- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 14 października 1943
- Autor:
- Łukasz

Po południu 14 października 1943 roku w niemieckim obozie zagłady w Sobiborze, w lasach nad Bugiem między Chełmem a Włodawą, żydowscy więźniowie wywabili esesmanów z załogi do obozowych warsztatów i magazynów i po cichu zabili ich siekierami i nożami. Gdy zabójstwa wyszły na jaw, kilkuset ludzi rzuciło się na ogrodzenie i pole minowe pod ogniem wartowników. Do lasu dobiegła mniej więcej połowa z około 600 więźniów; wojnę przeżyło kilkudziesięciu. Powstaniem kierowali dwaj ludzie, którzy znali się niespełna trzy tygodnie: polski Żyd Leon Feldhendler, przywódca obozowej konspiracji, i radziecki jeniec wojenny, porucznik Armii Czerwonej Aleksandr Pieczerski. Była to najskuteczniejsza ucieczka więźniów z niemieckiego obozu zagłady w czasie wojny.
Obóz nad Bugiem
Sobibór był drugim z trzech obozów zagłady zbudowanych w ramach akcji „Reinhardt” – planu wymordowania Żydów Generalnego Gubernatorstwa, którym z Lublina kierował Odilo Globocnik. Pierwszym był Bełżec, w którym od marca 1942 roku mordowano między innymi Żydów z dystryktu Galicja, także ze Stanisławowa; trzecim – uruchomiona w lipcu 1942 roku Treblinka. W Sobiborze komory gazowe, do których tłoczono spaliny silnika, zaczęły działać na początku maja 1942 roku. Komendantem był najpierw Franz Stangl, a od sierpnia 1942 roku Franz Reichleitner.
Do Sobiboru trafiali Żydzi z dystryktu lubelskiego i innych części Generalnego Gubernatorstwa, ale także z Rzeszy, Austrii, Protektoratu Czech i Moraw, Słowacji, Francji i Holandii – z tej ostatniej, według zachowanych list transportowych, przywieziono ponad 34 tysiące ludzi, z których przeżyło kilkunastu. Liczbę ofiar obozu historycy szacują różnie: od około 170–180 tysięcy (Jules Schelvis, Robert Kuwałek) do 250 tysięcy (liczba podana w 1947 roku przez polskiego sędziego śledczego Zbigniewa Łukaszkiewicza i długo powtarzana w literaturze). Niemal wszystkich przywiezionych zabijano w ciągu kilku godzin od przyjazdu.
Obóz obsługiwało kilkunastu–dwudziestu kilku niemieckich i austriackich esesmanów, w większości weteranów akcji „T4”, czyli mordowania chorych psychicznie w Rzeszy, oraz około stu strażników, tak zwanych wachmanów. Byli to w większości byli radzieccy jeńcy wojenni, przeważnie Ukraińcy, wyszkoleni w obozie szkoleniowym SS w Trawnikach. Pracę fizyczną w obozie – od rozładunku wagonów i sortowania zrabowanych rzeczy po opróżnianie komór gazowych i palenie zwłok – Niemcy powierzali kilkuset żydowskim więźniom, wyłączonym z transportów. Według różnych szacunków w październiku 1943 roku było ich od około 500 do 650.
Konspiracja Feldhendlera
Więźniowie Sobiboru wiedzieli, że żyją tylko tak długo, jak długo obóz działa. Zimą i wiosną 1943 roku wokół Leona Feldhendlera – syna rabina, byłego przewodniczącego Judenratu w Żółkiewce – skupiła się niewielka grupa polskich Żydów, w tym szefowie obozowych warsztatów stolarskiego, szewskiego i krawieckiego. Latem ich obawy stały się pilne. Na rampie Sobiboru zastrzelono kilkuset Żydów, którzy stawili opór zaraz po przyjeździe; z kartek znalezionych w ich ubraniach więźniowie dowiedzieli się, że byli to ostatni robotnicy zlikwidowanego obozu w Bełżcu, wysłani na śmierć po zatarciu jego śladów. Transportów było coraz mniej, a w północnej części obozu Niemcy zaczęli budować tak zwany obóz IV, magazyn zdobycznej amunicji radzieckiej. Wszystko wskazywało, że Sobibór wkrótce przestanie być obozem zagłady, a jego więźniów czeka los robotników z Bełżca. Docierały też wieści o powstaniu w Treblince z 2 sierpnia 1943 roku.
Konspiratorzy rozważali kolejne plany: otrucie esesmanów, podpalenie magazynów odzieży, przekupienie wachmanów, podkop pod ogrodzeniem i polem minowym. Żaden nie doszedł do skutku. Brakowało przede wszystkim ludzi z doświadczeniem wojskowym, którzy umieliby przygotować akcję i poprowadzić tłum nieuzbrojonych więźniów. Groźni byli także donosiciele, a nieufność dzieliła Żydów polskich i przywiezionych z zachodu Europy, którzy nie znali języka ani okolicy.
Jeńcy z Mińska
23 września 1943 roku przyjechał do Sobiboru transport z likwidowanego getta w Mińsku, około dwóch tysięcy osób. Byli wśród nich żydowscy żołnierze Armii Czerwonej, trzymani dotąd w obozie pracy SS w Mińsku. Niemal wszystkich przybyłych zagazowano jeszcze tego samego dnia; do pracy wybrano kilkadziesiąt osób (źródła podają od około 60 do 80), głównie jeńców, których skierowano do budowy obozu IV. Był wśród nich 34-letni porucznik Aleksandr Pieczerski z Rostowa nad Donem, wzięty do niewoli jesienią 1941 roku w kotle pod Wiaźmą.
Kilka dni później Pieczerski zwrócił na siebie uwagę całego obozu. Gdy jeden z esesmanów, Karl Frenzel, bił więźnia przy karczowaniu pni, porucznik przerwał pracę i patrzył; Frenzel kazał mu rozłupać pień w pięć minut pod groźbą chłosty, a gdy Pieczerski zdążył, ten odmówił przyjęcia nagrody – papierosów, a potem chleba. Feldhendler, za pośrednictwem przywiezionego tym samym transportem polskiego Żyda Szlomy Leitmana, który mówił po rosyjsku, zaprosił go na rozmowę. Pierwsza próba, 28 września, nie doszła do skutku, druga, następnego wieczoru, tak. Spotkania odbywały się w baraku kobiet, gdzie Pieczerski bywał pod pretekstem odwiedzin u przyjaciółki, więźniarki znanej w obozie jako „Luka”.
Na początku października powstał Podziemny Komitet. Na jego czele stanął Pieczerski, Feldhendler został jego zastępcą, a w skład weszli rzemieślnicy z dawnej grupy oraz najbliżsi współpracownicy porucznika: Leitman, górnik z Donbasu Borys Cybulski i Aleksandr Szubajew. Jeńcy wnieśli doświadczenie bojowe i dyscyplinę, polscy Żydzi – znajomość obozu i ludzi. Najpierw spróbowano raz jeszcze podkopu spod warsztatu stolarskiego, ale 8 i 9 października ulewy zalały tunel. 9 października, w Jom Kipur, komitet przyjął plan Pieczerskiego: zbrojny bunt.
Plan
Pieczerski wyszedł z prostej obserwacji: obozem rządziło kilkunastu Niemców, a wachmani, którym Niemcy nie ufali, dostawali amunicję tylko na czas warty i w małych ilościach. Jeśli zabić esesmanów, pozbawieni dowództwa strażnicy – tak zakładano – nie zdołają zorganizować obrony. Esesmanów, chciwych i pewnych siebie, należało zwabić pojedynczo do warsztatów i magazynów pod pretekstem przymiarki ubrań, butów czy obejrzenia skórzanego płaszcza i zabić bez hałasu. W pierwszej fazie, między 15:30 a 16:30, sześć kilkuosobowych grup bojowych, złożonych głównie z jeńców, miało działać w obozie I (warsztaty i baraki więźniów) i w obozie II (magazyny). Feldhendler odpowiadał za obóz II i za przecięcie linii telefonicznej. W drugiej fazie kapo zwołaliby więźniów na wieczorny apel, a uzbrojeni w zdobyczną broń spiskowcy poprowadziliby ich kolumną do bramy głównej, jakby wychodzili do pracy. Przed zmrokiem wszyscy mieli być w lesie.
O spisku wiedziało 30–40 osób. Pozostałych postanowiono zawiadomić dopiero w chwili ucieczki, a do całkowicie odizolowanego obozu III, gdzie pracowali więźniowie przy komorach gazowych i spaleniskach, nie dało się dotrzeć. Data wybrana została także dlatego, że na urlopie był komendant Reichleitner, a wraz z nim Gustav Wagner, jego zastępca, którego więźniowie bali się najbardziej. Spiskowcy pozyskali dwóch kapo, Szymona Pożyckiego i Czepika, z których pierwszy mógł bez podejrzeń przeprowadzać ludzi między częściami obozu. W nocy z 13 na 14 października rozdano noże i siekiery, wykonane w obozowej kuźni lub ukryte w warsztatach.
14 października
Rano więźniowie poszli do pracy jak zwykle, a rzemieślnicy umówili esesmanów na konkretne godziny przymiarek. Wczesnym popołudniem zdarzyło się kilka rzeczy, które omal nie przekreśliły planu: esesman zabrał kapo Pożyckiego do pracy w obozie IV, a Frenzel drwił z przywódcy stolarzy, który przed ucieczką włożył najlepsze ubranie. Pieczerski odrzucił propozycję odłożenia akcji na następny dzień, bo każda doba zwiększała ryzyko zdrady.
Około 15:30–16:00 zaczęło się zabijanie. W warsztacie krawieckim Szubajew zabił siekierą SS-Untersturmführera Johanna Niemanna, który pod nieobecność Reichleitnera pełnił obowiązki komendanta. W warsztatach krawieckim i szewskim zginęli kolejni esesmani, w tym dowódca straży Siegfried Graetschus, oraz najwyższy rangą wachman, volksdeutsch Iwan Klatt. Leitman zwabił do stolarni i zabił esesmana Friedricha Gaulsticha. W obozie II Feldhendler i Cybulski zabili w sortowni esesmana Josefa Wolfa i dwóch innych; Rudolfa Beckmanna, który nie chciał przyjść do magazynu, zasztyletowano w jego biurze. Elektryk przeciął linie telefoniczne i energetyczne, a młody złotnik Stanisław (Szlomo) Szmajzner wyniósł z baraków wachmanów sześć karabinów. Nie udało się zabić Frenzla, który na przymiarkę nie przyszedł.
Pieczerski kazał zwołać apel. Kolumny nie dało się jednak uformować: wzburzeni więźniowie, z których większość dopiero teraz dowiedziała się o buncie, zaczęli się tłoczyć ku bramie. Gdy drogę zastąpił im wachman, tłum go zabił. W tym samym czasie z wyprawy po zaopatrzenie wrócił esesman Erich Bauer; towarzyszący mu wartownik znalazł ciało w biurze i padły pierwsze strzały. Pieczerski krzyknął, że powstanie się zaczęło, i wezwał do ucieczki. Grupa powstańców uderzyła na zbrojownię, gdzie ciężko ranny został esesman Werner Dubois, ale z wież strażniczych otwarto ogień z karabinów maszynowych, a Frenzel strzelał do tłumu z pistoletu maszynowego. Droga do bramy głównej została odcięta.
Więźniowie rzucili się na ogrodzenie z drutu kolczastego: przecinali druty, wspinali się, przeczołgiwali pod spodem, aż płot w jednym miejscu się zawalił. Za nim był pas pola minowego i otwarte pole. Pierwsi uciekający ginęli na minach, inni od kul wartowników; spiskowcy, którzy mieli broń, odpowiadali ogniem. Pieczerski z grupą jeńców przeszedł przez ogrodzenie koło baraków esesmanów, gdzie – jak przewidział – min było mało. Przed zmrokiem ci, którzy przebiegli przez pole, byli w lesie.
Bilans
Liczby różnią się w zależności od autora. W chwili wybuchu powstania w Sobiborze było według Marka Bema około 500 więźniów, według Jicchaka Arada około 600 (i jeszcze kilkudziesięciu w obozie III), według Jules’a Schelvisa około 650. Zbiec zdołało około 300 osób (Bem podaje 275). W walce, na minach i od kul na polu zginęło – zależnie od źródła – od kilkudziesięciu do ponad dwustu ludzi. Od 150 do 285 więźniów zostało w obozie: wszyscy z obozu III, którzy o niczym nie wiedzieli, robotnicy obozu IV zatrzymani bronią przez strażników, a także część Żydów z Holandii, którzy w obcym kraju nie widzieli szans ucieczki.
Spośród kilkunastu esesmanów obecnych tego dnia w obozie powstańcy zabili jedenastu (według Arada) lub dwunastu (według Bema), a jednego ciężko ranili. Zginęło też kilku wachmanów; Bem wymienia z nazwiska dwóch, obu volksdeutschów. W źródłach anglojęzycznych często pisze się o „jedenastu oficerach SS”, ale oficerem był tylko Niemann – pozostali zabici byli podoficerami, choć to oni w praktyce rządzili obozem.
Obława i likwidacja obozu
Frenzel, Bauer i wachmani potrzebowali kilku godzin, by opanować obóz i zamknąć pozostałych więźniów w baraku. Pomoc wezwali dopiero wieczorem, telefonem ze stacji kolejowej. Jeszcze tej nocy rozstrzelano jeńców radzieckich, którzy zostali w obozie, i robotników obozu IV. 15 października przyjechali z Lublina dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Jakob Sporrenberg, następca przeniesionego we wrześniu do Triestu Globocnika, oraz zastępca kierownika akcji „Reinhardt” Hermann Höfle. Wszystkich Żydów, którzy zostali w Sobiborze, zastrzelono tego samego dnia.
Obława trwała przez kolejne dni. Brały w niej udział oddziały kawalerii SS i policji, straż graniczna, żandarmeria i załoga obozu; Niemcy obsadzili mosty i brody na Bugu i wysłali samoloty rozpoznawcze. Zakładali, że zbiegowie pójdą za rzekę, tymczasem większość z nich, polscy Żydzi, szukała schronienia w Generalnym Gubernatorstwie. Według niemieckich dokumentów do 22 października schwytano i zabito 107 uciekinierów, Bem szacuje liczbę zabitych w obławie na 127. Później ginęli także z rąk miejscowych band, a według części relacji również oddziałów zbrojnego podziemia; o skali tych zdarzeń historycy się spierają. Byli też Polacy, którzy ukrywali i żywili zbiegów, mimo że groziła za to kara śmierci; kilka rodzin odznaczono po wojnie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Heinrich Himmler porzucił plan zamiany Sobiboru w skład amunicji i kazał obóz zlikwidować. Na przełomie października i listopada sprowadzono z Treblinki około dwustu żydowskich więźniów, którzy rozebrali baraki i ogrodzenia i zatarli ślady masowych grobów, a potem zostali rozstrzelani. Teren zaorano i obsadzono drzewami. Strach przed kolejnymi buntami, po Treblince, Sobiborze i getcie białostockim, był według wielu historyków jedną z przyczyn akcji „Erntefest” („Dożynki”): 3 i 4 listopada 1943 roku Niemcy rozstrzelali na Majdanku i w obozach pracy w Trawnikach i Poniatowej około 42 tysięcy Żydów, ostatnich robotników przymusowych dystryktu lubelskiego.
Losy uciekinierów
Pieczerski z grupą jeńców przeszedł Bug i 22 października dołączył do radzieckiego oddziału partyzanckiego na Białorusi. Inni ukrywali się w lasach do nadejścia Armii Czerwonej latem 1944 roku albo znaleźli schronienie u Polaków. Ilu przeżyło wojnę, nie wiadomo dokładnie: Bem wylicza co najmniej 61 ocalałych uciekinierów z Sobiboru, w tym 57 uczestników powstania, Thomas Blatt 62, Schelvis 47, Arad około 50–70. Wśród ocalałych było osiem kobiet. Leon Feldhendler przeżył okupację w ukryciu, ale w kwietniu 1945 roku został śmiertelnie postrzelony w swoim mieszkaniu w Lublinie; okoliczności tego zabójstwa nie zostały wyjaśnione. Ostatni żyjący powstaniec, czerwonoarmista Siemion Rozenfeld, zmarł w 2019 roku.
Miejsce w wojnie
Wieść o buncie dotarła szybko do Polskiego Państwa Podziemnego. 25 października 1943 roku Delegatura Rządu na Kraj depeszowała do Londynu, że „Żydzi w heroicznej walce z Niemcami zniszczyli miejsce kaźni”, a o powstaniu pisała prasa konspiracyjna różnych orientacji. Sobibór dołączył do szeregu zbrojnych wystąpień Żydów w 1943 roku – od powstania w getcie warszawskim przez bunt w Treblince po walkę w getcie białostockim. Różnił się od nich celem: powstańcy nie chcieli zdobyć ani zniszczyć obozu, lecz wyprowadzić z niego jak najwięcej ludzi, i ten skromniejszy cel w dużej mierze osiągnęli. Arad przypisywał to przede wszystkim wojskowemu przygotowaniu Pieczerskiego i jego jeńców. Bunt przyspieszył koniec akcji „Reinhardt”: wraz z likwidacją Sobiboru przestał istnieć ostatni z trzech jej obozów zagłady, a mord na Żydach przeniósł się niemal całkowicie do Auschwitz-Birkenau.
Przywódca powstania nie doczekał się w ojczyźnie uznania. Pieczerski walczył w partyzantce, potem – jako były jeniec, podejrzany z samego tego powodu – w batalionie karnym, gdzie został ciężko ranny. Jego relacja posłużyła do jednego z pierwszych tekstów o Sobiborze, włączonego do „Czarnej księgi” Ilji Erenburga i Wasilija Grossmana. Po wojnie, w czasie antysemickiej kampanii przeciw „kosmopolitom”, stracił pracę i według jego własnej i rodzinnej relacji był krótko aresztowany. Władze radzieckie nie pozwoliły mu zeznawać w procesach za granicą; zeznawał natomiast w 1963 roku w Kijowie w procesie jedenastu byłych wachmanów z Sobiboru. Proces członków załogi niemieckiej odbył się w latach 1965–1966 w Hagen w RFN; Frenzela skazano tam na dożywocie, Bauera – już w 1950 roku w Berlinie Zachodnim na karę śmierci, zamienioną po zniesieniu jej w RFN na dożywocie.
Przez dziesięciolecia o Sobiborze pamiętali głównie ocaleni, tacy jak Blatt czy Schelvis, i ich historycy. Szerszej publiczności historię powstania przybliżył brytyjski film telewizyjny „Ucieczka z Sobiboru” z 1987 roku. 14 października 1993 roku, w 50. rocznicę buntu, otwarto na miejscu obozu muzeum, dziś oddział Państwowego Muzeum na Majdanku. Pieczerskiego odznaczono pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP (2013) i rosyjskim Orderem Męstwa (2016).
Miejsca·Sobibór
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 13 października 1943 · Morze ŚródziemneWłochy wypowiadają wojnę Niemcom13 października 1943 rząd Badoglia z Brindisi wypowiedział wojnę Niemcom. Alianci uznali Królestwo Włoch za państwo współwojujące, ale nie za sojusznika.
- 12 października 1943 · PacyfikNaloty na Rabaul12 października 1943 blisko 350 samolotów generała Kenneya uderzyło na Rabaul. Tak zaczęła się ofensywa lotnicza, która miała zneutralizować japońską twierdzę.
- 10 października 1943 · PolitykaCzang Kaj-szek przewodniczącym rządu10 października 1943 w Chongqingu Czang Kaj-szek złożył przysięgę jako przewodniczący Rządu Narodowego Chin, urzędu, któremu nadano realną władzę.
- 9 października 1943 · Front zachodniVII Korpus w Wielkiej BrytaniiW październiku 1943 do Anglii przybyło dowództwo amerykańskiego VII Korpusu. Był to element budowy sił USA na Wyspach Brytyjskich przed inwazją na Francję.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 listopada 1943 · PolskaPowstanie w obozie janowskim19 listopada 1943 Niemcy wymordowali żydowskich więźniów obozu janowskiego we Lwowie. Wieczorem zbuntowała się „Brygada Śmierci” z Sonderkommando 1005.
- 16 sierpnia 1943 · PolskaPowstanie w getcie białostockim16 sierpnia 1943 Niemcy przystąpili do likwidacji getta w Białymstoku. Kilkuset słabo uzbrojonych bojowników podjęło walkę, ich przywódcy zginęli w getcie.
- 3 listopada 1943 · PolskaAkcja „Dożynki”3–4 listopada 1943 SS i policja rozstrzelały na Majdanku, w Trawnikach i w Poniatowej około 42 tysięcy Żydów, ostatnich robotników przymusowych Lubelszczyzny.
- 16 maja 1943 · PolskaUpadek powstania w getcie warszawskim16 maja 1943 Stroop wysadził Wielką Synagogę na Tłomackiem i ogłosił koniec getta warszawskiego. Raport podawał 56 065 „ujętych” Żydów.