TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Protokół Litwinowa

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
9 lutego 1929
Autor:
Natalia
Tagi:
ZSRR, Polska, Rumunia, Maksim Litwinow

9 lutego 1929 roku w Moskwie przedstawiciele pięciu państw podpisali protokół, który wprowadzał między nimi w życie pakt Brianda-Kellogga, paryski traktat o wyrzeczeniu się wojny jako narzędzia polityki narodowej, bez czekania, aż ratyfikują go wszystkie mocarstwa. Za Związek Radziecki podpisał go pełniący obowiązki ludowego komisarza spraw zagranicznych Maksim Litwinow, od którego nazwiska dokument przeszedł do historii. Za Polskę podpisał poseł w Moskwie Stanisław Patek, za Estonię i Łotwę ich posłowie w Moskwie Julius Seljamaa i Kārlis Ozols, a za Rumunię, która nie utrzymywała ze Związkiem Radzieckim stosunków dyplomatycznych, rumuński poseł w Warszawie Carol Davila. Oficjalnie dokument nazywał się „Protokołem o natychmiastowym wejściu w życie traktatu paryskiego z 27 sierpnia 1928 roku o wyrzeczeniu się wojny jako narzędzia polityki narodowej”, a mówiono o nim także „protokół moskiewski”. Nie zawierał żadnych nowych zobowiązań. Był jednak pierwszym wielostronnym układem, w którym państwo radzieckie i jego zachodni sąsiedzi, od Bałtyku po Morze Czarne, wspólnie wyrzekli się wojny między sobą.

Pakt, który nie chciał wejść w życie

27 sierpnia 1928 roku w Paryżu piętnaście państw, wśród nich Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Japonia i Polska, podpisało traktat przygotowany przez sekretarza stanu USA Franka Kellogga i francuskiego ministra spraw zagranicznych Aristide’a Brianda. Sygnatariusze potępiali wojnę jako środek rozwiązywania sporów międzynarodowych i zobowiązywali się rozstrzygać je wyłącznie pokojowo. Traktat nie przewidywał sankcji ani żadnego mechanizmu, który zmuszałby do jego przestrzegania, a mocarstwa zastrzegły sobie w notach prawo do samoobrony, Wielka Brytania zaś swobodę działania w strefach swoich „szczególnych interesów”. Według jego trzeciego artykułu miał wejść w życie dopiero wtedy, gdy ratyfikują go wszyscy pierwotni sygnatariusze, a pozostałe państwa świata zaproszono, by do niego przystąpiły.

Związek Radziecki nie znalazł się wśród zaproszonych do Paryża. Moskwa przyjęła pakt z nieufnością. Ludowy komisarz spraw zagranicznych Gieorgij Cziczerin uważał go za manewr mocarstw kapitalistycznych, a radziecka prasa wytykała Kelloggowi, że Stany Zjednoczone nie zamierzają rezygnować z interwencji w Ameryce Łacińskiej. Przeważyło jednak zdanie jego zastępcy Litwinowa, że lepiej być w środku niż na zewnątrz. Pod koniec sierpnia 1928 roku Moskwa ogłosiła przystąpienie do paktu, zastrzegając, że uważa go za niewystarczający bez rozbrojenia, i szybko je ratyfikowała. Według rosyjskich opracowań do końca 1928 roku był to jedyny kraj, który dokonał ratyfikacji. Inni zwlekali. Senat Stanów Zjednoczonych zgodził się na ratyfikację dopiero 15 stycznia 1929 roku, a wejście paktu w życie zależało od parlamentów wszystkich piętnastu państw.

Inicjatywa z 29 grudnia

Kreml potrzebował spokoju na zachodniej granicy. Rok 1927 przyniósł zerwanie stosunków przez Wielką Brytanię, zabójstwo Piotra Wojkowa w Warszawie i falę propagandy o rzekomo nadciągającej wojnie kapitalistycznego świata przeciw ZSRR. Józef Stalin, który właśnie rozprawił się z opozycją i wykluczył z partii Trockiego, rozpoczynał pierwszą pięciolatkę i przymusową kolektywizację wsi. Wielka przebudowa kraju wymagała kilku lat bez konfliktu z sąsiadami, a za najgroźniejszego z nich Moskwa uważała Polskę Józefa Piłsudskiego, sprzymierzoną z Francją i Rumunią.

Cziczerin od jesieni 1928 roku leczył się w Niemczech i komisariatem kierował Litwinow. 29 grudnia 1928 roku wysłał on noty do Polski i Litwy z propozycją podpisania protokołu, na mocy którego pakt paryski obowiązywałby między nimi natychmiast po ratyfikacji, niezależnie od tego, co zrobią inne państwa. Wybór adresatów był wymowny. Litwa, związana z ZSRR układem o nieagresji z 1926 roku i od czasu buntu Żeligowskiego skłócona z Polską o Wilno, była w Moskwie mile widziana. Polska od 1926 roku prowadziła z ZSRR rozmowy o pakcie o nieagresji, ale stawiała w nich warunek, którego Moskwa nie chciała przyjąć: w układzie muszą się znaleźć także państwa bałtyckie i Rumunia. Radziecka dyplomacja wolała umowy dwustronne, które nie pozwalały sąsiadom wystąpić wspólnie, a Warszawa obawiała się, że osobne układy rozbiją solidarność państw leżących między Niemcami a Rosją.

Odpowiedź z Warszawy

Minister spraw zagranicznych August Zaleski odpowiedział w styczniu 1929 roku, że Polska przyjmuje propozycję co do zasady, ale protokół powinien objąć również Rumunię, z którą łączył Polskę sojusz i układ gwarancyjny z 1926 roku, oraz państwa bałtyckie. Zarazem Warszawa zasięgnęła opinii innych sygnatariuszy paktu paryskiego i dopiero po otrzymaniu w większości przychylnych odpowiedzi zgodziła się na rokowania.

Najtrudniejsza była sprawa Rumunii. Związek Radziecki nie uznawał przyłączenia do niej Besarabii w 1918 roku i nie utrzymywał z Bukaresztem stosunków dyplomatycznych. Litwinow zgodził się mimo to na udział Rumunii, zastrzegając, że podpisanie protokołu nie oznacza rozwiązania istniejących między obu państwami sporów. Łotwa uzależniała swoją decyzję od stanowiska Polski. Finlandia, której Moskwa również zaproponowała udział, odmówiła. Litwa, która nie utrzymywała z Polską stosunków dyplomatycznych, zgodziła się w zasadzie, ale prosiła o czas i ostatecznie nie znalazła się wśród sygnatariuszy. W ciągu kilku tygodni udało się uzgodnić tekst i 9 lutego 1929 roku w Moskwie złożono pięć podpisów.

Co postanowiono

Protokół, sporządzony w jednym egzemplarzu po francusku, liczył siedem artykułów. Pierwszy stanowił, że traktat paryski, którego kopię dołączono, wchodzi w życie między stronami po jego ratyfikacji przez ich parlamenty. Drugi, najważniejszy, że obowiązuje on między nimi niezależnie od tego, czy wejdzie w życie zgodnie z warunkami samego traktatu paryskiego. Protokół wymagał ratyfikacji, a dokumenty ratyfikacyjne miano składać w Moskwie, która była depozytariuszem. Między każdą parą państw wchodził w życie w dniu złożenia dokumentów przez obie strony. Był otwarty dla wszystkich państw świata.

Ratyfikacje nadeszły szybko. Łotwa złożyła swoje dokumenty 5 marca, Estonia 16 marca, Polska, gdzie ratyfikacja nastąpiła 25 marca, oraz Rumunia 30 marca 1929 roku. Do protokołu przystąpiły następnie Turcja (1 kwietnia), Persja (3 kwietnia) i Litwa (5 kwietnia). Część rosyjskich opracowań wymienia wśród uczestników także Wolne Miasto Gdańsk, którego sprawy zagraniczne prowadziła Polska, choć tekst protokołu wymienia tylko pięć państw sygnatariuszy. 3 czerwca 1929 roku protokół zarejestrowano w Sekretariacie Ligi Narodów.

Protokół bywa opisywany jako układ, który na wzór paktu Brianda-Kellogga wyjmował spod prawa wojnę napastniczą. To trafne, z jednym zastrzeżeniem: dokument nie zawierał niczego ponad treść paktu paryskiego. Nie definiował agresji, nie przewidywał sankcji ani arbitrażu i nie potwierdzał granic. Polska i Rumunia rozumiały go jednak jako wyrzeczenie się przez Moskwę siły w sprawie granicy ustalonej w pokoju ryskim i w sprawie Besarabii. Moskwa podkreślała, że sprawy Besarabii nie uważa za zamkniętą.

Czyj sukces

Obie strony ogłosiły zwycięstwo. Dla Związku Radzieckiego protokół był dowodem, że prowadzi „pokojową politykę” i potrafi przełamać izolację, w jakiej znalazł się w 1927 roku. Polska dyplomacja uważała, że to ona narzuciła formę układu: zamiast dwustronnych porozumień, którymi Moskwa chciała rozgrywać sąsiadów osobno, powstał dokument wielostronny, obejmujący także Rumunię i państwa bałtyckie. Rosyjscy historycy Oleg Ken i Aleksandr Rupasow zatytułowali swoje studium o nim przekornie „Protokół moskiewski czy »pakt warszawski«”. Dla Moskwy był też sygnałem, że zbliżenie z Niemcami, które otworzyły układ w Rapallo i traktat berliński, nie wyklucza porozumień z ich wschodnimi sąsiadami.

Praktyczne znaczenie protokołu okazało się krótkie. 24 lipca 1929 roku pakt Brianda-Kellogga, ratyfikowany przez wszystkich pierwotnych sygnatariuszy, wszedł w życie dla wszystkich państw, które do niego przystąpiły, i moskiewski protokół stał się zbędny. Zostawił jednak ślad w stosunkach Związku Radzieckiego z sąsiadami.

Znaczenie

Protokół Litwinowa otworzył drogę do dwustronnych paktów o nieagresji, które Związek Radziecki zawarł w 1932 roku z Finlandią (21 stycznia), Łotwą (5 lutego), Estonią (4 maja) i Polską (25 lipca). Wszystkie powoływały się na pakt paryski. Rok później Litwinow doprowadził do podpisania w Londynie konwencji o określeniu napaści, którą przyjęli między innymi Polska, Rumunia, Estonia, Łotwa, Turcja i Persja. Wyliczała ona, co jest agresją, i stwierdzała, że żadne względy polityczne, wojskowe ani gospodarcze nie mogą jej usprawiedliwić. Z Rumunią Związek Radziecki nawiązał stosunki dyplomatyczne dopiero w 1934 roku, nie rezygnując z roszczeń do Besarabii.

Dziesięć lat po podpisaniu protokołu jego radziecki autor nie był już ministrem. W maju 1939 roku Stalin zastąpił Litwinowa Wiaczesławem Mołotowem, a 23 sierpnia 1939 roku Mołotow podpisał z Joachimem von Ribbentropem pakt, którego tajny protokół dzielił między Niemcy i ZSRR Polskę, kraje bałtyckie, Finlandię i Besarabię, czyli prawie wszystkie państwa, z którymi Moskwa w 1929 roku wyrzekła się wojny. 17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła do Polski, łamiąc traktat ryski, protokół moskiewski, pakt o nieagresji z 1932 roku i konwencję o określeniu napaści. Jesienią 1939 roku Estonia, Łotwa i Litwa musiały przyjąć radzieckie garnizony, a w czerwcu 1940 roku zostały zajęte i wcielone do ZSRR. Finlandię, która odmówiła ustępstw, Związek Radziecki zaatakował 30 listopada 1939 roku, rozpoczynając wojnę zimową, za co w grudniu wykluczono go z Ligi Narodów. W czerwcu 1940 roku ultimatum zmusiło Rumunię do oddania Besarabii i północnej Bukowiny. Z pięciu sygnatariuszy protokołu dwa, Estonia i Łotwa, zniknęły z mapy na pół wieku, a Polska i Rumunia straciły na rzecz Związku Radzieckiego wschodnie ziemie, których bezpieczeństwo protokół miał chronić.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.