował się m.in. analizą traktatu waszyngtońskiego i jego ograniczeń zbrojeń morskich. Potem dowodził półflotyllą torpedowców, był adiutantem dowództwa Stacji Morza Północnego, a w latach 1929–1931 dowodził 1 Flotyllą Torpedowców w Swinemünde (dziś Świnoujście). W 1929 roku, w wieku czterdziestu lat, ożenił się z Margarete Backenköhler, siostrą późniejszego admirała Ottona Backenköhlera; mieli trzech synów i córkę, najmłodszy syn urodził się już po śmierci ojca.

W 1931 roku szef marynarki Erich Raeder ściągnął go do Berlina, gdzie Lütjens objął wydział personalny oficerów marynarki. Raeder cenił go wysoko i zaufanie to, zbudowane w latach wspólnej pracy, miało zaważyć na całej jego dalszej karierze.

W Kriegsmarine Hitlera

Gdy w 1933 roku władzę objął Adolf Hitler, a marynarka zaczęła się rozbudowywać, Lütjens był już komandorem. W latach 1934–1935 dowodził lekkim krążownikiem „Karlsruhe”, który jako okręt szkolny odbył długi rejs dookoła Ameryki Południowej i wzdłuż zachodnich wybrzeży obu Ameryk. W Vigo w czerwcu 1935 roku poznał bliżej Karla Dönitza, wówczas dowódcę krążownika „Emden”; obaj pozostali w dobrych stosunkach. Po powrocie Lütjens został szefem urzędu personalnego marynarki i budował korpus oficerski nowej Kriegsmarine, która według brytyjsko-niemieckiego układu morskiego z 1935 roku mogła osiągnąć 35 procent tonażu floty brytyjskiej. W październiku 1937 roku awansował na kontradmirała i został dowódcą sił torpedowych (Führer der Torpedoboote) w Swinemünde.

Jego stosunek do nazizmu był, według niemieckich biografów, chłodny i zdystansowany. Jako szef spraw personalnych nie stosował ustaw norymberskich do oficerów marynarki; jego bliski współpracownik i późniejszy pierwszy oficer sztabu floty, Paul Ascher, miał żydowskie pochodzenie, a według tych samych opracowań za „półżydów” w rozumieniu nazistowskiego prawa uchodzili także żona Lütjensa i jej brat. Po nocy kryształowej w listopadzie 1938 roku Lütjens wraz z Dönitzem miał złożyć u dowódcy floty admirała Hermanna Boehma protest przeciw pogromowi. Wspominali o tym w swoich pamiętnikach Boehm i Raeder, ale dokumenty się nie zachowały i część historyków podaje sprawę w wątpliwość. Protest, jeśli był, nie zaszkodził karierze Lütjensa.

Wrzesień 1939 i Norwegia

W pierwszych dniach wojny Lütjens dowodził niemieckimi niszczycielami i torpedowcami na Bałtyku. 3 września 1939 roku na pokładzie niszczyciela „Leberecht Maass” poprowadził atak na polskie okręty „Wicher” i „Gryf” pod Helem. Ogień polskich okrętów i baterii nadbrzeżnej trafił jego okręt, zabijając czterech marynarzy; sam Lütjens został lekko ranny, a niemieckie niszczyciele po kilkudziesięciu minutach się wycofały. Wkrótce potem jego niszczyciele stawiały zagrody minowe na Morzu Północnym. W październiku 1939 roku został dowódcą sił rozpoznawczych (Befehlshaber der Aufklärungsstreitkräfte), którym podlegały lekkie krążowniki, i prowadził operacje minowe pod brytyjskim wybrzeżem. 13 grudnia 1939 roku podczas jednej z nich brytyjski okręt podwodny storpedował dwa jego krążowniki, „Leipzig” i „Nürnberg”. 1 stycznia 1940 roku awansował na wiceadmirała.

W kwietniu 1940 roku, gdy dowódca floty, wiceadmirał Wilhelm Marschall, zachorował, Lütjens dowodził zespołem, który osłaniał niemiecki desant w Norwegii. Z flagą na pancerniku „Gneisenau” eskortował niszczyciele z wojskiem dla Narwiku i Trondheimu. Rankiem 9 kwietnia u wybrzeży Lofotów jego pancerniki stoczyły krótką walkę z brytyjskim krążownikiem liniowym „Renown”, po czym wykorzystały przewagę prędkości i odeszły na północ. Raeder pochwalił tę decyzję, ale pozostawione w Narwiku niszczyciele zostały w następnych dniach zniszczone w bitwach o Narwik, co według relacji z otoczenia admirała mocno go dręczyło.

Dowódca floty

W czerwcu 1940 roku Raeder odwołał Marschalla, który zatopił „Glorious”, ale postąpił wbrew rozkazom. Lütjens objął stanowisko dowódcy floty najpierw tymczasowo, a w lipcu na stałe; 14 czerwca dostał Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego, a 1 września awansował na admirała. Był trzecim dowódcą floty w ciągu niespełna dwóch lat, a jego poprzednicy odeszli po sporach z Raederem o to, jak ściśle dowódca na morzu ma się trzymać rozkazów. Lütjens wyciągnął z tego wniosek, który powtarzał później swoim rozmówcom: nie zamierzał być trzecim, który straci stanowisko za samowolę.

Latem 1940 roku planował morską część inwazji na Wielką Brytanię. Z kwatery w Trouville kierował gromadzeniem barek, holowników i statków potrzebnych do przeprawy, ale Kriegsmarine, osłabiona stratami w Norwegii, nie miała okrętów, które mogłyby osłonić desant przed Royal Navy. Po przegranej przez Luftwaffe bitwie o Anglię inwazja została odłożona.

Operacja „Berlin”

Zimą 1940–1941 Lütjens poprowadził swoją najbardziej udaną operację. 22 stycznia 1941 roku wyszedł z Kilonii z „Gneisenau” i „Scharnhorstem”. Gdy pod Islandią dostrzegł go brytyjski krążownik, zawrócił, zatankował w Arktyce i 4 lutego przedarł się na Atlantyk przez Cieśninę Duńską. Dwukrotnie natrafił na konwoje osłaniane przez stare brytyjskie pancerniki („Ramillies” i „Malaya”) i zgodnie z rozkazami unikał walki; drugi z tych konwojów naprowadził na niemieckie okręty podwodne. 22 lutego jego okręty zatopiły statki z rozproszonego konwoju na wschód od Nowej Fundlandii, a 15–16 marca rozbiły kolejną grupę statków na szlaku z Halifaksu. 22 marca zespół wszedł do Brestu. Łącznie Niemcy zatopili lub zdobyli 22 statki o tonażu około 115 tysięcy BRT. Raeder ocenił przebieg operacji jako „bez zarzutu”, choć sztabowcy Seekriegsleitung uważali, że admirał mógł działać śmielej.

Rheinübung i śmierć

Następna operacja, nazwana „Rheinübung”, miała zgodnie z pierwotnym planem objąć wszystkie cztery nowoczesne pancerniki. Gdy okazało się, że do dyspozycji będą tylko „Bismarck” i krążownik ciężki „Prinz Eugen”, Lütjens prosił Raedera o jej odłożenie i ostrzegał, by nie rzucać floty do walki „łyżeczka po łyżeczce”. Raeder nie ustąpił. Według relacji jego przyjaciół Lütjens wyruszał z przekonaniem, że nie wróci; wiceadmirałowi Hansowi-Erichowi Vossowi miał powiedzieć, że przy brytyjskiej przewadze przeżycie jest mało prawdopodobne. 5 maja 1941 roku podczas wizyty Hitlera na „Bismarcku” w Gotenhafen mówił mu o zagrożeniu ze strony samolotów torpedowych, ale operacji nie odwołano.

Zespół wyszedł z Gotenhafen w nocy z 18 na 19 maja. Brytyjczycy szybko się o nim dowiedzieli, a Lütjens, z niejasnych powodów, nie uzupełnił paliwa „Bismarcka” w fiordzie pod Bergen. 24 maja w Cieśninie Duńskiej jego okręty zatopiły „Hooda” i uszkodziły pancernik „Prince of Wales”. Według relacji ocalałych Lütjens długo zwlekał z otwarciem ognia, a po bitwie odrzucił prośbę dowódcy „Bismarcka”, komandora Ernsta Lindemanna, o pościg za uszkodzonym przeciwnikiem. Trafiony „Bismarck” tracił paliwo, więc admirał zdecydował się płynąć do Saint-Nazaire i odesłał „Prinza Eugena”. Nocą z 24 na 25 maja zgubił brytyjskie krążowniki, ale wciąż sądził, że jest śledzony radarem, i nadał długie depesze, które pozwoliły Brytyjczykom ustalić jego kierunek. 25 maja, w swoje 52. urodziny, przemówił do załogi tak, że wielu marynarzy zrozumiało, iż admirał nie wierzy w ocalenie.

Wieczorem 26 maja torpeda z samolotu z lotniskowca „Ark Royal” zablokowała ster pancernika. Lütjens nadał wówczas do dowództwa depeszę: „Okręt niezdolny do manewrowania. Walczymy do ostatniego pocisku. Niech żyje Führer”, a później kolejną, skierowaną do Hitlera, z zapewnieniem o walce do końca. Rano 27 maja „Bismarck” został zniszczony ogniem brytyjskich pancerników „King George V” i „Rodney” i zatonął. Lütjens zginął najpewniej w pierwszej fazie walki, gdy pociski zniszczyły przednie stanowiska dowodzenia okrętu; z ponad dwóch tysięcy ludzi na pokładzie ocalało nieco ponad stu.

Ocena i pamięć

Lütjens pozostaje postacią sporną. Krytycy zarzucają mu, że nie zatankował w Norwegii, że nie wykorzystał szansy dobicia „Prince of Wales”, że zdradził pozycję okrętu depeszami radiowymi i że ponuro przemawiając do załogi, podkopał jej morale. Obrońcy wskazują, że działał w granicach sztywnych rozkazów Raedera, a jego depesze z ostatniej nocy powtarzały sformułowania rozkazu Raedera wydanego po samozatopieniu „Admirala Graf Spee”, który zakazywał poddania okrętu zdolnego do walki. Niemiecki historyk Holger Afflerbach uznał jednak, że prowadzenie załogi „Bismarcka” na śmierć było wyrazem panującej w Kriegsmarine „mistyki zagłady” i ocenił je bardzo surowo.

W 1969 roku zachodnioniemiecka marynarka wojenna nadała jego imię niszczycielowi rakietowemu „Lütjens”, zbudowanemu w Stanach Zjednoczonych. Decyzja ministra obrony Gerharda Schrödera wywołała spór, bo po raz pierwszy uhonorowano w ten sposób dowódcę Wehrmachtu niezwiązanego z ruchem oporu. Uzasadniano ją jego dystansem wobec nazizmu i protestem z 1938 roku. Okręt służył do 2003 roku. W filmie „Zatopić Bismarcka!” z 1960 roku Lütjens został przedstawiony jako fanatyczny nazista – obraz, z którym historycy się nie zgadzają.

Źródła

  1. Günther Lütjens · Wikipedia (pl)
  2. Günther Lütjens · Wikipedia (en)

Dowodził w bitwach

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(06)