TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Uznanie rządu de Gaulle’a

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
23 października 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Francja, Charles de Gaulle, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania

23 października 1944 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki – a wraz z nimi Kanada – formalnie uznały władze kierowane przez gen. Charles’a de Gaulle’a za Rząd Tymczasowy Republiki Francuskiej. O godzinie 17.00 czasu paryskiego (w południe czasu waszyngtońskiego) przedstawiciele czterech państw zjawili się razem u francuskiego ministra spraw zagranicznych Georges’a Bidaulta i wręczyli mu noty o uznaniu. Jednocześnie ich misje w Paryżu stały się ambasadami. W ten sposób zakończył się trwający od 1940 roku spór o to, czy de Gaulle i jego ludzie reprezentują Francję, czy tylko jeden z francuskich obozów politycznych.

W popularnych chronologiach można przeczytać, że tego dnia alianci „uznali generała de Gaulle’a za szefa rządu tymczasowego Francji”. Wymaga to drobnego uściślenia. Uznanie nie dotyczyło osoby generała, lecz rządu: według komunikatu Departamentu Stanu Stany Zjednoczone uznały „francuską władzę de facto ustanowioną w Paryżu pod przewodnictwem generała de Gaulle’a” za Rząd Tymczasowy Republiki Francuskiej. Sam rząd istniał pod tą nazwą od 3 czerwca 1944 roku; nowe było to, że wielcy sojusznicy po raz pierwszy przyjęli tę nazwę i nawiązali z nim normalne stosunki dyplomatyczne.

Długa droga do uznania

Spór o uznanie miał długą historię. Od 1940 roku Wielka Brytania traktowała de Gaulle’a jako przywódcę Wolnych Francuzów, lecz nie jako szefa rządu. Gdy w 1943 roku powstał w Algierze Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego, Londyn i Waszyngton uznały go tylko w ograniczonej formie – jako organ administrujący terytoriami zamorskimi, które mu podlegały. Związek Radziecki posunął się wówczas dalej i uznał komitet za przedstawiciela interesów państwowych Republiki Francuskiej. Przemianowanie komitetu na rząd tymczasowy w czerwcu 1944 roku nie zmieniło stanowiska żadnego z mocarstw.

Najdłużej opierał się prezydent Franklin Delano Roosevelt. Według większości historyków nie ufał de Gaulle’owi, uważał go za polityka o ambicjach dyktatorskich i nie chciał, by alianci „narzucili” Francuzom rząd, zanim ci wypowiedzą się w wolnych wyborach. W Waszyngtonie przygotowywano dla wyzwalanej Francji rozwiązania wzorowane na wojskowej administracji alianckiej we Włoszech (AMGOT), czego de Gaulle nie zamierzał zaakceptować. Praktyka szybko wyprzedziła jednak te plany. Po lądowaniu w Normandii władzę w wyzwalanych departamentach przejmowali komisarze i prefekci de Gaulle’a, a po wyzwoleniu Paryża w sierpniu rząd przeniósł się z Algieru do stolicy. 11 lipca Roosevelt zgodził się uznać komitet za władzę de facto uprawnioną do administrowania Francją, a 25 sierpnia weszło w życie porozumienie o sprawach cywilnych między naczelnym dowództwem alianckim a władzami francuskimi. Dzieliło ono Francję na strefę przyfrontową, w której decydujący głos miało dowództwo wojskowe, i strefę wewnętrzną, administrowaną w całości przez Francuzów.

We wrześniu 1944 roku de Gaulle przebudował swój gabinet w rząd jedności narodowej, do którego weszli przywódcy ruchu oporu z kraju i przedstawiciele partii od komunistów po umiarkowaną prawicę. Rząd ten był uznawany przez ogromną większość Francuzów, a alianckie wojska współpracowały z nim na co dzień. Formalnego uznania wciąż jednak brakowało.

Wrzesień i październik: warunki Roosevelta

Już 17 września 1944 roku sekretarz stanu Cordell Hull napisał do prezydenta, że nadszedł czas, by poważnie rozważyć uznanie władz francuskich za rząd tymczasowy. Argumentował, że de Gaulle został przyjęty przez Francuzów jako przywódca narodowy na okres przejściowy, co potwierdzały raporty amerykańskich wojskowych, a ruch oporu i partie polityczne nie dopuszczą do jego osobistej dyktatury. Uznanie – dodawał – uwolniłoby też Stany Zjednoczone od zarzutu, że narzucają generała Francuzom. Roosevelt odpowiedział jednak 19 września, że wraz z premierem Winstonem Churchillem postanowili na razie z uznaniem poczekać; obaj przywódcy rozmawiali o tym podczas drugiej konferencji w Quebecu. Hull obawiał się, że Brytyjczycy przedstawią Francuzom Amerykanów jako jedynych przeciwników uznania, i 3 października ponownie zwrócił prezydentowi uwagę na tę sprawę.

Brytyjski rząd od dawna był skłonny uznać de Gaulle’a, choć Churchill, mający za sobą wiele lat trudnych relacji z generałem, nie chciał działać wbrew Rooseveltowi. W Izbie Gmin oświadczył, że uznanie powinno zostać poprzedzone przekształceniem Zgromadzenia Doradczego w ciało bardziej reprezentatywne dla całego kraju. 14 października, przebywając w Moskwie na rozmowach ze Stalinem (zob. konferencja moskiewska), Churchill zaproponował prezydentowi, by uznać rząd de Gaulle’a: albo po zebraniu się rozszerzonego zgromadzenia i uzyskaniu przez rząd jego wotum zaufania, albo – co sam uważał za lepsze – z chwilą formalnego utworzenia francuskiej strefy wewnętrznej. Podkreślał, że Francuzi współpracują z naczelnym dowództwem alianckim, a ich rząd ma poparcie większości narodu.

Obie przesłanki szybko się spełniały. Zarządzeniem z 11 października 1944 roku rząd tymczasowy przekształcił Tymczasowe Zgromadzenie Doradcze, które od listopada 1943 roku obradowało w Algierze. Ponieważ w zniszczonym i wciąż częściowo okupowanym kraju nie dało się przeprowadzić wyborów, zrezygnowano z pierwotnego planu potwierdzania mandatów w głosowaniu w wyzwolonych departamentach i dokooptowano delegatów ruchu oporu oraz dawnych grup parlamentarnych. Liczbę członków zgromadzenia ustalono na 248. Równolegle naczelne dowództwo alianckie negocjowało z Francuzami przekazanie im większej części kraju jako strefy wewnętrznej.

19 października Roosevelt odpisał Churchillowi, że nie należy niczego robić, dopóki Francuzi nie utworzą „prawdziwej strefy wewnętrznej”, a uznanie trzeba uzależnić od faktycznego przeprowadzenia obu zmian – nie wystarczy zapowiedź de Gaulle’a. Zastrzegł też, że uznanie nie może oznaczać automatycznie miejsca Francji w Europejskiej Komisji Doradczej. Jeszcze tego samego wieczoru Hull poinformował amerykańskiego przedstawiciela w Paryżu Jeffersona Caffery’ego, że prezydent postanowił uznać rząd tymczasowy w chwili, gdy Francuzi ogłoszą utworzenie strefy wewnętrznej, a Brytyjczycy postąpią tak samo.

Za szybkim uznaniem opowiadali się także wojskowi. 20 października gen. Dwight Eisenhower powiedział Caffery’emu, że w odpowiedzi na pytanie Połączonego Kolegium Szefów Sztabów zaleca szybkie uznanie rządu de Gaulle’a. Uzasadniał to interesem armii: alianckie wojska potrzebowały na swoich tyłach silnej i uznanej władzy francuskiej. Przed nadchodzącą zimą, przy zniszczonych liniach komunikacyjnych i ogromnych potrzebach frontu, alianci nie byli w stanie zaspokoić potrzeb ludności cywilnej – Eisenhower wyliczał, że na cele cywilne można przeznaczyć zaledwie jedną trzecią ilości węgla, jaką przydzielali Niemcy. Bez uznania rządu siły „nieporządku” mogłyby, jego zdaniem, wykorzystać sytuację do podważania władzy państwowej.

23 października

20 października Roosevelt powiadomił osobistym listem Józefa Stalina, że Stany Zjednoczone zamierzają uznać władze francuskie za rząd tymczasowy, gdy tylko zostanie utworzona strefa wewnętrzna pod francuską administracją. Zaznaczał, że niedawne rozszerzenie Zgromadzenia Doradczego uczyniło te władze bardziej reprezentatywnymi, i uprzedzał Stalina, gdyby ten chciał postąpić podobnie. Moskwa, która już w 1943 roku poszła w uznaniu algierskiego komitetu dalej niż mocarstwa zachodnie, przyłączyła się do tej decyzji.

Francuzi ogłosili utworzenie strefy wewnętrznej wcześniej, niż zakładano w Waszyngtonie, dlatego Departament Stanu, w którym Hulla zastępował wówczas p.o. sekretarza stanu Edward Stettinius, wyznaczył ogłoszenie uznania na poniedziałek 23 października w południe, jednocześnie w Waszyngtonie i Londynie. Zgodnie z porozumieniem między naczelnym dowództwem a władzami francuskimi większa część Francji, wraz z Paryżem, przechodziła ze strefy przyfrontowej do strefy wewnętrznej. Brytyjska nota stwierdzała, że administracja tego obszaru i odpowiedzialność za nią należą odtąd do centralnych władz francuskich, które „faktycznie wykonują w nim władzę rządową”, i że ta okoliczność czyni stosownym uznanie ich za rząd tymczasowy. Nota amerykańska wyrażała zadowolenie z porozumienia w sprawie przekazania Francuzom „pełnej odpowiedzialności za rządzenie większą częścią Francji”.

Rano 23 października brytyjski przedstawiciel w Paryżu Duff Cooper nieoficjalnie uprzedził Bidaulta, że uznanie jest kwestią godzin. Tego samego ranka przedstawiciel radziecki Aleksandr Bogomołow otrzymał z Moskwy polecenie, by postąpić tak jak Amerykanie i Brytyjczycy. Według depeszy Caffery’ego Duff Cooper chciał przyjść do Bidaulta razem z przedstawicielem radzieckim i kanadyjskim, by zademonstrować „wspólny front”; Amerykanin nie zgodził się na wizytę bez siebie i ostatecznie czterej dyplomaci – Caffery, Duff Cooper, Bogomołow i Kanadyjczyk Georges Vanier – przyszli razem o 17.00. Wręczyli Bidaultowi noty o uznaniu i zapowiedzieli podniesienie swoich misji do rangi ambasad. Bidault, jak relacjonował Caffery, był bardzo poruszony. Odpowiedział, że najważniejsze jest dalsze prowadzenie wojny, i wyraził nadzieję, że Francja będzie miała w niej coraz większy udział. Oświadczył też, że rząd francuski uznaje przybyłych za ambasadorów i nie są potrzebne żadne dalsze formalności. W ślad za mocarstwami uznanie ogłosiły następnie kolejne państwa.

De Gaulle przyjął uznanie z rezerwą, którą zachowywał wobec sojuszników przez całą wojnę. Na konferencji prasowej 25 października, zapytany o decyzję mocarstw, odpowiedział według powszechnie przytaczanej relacji, że rząd francuski jest zadowolony, iż „zechciano nazywać go jego imieniem”. W jego ujęciu sojusznicy nie dawali Francji niczego nowego, lecz z opóźnieniem przyjmowali do wiadomości stan, który Francuzi stworzyli sami – od Bayeux po Paryż.

Miejsce w dziejach wojny

Uznanie z 23 października 1944 roku zamknęło okres, w którym przyszłość władzy we Francji mogła jeszcze zależeć od decyzji sojuszników. Od tej chwili rząd de Gaulle’a był dla mocarstw pełnoprawnym partnerem, a nie tylko „władzą de facto”, z którą współpracowano z konieczności. Uznanie nie przesądzało jednak o miejscu Francji wśród zwycięzców – Roosevelt wyraźnie oddzielał je od sprawy francuskiego udziału w decyzjach o powojennych Niemczech – i o to de Gaulle musiał walczyć w kolejnych miesiącach.

Wydarzenia potoczyły się szybko. 7 listopada w Paryżu zebrało się na pierwszym posiedzeniu rozszerzone Zgromadzenie Doradcze. 11 listopada, w rocznicę rozejmu z 1918 roku, Churchill i minister spraw zagranicznych Anthony Eden przyjechali do Paryża i razem z de Gaulle’em przeszli Polami Elizejskimi. W tych dniach Francja została zaproszona do Europejskiej Komisji Doradczej, przygotowującej zasady okupacji Niemiec. W grudniu de Gaulle i Bidault pojechali do Moskwy, gdzie 10 grudnia podpisali francusko-radziecki układ o sojuszu i wzajemnej pomocy – pierwszy traktat sojuszniczy rządu tymczasowego z jednym z mocarstw. Rozmowy w Moskwie przyniosły też pierwszy spór o Polskę: Stalin naciskał na uznanie przez Francję Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, czego de Gaulle odmówił, zgadzając się jedynie na wymianę nieoficjalnych przedstawicieli.

Francji nie zaproszono na konferencję w Jałcie w lutym 1945 roku, ale trzej przywódcy przyznali jej tam strefę okupacyjną w Niemczech i miejsce w Sojuszniczej Radzie Kontroli. W czerwcu 1945 roku Francja została jednym z pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rząd tymczasowy, uznany 23 października, rządził krajem do 1946 roku, gdy uchwalono konstytucję IV Republiki. De Gaulle ustąpił ze stanowiska przewodniczącego rządu już w styczniu 1946 roku, w sporze z partiami o kształt nowego ustroju.

Źródła

  1. history.state.gov · ch13subch1

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.