TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Włoska ofensywa wiosenna w Albanii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
9 marca 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Wojna grecko-włoska
Tagi:
Grecja, Włochy, Albania, Benito Mussolini

9 marca 1941 roku o wpół do siódmej rano około trzystu włoskich dział otworzyło ogień na greckie pozycje w górach południowej Albanii, między rzekami Osum i Wjosa. Za artylerią przyszły bombowce, a po nich piechota. Tak zaczęła się ofensywa, którą Włosi nazwali „wiosenną” (offensiva di primavera, operacja „Primavera”), ostatnia próba pokonania Greków własnymi siłami, zanim do wojny na Bałkanach wkroczą Niemcy. Przyglądał się jej z punktu obserwacyjnego na wzgórzu nad frontem sam Benito Mussolini, który przyleciał do Albanii tydzień wcześniej, by na miejscu doczekać zwycięstwa. Zwycięstwa nie było. Przez dwa tygodnie włoskie dywizje szturmowały te same grzbiety, a przede wszystkim jedno niewysokie wzgórze oznaczone na mapach liczbą 731, i nie zdobyły niemal nic. Kosztowało je to około 12 tysięcy zabitych i rannych.

Popularne kalendaria podają, że ofensywa została odwołana 20 marca. Daty jej końca różnią się jednak w źródłach, bo różnie rozumiano samo słowo „koniec”. 14 marca generał Ugo Cavallero doradzał Mussoliniemu przerwanie natarcia, 16 marca zasadnicze uderzenie wstrzymano, 19 marca Włosi wznowili ataki na wzgórze 731, a ostatni szturm przypuścili 24 marca. W szerokim ujęciu operacja trwała od 9 do 24 marca.

Duce chce zwycięstwa przed Niemcami

Zimą 1940–1941 roku wojna, którą Mussolini rozpoczął 28 października, toczyła się już nie w Grecji, lecz w Albanii. Grecy odparli włoską inwazję w Epirze i w górach Pindos, przeszli do kontrofensywy, zajęli Korczę i Gjirokastër i trzymali mniej więcej jedną czwartą kraju. 10 stycznia 1941 roku zdobyli przełęcz Klisura koło miasteczka Këlcyrë, otwierającą drogę na Berat, a w lutym, w ciężkich walkach o masyw Trebeshinë, podeszli pod Tepelenę. Dalej już się nie posunęli. Na zaśnieżonych grzbietach front zastygł kilkadziesiąt kilometrów od dawnej granicy.

Dla Mussoliniego był to upokarzający pat. Rzym od grudnia prosił Niemców o pomoc, a w Libii Brytyjczycy rozbili armię marszałka Rodolfa Grazianiego. Na wiosnę wszyscy spodziewali się niemieckiej interwencji. 1 marca Bułgaria przystąpiła do paktu trzech, a nazajutrz niemiecka 12 Armia zaczęła przechodzić przez Dunaj i maszerować w stronę granicy greckiej. Jeśli Grecję miał pokonać Wehrmacht, Włochy wyszłyby z tej wojny jako państwo, które trzeba było ratować. Mussolini chciał tego uniknąć: zależało mu na tym, by przed nadejściem Niemców odnieść choćby jedno wyraźne zwycięstwo własnymi siłami i móc mówić o wspólnym, a nie cudzym tryumfie.

Siły do tego zgromadzono. Od grudnia przez porty w Durrës i Wlorze przerzucano do Albanii kolejne dywizje i baterie. 1 stycznia 1941 roku Włosi mieli tam około 272 tysięcy ludzi w dwudziestu dywizjach, a pod koniec lutego, według włoskich opracowań, 25 dywizji, czyli 54 pułki piechoty przeciwko 42 greckim. Część anglojęzycznej literatury mówi nawet o 28 dywizjach. Po raz pierwszy od początku wojny Włosi mieli w Albanii wyraźną przewagę liczebną, więcej artylerii i zdecydowane panowanie w powietrzu. Grecy, którzy trzymali w Albanii czternaście dywizji, większych od włoskich, ale wyczerpanych zimą, nie mieli ich czym zluzować, a amunicji do dział starczało im na coraz krótszy czas.

Plan Cavallero

Dowództwo grupy armii w Albanii od 30 grudnia 1940 roku sprawował szef sztabu generalnego, generał Ugo Cavallero. O cel ofensywy spierał się z podsekretarzem stanu w ministerstwie wojny, generałem Alfredem Guzzonim. Guzzoni proponował uderzenie lewym skrzydłem 9 Armii generała Alessandra Pirzia Birolego na Pogradec i dalej na Korczę, skąd Włosi mogliby wyjść naprzeciw Niemcom nadchodzącym z Bułgarii do zachodniej Macedonii. Cavallero wybrał inaczej. Postanowił uderzyć siłami 11 Armii generała Carla Geloso w centrum frontu, w dolinie rzeki Desnicë (wł. Val Desnizza), na północ od Klisury, między masywem Trebeshinë a górami Mali Qarishta, i odzyskać Klisurę. W dalszej kolejności natarcie miało iść na Leskovik i ku Janinie.

Włoscy historycy, z Mariem Cervim na czele, ocenili ten plan surowo. Atakowano najsilniejszy odcinek greckiej obrony, a nie najsłabszy. Klisura i wzgórza na północ od niej tworzyły wysunięty klin, ale zamiast podciąć go u podstawy i odciąć broniące go oddziały, Włosi zamierzali uderzyć czołowo w jego wierzchołek. Nawet pełny sukces niewiele zmieniał strategicznie: odsuwał Greków od Tepeleny i Wlory, ale nie otwierał drogi do Grecji, do której i tak mieli wkrótce wejść Niemcy.

Główne uderzenie, na froncie około 30 kilometrów, powierzono VIII Korpusowi generała Gastone Gambary, który objął to dowództwo w lutym. W pierwszym rzucie szły dywizje piechoty „Cagliari”, „Puglie” i „Pinerolo” oraz dwa bataliony faszystowskiej milicji („czarnych koszul”) z 26 Legionu. W drugim rzucie stały dywizje „Sforzesca”, „Bari”, „Siena” i „Lupi di Toscana”, a w odwodzie dywizja pancerna „Centauro” i dywizja piechoty „Piemonte”. Na skrzydłach natarcie wspierały XXV Korpus od południowego zachodu i IV Korpus od północnego wschodu. Według włoskich opracowań w operacji wzięło udział, licząc oddziały wsparcia, około dwunastu dywizji. Zgromadzono około trzystu dział, a z lotnisk w Albanii i we Włoszech miało latać kilkaset samolotów Regia Aeronautica.

Ofensywę przygotowywano też propagandowo. Mussolini polecił, by do jednostek frontowych trafili najbardziej bojowi działacze faszystowscy, a nawet ministrowie i wysocy dygnitarze reżimu, którzy mieli podnieść morale żołnierzy. 2 marca, według włoskich relacji za sterami samolotu, przyleciał do Tirany, a włoskie radio ogłosiło, że Duce osobiście poprowadzi natarcie. W rzeczywistości operacją kierował Cavallero. Termin ataku, planowanego na pierwsze dni marca, przesunięto z powodu trudności z rozwinięciem wojsk w górach na 9 marca.

Greckie dowództwo w przededniu ataku

Grecy liczyli się z włoskim uderzeniem. Na odcinku Klisury od tygodni kazano żołnierzom kopać okopy i schrony. Naprzeciw VIII Korpusu stał grecki II Korpus z pięcioma dywizjami (17, 5, 1, 15 i 11), z trzema pułkami w odwodzie armii i 4 Dywizją gotową do wsparcia. Wszystkie walczyły od jesieni i były mocno przetrzebione, ale zajmowały pozycje na grzbietach, które znały na pamięć.

W ostatnich dniach przed ofensywą greckie dowództwo w Albanii przeszło jednak gwałtowne zmiany. Gdy po śmierci Joanisa Metaksasa rząd Aleksandrosa Korizisa zgodził się przyjąć brytyjski korpus ekspedycyjny, część generałów frontowych uznała to za błąd. Ich zdaniem kilka brytyjskich dywizji nie mogło obronić Grecji przed Niemcami, a mogło dać Hitlerowi pretekst do ataku. Woleli przy tym myśleć o zakończeniu wojny z Włochami niż o rozpoczęciu nowej z Niemcami. Na naradzie w Atenach 5 marca dowódca II Korpusu, generał Dimitrios Papadopulos, i dwaj generałowie z I Korpusu wyrazili ten sprzeciw otwarcie. Naczelny wódz, generał Aleksandros Papagos, odpowiedział dymisjami. 6 marca dowódcę armii Epiru, generała Markosa Drakosa, który skarżył się także na bezowocne i krwawe natarcia na Tepelenę, zastąpił generał Joanis Pitsikas, a armię zachodniej Macedonii przejął po nim generał Jeorjos Tsolakoglu. II Korpus objął generał Jeorjos Bakos, zaledwie cztery dni przed włoskim atakiem.

Tymczasem 7 marca do Pireusu przypłynęły pierwsze statki z brytyjskimi wojskami generała Henry’ego Maitlanda Wilsona. Nie były one przeznaczone na front albański. Miały razem z kilkoma greckimi dywizjami bronić linii nad Aliakmonem przed Niemcami. Albańska wojna z Włochami pozostała sprawą samych Greków.

9 marca: uderzenie w Val Desnizza

Ofensywa ruszyła 9 marca o świcie. Mussolini obserwował jej początek ze stanowiska na wzgórzu Komarit, w towarzystwie Cavallero i oficerów sztabu. Ogień artylerii i bomby lotnicze spadły przede wszystkim na odcinek greckiej 1 Dywizji, między masywem Trebeshinë a rejonem Bubës, a najgęściej na wzgórza 717 i 731, zdobyte przez Greków w styczniu. Według greckich opracowań na sześciokilometrowy odcinek tej dywizji spadło w pierwszych dniach ponad sto tysięcy pocisków. Ostrzał zrył ziemię i ściął drzewa, ale dobrze przygotowane okopy chroniły obrońców lepiej, niż spodziewali się Włosi, a greckiej artylerii nie udało się zniszczyć.

Gdy ogień ustał, do szturmu ruszyła piechota dywizji „Puglie” i „Cagliari”. Grecy, choć ogłuszeni, wyszli z okopów i spotkali nacierających ogniem, granatami i bagnetami. Na wielu odcinkach walka przechodziła w starcia wręcz. Do wieczora Włosi zajęli tylko kilka pozycji, z których część stracili jeszcze tej samej nocy w greckich kontratakach. To samo powtórzyło się 10 marca. 11 marca nieudane okazało się także obejście wzgórza 731 przez bataliony „czarnych koszul” z 26 Legionu.

Włoskie dowództwo, podobnie jak w bitwach nad Isonzo w poprzedniej wojnie, odpowiadało na niepowodzenia kolejnymi szturmami w tym samym miejscu. W nocy z 12 na 13 marca wykrwawioną dywizję „Puglie” zluzowała dywizja „Bari”, ale i jej ataki do 15 marca się nie powiodły. W walkach 13–14 marca zginął dowódca jej 140 pułku piechoty, pułkownik Luigi Biasucci, odznaczony pośmiertnie złotym medalem za męstwo. 12 marca, według greckiej relacji, Mussolini, widząc, że natarcie nie przynosi wyników, nakazał kontynuować je wszystkimi dostępnymi siłami. 14 marca Cavallero doszedł jednak do wniosku, że ofensywa w zasadzie się nie powiodła, i doradzał Duce jej przerwanie.

Wzgórze 731

Najzacieklejsze walki toczyły się o wzgórze 731, nazywane przez Włochów także Monastero, od ruin dawnego klasztoru. Leżało około 20 kilometrów na północ od Klisury, u stóp Trebeshinë, w rejonie Hani Ballaban, i było kluczem całego greckiego odcinka: z jego szczytu Grecy panowali nad drogą prowadzącą doliną ku przełęczy. Bronił go II batalion 5 Pułku Piechoty z 1 Dywizji, złożony głównie z żołnierzy z Tesalii, z okolic Trikali i Karditsy. Dowodził nim major Dimitrios Kaslas, który po pierwszym ostrzale rozkazał, by każdy żołnierz utrzymał swoje stanowisko za wszelką cenę, i według relacji zagroził, że osobiście zastrzeli każdego, kto zechce się cofnąć.

Batalion Kaslasa wytrzymał cztery dni. Gdy straty stały się zbyt wielkie, po południu i w nocy 12 marca zluzował go 19 Pułk Piechoty, a odcinek wzgórza 731 przejął batalion kapitana Panajotisa Kutridisa, który utrzymał go do końca walk. Włosi atakowali wzgórze dzień po dniu, poprzedzając szturmy nawałami artylerii. Według greckich i włoskich opracowań przypuścili na nie co najmniej osiemnaście, a licząc wszystkie, około dwudziestu szturmów. Ostrzał był tak gwałtowny, że, jak się przyjmuje, obniżył szczyt o dwa metry: dzisiejsze mapy podają wysokość 729 metrów.

Między 16 a 18 marca włoskie natarcie zamarło. Włosi przygrupowywali siły i rozpoznawali teren, Grecy podciągnęli odwody i zaczęli luzować wyczerpaną 1 Dywizję dywizją 17. 15 marca Gambara postanowił zdobyć wzgórze śmiałym uderzeniem z udziałem czołgów. 19 marca o szóstej rano, po nocnej nawale artyleryjskiej, ruszyła kompania arditi, oddziału szturmowego 31 pułku piechoty z dywizji „Siena”, wsparta przez pluton ochotników z załogami czołgów pancernej „Centauro” i pięć średnich czołgów M13/40. Po raz pierwszy i jedyny Włosi wdarli się na szczyt. Grecka artyleria i karabiny maszynowe przygwoździły jednak do ziemi piechotę dywizji „Bari”, która miała pójść w drugiej fali i utrzymać zdobyte pozycje. Kontratak Greków na bagnety odebrał wzgórze. Kompania arditi, która straciła wszystkich oficerów, przestała istnieć: według włoskich relacji zginęło ponad stu jej żołnierzy, a ponad dwudziestu dostało się do niewoli. W kolejnych dniach Włosi atakowali już z mniejszym impetem. Ostatni, dwudziesty według włoskich opracowań szturm na wzgórze 731 odparto 24 marca.

Kiedy skończyła się ofensywa

Ponieważ pierwsze natarcie i ataki z 19–24 marca tworzyły jedną operację z kilkudniową przerwą, opracowania różnie datują jej koniec. Anglojęzyczne i część włoskich podają, że ofensywa trwała od 9 do 16 marca, bo 16 marca Mussolini i Cavallero, po rozmowie z 14 marca, wstrzymali zasadnicze uderzenie VIII Korpusu. Włoska literatura o kampanii mówi też o zatrzymaniu natarcia 19 marca „zgodną decyzją” najwyższych dowódców. Grecka historiografia oficjalna i opracowania o walkach na wzgórzu 731 kończą operację 24 marca, w niektórych relacjach 25 marca, wraz z ostatnim odpartym szturmem. Część opracowań podaje z kolei okres 9–20 marca i stąd zapewne data 20 marca w popularnych kalendariach. Wszystkie te daty opisują ten sam fakt: w drugiej połowie marca Włosi pogodzili się z tym, że Klisury nie odzyskają.

Mussolini, który spędził w Albanii blisko trzy tygodnie i objeżdżał oddziały, przyznał w końcu, że wynik ofensywy „równa się zeru”, i według większości relacji 21 marca wrócił do Rzymu. Według relacji z jego otoczenia winą za niepowodzenie obarczał samych żołnierzy, narzekając, że „materiał ludzki”, którym dysponuje, jest bezwartościowy. Cavallero zaczął przygotowywać kolejne natarcie, w tym samym sektorze i na odcinku 9 Armii pod Pogradcem, zaplanowane na ostatnie dni marca, ale zamach stanu w Belgradzie 27 marca sprawił, że wszystkie siły trzeba było skierować przeciw Jugosławii, a ofensywę odwołano.

Straty

Według najczęściej przytaczanych danych Włosi stracili w ofensywie około 12 tysięcy zabitych i rannych. Anglojęzyczne opracowania podają „ponad 11 800” zabitych i rannych. Straty greckie według greckich danych oficjalnych wyniosły 1243 zabitych, 4016 rannych i 42 zaginionych. Przy tak różnym stosunku strat walki o wzgórze 731 nazywano w Grecji „nowymi Termopilami”, a w literaturze także „Verdun wojny grecko-włoskiej”.

Miejsce w wojnie

Ofensywa wiosenna była ostatnią próbą Mussoliniego, by wygrać wojnę z Grecją samodzielnie, i jej klęska ostatecznie przesądziła o tym, że los Grecji rozstrzygną Niemcy. Włosi mieli w Albanii więcej ludzi, dział i samolotów niż kiedykolwiek wcześniej, a mimo to nie przełamali obrony wyczerpanej zimą armii. Historycy włoscy i greccy przypisują to wadliwemu planowi, czołowym szturmom na najsilniejszy odcinek, nieumiejętnemu użyciu artylerii i wysokiemu morale greckich żołnierzy, którzy w znanym sobie terenie bronili się aktywnie, kontratakując przy każdej okazji.

Zwycięstwo kosztowało jednak także Greków. Obrona pochłonęła resztki rezerw i amunicji. Pod koniec marca armia grecka miała zapas pocisków artyleryjskich, według brytyjskich szacunków, na mniej więcej miesiąc walk, a Brytyjczycy, którzy dopiero przerzucali do Grecji własny korpus, nie byli w stanie szybko dostarczyć milionów pocisków i dziesiątków milionów naboi, o które prosiły Ateny. Czternaście greckich dywizji pozostało związanych na froncie albańskim, setki kilometrów od granicy bułgarskiej, i ani Papagos, ani dowódcy frontowi nie zdecydowali się na odwrót przed pokonanymi Włochami.

Gdy 6 kwietnia 1941 roku Wehrmacht zaatakował Jugosławię oraz, z terenu Bułgarii, Grecję, to właśnie ta sytuacja zdecydowała o szybkości niemieckiego zwycięstwa. Niemieckie dywizje pancerne obeszły greckie armie w Albanii od wschodu, a te, cofając się dopiero od 12 kwietnia po górskich drogach Epiru, skapitulowały 20 kwietnia, a ostatecznie 23 kwietnia. 17 kwietnia Włosi weszli bez walki do Klisury, której nie zdołali zdobyć w marcu. Hitler mówił później, że niemiecki atak ułatwiły walki, w których Włosi związali i wykrwawili większość greckiej armii.

Po zajęciu Grecji Włosi ogłosili rejon wzgórz 717 i 731 „strefą świętą” i wznieśli tam pomnik poległych, a faszystowska propaganda przedstawiała walki o Monastero jako bitwę, która przygotowała zwycięstwo nad Grecją. Po wojnie zarówno włoscy, jak i greccy historycy zgodnie ocenili operację „Primavera” jako jedną z najbardziej bezsensownych rzezi tej kampanii. Dla Mussoliniego była ona ostatnim dowodem, że jego „wojna równoległa”, prowadzona niezależnie od Niemiec, dobiegła końca: odtąd Włochy na Bałkanach, tak jak w Afryce Północnej, walczyły jako młodszy partner III Rzeszy.

Źródła

  1. italianiinguerra.wordpress.com · 9 marzo 1941 sul fronte greco scatta loffensiva primaverile
  2. treccani.it · ugo cavallero (Dizionario Biografico)

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.