Defilada na Polach Elizejskich
- Kategoria:
- Polityka
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 26 sierpnia 1944
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa o Normandię
W sobotę 26 sierpnia 1944 roku, dzień po wyzwoleniu Paryża, gen. Charles de Gaulle przeszedł pieszo Polami Elizejskimi od Łuku Triumfalnego do placu Zgody, a stamtąd pojechał do ratusza i do katedry Notre-Dame na nabożeństwo dziękczynne. Wzdłuż trasy stały setki tysięcy ludzi – według częstych szacunków około miliona, a według niektórych relacji jeszcze więcej. Był to pierwszy wielki pochód zwycięstwa w wyzwalanej Europie i zarazem akt polityczny: przewodniczący Rządu Tymczasowego Republiki Francuskiej pokazywał Francuzom, sojusznikom i własnemu ruchowi oporu, kto odtąd sprawuje władzę we Francji.
Uroczystość nie przebiegła spokojnie. Gdy czoło pochodu dotarło do placu Zgody, z okolicznych dachów i okien padły strzały i tłum rzucił się do ucieczki. Kolejna strzelanina wybuchła przy katedrze i w jej wnętrzu w czasie nabożeństwa. Kto strzelał, nie zostało nigdy ostatecznie wyjaśnione. Popularne kalendarium mówi o pochodzie „pod ostrzałem snajperów” – opis zgodny z tym, co widzieli uczestnicy, choć źródła różnią się co do tego, czy strzelali niemieccy maruderzy, francuscy kolaboranci, czy też wielu strzałów oddali sami podenerwowani uzbrojeni ochotnicy.
Dzień po kapitulacji
25 sierpnia garnizon niemiecki gen. Dietricha von Choltitza skapitulował przed gen. Philippe’em Leclerkiem, a wieczorem de Gaulle przemówił w ratuszu do przywódców ruchu oporu. Walki w mieście jednak nie wygasły całkowicie. Na północnych przedmieściach, pod Le Bourget i w stronę lasu Montmorency, oddziały niemieckiej 47 Dywizji Piechoty próbowały powstrzymać aliantów, a w samym Paryżu wciąż zgłaszano strzelców ukrytych na dachach. Rozbrojenie kilkunastu tysięcy niemieckich jeńców i obsadzenie gmachów trwało. Część policjantów i członków Francuskich Sił Wewnętrznych (FFI), którzy przez tydzień walczyli w powstaniu paryskim, nadal krążyła z bronią po ulicach.
W takich warunkach de Gaulle postanowił urządzić pochód. Jego intencja była przejrzysta i sam opisał ją we wspomnieniach: chciał, by lud Paryża zobaczył go i rozpoznał w nim przywódcę, i by to uznanie miało miejsce na oczach całego świata. Od czerwca 1940 roku, gdy wygłosił w Londynie apel do Francuzów, większość jego rodaków znała go wyłącznie z głosu w radiu. Teraz miał stanąć przed nimi osobiście, w mundurze generała brygady, bez pośrednictwa sojuszników.
Amerykanie uważali ten plan za ryzykowny. Gen. Leonard T. Gerow, dowódca amerykańskiego V Korpusu, któremu formalnie podlegała 2 Dywizja Pancerna Leclerca, chciał, by dywizja następnego dnia ruszyła przeciwko Niemcom na północ od miasta, i obawiał się, że tłumy staną się celem ostrzału. De Gaulle uznał jednak, że francuska dywizja w stolicy Francji podlega przede wszystkim jemu. Leclerc wykonał jego polecenie: część dywizji obstawiła trasę pochodu, a część osłaniała miasto od północy. Według amerykańskiej oficjalnej historii, gdy później padły strzały, de Gaulle wyraził ubolewanie, a gen. Marie Pierre Kœnig, mianowany wojskowym gubernatorem Paryża, zobowiązał się współpracować z dowództwem amerykańskim.
Od Łuku Triumfalnego do placu Zgody
Około godziny 15 de Gaulle przybył pod Łuk Triumfalny, oddał hołd przy Grobie Nieznanego Żołnierza i dokonał przeglądu ustawionych tam czołgów 2 Dywizji Pancernej. Potem ruszył pieszo w dół alei. Tuż za nim i obok niego szli generałowie Leclerc, Kœnig i Alphonse Juin, delegat generalny rządu w okupowanej Francji Alexandre Parodi, wojskowy delegat narodowy gen. bryg. Jacques Chaban-Delmas, komisarz do spraw terytoriów wyzwolonych André Le Troquer oraz przewodniczący Rady Narodowej Ruchu Oporu Georges Bidault z członkami rady i Paryskiego Komitetu Wyzwolenia. Kordon policjantów, żołnierzy i ochotników z trudem powstrzymywał tłum, a nad głowami ludzi przeleciało kilka samolotów.
W „Pamiętnikach wojennych” de Gaulle opisał ten widok jednym zdaniem: „Ach, to morze!”. Ludzie stali na chodnikach, w oknach, na balkonach i na dachach, wspinali się na latarnie i maszty. Generał szedł z odkrytą głową, odpowiadał gestami rąk i co jakiś czas się zatrzymywał. Według często przytaczanej anegdoty, gdy Bidault zrównał się z nim krokiem, de Gaulle poprosił go, by trzymał się nieco z tyłu. Czy padły dokładnie takie słowa, trudno sprawdzić, ale układ pochodu odpowiadał jego zamiarowi: przodem szedł szef rządu, za nim ruch oporu. Z tłumu wznoszono okrzyki na cześć de Gaulle’a, śpiewano „Marsyliankę”, a obok trójkolorowych flag powiewały flagi z krzyżem lotaryńskim Wolnej Francji.
Pochód był też dziełem filmowców. Operatorzy francuskiej kroniki i alianckich ekip filmowych rejestrowali go z dachów i samochodów, a zdjęcia z Pól Elizejskich szybko obiegły świat. Dla wielu Francuzów, którzy nigdy wcześniej nie widzieli de Gaulle’a, właśnie te obrazy uczyniły z niego twarz wyzwolenia.
Strzały na placu Zgody i w Notre-Dame
Po godzinie 16 de Gaulle dotarł do placu Zgody i wsiadł do samochodu, by jechać do ratusza. W tej chwili rozległy się strzały – według relacji z okolic hotelu Crillon i z budynków przy rue de Rivoli. Ludzie padali na bruk albo chowali się za czołgami, żołnierze i ochotnicy odpowiedzieli ogniem w stronę dachów i okien. Strzelanina rozprzestrzeniła się na inne części miasta. Według ówczesnych relacji byli ranni, a także zabici, choć liczby podawane w różnych źródłach się różnią.
Po krótkim postoju przy ratuszu de Gaulle przyjechał przed katedrę Notre-Dame. Gdy wysiadł z samochodu, strzały rozległy się ponownie, a potem także wewnątrz świątyni, z galerii pod sklepieniem. Wierni kładli się na posadzce i kryli za filarami. De Gaulle przeszedł nawą wyprostowany, nie przyspieszając kroku, i zajął miejsce przed ołtarzem. Brytyjski reporter BBC Robert Reid nagrywał wtedy relację, którą zachowano: słychać w niej strzały i jego opis generała idącego środkiem katedry. Ze względu na zamieszanie zamiast uroczystego „Te Deum” odśpiewano krótszy „Magnificat”, bez organów.
Nabożeństwa nie odprawiał arcybiskup Paryża, kard. Emmanuel Suhard. Rząd tymczasowy nie życzył sobie jego obecności, ponieważ w kwietniu 1944 roku przewodniczył nabożeństwu żałobnemu za kolaboracyjnego ministra propagandy Philippe’a Henriota, zastrzelonego przez ruch oporu, a wcześniej witał w katedrze marszałka Pétaina. Kardynał pozostał w swojej rezydencji.
Kto strzelał
Wieczorem i w następnych dniach aresztowano w Paryżu wiele osób podejrzanych o strzelanie z dachów, ale sprawców strzałów na placu Zgody i w katedrze nigdy jednoznacznie nie ustalono. Część świadków i późniejszych autorów obwiniała niemieckich żołnierzy, którzy nie zdążyli się poddać, inni – członków kolaboracyjnej Milicji Francuskiej. Historycy przypominają jednak, że większość milicjantów opuściła Paryż przed powstaniem: ich dowódca Joseph Darnand twierdził wobec Niemców, że zostawił w mieście około 200 ludzi, w czym francuska historyczka Michèle Cointet widzi raczej przechwałkę niż rzetelną informację. Wiele strzałów mogli oddać sami uzbrojeni ochotnicy i żołnierze, którzy w zamieszaniu brali za snajperów innych strzelających.
De Gaulle w „Pamiętnikach wojennych” sugerował, że strzelanina mogła być celowo wywołana – po to, by utrzymać w mieście atmosferę zagrożenia i uzasadnić dalsze istnienie uzbrojonych formacji niezależnych od rządu. Nie wskazał wprost sprawców, ale jego czytelnicy rozumieli, że myśli także o komunistach. Tej wersji nie potwierdzono żadnymi dokumentami i pozostaje ona przede wszystkim świadectwem jego ówczesnej nieufności.
Polityczny sens pochodu
Sprawa strzałów była zresztą drugorzędna wobec tego, co de Gaulle chciał osiągnąć. W sierpniu 1944 roku władza w Paryżu nie była jeszcze przesądzona. Rada Narodowa Ruchu Oporu, która w marcu ogłosiła swój program, uważała się za reprezentację walczącej Francji w kraju. Jej Komitet Akcji Wojskowej (COMAC) i dowództwo FFI regionu paryskiego płk. Henriego Rol-Tanguya pozostawały pod silnym wpływem komunistów, a Paryski Komitet Wyzwolenia rządził w pierwszych dniach dzielnicami i merostwami. Przywódcy ruchu oporu oczekiwali, że to oni będą współdecydować o nowej władzy.
De Gaulle odrzucał taki podział. Już 25 sierpnia odmówił Bidaultowi proklamowania republiki z balkonu ratusza, bo – jak twierdził – republika nigdy nie przestała istnieć. Pochód z 26 sierpnia był tego samego rodzaju gestem. Przywódcy ruchu oporu szli za szefem rządu, a nie obok niego, a tłum oklaskiwał przede wszystkim jego. Zwolennicy generała widzieli w tym naturalne uznanie przywódcy, który od 1940 roku uosabiał opór. Krytycy, zwłaszcza po stronie lewicy, mówili o zawłaszczeniu zwycięstwa, które w Paryżu wywalczyli powstańcy. Jedno nie ulega wątpliwości: de Gaulle zyskał w ciągu jednego popołudnia legitymację, której nie mogły mu dać ani uznanie aliantów, ani dekrety z Algieru.
Pochód miał też odbiorcę zagranicznego. Prezydent Franklin Delano Roosevelt nadal nie uznawał formalnie rządu tymczasowego i powtarzał, że o władzy we Francji zdecydują wybory. Obrazy miliona paryżan wiwatujących na cześć de Gaulle’a były argumentem trudnym do zbycia. Gen. Dwight Eisenhower, który 27 sierpnia odwiedził generała w Paryżu, rozmawiał z nim już jak z szefem francuskiego państwa.
Nalot w nocy z 26 na 27 sierpnia
Wieczorem 26 sierpnia, krótko przed północą, nad Paryż nadleciały niemieckie bombowce. Był to ostatni i najcięższy niemiecki nalot na miasto w czasie wojny. Bomby burzące i zapalające spadły głównie na dzielnice północne i wschodnie, ucierpiały też podparyskie gminy, m.in. Bagneux. Według francuskich opracowań zginęło od około 190 do 200 osób, a kilkaset zostało rannych. Wybuchły liczne pożary. Nalot uznawano powszechnie za odwet Luftwaffe za utratę Paryża. Dla paryżan był bolesnym przypomnieniem, że wojna, choć oddaliła się od ich ulic, jeszcze się nie skończyła.
Miejsce w wojnie
Następne dni pokazały, że de Gaulle wykorzystał 26 sierpnia konsekwentnie. 28 sierpnia przyjął w Ministerstwie Wojny przywódców paryskich FFI, podziękował im i oznajmił, że ich sztaby zostaną rozwiązane, a ochotnicy wcieleni do regularnej armii. Tego samego dnia gen. Gerow pisemnie przekazał Kœnigowi dowództwo nad miastem. Kœnig odpowiedział, że objął je już 25 sierpnia, a administracją Paryża od wyzwolenia zajmowały się wyłącznie władze francuskie. 29 sierpnia, na prośbę de Gaulle’a, przez miasto przemaszerowała w drodze na front amerykańska 28 Dywizja Piechoty – pokaz siły, który miał wzmocnić pozycję rządu. Pod koniec sierpnia do Paryża przenieśli się z Algieru pozostali członkowie rządu tymczasowego, a 9 września de Gaulle utworzył gabinet „jedności narodowej” z udziałem ludzi ruchu oporu z kraju, w tym dwóch komunistów. Dywizja Leclerca 8 września wróciła do walki i w listopadzie wyzwoliła Strasburg.
Defilada z 26 sierpnia stała się jednym z założycielskich obrazów powojennej Francji, a jej trasa – od Łuku Triumfalnego w dół Pól Elizejskich – miejscem kolejnych pochodów zwycięstwa, w tym w 1945 roku. Utrwaliła też przekonanie, które de Gaulle wyraził dzień wcześniej w ratuszu: że Paryż wyzwolił się przede wszystkim sam, z pomocą francuskiej armii. Udział amerykańskiej 4 Dywizji Piechoty i rola aliantów, bez których powstanie nie mogłoby się udać, zeszły w tej narracji na drugi plan. Dla przebiegu wojny pochód nie miał znaczenia militarnego, ale polityczne miał ogromne: przesądził, że wyzwoloną Francją będzie rządził rząd de Gaulle’a, a nie alianccy oficerowie do spraw cywilnych ani rywalizujące ze sobą komitety ruchu oporu.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 sierpnia 1944 · PolitykaPrzewrót w Rumunii23 sierpnia 1944 król Michał I kazał aresztować marszałka Antonescu. Nowy rząd przerwał walkę z aliantami, a Niemcy stracili rumuńską ropę i front nad Prutem.
- 29 sierpnia 1944 · Europa Środkowo-WschodniaSłowackie Powstanie Narodowe29 sierpnia 1944, gdy Wehrmacht wkraczał na Słowację, ppłk Ján Golian dał sygnał do powstania przeciw Niemcom i Tisie. Jego ośrodkiem była Bańska Bystrzyca.
- 22 sierpnia 1944 · PacyfikKoniec japońskiej inwazji na IndieW sierpniu 1944 rozbita japońska 15 Armia, ścigana w monsunie przez 14 Armię Slima, wycofała się z Manipuru za granicę Birmy, ku rzece Czinduin.
- 21 sierpnia 1944 · DyplomacjaKonferencja w Dumbarton Oaks21 sierpnia 1944 w Waszyngtonie zaczęły się rozmowy USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR, a potem Chin o powojennej organizacji. Powstał w nich zarys ONZ.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 sierpnia 1944 · Front zachodniPowstanie paryskie19 sierpnia 1944 policjanci zajęli prefekturę na wyspie Cité, a oddziały FFI płk. Rol-Tanguya podjęły w Paryżu walkę z garnizonem gen. von Choltitza.
- 4 sierpnia 1944 · Front zachodniWyzwolenie Rennes4 sierpnia 1944 amerykańska 8 Dywizja Piechoty weszła do Rennes, opuszczonego nocą przez Niemców. 3 Armia Pattona rozlewała się po Bretanii.
- 7 czerwca 1944 · Front zachodniWyzwolenie Bayeux7 czerwca 1944 brytyjska 50 Dywizja Piechoty z plaży Gold zajęła niemal bez walki Bayeux – pierwsze ważniejsze miasto Francji wyzwolone po D-Day.
- 31 sierpnia 1944 · PolitykaRząd Tymczasowy w ParyżuPod koniec sierpnia 1944 Rząd Tymczasowy Republiki Francuskiej przeniósł się z Algieru do Paryża i przejął administrację wyzwalanej Francji.