- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 12 stycznia 1945
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Operacja wiślańsko-odrzańska
- Tagi:
- Armia Czerwona, Wehrmacht, Polska, Iwan Koniew

12 stycznia 1945 roku, przed świtem, artyleria 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa otworzyła ogień na przyczółku baranowsko-sandomierskim za Wisłą. Tak zaczęła się operacja wiślańsko-odrzańska, nazywana w Polsce także ofensywą styczniową – jedna z największych i najszybszych operacji zaczepnych całej wojny. Dwa dni później, 14 stycznia, z przyczółków pod Magnuszewem i Puławami ruszył 1 Front Białoruski marszałka Gieorgija Żukowa. Celem ofensywy było rozbicie niemieckich sił na środkowym odcinku frontu, zajęcie ziem polskich między Wisłą a Odrą oraz otwarcie drogi do wschodnich Niemiec i na Berlin. W ciągu trzech tygodni wojska radzieckie przeszły od Wisły do Odry.
Front na Wiśle zimą 1944/1945
Latem 1944 roku ofensywa białoruska i operacja lwowsko-sandomierska wyprowadziły Armię Czerwoną na linię Wisły i Narwi. W toku operacji Bagration wojska 1 Frontu Białoruskiego, którym dowodził wtedy marszałek Konstanty Rokossowski, zdobyły na lewym brzegu Wisły przyczółki pod Magnuszewem i Puławami; przyczółek warecko-magnuszewski utworzyła na początku sierpnia 8 Armia Gwardyjska generała Wasilija Czujkowa. Na południu, pod Baranowem i Sandomierzem, wojska Koniewa uchwyciły przyczółek największy i najgłębszy. Przez całą jesień Niemcy próbowali je zlikwidować, bez powodzenia.
Między przyczółkami leżała Warszawa. Powstanie, które wybuchło 1 sierpnia, upadło po 63 dniach walk (kapitulacja podpisana 2 października), a lewobrzeżne miasto Niemcy niszczyli potem metodycznie, dom po domu. Próba przeprawy oddziałów 1 Armii Wojska Polskiego na Czerniaków i Żoliborz we wrześniu (Berling nad Wisłą) skończyła się krwawym odwrotem. Od października front w Polsce stał. Armia Czerwona przeniosła główny wysiłek na kraje bałtyckie, Węgry i Bałkany, a nad Wisłą gromadziła siły do decydującego uderzenia.
W listopadzie 1944 roku Stalin dokonał zmiany, której znaczenie stało się jasne dopiero w styczniu: dowództwo 1 Frontu Białoruskiego, nacierającego na kierunku berlińskim, objął Żukow, a Rokossowskiego przeniesiono do 2 Frontu Białoruskiego, który miał działać na północy, w stronę Prus Wschodnich i Pomorza. Józef Stalin zastrzegł sobie przy tym osobiste koordynowanie działań frontów z Moskwy, przez Kwaterę Główną Naczelnego Dowództwa (Stawkę).
Plan i siły stron
Plan kampanii na 1945 rok, opracowany w Sztabie Generalnym jesienią 1944 roku, przewidywał natarcie bez przerwy operacyjnej: w pierwszym etapie fronty miały wyjść na linię Bydgoszcz – Poznań – Wrocław, w drugim forsować Odrę i iść na Berlin. 1 Front Ukraiński miał uderzyć z przyczółka sandomierskiego w ogólnym kierunku na Radomsko i Wrocław, wydzielając część sił na Kraków i Górny Śląsk. 1 Front Białoruski miał przełamać obronę z przyczółków magnuszewskiego i puławskiego, zamknąć Warszawę od zachodu i iść przez Łódź na Poznań.
Przewaga radziecka była przytłaczająca. Według zestawień przytaczanych przez amerykańskiego historyka Davida Glantza oraz rosyjskie opracowania oba fronty liczyły około 2,2 miliona żołnierzy, ponad 4,5 tysiąca czołgów i około 2,5 tysiąca dział samobieżnych – razem około 7 tysięcy wozów bojowych – ponad 30 tysięcy dział i moździerzy oraz około 5 tysięcy samolotów. Na wąskich odcinkach przełamania skupiono artylerię w gęstości, jakiej Armia Czerwona dotąd nie stosowała: według danych radzieckich nawet około 200–250 luf na kilometr frontu.
Naprzeciw stała niemiecka Grupa Armii A generała pułkownika Josefa Harpego: 9 Armia pod Warszawą i naprzeciw Magnuszewa i Puław, 4 Armia Pancerna generała Fritza-Huberta Gräsera wokół przyczółka sandomierskiego i 17 Armia generała Friedricha Schulza na południu, osłaniająca Kraków i Górny Śląsk. Według tych samych zestawień grupa liczyła około 400–450 tysięcy żołnierzy, około 1100–1150 czołgów i dział pancernych oraz ponad 4 tysiące dział. Odwody pancerne – XXIV Korpus Pancerny generała Walthera Nehringa w rejonie Kielc i XL Korpus Pancerny – stały zbyt blisko linii frontu, by uniknąć pierwszego uderzenia artylerii. Niemiecka obrona opierała się na kilku pasach umocnień między Wisłą a Odrą, ale brakowało ludzi, by je obsadzić.
Ostrzeżenia Guderiana
Szef sztabu generalnego wojsk lądowych, generał pułkownik Heinz Guderian, wiedział, co się szykuje. Wydział wywiadu „Obce Armie Wschód” (Abteilung Fremde Heere) generała Reinharda Gehlena oceniał w grudniu przewagę radziecką na przyczółkach na wielokrotną: w piechocie około jedenastu do jednego, w czołgach siedmiu do jednego, w artylerii i lotnictwie około dwudziestu do jednego. Guderian kilkakrotnie, w Wigilię 1944 roku oraz 1 i 9 stycznia 1945 roku, jeździł do kwatery Hitlera w Ziegenbergu, skąd Adolf Hitler kierował ofensywą w Ardenach, i prosił o przerzucenie dywizji z zachodu na Wisłę.
Według wspomnień Guderiana Hitler uznał dane Gehlena za „kompletnie idiotyczne” i miał żądać zamknięcia ich autora w zakładzie dla obłąkanych. Sam Guderian zapisał, że ostrzegał go słowami: front wschodni jest jak domek z kart – jeśli zostanie przełamany w jednym miejscu, runie cały. Hitler nie tylko nie wzmocnił Wisły, ale pod koniec grudnia skierował IV Korpus Pancerny SS spod Warszawy na Węgry, na odsiecz okrążonemu Budapesztowi (początek oblężenia). Odmówił też ewakuacji Kurlandii, gdzie tkwiło kilkadziesiąt dywizji. Przy ocenie tych relacji trzeba pamiętać, że wspomnienia Guderiana powstały po wojnie i przerzucały odpowiedzialność za klęskę na Hitlera; zgodnie potwierdzają je jednak inne źródła.
Termin i prośba Churchilla
6 stycznia 1945 roku, gdy w Ardenach trwały ciężkie walki, a na północy Alzacji Niemcy od kilku dni nacierali w operacji Nordwind, premier Winston Churchill napisał do Stalina, pytając, czy zachodni alianci mogą liczyć w styczniu na wielką ofensywę radziecką na froncie wiślańskim lub w innym miejscu. Stalin odpowiedział 7 stycznia, że ofensywa jest przygotowywana i ruszy, niezależnie od pogody, nie później niż w drugiej połowie stycznia.
Historiografia radziecka – a za nią wspomnienia Koniewa i generała Siergieja Sztemienki – przedstawiała później sprawę tak, że na prośbę sojuszników przyspieszono termin natarcia z 20 na 12 stycznia, choć przygotowania nie były zakończone. Ta wersja jest sporna. Część historyków zwraca uwagę, że prognozy zapowiadały odwilż pod koniec miesiąca, a czołgi potrzebowały zamarzniętej ziemi; inni podkreślają, że gotowość frontów i tak przypadała na pierwszą połowę stycznia. Kryzys w Ardenach w chwili rozpoczęcia ofensywy był już zresztą w dużej mierze opanowany. Nie ulega natomiast wątpliwości, że Stalin chętnie wykorzystywał tę historię politycznie, zwłaszcza w lutym, na konferencji w Jałcie.
12 stycznia: uderzenie z przyczółka sandomierskiego
Ofensywa zaczęła się na południu. Na przyczółku sandomierskim ogień artyleryjski otwarto wcześnie rano (źródła podają godzinę 4.35 lub 5.00, zależnie od przyjętego czasu). Po krótkim, gwałtownym ostrzale ruszyły bataliony rozpoznawcze, które zajęły pierwszą linię okopów; około 10.00 nastąpiło główne przygotowanie artyleryjskie, trwające blisko dwie godziny. Ogień spadł przede wszystkim na XLVIII Korpus Pancerny 4 Armii Pancernej. Mgła i śnieżyca uziemiły lotnictwo, ale artyleria wystarczyła: niemiecka obrona na kierunku głównego uderzenia praktycznie przestała istnieć, a łączność się rozpadła. Według niemieckich relacji przytaczanych przez historyków dywizje pierwszej linii straciły w ciągu kilku godzin znaczną część artylerii i ludzi.
Po południu Koniew wprowadził w wyłom armie pancerne: 3 Gwardyjską Armię Pancerną generała Pawła Rybałki i 4 Armię Pancerną generała Dmitrija Leluszenki. Pierwszego dnia wojska frontu wdarły się na głębokość kilkunastu, a miejscami ponad 20 kilometrów na odcinku kilkudziesięciu kilometrów. Niemieckie odwody, rzucone do przeciwnatarcia w rejonie Kielc, weszły do walki już rozbite przez ogień i zostały oskrzydlone. 14 stycznia czołówki Koniewa sforsowały Nidę i szły dalej na zachód, ku Pilicy i Warcie.
14 stycznia: Magnuszew i Puławy
14 stycznia rano do natarcia przeszedł 1 Front Białoruski. Z przyczółka magnuszewskiego uderzyły 5 Armia Uderzeniowa generała Nikołaja Bierzarina i 8 Armia Gwardyjska Czujkowa, a na prawym skrzydle 61 Armia, nacierająca na Warkę i Grójec. Za nimi stały do wprowadzenia 1 i 2 Gwardyjska Armia Pancerna generałów Michaiła Katukowa i Siemiona Bogdanowa. Z przyczółka puławskiego ruszyły 69 Armia generała Władimira Kołpakcziego i 33 Armia, kierując się na Radom. Pod Warszawą czekała 1 Armia Wojska Polskiego gen. dyw. Stanisława Popławskiego, który dowodził nią od grudnia 1944 roku, a na północ od miasta – radziecka 47 Armia.
Obrona niemieckiej 9 Armii pękła równie szybko jak 4 Armii Pancernej. Z przyczółka puławskiego wojska radzieckie przeszły już pierwszego dnia kilkadziesiąt kilometrów, a broniący się tam LVI Korpus Pancerny, odcięty od dróg odwrotu, się rozsypał. 15 stycznia 47 Armia przeprawiła się przez Wisłę w rejonie Modlina, a 61 Armia i oddziały polskie zaczęły okrążać Warszawę od południa. Hitler, wbrew radom Guderiana, nakazał tego dnia przerzucić z Prus Wschodnich Korpus Pancerny „Großdeutschland” generała Dietricha von Sauckena; jego transporty wyładowywano już w rejonie Łodzi, w środku cofającego się frontu, i korpus zamiast zamknąć wyłom musiał osłaniać odwrót.
Przełamanie
W ciągu kilku dni oba fronty rozerwały obronę Grupy Armii A na szerokości kilkuset kilometrów. Kielce zajęto 15 stycznia, Radom 16 stycznia, Częstochowę 17 stycznia. 17 stycznia do opuszczonych przez Niemców ruin lewobrzeżnej Warszawy weszły oddziały 1 Armii Wojska Polskiego i radzieckiej 47 Armii. 19 stycznia wojska 59 i 60 Armii oraz 4 Gwardyjskiego Korpusu Pancernego zajęły Kraków, a 8 Armia Gwardyjska – Łódź. Kraków ocalał w dużej mierze nietknięty, bo Niemcy, zagrożeni okrążeniem, wycofali się w pośpiechu; późniejsza radziecka i PRL-owska opowieść o mieście „ocalonym” dzięki osobistej decyzji Koniewa jest przez historyków traktowana z dużą ostrożnością.
Hitler obarczył winą dowódców. 20 stycznia dowództwo Grupy Armii A objął po Harpem generał pułkownik Ferdinand Schörner, a 9 Armię – generał Theodor Busse. Wydawane z kwatery rozkazy, by bronić każdej pozycji, nie mogły już zatrzymać wojsk, które szły na zachód po 25–30, a jednostki pancerne nawet po kilkadziesiąt kilometrów na dobę. Resztki XXIV Korpusu Pancernego Nehringa przebijały się na zachód „wędrującym kotłem”, aż w rejonie Warty połączyły się z korpusem Sauckena.
Pod koniec stycznia wojska Koniewa opanowały Górnośląski Okręg Przemysłowy, pozostawiając niemieckiej 17 Armii drogę odwrotu, by zająć zakłady i kopalnie możliwie nienaruszone; 27 stycznia żołnierze 60 Armii weszli do obozu Auschwitz. Na północy 1 Front Białoruski okrążył 25 stycznia Poznań, ogłoszony przez Hitlera twierdzą. Już 22 i 23 stycznia czołówki Koniewa sforsowały Odrę pod Ścinawą i Oławą, a 31 stycznia oddział 5 Armii Uderzeniowej przeszedł po lodzie rzekę i zajął wieś Kienitz na zachodnim brzegu, około 70 kilometrów od Berlina. Stawka uznała operację za zakończoną 3 lutego. Według opracowania Grigorija Kriwoszejewa straty radzieckie wyniosły około 43 tysięcy zabitych i zaginionych oraz około 150 tysięcy rannych i chorych. Niemieckie straty są trudne do ustalenia; strona radziecka twierdziła, że rozbiła kilkadziesiąt dywizji i wzięła blisko 150 tysięcy jeńców.
Polska między okupacjami
Dla Polaków ofensywa styczniowa oznaczała koniec niemieckiej okupacji – egzekucji, łapanek, wywózek i obozów – na ziemiach, które pozostawały pod nią od 1939 roku. Wycofujący się Niemcy wysadzali mosty i zakłady, ewakuowali więźniów obozów i więzień w marszach śmierci, w których zginęły tysiące ludzi. Wkraczające wojska radzieckie witano z ulgą, często także z autentyczną radością.
Za frontem szła jednak nowa władza. 31 grudnia 1944 roku komunistyczny Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego przekształcił się w Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej z premierem Edwardem Osóbką-Morawskim; 5 stycznia uznał go ZSRR, ale nie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, które nadal utrzymywały stosunki z rządem RP w Londynie. 11 stycznia, dzień przed ofensywą, Ławrientij Beria wydał rozkaz NKWD nr 0016 o „oczyszczaniu tyłów” frontów z „wrogich elementów”; przy frontach ustanowiono pełnomocników NKWD, a przy 1 Froncie Białoruskim funkcję tę pełnił generał Iwan Sierow. W praktyce, jak wcześniej po operacji Ostra Brama na Wileńszczyźnie i w Lubelskiem, oznaczało to aresztowania żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji podziemnych, obozy filtracyjne i wywózki w głąb ZSRR, a na Górnym Śląsku także deportacje tysięcy ludzi do pracy przymusowej. 19 stycznia gen. bryg. Leopold Okulicki rozwiązał AK. Dlatego styczeń 1945 roku jest w polskiej pamięci jednocześnie wyzwoleniem spod okupacji niemieckiej i początkiem nowego, narzuconego przez Moskwę porządku; obie te oceny mają mocne podstawy i obie trzeba brać pod uwagę.
Znaczenie
Operacja wiślańsko-odrzańska była jednym z najbardziej druzgocących zwycięstw Armii Czerwonej. W trzy tygodnie wojska Żukowa i Koniewa pokonały – według radzieckich obliczeń – około 500 kilometrów, rozbiły główne siły niemieckie między Wisłą a Odrą i stanęły na przyczółkach odrzańskich, kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Rzeszy. Upadek Górnego Śląska odebrał Niemcom ostatni wielki nienaruszony ośrodek przemysłu ciężkiego i węgla; minister uzbrojenia Albert Speer napisał pod koniec stycznia w memoriale dla Hitlera, że wojna jest gospodarczo przegrana. Od miesięcy uważana przez Guderiana za najsłabszy punkt frontu wschodniego, linia Wisły runęła dokładnie tak, jak przewidywał.
Do Berlina droga nie była jednak otwarta. Front 1 Białoruskiego wysunął się daleko na zachód, a jego prawe skrzydło pozostało odsłonięte na Pomorzu; w lutym i marcu Żukow i Rokossowski musieli najpierw oczyścić Pomorze, a Koniew – Dolny Śląsk, gdzie jeszcze przez trzy miesiące bronił się okrążony Wrocław. Oblężenie Poznania trwało do 23 lutego. Ostateczne natarcie na Berlin ruszyło dopiero 16 kwietnia znad Odry i Nysy.
Politycznie ofensywa przesądziła o losie Polski na długo przed Jałtą: gdy przywódcy wielkiej trójki spotkali się na Krymie w lutym, cały kraj był już pod kontrolą Armii Czerwonej i wspieranego przez nią Rządu Tymczasowego. Dla mieszkańców ziem polskich styczeń 1945 roku zamknął najkrwawszy okres okupacji niemieckiej, ale nie przyniósł wolności, na którą czekali żołnierze Armii Krajowej i rząd w Londynie.
Miejsca·Warszawa
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 14 stycznia 1945 · Front zachodniOperacja „Blackcock”W połowie stycznia 1945 brytyjski XII Korpus zaatakował „trójkąt Roermond” między Mozą a Rurą. Do 26 stycznia wyparł Niemców z niemal całego obszaru.
- 9 stycznia 1945 · PacyfikAmerykanie w zatoce Lingayen9 stycznia 1945 6 Armia gen. Kruegera wylądowała niemal bez oporu w zatoce Lingayen na Luzonie. Kamikaze nadal atakowali okręty floty inwazyjnej.
- 15 stycznia 1945 · BałkanyRozejm w Atenach15 stycznia 1945 wszedł w życie rozejm między ELAS a Brytyjczykami, kończący Dekemwrianę – walki o Ateny przegrane przez grecką lewicę.
- 8 stycznia 1945 · Front zachodniSpór o StrasburgNa początku stycznia 1945 Eisenhower chciał wycofać wojska z rejonu Strasburga. De Gaulle odmówił i 3 stycznia wymógł zmianę decyzji. Miasta bronili Francuzi.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 17 stycznia 1945 · PolskaWkroczenie do Warszawy17 stycznia 1945 oddziały 1 Armii WP i Armii Czerwonej zajęły ruiny lewobrzeżnej Warszawy. Wraz z wojskiem do miasta przyszła nowa, komunistyczna władza.
- 31 stycznia 1945 · Front wschodniPrzyczółek nad Odrą31 stycznia 1945 oddział wydzielony 5 Armii Uderzeniowej przeszedł po lodzie Odrę pod Kienitz i uchwycił przyczółek około 70 km od Berlina.
- 16 kwietnia 1945 · Front wschodniPoczątek operacji berlińskiej16 kwietnia 1945 Armia Czerwona i Wojsko Polskie uderzyły znad Odry i Nysy Łużyckiej na Berlin. Pod wzgórzami Seelow natarcie Żukowa utknęło na trzy dni.
- 10 lutego 1945 · Front wschodniPoczątek operacji pomorskiej10 lutego 1945 2 Front Białoruski Rokossowskiego uderzył na Pomorze Wschodnie, by usunąć zagrożenie z flanki Żukowa nad Odrą. Zaczęła się operacja pomorska.